Skocz do zawartości
AktywForum
Zbieraj punkty i wymieniaj na nagrody!

sprawdź punkty

Recommended Posts

Jasne, ale przecież w niektórych wypadkach pojawiają się problemy... np. z wilgocią. Mathirowi chodziło chyba o warunki, w których wentylacja grawitacyjna nie będzie upierdliwym rozwiązaniem.
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Nic dodać nic ująć KAROI icon_smile.gif Więc jak to jest z tą wentylacją grawitacyjną?



Witam,

Wentylacja grrawitacjna jak zauważono jest systemem najprostszym i najtańszym. Przy zastosowaniu okien z nawienikami , lub przy oknach rozszczelnionych jest w warunkach polskich systemem w zupełności wystarczającym. Jezeli mamy większość pomieszczeń z kratką wentylacyjną ( nie tylko kuchnia i łazienki , co wprowadzono w latach piędziesiątych). Wczerśniej każde pomieszczenie było wentylowane. Dlatego też we własnym projekcie powiekszyłem wszystkie kominy o kilka pionów wentylacyjnych by temu sprostać. Dobre ocieplenie budynku i właśnie wentylacja wszystkich pomieszczeń w moim przeswiadczzeniu załatwia temat . W chacie przy dużych upałach powyzej 30 st.C jest chłodno - około 20 st. C , co w zupełności mnie zadawala .

pozdrawiam:

Darek
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
  • 4 tygodnie temu...
Wentylacja grawitacyjna działa jeśli są spełnione pewne warunki:
- jest zapewniony dopływ powietrza, nawietrzaki, rozszczelnione okna itp.
- jest różnica temperatur wewnętrznej i zewnetrznej generujący "ciąg".
- dostatecznie wysoki komin, im wyższy komin tym silniejszy "ciąg".
Pewne badana stwierdzają że w niskich budynkach mimo że zbudowanych
wg przepisów wentylacja grawitacyjna nie działa.

Wszystkie te wymagania sprawiają, że czasami po kilku latach "działania"
wentylacji grawitacyjnej pojawiają się objawy "syndromu chorego budynku".

Utrzymanie dostatecznej wentylacji (rozszczelnienia okien) np. w zimie
wymaga pewnej dyscypliny całej rodziny, dlatego jeśli warunki na to pozwalają
lepiej zastosować wentylację mechaniczną lub wentylację mechaniczną z odzyskiem
ciepła.
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
  • 5 tygodnie temu...
Cytat

Ratunku, znowu jestem straszony icon_sad.gif


A ja się nie boję, lubię świeże powietrze i często wietrzę, dach mam dobrze wentylowany, a okna z nawiewnikami i nie muszę wydawać kilka tys na instalację z rekuperatorem, a potem jeszcze czyścić filtry itp. Lubie chłodek więc z grzaniem też nie będziemy przesadzać.
A co się dzieje z wentylacją mech. gdy brak prądu?

Ps. Może jestem niedorozwinięta, ale z tego co przeczytałam to głównym czynnikiem syndromu chorego domu jest wadliwa klima, a w przypadku wentylacji grawitacyjnej raczej o klimie nie mówimy.
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
  • 2 miesiące temu...
Nie wiem, ale chyba czytaliśmy inny tekst, pod spodem są cytaty ze strony zalinkowanej.
" Syndrom chorego budynku

Charakteryzuje się on zespołem niespecyficznych objawów oraz zróżnicowanymi, jak dotąd niezbyt dobrze poznanymi problemami zdrowotnymi. Objawy zdrowotne syndromu chorego budynku można podzielić następująco:

- objawy ogólne (ból głowy, nienaturalne zmęczenie, przygnębienie, zawroty głowy),

- podrażnienie błon śluzowych (suchość lub podrażnienie oczu, nosa, gardła, utrudnione oddychanie),

- objawy skórne (przesuszenie, zaczerwienienie, złuszczanie naskórka na twarzy, rękach, uszach).

Występujący w definicji omawianych jednostek chorobowych pewien brak precyzji powodował w pewnym okresie podważanie zasadności związku przyczynowo-skutkowego obserwowanych symptomów z jakością środowiska pomieszczeń. Należy zatem podkreślić, że chociaż niezbędne są dalsze badania problematyki SBS, to na podstawie przeprowadzonych dotąd wielu badań epidemiologicznych zostało bezsprzecznie dowiedzione, że znaczna część pracowników biurowych doświadcza często opisanych wyżej objawów, które mijają lub znacznie zmniejszają się po opuszczeniu budynku.

