Skocz do zawartości
Róża Ocean Niebo Wiosna Betoniarka Jajoszczypiorny Bruk Wrota Hadesu Purpurowy obłęd Smok
Zaloguj się, aby obserwować  
kazimiera

Kot, pies i dziecko

Recommended Posts

No właśnie... jakie macie odczucia co do zwierzaków i małego dziecka?
Niedługo będzie nas więcej, ale mamy juz psa owczarka i kota persa. Są to dorosłe zwierzaki, ale nie wiem jak zareagują.
Jak to było u Was?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

No właśnie... jakie macie odczucia co do zwierzaków i małego dziecka?
Niedługo będzie nas więcej, ale mamy juz psa owczarka i kota persa. Są to dorosłe zwierzaki, ale nie wiem jak zareagują.
Jak to było u Was?


Zwierzaki przyjmują dziecko ostrożnie musisz jak się małe urodzi przynieść jeszcze ze szpitala jakąś rzecz w którą było ubrane i dać powąchać szczególnie psu , żeby znal zapach nowego członka rodziny .Mamy 3 zwierzaki psa gończego i 2 koty i wnuczkę w tej chwili już 3,5 roku.Zwierzaki zwłaszcza koty są na tyle mądre ,że starają się z dzieckiem mieć jak najdalszy kontakt tak jest dla nich bezpieczniej.Mała ma też w domu kota syjamskiego ,a on jest dla niej łagodny maja

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja mam kota, świnkę morską trójkę dzieci i w planach psa. Zwierzęta i dzieci się nie wykluczają wręcz dobrze bawią oczywiście już te troszkę starsze. Musisz pamiętać tylko o kilku zasadach i wszystko będzie ok.
1. Zwierzęta muszą być zadbane, czyste, zaszczepione i odrobaczone.
2. NIGDY ale to NIGDY NIE ZOSTAWIAMY ZWIERZĄT I DZIECI SAMYCH BEZ NADZORU, NAWET NA SEKUNDĘ.
3. Pilnujemy aby dzieci nie męczyły zwierząt, a zwierzęta zbytnio nie narzucały się dzieciom (chodzi o psy bo koty raczej stronią od małych dzieci)
I tak jak moja przedmówczyni należy zapoznać zwierzaki z zapachem nowego członka rodziny, musimy jednak pamiętać żeby zwierzęta nie uznały dzidziusia za intruza i żeby kojarzyły maluszka przyjemnie, anie z przeganianiem i odrzuceniem.
Pozdrawiam i życzę samych przespanych nocy. icon_wink.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no ja własnie się obawiałam zwierzaka przy maleńkim dziecku, i dlatego jeszcze nie mamy zwierzątek. Ale teraz moi chłopcy mają 5 i 2 lata i wyobraźcie sobie zwłaszcza ten młodszy poporstu zachorował na kota! Byliśmy u znajomych gdzie jets kotka i poporstu zwariował na jej punkcie i teraz w kólko powtarza "mama kupi kota dzidziusiowi" icon_biggrin.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kropeczko zwierzęta i dzieci nawet te maleńkie się nie wykluczają, gdy na świat przyszedł mój najstarszy syn mieliśmy pieska jeszcze moją "panieńską" sunię, myślałam, że będą jakieś kłopoty bo ona wcale nie była przyzwyczajona do dzieci i miała dość wredny charakterek (mieszaniec jamniczki z owczarkiem niemieckim naprawdę zabójcze połączenie), a do tego zawsze była traktowana jak człowiek, a nie pies. Przy psach dominujących powinno jasno się określi jego miejsce w "stadzie", a ona uważała się przez dłuższy czas za alfę, więc miałam prawo się bać, ale ku memu zdziwieniu przyjęła maleństwo bardzo chętnie i gdy tylko usłyszała, że mały kwili "wołała" mnie żeby zobaczyć co się stało icon_smile.gif . Przy drugim synku było to samo niestety już jej nie ma wśród nas miała nowotwór i musieliśmy ja uśpić miała 16 lat. Gdy 2 lata temu urodziła nam się córcia mieliśmy kotkę już od 3 lat i nie było żadnych problemów Mruśka jest odrobaczana, szczepiona, wysterylizowana i nie stwarza żadnych zagrożeń. W ciąży nie miałam problemów z toksoplazmozą bo mój kot jest zdrowy nie wychodzi na dwór no i regularnie jest odrobaczany, nigdy też nie próbowała rzucić się na małą lub coś takiego, więc nie martw się przy zastosowaniu podstawowych i logicznych zasad higieny i bezpieczeństwa twoim dzieciom nic nie grozi, a wręcz mogą tylko zyskać na kontaktach z czworonogami. icon_biggrin.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

