Skocz do zawartości
Róża Ocean Niebo Wiosna Betoniarka Jajoszczypiorny Bruk Wrota Hadesu Purpurowy obłęd Smok
Zaloguj się, aby obserwować  
el-instalator

Ile da się zrobić samemu na budowie?

Recommended Posts

Cytat

Jak myślicie ile zdolny amator może zrobić sam przy budowie, jak najmniej korzystając z "ekip"?



...może zrobić wszystko. Czas wykonania jest wprost proporcjonalny do jego zdolności i zasobności portfela, a odwrotnie proporcjonalny do ilości wolnego czasu.
Tak więc jeżeli chcesz budować całe życie to - solo ... jak chcesz miec to zrobione w miare szybko to musi być jakas ekipa nawet 2 osobowa. Bo ktos musi jechać po materiały.... po pivo...pzdr

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

...może zrobić wszystko. Czas wykonania jest wprost proporcjonalny do jego zdolności i zasobności portfela, a odwrotnie proporcjonalny do ilości wolnego czasu.
Tak więc jeżeli chcesz budować całe życie to - solo ... jak chcesz miec to zrobione w miare szybko to musi być jakas ekipa nawet 2 osobowa. Bo ktos musi jechać po materiały.... po pivo...pzdr



samemu czyli z pomoca rodzinki mozesz:
- skrecic zbrojenie do fundametow
- wykopac fundamet za pomoca lopaty (caly dzien roboty dla 5 chlopa chyba ze musisz kopac gleboko to dluzej, polecam koparke)
- zalac fundamet z betoniarki (tez odradzam, fundamet powinien byc monolitem, a za pomoca betoniarki ciezko bedzie to osiagnac, polecam gruche)
- wymurowac sciany (ale koniecznie pod nadzorem i z pomoca doswiadczonego murarza, lepiej zeby to on wyciagal narozniki)
- ulozyc samemu strop terriva
- zalac strop za pomoca betoniarki (ale tu to samo co przy fundamecie)
- kanaliza (najprostsza z instalacji, reszta ja zlecilem fuchowcom)
- chudziaka mozesz sam wylac (gotowa posadzka lepiej niech bedzie pozadna nie na rurkach)
- warto nauczyc sie szpachlowac (nic trudnego, wymaga cierpliwosci i wprawy, pozniej idzie)
- zabudowa z plyt g-k (sufity na poddaszu, scianki dzialowe)
- ocieplenie budynku styropianem i zaciagniecie klejem i zatopienie siatki(strukture ja polece do zrobienia fuchowcom)
- taras

na szybko nic innego nie przyszlo mi do glowy. POzdr

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wszystko wyżej wymienione ja zamierzam zrobic sam icon_smile.gif tzn:
- zbrojenie fundamentów
- wykop - tu musze policzyć koszty koparki
- ława z gruszki
- izolacje samemu
- sciany fundamentowe - samemu z rodziną
- chudziak - gruszka - choć betoniarka 400 jest juz na placu budowy
- sciany - jeden fachura plus moje pomocniki icon_smile.gif
- strop teriva - chyba samemu - beton z gruszki
- wieźba dachowa - - fachowa ekipa - tak samo pokrycie ( chyba )
- ocieplenie samemu
- wykończeniówka - samemu regipsy, płytki panele gładzie -
- instalacje - elektryczne - ojciec - uprawnienia ; ogrzewanie - znajomy; wentylacja - rekuperatory.pl lub cos podobnego, kanaliza sam, okna i drzwi kuzyn

trzeba tylko chciec i miec troche w głowie icon_smile.gif
-

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
trzeba tylko chciec i miec troche w głowie - i słuchać się bardziej doświadczonych, a przede wszytskim nie opierać się na muratorach.



