Skocz do zawartości
Róża Ocean Niebo Wiosna Betoniarka Jajoszczypiorny Bruk Wrota Hadesu Purpurowy obłęd Smok
Zaloguj się, aby obserwować  
iza11

salon otwarty na kuchnię czy zamknięty?

Recommended Posts

Jestem jeszcze przed wyborem tej kwestii i zastanawiam się, które rozwiąanie będzie lepsze. Macie jakieś doświadczenia z tym związane?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja bym wolała siedząc w salonie na wygodnej kanapie nie widzieć co tam w kuchni się dzieje icon_wink.gif Poza tym czasem lepiej zamknąć kuchnię podczas gotowania (np gdy ma się małe chodzące dzieciaczki) icon_wink.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Ja bym wolała siedząc w salonie na wygodnej kanapie nie widzieć co tam w kuchni się dzieje icon_wink.gif Poza tym czasem lepiej zamknąć kuchnię podczas gotowania (np gdy ma się małe chodzące dzieciaczki) icon_wink.gif



Ja wybierając projekt zwracałem uwagę na wiele innych spraw, przede wszystkim bryłę domu, wielkość pomieszczeń , ich rozstawienie itp, natomiast to czy kuchnia jest zamknięta czy też otwarta było tematem batalii z Żonką w następnym kroku. Oczywiście jak z postu wczesniejszego wynika kobiety wolą kuchnię zamkniętą, mnie to było obojętne, ale przy przymierzeniu się do tematu stwierdziłem, że zamknięcie kuchni burzy całą koncepcję projektu - jego "smak" i się na to nie zgodzłem. Ponadto proszę zauważyć, że w czasie imprez, przyjęć itp bardzo często tak się zdarza, że wszyscy siedzą w kuchni, a tak będą na otwartej przestrzeni salonowo- kuchennej. Jedną rzecz jaką udało nam się wykonać, to tak zaprojektowaliśmy aranżację kuchni otwartej , aby było wrażenie jej lekkiego odcięcia od salonu , mam nadzieję że się nam to udało i że zda egzamin w tak zwanym "praniu". Chętnych obejrzenia efektów odsyłam do galerii.

pozdrawiam:

Darek

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja uważam swoim skromnym zdaniem, że kuchnia otwarta na salon jest bardziej funkcjonalna niż ta oddzielona ścianą, pomieszczenia nabierają oddechu, a przy małych dzieciach kuchnia otwarta daje nam szansę mieć je ciągle na oku nawet gotując obiad. Gotowanie też jest przyjemniejsze jeżeli ma się wrażenie, że nie jesteśmy sami, a płytę grzewczą można tak umieścić, że nie będzie widoczna z salonu. Trzeba tylko pamiętać o zainstalowaniu porządnego wyciągu żeby nie zawsze apetyczne zapachy (gotowana kapusta) pozostały tam gdzie ich miejsce. Ja wybrałam rozwiązanie pośrednie kuchnię częściowo otwartą na salon. Na krótkiej ściance oddzielającej kuchnię ( z jadalnią) od salonu umieszczę kominek taki, który będzie widoczny z obydwóch pomieszczeń.
Pozdrawiam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
to czy kuchnia ma byc otwarta na salon czy tez nie jest zalezne od domowników i ilu goscii dziennie sie przewija przez dom jesli mamy tłumy w domu tak jak umnie to uchnia musi byc zamknieta zeby chociaz mona było spokojnie sie napic czy cos przekąsic jak sie jest cały czas w biegu ,natomiast jesli dom jest niezaduzy a wolimy i mamy w domu tylko swoje grono to zdecydowanie kuchnia otwarta czy tez oslonietą jakas małą scianką lub azurem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jestem kobieta icon_biggrin.gif i lubię gotować. Ale w domu ponad wszystko uwielbiam przestrzeńicon_smile.gif I gdyby moje 25m2 salonu bo taki mam zamknac byłby to poporstu nieduży pokój. To jest moje rozwiązanie- http://www.domenaprojekt.pl/pr/rzuti/n/7.aspx nic nie zmienione, kuchnia otwarta przez jadalnię. Ponieważ mój domek już stoi gotowy do wykończenia, widzę jak super to wygląda- polecam. Ostatnie 6 lat mieszkam w bloku w mieszkaniu z całkowicie otwartą kuchnią- 28 m2 niczym nie ograniczonej przestrzeni, kuchnia plus salon. Nigdy bym nie zamieniła mojego rozwiązania na inne. Tak naparwde zapachy jedzenia gotowanego w kuchni i tak czuje się poza nią, czy jest zamknięta czy otwarta (a czy to tak źle że czuje się zapach pieczonej karkówki naprzykład:)?) Wiec ja byłam w 100% za otwarta kuchnią.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
czytam wasze posty i sobie uświadomiłam, ze nie lubię być sama, zamknięta, oddzielona od reszty domowników, chyba więc skłonię się na kuchnie otwartą, ale jakoś może delikatnie ja oddzielę, może małą ścianką z pustaków lub zrobię barek, taki do pół długości kuchni? tylko czy barek to wygodne rozwiązanie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jeżeli w kuchni jest odpowiednio dużo miejsca to barek jest jak najbardziej wygodnym rozwiązaniem oprócz funkcji "barkowych" może pełnić rolę stołu śniadaniowego, a bałagan związany z przygotowaniem posiłków będzie schowany.
W wielu domach widziałam barek na granicy kuchni i jadalni lub wydzielający aneks kuchenny z salonu i zawsze to fajnie wyglądało użytkowniczki też raczej się nie skarżyły.
Pozdrawiam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Iza ja mam w projekcie taki barek:) Na papierze fajnie to wygląda:)