(mieszaniec jamniczki z owczarkiem niemieckim naprawdę zabójcze połączenie


W ciąży nie miałam problemów z toksoplazmozą bo mój kot jest zdrowy nie wychodzi na dwór no i regularnie jest odrobaczany


Jamniczka i owczarek niemiecki icon_eek.gif icon_eek.gif icon_eek.gif .Jak one to zrobiły???

Co do toksoplazmozy,to nie jest do końca tak.Groźnie jest zarażenie się pasożytem w okresie ciąży.Natomiast wcześniejsze nosicielstwo jest błogosławieństwem dla kobiety,bo przynajmniej gwarantuje,że nie dojdzie do uszkodzenia płodu.Ten pasożyt nie jest dla człowieka groźny i ogromna większość z nas jest nosicielami.Niebezpieczne są tylko skutki walki naszego organizmu w początkowym okresie zarażenia.Potem organizm się uodparnia i po kłopocie.
Przynajmniej tak to tłumaczyli lekarze naszej znajomej,która,niestety urodziła chore dziecko.Dziewczyna całe życie wychowywała się w mieście,bez kontaktu z kotami i dopiero po ślubie zamieszkała na wsi,i tam dopiero podczas ciąży zaraziła się pasożytem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Jamniczka i owczarek niemiecki icon_eek.gif icon_eek.gif icon_eek.gif .Jak one to zrobiły???

Co do toksoplazmozy,to nie jest do końca tak.Groźnie jest zarażenie się pasożytem w okresie ciąży.Natomiast wcześniejsze nosicielstwo jest błogosławieństwem dla kobiety,bo przynajmniej gwarantuje,że nie dojdzie do uszkodzenia płodu.Ten pasożyt nie jest dla człowieka groźny i ogromna większość z nas jest nosicielami.Niebezpieczne są tylko skutki walki naszego organizmu w początkowym okresie zarażenia.Potem organizm się uodparnia i po kłopocie.
Przynajmniej tak to tłumaczyli lekarze naszej znajomej,która,niestety urodziła chore dziecko.Dziewczyna całe życie wychowywała się w mieście,bez kontaktu z kotami i dopiero po ślubie zamieszkała na wsi,i tam dopiero podczas ciąży zaraziła się pasożytem.


Ja też byłam ciekawa jak one to robiły, ale udało się Perła była dowodem.
Tak na marginesie wszystko co pisałeś o toksoplazmozie to prawda, tyle, że ludzie zapominają, że o wiele łatwiej zarazić się nią od surowego mięsa niż od kota, ja całe życie wychowywałam się ze zwierzętami znosiłam do domu koty psy i to nie zawsze zdrowe, a nie jestem nosicielką potwierdziły to badania. Ludzie, którzy od dziecka obcują ze zwierzętami rzadziej mają nerwice i alergie to też dowiodły badania więc nie izolujmy naszych dzieci od zwierząt oczywiście tych zdrowych.
Pozdrawiam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
witam, to i ja swoje dodam icon_biggrin.gif jak urodził się syn - suka mieszaniec owczarka niemieckiego (znajda) miała już 8 lat a dwa syjamskie koty też były dorosłe ale kotka bardzo agresywna, tzn jeśli ktoś nie zwracał na nią uwagi i nie usiłował pogłaskać to "nie zauważała" - po przyniesieniu ze szpitala niemowlaka położyłam w łóżeczku i zostawiłam. Obserwowaliśmy z daleka. Koty obeszły naokoło małego i dokładnie obwąchały, pies stanął na tylnych łapach i również obwąchał i przestały się interesować. Kolejne spotkanie było jak syn zaczął raczkować, przeżyłam chwilę szoku jak złapał tę agresywną kotkę która akurat obok przechodziła i ugryzł ją w ucho........ kotka łagodnie się uwolniła i od tej pory unikała znalezienia się w zasięgu rączek. icon_smile.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Ja mam kota, świnkę morską trójkę dzieci i w planach psa. Zwierzęta i dzieci się nie wykluczają wręcz dobrze bawią oczywiście już te troszkę starsze. Musisz pamiętać tylko o kilku zasadach i wszystko będzie ok.
1. Zwierzęta muszą być zadbane, czyste, zaszczepione i odrobaczone.
2. NIGDY ale to NIGDY NIE ZOSTAWIAMY ZWIERZĄT I DZIECI SAMYCH BEZ NADZORU, NAWET NA SEKUNDĘ.
3. Pilnujemy aby dzieci nie męczyły zwierząt, a zwierzęta zbytnio nie narzucały się dzieciom (chodzi o psy bo koty raczej stronią od małych dzieci)
I tak jak moja przedmówczyni należy zapoznać zwierzaki z zapachem nowego członka rodziny, musimy jednak pamiętać żeby zwierzęta nie uznały dzidziusia za intruza i żeby kojarzyły maluszka przyjemnie, anie z przeganianiem i odrzuceniem.
Pozdrawiam i życzę samych przespanych nocy. icon_wink.gif


