Skocz do zawartości
AktywForum
Zbieraj punkty i wymieniaj na nagrody!

sprawdź punkty

jakie okna kiedy blisko do działki sasiada?


Recommended Posts

Cytat

witam moj nowo budowany dom graniczy z dzialka sasiada wiem ze odleglosc jest za mala aby wstawic zwykle okno ale mam pytanie czy moge wstawic luksfery szklane? lub okno tylko uchylane ( łazienka) ktore nie jest przezroczyste (zmamazane szklo)?


tak jesli masz ponizej 3 m od granicy to mozesz zastososwać luksfer poniewaz nie jest to traktowane jako otwór tylko jako jednolita sciana tylko troche przezroczysta
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
minimalna odległość budynku od granicy działki ze ściana bez okien to 3 m i luksfery możesz wstawić ponieważ nie są one traktowane jako okno, natomiast uchylne okno z szyba mleczną czy zamazaną już Ci nie wolno wstawiać.
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Na wszelki wypadek powierzchnia ściany z luksferów (pustaków szklanych, itp.) nie powinna być większa niż 10% ogólnej powierzchni ściany.
Na wszelki wypadek, bo urząd, może potraktować tą ścianę jako oddzielenia p.poż. (par.232.6. Rozporządzenie WT).
  • Lubię to 1
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

witam moj nowo budowany dom graniczy z dzialka sasiada wiem ze odleglosc jest za mala aby wstawic zwykle okno ale mam pytanie czy moge wstawic luksfery szklane? lub okno tylko uchylane ( łazienka) ktore nie jest przezroczyste (zmamazane szklo)?


Cytat z gazety:
Osoby, które planują budowę domu, mogą postawić go nawet w odległości 1,5 metra od działki sąsiada. To efekt nowelizacji rozporządzenia w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie. Do tej pory budynek mógł zostać wzniesiony w odległości 4 metrów, jeżeli ściana miała otwory okienne lub drzwiowe, albo w odległości 3 metrów, jeżeli ściana domu była ślepa, czyli była pozbawiona okien i drzwi.
Odległość od granicy

Budowa domu tuż przy sąsiedniej działce lub w odległości 1,5 metra od niej jest możliwa tylko na działkach, których szerokość nie przekracza 16 metrów i tylko w sytuacji gdy zezwala na to plan zagospodarowania przestrzennego lub warunki zabudowy. Ściana domu zwrócona do działki sąsiada nie może mieć jednak żadnych otworów okiennych lub drzwiowych. Jeżeli miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego lub decyzja o warunkach zabudowy nie będą przewidywały takiej możliwości, to nadal budowa domu będzie możliwa w odległości 4 metrów od granicy – w przypadku ściany z otworami lub 3 metrów – w przypadku ściany ślepej.

Bliżej działki sąsiedniej można też budować budynki gospodarcze i garaże. Jeżeli ich długość nie będzie przekraczała 5,5 metra, a wysokość 3 metrów, to mogą one być wzniesione bezpośrednio przy granicy z sąsiednią działką budowlaną lub w odległości nie mniejszej niż 1,5 m ścianą bez otworów okiennych lub drzwiowych.

Zdaniem ekspertów prawa budowlanego tak bliskie sytuowanie budynków od sąsiednich nieruchomości obniży jakość i poziom życia. Nowe warunki sytuowania obiektów budowlanych pozwolą bowiem na zaciemnianie budynków sąsiednich.

Co do luksferów to nie okno ani drzwi tylko pustak (szklany) i w zasadzie jest to element ściany. Warto spróbować, a nuż starosta się zgodzi w warunkach technicznych
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Luksfer to luksfer a pustak szklany to pustak szklany - nie mylić pojęć. Obecnie ciężko jest dostać luksfery ale za to wybór pustaków szklanych jest porażający.

Przepis przytoczony powyżej dotyczy BUDOWY a nie wstawiania okien w budynkach istniejących.
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja tylko dodam, że cytowany przepis dotyczy odległości od granicy z sąsiednią niezabudowana działką – tylko i wyłącznie.
Jeśli na sąsiedniej działce istnieje budynek, to zastosowanie mają przepisy przywołane w par,12, to jest par.13, 271 – 273.