Witam,

A ja mam go już w rzeczywistości, co prawda planowany był jako " przegroda', czy też przesłona do części kuchennej , ale w prani wyjdzie jakie funkcje będzie pełnił w codziennym użytkowaniu.

IMG_6131.jpg

IMG_6132.jpg



pozdrawiam:

Darek

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
super, coraz bardziej mi się podoba koncepcja barku! bardzo fajne zdjęcia i ciekawie zrobiony barek

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

super, coraz bardziej mi się podoba koncepcja barku! bardzo fajne zdjęcia i ciekawie zrobiony barek




Witam,

Powiesiłem w kuchni halogeny, brakuje co prawda jeszcze oświietlenia głównego, ale i tak jest pełna iluminacja, dobrze żeśmy nie wykonali wszystkich planowanych halogenów, byłoby jak na statku . Fotka , niestety z komórki , więc jakość nie najlepsza:

20090614056.jpg


Jeszcze panowie od mebli muszą przyciąć listwy podszafkowe, bo po położeniu glazury są teraz za długie, ale poza tym kuchnia prawie skończona , zamontowałem też przełączniki i gniazda - upychanie kabelków w płytkich puszkach to praca dla cierpliwych.

pozdrawiam:

Darek

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Moim zdaniem kuchnia otwarta lepiej się sprawdza w praktyce. Miałem w życiu zarówno otwartą, jak i zamkniętą. Jak większość... chyba...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kuchnia otwarta jest bardziej praktyczna,ale właśnie nie wszyscy domownicy musza i chcą widzieć co sie dzieje w kuchni. Gdybym miał wybierać to chyba jednak zamknieta.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja również wybrałabym zamkniętą - a jeśli nie do końca by mogła być zamknięta na pewno taka która byłaby w jakiś sposób odgrodzona od salonu. Jednak nie zawsze chce się dzielić poczynaniami w kuchni z np swoimi gośćmi icon_wink.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a mnie jest swietnie w mojej otwartej kuchni:) z barkiem:)
to jeśli tukaj się pochwalił to ja teżicon_smile.gif
i z zalet w praktyce- kiedy mam gości i ide po coś do kuchni mogę np przygotowując coś dalej rozmawiać, nie izoluję się. Mam wymarzoną przestrzeń w nie takim znów wielkim domku w sumie. Na barku układam np kieliszki i szkło to jest fajne i praktyczne, kazdy sobie bierze co chce:)

DSC01446.jpg

DSC01446.jpg

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A ja mam ciągle mieszane uczucia. Dlatego w moim domu kuchnia została zaprojektowana w taki sposób aby można ją było zabudować, wygrodzić barkiem (myślałam też o opcji wewnętrznego okna) lub zupełnie otworzyć. Czas pokaże. Na początek kuchnia będzie otwarta ale obudowana ściankami przesuwnymi aby można ją było w każdej chwili wygrodzić icon_smile.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
W nowym domu będzie moja piąta kuchnia.