Jakie substancje należy wiązać z SBS? Dotychczasowe badania wskazują, że najczęściej syndrom chorego budynku wywołują bioaerozole, przede wszystkim zawieszone w powietrzu grzyby mikroskopijne i bakterie, oraz lotne związki organiczne. Zanieczyszczenia te mogą być emitowane ze źródeł wewnętrznych bądź mogą migrować ze środowiska zewnętrznego. W USA najpoważniejszym bezpośrednim czynnikiem sprawczym SBS są wadliwe urządzenia klimatyzacyjne.

Wydaje się, że ze względu zarówno na szybkie powiększanie się liczby budynków z mechaniczną wentylacją i klimatyzacją, jak i z powodu lepszej świadomości zagrożeń zdrowotnych pracowników biurowych, liczba zarejestrowanych przypadków syndromu chorego budynku będzie w Polsce szybko wzrastać. Sprostanie tym problemom wymaga zorganizowania odpowiedniego przeszkolenia dla higienistów przemysłowych i pracowników służby zdrowia."


Przepraszam ale nie zauważyłam tu słowa o wentylacji grawitacyjnej. A mój komentarz dotyczył artykułu z zalinkowanej strony, a nie postu osoby, która sprzedaje rekuperatory.
Pozdrawiam
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

...
A co się dzieje z wentylacją mech. gdy brak prądu?
...




jak nie ma prądu to nie działa icon_biggrin.gif . Ale bez obaw ludzie się nie poduszą bo awaria zwykle trwa góra 1 dzień. A i chałupka jak postoi bez wentylacji przez miesiąc to zawsze można otworzyć okno icon_biggrin.gif
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Obawiam się, że syndrom chorego budynku nie jest zarezerwowany wyłącznie dla domów z wentylacją mechaniczną. Z zalinkowanego tekstu wynika, że SCHB występuje tam, gdzie wymiana powietrza jest zbyt mała. Grawitacyjnej wentylacji również to dotyczy. A ty Jan_13 mógłbyś kulturalniej informować o swoich odkryciach, bo się nam acia denerwuje!!!

http://www.ithink.pl/artykuly/biznes/nieru...jest-tak-wazna/
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Spoko żeby mnie zdenerwować to trzeba się bardziej postarać icon_biggrin.gif . Oczywiście, że ten cały syndrom dotyczy budynków i z grawitacyjną i z mechaniczną wentylacją. Dotyczy on po prostu budynków źle wentylowanych.
Jak kupowałam okna połaciowe to zastanawiałam się czy wziąć te z nawiewnikami czy bez. Na szczęście wzięłam te z nawiewnikami, chociaż dopiero teraz dowiedziałam się dlaczego. W dwóch pokojach niestety nawiewników nie mam, ale poprosiłam stolarza, u którego zamówiłam drzwi o podcięcia wentylacyjne. Mam nadzieję, że wystarczy, a jeśli nie to będę kombinować z nawiewnikami w ścianie. A może lepiej od razu?
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

ale nawiewniki można zamotnowac na gotowych oknach, u nas montowali w bloku. Tylko mój mąż jakies tam widzi wady między innymi to że one działają jakby cały czas i podobno to jest niezbyt dobre jak jest mróz.


Wiem tyle, że ja mam rolety zmontowane zewnętrzne i już tam nic nie dam rady zamontować, a nawiewniki można zamykać, tak mam przynajmniej w oknach połaciowych.
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tak jak zauważyła acia syndrom chorego budynku dotyczy budynku ze źle działającą wentylacją i to niezależnie od jej rodzaju. A najwięcej "szkód" według mnie to przynosi klimatyzacja i trzeba bardzo o nią dbać aby nie zrujnowała nam zdrowia.

Co do nawiewników, przy grawitacyjnym systemie wentylacji one są niezbędne do prawidłowego jej działania. Technologia okienna bardzo poszła do przodu i teraz trend jest taki że budyni wyposaża się w bardzo szczelną stolarkę a grawitacja przecież musi działać nadal.

Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

tak jak zauważyła acia syndrom chorego budynku dotyczy budynku ze źle działającą wentylacją i to niezależnie od jej rodzaju. A najwięcej "szkód" według mnie to przynosi klimatyzacja i trzeba bardzo o nią dbać aby nie zrujnowała nam zdrowia.

Co do nawiewników, przy grawitacyjnym systemie wentylacji one są niezbędne do prawidłowego jej działania. Technologia okienna bardzo poszła do przodu i teraz trend jest taki że budyni wyposaża się w bardzo szczelną stolarkę a grawitacja przecież musi działać nadal.