Zapamiętam. Uważam, że Kot, pies i dziecko to znakomite połączenia, a te zasady pozwalają na stworzenie harmonijnie funkcjonującego "stadka" icon_smile.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dzieci + zwierzęta = kłopoty

ALE

Dzieci - zwierzęta = dużo innych kłopotów

WIEM, to taki strasznie napuszony tekst, aż trochę się wstydzę! Ale jestem głęboko przekonany (a właściwie pewny), że dzieci które wychowują się ze zwierzakami są bardziej empatyczne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Dzieci + zwierzęta = kłopoty

ALE

Dzieci - zwierzęta = dużo innych kłopotów

WIEM, to taki strasznie napuszony tekst, aż trochę się wstydzę! Ale jestem głęboko przekonany (a właściwie pewny), że dzieci które wychowują się ze zwierzakami są bardziej empatyczne.


Popieram! Absolutnie popieram.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Dzieci + zwierzęta = kłopoty

ALE

Dzieci - zwierzęta = dużo innych kłopotów

WIEM, to taki strasznie napuszony tekst, aż trochę się wstydzę! Ale jestem głęboko przekonany (a właściwie pewny), że dzieci które wychowują się ze zwierzakami są bardziej empatyczne.



Bardzo mądrze powiedziane icon_cool.gif
Dzieciaki wychowywane ze zwierzętami sa bardziej odpowiedzialne, tymbardziej jak posiadają "swojego" osobistego psiaka lub kociaka, albo nawet małą myszkę icon_biggrin.gif
Moja siostra ma 9 mies. synka, który raczkując gania naszego kota.Kotek kastrowany i bardzo milutki,ale juz wie,ze lepiej omijać smyka, bo ten uwielba chwytać wszystkich za włosy- w tym przypadku za sierść. Więc pozwalamy im na kontakt(mały jest zafascynowany) ale bardzo ostrożnie, aby nie dokuczał kociakowi i zrozumiał ,ze to nie jest zabawka....Polecam wszystkim zestaw: dzieci+ zwierzęta ,ale trzeba miec czas na pilnowanie tego całego bałaganu...Korzysci jednak z tej przyjaźni są niewątpliwe icon_smile.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tylko dlaczego zdarzają się takie rzeczy?

Spotkaliśmy się już z różnymi przejawami zdziczenia i barbarzyństwa w odniesieniu do zwierząt, ale z takim okrucieństwem mamy do czynienia po raz pierwszy. Wzywamy ludzi dobrej woli do zdemaskowania sprawców tego ohydnego, głęboko odrażającego czynu. Ich nazwiska i twarze powinny zostać ujawnione w mediach, by wszyscy mogli zobaczyć, jak wyglądają tchórze znęcający się nad małym, bezbronnym stworzeniem. W obliczu takich zbrodni – bo, mimo iż chodzi „tylko” o zwierzę, to, co stało się w Gorzowie, jest zbrodnią – nie może być cienia pobłażania, a dla osoby, która wskaże oprawcę kotki, redakcja Nieznanego Świata ustanawia własną nagrodę w wysokości tysiąca złotych.


