Skocz do zawartości
Róża Ocean Niebo Wiosna Betoniarka Jajoszczypiorny Bruk Wrota Hadesu Purpurowy obłęd Smok
Zaloguj się, aby obserwować  
RafalT88

Blog - BALTAZAR

Recommended Posts

Przyznam się, że długo czekałem na ten moment. Chwilę w której zacznę opisywać moją budowę wymarzonego domu. Po przestudiowaniu z żoną setek projektów w katalogach liczonych już kilogramami wybraliśmy ten jeden - BALTAZAR. Nie za duży, prosty (pomimo zmieniających się trendów mam nadzieję że nam się nie znudzi) i co najważniejsze odpowiadający naszym potrzebom.

Ponieważ dziennik ten powstaje w chwili gdy owa budowa jest już rozpoczęta nie będę zbytnio więc wracał do historii zakupu działki i "przebojów" jakie mieliśmy z jej przygotowaniem, wycięciem ponad setki (100!!!) drzew na działce + na drodze dojazdowej, uzbrojeniem.

gallery_16584_435_11677.jpg

Nie mówię o walce z urzędnikami, którzy z uporem maniaka powtarzali jak mantrę "..nie da się..", "...proszę przyjść za miesiąc, to zobaczymy...", "...budżet jest zamknięty..." itd... itd.. Naprawdę sporo tego było bo zajęło nam to przeszło rok ? ale dało wbrew temu co mówiono wynik pozytywny. Wydeptaliśmy sobie drogę do realizacji marzenia. Byłbym nie sprawiedliwy gdybym nie wspomniał o ludziach, którzy naprawdę nam pomogli w grupie tej byli też urzędnicy. Tak czy owak działeczka jest nasza i do tego piękna a co najważniejsze z zaczętą budową.

Prace budowlane zaczęliśmy 3 listopada. Brygada ostro wzięła się do pracy zaczynając tradycyjnie od wykopów.

gallery_16584_435_105829.jpg

Potem szalunki, ławy fundamentowe
gallery_16584_435_70327.jpggallery_16584_435_53377.jpg

i nie wiadomo kiedy w ferworze walki wyrosły ściany fundamentowe. Tak, więc po trzech tygodniach pracy i ogólnego zamieszania (bo to przecież pierwsza budowa w życiu) zbliżamy się do etapu przed wylaniem podłogi na gruncie.

gallery_16584_435_91838.jpg

Ok. jak na pierwszy wpis to chyba wystarczy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dzień 22: Wielkie lanie

Pogoda w miarę dopisuje. Co prawda okresowo pada ale kiedy przychodzi do kluczowych prac, cudownym zbiegiem okoliczności przestaje. Mogę chyba powiedzieć, że to naprawdę nie źle i wiatr ciągle wieje nam w żagiel bo w końcu mamy późną jesień. A więc przez ostatnie 3 dni mimo chwilowych niedogodności i krótkich przerw ekipa "pieściła" fundamenty. Podkład pod płytę zrobiony jest naprawdę fachowo. Tak, chyba mogę powiedzieć "fachowo" bo przez ostatnie dwa lata planowania budowy przeczytałem chyba wszystkie numery ważniejszych czasopism budowlanych nie wliczając w to internetu. W każdym razie ja jestem zadowolony i uważam że jest to zrobione fachowo. W między czasie dołączył do nas hydraulik i poukładał wszystkie rury, które powinny znaleźć się pod podłogą. A żeby nie było tak gładko "wreszcie" natknęliśmy się na pierwszą niespodziankę: rura pionu kanalizacyjnego biegnie przez prysznic w małej łazience na parterze icon_smile.gif. Ciekawa konfiguracja, nieprawdaż? Projekt robiło chyba kilku ludzi i mam wrażenie, że nie zawsze się dogadywali. Pytanie, co zrobić...? Drobne zmiany nie przejdą bo ciągle coś przeszkadza (łazienka nie jest za duża) więc zdecydowaliśmy się całkowicie zmienić ustawienie wszystkich sanitariatów. Mamy teraz prysznic na przeciwko wejścia. Może i trochę dziwnie ale za to można się będzie kąpać samemu - bez towarzystwa pionu kanalizacyjnego. Co by nie powiedzieć jest naprawdę nie źle. Wszystko wygląda super, a zresztą sami zobaczcie:

gallery_16584_435_27633.jpg


Wreszcie nastał dzień wielkiego lania betonu. Siatki zbrojeniowe, dylatacje i oczywiście nie zawodna ekipa jest gotowa tylko... betonu nie ma!!!. Operator się chyba rozchorował i betonu nie będzie do poniedziałku. Jeden dzień... OK.. mogę poczekać ale nie pięć!!! A jak w między czasie przyjdzie mróz? Po paru telefonach udało mi się załatwić dostawę mojej podłogi w płynie. Sympatyczna pani obiecała, że grucha przyjedzie na 12.30 i dzięki Bogu dotarła przed 14-stą pojawił się samochód i pompa do betonu. Zaczęło się WIELKIE LANIE.


gallery_16584_435_80306.jpg

gallery_16584_435_41221.jpg


W podłogę poszło 17,5 m3 betonu B20. Szkoda, że tak późno się zaczęło bo ekipa pracę skończyła zdrowo po zmroku. Gdyby nie reflektory samochodu było by naprawdę kiepsko. Jutro z rana pojadę na budowę i obejrzę jak to wygląda.

ps. dzieki za wszystkie komentarze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dzień 23: Zakończenie prac na poziomie "0"

Zgodnie z wczorajszym wpisem udało mi się wyrwać z pracy aby obejrzeć nasze dzieło. Co prawda nie ja układałem beton ale nasz (mój i żony) wkład emocjonalny icon_lol.gif i to że przyświecałem reflektorami samochodu gdy ekipa robiła ostatnie szlify wieczorem czynie mnie chyba współtwórcą tego dzieła. No...nie wspominając skromnie kto tu jest inwestorem. A więc nasze dzieło wygląda tak:

gallery_16584_435_64590.jpg


gallery_16584_435_15491.jpg

Wyszło super. Do właściwego zakończenia pozostało jeszcze ocieplenie i obsypanie fundamentów ziemią. Dla zainteresowanych kosztami podaję, że etap ten wraz z robocizną zamknąłem kwotą ok 34 000 zł. To blisko 2 000 mniej niż pierwotnie zakładałem. Jedno jest pewne - nie przekroczyłem planu !!!

Teraz zostaje pytanie co dalej, robić dalej czy czekać do wiosny...? Korci mnie jak niewiem co, żeby iść za ciosem i ciągnąć w górę, ale z drugiej strony boję się mrozów i deszczów. Dam sobie trochę czasu na zastanowienie a tym czasem podłoga niech sobie leży i schnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Budować? Nie budować? ? oto jest pytanie

Niedzielny spokojny poranek, dobra kawa i wiadomości w telewizji. Spokój, cisza i świadomość że w poniedziałek nic się nie zmieni na placu boju. Czegoś mi brakuje?No cóż, chciało by się powalczyć dalej ale zima ma to do siebie że może być nieprzewidywalna. Dzisiaj jej nie ma a jutro może hulać mróz. Zasięgnąłem opinii Kierownika Budowy oraz Uczestników forum "Dyskusja o zimowym budowaniu" i zdecydowałem, że odkładam budowę do wiosny. Jest chyba więcej przeciw niż za jeżeli chodzi o zimowe budowanie. Z drugiej strony cóż mógłbym zyskać budując teraz w pośpiechu i stresie że pogoda się załamie i powstaną błędy. W marcu jak dobrze pójdzie, ruszę ze ścianami i w połowie kwietnia może zacznę budowę więźby dachowej.