To nie wina klimatyzacji tylko wiedzy.
-Nader często spotyka się zakładanie klimy przy pozostawieniu wentylacji naturalnej ! Taki mariaż to dopiero chora sprawa
-Bardzo rzadko pamięta się o "higienie splitów"
-No i na koniec - nie ma czegoś takiego jak wentylacja grawitacyjna. Nazwa "grawitacyjna" po pierwsze jest błędem, po drugie wprowadza w błąd czytających, sugerując, że wentylacja taka działa non stop niezależnie od warunków jak grawitacja.
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

To nie wina klimatyzacji tylko wiedzy.
-Nader często spotyka się zakładanie klimy przy pozostawieniu wentylacji naturalnej ! Taki mariaż to dopiero chora sprawa
-Bardzo rzadko pamięta się o "higienie splitów"
-No i na koniec - nie ma czegoś takiego jak wentylacja grawitacyjna. Nazwa "grawitacyjna" po pierwsze jest błędem, po drugie wprowadza w błąd czytających, sugerując, że wentylacja taka działa non stop niezależnie od warunków jak grawitacja.


Nie zgadzam się z Panem co do tego nazewnictwa. Wentylacja grawitacyjna stanowi podgrupę wentylacji naturalnej.
W wentylacji naturalnej wymiana powietrza wywołana jest działaniem wiatru i/lub sił grawitacji. Dodatkowo wentylacja naturalna może posiadać różne formy: od przewietrzenia do aeracji poprzez właśnie wentylacje grawitacyjną.
To tyle w tym temacie
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Konwekcja to nie grawitacja. Gdyby wentylację "napędzały" siły związane z grawitacją to strumień powietrza byłby praktycznie stały i całoroczny... i obawiam się, że raczej "z góry na dół".


icon_eek.gif icon_eek.gif icon_eek.gif
No coments
Podkreślenie moje
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"Najważniejszą cechą grawitacji jest jej powszechność. Ciążenie działa tak samo na wszystkie obiekty fizyczne niezależnie od ich natury. Nie można w żaden sposób ani odizolować żadnego obiektu od wpływu ciążenia, ani zakłócić tego wpływu"
Oj to ciążenie!!! Pozdrawiam! Choć nie wiem czy się śmiać czy płakać z tak "powszechnego ciążenia"
Doprawdy nie wie Pani co to jest grawitacja?
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Panie T.B pomieszał Pan pojęcia i nie rozumie Pan tematu.
Wentylacja grawitacyjna to taka gdzie stosuje się pionowe kanały wywiewne do usuwania powietrza. Ruch powodowany jest różnicą gęstości powietrza wewnątrz i na zewnątrz budynku a nie siłą grawitacji.
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

To jest wentylacja konwekcyjna, lub naturalna ale nie GRAWITACYJNA .


Panie T.B wentylacja grawitacyjna należy do wentylacji konwekcyjnej lub naturalnej bo działa na zasadzie ruchu materii wywołanej różnicami gęstości (czyli różna temperatura to różna gęstość) więc proszę się nie czepiać i zostawmy ten temat bo niepotrzebnie zaśmiecamy wątek
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ależ dlaczego? Trzeba nauczać fizyki. Konwekcyjny ruch cząstek to nie grawitacja. Proszę poczytać na forach, jak często źle działa wentylacja, jak często kratkę nazywa się wentylacją, no bo skoro grawitacja działa zawsze...
Proszę się zapoznać z PN na wentylację - to jedna wielka sprzeczność by nie powiedzieć paranoja!
Jedna norma podaje, że np. kuchnia 50m3/h łazienka 70... jak gaz to tyle... itd itd. następnie czytamy, że ta w/w norma dotyczy między innymi wentylacji naturalnej (niesłusznie zwanej grawitacyjną)???!!! Szanowna Pani otóż mogę oświadczyć: podawanie ściśle określonej ilości m3/h dla wentylacji naturalnej świadczy o kompletnej nieznajomości tej wentylacji, lub też wyklucza jej stosowanie!
Mam dość by nasze normy pisali ludzie bez znajomości podstaw fizyki.

Co na to eksperci... jestem ciekaw. Fizyka czy normy!?
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

To jest wentylacja konwekcyjna, lub naturalna ale nie GRAWITACYJNA .



Potocznie zwana grawitacyjną.

Równie dobrze i na takich samych zasadach można się „czepiać” samego słowa - „wentylacja” czy „wentylacja mechaniczna”.

Nie ma czegoś takiego jak wentylacja, jest ruch powietrza.

Ruch powietrza może być spowodowany naturalnymi czynnikami „fizycznymi” lub sztucznie wymuszony.

