Skocz do zawartości
Róża Ocean Niebo Wiosna Betoniarka Jajoszczypiorny Bruk Wrota Hadesu Purpurowy obłęd Smok

Tomasz57

Uczestnik
  • Posty

    6
  • Dołączył

  • Ostatnio

Reputacja

0 Neutralny

O Tomasz57

  • Ranga
    Początkujący

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. Rybnik, pod Katowicami. Kopalni dookoła w bród, więc jeśli to nadal wina węgla, a składy lecą sobie w kulki, to wybiorę się do jednej z renomowanych kopalni po parę worków. Kolejno najbliżej mam do Piasta, Wesołej i Kazimierz-Juliusz - skąd warto brać groszek? Węgla na palniku jest w tej chwili 2-3 cm ponad krawędź, trochę poskręcanych dużych kawałków na brzegu. Piec nie był wygaszany od momentu instalacji (no raz ojcu zgasł - nie wiem jak to zrobił). Zauważyłem dziś dziwną moim zdaniem rzecz - cegła, którą postawiłem na palniku, przewróciła mi się do środka, zakrywając 30-40% palnika (może ktoś tam grzebał). Jak ją wyjąłem, żeby postawić w poprzednie miejsce (prawy przedni róg), to temperatura na piecu poleciała w dół z 60 do 47 stopni. Piec wisi tak na 52 stopniach nawet po podbiciu nadmuchu do 27%, więc położyłem cegłę żeby zakrywała część palnika, zobaczę co się stanie.
  2. Ponieważ chwalowicki ekogroszek mi się skończył (2.5t w półtorej miesiąca??), kupiłem w pobliskim składzie 5 worków groszku "Wesoła". Akurat nie było mnie w domu, ale podobno starczyły na ~2 dni, więc dzisiaj musiałem dokupić kolejne 8. Toż to jakaś paranoja, ponad 50Kg na dobę, a mamy raptem 0 stopni. Popiół jest lepszy niż z chwałowickiego, ale nadal robią się spieki, teraz jakby brązowe. Temperatura nie powala, raz dobiła do 65 na parę godzin, ale ojciec nie zanotował ustawień. Próbowałem włączyć algorytm PID, ale to totalna porażka, 45 stopni z zadanych 65... Teraz szukam jakiegoś sensownego ustawienia na trybie zwykłym. 1. Ustawienia W tej chwili to 5 podawanie, 60 przerwa, wiatrak 15% (teraz podbiłem do 17), klapka wiatraka otwarta, czopuch zamknięty do połowy. Dodatkowo cegła ustawiona na krawędzi palnika od strony drzwiczek, dosunięta do prawej ścianki - tam gdzie się zawsze robi kupka niedopalonego węgla. Temperatury - piec 48, zawór 47 (wreszcie zaczął się zamykać!), na zewnątrz 0 stopni, w budynku 23,5. Węgiel tworzy pękaty kopiec, trudno powiedzieć co z niego wyniknie, bo to resztki po algorytmie PID sprzed paru godzin. Coś mam zmieniać, czy siedzieć i obserwować? 2. Popiół Znowu wygarnąłem pół wiadra popiołu z wymiennika, to normalne? Ostatnio czyściłem z tydzień temu. 3. Paliwo Gdzie na śląsku kupię normalny ekogroszek? To jakaś paranoja, że mieszkam obok kopalni, a ten ze składów nie chce się normalnie palić. Próbowałem Piekary i Wesoła, były trochę lepsze od chwałowickiego, ale ledwie. Też stos niedopału i zimno. Retopalu chyba nikt nigdzie na oczy nie widział, a "Autoryzowani sprzedawcy" khw nie odbierają telefonu :-/. Może być nawet lista kopalni - zrobię sobie wycieczkę... Chyba że w Polsce skończył się węgiel. 4. Deflektor Jak wysoko powinien wisieć deflektor spalin? Jak widać na zdjęciach z poprzednich postów, deflektora nie widać (sic!), więc wisi dosyć wysoko, powyżej półki na ruszt żeliwny. Zastanawia mnie, że sam wymienny rusz żeliwny ma zagłębienia pasujące do haczyka "T" deflektora - może ma wisieć na rusztach? Albo na dłuuuuższej śrubie? 