Skocz do zawartości
Róża Ocean Niebo Wiosna Betoniarka Jajoszczypiorny Bruk Wrota Hadesu Purpurowy obłęd Smok
Aukcja prac dzieci z Ogniska Marymont!!! Czytaj więcej... ×
Zaloguj się, aby obserwować  
Pomocnik

Kampania na rzecz odpowiedzialności architektów

Recommended Posts

Gość Budowlaniec
Tak jest. Powinno się pilnować aby materiały były takie, jak w projekcie /dobrym projekcie/ a nie stosować tańsze zamienniki, które z oryginałem czasami maja tylko nazwę ..... pustak ceramiczny, wełna

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Jerzy Zembrowski
Wykonawca nie ma prawa zmieniać rozwiązania zawarte w projekcie budowlanym. Jeśli projekt nie zawiera błędów, pozostaje tylko dopilnować, żeby wykonawca trzymał się technologii i sztuki budowlanej, a nie improwizował.
Jest tylko jeden sposób na wyłapanie błędów w projekcie: oddać go ocenie specjaliście od fizyki budowli. Wykonuję takie oceny od ponad 20 lat i stwierdzam, iż do tej pory nie trafiłem na projekt bez błędów! Zwykle projekt domu jednorodzinnego zawiera od kilku do kilkunastu rażących błędów, zaś w obiektacj wielorodzinnych z garażami i dachem zielonym wyszczególniam nawet ponad 40 rażących błędów, a są przypadki o ilości dwa razy większej. Gdzie zgłaszać projekty do oceny?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Polskie piekiełko
O ile rzeczywiście budowlaniec może bronić się dokumentacją, ale... nie powinna to być obrona skuteczna. Odpowiedzialność architeka jest niewątpliwa. Budowlaniec jest rónież odpowiedzialny ponieważ powinien wiedzieć i rozpoznac defekt w dokumentacji i albo zarządać poprawek.
Proponuję odnaleść architekta ktory plany podpisał ponosi on odpowiedzialność zawodową indywidualnie nawet jeżeli firma która sprzedała plany nie istnieje.
Proponuje aby zaciągnął pan opinie na piśmie od kilku architektów i wykonawców np. przez zebranie kosztorysów na wykonanie poprawek. Przed wykonaniem napraw proponuję zwrócenie się listem poleconym z potwierdzeniem odbioru do zamieszanych o natychmiastwoe wykonanie napraw. Daj im 30 dni od dnia dostarczenia listu na odpowiedź. Wykonanaj naprawy i ponownie napisz do nich z wezwaniem do zwrócenia wszystkich kosztów. A potem do sądu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Wykonawca nie ma prawa zmieniać rozwiązania zawarte w projekcie budowlanym. Jeśli projekt nie zawiera błędów, pozostaje tylko dopilnować, żeby wykonawca trzymał się technologii i sztuki budowlanej, a nie improwizował.
Jest tylko jeden sposób na wyłapanie błędów w projekcie: oddać go ocenie specjaliście od fizyki budowli. Wykonuję takie oceny od ponad 20 lat i stwierdzam, iż do tej pory nie trafiłem na projekt bez błędów! Zwykle projekt domu jednorodzinnego zawiera od kilku do kilkunastu rażących błędów, zaś w obiektacj wielorodzinnych z garażami i dachem zielonym wyszczególniam nawet ponad 40 rażących błędów, a są przypadki o ilości dwa razy większej. Gdzie zgłaszać projekty do oceny?


Projekty można zgłaszać na BDB
Tam też można modyfikować projekty w celu uzyskania domu energooszczędnego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Każdy projekt podlega ochronie prawa autorskiego i nie jest dozwolona ŻADNA jego zmiana bez zgody autora projektu. I pan JZ może sobie mówić że "poprawia projekty".... Tak, owszem, ale tylko wtedy gdy zgodził sie na to ich autor.

