Witam. Robiłem mały remont, zdrapalem szlifierka stare farby aż do betonu. Zagruntowałem głebokopenetrujacym unigruntem, następnie wyrównałem goldbandem. Następnie znowu dałem unigrunt i na to gładź szpachlowa fasta. Kupiłem żyrafę Dedry i papierem 120 przeszlifowalem z grubsza ale już pokazały mi się niewielkie miejsca gdzie było szkło. Położyłem drugi raz grunt, drugi raz gładź i szlifowanie żyrafa z papierem 180. Niestety powychodziło więcej miejsc gdzie ściana była jak ze szkła ale było gładko i równo. Odkurzyłem wszystko dałem grunt i farbę Śnieżka biała na sufit. Dziś położę 4 warstwę bo są miejsca gdzie przebija jak by ciemne miejsce. Wszystkiemu winne są te szkliste miejsca bo farba się tam nie przykleiła tylko rozjechała. Mało tego tego, na farbie powstały zgrubienia, tam gdzie nie było efektu szkła, farba ładnie leży, tam gdzie było szkło jest mały uskok i ewidentnie cieniej farby. Podpowiedzcie jak to ratować? Przeszlifować to i jeszcze raz pomalować? I gdzie był błąd wcześniej? Za dużo unigruntu? Za drobny papier?