Skocz do zawartości
AktywForum
Zbieraj punkty i wymieniaj na nagrody!

sprawdź punkty

Bo dałem rano pieniądze...


Recommended Posts

Zatrudniłem tynkarza tydzień temu do dokończenia 125 m2 tynków + obrobienie okien. Fachowiec zażyczył wypłaty części umówionych pieniędzy pod koniec tygodnia.

Facet robił tynki powoli, ale jakość nie była zła. Więc cierpliwie czekałem...

W sobotę rano zgodnie z umową dałem mu część pieniędzy. Następna kwota miała być w następny piątek a później już całość, bo ile czasu można robić 125 m2 tynku.

Przyjechałem po południu zamknąć dom i... okazało się, że facet leży pijany, zaszczany, na poddaszu. Cement nie przykryty a co gorsza cała taczka nie wyrobionej zaprawy!!

Po około pół godzinie udało mi się gościa dobudzić i wywalić z domu. W między czasie fachowiec tłumaczył, cytuję "Panie Marcinie nie wiem jak to się stało..."

Zaprawę wychlapałem na ścianę sam, zamknąłem dom i szukam normalnego człowieka (a może w tym fachu to właśnie jest norma?).

Najciekawsze, że kilka osób mi powiedziało, że to moja wina, bo dałem kolesiowi kasę rano, a nie po południu.

Marcin
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Smutne, ale to prawda. Nie można dać pieniędzy budowlańcowi z góry, ani rano. Trzeba ich trochę traktować jak niesamodzielne dzieci, bo choroba zawodowa budowlańców zmusza do takiego traktowania.

Sławek


Proszę nie uogólniajmy nazwać wszystkich budowlańców alkoholikami to chyba lekka przesada, to tak jakby powiedzieć, że wszyscy lekarze są niedouczeni i biorą łapówki. Niestety w każdym fachu są osoby niegodne wykonywania go. NA SZCZĘŚCIE SĄ I TACY, KTÓRZY SA NAPRAWDĘ DOBRYMI FACHOWCAMI. A pieniądze można dać z góry tylko w formie zaliczki na materiały całą resztę płaci się za wykonaną pracę, nam przecież też nikt nie płaci przed wykonaniem roboty tylko za efekty naszego działania.
Pozdrawiam.
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Opisany przykład dowodzi, że płacić za wykonaną pracę trzeba po wykonaniu należycie tej pracy... niestety..
Smutne, że tacy budowlańcy się zdarzają

Ja znam przypadek, że gość, co prawda od układania płytek, dostał pełne wynagrodzenie za źle wykonana robotę... i podobno przyszedł do "pracy" po alkoholu... tak czy siak, robota wykonana - wynagrodzenie dane... a płytki trzeba od nowa układać
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
To nie są budowlańcy tylko partacze.A czy szanowni użytkownicy tego forum, nie szukali kiedyś taniego fachowca?
Znajoma do znajomej mówi: Wiesz ten Marian,on mało bierze,zrobi ci łazienkę prawie darmo.I takie są pózniej efekty takich pseudo fachowców.
Bardzo proszę nie obrażać budowlańców,ludzi którzy zawsze rzetelnie i sumiennie wykonują powierzane im pracę.Najpierw trzeba zatrudnić odpowiedniego fachowca,za odpowiednią cenę,a pózniej wymagać odpowiednich efektów pracy. Od kilkunastu lat wykonuję usługi remontowo-budowlane,zaliczkę pobieram od klienta na materiał,lub w trakcie wykonywania prac,po wykonaniu danego odcinka.Wszystko zależy od umowy jaka jest zawarta z klientem.
Kończąc prace u klienta zawsze daję długoterminowe gwarancje,zostaje pisemna umowa i faktura.
Wychodząc od klienta,ślad po mnie się nie urywa tak jak po przykładowym Marianie,klient w każdej chwili ma możliwość kontaktu ze mną.
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

To nie są budowlańcy tylko partacze.A czy szanowni użytkownicy tego forum, nie szukali kiedyś taniego fachowca?
Znajoma do znajomej mówi: Wiesz ten Marian,on mało bierze,zrobi ci łazienkę prawie darmo.I takie są pózniej efekty takich pseudo fachowców.
Bardzo proszę nie obrażać budowlańców,ludzi którzy zawsze rzetelnie i sumiennie wykonują powierzane im pracę.Najpierw trzeba zatrudnić odpowiedniego fachowca,za odpowiednią cenę,a pózniej wymagać odpowiednich efektów pracy. Od kilkunastu lat wykonuję usługi remontowo-budowlane,zaliczkę pobieram od klienta na materiał,lub w trakcie wykonywania prac,po wykonaniu danego odcinka.Wszystko zależy od umowy jaka jest zawarta z klientem.
Kończąc prace u klienta zawsze daję długoterminowe gwarancje,zostaje pisemna umowa i faktura.
Wychodząc od klienta,ślad po mnie się nie urywa tak jak po przykładowym Marianie,klient w każdej chwili ma możliwość kontaktu ze mną.


