Kochani pomóżcie proszę! Nie jestem rolnikiem (choć czasem myślę, że to wielka szkoda) lecz zaganianym mieszczuchem. Niezwykle cenię sobie ciszę i spokój i wpadłem na genialny pomysł: kupię upadłe gospodarstwo i przerobię je na działkę rekreacyjną. Rolnicy są spokojnymi ludźmi więc będę wśród nich czuł się świetnie. Traf chciał, że znalazłem przepiękne, opuszczone gospodarstwo...... o powierzchni 10 hektarów. Odnalazłem właściciela, który chętnie się tego pozbędzie. Cena mnie nie powaliła więc... jestem pełen obaw. Co będzie dalej? 10 hektarów to kawał ziemi. Czy ja będę musiał to uprawiać? Czy mogę wydzierżawić? Mogę oddać nawet za darmo w dzierżawę niech tylko ziemia nie leży odłogiem. Niech ktoś o to dba. Ale czy tak można? Stary dom, zagrodę, stodołę jakoś wyremontuję ale co z ziemią? czy są jakieś kruczki prawne, które mi "umilą" życie? o czym powinienem wiedzieć? Planu zagospodarowania nie ma. Księga wieczysta jest więc z transakcja nie powinno być kłopotów tylko nie wiem co będzie dalej. --------- Pozdrawiam Grzegorz