Tak więc ściemnianiem jest mówienie o zaciemnianiu, sąsiednich budynków, bo w tym zakresie przepisy się nie zmieniły (par. 13)
  • Lubię to 1
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dopuszczalność zabudowy w minimalnej odległości od granicy działki zależy nie nie tylko od ogólnych przepisów ale również od prawa lokalnego i konkretnej zabudowy w sąsiedztwie nieruchomości. Prawo dopuszcza - przy spełnieniu określonych warunków budowę
- w linii rozgraniczenia
- w odległości nie mniejszej niż 1,5 m
- w odległości 3 m jeśli ściany są siadujących budynków nie maja otworów okiennych i drzwiowych
- w odległości 4 m jeśli sąsiednia działka nie jest zabudowana lub zachowane zostaną wymagania dotyczące ochrony przeciwpożarowej w stosunku do sąsiednich budynków.

Natomiast zabudowa ściany z pustaków szklanych nazywanych popularnie luksferami nie jest traktowana jako otwór okienny, może więc być stawiana również w budynkach usytuowanych w odległości mniejszej niz 4 m od granicy działki i może mieć dowolnie duża powierzchnię. Dla domów jednorodzinnych przepisy nie określają konieczności uzyskiwania przez ściany zewnętrze żadnej klasy odporności ogniowej.
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
  • 3 miesiące temu...
Moze cos przeoczylem albo nie moge znalezc odpowiedzi na nurtujacy mnie temat mimo ze staralem sie przegladac tematy na forum
Mianowicie moj sasiad chcial rozbudowac istniejacy dom. Niestety firma zrobila blad i odkopujac jedna ze scian istniejacego budynku doprowadzila do ...katastrofy budowlanej - czesciowego zawalania sie budynku.
Oczywistym bylo ze budynek musial zostac rozebrany calkowicie. W sierpniu rozpoczeto budowe (bo przeciez juz nie mozna chyba mowic o "rozbudowie") nowego domu od podstaw.
Jedna ze scian nowo powstalego budynku jest oddalona jedynie 2 m od mojego plotu (moj dom istnieje od 30 lat)
Dzialka sasiada jest dzialka narozna - dlugosc granicy ze mna to ok 33 mb a drugi bok to ok 18 mb.

Od strony mego plotu powstal garaz (z podloga ponizej poziomu gruntu) bedacy integralna czescia nowopowstajacego budynku. Zauwazylem iz w budowanym budynku (wlasnie sa wykonywane stropy nad poziomem piwnicy , ktore to sa powyzej poziomu gruntu) ze zaplanowano tam otwor okienny.

Moje pytanie wzgledem tej sytuacji brzmi:
- czy zgodne jest usytuowanie sciany budynku w tej odleglosci od mojego plotu (2m)?
- czy zaplanowane okno jest mozliwe do wykonania w tej scianie o takiej odleglosci od mego plotu (2m)?

Nie wiem jak bedzie wygladal dalej powstajacy budynek - czy nad garazem zlokalizowany bedzie np taras czy tez pomieszczenia mieszkalne ktore rowniez beda zapewne posiadac wtedy okna (wciaz odleglosc od mojego plotu to jedynie 2m)

Prosze o informacje czy jest to zgodne z obowiazujacymi przepisami jak tez co moge i powinienem zrobic w takiej sytuacji.
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przytoczone powyżej przepisy wyraźnie określają, że w przypadku odległości budynku mniejszej niż 4 m od granicy działki, ściana od tej strony nie może mieć otworów okiennych ani drzwiowych i przy zachowaniu tych zasad powinien być zaprojektowany budynek. Jeśli realizacja budowy jest niezgodna z projektem można to zgłosić do Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego.
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Przytoczone powyżej przepisy wyraźnie określają, że w przypadku odległości budynku mniejszej niż 4 m od granicy działki, ściana od tej strony nie może mieć otworów okiennych ani drzwiowych i przy zachowaniu tych zasad powinien być zaprojektowany budynek. Jeśli realizacja budowy jest niezgodna z projektem można to zgłosić do Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego.