I aby było śmieszniej, to moim zdaniem, bliższa określeniu (z uwagi na fizykę) „wentylacji mechanicznej” jest „wentylacja konwekcyjna”, bo min. tym zajmuje się mechanika cieczy i gazów.
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Potocznie …potocznie... a potem taki potoczny buduje dom, robi sypialnie bez wentylacji ! Przykleja styropian za ścianą i na zewnętrz fundamentów bo potocznie się pisze, że zimno wchodzi a nie ciepło ucieka! Potocznie się mówi, że ciepło idzie do góry i dlatego najmocniej trzeba izolować dach, a gdyby tak ten "potoczny" musiał przenocować zimą w bardzo małym domku - namiocie- to by się przekonał, że najwięcej odbiera ciepła grunt.
Trzeba ograniczać możliwości budowania domów energochłonnych z syndromami przez "takich potocznych" jak Pan!
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Jedna norma podaje, że np. kuchnia 50m3/h łazienka 70... jak gaz to tyle... itd itd. następnie czytamy, że ta w/w norma dotyczy między innymi wentylacji naturalnej (niesłusznie zwanej grawitacyjną)???!!! Szanowna Pani otóż mogę oświadczyć: podawanie ściśle określonej ilości m3/h dla wentylacji naturalnej świadczy o kompletnej nieznajomości tej wentylacji, lub też wyklucza jej stosowanie!
Mam dość by nasze normy pisali ludzie bez znajomości podstaw fizyki.

Co na to eksperci... jestem ciekaw. Fizyka czy normy!?



Jak nie ma odpowiednich warunków, to nie działa żadna wentylacja.

Minimalne ilości wymiany powietrza są podane dla wszystkich rodzajów wentylacji.

Dla wentylacji określanej jako grawitacyjna, są podane warunki (temperatura na zewnątrz, ciśnienie, prędkość wiatru, przekroje kanałów wentylacyjnych, ich długość, zakończenie itp.) w których taki rodzaj wentylacji musi zapewnić daną wymianę powietrza.

Dla wentylacji określanej niesłusznie jako mechaniczna, wymóg określa minimalną wydajność wentylatorów.
Jak nie będzie prądu, to też o d… rozbić te wyliczenia, bo nie będzie wymiany powietrza.

A zaręczam, że są u nas takie miejsca, gdzie energii elektrycznej nie ma notorycznie – a zliczając okresy wyłączeń, to wentylacja zwana mechaniczną ma większe „przestoje” (w sezonie grzewczym) niż wentylacja zwana grawitacyjną (w tym samym okresie czasu).


Ps. A Pan jak widzę dalej, nie mając argumentów merytorycznych zaczyna swoją „starą śpiewkę” i wycieczki osobiste.
Nieładnie, bardzo nieładnie Panie T.B icon_evil.gif
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nierobienie wentylacji bo prąd wyłączą, nie ma prądu notorycznie... wycieczki osobiste... to chyba faktycznie o różnych sprawach piszemy.
Pytanie jest proste, skoro norma podaje dość ściśle ilość m3/h powietrza w łazience kuchni…
-czy to oznacza, że pisał ją ktoś kto nie wie jak działa wentylacja naturalna
-czy wykluczył (przez domniemanie) wentylację naturalną
Za którą opcją Pan się opowiada?
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Za którą opcją Pan się opowiada?




Za trzecią. Czyli znajomością tematu który się porusza.

Cytat

2.l.2. Strumień objętości powietrza, wentylacyjnego dla mieszkania określony jest przez sumę strumieni powietrza, usuwanych z pomieszczeń wymienionych w 2. 1. 1b).
Strumienie te, niezależnie od rodzaju wentylacji, powinny wynosić co najmniej:



Tak dokładnie brzmi zapis normy. Takie wymagania w przypadku wentylacji „grawitacyjnej” muszą spełnić „nawietrzaki”. Z tego wylicza się ich sumaryczną „wydajność”.


Czy w podanych warunkach, będzie działała wentylacja określana jako grawitacyjna:

- temperatura powietrza na zewnątrz + 12,
- temperatura wewnątrz budynku + 20,
- „kominy” wentylacyjne wyprowadzone ponad dach budynku,
- w każdym pomieszczeniu „z ludźmi” jest „nawietrzak” spełniający wymaganie aby ilość nawiewanego powietrza mieściła się w granicach 20 do 50m3/h (w zależności od wymogów dla danego pomieszczenia) przy ciśnieniu po obu stronach - 10Pa.