Wyobraźmy sobie prostą sytuację: JZ twierdzi że coś jest źle, a projektant (autor) twierdzi że jest ok. i JZ "poprawia" projekt bez zgody autora niszcząc tym samym jego dzieło. Pomijając odpowiedzialność z tytułu naruszenia prawa autorskiego, KTO będzie odpowiadał za wady budynku? Projektant czy JZ?? To tak jakby JZ chciał poprawić "krzywy uśmiech" Mona Lizy....


Uprzedzając przyszłe zarzuty zwracam uwagę, że do "projektów-gotowców" jest z reguły dołączona lista dozwolonych zmian. I te zmiany są dokonywane na ryzyko ich dokonującego.
Po drugie, wg prawa budowlanego "projektantem" jest ten kto przedkłada projekt, czyli nie musi to być autor projektu (ten sprzedaje swoje dzieło do użytku). W przypadku "projektów-gotowców" jest to adaptujący. I adaptujący może na gotowcu poczynić jedynie takie zmiany na jakie pozwolił autor. A jeśli są błędy.... hmm, to albo adaptujący uzyska zgodę projektanta na ich poprawienie, albo podpisuje się pod błędami biorąc za nie odpowiedzialność, albo odmawia podpisania takiego "gotowca".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Wincent
Proponuję takiemu nieszczęsnemu wykonawcy zaproponować przeanalizowanie aprobat technicznych elementów które zabudowuje (może je dostać w swojej hurtowni, tylko musi chcieć) -> "nie stało w projekcie", "nie było rysunku szczegółowego" - informacje z aprobaty wyjaśniają naprawdę sporo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jak miło. Utyskuje się w necie nt: rzetelności zawodowej, oczekiwań finansowych, odpowiedzialności zawodowej. Proponowałbym nazywanie budowlańców "budowniczy". A skoro tak, to : projektant, architekt, wykonawcy, kierownik budowy, inspektor nadzoru. To są budowniczowie. Według ogólnie opisanego prawa, za jakość dzieła budowlanego, za dobre wykonanie zgodne z projektem i sztuką budowlaną etc. odpowiedzialność ponosi kierownik budowy. Jeżeli projekt wykonano z błędami, które kierownik budowy powinien był stwierdzić w sposób oczywisty, to albo wzywa projektanta(architekta) do poprawy istniejącego stanu, albo zmienia to sam. Jeżeli stwierdzenie błędu byłoby niemożliwe(np. przeliczanie obciążeń), to wyłączną winą należy obciążyć autora projektu, nie projektanta adaptującego projekt do warunków miejscowych.
Inna rzecz, że wykonawcy-rzemieślnicy powinni znać swój fach. Szczegółów na budowie jest ogromna ilość, trudno aby kierownik budowy dotykał każdego gwoździa. Ale za fach i czas wykonania trzeba zapłacić. Większość dobrych rzemieślników klepie biedę albo buduje w Anglii i Norwegii. Nie cenicie ludziska budowniczych. Teraz jęczycie. Popatrzcie na status i zarobki budowniczych na świecie. Teraz wiecie dlaczego wyjeżdżają.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bo
Czy projekt, który Pan kupił był projektem wykonawczym? Zazwyczaj do uzyskania pozwolenia na budowę wystarczy projekt budowlany i na tym poprzestają Inwestorzy. Projekt budowlany nie zawiera zazwyczaj rozwiązań szczegółów i detali.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bolo b29
Też zmieniłem archibuckę bo adaptację projektu robiła 6 miechów i musiałem kupić dodatkowe projekty bo drugi nie mógł ich podpisać zrobił to e 2 tygodnie jakieś 300 zł do tyłu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Tatarata
Szanowny inwestorze. Siedzę w tym piekiełku 44 lata a uprawnienia budowlane mam z 1970 r. Już dawno doszedłem do wniosku że ten bałagan w prawie budowlanym który zafundowali budownictwu pseudo naukowcy i prawnicy nie mający najczęściej pojęcia o budowowie powoduje że winnych nie znajdzie pan nigdy. Wszystko jest w majestacie prawa. A co jest:ano to że projekt na podstawie którego pan budujesz jest projektem budowlanym i nie rozstrzyga o detalach. Również to że to kierownika budowy powoływał pan sobie sam a inspektora nadzoru nie buło w ogóle i to że rozwiązanie docieplenia i obróbek blacharskich nie musi być pokazane w projekcie budowlanym bo budowę powinno się realizować na podstawie projektu realizacyjnego( kiedyś zwanego roboczym) którego nie robi nikt bo ten kosztuję. Nikt nie mówi o tym że projekt gotowy jest tylko książką do oglądania a nie budowania bo projekt kompletny za który projektant będzie ponosił odpowiedzialność w detalach kosztuje i to nie 1950 zł a 30 000 i więcej. Niemcy mówią że tanie mięso jedzą psy i budują porządnie a my budujemy byle tanio i szybko a chcielibyśmy porządnie. Kierownikowi budowy za budowanie kilku letnie najlepiej 1000 zł,(najlepiej pijaczkowi bo się nie będzie wtrącał). byle murarzowi z ulicy 15 zł za godzinę ale wartość budynku 750000 zł za 150m2. Cudów nie ma gdzieś jest szachrajstwo. Każdy by chciał dobrze ryczałtem i szybko tylko to musi kosztować nikt nie lubi do interesu dokładać . A prawo ustalają na budowę ci którzy nigdy gliny z wykopu nie mieli na swoich butach . Pozdrawiam..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
bzdura
nieuctwo przerzucone na banał typu kurnik
przed wojną projekt domu mieścił się na jednej stronie formatu A3, łącznie z uzgodnieniami
teraz własną indolencję zwala się na braki w projekcie, a co to za skomplikowana struktura z kurnika, że potrzeba wykonawczego?
pojęciem sztuka budowlana wyciera się gębę i już nic nie znaczy
ale to nie wina projektów - to lenistwo i indolencja na każdym szczeblu procesu inwestycyjnego niemniej z wyraźnym
wskazaniem na szeryfa i projektanta
a te brednie o 1000PLN szryfowi - to koorwa nie bierz za tyle i tyle, ceń się, ale jak weźmiesz to przynajmniej miej szacunek do samego siebie i w tych paru kluczowych momentach budowy bądź tam, gdzie Twoje miejsce,
dla własnego spokoju....