A co jeśli ktoś taki projekt zatwierdził?
I czy mógł zatwierdzić w chwili nie utrzymania wymaganej odległości od granicy działki?
Co w takiej sytuacji można zrobić?
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
  • 2 lata temu...
Cytat

Przytoczone powyżej przepisy wyraźnie określają, że w przypadku odległości budynku mniejszej niż 4 m od granicy działki, ściana od tej strony nie może mieć otworów okiennych ani drzwiowych i przy zachowaniu tych zasad powinien być zaprojektowany budynek. Jeśli realizacja budowy jest niezgodna z projektem można to zgłosić do Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego.



Czy w takim razie mogę umieścić okno 3m od granicy w ścianie PROSTOPADŁEJ do granicy?
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Moim zdaniem, może icon_lol.gif – zwłaszcza od czasu, kiedy jedna z noweli wykreśliła „akapit” dotyczący pomiaru odległości od okna (otworu okiennego).
Wynika to też (pośrednio) z przepisów p.poż Rozporządzenie par.271.11 icon_cool.gif
Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się
  • Darmowy poradnik budowlany raz w tygodniu na Twój e-mail

  • Najnowsze posty

    • Cześć, Chciałem kupić nieruchomość na kredyt hipoteczny. Podpisałem umowę przedwstępną w formie aktu notarialnego, dostałem również kredyt i podpisałem z bankiem umowę kredytowa. Teraz powinniśmy spotkać się u notariusza celem podpisania umowy przyrzeczonej. Do tej pory wszystko szło gładko, ale dostałem informację że sprzedający chce zobaczyć umowę kredytowa albo nie zjawi się u notariusza. Podejście co najmniej dziwne, ale chciałem w związku z tym zadać kilka pytań. Po pierwsze chciałem zapytać czy w ogóle muszę albo powinienem mu taka umowę pokazywać? Jeśli nie, może jest inny dokument który powinien go przekonać i upewnić ze dostałem kredyt? Po drugie, co w sytuacji jeśli do zawarcia umowy przyrzeczonej nie dojdzie? Termin mija za 2 miesiące, natomiast na rozwiązanie umowy kredytowej mam jeszcze tydzień. Jeśli dobrze rozumiem to wcześniej niż za 2 miesiące nie mogę nic zrobić aby nie było to uznane za odstępstwo z mojej strony, a za tydzień nie będę mógł zrezygnować z kredytu? I w końcu co w takiej sytuacji najlepiej zrobić? Z jednej strony chciałbym kupić te nieruchomość z drugiej jeżeli sprzedający będzie robił pod górkę to nie wiem czy warto? Gdybym kupował za gotówkę to pewnie złożyłbym pozew w sądzie aby wydał decyzję w zastępstwie sprzedającego, jednak z uwagi na kredyt nie wiem czy to w ogóle ma sens?
    • Witam Kupiliśmy działkę, projekt, znaleźliśmy (o ironio) wykonawcę. Podpisaliśmy umowę gdzie wykonawca zagwarantował w cenie kierownika budowy.  Co więcej Wykonawca zapewnił, że cena za kierownika budowy" obejmuje dalsze, pozostałe etapy. (Wykonawca dociąga budowętylko do stanu SSO).  Ponieważ jesteśmy laikami (pierwsza budowa w życiu), a domek dla siebie. Dopiero (o zgroro) pod koniec budowy zorientowaliśmy się ze dłużej nie możemy być spolegliwi. Zaczęliśmy domagać się coraz bardziej stanowczo szanowania naszego spojrzenia na prowadzenie prac, budowę, niedociągnięcia i nieprofesjonalne wykonania etapów. Wykonawca (uwaga - z polecenia!) twierdził i pocieszał, ze jest ok (cyt:"panie, ja od 30 lat tak robię i żadem dom się nie zawalił").  