Skocz do zawartości
Róża Ocean Niebo Wiosna Betoniarka Jajoszczypiorny Bruk Wrota Hadesu Purpurowy obłęd Smok
Zaloguj się, aby obserwować  
Stforek (Łukasz)

Kiedy drewno na krokwie

Recommended Posts

Witam. Pytanie z trochę innej beczki, ale myślę że miejsce dobre,
jakiej średnicy powinny byc stemple? Będę robił je sam w lesie, ale leśniczy chce abym podał mu przybliżoną średnice.
Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witam.

Przeczytałem cały wątek i ... wiem że nic nie wiem ...

Albo nie uważnie czytałem, albo wychodzi mi na to, że część Profesjonalistów twierdzi, że na więźbę drewno musi być wysuszone, a część że nie.

Dach będę robił na wiosnę, nie mam czasu by szukać drzew po lesie, załatwiać tartak suszyć i impregnować na budowie. Potrzebuje kupić gotową więźbę i tyle. Czym powinienem się kierować? Czy może po prostu zostawić tę kwestie cieśli i tyle (choć wolał bym być choć nieco ukierunkowany).

Pozdrawiam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Drewno na więźbę NIE MOŻE być źle wysuszone.


a musi być wysuszone? Np. pod ciężką dachówkę. Ja mam również poważny kłopot. Mógłbym już sobie kupić drewno na więźbę, i suszyć go wg. zaleceń bożych, ale nie mam gdzie go złożyć. Jak złożę w miejscu budowy to rozkradną.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Puki co drewno na więźbę nie musi być suszone choć powinno. Dobrze by było gdyby było choć owiane (postało wysztaplowane przez miesiąc. Może w tartaku znajdzie się miejsce. Przed zakupem drewna zawsze warto jego asortyment omówić z cieślą. Pozdrawiam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
OK, już mam jakieś konkrety icon_smile.gif.
A czy ktoś się orientuje jak to wygląda w praktyce. W wątku pisano, że górale praktycznie ścinają drzewa w momencie jak zamawiam więźbę - czy tak jest reguła? Może są jednak miejsca, gdzie kupując drewno dostanę takie które jednak trochę już poleżało po ścięciu?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wydaje mi się że jedyna możliwość dla takich osób jak ja (brak miejsca na skład drewna) to dogadać się ze składem aby przechowali u siebie. Oznakować jakoś to drewno, zapłacić i niech sobie leży i schnie. No albo kupić nie suszone, zaimpregnować i montować. Ciężka sprawa z tym drewnem. Poza tym, jak nie będzie podsuszone to chyba zaimpregnować trudniej bo nie przyjmuje tak łatwo preparatów impregnujących.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kurcze ... ale skoro kupując "normalnie" więźbę dostaję ją dopiero co ścięto, to znaczy, że pewnie ponad 90% domów ma dach z takiego materiału.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie znaczy to jednak że my musimy mieć tak samo... Jak jest możliwość, to należy poprawiać co tylko się da!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witam. Także chcieliśmy drewno suszyć, jednak po wizycie w tartakach okazało si, że nie składują czyjegoś drewna, suszenie samemu wymaga dużo staranności i czasu. Drewno trzeba często przekładać i układać równo. Należy uważać na miesiące letnie, gdzie odradzają suszyć ze względu na wysoką temperaturę która powykręca drewno. A mi więźba potrzebna na jesień, tak że odpada suszenie przez lato. Jeśli macie gdzie składować i przed latem położycie to warto chyba podsuszyć, ale należy pamiętać o częstym przkładaniu. Ja podobnie jak Vega 1 nie mam gdzie składować i jak pisałem potrzebuję drewno na jesień. Może komuś się to przyda.
Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witam
My mamy o tyle dobrze, że mamy gdzie położyć drzewo.
Mój tata zamówił w grudniu 2010 drzewo w Nadleśnictwie, w styczniu 2011 przywieźli na podwórko, a w marcu przyjechał trak na podwórko i pociął na belki, jętki, łaty itd. Po tygodniu pojechał materiał do impregnacji w komorze pod ciśnieniem. Potem poukładaliśmy wszystko na sztapel i sobie teraz schnie. Chcieliśmy przykryć je z góry folią, żeby nie dostało zbyt dużo deszczu i nie schło zbyt szybko, ale cieśla (który ciął nam to i który będzie nam potem dom budował) powiedział, żeby nie przykrywać, co ma pęknąć to niech pęknie teraz, a nie na dachu. Ale na zimę z góry lekko okryjemy, żeby śnieg nie zalegał. Dodam, że budowę zaczynamy na wiosnę 2013r. W tym roku chcemy dokupić jeszcze kilka kubików, ponieważ trochę brakuje.
Dla zainteresowanych podam koszty:
- impregnacja w komorze pod ciśnieniem: 100zł/kubik
- transport dużym samochodem: 400zł [transport z lasu na podwórko pragą (5km) i tyle samo za transport na impregnację (10km)]
- koszt drzewa zależy od rodzaju (jodła, świerk, sosna - my kupiliśmy to ostanie), regionu, w którym zostało ścięte i aktualnych podwyżek.

