Skocz do zawartości
Róża Ocean Niebo Wiosna Betoniarka Jajoszczypiorny Bruk Wrota Hadesu Purpurowy obłęd Smok
Zaloguj się, aby obserwować  
namore

Wodociąg...

Recommended Posts

Witam,
Dziś byłem w firmie która powinna wydać mi warunki przyłączenia do sieci wodociągowej. Miałem wypełniony wniosek i zaktualizowaną mapkę do celów projektowych przez geodetę. Jednak wniosek nie został przyjęty ze względu na to, że na mapce nie był naszkicowany rzut budynku (szukam domku do 120 m2 ale jeszcze nie zdecydowałem się na konkretny). Argument: nie można określić zapotrzebowania na wodę....

W związku z powyższym mam pytanie: czy ktoś miał podobny problem? Czy muszę najpierw znaleźć projekt i zrobić adaptację i dopiero ubiegać się o warunki przyłącza? Podkreślę, że spółka gazownicza nie robiła mi żadnych problemów z przyjęciem wniosku...
Pozdrawiam!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przecież zapotrzebowanie na wodę wynika z ilości osób przebywających w domu. To po pierwsze.

A u Ciebie w wodociągach, jakiś bezmyślny urzędnik musiał się zaplątać icon_smile.gif Mi nie robili żadnych problemów, wydali warunki, dołączyłem do wniosku o pozwolenie i po kłopocie. Może z kimś innym powinieneś tam porozmawiać?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja również nie miałam problemu z wydaniem warunków, a robiłam to dość długo przed wybraniem projektu domu. Miałam tylko wniosek i mapkę i nic nie musiałam szkicować na mapie. Chyba człowiek, z którym rozmawiałeś miał zły dzień, albo wogóle się nie zna na tym. Spróbuj jeszcze raz, tym razem do kogoś innego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Niestety urzędnik ma prawo zażądać od Ciebie naniesienia budynku na mapę sytuacyjną skali 1 : 500, ponieważ w taki sposób określa się usytuowanie nieruchomości względem istniejących sieci wodociągowej i kanalizacyjnej oraz innych obiektów i urządzeń uzbrojenia terenu, usytuowanie istniejących i/lub projektowanych obiektów, dojazd do nieruchomości.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Niestety urzędnik ma prawo zażądać od Ciebie naniesienia budynku na mapę sytuacyjną skali 1 : 500, ponieważ w taki sposób określa się usytuowanie nieruchomości względem istniejących sieci wodociągowej i kanalizacyjnej oraz innych obiektów i urządzeń uzbrojenia terenu, usytuowanie istniejących i/lub projektowanych obiektów, dojazd do nieruchomości.


Bo urzędnik to panisko i ma zawsze rację icon_mrgreen.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie wiem gdzie tu problem.
Narysowałam na kopii mapy ze starostwa prostokąt w środku działki i zaniosłam do gminy. Nie było żadnych uwag. Najlepsze, że rysunek zrobiłam ołówkiem, bo w razie problemów miałam wymazać i przerysować.
Z pewnością można urzędnika zapytać jak to narysować, nie wierzę, że wymagają rysunku od architekta.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować  