A na razie zimowy czas wykorzystam na szczegółowe planowanie kolejnych etapów co, jak, kiedy i za ile icon_cool.gif .



pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
REAKTYWACJA

Witam po długiej zimowej przerwie. Już zacząłem odczuwać wyrzuty sumienia, że budowa ruszyła z kopyta a blog.. ciągle prezentuje stan jesienny z ubiegłego roku. Niestety praca daje mi w kość i przez ostatnie miesiące chodzę jak w zegarku od rana do późnego wieczora. OK, nie ma co się rozwodzić o trudach dnia codziennego (to tak słowem usprawiedliwienia icon_biggrin.gif ) ważne, że ruszyła budowa. Rozpoczęcie prac planowałem jak najszybciej, to znaczy jak tylko pogoda na to pozwoli. Marzec zeszłego roku był znacznie przyjemniejszy niż tego roczny, więc miałem nadzieję rozpocząć budowę w pierwszej połowie miesiąca. Cóż, okazało się inaczej, więc z powodu padających przelotnie deszczy postanowiłem zacząć od czegoś mniejszego .... ogrodzenie.

gallery_16584_435_53318.jpg

Prace łatwe, szybkie i przyjemne dały efekt już po 8 dniach. Ogrodzenie jest super.

gallery_16584_435_57268.jpg

Pozostało tylko jeszcze przełożyć siatkę z drewnianych pali na słupki. Dla zainteresowanych podam, że całkowity koszt ogrodzenia (bez słupków ? te miałem po znajomości) 95 metrów wyniósł 5 915 zł w tym 3 300 za robociznę.

Tak, jak wspomniałem ogrodzenie to tylko rozgrzewka przed prawdziwym bojem, jaki muszę stoczyć w tym roku. Te 8 dni spędzonych przy płocie pozwoliło mi wskoczyć na wyższe obroty. Pogoda poprawiła się, więc?DO ROBOTY

12 kwietnia 2010 - rozpoczęcie prac (parter)

Na początek nie będę się za dużo rozpisywał bo i jeszcze nie ma o czym. Kupiłem materiały w dobrej cenie. Bloczki udało mi się kupić za 6,56 zł co w dzisiejszych czasach i na początku sezonu budowlanego wydaje mi się całkiem niezłym wynikiem.

gallery_16584_435_49656.jpg

Na drugi dzień jest już tak icon_biggrin.gif

gallery_16584_435_608.jpg

i kolejny
gallery_16584_435_50944.jpg

Ale numer!!! sam nie mogę w to uwierzyć icon_mrgreen.gif , jeszcze nie dawno rosły tu drzewa a teraz...
Ostatnie zdjęcie prezentuje stan z dzisiaj to jest 14 kwietnia (to znaczy z wczoraj, bo jest już 10 minut po północy).

Wszyscy (to jest tych których znam i budują) mówią, że to najprzyjemniejszy etap. Jest tani a chałupa rośnie w oczach. Zwielką satysfakcją potwierdzam.

ps. Dziekuję za wszystkie komentarze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
20 Kwietnia 2010

Chmura pyłu wulkanicznego z nad Islandii całe szczęście nie pokrzyżowała planów budowy. Niebo jest praktycznie bezchmurne i dzięki Bogu, bo ekipa pracuje cały czas. Ściany "idą" do góry że aż miło. Ostatnie zacięcie i brak materiału na budowie wykorzystaliśmy na powtórne zabezpieczenie ścian fundamentowych (ADW Izoplast KL). Teraz prezentuje się znacznie lepiej niż poprzednia warstwa po zimie. Jak wyschnie to z pewnością czas już na ocieplenie i w końcu zasypanie fundamentów tym bardziej, że zbliżamy się do stropu i wygodniej będzie prowadzić dalsze prace.




