Skocz do zawartości
Róża Ocean Niebo Wiosna Betoniarka Jajoszczypiorny Bruk Wrota Hadesu Purpurowy obłęd Smok
Zaloguj się, aby obserwować  
Pomocnik

Przegrana walka z glazurnikiem

Recommended Posts

Gość Michal
U mnie było podobnie, kupa kasy poszło, efekt mizerny, glazurnik zarobił i poszedł.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość KRAKUS1
Pani Barbaro, jesli "FACHURA" kladl te plytki 3 dni, to na litosc Boska, widac bylo juz pierwszego dnia, ze cos jest NIE TAK !!!! Czemu Pani nie wkroczyla do akcji ??? Teraz Pani zale sa jak musztarda po obiedzie. W Pani historii widze tylko wine Pani, za dopuszczenie do takiego stanu i jeszcze zaplacenie "FACHURZE" za taka prace. Prosze teraz to piwo wypic do dna. Wlasciwie lepiej bedzie gdy kafelki same odpadna i nastepny "FACHOWIEC" bedzie bardziej dokladny i trzezwy. Uklony KRAKUS1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość richi
.Witam przy płytkach jest tak każdy chce jak najtaniej i tego są efekty niestety dobry fachowiec się ceni podejżewam jaka cena taka praca...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
niestety ja również trafiłam na takiego płytkarza co jak kładł decor to nie zwrócił uwagi iż na końcach jest inny wzór i kładł sobie jak chciał- efekt straszny:) a udawał że nie wie o co mi chodzi:((

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość paleta
jak bierze sie [fachowca] za 25 zł za metr kwadratowy to niewymagajcie ze zrobi wam wersal.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Moja ciocia mieszkała w bloku, sąsiadka wyremontowała łazienkę, gość który to robił siedział 2 lub 3 tygodnie (w łazience 2 na 3), skasował sporo, widziałem efekt pracy, najbardziej dokładna i dopracowana łazienka - a widziałem w życiu wiele.
Po pół roku ciocia oznajmiła że ona też robi remont i ma innego płytkarza, szybszego, tańszego.
Powiedziałem aby poprosiła go gzie może zobaczyć jakąś łazienkę przez niego zrobioną, albo dwie i facet się zmył.
Wzięła gościa od sąsiadki, robił miesiąc - łazienka przedpokój kuchnia = 10m2, sama robocizna kilka tys zł.
Pojawiłem się pod koniec pracy chciałem znaleźć mu "błęda" SZOK - nie znalazłem, fakt łazienka prosta bez bajerów, ale gość perfekcjonista. Szkoda że mieszkanie się sprzedało.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość piotr
\"\"jasny gwint\"\"skąd wy ich bierzecie tych fachowców..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Niema co sie podniecac. Zycia nie znacie? Nawet jak zaplacicie 200 zl za metr paprokowi to co ?bedza super polozone ?bo 2 stowy kosztowalo a jak ktos da 30 zl to z gory zle? Nie tedy droga. Ja wybierajac czy szukajac fachowcow nie interesowala mnie cena liczyla sie fachowosc - rzetelnosc wykonywanej pracy a dopiero na drugim miejscu byla cena. Fachowca poznac mozna nie po tym jak zaczyna tylko jak konczy icon_lol.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pisać się nikomu nie chce uczciwie, po polsku, nawet tym, co o sobie mówią, że inteligentni(?) i po studiach...
Ale od glazurnika to wymagają...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
W Toruniu ceny wachają się od 30 do 40 zł za m2
No chyba że weźmiemy fachowca z gazety to i za 20 zł położy płytki, tylko jak to będzie wyglądało.???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja, na glazurnika czekam do połowy marca, zła jestem jak osa, bo wstrzymał mi robote na budowie. Zaklepałam go w styczniu, na połowe marca. I tak super, bo kolega u którego teraz robi czekał na niego pół roku. Tani nie jest 55zł, ale zna sie na robocie. Paproków mam już dość. Więc czekam...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Glazurnik
Bierzecie partaczy pracujących na czarno to macie efekty. Chcecie mieć tanio i w jeden dzień to macie. Ciekawe ilu podpisuje umowy i otrzymuje pisemną gwarancję?.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować  