Życzę powodzenia do euro 2012 może surowy skończysz. icon_smile.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Na prawdę bardzo dużo można zrobić samodzielnie przy konstrukcji szkieletowej zamiast murowanej. Tyle, że trzeba już nieco "znać" drewno i być b. dokładnym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

trzeba tylko chciec i miec troche w głowie - i słuchać się bardziej doświadczonych, a przede wszytskim nie opierać się na muratorach.



Życzę powodzenia do euro 2012 może surowy skończysz. icon_smile.gif



wyczuwam ironie ?????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

trzeba tylko chciec i miec troche w głowie - i słuchać się bardziej doświadczonych, a przede wszytskim nie opierać się na muratorach.



Życzę powodzenia do euro 2012 może surowy skończysz. icon_smile.gif




zaczalem w czerwcu 2008, teram mam wstawione okna, porobione instalacje i wlasnie robia sie tynki. Mysle ze Euro 2012 bede ogladal na wlasnym TV, we wlasnym fotelu i we wlasnym domu...
PS. za zaoszczedzona kase bede mogl sobie pozwolic na wypasiny TV icon_wink.gif
POzdr

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Skąd te ironiczne wypowiedzi ... i taki brak wiary w możliwości innych . Na naszej budowie - dzięki pracy własnej mojego zdolnego, cudownego męża i drobnej pomocy przyjaciół i rodziny zaoszczędziliśmy około 80 000 zł. Budowa trwała (" od pierwszej łopaty " do przeprowadzki - 13 miesięcy ) Z tym jednak że przez ten czas , mój mąż nie pracował zawodowo i czasami wracając z budowy " ledwie trzymał się na nogach " icon_confused.gif
Ale w naszym przypadku ( przy limicie pieniężnym ) tak trzeba było .

Pozdrawiam - ciężko pracujących i mojego zdolnego i pracowitego męża
Beata

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Skąd te ironiczne wypowiedzi ... i taki brak wiary w możliwości innych . Na naszej budowie - dzięki pracy własnej mojego zdolnego, cudownego męża i drobnej pomocy przyjaciół i rodziny zaoszczędziliśmy około 80 000 zł. Budowa trwała (" od pierwszej łopaty " do przeprowadzki - 13 miesięcy ) Z tym jednak że przez ten czas , mój mąż nie pracował zawodowo i czasami wracając z budowy " ledwie trzymał się na nogach " icon_confused.gif
Ale w naszym przypadku ( przy limicie pieniężnym ) tak trzeba było .

Pozdrawiam - ciężko pracujących i mojego zdolnego i pracowitego męża
Beata



No i wlasnie takie kwoty do mnie przemawiaja icon_smile.gif Co moge, potrafie i czego moge sie nauczyc bede robil sam i z pomoca rodziny.
POzdr