Ze strony "Nieznanego Świata"

DSC01446.jpg

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

To jest STRASZNE!!!

NAJPIERW WYRYWANIE MUCHOM SKRZYDEŁEK, POTEM MORDOWNIE KOTÓW, A NA KONIEC DRUGIEGO CZŁOWIEKA.

W naszym kraju za przestępstwa gospodarcze są większe kary niż za coś takiego icon_evil.gif

icon_sad.gif icon_sad.gif icon_sad.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Boże, CZYM trzeba być żeby coś takiego zrobić!!!!!


Dobrze powiedziane CZYM!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jan_13 dobrze napisał... BYDLAKI. Wredne, bezmózgie... koły o inteligencji eugleny zielonej (do której osobiście nic nie mam). Przeraźliwi zwyrodnialcy! Aż mi skóra cierpnie, jak sobie pomyslę, że być może codziennie mijam kogoś takiego na ulicy. Do kamieniołomów na ciężkie roboty z nimi!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A ciężkie więzienia powinny się w Polsce pojawić. Nie tylko za męczenie zwierząt. Dla bezwzględnych bydlaków byłaby to niezła nauczka!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

A ciężkie więzienia powinny się w Polsce pojawić. Nie tylko za męczenie zwierząt. Dla bezwzględnych bydlaków byłaby to niezła nauczka!


no nie przesadzaj bo to juz jest krajnosc ze za zneczanie czy udezenie zwierzaka to najlepiej wsadzic za kratki a za zabójstwo człowieka to 5 lat w zawiasach ,wiec proponowałbym sie w ten sposób nie wypowiadac ,na pierwszym, miejscu lusdzie pozniej zwierzaki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zmierzamy szybko w kierunku kota..... i nie musze go wcale kupowac bo pewnego dnia mój starszy syn przyszedł niezmiernie podekscytowany że kotka moich najbliższych sąsiadów ma małe kotki i że Paulinka (kolezanka mojego syna) zgodziła się mu dac jednego icon_biggrin.gif ) Mamusia koleżanki pewnie chętnie by dała wszystkie:) Więc niedługo bedzie u nas zwierzak. Jedno co postanowiłam to że kot spanie będzie miał w garażu:) a nie na moim nowym wypoczynku:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
To co opisałem, a właściwie zacytowałem to prawdziwa zgroza!

Polecę komunałem, ale tak uważam:

Zwierzaki są OK! Dobrze człowiekowi robią i wypadałoby w ramach wzajemności odpłacać im tym samym!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

To co opisałem, a właściwie zacytowałem to prawdziwa zgroza!

Polecę komunałem, ale tak uważam:

Zwierzaki są OK! Dobrze człowiekowi robią i wypadałoby w ramach wzajemności odpłacać im tym samym!!!


Dokładnie.
Ja słyszałam jeszcze coś takiego:
" Miarą człowieczeństwa, jest stosunek człowieka do zwierząt" więc zgodnie z tym ludzie, którzy są okrutni wobec zwierząt nie zasługują na miano ludzi.
Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Jedno co postanowiłam to że kot spanie będzie miał w garażu:) a nie na moim nowym wypoczynku:)


Kot ma spanie wszędzie tam ,gdzie może wejść i gdzie chce spać, zwykle co kilka dni w innym miejscu. icon_wink.gif icon_confused.gif
Poza tym, jak tu takiego miluśkiego i zabawnego zwierzaczka nie wpuścić do domu na noc, kiedy tak mruczy przed snem? icon_smile.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Poza tym, jak tu takiego miluśkiego i zabawnego zwierzaczka nie wpuścić do domu na noc, kiedy tak mruczy przed snem? icon_smile.gif


Koty potrafią manipulować ludźmi aż miło! Ale ja lubię być czasami manipulowany icon_smile.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Koty potrafią manipulować ludźmi aż miło! Ale ja lubię być czasami manipulowany icon_smile.gif