a że niektórym wstyd się przyznać, że czegoś nie wiedzą i wolą sp... niż skonsultować/omówić/zapytać to już inna bajka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Szanowny inwestorze. Siedzę w tym piekiełku 44 lata a uprawnienia budowlane mam z 1970 r. Już dawno doszedłem do wniosku że ten bałagan w prawie budowlanym który zafundowali budownictwu pseudo naukowcy i prawnicy nie mający najczęściej pojęcia o budowowie powoduje że winnych nie znajdzie pan nigdy. Wszystko jest w majestacie prawa. A co jest:ano to że projekt na podstawie którego pan budujesz jest projektem budowlanym i nie rozstrzyga o detalach. Również to że to kierownika budowy powoływał pan sobie sam a inspektora nadzoru nie buło w ogóle i to że rozwiązanie docieplenia i obróbek blacharskich nie musi być pokazane w projekcie budowlanym bo budowę powinno się realizować na podstawie projektu realizacyjnego( kiedyś zwanego roboczym) którego nie robi nikt bo ten kosztuję. Nikt nie mówi o tym że projekt gotowy jest tylko książką do oglądania a nie budowania bo projekt kompletny za który projektant będzie ponosił odpowiedzialność w detalach kosztuje i to nie 1950 zł a 30 000 i więcej. Niemcy mówią że tanie mięso jedzą psy i budują porządnie a my budujemy byle tanio i szybko a chcielibyśmy porządnie. Kierownikowi budowy za budowanie kilku letnie najlepiej 1000 zł,(najlepiej pijaczkowi bo się nie będzie wtrącał). byle murarzowi z ulicy 15 zł za godzinę ale wartość budynku 750000 zł za 150m2. Cudów nie ma gdzieś jest szachrajstwo. Każdy by chciał dobrze ryczałtem i szybko tylko to musi kosztować nikt nie lubi do interesu dokładać . A prawo ustalają na budowę ci którzy nigdy gliny z wykopu nie mieli na swoich butach . Pozdrawiam..



