Skocz do zawartości

Jeffi

Uczestnik
  • Posty

    2
  • Dołączył

  • Ostatnio

Jeffi's Achievements

Początkujący

Początkujący (1/4)

0

Reputacja

  1. Panowie i Panie, wielkie dzięki za Wasze cenne odpowiedzi i poświęcony czas - to szalenie miło z Waszej strony! Wspaniale, że są ludzie oraz miejsce gdzie można na tematy budowlane podyskutować i uzyskać wartościowe wypowiedzi. Do rzeczy, dom parterowy, ma już parędziesiąt lat, zbudowany z pustaków, z piecem kaflowym (nie używanym od wielu lat), oknami plastikowymi, bez piwnicy, dodatkowo zaglądając pod podłogę widoczna jest ziemia (jest pozostawiona spora przestrzeń pomiędzy domem a ziemią na wentylację), paręnaście lat temu zostało dobudowane pierwsze piętro z suporex i położono nowy dach z gontów. Dach nie przepuszcza deszczu, jednakże znajdują się na nim zakamarki, o czym świadczy ogromna, nawet bardzo ogromna liczba much na pierwszym piętrze, jednakże na strychu jest sucho, czuje się w powietrzu brak wilgoci. Pierwsze piętro nie zostało wykończone - drzwi na strych są zamknięte. Parę lat temu zostały wykonywane zastrzyki w mury domu, żeby zminimalizować wilgoć. Rok temu wykonana została wokół domu melioracja wodna. Wentylacja w domu jest drożna. Dom używany jest weekenowo w sezonie letnim i wiosennym. Okna otwierane są w weekendy, w których jesteśmy na działce, także regularne wietrzenie nie sprawdzi się w tym przypadku. W ciepłym sezonie palimy raz na jakiś czas w kominku, pobudowanym parę lat temu. Problem jest taki, że np. zostawione w domu ubrania pachną wilgocią, wystarczy zostawić na tydzień bieliznę pościelową na łóżku, żeby charakterystycznie pachniała. Ogólnie, ściany nie są mokre, tynk/farba nie odpada, nigdzie nic nie cieknie, nie ma grzybów na ścianie/podłodze i nigdy nie było, także problem nie jest widoczny "gołym okiem". Poza tym, dom jest zimny, obecny kominek nie produkuje wystarczająco dużo ciepła, po długim czasie palenia jest w stanie ocieplić zaledwie dwa pokoje - ta opcja jest mało praktyczna, pracochłonna, więc w pełni nie zdaje egzaminu. Pojawił się pomysł zewnętrznego ocieplenia domu - żeby po pierwsze, wydłużyć sezon przebywania w domu oraz po drugie, przy okazji zredukować wilgoć. Z jednej strony, podobno pustak i suporex to materiały które chłonną wilgoć, dlatego położenie ocieplenia mogłoby odciąć dostawanie się wilgoci z zewnątrz. Można położyć ocieplenie w maju, więc dom będzie miał wiele okazji w sezonie wiosennym i letnim na wyschnięcie, tak żeby na zimę był w pełni gotowy: wysuszony i zabezpieczony przez nową wilgocią poprzez ocieplenie zewnętrzne. Z drugiej strony, są obawy, że ocieplenie nie zda egzaminu, a przysporzy problemów, i po położeniu ocieplenia dostająca się do domu nie wiadomo skąd wilgoć np. wilgoć przechodząca od ziemi, nie będzie miała gdzie uciekać, także w sezonie letnim nie będzie miała szans wyparować ze ścian przy zamkniętych oknach, i powstanie efekt zamkniętego słoika, powodując zawilgocenie ścian i w konsekwencji powstanie grzyba. Domyślam się, że najlepiej było zamontować ocieplenie domu wraz z ogrzewaniem podłogowym na gaz, ale pojawia się pytanie czy jest sens dalej inwestować w ten dom, który nigdy nie będzie idealny, bo nie ukryje się faktu, że jego część jest starszej daty. Jest duży dylemat z tym domem, bo przez ostatnie lata sporo inwestowaliśmy w ten dom, można tu długo wymieniać, i teraz nie wiadomo, czy inwestować dalej i kłaść ocieplenie, jeśli w ogóle to ma sens, czy jednak nie kłaść ogrzewania zewnętrznego, bo nie dość że nie pomoże wyeliminować wilgoci, to jeszcze pogorszy sytuację, a w zasadzie to lepiej byłoby zburzyć ten dom i pobudować nowy, nie wiadomo już czy śmiać się czy płakać Powiedzcie proszę, co byście zrobili na moim miejscu, położylibyście na dom ocieplenie, czy jednak nie. Jeśli Wasza odpowiedź będzie pozytywna, to jakiego rodzaju ocieplenie, styropian czy wełnę? Dziękuję Wam z góry za Wasze cenne komentarze, które realnie zadecydują o decyzji budowlanej.
×
×
  • Utwórz nowe...