Miałam już otwartą z zasuwaną ścianą, dużą zamkniętą w domu i małą w w bloku. Aktualnie mam oddzielona od salonu ale bez drzwi i taką będę mieć w nowym.

Dyskusja ta trochę przypomina spór o wyższości świąt wielkanocnych nad świętami bożego narodzenia. Na każdym etapie życia człowiek preferuje różne rozwiązania, zmieniają się zarówno potrzeby jak i gusty. Dlatego to co dla jednego jest najlepszym rozwiązaniem, niekoniecznie będzie takim dla innej osoby.

Każdy kto buduje dom ma jakieś wyobrażenia jak ma wyglądać i sam musi podjąć decyzję. Być może opierając się na zdaniu innych uda się postąpić właściwie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

W nowym domu będzie moja piąta kuchnia.

Miałam już otwartą z zasuwaną ścianą, dużą zamkniętą w domu i małą w w bloku. Aktualnie mam oddzielona od salonu ale bez drzwi i taką będę mieć w nowym.

Dyskusja ta trochę przypomina spór o wyższości świąt wielkanocnych nad świętami bożego narodzenia. Na każdym etapie życia człowiek preferuje różne rozwiązania, zmieniają się zarówno potrzeby jak i gusty. Dlatego to co dla jednego jest najlepszym rozwiązaniem, niekoniecznie będzie takim dla innej osoby.

Każdy kto buduje dom ma jakieś wyobrażenia jak ma wyglądać i sam musi podjąć decyzję. Być może opierając się na zdaniu innych uda się postąpić właściwie.



Ty to już zasmakowałaś w każdym rozwiązaniu więc wiesz gdzie najlepiej się czujesz icon_smile.gif
I zgadam się z Tobą, że każdy ma swoje gusta i oczekiwania co i jak ma wyglądać w jego domu - dlatego dobrze, że mamy wybór rodzaju kuchni icon_wink.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Ty to już zasmakowałaś w każdym rozwiązaniu więc wiesz gdzie najlepiej się czujesz icon_smile.gif
I zgadam się z Tobą, że każdy ma swoje gusta i oczekiwania co i jak ma wyglądać w jego domu - dlatego dobrze, że mamy wybór rodzaju kuchni icon_wink.gif