Co do składowania, to proponuję znajomych się popytać, może ktoś ma gospodarstwo i za niewielką opłatą przechowa to drzewo tych kilka miesięcy. Problemem jest tylko podwójny koszt transportu.

Dodaje zdjęcia drzewa, etapu cięcia trakiem, i poukładanego sztaplu.
Jak znajdę to dodam zdjęcia "zielonych" belek po impregnacji.

DSC01446.jpg

DSC01446.jpg

DSC01446.jpg

DSC01446.jpg

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Chcieliśmy przykryć je z góry folią, żeby nie dostało zbyt dużo deszczu i nie schło zbyt szybko, ale cieśla (który ciął nam to i który będzie nam potem dom budował) powiedział, żeby nie przykrywać, co ma pęknąć to niech pęknie teraz, a nie na dachu. Ale na zimę z góry lekko okryjemy, żeby śnieg nie zalegał. Dodam, że budowę zaczynamy na wiosnę 2013r.



Proponuje to drewno przykryć blachą na przekładkach i lekko dociążyć - żeby nie zwiało czasem lub parę desek i papa. Drewno będzie sobie sezonować z półroku, a co ma popękać, to popęka icon_smile.gif Po zimie raczej nie popęka bo będzie mokre. Gorzej jakby takie mokre na dach poszło i na słońcu potem "dogorywało".

Powinno być w stanie tzw. - powietrzno-suchym - Załóżmy, ze przy warunkach słoneczno-wietrznych (tak nazwałem potocznie) doschnie na 15-20%.
  • Lubię to 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Proponuje to drewno przykryć blachą na przekładkach i lekko dociążyć - żeby nie zwiało czasem lub parę desek i papa. Drewno będzie sobie sezonować z półroku, a co ma popękać, to popęka icon_smile.gif Po zimie raczej nie popęka bo będzie mokre. Gorzej jakby takie mokre na dach poszło i na słońcu potem "dogorywało".

Powinno być w stanie tzw. - powietrzno-suchym - Załóżmy, ze przy warunkach słoneczno-wietrznych (tak nazwałem potocznie) doschnie na 15-20%.



Też dobry pomysł, ale my akurat tanio folię kupiliśmy (wujkowi z budowy jedna rolka została). Położymy jeden/dwa płaty i dociążymy. No najwyżej, żebym od kogoś blachę dostała to położymy blachę icon_smile.gif
Choć teraz nachodzą Polskę takie nawałnice, że trzeba by było tą blachę/folię przybić - i tak chyba zrobimy, będzie pewność, że nie będziemy po kilku tygodniach znowu przykrywać!
Dziękuję za radę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Czy bale odrazu ciąć na "klocki" czy pozostawić na razie nieobrobione ? nie okorowane ?
Kiedy ciąć z długości (od razu, czy może już wogóle na budowie ?
Czy impregnowanie teraz czy bliżej budowy ?

a ja dodam
czy drzewo sciete w listopadzie ktore lezy juz przynajmniej 3 miesjace nie okorowane dajac do przetarcia bedzie dobre na wiezbe dachowa?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jeśli mówisz o listopadzie 2009, a jeszcze lepiej 2008 roku to tak.
Inaczej nie ma szans żeby drewno miało wilgotność 8-12%

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Masz racje, ale tak czy owak to w durzej mierze drewno jest nie wystarczajaco suche a i tak montuja na dachau.
Mi chodzi czy przez te 3 miesiace lezenia w jakis sposob nie powiekszy swoich wad?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Masz racje, ale tak czy owak to w durzej mierze drewno jest nie wystarczajaco suche