5. Nawiew & ciepły komin Czy te kiepskie grzanie może być winą zbyt dużej ilości powietrza i jak temu zaradzić? Komin (ściana) jest gorący, ojciec dopiero po dwóch dniach zorientował się, że wyłączyłem podgrzewacz wody - woda jest na tyle ciepła, że można spokojnie się umyć. Na kąpiel nie starcza. Serwisant przy próbach regulacji PID mówił, że spaliny dużo za gorące (220 stopni), ale przy małym nadmuchu cima i zima. 6. Węgiel czy jednak gaz? (rychło wczas) Jestem umówiony na montaż kotła Turbo do podgrzewania wody użytkowej (podgrzewacz z 4. idzie raus, zanim ktoś się zaczadzi albo wybuchnie). Usilnie zastanawiam się nad wymianą pieca z zasobnikiem na dwufunkcyjny kondensat. Pal licho moją półroczną wypłatę - czy da się sprzedać "używany 2 miesiące" kocioł z podajnikiem + osprzęt? Jak nie znajdę normalnego węgla i nie dam rady wyciszyć tego potwora by dało się spać w nocy, to chyba tylko to mi zostało.
  3. Krótki raport z placu boju: 1. Spadki temperatury do 40 i wielogodzinne nagrzewanie: Od czasu jak zmieniłem tryb pracy pompy na ciągły, nie ma już tych wielogodzinnych epizodów. Oryginalnie pompa pracowała do osiągnięcia temperatury na budynku, i wyłączała się aż trzeba znowu było nagrzać dom. Myślę że piec po prostu "dostawał zawału" gdy po paru godzinach pompa wznawiała pracę i zalewało go zimną wodą. W instalacji jest całkiem spory zład wodny, a kocioł może być delikatnie niedowymiarowany. Wniosek: Unikać nagłych zmian temperatury. 2. Palnik Instalator nic przy koronie nie robił, możliwe że trzeba rozebrać i zobaczyć. 3. Hałas Był u mnie serwisant z ekoenergii, wymienił silnik (i reduktor) na inny - jest trochę ciszej, ale nadal słychać. Jestem umówiony z instalatorem na postawienie całego pieca na gumowych podkładkach (pas transmisyjny). 4. Paliwo Nie udało mi się załatwić nic do testów. W sobotę odbiłem się od drzwi składu :-/ Gościu z punktu 3 poradził dać więcej węgla i mniej luftu - piec wydaje się teraz nagrzewać szybciej (zobaczymy co będzie w mrozy), ale mam sporą kupkę niedopału w popielniku. Aktualne ustawienie to 6 na 28, wiatrak 48%. Teraz zmniejszyłem na 5 na 28, wiatrak ten sam. Zobaczę co będzie rano. Na wykresie temperatury nadal widać okazyjne spadki temperatury (w momentach w których powinien zacząć grzać) - muszę trafić na okazję i zobaczyć czy po prostu nie zrobił się kalafior w palniku. Z plusów - wiem już ile stopni na kaloryferach potrzebuje budynek w zależności od temperatury na zewnątrz. Ustawiłem sobie krzywą grzewczą i budynek trzyma temperaturę całkiem nieźle. Pytanie: Czy te czarne niedopalone kawałki mogę wrzucić z powrotem do ponownego spalenia? Mam je potłuc młotkiem, połamać?