Do szczęścia potrzebny mi jeszcze komin i można będzie zamykać parter. Byłem pewny, że zakup komina mam już rozpracowany. Jednak nie po raz pierwszy okazuje się że w praktyce wychodzi inaczej niż pierwotnie zamierzone. Miał być Schiedel wyszedł SMB Krasiccy (presja czasu i ceny), miał być FI140 wyszło FI200, miał być koncentryczny (rura w rurze) jest pojedyńczy (jedna rura). Nowe informacje po dodatkowych konsultacjach z kominiarzem i dostawcą pieca gazowego oraz prasja czasu i wielkości wydatków wymuszają podejmowanie decyzji na miejszu...tu i teraz. Czy to dobrze???? pewnie się nie bawem okaże. Mam nadzieję, że w przypadku komina nie muszę spodziewać się niespodzianek.
W końcu można pochodzić po pokojach i cieszyć oko nowym domem



Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
22 Maja 2010

Dawno mnie tu nie było a na budowie spore zmiany. Na początku maja rozpoczęły się prace związane z przygotowaniem stropu do zalania. Pojawił się komin w pomieszczeniu gospodarczym. Nie obyło się bez niespodzianek bo wylot spalin początkowo został zamontowany na wysokości 1,5 metra nad podłogą. Jaki piec mógł by pracować z takim wylotem? Na szczęście zauważyłem i panowie szybko rozebrali część komina przenosząc wylot pod strop

Pojawienie się żeber stropu powoli dopełnia całokształtu pomieszczenia. Taki etap bardziej przemawia do wyobraźni. W garażu zrezygnowałem z wyjścia na ogród i do mieszkania. Jego gabaryty są na tyle małe, że trzeba się zastanawiać gdzie składować meble ogrodowe, rowery...? W takim przypadku każdy kawałek ściany będzie nie oceniony.


Parę dni później pojawił się strop





Pozostała część mieszkania też już jest przygotowana do położenia stropu





Prace zaczęły przyspieszać icon_biggrin.gif









Wszystko wygląda ładnie i było by pięknie gdyby nie błąd w obliczeniu daty dostawy więźby dachowej. Wszystko miało być gotowe do montażu więźby na 20 maja. Patrząc na to z peryspektywy czasu i zdobytego doświadczenia termin ten nie mógł być realny od samego początku. Jednak brak doświadczenia i chęc realizacji projektu wpłynął tak, że termin przyjąłem za wiarygodny. Mało tego, że budowa nie jest gotowa to pogoda zaczęła się gwałtownie pogarszać. Odwołać dostawę nie było już możliwe bo tartak pracuje pełną parą. Jest przecież sezon budowlany i jak coś przygotują to trzeba to zabrać. Tak, więc pogoda czy nie więźba przyjechała na miejsce:



"Lepiej" nie można już było trafić. Wiatr, ulewa i do tego jeszcze burza. Takiego scenariusza nawet w najgorszych snach nie przewidziałem. Tyle się naczytałem w gazetach o suchej więźbie i o prawidłowej impregnacji icon_cool.gif . A tu ... szkoda gadać, ale budowe trzeba pchać od przodu.



O ironio...jak tylko skończyliśmy rozładunek więźby przestało padać icon_lol.gif . Czy to normalne?! Nie bywałe, ale szczęście.
Z drugiej strony jak sobie pomyślę o powodzi, któa właśnie się zaczęła na południu Polski to tak naprawdę cóż naczą moje rozterki. We Włocławku mamy tamę. Dość wiekowa zapora i można powiedzieć dość osamotniona. Według planów miało powstać w latach 70-tych 9 stopni wodnych z czego powstał tylko jeden - Włocławek



Nie zależnie od tych dobrych i złych rzeczy, które trwają wózek trzeba pchać do przodu. Jak tylko niebo się przejaśniło beton B20 pokrył to co było przez tyle dni układane i zbrojone. No wreszcie budowla przypomina dom.