Czasem za duży bo jak wybrać tą właściwą (chodzi mi o styl mebli) jeśli podoba się kilka. W ogóle mam pomysłów na urządzenie co najmniej pięciu domów, a urządzić mogę tylko jeden. Mówią, że od przybytku głowa nie boli... a jednak boli.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aciu wybierz takie meble kuchenne żeby Ci pasowaly do reszty domu. Moja pierwsza koncepcja to byla kuchnia w stylu "prowansalskim", tradycyjna, z jasnymi frontami, z "krateczkami" drewnianymi, z ceramicznymi uchwytami. TYlko że... ja nie chcialabym rustykalnych, tradycyjnych mebli w salonie i jadalni. Wiec postawilismy na neutralną prostotę frontów a poniewaz uwielbiamy drewno- są drewniane. Orzech- bo taki mam kolor dopasowalam do okien. No wiec jak ciemne meble, to blat juz jasny i jasne plytki na scianie. Mysle ze ladnie ten orzech wyglada na tle tych jasnych beżów. A troche nowoczesnych akcentów- mleczne szybki, troche aluminium- tez chyba fajnie wyszlo. Ale chcialam zeby to byla kuchnia która sie nie znudzi, nie opatrzy, i tak jak caly wystrój mojego domu bedzie "spokojna i ciepla".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja właśnie mam dokładnie taki sam plan, meble w salonie mam klasyczne i raczej proste w kolorze orzecha więc raczej nie będą determinowały stylu kuchni. Płytki mam kupione jasne i na podłogę i na ścianę, blaty wybrałam jasne fino słomkowe (tak się nazywa laminat), a meble będą w kolorze orzecha też z mlecznymi szybkami, lodówka side by side (namówiłam męża) okap stal ze szkłem piekarnik czarne szkło, albo lustrzany, płyta indukcyjna czarna, czajnik, toster i ekspres do kawy stal z czarnym, uchwyty do szafek w kształcie relingów no i cały parter będzie miał pastelowe ściany (krem, piasek lub beż) z kawowymi dodatkami. Kupiliśmy skórzany komplet w kolorze beżu, a w oknach rolety rzymskie, nie wiem co zrobić z oknem balkonowym, żeby pasowało do reszty - chyba po prostu powieszę firanki z tego samego materiału co rolety i jakoś fajnie je upnę. W kuchni, a właściwie wykuszu będzie stół ze szkła ( takiego, które wygląda jakby potłuczone), w salonie będzie ława właśnie z takim samym blatem jak stół w kuchni i nogami z drewna w kolorze orzecha. Mam nadzieje, że wszystko zagra no ale na razie to niech się pogoda poprawi bo żadni tynkarze nie chcą robić wylewek i tynków w piwnicy w obawie przed mrozem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ślicznie. I idea troche podobna do naszej:)
Ja mam rzymską tez na oknie balkonowym, taką samą, ona się skada tak że jest calkowicie nad oknem i mozna otworzyć bez klopotu. Pomijam cene tejze 2,5-metrowej rzymskiej rolety.. ech tam bylo minelo...
Ja w kuchni troche oszczedzalam wiec póki co tak jak na zdjeciach stoi biala mikrofala z bloku, bialy czajnik- jak sie zepsuje kupie stalowy:) Aciu bardzo fajny pomysl ze stolem z tluczonego szkla- wiem o czym piszesz , pięknie to wygląda- ale ja sie zniechecilam do szklanych mebli przy dzieciach- mialam taką lawę, non stop byla brudna ze sladami paluszków. Mam z ciemnego drewna wenge.
Co do lodówki to duża (tzn wysoka) pojedyncza z 3 szufladami zamrażarki moim zdaniem starczy na taka jak moja czy Twoja rodzina. Side by side to jednak chyba sporo drożej? Ja za moja dalam 2300. (duza stalowa pojedyncza)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja tez mialam nie lada dylemat z ta kuchnia... icon_surprised.gif

Mam dosyc duzy salon z jadalnia (54m2) i kuchnie obok (24m2) - maz chcial wszystko polaczyc...bo tak niby nowoczesniej...
a ja wolalam osobno - z roznych powodow icon_biggrin.gif
Powstal wiec kompromis: miedzy salonem a kuchnia zrobilismy rozsuwane drzwi (w scianie)
Teraz on ma otwarta kuchnie ,jak sobie otworzy drzwi a ja zamknieta ,jak sobie spowrotem je zasune...hehe icon_smile.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
To, czy wybrać rozwiązanie z salonem otwartym, czy zamkniętym to jest już bardzo indywidualna sprawa i chyba wszystko zależy od tego, jak wygląda projekt, a potem będzie wyglądał dom. Mnie osobiście bardziej podoba się rozwiązanie z salonem otwartym, bo dzięki temu całe wnętrze wydaje się większe. Widziałam tutaj propozycje salonów otwartych i muszę przyznać, że niektóre wyglądają bardzo ciekawie;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dokładnie tak samo uważam cegła. Przede wszystkim wszystko zależy od dobrze zrobionego projektu. Jeszcze jakiś czas temu byłam wielką przeciwniczką otwartych na salon kuchni, a teraz sama mam taką. Skorzystałam z usług projektanta, zatrudniłam specjalistów z n-design.pl i oni tak fajnie zaprojektowali mi te pomieszczenia, ze nie mogłam uwierzyć. Czasami dobrze jest na chwile przynajmniej odstawić w kąt swoje uprzedzenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mnie się zawsze podobały kuchnie otwarte i sama myślałam o takiej właśnie. Spodobały mi się jak mój tata w swoim domu taką sobie zrobił, od salonu oddziela tę kuchnię piękny wyłożony pokruszonym marmurem barek. Ma to swoje plusy bo osoba, która spędza czas w kuchni gotując (zazwyczaj jest to kobieta) może brać czynny udział również w tym co się dzieje w domu. Rozmawiałam natomiast ostatnio ze znajomą, która taką kuchnię otwartą sobie zrobiła i teraz strasznie na to narzeka - zapachy roznoszą się po mieszkaniiu zdecydowanie bardziej niż w osobnej kuchni i ponoć wszystko jej się bardziej brudzi. No i jeszcze jeden minus - trzeba mieć naprawdę zawsze porządek w takiej kuchni. No i teraz sama już nie wiem jak jest lepiej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Mnie się zawsze podobały kuchnie otwarte i sama myślałam o takiej właśnie. Spodobały mi się jak mój tata w swoim domu taką sobie zrobił, od salonu oddziela tę kuchnię piękny wyłożony pokruszonym marmurem barek. Ma to swoje plusy bo osoba, która spędza czas w kuchni gotując (zazwyczaj jest to kobieta) może brać czynny udział również w tym co się dzieje w domu. Rozmawiałam natomiast ostatnio ze znajomą, która taką kuchnię otwartą sobie zrobiła i teraz strasznie na to narzeka - zapachy roznoszą się po mieszkaniiu zdecydowanie bardziej niż w osobnej kuchni i ponoć wszystko jej się bardziej brudzi. No i jeszcze jeden minus - trzeba mieć naprawdę zawsze porządek w takiej kuchni. No i teraz sama już nie wiem jak jest lepiej.