  4. Ekoenergia, 15-25KW + Wiatrak WPA HL 06 Wygląd palnika na zdjęciach, korony za bardzo nie widać, bo przysypana węglem - tam w głębi z tyłu są pionowe nacięcia doprowadzające powietrze, nie wiem czy naprzeciwko kosza też jest linia z nacięciami. Żadnych dodatkowych dziurek powyżej nie zauważyłem. Produkuje mi pumeks jak na zdjęciach - zmiana opału na mieszankę Piekary + Chwałowice 50:50 nie pomogła, palenie samymi Piekarami też produkuje spieki (tu na zdjęciu). Albo ktoś mnie tu zdrowo robi w konia na węglu, albo z tym palnikiem coś nie tak. Wynoszę wiadro "pumeksu" na 12 godzin. Wczoraj był u mnie monter do obluzowanego silnika w motoreduktorze* i zaproponował mi ustawienia 15 podawanie/80 przerwa, wiatrak 25% - niby powinno działać, ale teraz wypluwa mi czarne pozlepiane kawałki węgla a na piecu 45-47 stopni. Czy to problem z palnikiem/wiatrakiem, czy jednak wina węgla? "Piekarski" o niskiej spiekalności brałem ze składu z szyldem kompani węglowej - zostaje mi chyba podjechać osobiście osobówką na wagę do Piekar :-/. *Druga rzecz: silnik podajnika strasznie hałasuje w trakcie pracy - był poluzowany, monter przykręcił, ale hałas jest nadal - piec wpada w rezonans i słychać prace podajnika w całym domu. To chyba nie jest normalne? Producent kotła ma wysłać serwis by to sprawdzili, ale jak na razie to trudno spać, bo podajnik chodzi cała noc (vide nie umiejący się dogrzać piec).
  5. Piec nie przygotowuje CWU, ogrzewa tylko dom. Jak na razie udało mi się dotrzeć do mniej-więcej stabilnych ustawień przy podawaniu 6, przerwie 25 i wiatraku 70-80%. Spieki nadal ogromne, ale przy takiej ilości powietrza grzeje nawet gdy zatkana jest część palnika. Sam palnik ma to do siebie, że przy małym nadmuchu dobrze pali się tylko w lewym górnym rogu, a po prawej robi się kalafior. Więcej powietrza sprawia, że pali się naokoło, i spiek powstaje mniej więcej na środku, lekko z prawej strony. (tutaj pewnie wywalam 70% opału kominem, ale cóż, byle było ciepło) Nadal występują spore wahnięcia temperatury gdy włącza się wiatrak, pewnie nagły strumień powietrza schładza piec, ale jak dam tego luftu mniej, to nie potrafi dobić do rozsądnej temperatury. Tak źle i tak niedobrze. Dokupiłem węgla o niskiej spiekalności, wymieszałem 50:50, zobaczę co z tego wyjdzie.
  6. TL;DR; -> Piec grzeje dobrze w podtrzymaniu, przy włączonym wentylatorze+podawaniu traci temperaturę. Mam problem z poprawnym ustawieniem pieca by grzał jakkolwiek. Próbowałem już rożnych ustawień, ale pogrzeje parę godzin, po czym nagle temperatura leci na łeb na szyję i żadna interwencja szamana nie pomaga. W palenisku produkuje mi pumeks. Zauważyłem do tej pory dwa zachowania: 1. W okolicy temperatury 65 stopni (podtrzymanie) pali się w porządku. Ciąg kominowy mam na tyle mocny, że przy otwartej klapce wentylatora lub przedniej na drzwiczkach popielnika, cały czas mam ładny mały płomień - nic, tylko sypać węgiel. Już trzy razy miałem alarm temperatury, bo piec po przejściu w podtrzymanie na wyłączonym wiatraku dobijał do 85 . Zamknięcie klapki / przysłony na kominie trochę pomogło, ale znowu rozstroiło wiatrak... 