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Oczywiście że można dużo zrobić samemu tak jak piszą beatawacek i cezary4 ja też tak budowałem i oszczędziłem bardzo dużo. Ale niestety niektórym (szczególnie tym fachowcom) wydaje się i zresztą taka panuje moda czy przekonanie że do wszystkiego potrzeba fachowców a inwestor to już na niczym się nie zna i nie powinien nic robić a popatrzeć czasem jak robią niektórzy "fachowcy" to ręce opadają.
pozdrawiam wszystkich budujących własnoręcznie własny dom.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jak ktoś ma trochę rozumu i normalne a nie dwie lewe ręce, to sporo zrobi sam nie gorzej od dużej części pseudo-fachowców. Jak widzę jak niektóre rzeczy są zrobione, z jakimi błędami, to krew mnie zalewa. Często jest to kwestia zwykłej bezmyślności. Niestety część ekip to dość przypadkowi ludzie. Często widać, że wiedzy nie mają wcale, myśleć też im się nie chce.
Jak chce się coś samemu zrobić, to sporo można się nauczyć choćby z podręczników dla zawodówek określonych specjalności. Najgorsze za to często są materiały od producentów, każdy chwali swoje rozwiązania, obiektywizmu oczywiście brak. W Internecie też ciężko wyłowić coś z sensem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jak widać jak się chce to można. Dzięki za odpowiedzi. Chylę czoła cesary4! Oby tak dalej. Ja też przymierzam się do budowy w dużej mierze własnymi siłami.
Całkiem poważnie myślę o szkielecie drewnianym w wersji szwedzkiej, tę technologię znam. Podziwiam wszystkich, którzy sami murują, tego akurat nieznoszęicon_smile.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No to do roboty. Materiały nieco potaniały, więc warto. A jeszcze 2 lata temu szybowały ku niebu - pamiętacie?
Masz jakieś materiały do polecenia o szkielecie drewnianym? Szczególnie innym niż amerykański/kanadyjski?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Oj, cegły można poprawić, ale jak deskę utniesz...
Do drewna trzeba mieć sporo wiedzy i doświadczenia
Życzę powodzenia icon_biggrin.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zgadza się - drewno trzeba znać i lubić, ja szczerze mówiąc wolę je dużo bardziej niż roboty murarskie czy układanie glazury/terakoty.
Jak ktoś czyta po angielsku to w sieci (szczególnie p2p) można trafić na sporo publikacji amerykańskich. Z materiałami o oryginalnej technologi szwedzkiej jest problem. Kilka fajnych tekstów po polsku jest autorstwa Bennego Epstena. można poszperać po necie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Znalazłem bardzo ciekawy artykuł, autora, o którym piszesz - "Kanadyjski czy szwedzki?". Od razu widać, że rozsądny facet. Ma rację, że np. układanie izolacji na stropie (gdy poddasze jest nieużytkowe) jest dużo prostsze niż wykańczanie "skosów". Dla ludzi którzy budują własnymi siłami to też cenna uwaga.
To co mnie zaskoczyło, to informacja, że Szwedzi zwykle budują wiaty a nie garaże (koszty!), przy ich klimacie się tego nie spodziewałem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Bo garaż jest gorszy niż wiata. Wiata zabezpiecza przed opadami i oto chodzi, a w garażu (o zgrozo ogrzewanym) auto szybciej parszywieje i do "poloneza" prosi
Tak mówiła rdza do rdzy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A jak deszcz zacina, albo zawieja śnieżna się przytrafi to też wiata chroni przed opadami? Przed szronem zimą i poranną rosą także? icon_smile.gif Ja myślę, że jednak garaż lepiej się sprawdza przeciwko rdzy. icon_smile.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

To co mnie zaskoczyło, to informacja, że Szwedzi zwykle budują wiaty a nie garaże (koszty!), przy ich klimacie się tego nie spodziewałem.


Ja w sumie także się nie spodziewałem, ale jak pomyślałem... Przecież kiedy wyjeżdża się z w miarę ciepłego garażu na spory mróz to i tak zaczynają się jaja.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wszystko ładnie pięknie - oszczędności złotej rączki po 40-80 tyś na robociźnie ale jedno jest niezmiernie ważne, coś co tak naprawdę jest warte najwięcej to wiedza i doświadczenie - szczere chęci, zapał oraz determinacja szczupłym portfelem nie pomogą jak po kilku latach będzie trzeba przeprowadzać kosztowne naprawy remonty i przeróbki icon_sad.gif --> już nie raz czytałem o osobach proszących o pomoc bo w tym albo innym miejscy zbiera im się wilgoć na ścianie podłodze itd. ( o florze i faunie na ścianach nie wspominam icon_biggrin.gif )

popieram w pełni samotników i rodzinne ekipy ( w 2010 się do niech dołączę ) ale przekonałem się że lepiej nawet na chwile zaciągnąć znajomego/wujka/sąsiada fachowca w swojej profesji na chwile na budowę a nóż widelec coś wyłapie doradzi --- to nie hipermarket gdzie od nadmiaru człowiek głupieje, im więcej rad i opinii tym lepiej dla nas, może wybór staje się mniej oczywista ale go mamy i dzięki wiedzy zdobytej mamy świadomość podejmowanych decyzji.