To naprawdę duża miara icon_biggrin.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witam:
Dzwonię do Tartaków, dekarzy etc.
Może na forum ktoś pomoże:
W listopadzie 2010 wybraliśmy drzewa do ścinki w lesie, jakoś w lutym 2011 zostały ścięte i zwiezione na skraj lasu. W lipcu 2011 okorowaliśmy bale i zaimpregnowaliśmy tym zielonym środkiem-po rozrobieniu z wodą ok 35 litrów na 16 m drewna-impregnacja za pomocą pompki opryskowej jak do ziemniaków. W październiku drewno przewieźliśmy do tartaku-poukładaliśmy elegancko na legarach również przekładając każdą warstwę legarami i przykryliśmy plandeką. Na wiosnę tego roku miła ruszyć budowa domu ale niestety nie zaczniemy, myślę, że dopiero za 2 lata ruszymy. Pytanie??? Czy w takiej postaci i przy takim składowaniu drewno w balach może sobie leżeć? czy też je przetrzeć - a jeśli przetrzeć to już pod projekt, który posiadamy czy można jakoś inaczej w razie jakby się żonie projekt odwidział do tego czasu. Myślałem również o sprzedaży tego drewna. Sam nie wiem co mam robić. Czy jest ktoś biegły w temacie. Proszę piszcie.
Pozdrawiam:
Bartek

DSC01446.jpg

DSC01446.jpg

DSC01446.jpg

DSC01446.jpg

DSC01446.jpg

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Witam:
Dzwonię do Tartaków, dekarzy etc.
Może na forum ktoś pomoże:
W listopadzie 2010 wybraliśmy drzewa do ścinki w lesie, jakoś w lutym 2011 zostały ścięte i zwiezione na skraj lasu. W lipcu 2011 okorowaliśmy bale i zaimpregnowaliśmy tym zielonym środkiem-po rozrobieniu z wodą ok 35 litrów na 16 m drewna-impregnacja za pomocą pompki opryskowej jak do ziemniaków. W październiku drewno przewieźliśmy do tartaku-poukładaliśmy elegancko na legarach również przekładając każdą warstwę legarami i przykryliśmy plandeką. Na wiosnę tego roku miła ruszyć budowa domu ale niestety nie zaczniemy, myślę, że dopiero za 2 lata ruszymy. Pytanie??? Czy w takiej postaci i przy takim składowaniu drewno w balach może sobie leżeć? czy też je przetrzeć - a jeśli przetrzeć to już pod projekt, który posiadamy czy można jakoś inaczej w razie jakby się żonie projekt odwidział do tego czasu. Myślałem również o sprzedaży tego drewna. Sam nie wiem co mam robić. Czy jest ktoś biegły w temacie. Proszę piszcie.
Pozdrawiam:
Bartek[attachment=13782:IMG00014...714_1604.jpg]



Ja bym proponował sprzedać.

Przechowywanie drewna okrągłego po jego pozyskaniu powinno być skrajnie krótkie. W przypadku konieczności dłuższego przechowywania w celu zabezpieczenia drewna przed deprecjacją niezbędne jest przygotowanie specjalnych warunków. W zależności od przewidywanego czasu przechowywania drewno można składować krótkoterminowo i długoterminowo, na sucho i na mokro.

Zimą drewno może leżeć w kłodzie przez okres kilku miesięcy - niskie temperatury uniemożliwiają rozwój patogenów. Również ułożone w dobrze wietrzonym terenie na legarach okorowane, lub zabezpieczone chemicznie drewno może być przechowywane przez okres około 1 roku.


Przechowywane w kłodzie przez długi okres drewno może być wyłącznie na mokro, które polega na zraszaniu drewna zgromadzonego na mygłach lub jego zatapianiu. Część (około 10%) drewna zatopionego tonie trzeba pamiętać gdzie zostało zatopione.

Drewno zabezpieczone chemicznie nie nadaje się już do zatopienia w jeziorach itd..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Ja bym proponował sprzedać.

Przechowywanie drewna okrągłego po jego pozyskaniu powinno być skrajnie krótkie. W przypadku konieczności dłuższego przechowywania w celu zabezpieczenia drewna przed deprecjacją niezbędne jest przygotowanie specjalnych warunków. W zależności od przewidywanego czasu przechowywania drewno można składować krótkoterminowo i długoterminowo, na sucho i na mokro.