Znajoma ma pewnie kiepski okap, albo go nie używa. Tak na marginesie to jeśli nie używamy wyciągu kuchennego to i tak będzie czuć w całym domu mimo osobnej kuchni. Zresztą zapach pysznego jedzonka jest całkiem wskazany. icon_wink.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja jestem bardzo zadowolona z mojej otwartej kuchni z powodów o których pisze Acia i z poczucia przestrzeni. Sama tak zaprojektowałam bez projektanta:) Zapachy pochłania okap naparwde nie są uciazliwe- gorzej było w bloku gdzie miałam tylko pochłaniacz. Zawsze porządku nie mam. Ja nigdzie nie mam zawsze porządku bo pracuję na 2 etaty i mam dwoje małych dzieci, nie tylko w kuchni. Ale mnie to że tak powiem rybka bo mam dom a nie muzeum:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Ale mnie to że tak powiem rybka bo mam dom a nie muzeum:)


Pełne poparcie i zrozumienie icon_smile.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Co do muzeum to mam takich znajomych co mają w domu tak wysprzątane i wszystko odłożone na swoje miejsce, że jak się do nich wchodzi to zawsze mam takie wrażenie, że nie jestem w domu, ale na ekspozycji.
Może to tylko moje złudzenie, bo przy moich bąbelkach to nawet jakbym za każdym biegała i sprzątała co 5 sek. to i tak nie jestem w stanie takiego ładu utrzymać, ale ja zawsze powtarzam, że sprzątam żeby żyć, a nie żyję żeby sprzątać, lub dom jest do mieszkania, a nie do sprzątania. Jak to się komuś nie podoba to nie musi do mnie przychodzić.
Bo moim zdaniem w domu musi być widać, że są tu ludzie, a nie tylko przedmioty.
Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Co do muzeum to mam takich znajomych co mają w domu tak wysprzątane i wszystko odłożone na swoje miejsce, że jak się do nich wchodzi to zawsze mam takie wrażenie, że nie jestem w domu, ale na ekspozycji.
Może to tylko moje złudzenie, bo przy moich bąbelkach to nawet jakbym za każdym biegała i sprzątała co 5 sek. to i tak nie jestem w stanie takiego ładu utrzymać, ale ja zawsze powtarzam, że sprzątam żeby żyć, a nie żyję żeby sprzątać, lub dom jest do mieszkania, a nie do sprzątania. Jak to się komuś nie podoba to nie musi do mnie przychodzić.
Bo moim zdaniem w domu musi być widać, że są tu ludzie, a nie tylko przedmioty.
Pozdrawiam



Popieram. Muszę bardzo często mówić gosciom "Nie zdejmujcie butów!" bo takie mają nawyki. Swoją drogą byłem w mieszkaniu w którym dywan był w woreczku foliowym aby się nie pobrudził...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