A w związku z tym pytanie:
Jeśli wentylacja działa, to czy można wymagać (przy całkowicie otwartym „nawietrzaku”) i przy podanych warunkach „brzegowych”, aby minimalna ilość wywiewanego powietrza miała konkretne wartości, przyjete dla kanałów wywiewnych?

Dla wentylacji niesłusznie określaną jako mechaniczna, warunki brzegowe są dwa, czyli minimalna wydajność wentylatorów (dobrana na podstawie normy) , oraz doprowadzenie prądu.

Oczywiście, że to od użytkownika zależy czy dany rodzaj wentylacji będzie działał i w jakim zakresie. I prawdą jest też, że w przypadku wentylacji zwanej grawitacyjną, jego udział jest iluzoryczny.

Natomiast dla osoby projektującej i wykonującej dany rodzaj wentylacji powinno to być (normy) podstawą.
W przypadku wentylacji „mechanicznej” wylicza się na tej podstawie ilość powietrza usuwanego i na tej podstawie dobiera wydajność wentylatorów + oczywiście cały „osprzęt”.

W przypadku wentylacji „grawitacyjnej” ta wiedza jest niezbędna dla określenia rodzaju „nawietrzaków” i ich minimalnej „wydajności”.

Faktem jest jednak to, że mało który projekt budowlany z wentylacją „grawitacyjną”, takie „wyliczenia” posiada.
Właśnie w tym fakcie doszukiwał bym się braku wentylacji „grawitacyjnej” w większości budynków. Stawia się kominy wentylacyjne a zapomina się o prawidłowych „nawietrzakach”.


To co napisałem w żadnym razie nie jest moją deklaracją co do wyboru danego rodzaju wentylacji.
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
To omijanie odpowiedzi.

Faktycznie, jedyną wentylacją która zapewniłaby, stały, możliwy do wyliczenia i sterowania przekrojami kanałów i nawietrzników strumień powietrza jest wentylacja grawitacyjna – ponieważ grawitacja to zjawisko stałe, całoroczne, niezależne od czynników pogodowych ,wyłączeń prądu itp.
Tylko, że takiej wentylacji nie ma! Dr Jerzy Sowa z IOiW PW „nie istnieje problem wentylacji grawitacyjnej, bo nie ma takiej wentylacji”
A domy są i muszą być zdrowo wentylowane! Może więc twórcy przepisów lizną fizykę, zejdą na ziemię. Wentylacji – konwekcyjnej liczyć i znormalizować się nie da!
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Z tego wylicza się ich sumaryczną „wydajność”.

wyboru danego rodzaju wentylacji.



Nie da się przewidzieć i policzyć wentylacji naturalnej!
Co tu wybierać mamy mieć podane w sposób ciągły 20m3/h i to wszystko - jak ktoś zna więcej niż jeden sposób, niech napisze - to zmierzymy!
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Nie da się przewidzieć i policzyć wentylacji naturalnej!
Co tu wybierać mamy mieć podane w sposób ciągły 20m3/h i to wszystko - jak ktoś zna więcej niż jeden sposób, niech napisze - to zmierzymy!



1. Skoro tak, to zamiast negowania wszystkiego, może poda Pan w jakich warunkach wentylacja "grawitacyjna", wykonana zgodnie z obowiązujacymi przepisami, nie "dostarczy" tej ilości powietrza (20m3/h).

2. Przepisy i norma podają jak mają być wykonane "urządzenia", które w określonych warunkach zapewnią wymianę powietrza w odpowiednich ilościach.

3. Dotyczy to każdej wentylacji.

4. Dlaczego tylko lub aż 20m3/h - z czego to wynika, bo moim zdaniem są to dane "z kapelusza", które skutkują tym, że dla domu z 2 łazienkami, kuchnią gazową, osobnym WC i garderobą bez okna, zamieszałym przez 3 osoby chce Pan "wentylować" 60m3/h. Ciekawie to będzie wyglądało jak domownicy gotują wszystkie posiłki w domu przebywają w nim 24h i na dodatek lubią kąpiel. Przy takiej wymianie, już po 2 dniach ze ścian będzie "kapać" woda - nawet w "termosie".
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Nie da się przewidzieć i policzyć wentylacji naturalnej!



Niech Pan zgadnie, kto też tego używa?