Zimą drewno może leżeć w kłodzie przez okres kilku miesięcy - niskie temperatury uniemożliwiają rozwój patogenów. Również ułożone w dobrze wietrzonym terenie na legarach okorowane, lub zabezpieczone chemicznie drewno może być przechowywane przez okres około 1 roku.


Przechowywane w kłodzie przez długi okres drewno może być wyłącznie na mokro, które polega na zraszaniu drewna zgromadzonego na mygłach lub jego zatapianiu. Część (około 10%) drewna zatopionego tonie trzeba pamiętać gdzie zostało zatopione.

Drewno zabezpieczone chemicznie nie nadaje się już do zatopienia w jeziorach itd..
dziękuję za odpowiedź.
W moim przypadku to chyba po zawodach bo bale są już zaimpregnowane.
Pozdrawiam
Bartek




Cytat

Nic nie przecierać! Zamalować farbą czoła bali i niech sobie leżakują. Zapewnić przewiew a od góry przykryć. Pozdrawiam.


Dziękuję za odpowiedź. Jaką farbą mam zamalować ( nie chodzi mi o kolor farby icon_smile.gif ). Jak długo może leżakować drewno w okorowanych balach przy spełnieniu podanych przez Pana wytycznych?
Pozdrawiam:
Bartek

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja bym przetarł
duży przekrój ma tendencję do pękania, jak widać na opublikowanym zdjęciu
przetrzeć, zaimpregnować (ja to robiłem powierzchniowo, urządzeniem do oprysków, bodajże impregnatem firmy 3V3 - moim zdaniem jedna z lepszych firm jeżeli chodzi o materiały do drewna), posztaplować na przekładkach i z odstępami pomiędzy, zrobić z części materiału wiatę (zadaszyć) i niech czeka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

ja bym przetarł
duży przekrój ma tendencję do pękania, jak widać na opublikowanym zdjęciu
przetrzeć, zaimpregnować (ja to robiłem powierzchniowo, urządzeniem do oprysków, bodajże impregnatem firmy 3V3 - moim zdaniem jedna z lepszych firm jeżeli chodzi o materiały do drewna), posztaplować na przekładkach i z odstępami pomiędzy, zrobić z części materiału wiatę (zadaszyć) i niech czeka



W kłodzie bez moczenia przechowywane na sucho za 2 lata to będzie z tego opał .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

W kłodzie bez moczenia przechowywane na sucho za 2 lata to będzie z tego opał .



icon_eek.gif

A jaka jest różnica między kłodą, a przetartym ? Przetarte po 2 latach (też na sucho) nie na opał, tylko dobre ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
płazy tak, co nie oznacza, że nie są popękane, one mogą takie być, ale dech z nich nie narobisz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

A jaka jest różnica między kłodą, a przetartym ? Przetarte po 2 latach (też na sucho) nie na opał, tylko dobre ?



Rożnica jest niestety znacząca inaczej wyschnie (spęka ) gotowy element - czy to będzie płaza ,sumik czy sosręb wycięty z kłody a inaczej będzie wyglądać element wycięty z przesuszonego za 3-4 lata całego bala ,taki element jeżeli uda się go utrzymać bez grzyba i robaka traci na wytrzymałości w porównaniu z elementami z bala pociętego na mokro ,a część elementów niestety się rozleci.


Około 30 % drewna konstrukcyjnego na pewno pójdzie na zmarnowanie -opał.Tarcie również takich kłód nastręcza trudności trzeba tak ustawiać kłodę żeby można było jak najwięcej wyrżnąć elementów mijając spękania ,które będą b głębokie bo jednostronne .

Na zapałki pewnie by się nadały.

Widzę ze nie mieliście do czynienia z przecieraniem, suszeniem drewna - tartakiem . Edytowano przez animus (zobacz historię edycji)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Około 30 % drewna konstrukcyjnego na pewno pójdzie na zmarnowanie -opał.Tarcie również takich kłód nastręcza trudności trzeba tak ustawiać kłodę żeby można było jak najwięcej wyrżnąć elementów mijając spękania ,które będą b głębokie bo jednostronne .

Widzę ze nie mieliście do czynienia z przecieraniem, suszeniem drewna - tartakiem .



Nie znam tych (takich) wyliczeń, ale skoro piszesz że traci się dodatkowo 30% to zapewne takie dane posiadasz.