A znacie tą stronę?
http://ekskluziff.pl/
Wniosek po obejżeniu: we wszystkim trzeba zachować umiar - żeby nie było zbyt sterylnie ani zbyt "ekskluzywnie" icon_biggrin.gif


Odjechałam jak to zobaczyłam, po 10 minutowym pobycie w takich wnętrzach dostałabym głupawki i trzeba by mnie wieźć na sygnale do "czubków" , a tak poważnie to dla mnie panował tam bałagan, a na niektórych zdjęciach wręcz syf nieprzeciętny. I zgadzam się z jętką we wszystkim trzeba utrzymać umiar.
Brrrry jeszcze mnie trzepie na wspomnienie tych zdjęć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

A znacie tą stronę?
http://ekskluziff.pl/
Wniosek po obejżeniu: we wszystkim trzeba zachować umiar - żeby nie było zbyt sterylnie ani zbyt "ekskluzywnie" icon_biggrin.gif


Wspaniałe, łazienki ala PRL cudowne icon_smile.gif Wdzięczny jestem za ten link.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

A znacie tą stronę?
http://ekskluziff.pl/
Wniosek po obejżeniu: we wszystkim trzeba zachować umiar - żeby nie było zbyt sterylnie ani zbyt "ekskluzywnie" icon_biggrin.gif



Zdjęcia rewelacja! Fajne doświadczenie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
stronka ekstra odjechana..
a jeszcze wracając do porzadku. MIałam sąsiadkę w bloku która mieszkając w mieszkaniu 50 m2 (2 pokoje) z 3 dzieci (!) w wieku wtedy powiedzmy 4, 7, 10 czyli mocno jeszcze dzieciowym miała takie własnie że tak powiem sterylne mieszkanie. Żadnych mile rozrzuconych butów, żadnych okruszków, żadnych zabawek wszędzie. Ale ona po pierwsze wstawała o 5 żeby posprzątac (!!!!!! zanim dzieci wstaną) po drugie nie pracowała a po trzecie..... bez przerwy darła się na dzieciaki. I to było chore. Ja staram się zapędzic Hoobsów do zbierania kredek czy klocków wieczorem ale jak jest zabawa to zabawa i wolno bałaganic do woli. Nie przeszkadza mi jak w ich pokoju wszystko jest roz... To ich świat i robią tam co chcą. Trochę bardziej mi przeszkadzają okruszki wszędzie i wylane kakao po każdej ich kolacji ale co tam- to dzieci. Piętro sprzatam raz w tygodniu. Parter zwykle dwa razy odkurzam a podłogi myję drugi raz jesli są już naparwde bardzo brudne (i tylko kuchnia, jadalnia- pokoje raz). Na stole czesto leżą sobie ksiązki i gazety bo miło rano przy kawie poczytac. W kuchni nigdy nie jest tak jak powinno byc, no ok posprztam postanowiłam już przed świętami:) A moje okna kot nieustannie brudzi ubłoconymi łapkami:) Umyję na swieta:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja w obecnym domu mam kuchnie otwarta na salon i to nam czesto utrudnia zycie gdyz bardzo duzo gotuje i pieke ( na zamowienia ciasta i torty) moje chlopaki bardzo lubia siedziec w salonie i ogladac tv ale gdy cos robie w kuchni to bardzo im przeszkadzam. W nowym domu kuchnia bedzie otwarta na salon z mozliwosci zamkniecia drzwi (beda zsowane chowane w scianie )

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Ja w obecnym domu mam kuchnie otwarta na salon i to nam czesto utrudnia zycie gdyz bardzo duzo gotuje i pieke ( na zamowienia ciasta i torty) moje chlopaki bardzo lubia siedziec w salonie i ogladac tv ale gdy cos robie w kuchni to bardzo im przeszkadzam. W nowym domu kuchnia bedzie otwarta na salon z mozliwosci zamkniecia drzwi (beda zsowane chowane w scianie )