Cytat

Symulacje działania wentylacji naturalnej przeprowadzono przy użyciu programu CONTAMW ver 1.0 f. Opracowanego przez National Institute of Standards and Technology (USA). Obliczenia przeprowadzono dla 1 dnia charakterystycznego dla każdego z miesięcy. W trakcie analiz przyjęto, że w ciągu dnia panuje stała temperatura powietrza odpowiadająca wartości temperatury obliczeniowej powietrza zewnętrznego dla danego miesiąca wg normy wg PN-B-02025:1999




Taka ciekawostka. icon_biggrin.gif

Dopisałem:
Cytat

Wysokość kanałów wentylacji grawitacyjnej (szczególnie dla wyższej kondygnacji jest bardzo mała (1-2 m) co powoduje, że w okresach bezwietrznych, podstawowa wartość ciśnienia czynnego powodującego przepływ powietrza jest bardzo niewielka i umożliwienie napływu powietrza do pomieszczenia nie wydaje się warunkiem wystarczającym do poprawy sytuacji.



i tego
Cytat

....wyposażona w 4 kanały grawitacyjne o przekroju 14 x 14 cm, wysokość ....

Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No przecież o tym piszę! Zależy to od tylu czynników, że można robić symulację, ale nie można "normalizować i tak wyliczyć by w domu zapewnić stały strumień. Taki strumień byłby możliwy gdyby wentylację napędzały siły grawitacji.
Proszę też zobaczyć, że piszą o wentylacji naturalnej i "średnim" dniu.
Pisanie w normie o np. 50m3/h świadczy właśnie o dwóch rzeczach
-albo pisał to ktoś kto nie zna fizyki, albo wyklucza się wentylację naturalną. Pan tak z zasady atakuje fizykę czy to tylko niewiedza? Patrz temat CO2 izolacji termicznych, czy nawet zabytkowych ogrzewań z zasobnikiem i cyrkulacją.
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

1. Skoro tak, to zamiast negowania wszystkiego, może poda Pan w jakich warunkach wentylacja "grawitacyjna", wykonana zgodnie z obowiązujacymi przepisami, nie "dostarczy" tej ilości powietrza (20m3/h).

2. Przepisy i norma podają jak mają być wykonane "urządzenia", które w określonych warunkach zapewnią wymianę powietrza w odpowiednich ilościach.

3. Dotyczy to każdej wentylacji.

4. Dlaczego tylko lub aż 20m3/h - z czego to wynika, bo moim zdaniem są to dane "z kapelusza", które skutkują tym, że dla domu z 2 łazienkami, kuchnią gazową, osobnym WC i garderobą bez okna, zamieszałym przez 3 osoby chce Pan "wentylować" 60m3/h. Ciekawie to będzie wyglądało jak domownicy gotują wszystkie posiłki w domu przebywają w nim 24h i na dodatek lubią kąpiel. Przy takiej wymianie, już po 2 dniach ze ścian będzie "kapać" woda - nawet w "termosie".


Przecież piszę dość wyraźnie - nie ma czegoś takiego jak wentylacja grawitacyjna. To skąd te pytania?
Przepisy Szanowny Panie powinny podać"te" odpowiednie ilości a po to są kształceni architekci i inżynierowie by to zapewnili i by ich z tego rozliczyć No przecież o tym piszę! Zależy to od tylu czynników, że można robić symulację, ale nie można "normalizować i tak wyliczyć by w domu zapewnić stały strumień. Taki strumień byłby możliwy gdyby wentylację napędzały siły grawitacji.
Proszę też zobaczyć, że piszą o wentylacji naturalnej i "średnim" dniu.
Pisanie w normie o np. 50m3/h świadczy właśnie o dwóch rzeczach
-albo pisał to ktoś kto nie zna fizyki, albo wyklucza się wentylację naturalną. Pan tak z zasady atakuje fizykę czy to tylko niewiedza? Patrz temat CO2 izolacji termicznych, czy nawet zabytkowych ogrzewań z zasobnikiem i cyrkulacją. A jak jest z izolacją termiczną - powinno się znormalizować tak: dom ma zużywać do 50kWh / m3 rocznie - i teraz zmartwienie i odpowiedzialność projektanta.
A tak... jeden niedouczony opisze elementy drugi nieuk (ale z dyplomem) je zastosuje i gdzieś mają, że nie działa bo wszystko jest zgodne z normą, że dom zuzywa 120 kWh/m2... czy kogoś za to zamknęli? Czy zabrali uprawnienia? Potem znajdzie się jeszcze paru nieuków, którzy tego będą bronić.
Szanowny Panie papiery u nas są po to by chrzanić robotę, by za nic nie odpowiadać.

A 20m3/h .... Proszę włączyć miernik CO2 i wilgotności względnej, zobaczy Pan przy ilu m3/h są komfortowe warunki. Można też sprawdzić u tych którzy mają regulowaną wentylację – właśnie między 12a20m3/h ją użytkują .
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sęk w tym, że to fizyka mówi, że jak coś "wylata", to wpierw musi "wlatać".
Podane wymagania określają jak należy wykonać "urządenia" wentylacyjne, aby wentylacja zadziałała.