i tak juz na koniec bo męczę icon_smile.gif lepiej coś spartolić samemu niż zapłacić "fachowcowi" za fuszerkę icon_biggrin.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jak czytam takie tematy to czasem tak sie sama zastanawiam i nie rozumiem....... pomimo że wśród moich znajomych budują się niemal wszyscy, więc tematy budowlane w kółko i ciągle się kręcą ale.............ja wszystko rozumiem ale jeśli ktoś ma pieniądze na budowę czy cześciej na spłatę kredytu to musi pracować bo raczej bez tego nie da się żyć o budowie nie wspominając....i dla mnie osoby bez pracy a raczej bez solidnego dochodu na rodzinę to raczej na budowe na 100% nie stać... a jak musi pracować to w polskich realiach zazwyczaj nie ma go przez większośc dnia- a urlopu ma tam raptem chyba 26 dni- to co bierze urlop bezpłatny że niby zaoszczedzi? A z pracy go nie wyrzucą za takie cos? Ja pomijam fakt że ktoś sam jest np szefem ekipy budowlanej i budowy to jego zawód, ale to są wyjątki. Szczerze- to nie znam wokół siebie ludzi którzy by sami budowali dom.... za to wszyscy zasuwali na dwa nieraz etaty żeby budowę jakoś udźwignąc..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
już tak jest świat poukładany że rożni ludzie chodzą po ziemi i mają różne podejście do tych samych tematów - tak było jest i będzie - nie z każdym się dogadasz a tym bardziej nie każdego zrozumiesz ---
są tacy co się budują i tacy co budują icon_biggrin.gif

pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wiadommo, że wiele rzeczy można zrobić różnie, budowę też. Jedni zlecą wszystko firmie "pod klucz" inni będą dobierać i organizować pojedyncze ekipy, jeszcze inni część zrobią sami. Wszystko zależy od możliwości, czasu i pieniędzy. W końcu skoro są ludzie, którzy potrafią zrobić kapitalny remont mieszkania, to czemu nie mieliby w razie poterzeby zrobić czegoś przy budowie domu? Choćby położyć paneli, wykładziny, pomalować ściany. Poznałem i takich ludzi, którzy parter domu zrobili angażując ludzi, a poddasze wykańczali sami przez następnych parę miesięcy, w miarę czasu i środków. Na szczęście tak to sobie zaplanowali od początku i na parterze dało się w miarę normalnie mieszkać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no tak tez można, u nas w bloku tez mój mąz sam układał panele wieczorami w miarę wolnego czasu:) ale tam było ich ze 40 m2:) Najpierw myśleliśmy żeby sami malowac, ale wszyscy nam to odradzali bo o ile pomalowac to jeszcze nie taka filozofia to przeciez najpierw jest kładzenie gładzi- a to już jest wyższa szkoła jazdy... koniec końców malowali malarze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dla mnie kładzenie gładzi to nie tylko wyższa szkoła jazdy, to również udręka... Nie mógłbym tego robić sam, bo przy szlifowaniu natychmiast odzywa się moja alergia. Nie wiem czy to któryś ze składników gładzi (pyłu), czy tylko pobudzenie mechanizmu obronnego organizmu... ale robienie za pomocnika u kolegi kiedyś mocno odchorowałem icon_sad.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
To może powinieneś robić to na "mokro", żeby nie było szlifowania. Majstersztykiem jest wykonanie gładzi tak, żeby nie szlifować. Kiedyś mi to dość dobrze wychodziło icon_biggrin.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

To może powinieneś robić to na "mokro", żeby nie było szlifowania. Majstersztykiem jest wykonanie gładzi tak, żeby nie szlifować. Kiedyś mi to dość dobrze wychodziło icon_biggrin.gif