Ja nie wiem o czym Wy piszecie?! Mój kot śpi dokładnie tam gdzie mu pozwolę icon_smile.gif ... Czyli tam gdzie.... mu się żywnie podoba icon_biggrin.gif icon_wink.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Ja nie wiem o czym Wy piszecie?! Mój kot śpi dokładnie tam gdzie mu pozwolę icon_smile.gif ... Czyli tam gdzie.... mu się żywnie podoba icon_biggrin.gif icon_wink.gif


I bardzo dobrze! Tak powinno być! icon_smile.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Ja nie wiem o czym Wy piszecie?! Mój kot śpi dokładnie tam gdzie mu pozwolę icon_smile.gif ... Czyli tam gdzie.... mu się żywnie podoba icon_biggrin.gif icon_wink.gif


wszedzie? rozumiem ze nie w domu?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

wszedzie? rozumiem ze nie w domu?


A gdzie na dworze??? Pewnie, że w domu, tak naprawdę to koty z reguły połowę dnia przesypiają i to tam gdzie akurat przycupną. Ja to się czasem zastanawiam czy moja kotka to przypadkiem nie narkoleptyczka. icon_smile.gif Bawi się bawi, a za chwilę łup i śpi. W nocy też śpi, ale u siebie w legowisku, ma swój koszyczek i jak widzi, że domownicy zwijają się do spania ona też grzecznie udaje się do "siebie", ale mam znajomą, której kot śpi na głowie i ona jest z tego zadowolona. Ja już nie jestem taka liberalna.
Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

no i są rzeczy których do końca życia nie zrozumiem zoo w domu
i po co sie budować ??????????


Żeby było większe icon_biggrin.gif, ja nikomu nie karzę mieć zwierząt w domu ,ale sama mam bo lubię. Można powiedzieć, że jestem obciążona genetycznie z dziada pradziada. U mojego dziadka to nawet kury miały dożywocie (oczywiście w kurniku) icon_smile.gif . Nie przeszkadza mi jak ktoś trzyma zwierzęta w stodole czy tam gdzie mu wygodnie, jest tylko jeden warunek musi o nie dbać, jeśli mu się nie chce to niech nie ma ich wcale. Bo jak widzę wychudzone psy na łańcuchach przy rozpadającej się budzie, bez wody to aż mam ochotę zamienić je miejscami z właścicielem. Też będę mieć psa do pilnowania, ale buda musi być czysta i ocieplona, pies zadbany, najedzony z dostępem do świeżej wody i biegać wolno, a gdy chwilowo będzie musiał być unieruchomiony (nieznajomi goście lub teściowie - bojący się psów) to zamknę go w przestronnym kojcu. Bo ja uważam, że jeżeli ma się zwierzę u mnie męczyć to lepiej go nie brać, to kwestia odpowiedzialności.
Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
oj to ja nie.... ja nie lubię zwierząt w mieszkaniu, sierści, podrapanych mebli. Sąsiadka wyprowadziła koty do garażu i przyzwyczaiły się, nie pchają sie do domu a w lecie i tak cały czas są na dworze. Jeśli jest w domu pies mnie śmierdzi już od wejścia...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

oj to ja nie.... ja nie lubię zwierząt w mieszkaniu, sierści, podrapanych mebli. Sąsiadka wyprowadziła koty do garażu i przyzwyczaiły się, nie pchają sie do domu a w lecie i tak cały czas są na dworze. Jeśli jest w domu pies mnie śmierdzi już od wejścia...