Docierając perspektywicznie do zakończenia umowy i poukładania następnych wykonawców zaczęliśmy zapraszać na budowę dalszych oferentów. By po wymiarowali stan rzeczy określili wartość ofert, Okazywało się, ze np chudziak w domu wylany jest tak krzywo/ nierówno, ze nie da się normalnie położyć styropianu. (da się ale zajęło by to koszmarnie dużo czasu = pieniędzy). Poprosiliśmy Fimę z daleka Polski by przyjechała oceniła ile styro betonu trzeba by wyrównać na minimum pod styropian chudziak. Poinformowaliśmy wykonawcę. Poprosiliśmy o uprzątnięcie wewnątrz kompletnego bałaganu (istny "Meksyk").  On obiecał i parokrotnie zaakceptował termin. Co więcej oznajmił że będzie ponieważ dalej będzie ciągnął prace. Przyjechał oferent z daleka (150km w jedną stronę) by dokonać pomiarów. My także stawiliśmy się na budowie. Wykonawcy brak. W budnku kompletny bałagan.... Dzwonię do wykonawcy. Pytam dlaczego nie jest na budowie, dlaczego nie posprzątał...itd? On na to ze przecież jest na budowie.... Ja na to że nieprawda, bo jesteśmy my i oferent (z daleka) więc kłamie. A on powiedział "O..." i zamilkł. Przeprosiliśmy Oferenta,. Ten (kryjąc zażenowanie) pokiwał głową, a nawet powiedział ze rozumie sytuację. Pojechał, wrócił do siebie (150km). Oczywiście bez pomiarów. Przeczuwając, że z tym wykonawcą (potocznie) jest coś nie tak, poprosiliśmy o konsultację innych Wykonawców. Potwierdzili brak profesjonalizmu obecnego, niedoróbki, partactwo. Zrobiliśmy dokumentację. Choć naprawa stanu rzeczy (na szczęście) jest fizycznie możliwa wiąże się jednak z dodatkowymi kosztami. Jeden z Fachowców poprosił o wgląd do tzw: "książki budowy". W związku z tym poprosiliśmy o takową Wykonawcę. Ten odesłał do Kierownika Budowy. Kierownik zaczął kręcić. Finalnie odebraliśmy książkę od Wykonawcy. Książka okazała się pełna nieścisłości i braków (złe daty, brak dat - jak pisałem wyżej). Poinformowaliśmy wykonawcę werbalnie o naszym niezadowoleniu itd. Ten skwitował, że wstrzymuje prace (...) i czeka na zapłatę za wysłana właśnie mial-em fakturę (za przed ostatni etap,za weźbę pod blachę). Napisaliśmy pismo do wykonawcy o reklamację w trybie rękojmi. (utraciliśmy zaufanie do obecnego  wykonawcy, nie mamy pewności czy naprawił by sprawnie i należycie).  Napisaliśmy o rozliczenie prac, odliczenie od posiadanej przez wykonawcę pokaźnej zaliczki: wad wykonawstwa/ budowy, zniszczenie działki, drogi za którą naprawę musięliśmy wyłożyć własne, dodatkowe środki itd, itd. W między czasie Kierownik Budowy wpadł chybna w panikę i zaczął do mnie wydzwaniać. tak był natrętny że przykuło moją uwagę. A, jak próbował wmawiać mi, że Dziennik Budowy nie jest moją własnością wyprowadził mnie z równowagi. Wprawdzie nie dałem po sobie tego poznać. ale podjąłem działania konfrontujące. Okazało się, że Kierownik próbował wymusić oddanie dziennika podstępem, wmawiając mi nieprawdę.   Dotychczasowy wykonawca nie mogąc pogodzić się z możliwymi konsekwencjami najwyraźniej wpadł w furię. Zaczął jeździć do naszych dostawców/ dalszych wykonawców (m.in blachy na dach) i opowiadać kompletne bzdury, grozić i terroryzować żeby nie udzielali przypadkiem mi dalszych usług.  Ci dalsi dostawcy /wykonawcy w rozmowach telefonicznych powiadomili mnie o tym fakcie. Niektórzy dość mocno przestraszeni. Wyjaśniłem sytuację/ stan rzeczy. Te działania wykonawcy to groźby karalne. Powiadomiliśmy pismem wykonawcę o wiedzy co do jego dalszych praktyk i konsekwencjach z kk.   Nowego Wykonawcę Zastępczego już mamy. Przymierzamy się do zmiany Kierownika (jeszcze się wahamy) Ale! Tu pytanie. Powiadamiać o praktykach i procederze wykonawcy / kierownika budowy Policję i Prokuratora...? Pozdrawiam
    • Kochany, o czym mowa? O jakiej budowie nawijasz? Bo w zwyczajnym życiu, kierownik budowy jest reprezentantem inwestora a nie wykonawcy, Więc albo opowiadasz androny, albo wałkują cię jak chcą, w dodatku za twoje pieniądze, 