Pamiętamy o pielęgnacji betonu, co by nam nie popękał i był odpowiednio wytrzymały:



a w między czasie roboty na części garażowej trwają:



OK, spełniwszy swój FORUMOWY obowiązek wpisów (choć z opóźnieniem) pędzę na działkę podlać beton...tak tak co by na nie popękał i był wytrzymały. Na razie icon_lol.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
23 Maja 2010

Niedziela. Dzień wytchnienia od codziennego wiru pracy i tej zawodowej i tej związanej z budową. Zrobiłem szybkie podsumowanie wydatków stanu, który widać na powyższych zdjęciach. Oczywiście prowadzę szczegółowy dziennik wydatków (z dokładnością co do złotówki) ale w tym wpisie dokonam ogólengo podsumowania. Wydatki duże:

  1. Bloczki betonowe 1440 szt. 3 750 zł
  2. Beton B20 55 m3 17 850 zł
  3. Gazobeton 24+12 (1350 szt.) 8 700 zł
  4. Deski szalunkowe 3 200 zł
  5. Stal (i ciągle brakuje) 5 200 zł
  6. Piasek 9 wywrotek 1 800 zł
  7. Nadproża 1 300 zł
  8. Strop Terriva I 6 100 zł
  9. Kominy 4 600 zł
  10. Więźba dachowa 12 300 zł
  11. Fundamenty robocizna 9 000 zł
  12. Ogrodzenie robocizna 3 300 zł
Razem (pozycje główne) - 77 100 zł
Wydatki według dziennika - 88 700 zł
Oznacza to że na drobiazgi poszło 11 600 zł

Dopiero budując człowiek zdaje sobie sprawę z wydatków. Jak patrzę na obecny stan to jakoś nie wygląda mi to na takie pieniądze. Trzeba jeszcze doliczyć robociznę, której jeszcze nie zapłaciłem za parter i więźbę (razem będzie 24 000) czyli stówka jest już wydana jak nic - a gdzie do końca icon_eek.gif ???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jak zwykle sporo minęło od ostatniej mojej wizyty na blogu. Wziąłem parę dni wolnego żeby pozałatwiać różne sprawy. Więc teraz siedząc rano i pijąc kawę zamieszczam fotki z placu boju. Minęło dużo czasu isporo się zmieniło na budowie. Więźba przywieziona w najgorsze ulewy w końcu doczekała się dnia swojego montażu. Pierwsze słupy stanęły zaraz po święcie "Bożego Ciała".

08 Czerwca 2010





Deszcze choć nie były już tak ulewne jak w maju to jednak przerywały co jakiś czas robotę. Drewno na zmianę wysycha i robi się znów mokre. Po impregnacie nie zostało śladu a na powierzchniach drewnianych belek pojawiło się sporo pęknięć. Trochę mnie to martwi bo nie tak sobie to wyobrażałem. Żona znalazła w internecie impregnat Icopala na mokre drewno. Jest dość drogi ale podobno "cudowny". Mam nadzieję, że w końcu zrobi się prawdziwe lato.
Po niespełna dwóch tygodniach dach zaczął nabierać kształtu i przypomina konstrukcję z projektu Baltazara.



Czas to faktycznie pojęcie względne - zależy jakim się jest obserwatorem. Jeżeli patrzysz na wydarzenia z boku i przejeżdżając obok jakiegoś domu podziwiasz postępy prac to często wydaje się, że domy rosną w oczach. Jeżeli jednak jesteś tym, który buduje i przyjeżdżasz na budowę codziennie czas płynie zupełnie inaczej. Wszystko zwalnia, wydłuża się, wydaje sie nie mieć końca. Obserwujesz każdy krok, dostrzegasz coraz więcej drobnych błędów i niedociągnięć. Jednak wszystko ma swój początek i koniec. Również i moja więźba, do niedawna leżąca na ziemi w ulewnym deszczu, zaczyna się prezentować w całej swojej okazałości.

26 Czerwca 2010



Widok wiechy a właściwie wianka na dachu napawa mnie dumą i radością. Kolejny etap zbliża się do końca. A sam wianek to naprawdę arcydzieło, zresztą oceńcie sami icon_lol.gif



Ale zaraz, zaraz....czemu więźba jest już skończona a na ziemi wciąż leży pare desek i słupów z kompletu, który przyjechał z tartaku icon_eek.gif ? Możliwości są dwie albo w tartaku dali więcej albo moje Pany zapomnieli gdzieś czegoś wsadzić!!! Nie ma tego dużo niemniej jednak jest. Cóż... sam już nie wiem, konstrukcja wydaje się być solidna. W między czasie na budowę wpadli dekarze i też ocenili że więźba jest ok i mogą już niedługo rozpocząć pokrywanie jej dachówkami.