Dlatego piesek będzie w budzie i będzie sobie biegał. Jak pisałam wcześniej ja nikomu nie narzucam, żeby trzymał zwierzęta w domu, jeśli w garażu mają czysto, ciepło, jedzonko, picie i kuwetę to dobrze, tylko nie zapomnij o szczepieniach i odrobaczaniu, bo to ważne zwłaszcza, gdy kot chodzi wolno po podwórku, a w domu są dzieci. icon_biggrin.gif
Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jasne moi rodzice też zawsze szczepili i odrobaczali koty:) A ja mieszkam zupełnie jak na wsi, za moją działką sa poprostu pola i koty sąsiadów mają raj buszujac po nich całymi dniami:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jak my się już przeniesiemy na wieś to Mrucha też będzie pewnie po polach buszować. icon_biggrin.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Od niedawna mam doczynienia z małym dzieckiem... i małym...kotkiem..I tu mam problem..ale już niemały...Od kilku lat mamy w domu koty.Tylko tak się składa,że trafiają do nas jako młode -bezdomne,ale już lekko podrośniete i pozbawione "młodzieńczej głupoty" kociaki.Tym razem trafił do nas totalny maluszek-miał około 3 tygodni.Dzikus totalny,ale powoli,powoli dał się oswoić.I zaczął się problem.Słyszałam,ze małe kotki są łobuzowate,ale nie wiedziałem,że aż tak!Ciężko upilnować ten mały, szary pędzący jak strzała kłębek!!!A z małym dzieckiem to katastrofa!!!Dorosły kot zaakceptował dziecko ale unikał go (kotek ma fajny ogonek do ciągnięcia icon_biggrin.gif ).Ale ten maluch widzi w dziecku partnera do zabawy.Trzeba mieć oczy wokół głowy, bo pazuro- zaczepne zabawy mogłyby się skończyć fatalnie!Nie zabraniam kotu kontaktu z dzieckiem,ale utrzymuje bezpieczny dystans i nie zostawiam ani na sekundę samych.Cięzko jest...Staram się trzymać ich w oddzielnych pomieszczeniach,ale przecież kotek chce towarzystwa..Oj z tak małymi kotkami to jest naprawdę cięzko...Dla niego nie ma przestrzeni nie do zdobycia:czy to moja głowa(skok z podłogi na nogę i dalejj w górę!!! icon_eek.gif ) czy najwyższa szafka w kuchni...Jak Wy sobie radzicie z takimi rozrabiającymi maluchami???Teraz mam doświadczenie....łobuzy z nich okrutne!!!!Dziecko + malutki kotek= duże kłopoty!!!! icon_razz.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Musisz to jakoś przetrzymać, ja moją kicię dostałam w wieku 4 tyg., ale ona aż tak nie łobuzowała, a czy ten mały kotek to kocur, bo one są podobno bardziej rozbrykane, ale z wiekiem im to przechodzi.
Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
U nas zawsze były małe dzieci (4szt.) i ciągle jakieś małe i duże koty. Oj, działo się, działo!!! Nie przejmowaliśmy się zbytnio ich rozdzielaniem. Nawet próbowały jeśc z jednej miski!
Jak dzieciak za dużo sobie pozwalał, to kociak zaraz pokazał mu, gdzie jest granica. Dzieci uczą się szybciej od kotów.
Ale wg. mnie koty są ciekawsze od dzieci icon_cool.gif
A już figle małych kociaków, to bym mógł oglądac godzinami. Czasem szalałem z nimi po całym domu, aż dudniło. Czajenie się za rogiem, chowanie się za łóżkiem, i gonitwy po schodach. Aż zona musiała nas uspokajac. icon_cool.gif icon_redface.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ryszard (Rysiek) jest kocurkiem,dodam,ze niezwykłej urody i ...niezwykłym temperamencie...Nie da rady nie smiać się z jego wybryków(np.popisowy atak swojego odbicia w lustrze!) ale kłopotów nim również kupa!!!Potrafi zaatakować znienacka nogę lub kapcia,ale kiedy maluch raczkuje-nie moze oprzeć się pokusie złapania dyndającej skarpetki pędzącego dzieciaczka icon_mrgreen.gif Boję się bo lubie podgryzać-dorosłego nie zaboli,ale malucha....muszę mieć ich na kou,ale powiem Wam,że chyba wolę te starsze i ułożone kociaki icon_rolleyes.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
" Boję się bo lubie podgryzać-dorosłego(...)" to znaczy nie ja lubię podgryzać,tylko on.... icon_redface.gif literówka ups...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mrucha też kiedyś polowała na swoje odbicie w lustrze, ale jak dwa razy przyskrzyniła się mordką w lustro to przestała to robić. Kocury są bardziej ruchliwe, ale też bardzie przymilne, a z brojenia bardzo szybko wyrastają, a szkoda (czasami)
Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Acia...mam nadzieję,ze nastapi to szybko icon_biggrin.gif Miałam okazję posiadać jeden dzień kotkę starszą od Ryśka może o trzy tygodnie i różnica kolosalna!!!Kicia chętnie spała na kolanach,łasiła się ,trochę pobaraszkowała z Ryśkiem ale generalnie-oaza spokoju!A ten diabeł nawet na chwilę nie spocznie icon_mrgreen.gif Pozdrawiam!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować  