Z moich doświadczeń wynika, że najlepszym materiałem na drewno konstrukcyjne (bardzo precyzyjne, bo prowadnice i wsporniki do klatek) jest drewno przetarte z sezonowanego co najmniej 2 letniego (technologia i przepisy), w kłodzie. Regułą był 5 letni cykl sezonowania takiego drewna. Nie przypominam sobie, aby straty przy przetarciu, były większe niż „norma tartaczna”.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

W kłodzie bez moczenia przechowywane na sucho za 2 lata to będzie z tego opał .



Witam:
Mam już namieszane w głowie i jak jeden z kolegów zauważył - wystawiłem bale na sprzedaż, ale nikt ich nie chce. W Tartaku do, którego zadzwonił mój kolega budowlaniec powiedzieli, że jeśli drewno leży długo w balach to później o ile niedostaną się tam jakieś robaki to problemem jest tylko przecieranie " drewno będzie twardsze i trudniejsze w obróbce".
Dziadek mojej żony, gość rolnik z krwi i kości, który posiada również lasy-mówi żeby przecierać i złożyć na strychu ( z tym strychem trochę mi się nie podoba ( musi być przewiew)). Dziadek mówi, że pociąć-spiąć pasami żeby się nie powyginało i niech leży sobie, jego krokwie leżą tak już 7 lat. Strych na wsi, kawał gospodary , mam gdzie składować zarówno drewno w balach jak i przetarte.
Pytanie: Czy przecierać pod projekt( może się zmienić wizja domu i projekt za parę lat) czy też można to jakoś inaczej pociąć?
Projekt to LAWENDA IIB z biura HORYZONT.

Czas podjąć decyzję, może doradzicie ostatecznie. icon_confused.gif
Dziękuję:
Bartek


Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jeżeli chcesz już przecierać to nie musisz tego robić pod konkretny projekt tylko pod rodzaj pokrycia tzn przekroje są różne pod blachodachówkę a inne pod dachówkę . Ja bym Ci proponował zrobić więźbę pod dachówkę mimo że np chcesz pokryć czymś lekkim ale w przyszłości gdybyś zmieniał pokrycie to bez problemu możesz położyć dachówkę bez przeróbki więźby.

A tak na marginesie to mój szwagier kupił kilka lat temu suszki sosnowe,przetarł je (faktycznie szło to cięższej aniżeli przecierał by mokre) ,zaimpregnował i zrobił więźbę pod blachę trapezową i jak na razie dach stoi icon_biggrin.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
W każdym przypadku składowanie (sezonowanie) drewna, czy to w okorowanej kłodzie, czy przetartego, wiąże się z określonymi „obowiązkami” Sztaple trzeba „doglądać”, a drewno „przekładać” co jakiś czas. Przetarte drewno potrzebuje więcej uwagi i staranności, drewno w kłodzie wybacza wiecej "błędów".

Prawdą też jest, że drewno sezonowane w kłodzie jest trudniejsze do obróbki, ale raczej dotyczy to gatunków twardych np. dębiny.
Tu raczej już to nie ma znaczenia, bo drewno nie zostało przetarte po ścięciu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować  