  • Darmowy poradnik budowlany raz w tygodniu na Twój e-mail

  • Najnowsze posty

    • @zenek - teraz jesteś jeszcze winny link, który zaprowadzi Forumowiczów do strony z dopłatami na pompy ciepła w Twojej okolicy. Taki mamy teraz układ w tym temacie  
    • Nie jestem pewien czy to dobra kategoria i w ogóle dobre forum, ale ciężko gdzieś znaleźć kogokolwiek, kto mógłby się na tym znać, także mam nadzieję, ze uda mi się tutaj uzyskać odpowiedź   W skrócie - dostaliśmy z rodzeństwem w spadku spory kawałek działki po dziadkach. Tak to wygląda na mapie, żebyście mieli lepszy ogląd na sytuację: https://i.imgur.com/oCe8oer.jpg (dodałem też w załączniku) Zaznaczona jest cała działka, a na różowo/fioletowo (nie jestem dobry w kolory) podział na mniejsze działki które rozważamy (niebieska 4-ka to grunty rolne).    Jeden brat nic z tego nie bierze (bo dostał kawałek gdzie indziej), drugi brat bierze nr 1 na którym stoi dom po dziadkach (będzie tam mieszkał). Mi się dostaje reszta tego co widać na załączonym obrazku (2, 3, 4).   Ogląd sytuacji - cała działka znajduje się na wsi ok. 1000 mieszkańców (czyli nie jakaś wielka, ale też nie dziura). Działka budowlana sięga mniej więcej do końca trójki (obrazek tylko podglądowy, dokładnie byśmy to wyliczyli podczas dzielenia). Dalej są grunty rolne. Na granicy 1 a 2 stoi stary garaż (do wyburzenia, brat planuje postawić sobie nowy bliżej domu) a na samej dwójce jest kilka budynków gospodarczych - też do wyburzenia. Dalej jest zupełnie pusto.   Jeśli chodzi o wielkość, cała działka ma ok. 1ha. Części 1 i 3 mają na oko po 11-13 arów, 2 jest trochę mniejsza (8-9?). Oczywiście podział na razie jest umowny i można to zrobić trochę inaczej. Może zamiast dzielić na 2 i 3 lepiej byłoby po prostu sprzedać jedną większą działkę (~20 arów)? 4-ka czyli grunty rolne to ok. 65-68 arów zależnie od ostatecznego podziału itd.    Do 2 i 3 nie ma doprowadzonej drogi, ale brat zgodził się, żeby wydzielić kawałek z jego działki i ją poprowadzić (ten niebieski pasek po lewo). Nie ma też tam wody, prądu, więc trzeba by je dociągnąć.   Jako, że z żoną mieszkamy w stolicy i w sumie nam tu dobrze to nie mamy zamiaru się tam przeprowadzać, więc jedyną sensowną dla nas opcją jest sprzedaż (szczególnie że odkładamy teraz na swój dom). Tylko tak szczerze to nie mamy zupełnie pojęcia jak do tego podejść. Czy takie działki się w ogóle sprzedają? Jeśli tak to (pi razy oko) jaka jest ich wartość? Co z tymi gruntami rolnymi? W sumie to lokalizacja taka ni wte ni wewte, nikt z zewnątrz raczej tego nie kupi, bo z żadnej innej strony nie ma dojazdu (od północy są tory kolejowe). A z tego co się orientuję to sąsiedzi też nie byliby zainteresowani. Może spróbować je sprzedać razem z działką nr 3? (w zamyśle żeby ten kto się tam wprowadzi korzystał z nich) Albo spróbować przekształcić na działkę budowlaną i wydzielić jeszcze kilka mniejszych działek? (nie mam pojęcia czy to się opłaca)   Zastanawiamy się też czy wszystko musimy załatwiać sami czy istnieją może jakieś firmy które się tym zajmują i ogarnęłyby to za nas (zburzenie niepotrzebnych budynków, zrobienie kawałka drogi, poprowadzenie mediów). Największym problemem jest to, że mieszkamy ok. 120km dalej więc ciężko by było nam samym to zrobić (nie wspominając już, że w ogóle się na tym nie znamy), dlatego gotowi bylibyśmy odpalić komuś całkiem niezły procent za to. Czy może to nie jest gra warta świeczki i lepiej sobie po prostu odpuścić?    Sorry, że ostatecznie wyszło tak dużo tekstu, planowałem się sprężać, ale chciałem w miarę dokładnie wyjaśnić sprawę. Jeśli jest tu ktoś kto się na tym zna albo przechodził przez podobną sytuację to byłbym naprawdę wdzięczny za odpowiedź. A jeśli ktoś ma jakieś pytania to niech zostawi komentarz i odpowiem jak najszybciej.
    • Na takiej zasadzie to bez sensu jest utrzymywanie wojska i kupowanie sprzęt wojskowego. Przecież wojny na pewno nie będzie.Tak jak i dinozaurów.  Służby alertowe, systemywczesnego ostrzegania - głupota. Przecież nic sie nie zdarzy.  Ubezpieczyć tez się nie warto - gdyby wszyscy ubezpieczenie mieli wypadek - to towarzystwa ubezpieczeniowe by splajtowały. Brawo - w bloku każdy ma na wypadek wojny agregat w piwnicy i beczke paliwa. Dobry pomysł   
    • Fundusze ponoć nadal są, ale zbankrutowała firma, która wygrała przetarg, czy tam pozamykali jej szefów... straciłem już wiarę we wiarygodność docierających na wieś informacji.
    • A widzisz, wszystko zależy od zdolności Włodarza w szukaniu funduszy. Tak z innej beczki - producenci pomp ciepła chyba są lepszymi wizjonerami i oferują ciekawe promocje. https://www.stiebel-eltron.pl/pl/aktualnosci/monoblok.html
  • Popularne tematy

×
×
  • Utwórz nowe...