I według Pana kryteriów czyli 20m3/h, wentylacja "grawitacyjna", wykonana zgodnie z obowiązujacymi przepisami praktycznie zawsze takie minimum dostarczy (wymieni). Że nie będzie sterowalna i że w wiekszości przypadków wymieni więcej - to już zupełnie inna bajka. A skoro dostarczy to wymagane minium i też w sposób ciagły, to jest tak samo skuteczna jak tzw. "mechaniczna". Pomijam, że mówimy tu o domach jednorodzinnych i nie ma ani wymogu, ani konieczności "pracy ciagłej".

Natomiast ja uważam, że podana przez Pana ilość wymienianego powietrza jest zbyt zaniżona. Takie wartości można ewentualnie przyjąc w okresie snu.

Ps. Autorem wszystkich prztoczonych cytatów jest J.Sowa icon_biggrin.gif z publikacji: "Wentylacja klas szkolnych" (publikacja chyba z 2002r.).
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Już się gubię panu chodzi o przymiotnik "grawitacyjna" czy o ideę, zasadę? Sam pan przecież pisze, że "wylata" icon_smile.gif


Oczywiście, że o "grawitacyjna" . Patrząc na projekty i wykonanie 99% domów widać wyraźnie, że projektant i wykonawca (bo ten ma obowiązek zgłosić inwestorowi i poprawić błędy projektanta) jest święcie przekonana, że w sypialniach , innych pokojach wentylację załatwiają siły grawitacyjne, dlatego nie ma się czym przejmować. Może gdyby używali nazwy „KONWEKCYJNA” zastanowiłby się jeden z drugim nad wyrzutnią w pokojach, nad nawiewem…
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Uważam, że lekceważenie, czy wręcz omijanie praw fizyki w budownictwie (nazywa się to "fizyka budowli" jest szkodnictwem. Należy np. w temacie wentylacja zacząć od definicji... dalej wszystko będzie proste.
- zacznę od swojej definicji wentylacji domowej.
Wentylacja w sposób ciągły musi dostarczać od 15 do 20m3/h na osobę świeżego powietrza. jest to warunek zdrowia i komfortu.
A teraz od tego powinien być projektant, architekt, budowlaniec by to zapewnił. Przy dzisiejszych przepisach - mamy najbardziej skomplikowane przepisy i najgorszą wentylację. Za źle działające wentylacje winą obarcza się lokatorów powołując sie na kretyńskie tak pogmatwane i sprzeczne przepisy, że można "przepchnąć" i nie odpowiadać za każdy bubel.
Podobnie z certyfikatami, izolacjami domów itp... metodyka jest tak skomplikowana i niespójna, że można wyjść na każdy wynik. A przecież ja w aucie - można podać, że dom 150 m2 ma zużyć na wszystko ! 9000kWh i niech architekt się wykaże. Niech klient wie, że jak będzie 18000 kWh to kto go oszukał - kogo do sądu podać. U nas przepisy chronią nieuków i szkodników z dyplomami.
Dlaczego nie ma prostych norm – nie jaka kratka, przekrój kanału… współczynnik ściany dachu…
A nie ile m3/h na osobę , ile kWh do będzie zużywał? Dlaczego!
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja piszę o energooszczędnym budownictwie. Codzienne nalewanie kilku wanien do tego tematu nie należy. Czy to tak trudno pojąć? Przy dużym zużyciu opłacalne są solary, czy nawet pompy ciepła. Co z Panem nie tak?

""To wina pospołu zarówno projektantów, którzy ich nie przestrzegają, oraz błędnych wyobrażeń inwestorów co do wentylacji.""

Niestety praktycznie 100% w/w projektantów i wykonawców (ma obowiązek zgłosić i poprawić błędy w projekcie)jest po naszych politechnikach, cóż więc wymagać. Tam wciąż Szanowny Panie uczą o wentylacji grawitacyjnej, o kotłowniach , o izolacji termicznej za odbiornikiem ciepła... jak 20 lat temu!
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zawsze pisałem, ze im mniej potrzeba ciepła tym bardziej opłaca się wykorzystywać jego droższe formy.
Czy nie da się stosować centralnych systemów ogrzewania do domów energooszczędnych.
To nie są dwie różne sprawy - styl bycia i budownictwo. To są konkretne kWh. na co komu rekuperator jak się zadeklaruje, że okna musi mieć całą zimę otwarte. jak napełnić wannę gdy jej nie ma http://www.forumbudowlane.pl/images/galler.../pilica%201.jpg . Przecież ci co montuję jeszcze dziś centralne tak przyklejają izolację by Boże broń nie izolować.
Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się