Jeszcze parę fotek baltazarowskich salonów. Pozbyłem się lasu z pokojów to znaczy zniknęły stęple i pomieszczenia też nabrały właściwego wyglądu i przestrzeni.





Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować  

  • Darmowy poradnik budowlany raz w tygodniu na Twój e-mail

  • Najnowsze posty

    • Tzn, chodzi mi o to że strych w ogóle nie jest ocieplony, i zastanawiam się czy dodanie  10cm wełny na suficie podwieszanym nad pomieszczeniami coś zmieni. Czy moze ocieplic strcyh?
    • Jeśli masz na suficie i na skosach po 20 cm - czyli po równo - to dodałbym na sufit, bo tam będzie więcej ciepło "uciekać", niż po skosach.
    • Witam,   mam dom z poddaszem użytkowym, skosy na poddaszu są ocieplone 20cm wełny (na zakładkę) + 20 cm położonej wełny na sufit z GK. Zostało mi jeszcze trochę wełny i zastanawiam się czy ocieplić nią skosy na strychu (na grubość 10cm), czy z tego co zostało to dołożyć na sufit (Mam dostęp do sufitu z racji obniżenia jego na jętkach o 90cm, można poruszać się po ścianach działowych). Co myślicie?
    • Gość Zbigniew Mitoraj
      W tym roku zaszło trochę zmian w prawie budowlanym nie trzeba uzyskiwać pozwolenia na budowę domów jednorodzinnych oraz obowiązku zgłaszania rozpoczęcia robót budowlanych wystarczy zgłoszenie, ale to dotyczy nie wszystkich obiektów
    • Witam. Buduje dom podpiwniczony na ławach fundamentowych. Piwnica kiedyś będzie dogrzewana. Obecnie mam ocieplone ściany piwnicy XPsem 10 cm, kierbud zalecił ocieplić posadzkę piwnicy. A ja zastanawiam się czy skoro kiedyś będę planował ogrzewać piwnicę to czy mostek termiczny jaki znajduje się pomiędzy chudziakiem a nieocieploną częścią ławy nie będzie powodował utraty ciepła? Piwnica znajduje sie ok 170 cm poniżej gruntu więc w okolicy ław będzie na pewno temp dodatnia.  Reasumując mam tak: A czy zrobić tak? Czy coś to w ogóle da biorąc pod uwagę że ława znajduje się poniżej strefy przemarzania?? Wiem ze poprawnie było by zrobić ciągłość ocieplenia i jako pierwszą warstwę dać specjalne drogie pustaki termiczne ale nie myślałem o tym wcześniej. Kolejne pytanie, kierbud kazał zrobic niewielką fasetke na styku ściana-ława. Żeby woda spływała po masie KMB. Ale fasetka miała być 3x3 cm, a styropian jest grubości 10 cm więc całkowicie przykrywa fasetkę. Co to w ogóle daje? Czy fasetka nie powinna być większa i wychodzić poza xps (wtedy była by bardzo masywna). Ławy są szersze od ścian o 15 cm z każdej strony, więc w przypadku styropianu 10 cm odstają one o 5 cm. Daje to że teraz jeśli woda spływa po xps to podpływa pod styropian xps, zamiast w grunt no i dlatego tława nie jest idealnie równa.  Pierwsza rada kierownika to zrobić kolejna fasetkę na xps z masy KMB ale nie wydaje mi się to rozsądne ponieważ będzie to zamknięcie drogi dla ewentualnej wody pomiędzy xps-ściana, a ja wolałbym żeby ta woda sobie wypływała. Czy rozsądnym by było doklejenie fasetek z XPS a na całości będzie folia kubełkowa? Wtedy ewentualna woda wypłynęła by spod pianki na którą klejony jest XPS.
  • Popularne tematy

×
×
  • Utwórz nowe...