Rozsądne wybrnięcie z problemu i dostosowanie się do sytuacji icon_smile.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kropeczka z daleka widać że jesteś wyluzowaną matką i bardzo mi się to podoba. Strasznie mnie irytuje jak matki chcą swoje dzieci tresować i dzieciaki od małego są spięte a jak są starsze po prostu zgorzkniałe. Nie chodzi tu o żadne bezstresowe wychowanie, ale o zrozumienie że dziecko jest dzieckiem: bałagani, hałasuje i nie powinno się go ograniczać jeśli robi to w ferworze zabawy a nie ze złośliwością. Szacunek!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jak dla mnie kuchnia musi być otwarta na salon .Mam wtedy kontakt ze wszystkimi icon_biggrin.gif Zapachy nie przeszkadzają -okap załatwia sprawę (No chyba że coś przypalę icon_redface.gif )

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

jak dla mnie kuchnia musi być otwarta na salon .Mam wtedy kontakt ze wszystkimi icon_biggrin.gif Zapachy nie przeszkadzają -okap załatwia sprawę (No chyba że coś przypalę icon_redface.gif )


Ja tez mam otwartą kuchnię i jestem bardzo zadowolony, nie lubię małych klitek lubię przestrzeń icon_smile.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja sie ciągle zastanawiam.Ale raczej wybiore rozwiązanie kuchni lekko otwartej na jadalnie i salon.Tak,żeby kuchnia nie była w całości widoczna z salonu icon_smile.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gawel
Cytat

Ja sie ciągle zastanawiam.Ale raczej wybiore rozwiązanie kuchni lekko otwartej na jadalnie i salon.Tak,żeby kuchnia nie była w całości widoczna z salonu icon_smile.gif



Ja mam kuchnię vis a vis saloniku który jest połączony z maleńkim hallem w linii prostej oddzieloną drzwiami. W efekcie ak jestem w kuchni to mam salon na widoku, mogę zamknąć drzwi jak coś smażę czy hałasuję żeby nie zasmrodzić całego domu. Kuchnia ma powierzchnię 11 m2 i jest z niej dostęp do 4m2 spiżarni. W kuchni mamy również wygodny stół i 4 krzesła. Nie odczuwam ciasnoty wszystko jest pod ręką. Moja rada jeżeli jakaś częśc wyposażenia kuchni ma być widoczna z salonu to niech to nie będzie zlew. Otwarta kuchnia to porażka w przypadku kiedy gotuje się wieczorami tego sobie nie wyobrażam, a jestem zmuszony ponieważ pracuje i dojeżdżam do stolycy sporo czasu to zajmuje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
też mam kuchnie otwartą na salon .....
teraz już nie wyobrażam sobie inaczej ..... super rozwiązanie .....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
W temacie połączenia kuchnia:salon przerobiłam już wiele opcji. Miałam połączenie za pomocą drzwi. Potem poprzez okno zasłaniane roletą. Teraz mam kuchnię połączoną z salonem bez żadnych udziwnień. Wydaje mi się,że jest to wygodne rozwiązanie szczególnie, gdy dom jest otwarty i przewija się przez niego dużo znajomych. Bardzo podoba mi się, gdy rezygnuje się z np. barku na rzecz kanapy. Imprezy zawsze skupiają się w kuchni i jest wtedy gdzie usiąść w przyjemnej, domowej atmosferze:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja jestem fanem otwartych kuchni. Nie dość że integrują domowników, świetnie sprawdzają się podczas imprez, to jeszcze optycznie powiększają przestrzeń.
A co do zapachów, to tak jak to zostało powiedziane w jednym z wcześniejszych postów - jeśli gotujesz bigos, to i tak będzie czuć w całym domu. icon_wink.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jak czytalem w roznych miejscach to wiekszosc osob majacych otwarta kuchnie na salon zaluje tego. Ma to swoje plusy, ale wg. mnie wiecej minusow. Nie jestem czyscioszkiem zmywajacym wszystko na biegu i chowajacym wszystko od razu po uzyciu i obserwowanie tego odpoczywajac w salonie nie jest czyms fajnym. Do tego wszyscy goscie ogladajacy kuchenne podboje i tworczy kuchenny balagan siedzac na kanapie...