  • Darmowy poradnik budowlany raz w tygodniu na Twój e-mail

  • Najnowsze posty

    • @zenek - teraz jesteś jeszcze winny link, który zaprowadzi Forumowiczów do strony z dopłatami na pompy ciepła w Twojej okolicy. Taki mamy teraz układ w tym temacie  
    • Nie jestem pewien czy to dobra kategoria i w ogóle dobre forum, ale ciężko gdzieś znaleźć kogokolwiek, kto mógłby się na tym znać, także mam nadzieję, ze uda mi się tutaj uzyskać odpowiedź   W skrócie - dostaliśmy z rodzeństwem w spadku spory kawałek działki po dziadkach. Tak to wygląda na mapie, żebyście mieli lepszy ogląd na sytuację: https://i.imgur.com/oCe8oer.jpg (dodałem też w załączniku) Zaznaczona jest cała działka, a na różowo/fioletowo (nie jestem dobry w kolory) podział na mniejsze działki które rozważamy (niebieska 4-ka to grunty rolne).    Jeden brat nic z tego nie bierze (bo dostał kawałek gdzie indziej), drugi brat bierze nr 1 na którym stoi dom po dziadkach (będzie tam mieszkał). Mi się dostaje reszta tego co widać na załączonym obrazku (2, 3, 4).   Ogląd sytuacji - cała działka znajduje się na wsi ok. 1000 mieszkańców (czyli nie jakaś wielka, ale też nie dziura). Działka budowlana sięga mniej więcej do końca trójki (obrazek tylko podglądowy, dokładnie byśmy to wyliczyli podczas dzielenia). Dalej są grunty rolne. Na granicy 1 a 2 stoi stary garaż (do wyburzenia, brat planuje postawić sobie nowy bliżej domu) a na samej dwójce jest kilka budynków gospodarczych - też do wyburzenia. Dalej jest zupełnie pusto.   Jeśli chodzi o wielkość, cała działka ma ok. 1ha. Części 1 i 3 mają na oko po 11-13 arów, 2 jest trochę mniejsza (8-9?). Oczywiście podział na razie jest umowny i można to zrobić trochę inaczej. Może zamiast dzielić na 2 i 3 lepiej byłoby po prostu sprzedać jedną większą działkę (~20 arów)? 4-ka czyli grunty rolne to ok. 65-68 arów zależnie od ostatecznego podziału itd.    Do 2 i 3 nie ma doprowadzonej drogi, ale brat zgodził się, żeby wydzielić kawałek z jego działki i ją poprowadzić (ten niebieski pasek po lewo). Nie ma też tam wody, prądu, więc trzeba by je dociągnąć.   Jako, że z żoną mieszkamy w stolicy i w sumie nam tu dobrze to nie mamy zamiaru się tam przeprowadzać, więc jedyną sensowną dla nas opcją jest sprzedaż (szczególnie że odkładamy teraz na swój dom). Tylko tak szczerze to nie mamy zupełnie pojęcia jak do tego podejść. Czy takie działki się w ogóle sprzedają? Jeśli tak to (pi razy oko) jaka jest ich wartość? Co z tymi gruntami rolnymi? W sumie to lokalizacja taka ni wte ni wewte, nikt z zewnątrz raczej tego nie kupi, bo z żadnej innej strony nie ma dojazdu (od północy są tory kolejowe). A z tego co się orientuję to sąsiedzi też nie byliby zainteresowani. Może spróbować je sprzedać razem z działką nr 3? (w zamyśle żeby ten kto się tam wprowadzi korzystał z nich) Albo spróbować przekształcić na działkę budowlaną i wydzielić jeszcze kilka mniejszych działek? (nie mam pojęcia czy to się opłaca)   Zastanawiamy się też czy wszystko musimy załatwiać sami czy istnieją może jakieś firmy które się tym zajmują i ogarnęłyby to za nas (zburzenie niepotrzebnych budynków, zrobienie kawałka drogi, poprowadzenie mediów). Największym problemem jest to, że mieszkamy ok. 120km dalej więc ciężko by było nam samym to zrobić (nie wspominając już, że w ogóle się na tym nie znamy), dlatego gotowi bylibyśmy odpalić komuś całkiem niezły procent za to. Czy może to nie jest gra warta świeczki i lepiej sobie po prostu odpuścić?    Sorry, że ostatecznie wyszło tak dużo tekstu, planowałem się sprężać, ale chciałem w miarę dokładnie wyjaśnić sprawę. Jeśli jest tu ktoś kto się na tym zna albo przechodził przez podobną sytuację to byłbym naprawdę wdzięczny za odpowiedź. A jeśli ktoś ma jakieś pytania to niech zostawi komentarz i odpowiem jak najszybciej.
    • Na takiej zasadzie to bez sensu jest utrzymywanie wojska i kupowanie sprzęt wojskowego. Przecież wojny na pewno nie będzie.Tak jak i dinozaurów.  Służby alertowe, systemywczesnego ostrzegania - głupota. Przecież nic sie nie zdarzy.  Ubezpieczyć tez się nie warto - gdyby wszyscy ubezpieczenie mieli wypadek - to towarzystwa ubezpieczeniowe by splajtowały. Brawo - w bloku każdy ma na wypadek wojny agregat w piwnicy i beczke paliwa. Dobry pomysł   
    • Fundusze ponoć nadal są, ale zbankrutowała firma, która wygrała przetarg, czy tam pozamykali jej szefów... straciłem już wiarę we wiarygodność docierających na wieś informacji.
    • A widzisz, wszystko zależy od zdolności Włodarza w szukaniu funduszy. Tak z innej beczki - producenci pomp ciepła chyba są lepszymi wizjonerami i oferują ciekawe promocje. https://www.stiebel-eltron.pl/pl/aktualnosci/monoblok.html
  • Popularne tematy

×
×
  • Utwórz nowe...