  • Darmowy poradnik budowlany raz w tygodniu na Twój e-mail

  • Najnowsze posty

    • To ty poczytaj, ale nie ograniczaj się dp wikipedii i czytania nagłówków - o ciągu fibonacciego, o jego występowaniu w przyrodzie i nie tylko.
    • Witam Na wstępie pragnę wszystkich forumowiczów serdecznie powitać.   Mój problem z którym trafiłem na forum dotyczy zakupu oraz podziału działki budowlanej 21a. Mianowicie wspólnie z bratem planujemy zakup działki ( osobne kredyty na zakup działki i budowę domów) oraz postawienie dwóch domów jednorodzinnych. Z racji tego, że zakup działki jak i budowa domów ma być sfinansowana za kredyt dowiedzieliśmy się w banku iż lepiej będzie podzielić działkę na dwoje i w takiej formie dokonać zakupu. Dogadaliśmy się wiec z właścicielem, który wynajął geodetę wydzielił granice podziału ( zalacznik1) i złożył wniosek. Ku naszemu zdziwieniu po 3 tyg dostaliśmy decyzje ODMOWA. Pan urzędnik uzasadnił soja decyzje powołując się na miejscowy plan zagospodarowania i na ten  wpis. ( zalacznik2).  Pan geodeta natomiast, powołując się na jedna z ustaw (nie pamietam ktora) powiedział, że działkę i tak da się podzielić ale dopiero w tedy gdy jeden z nas kupi cała działkę i postawi na niej dom do stanu zamkniętego z doprowadzonymi mediami. Tutaj powstaje moje pierwsze pytanie: czy taki podział faktycznie jest możliwy? Jeżeli jednak takie rozwiązanie jest możliwe to powstaje problem ponieważ jeden z nas będzie musiał zaciągnąć kredyt najpierw na działkę a później na dom natomiast druga osoba będzie musiała czekać na postawienie domu a wiadomo ile to trwa. Tutaj nasuwa mi się drugie pytanie: czy ma ktoś inne szybsze i lepsze rozwiązanie? Za wszelka pomoc, podpowiedzi i rozwiązania bardzo dziękuje.       
    • Nie wiem jakie masz doświadczenie w aranżacjach i wykonywaniu remontów łazienek, ale chyba nie zdajesz sobie sprawy, że często nie ma możliwości wykonania takiego walk-in ze względu na usytuowanie takiego czegoś jak trójnik na pionie kanalizacyjnym, do którego kierowany jest odpływ tego odwodnienia... a zarządca budynku nie zezwala na ingerencję w instalacji kanalizacyjnej... I wtedy pozostaje tylko ten brodzik w kabinie
    • Gość Gosia
      Za trendami na pewno podąża sklep HomeDome.pl - jest tam tak ogromny wybór że każdy na pewno znajdzie coś dla siebie. Jeszcze nie spotkałam się, żeby nie mieli w ofercie czegoś co sobie wymyśliłam. Produkty w dobrych cenach, wysokiej jakości i wizualnie też naprawdę okej. Zawsze jak przychodzą do mnie znajomi to pytają skąd mam daną rzecz, dlatego polecam sprawdzić :D
    • No proszę - nie wolno mieć nawet niektórych podobnych poglądów - znaczy zenek do mhtyla i odwrotnie.  Gdyby mieli te poglądy takie jak uroboros lub demo - byłoby OK!. Piękny wniosek!  Przywołanie do porządku budzi opór u oskarżonych o nieodpowiednie poglądy, nazwanie dyscyplinujących: jest naganne  no pewnie, lepiej się podporząkować i przeprosić za wolnomyślność. Ja bym nazwał  brakiem tolerancji i narzucaniem swych oglądów jako jedynie słusznych. Te epitety to jedynie delikatny protest przed takim dyktatem.
  • Popularne tematy

×
×
  • Utwórz nowe...