A ja nie wiedziałem, że to w ogóle jest możliwe.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witam,

A ja uważam, że jeżeli wyceniona jakakolwiek czynność którą teoretycznie możemy wykonać własnoręcznie po przeliczenu czasu jaki na to poświęcimy a potem na pieniądze ( każdy wycenia swoją roboczo-godz) będzie droższa od oferty fachowca to nie warto się wysilać. Trzeba dać zarobić fachowcom, no chyba że w pewnych zakresach sami się nimi czujemy - ale to już inna historia.

pozdrawiam:

Darek
  • Lubię to 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pewnie, że jeśli robienie czegoś samemu się finansowo nie opłaca, to o wiele lepiej wziąć fachowca. Szczególnie, że często trzeba i doświadczenia i sprzętu, a narzędzi przecież nie warto kupować by użyć ich 1 raz. Ja np. mogę sobie sam zrobić instalację elektryczną, wentylację itp. bo na tym się znam i mam sprzęt, ale kopanie samemu wykopu na fundament raczej by mi się nie opłaciło.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Ja w sumie także się nie spodziewałem, ale jak pomyślałem... Przecież kiedy wyjeżdża się z w miarę ciepłego garażu na spory mróz to i tak zaczynają się jaja.


Witam budujących
My również budujemy bez ekip. Trwa to o wiele dłużej ale za to mąż wszystkiego pilnuje sam. Oszczędności też są znaczne. W naszym przypadku to conajmniej 100.000 (także ze względu na usytuowanie działki). Za około 2 tygodnie nareszcie się wprowadzamy - zaczęliśmy w maju 2006. Poprawkę należy wziać na fakt że dom stoi na skarpie i bez wyciągarki ani rusz... Chyle głowę przed mężusiem który co się dało to własnymi rękoma i na własnym grzbiecie targał do góry... Za to skarpa coraz piękniej zagospodarowana, stok południowy a dom - cudownie doświetlony. Radzę nie zrażac się - budowac ile się da z pomocą rodziny i znajomych a o rady pytac sensownego kierownika budowy (nam się trafiło jak slepej kurze ziarno - nie dośc że znajomy to jeszcze sąsiad) Za to jak ktoś nie ma za nic wolnego czasu ale za to sporo wolnej kasy - niech buduje z ekipami (liczba nerwów przy obu wariantach budowania - porównywalna)
pozdrawiam
I DO DZIEŁA

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Oczywiście że można dużo zrobić samemu tak jak piszą beatawacek i cezary4 ja też tak budowałem i oszczędziłem bardzo dużo. Ale niestety niektórym (szczególnie tym fachowcom) wydaje się i zresztą taka panuje moda czy przekonanie że do wszystkiego potrzeba fachowców a inwestor to już na niczym się nie zna i nie powinien nic robić a popatrzeć czasem jak robią niektórzy "fachowcy" to ręce opadają.
pozdrawiam wszystkich budujących własnoręcznie własny dom.



Masz racje, "fachowcy" to niekoniecznie fachowcy icon_smile.gif. Moi rodzice kiedys przy pomocy fachowcow remontowali dom i przyznam, ze sam zorbilbym to lepiej. Sam zreszta sprobowalem klasc panele u rodzicow na pietrze, "fachowcy" kladli na parterze i zgadnijcie kto lepiej je polozyl?
Pamietacie program "usterka" na TVN - cala prawda o "fachowcach".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ten program był tylko wesoły, ale niekoniecznie dla wszystkich. Zakłamanie na całego. Kilka tylko było prawdziwych akcji, reszta na siłę naciągana. Ale pośmiać się można było