2. "Tryb grzania" czyli normalna praca gdy temperatura spadnie poniżej 65. Zwykle po prostu nagrzeje te parę stopni i jest ok. Ale czasem (co parę godzin) mam taką sytuację, że jak zacznie dmuchać, to temperatura zamiast rosnąć, Spada(!) do 40 stopni i tak już zostaje. Pół godziny przerzucania parametrami, i może w końcu zacznie rosnąć. Może mi ktoś podać nastawy przy których "musi działać", albo jak to eksperymentalnie dopasować? [temperatura spalin, płomień, wygląd popiołu?] Trzy telefony do linii serwisowej sterownika - podali mi nastawy, jakiś czas jest ok, potem znowu to samo. Jak mam to regulować, żeby normalnie grzało? Już całkiem zgłupiałem. Podejrzewam, że wiatrak po prostu wydmuchuje mi ciepło przez komin, ale ustawianie na minimum zbyt dużo nie pomaga. [Testowane nastawy i efekty na końcu posta] Instalacja: Piec defro komfort eko 15KW palnik żeliwny, kosz po lewej, sterownik K1P (PID), pogodowka + sterownik pokojowy. Zawór czterodrogowy + pompa, instalacja na starych kaloryferach płytowych, grube rury. Węgiel ekogroszek z Chwałowic, prosto z wagi na kopalni. W poprzednim piecu miałowym dawał dużą temperaturę ale tworzył bryły żaru. Budynek 170m^2 + garaż + piwnica. Ściany zewnętrzne "ocieplone" 6cm styropianu, połowa okien świeżo wymieniona na plastykowe (reszta na wiosnę). Stropodach z przerwą powietrzną. Poprzedni kocioł 25KW, opalany flotokoncentratem, nagrzewał dom ok. Testowane nastawy: 1. Algorytm pid, konfiguracja "fabryczna", klapka wiatraka i czopuch otwarte na max, zadana kotła 65, ochrona powrotu 45, zadana pokojówki 24, zimny budynek, świeżo po instalacji (19 stopni, na zewnątrz +3). Węgiel lekko wilgotny. -> Przez całą noc nie potrafił nagrzać budynku. 2. Tryb normalny - nie zapisałem czasów, ochrona powrotu off. Coś tam nagrzało, w palenisku pełno kalafiorów. Szukanie nastaw wiatraka. W pewnym momencie dobiłem do 22/90sekund i wiatrak 28% na otwartej klapce, ale potem znowu się popsuło. Powrót do tych ustawień nic nie daje. 3. Czasy 20/60, wiatrak 30%. Dalej mało ciepła i kalafior w popielniku. Manipulowanie wiatrakiem w górę i w dół nie daje widocznych efektów. W podtrzymaniu dobił dwa razy do 85 stopni i zapuścił alarm. Przymknięcie czopucha na 45% nie pomogło (dobił trzeci raz), więc zamknąłem klapke na wiatraku. Nastawy wiatraka szlag trafił, piec nie umie nabrać temperatury. 4. Włączam PID. Ustawienia standardowe. Przez cały dzień było dobrze, delikatnie falująca linia z okazyjnym przejściem w podtrzymanie. Potem około 14 temperatura spada w dół do 40 stopni i tam się trzyma. Wypluwa nie do końca przetrawiony węgiel, wiatrak wyje, temperatury nie ma. Próbuję zmieniać nastawy korekty mocy kotła i wiatraka. (Tu chyba w którymś momencie widziałem 320 stopni na spalinach). 5. Próbuję tryb ręczny by dobrać wiatrak i dopalić kopiec węgla który się zrobił. Potem tryb automatyczny bez PID na starych nastawach. Dobiłem do 45-50 stopni na piecu zanim znowu zaczęło spadać. 6. Zamknąłem całkiem czopuch i wracam do pid ze standardowymi ustawieniami. W końcu po paru załamaniach temperatura zaczyna rosnąć, i po 1h dobił do 65. Ustawienia te same co przed spadkiem do 40. Magia? Wykresy temperatury pieca w załączniku. Wiem, że zawór 4D+pompa sterowane pokojówką mogą tu sporo mieszać, ale od kotła oczekuję żeby nawet przy maksymalnym otwarciu w rozsądnym tempie nagrzewał siebie i kaloryfery. Na dworze jest 7 stopni. W domu trzyma 24, ale piec wariuje jakby nie umiał dać rady.
×
×
  • Utwórz nowe...