U siebie mam duze otwarte przejscie miedzy kuchnio-jadalnia a salonem, ale szafku kuchenne nie beda widoczne z salonu bo blizej przejscia bedzie jadalnia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować  

  • Darmowy poradnik budowlany raz w tygodniu na Twój e-mail

  • Najnowsze posty

    • Pełna zgoda, tylko że: 2 - jak ustanowi u notariusza służebnośc drogową do działki, to drogi fizycznie nie musi robić, faktem jednak jest, ze jak droga(i zjazd) fizycznie będzie to podniesie to wartość działki przy sprzedaży 3 - tutaj tak samo jak wyżej - wystarczy podczas podziału działki wpisać służebność przesyłu mediów, nie trzeba chyba od razu budować przyłączy...to mogą być spore koszta, ale tak jak wcześniej napisałem, podniosą one wartośc działki. I jedno i drugie. Zrób drogę - wykorytować, na dół może być gruz, z góry zagęścić drobniejszą frakcją, żaden żużel, bo ta droga ci zniknie za jakiś czas.... Koniecznie też załatw sprawy od strony formalnej (notariusz - służębność przechodu,przejazdu, mediów), bo kiedyś możesz się mocno zdziwić...
    • Dobrze rozumiem, że trzymana działka raczej nie straciłaby na wartości. Ale rzecz w tym, że nie szukam teraz potencjalnych inwestycji długoterminowych tylko raczej chciałbym je jakoś spieniężyć w ciągu najbliższych 2-3 lat żeby mieć na swój dom. Ponadto, w mojej obecnej sytuacji (gdzie planuję kupić go za gotówkę a nie na kredyt - kredytu wziąć nie mogę niestety) będzie to nawet lepsza inwestycja, bo odejdzie mi co miesiąc płacenie za wynajem w Warszawie.   Przepraszam jeśli zadaję głupie pytania, ale po prostu się na tym nie znam kompletnie i spadło to na mnie trochę nagle a chciałbym się tym w najbliższym czasie zająć.   Dzięki wielkie za odpowiedź retrofoot - o takie rady mi chodziło. W tej chwili nie mam pojęcia jaka jest to klasa gruntu - da się to gdzieś sprawdzić w jakimś urzędzie czy trzeba zatrudnić kogoś do zrobienia badań? Tak czy inaczej się tym zainteresuję.   Jeśli chodzi o media to trzeba w tej sprawie iść np. do urzędu gminy czy do dostawcy, żeby dogadać się w kwestii przyłączenia?    Mówisz, że nie przejazd służebny tylko droga - tak, już się z bratem dogadałem, że kawałek swojej działki mógłby oddać nad drogę dojazdową, nie robi mu to różnicy (i tak nie planował po tamtej stronie nic robić). Asfalt czy nawet płyty betonowe raczej będą trochę kosztować, więc na razie myśleliśmy żeby wysypać to żużlem czy czymś. Właściwie to jest też tam kilka budynków do rozbiórki (garaż + 2 budynki gospodarcze), czy można by użyć gruzu po rozbiórce do utwardzenia drogi? Dobry czy zły pomysł? No i czy trzeba mieć na zrobienie takiej drogi jakieś pozwolenie czy można po prostu robić ją samemu?   Myślę tez czy może nie lepiej byłoby to wszystko sprzedać w całości? Tj. ok. 20 arów działki budowlanej i 65 arów gruntów rolnych. Może pokusiłby się ktoś kto albo chciałby tam prowadzić działalność rolniczą albo kupić to po całości i ew. samemu się bawić w podział na kilka mniejszych. No i z drogą i mediami byłoby łatwiej, bo krócej.   I tak uroboros, brat może mi trochę pomóc w ogarnięciu tego wszystkiego, ale jeśli chodzi o urzędy, załatwianie, papiery itd. to u niego jeszcze gorzej niż u mnie Także staram się najpierw ogarnąć jak najwięcej samemu, dowiedzieć się czegoś itd. żeby potem e.w. już poprosić go o jakieś konkretne rzeczy.
    • A miejscówki nadal nie mamy  Tak sobie myślę, że może Leszek ma jakieś miejsce, w którym by były odpowiednie warunki, a my się do tego dostosujemy. Co Wy na to?
  • Popularne tematy

×
×
  • Utwórz nowe...