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Fachowiec żyje z tego co zrobi. Często przez to zależy mu np. głównie na czasie - wiadomo więcej robót w tym samym czasie to więcej pieniędzy w kieszeni. Dlatego samemu czasem można coś zrobić lepiej jeśli potrzeba głównie staranności i cierpliwości, a tak często jest przy remontach.
Zresztą jak się coś zleca, to warto zorientować się jak to powinno być zrobione. Wtedy człowiek wie o czym mówi do niego wykonawca, a i fachowiec szybko wyczuje "zielonego" klienta.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pewnie, że dobry jest zielony klient, a jeszcze lepszy taki który przeczyta, że jakieś drogie rozwiązanie jest super i niemal jedyne dopuszczalne, a każde inne to niemal średniowiecze.
Za to zdarzają się tacy którzy przy takim bzdurnym i drogim rozwiązaniu trwają z uporem godnym lepszej sprawy. Człowiek by chciał im zrobić lepiej i taniej, a nie może.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Jak myślicie ile zdolny amator może zrobić sam przy budowie, jak najmniej korzystając z "ekip"?


Witam,
ja zrobiłem wszystko od fundamentu po wykończenie, z ekip wyleczylem się z powodu cen i partactwa, musiałbym im non stop patrzeć na ręce, a jak coć powiesz to sie obrażają, nakupiłem książek, jak nie było wydawnictwa budujemy dom to kupowałem muratora i co jeszcze ważne pracowałem w dwóch firmach budowlanych, budostal i jednej instalacyjnej to nie wiem czy ze mnie taki amator, i trzeba mieć jeszcze krzepę bo to nie lekka robota a także mnóstwo narzędzi bo gołą ręką możesz tylko rozlać wódkę po robocie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Każdy z nas jest tylko amatorem, co do pewnych etapów budowy. Nawet jeśli z instalacjami i budownictwem a jakiś kontakt zawodowy. Ale i tak komuś z branży jest łatwiej, bo zawsze ma znajomych, którzy znają się dobrze na tym, na czym sam się nie zna. A koledze nie będą ponadto "wciskać kitu"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mój dom jest na etapie surowego otwartego. Co wykonałem sam?
- fundamenty: zbrojenie z pomocą teścia i żony, kopanie ze znajomymi w kilka godzin, beton z gruszki bo taniej i szybciej, szalunki ze znajomymi w jeden dzień, izolacja samemu.
- ściany z betonu komórkowego: ja z tatą w dwa tygodnie wystawiliśmy cały dom. NIGDY żaden z nas nic nie budował tak dużego (pomijam mały garaż), nie mamy wykształcenia ani doświadczenia budowlanego na taką skalę jak duży dom. Nadproża również we dwójkę.
- strop monolityczny: szalunek ze znajomymi w kilka dni, zbrojenie również, beton z gruszki, bo taniej i łatwiej.
- dach: tu już ekipa, bo za długo by mi zeszło, zresztą nie mamy narzędzi typu giętarka do blach.
- okna: z montażem ma się 7% vat, więc sam montaż wyniósł nas na cały dom 200zł, czyli nie opłaca się montować samemu.
- kominy: sam z tatą

Plany są następujące. Samemu mam zamiar jeszcze wykonać kanalizację w domu, tynkowanie za pomocą płyt g-k, ocieplenie, montaż podsufitki, rozprowadzenie prądu w domu, ogrodzenie.
Specjaliści na pewno będą robić: woda, gaz, doprowadzenie prądu do domu, być może montaż rekuperatora.

pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
NIGDY żaden z nas nic nie budował tak dużego (pomijam mały garaż), nie mamy wykształcenia ani doświadczenia budowlanego na taką skalę jak duży dom.
No cóz gratuluje geniuszu zatem:)
Ja zanim pozwoliłam moim majstrom wejśc na nasza działkę upewniłam się dokładnie jakie mają doświadczenie, ile lat budują juz domy, zobaczyliśmy te domy, upewniłam sie na mnóstwo sposobów co do ich wiedzy i kompetencji... poszedłbyś leczyc zęby do człowieka który jeszcze nigdy nie plombował zęba? I nie ma wykształcenia ani doświadczenia?
Dom to dla nas zaryzykowany dochód z 30 lat (bo tak długo bedziemy spłacac kredyt), ryzyko ogromne, nieporównywalne z np źle naparwionym samochodem przez mechanika który tego nigdy nie robił.. a tez do takiego nie oddam auta...sami wiecie, gdziekolwiek się pracuje nabiera sie wprawy, doświadczenia po latach pracy, jeśli się dziesiąt razy wykona daną czynnośc ryzyko błedu staje sie małe...to taka polska specyfika chyba nie sądzicie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jak dla mnie to też dość odważnie zrobić niemal wszystko samemu, gdy nie robiło się tego wcześniej. Inacczej jest jeśli tylko pomaga się komuś z doświadczeniem albo przynajmniej ma się np. znajomego, który potrafi sprawdzić i doradzić.
U zastanawiam się np. dlaczego instalację wodną mają robić specjaliści a kanalizacyjną już nie? W kanalizacji zdarza się chyba jeszcze więcej błędów niż przy instalacji wodociągowej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Już odpowiadam na poprzednie wiadomości. Co jest potrzebne żeby dobrze wykonać samemu wiele prac? Wiedza, logiczne myślenie, doświadczenie również byłoby wskazane. Nie potrzebuję lat doświadczeń, żeby wiedzieć jak działa poziomica i jak ją zastosować żeby ściana była prosta. Nie potrzebuję też tych lat, żeby wiedzieć że druty w zbrojeniu potrzebują zakładki (to nawet jest w projekcie), ani że strop zbroi się na krzyż i dokłada belki przy dużych rozpiętościach żeby zapobiec ugięciu (to podpowie kierownik jeśli samemu się nie wie). Do wielu rzeczy podstawą jest rozsądek i myślenie.
A na pytanie czemu np samemu można wykonać kanalizację a wodę już nie? Bo do kanalizacji wystarczy poziomica, pilnik, smar i piłka do cięcia. A do wody np gwintownice, zgrzewarki itp które kosztują sporo i przydadzą się tylko raz - szkoda więc inwestować.
A ryzyko, że coś się spieprzy? Jak nie czujesz się na siłach w czymś - to tego nie robisz, proste! Dam (i dałem) sobie radę z wieloma rzeczami, bo byłem tego pewien i tak jest nadal. Jeśli ktoś ma wątpliwości, to dom stoi 15 km na północ od Rzeszowa - zapraszam.
I życzę odwagi wszystkim samodzielnym budującym icon_smile.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"...sami wiecie, gdziekolwiek się pracuje nabiera sie wprawy, doświadczenia po latach pracy, jeśli się dziesiąt razy wykona daną czynnośc ryzyko błedu staje sie małe...to taka polska specyfika chyba nie sądzicie?"

Można by się spierać odnośnie tego co wyżej. Zapewne w wielu przypadkach jest to prawdą, ale nie we wszystkich. Jak już napisałem wcześniej, nie musisz używać poziomicy wiele lat, żeby wiedzieć jak ją używać. Jeśli znasz już poziomicę, wiesz jak się układa rury kanalizacyjne i wiesz co oznacza 2% to już więcej niż połowa sukcesu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Bo do kanalizacji wystarczy poziomica, pilnik, smar i piłka do cięcia.


O jakim smarze piszesz? Bo jeżeli o tym co większość, to .... wybacz, ale do poprawki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mówiłem o smarze silikonowym, który ułatwia "włożenie" rury do kielicha następnego elementu, oraz uszczelnienie tego połączenia. Ale w domu moich rodziców, wszystkie połączenia były smarowane zwykłem smarem typu "tofot" i przy przeróbce ubikacji po około 15 latach nic złego się tam nie działo.
Podsumowując, nie wiem o co chodzi, skoro oba smary działają jak powinny.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować  

×
×
  • Utwórz nowe...