Skocz do zawartości
Róża Ocean Niebo Wiosna Betoniarka Jajoszczypiorny Bruk Wrota Hadesu Purpurowy obłęd Smok

zbpc

Uczestnik
  • Posty

    5
  • Dołączył

  • Ostatnio

Reputacja

0 Neutralny

O zbpc

  • Ranga
    Początkujący
  1. Dziękuję za wyjaśnienia Dlaczego zastosował taką rurę, sam nie wiem. Przy okazji spotkania w sądzie zadam mu to pytanie...
  2. Wykonawca instalacji wodociągowej w moim nowo budowanym domu doprowadził wodę używając niebieskich rur PE HD 100 DN 50x3,0mm (woda domowa) i 40x2,4 SDR17 PE100 (woda ogrodowa) przekonując, że to rury ciśnieniowe. Jednak u sąsiada podobne rury strzelały jak bańki i po czwartej awarii wodociągi wymieniły rurę na inny typ. Są jeszcze rury o grubszej ściance typu 40x3,7 SDR11 PE100 oraz PE HD 100 DN 50x4,6mm. Który typ ten wodkaniarz powinien zastosować? Na temat tego wykonawcy już pisałem na tym forum - oszust, z którym mam sprawę w sądzie, dlatego mam prawo sądzić, że i w tym przypadku zostałem oszukany.
  3. Dziękuję za odpowiedź Projekt w ogóle nie uwzględnił studzienek. Ich zabudowa była inicjatywą wykonawcy, którą uznałem za sensowną. Szkoda, że nie zależało mu na rzetelnym ich wykonaniu, a jedynie na zarobku za wszelką cenę. Ponieważ był polecony jako znakomity fachowiec przez bardzo dobrą znajomą, otrzymał praktycznie nieograniczony kredyt zaufania i w żadne umowy się z nim nie bawiłem - dostał kasę i miał doprowadzić wszystko do końca (uznaję to postępowanie za koszmarny błąd z mojej strony...). Kierownik nie został przez wykonawcę o niczym poinformowany i nie miał możliwości odebrania robót, a więc pretensje do niego byłyby nie na miejscu, tym bardziej, że żadnej szczegółowej dokumentacji na drenaż nie ma. Najbardziej zależało mi na potwierdzeniu, że studzienki mają być na rogach, a nie w przypadkowych miejscach, dzięki czemu będę mógł w sądzie polemizować z rzeczoznawcą (czy sędzia dopuści do takiej polemiki, to inna sprawa, ale chyba każdy, kto ma techniczne wykształcenie intuicyjnie czuje, że sąsiadujące studzienki powinny się "widzieć"). Jeszcze raz dziękuję za informacje
  4. W czerwcu ubiegłego roku zatrudniłem Z POLECENIA wodkaniarza z Krakowa, który oprócz doprowadzenia wody i odprowadzenia ścieków (przepompownia), podjął się wykonać drenaż wokół budynku. Nie będę się rozpisywał, powiem tylko, że wody nie mam do dzisiaj, kanalizacji oczywiście też, a efekty działania drenażu w wykonaniu tego partacza widoczne są na załączonych zdjęciach. Widać na nich "technikę" układania przez niego drenu i jej efekt: rozsadzoną przez mróz płytę denną w piwnicy, pod którą podeszła woda nieodprowadzona przez jego "dren". Sprawa jest w sądzie, bo ten "fachowiec" ma jeszcze na sumieniu grzeszki, w które nikt by nie uwierzył. Dość powiedzieć, że odmówił między innymi wykonania prac, za które w dobrej wierze z góry mu zapłaciłem (ale jest jeszcze gorzej...). Odbyło się już zabezpieczenie dowodów w obecności Wysokiego Sądu oraz sądowego rzeczoznawcy. I tu mam pytanie związane z niektórymi twierdzeniami tego eksperta: 1. Według niego studzienki mogą być ulokowane gdziekolwiek (żadna nie została zabudowana na rogu budynku) - według mnie jest to absurd, ale chciałbym wiedzieć na pewno, czy to prawda; 2. Uznał, że w jednym z pomieszczeń spękania mają charakter technologiczny, choć na zdjęciach, które go NIE interesowały, widać wyraźnie podniesioną płytę i wyrwany komin (płyta się w lecie cofnęła po rozmrożeniu pod ciężarem komina i ciężkiego cokołu, lecz pęknięcia są nadal widoczne). Chciałbym w związku z tym zapytać, czy ślad pęknięcia wokół całej płyty i kilku innych jej miejscach można uznać za pęknięcie technologiczne?; 3. Choć wykonawca nie zgłosił kierownikowi budowy ani rozpoczęcia, ani zakończenia prac przy drenażu, pan ekspert uznał, że za całą sytuację winę ponosi właśnie kierownik budowy. Jeden z fachowców, którego o to pytałem stwierdził, że drenaż, to w ogóle nie jest sprawa kierownika. Gdzie jest prawda?; 4. Czy to nie dziwne, że ekspert szukał tłumaczeń wszędzie, tylko nie w ewidentnej fuszerce wykonawcy?... Sprawę przedstawiłem w skrócie, ale na temat tego oszusta można napisać elegię... fot01.jpg, fot02.jpg - dren ułożony przez "fachowca"; foto03.jpg, foto04.jpg, foto05.jpg - lokalizacja studzienek w wydaniu "fachowca"; fot06.jpg - studzienka między narożnikami (tam kończyła mu się rura...); fot07.jpg - pogięty dren z lotu ptaka; fot08.jpg - woda pod płytą; fot09.jpg, fot10.jpg - pęknięcia płyty; fot11.jpg - urwany komin.
  5. PAINT ZOOM

    Ja też dwa lata temu zakupiłem to urządzenie, ale dopiero teraz wyciągnąłem je z pudełka aby pomalować ściany i ...kicha. Pistolecik działa pięknie, drze się jak odkurzacz zelmera, daje potężny strumień powietrza, i wszystko byłoby dobrze, gdyby nie kapiąca się ze spustu farba. Też obejrzałem ten oring na dyszy, ale nie można mu nic zarzucić - jest przecież nieużywany. Nie mam czasu, aby się tym zajmować; składam więc urządzenie na powrót do pudełka i odkładam na kolejne dwa lata - może się samo naprawi... A mieszkanie maluję pędzlem. Najlepiej się sprawdza.
×