ZGADZAM SIĘ W 100%
Choć nie jestem budowlańcem, a inwestorem, który zatrudnił firmę z referencjami, a nie z pod pośredniaka.
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
  • 3 miesiące temu...
Witam,
To ja chyba miałem olbrzymie szczęście , bo wszystkie ekipy nie tankowały. W czasie wznoszenia murów nie znalazłem ani jednej puszki po piwie, nie wyczuliśmy także alkoholu od majstrów. Bywaliśmy codziennie więc nie mogliby się ukryć z taką tendencją. Nie mówię , że byli abstynentami, bo na tkz Wiesze dali w gardło, że aż strach, a przy okazji ja z nimi - jeden raz. Kolejni wykonawcy podobnie nie popijali, chyba że po robocie wieczorem, ale nie za dużo bo rano byli trzeźwi a puszek czy butelek nie było. I znowu raz jeden musiałem się poświęcić, bo na samym końcu roboty ( po poaru dobrych miesiącach ) mi zarzucili, że ani razu nie postawiłem butelki czy piwa. Głupio mi się zrobiło bo do jakości roboty nie miałem zastrzeżeń, więc przyszło mi pić piwo na budowie drugi raz, a Żonka musiała prowadzić auto. Jednak takich co przy robocie codziennie łykają wykopałbym od razu i to beż żadnych ostrzeżeń wstępnych.

pozdrawiam:

Darek
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja już pisałam jak bardzo byłam zadowlona z firmy która budowała mi dom! Nie tylko nie było mowy o żadnym pijaństwie, ale cały czas pełna kultura, czytosc, punktualnosc itp. Oczywiscie wypłacałam im transze na firmowe konto, potem ich szef miał juz uprawnienia- sam wszystko załatwiał z bankiem- było rewelacyjnie! Teraz do wykończenia zatrudnilismy malarzy i fliziarzy i nie powiem słowa, bo jedni i drudzy pracowali naprawde solidnie i zero alkoholu w pracy! Przyjeżdzali zreszta własnymi samochodami.
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
U mnie jak na razie jest to samo i nie dam złego słowa powiedzieć na moją ekipę, ale jak Panowie wiedzą, że mają pracę do samego końca budowy to się bardziej starają, żeby potem po sobie nie poprawiać. Firma, która u nas buduje dojeżdża codziennie prawie 40 km i na budowie są już przed siódmą, a jak im pogoda spłata figla to dzwonią, że ich nie będzie. Jak aura znowu dopisuje to czasem nawet siedzą po 12 godz po to żeby nadrobić czas, aż mi ich czasem szkoda.
Pozdrawiam
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
  • 3 miesiące temu...
  • 4 miesiące temu...
  • 2 lata temu...
Cytat

ZGADZAM SIĘ W 100%
Choć nie jestem budowlańcem, a inwestorem, który zatrudnił firmę z referencjami, a nie z pod pośredniaka.



uważasz ze ci z pod ,, pośredniaka" są gorsi niż reszta , miałem dobrego fachurę właśnie stamtąd i jakoś nie narzekam ,uważam ze nie należy każdego mierzyć jedna miara, to ze jeden dał plamę to nie znaczy ze wszyscy z Powiatowego Urzędu pracy są tacy sami
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
  • 1 miesiąc temu...
Apropo tematu, pamiętam jak rodzice kilkanaście lat temu budowali dom i obowiązywała prosta zasada w odniesieniu do glazurnika, tynkarza i wielu innych fachowców. Kasa w piątek po południu. Wtedy w piątek ją przepije, w sobotę i niedzielę wytrzeźwieje i w poniedziałek przyjdzie do pracy.
Gdy kasa z różnych powodów była wypłacana na przykład w środę, to analogicznie przed piątkiem nie należało się "fachowaca" spodziewać icon_smile.gif
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

uważasz ze ci z pod ,, pośredniaka" są gorsi niż reszta , miałem dobrego fachurę właśnie stamtąd i jakoś nie narzekam ,uważam ze nie należy każdego mierzyć jedna miara, to ze jeden dał plamę to nie znaczy ze wszyscy z Powiatowego Urzędu pracy są tacy sami



nie podniecaj się
Ci pod pośredniakiem 2009 z wpisu - a ci 2013 - różnią się....
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
  • 4 miesiące temu...
  • 3 miesiące temu...
  • 6 lata temu...