    • Co o tym przypadku sądzicie? Wykonawca (firma budowlana) i jej Kierownik budowy. W dużym skrócie. Wykonawca zapewniał w umowie o budowę domu (płatne w etapach za całość) swojego kierownika budowy (w cenie realizacji budowy). Niestety pod koniec budowy okazało się że: Wyszły niedociągnięcia fizyczne, wady inwestycji, które przed nami ukrywano, a my nie byliśmy w stanie ostatecznie i fachowo ich zidentyfikować. (pomogli inni fachowcy). Złożyliśmy już pod sam koniec budowy (na etapie postawionej wieźby) reklamację w trybie rękojmi u wykonawcy. Równolegle niepokojąc się o całokształt poprosiliśmy o wgląd do dziennika budowy. I tu zaczęły się przysłowiowe "schody". Po serii dziwacznych uników, mataczenia, zwodzenia = oszukiwania gdzie jest dziennik cudem go otrzymaliśmy. Po otrzymaniu dziennika budowy, okazało się, że jest w nim na początku data rozpoczęcia budowy na dosłownie parę dni z przed otrzymania dziennika w nasze ręce. (co jest nieprawdą) Faktyczna data (czas) rozpoczęcia budowy to 1/2 roku wstecz (dowody/ zdjęcia itd). W dzienniku przy kolejnych etapach /robotach nie ma dat. Co dzieje się dalej...? Wykonawca zaczyna zachowywać się opryskliwie, oszukuje nas że jest na budowie, choć nie ma go, nic się nie posuwa. Na prośbę uprzątnięcia terenu, pomieszczeń budowanego budynku nie reaguje (przytakuje - nie robi). Umówieni z dalszymi wykonawcami nie możemy przeprowadzić pomiarów naprawy np nierównego chudziaka. Musimy przepraszać oferentów naprawy, umawiać się na kolejne wizyty. Informujemy wykonawcę telefonicznie, że jesteśmy na naszej budowie, a on twierdzi że jest także. (totalny brak szacunku) Lekceważy to o co prosi Inwestor. Zamierzamy zmienić Kierownika budowy. Dlaczego zamierzamy to zrobić? a) prawdopodobnie tzw: kierownik w zmowie z wykonawcą nie działa w naszym interesie. (dostaliśmy kierownika w cenie wykonawcy), prawdopodobnie w ogóle nie bywał przy odbiorach kolejnych etapów. b) zgodnie z umową z wykonawcą nie były nigdy przedstawiane nam protokoły na kolejne etapy budowy (a powinny - takie są zapisy w umowie), Wykonawca po każdym etapie wysyłał fakturę do zapłaty. Żądał bezwarunkowego regulowania należności w ciągu 3 dni. Co myśmy naiwnie robili/ czynili (płacili). c) na wysłane pismo z reklamacją (z tytułu rękojmi - wady fizyczne usługi/ budowy oraz prawne - braku wpisów do dziennika, nieprawdziwa data rozpoczęcia budowy + brak dat przy każdym etapie) wykonawca definitywnie wstrzymał prace. Żąda natychmiastowej zapłaty za poprzedni etap. d) wykonawca (prawdopodobnie nierozsądnie - złośliwie) jeździ po naszych podwykonawcach (następnych etapów budowy/ blachy na dachy) i opowiada głupoty. Terroryzuje ich mówiąc (oświadczając), że będzie je niszczył. Ponieważ Inwestor nie zapłacił za ostatni etap (wieźba pod dach). A, te praktyki wykonawcy to już:"groźby karalne" (KK) e) dodatkowo kierownik żądał bezwarunkowego oddania (natychmiast) dziennika budowy. Twierdził, że to nie nasza (jako Inwestora) własność. Dobre....? Utraciliśmy zaufanie do wykonawcy oraz do Kierownika. Co radzicie Państwo w takim przypadku? Znaleźliśmy wykonawcę zastępczego. Umówiliśmy się na dalsze prace (dokończenie budowy). Ewentualne poprawki i naprawy wad poprzedniego wykonawcy. Co Państwo na to? Zmienić kierownika budowy? Złożyć zawiadomienie (potwierdzenie nieprawdy = kierownik budowy/ wykonawca ) na Komendę Policji?
  • Popularne tematy

×
×
  • Utwórz nowe...