  • Darmowy poradnik budowlany raz w tygodniu na Twój e-mail

  • Najnowsze posty

    • Witam, mam blisko 40 arową działkę którą chciałbym podzielić na na około 5-6 mniejszych i odsprzedać, a jedną lub dwie zostawić dla siebie i rodziny. Z uwagi na kształt działki, przy podziale konieczne byłoby ustanowienie jakiejś formy wewnętrznej drogi dojazdowej do nowo powstałych działek, które nie miałyby bezpośredniego dostępu do drogu publicznej. Wstępnie zasięgałem opinii notariusza jaka forma drogi dojazdowej byłaby najkorzystniejsza ale nie uzyskałem jednoznacznej odpowiedzi, prosiłbym więc o poradę. Opcje jakie rozważam: 1) Ustanowienie służebności przejazdu, przechodzu i prowadzenienia mediow dla każdej z działek nawzajem - ale wydaje się dośc kłopotliwe już notarialnie, pozatym służeboność oznacza de facto że ktoś mogłby sobie robić co chce na swoim odciku pasa dojazdowego, np. postawić szlaban i wpuszczać np. tylko mnie, bo tak jest wpisane w służebności - przynajmniej takie historie tez spotyka się na forum albo upierać się że nie chce utwardzać swojego odcinka, etc. Ogólnie słyszy się że ze służebością wiele osób ma problemy... 2) Wydzielić działke z przeznaczeniem na pas drogowy i odsprzedać udział ułamkowy na zasadzie współwłasności - wydaje się sensowne, ale współwłasność też niesie pewne ryzyka - np. konieczność zgody wszystkich współwłaścicieli (a może się mylę?) celem przeprowadzenia mediow, utwardzenia drogi, etc. 3) Wydzielić działkę z przeznaczeniem na pas drogowy ale nie sprzedawać udziału (czyli zachować całość dla siebie) ale ustanowić dodatkowo w akcie notarialnym służebność przechodu/przejazdu/przesyłu mediów dla nabywców działek  - wtedy działka drogowa pozostałaby pod moją "kontrolą". Nie wiem jednak czy takie rozwiązanie przynosi jakieś sensowne zalety.   Z góry dziękuje za wskazówki.   P.S. Jak wygląda kwestia odsprzedaży udziału w działce drogowej? Czy cena za ar jest wtedy taka sama jak działki budowlanej czy stosuje się jakieś inne wyliczenia?    
    • Kupiłem jej aparat słuchowy, taki "tani" (250zl), bo na profesjonalne trzeba miec receptę, chodzić do laryngologa itp. Nie chciała go wziąć ode mnie. Namówienie jej na wizytę u laryngologa nie wchodzi w grę. Nawet jeśli, to nie mam pewności czy z tego aparatu będzie korzystała. Ogólnie myślałem nad tym próbowałem, odpada.   Załóżmy że to jednak nie wysokie poziomy głośności są przyczyną, bo słysze też normalne jej "rozmowy" (co prawda są to niemal krzyki, bo jest głucha), a cienka podłoga/sufit między nami. Często też mam wrażenie że ma normalnie włączony tv, nie jakoś szczególnie głośno, a u mnie i tak go słychać i słychać trzaski. A np sąsiadka z boku ma wyraźnie głośniej, bo słychać to idąc klatką, a od niej nie słyszę NIC. Najbardziej mnie interesuje to czy dobrze myślę o tym, że warto się starać namówić sąsiadkę i zrobić jej sufit, a nie sobie podłogę?
    • Jeśli problemem jest słuch sąsiadki - może najlepiej by było pomóc jej w uzyskaniu aparatu słuchowego. Będzie to o wiele tańsze rozwiązanie i radykalne - a zarazem pollepszy jej komfort życia. Wytłumienie mieszkania będzie b. trudne, bo to są jednak wysokie poziomy głośności.
    • Dzień dobry, Borykam się z problemem hałasu od strony sąsiadki, sąsiadka mieszka piętro niżej, jest w podeszłym wieku i ma problemy ze słuchem, toteż bardzo głośno ma całe dnie włączony TV, tak że ja u siebie słysze jej tv od czego dostaję nerwicy (z żadnych innych mieszkań po bokach i z góry nic nie słyszę). Podejrzewam że nie tylko jej głuchota jest przyczyną problemu, ale też jakaś wyjątkowo cienka podłoga/sufit między naszymi mieszkaniami. 1.Czy dobrze kombinuję, że jeżeli ja sobie wygłuszę podłągę, to na niewiele się to zda i w dalszym ciągu będę słyszał tv sąsiadki? I lepiej będzie, jak ją namówię na wygłuszenie jej sufitu na mój koszt, bo będzie u mnie ciszej wtedy o więcej db? 2.Czy do takiej opracji będzie się nadawał sufit podwieszany+wełna mineralna? 3.czy musi być zachowana przestrzeń powietrzna między sufitem podwieszanym i wełną a sufitem właściwym? spotkałem się z róznymi opiniami, a to że musi być przestrzeń powietrzna, a to znów gdzie indziej że nie może jej być bo działa to jako rezonans czy coś 4. całe mieszkanie ma 25m2, (mała lazienka, maly przedpokoj, mala kuchnia i wiekszy pokoj, pokoj ma ok 17m2) czy wystarczy wyciszyć jej sam pokój w którym ma tv, czy muszę jej wyciszyć też pozostałe pomieszczenia? 5. Wyciszenia nie będę robił sam tylko zamierzam wynająć kogoś kto się na tym zna, czy cena 200zł za m2 którą woła fachowiec nie jest zbyt wygórowana? Pozdrawiam
    • Operat geodezyjny w starostwie powiatowym. Trzeba znać numer działki.
  • Popularne tematy

×
×
  • Utwórz nowe...