No niestety w tej branży różnie bywa. Czasem wydaje się, że człowiek sprawdzony, uczciwy, a tu nagle bum i człowiek leży i kwiczy. Czasem temat da się zauważyć z kilometra, a czasem dobrze się ukrywają ze swoim problemem - ewentualnie niedawno mieli jakis przypał i faktycznie musieli na moment przystopować , ale jak poczuli chwilę relaksu i głód złapał za łeb to ratunku już nie ma. 

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się
  • Darmowy poradnik budowlany raz w tygodniu na Twój e-mail

  • Najnowsze posty

    • Myslalem ze na każdy 10m2 przypada 1kW. Tak mi doradzono telefonicznie przy wyborze pieca na pellet. Podałem metraż i powiedziano między 24kW a 34kW dla kotła pelletowego. A kotły na pellet i ekogroszek potrzebują powietrza z zewnątrz? Czy to zależy od typu wentylacji w budynku? Jeśli załóżmy powietrze do spalania będzie pobierał z kanału wentylacyjnego znajdującego się obok spalinowego to czy nie zachodzi ryzyko zaciągania spalin i wytworzy się obieg zamknięty?
    • Gość Iga
      Sciana mojego budynku gospodarczego jest jednocześnie granica działki, sąsiad bez mojej zgody przymontowal.do mojej ściany od swojej strony wędzarnie i zadaszenie, czy mógł tak zrobić??
    • Żeby wszyscy czytali ze zrozumieniem to co piszesz- to powinnaś również PISAĆ ZE ZROZUMIENIEM... Cykasz po kropelce informacje, dodajesz ni stąd, ni zowąd jakieś szczegóły...   Napisz DOKŁADNIE co jest w akcie - zacytuj istotne szczegóły, abyśmy wiedzieli tak jak który ma inne zdanie... zacytuj dosłownie umowę z kupcem sąsiedniej działki - co wiedział, co postanowił, co obiecał... na piśmie - żeby nie było, że na gębę, bo mógł czegoś nie wiedzieć, mógł coś inaczej zrozumieć, mógł coś zapomnieć (nawet specjalnie zapomnieć)... albo nie zawracaj głowy swoim "problemem"     Właściwie to faktycznie działka NIE BYŁA OGRODZONA, bo NA JEJ GRANICY nie było żadnego ogrodzenia!!! Ogrodzenie było - po podziale - i jest teraz na działce sąsiada!!!   Trzeba było pomyśleć o tym ogrodzeniu przed podziałem, a na pewno przed sprzedażą rzeczonej działki!!! pomimo, że przed sprzedażą to ogrodzenie ogradzało Twoją posesję i półmetrowy pas wydzielonej, a po sprzedaży - już nowego nabywcy działki!!!       A stan faktyczny jest taki, że ogrodzenie jest na działce obecnego właściciela i jest pół metra od wspólnej granicy!!!
    • To czemu wiekszość sie robi inaczej a tu ze tak powiem nowość z stali ? takie info w ogłszenieniu jest  "Pokrycie dachu - blacha na rąbek stojący - kolor antracyt Stolarka okienna ze szkleniem trzyszybowym w kolorze zewnętrznym - antracyt Drzwi wejściowe antywłamaniowe w kolorze antracyt Brama garażowa panelowa w kolorze antracyt Elewacja w oparciu o tynk elewacyjny w kolorach bieli i szarości z elementami drewnopodobnymi Standard wykończenia - stan deweloperski: Wylewki przygotowane pod układanie podłóg Ściany wewnętrzne przygotowane pod malowanie Osprzęt elektryczny Instalacje: - domofonowa - ogrzewania w oparciu o piec gazowy - ciepłej wody użytkowej z cyrkulacją (ciepła woda zaraz po odkręceniu kurka) - zimnej wody użytkowej - instalacja wentylacji mechanicznej z rekuperacją (odzysk ciepła
    • Na 300m2 21kw może być za mało. Co do długości rury poklikaj gdzieś w Google. Jak chcesz znać zapotrzebowanie, sprawdź tu: https://cieplo.app/. Kocioł gazowy potrzebuje tylko sprawny komin wentylacyjny w pomieszczeniu w którym będzie pracował. Nie potrzebuje powietrza z zewnątrz. Wysłane z mojego SM-J530F przy użyciu Tapatalka
  • Popularne tematy

×
×
  • Utwórz nowe...