  • Darmowy poradnik budowlany raz w tygodniu na Twój e-mail

  • Najnowsze posty

    • Witam. Myślałem że będę się cieszył po zalaniu stropu ale wyszła bolesna prawda. Mam sporo nadciągów i belek narożnych z którymi majster chyba sobie nie poradził. Beton zamówiony B30 (drobnoziarnisty) za poradą kierownika, ale przyszedł tak gęsty i szybko wiążący że nie wypełnił góry nadciągów dobrze. Oczywiście majster mógł sobie go rozcieńczyć przed całą operacja ale wolał to zrobić później gdy zalewał górę nadciągów żeby ich nie wibrować bo wypływało dołem. Poprzedni strop na garażu też był z B30 w dodatku gruboziarnisty, robiła to inna ekipa i jakos poradziła sobie z dwoma nadciągami. Tutaj coś poszło nie tak. Tam gdzie góra narzucana była z rzadszego jest w miarę ok, ale gdzie poszło gęste jest baranina, dziury i po rozszalowaniu wykruszyło się. Polecenie kierownika "skuć co luźne, zagruntować i wypełnić CX20". Mam cos innego co prawda, Sika Repair 10F i 13F ale chyba musiało by na to iść kilka worków bo to nie są raki ale wielkie ubytki. Wyglada to tak:           Najgorzej jest chyba w metrowym wsporniku gdzie widać wyraźną granicę wibrowanego i narzuconego ręcznie:       Jest tu wielka jama, przez którą leci woda do środka. Widać też wyraźną nieszczelność tej "czapy". Nalałem na balkonik wody i wyciekła sobie dziurkami aż do wnętrza domu:             Ponadto zobaczyłem w nadciągu niewielką dziurkę, ładnie zamaskowaną przez cienką gładką warstwę betonu wyrównanego szalunkami. Po rozkuciu okazało się że tam też woda:       Moim zdaniem przez brak wibracji beton nie otulił spodu prętów i powstały kanały przez co leci woda. Aż strach pomysleć gdzie tam jeszcze mogą być jamy. Nie wiem czy przejmować się tym, czy z tym żyć? Jak sądzicie: 1.  Czy teraz skuwać to co zostało narzucone, czy zalać czymś rzadszym żeby wypełnić kanały.  2. Jaka gruba musiała by być warstwa gdybym chciał skuć górę nadciągów i zalać ją ponownie? 3. Jak sprawdzić pozostałe nadciągi? Ja opukuje młotkiem i sprawdzam czy gdzieś się nie rusza, czy dzwoni metal. Nie wiem czy tak jest ok. Myślę że jakbym skuł to co zostało ręcznie narzucone to ładnie by się oddzieliło od zawibrowanego. Wiem że nadciągi można zalewać na dwa razy po dniu czy dwóch. Ja chciałem zalać to w jednym etapie żeby było mocniejsze ale teraz chyba lepiej było by to zrobić na dwa razy? Przecież takie rowy i baranina chyba tylko osłabiają? Kierownik uważa że dół wspornika balkonu jest dobrze zawibrowany a on działa na ściskanie wiec jest ok, a rozciągana góra musi mieć tylko otuline. Tylko czy aby na pewno ją ma. Wspornik wspornikiem ale przecież w nadciągach stropu jest odwrotnie, to góra jest ściskana?
    • Tylko gdzie w tym interes jest, przed zmianą prąd był o połowę tańszy przez 20 lat, potem jeżeli instalacja nie generowała kosztów remontu to prąd był prawie za darmo, teraz można zainwestować pieniądze w coś innego, starczy na prąd i jeszcze zostanie.      
    • Gość bubu
      przecież wnet palić nie będzie można
    • Gość Gość
      Stronę DC mam zabezpieczoną ds60vgpv-1000 typ 1+2
    • Gość Gość
      Potrzebuje pomocy. Chcę zakopać basen w pobliżu mikroinstalacji fotowoltaicznej na gruncie. Odległość od uziomu pionowego i metalowych filarów wynosi ok 3,5m. Czy odległość tak jest wystarczająca. Martwi mnie jeżeli napięcie z DC pójdzie na ramę i do gruntu. Stronę AC mam zabezpieczoną różnicówką i ogranicznik przepięć. Strona DC ma ogranicznik przepięć specjalny do paneli ds60vgpv-1000 typ 1+2
  • Popularne tematy

×
×
  • Utwórz nowe...