Nawet sam się nie przedstawiłeś... i jak Ci wierzyć???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość huckleberry
Zgadzam się, oczywiście. Tylko przygotujmy się na drastyczny wzrost cen projektów, bo w tych cenach jakie teraz są nie da się zrobić projektu indywidualnego porządnie i bez błędów..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ppter
naprawa pewnie była droższa niz cena zakupu projektu typowego, prawda? Ps a dlaczego nic nie piszesz o architekcie adaptujacym?.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość anna
temat cały czas jest aktualny i niejednokrotnie włos się jeży na brak odpowiedzialności i postawę ludzi odpowiedzialnych za bezpieczne projekty :-) wiem z autopsji, na etapie weryfikacji proj przed złożeniem do urzędu osoba kompetentna wychwycila grube sprawy, projekt poprawiono,kier pracowni był urażony,zachował się jak gbur...ech

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

bzdura
nieuctwo przerzucone na banał typu kurnik
przed wojną projekt domu mieścił się na jednej stronie formatu A3, łącznie z uzgodnieniami
teraz własną indolencję zwala się na braki w projekcie, a co to za skomplikowana struktura z kurnika, że potrzeba wykonawczego
?

pojęciem sztuka budowlana wyciera się gębę i już nic nie znaczy
ale to nie wina projektów - to lenistwo i indolencja na każdym szczeblu procesu inwestycyjnego niemniej z wyraźnym
wskazaniem na szeryfa i projektanta
a że niektórym wstyd się przyznać, że czegoś nie wiedzą i wolą sp... niż skonsultować/omówić/zapytać to już inna bajka



Temat jak bumerang, ale diagnozę postawiłeś trafnie jak nigdy!

Na zachodzie do dnia dzisiejszego dostaję do ręki piękną, kolorową akwarelę A3, pod którą są pieczątki "komuny" znaczy gminy i do dzieła.

Do wybudowania takiego obiektu wystarczy zwykle znajomość sztuki budowlanej, a w przypadku jakichś wątpliwości nie proszę o audiencję autora, ale wspólnie, na budowie uzgadniamy jakie przyjąć rozwiązanie aby dobrze zafunkcjonowało w praktyce. Odpowiedzialność? Nie mam w tym względzie komfortu zwalenia jej na architekta, kierownika itp. - ja jako wykonawca ponoszę całkowitą odpowiedzialność - jeśli mi coś nie pasuje, to nie podejmuję się realizacji.

Serwis - zarabiam na realizacji tyle, że z przyjemnością, będąc w okolicy kontaktuję się ze swoimi klientami, ewentualnie wpadając z wizytą w celu wykonania drobnych napraw (bo dom, to dom), a raz na cztery, sześc lat w celu dokonania serwisu okresowego.

Niestety w polskich realiach trudno mi się znaleźć...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Architekt
W większości przypadków inwestorzy sami są sobie winni. Kupują tzw. "projekt gotowy", (bo takie "coś" można nabyć już za 2-2,5 tys. zł) i wydaje im się, że oszczędzają na projekcie :). Tymczasem "projekt gotowy" w sensie prawnym w ogóle nie jest projektem budowlanym, tylko wydawnictwem (takim samym jak książka dla dzieci z rysunkami chatki Baby Jagi). Nikt z jego autorów nie ponosi odpowiedzialności za zgodność zawartych tam rozwiązań z przepisami i sztuką budowlaną. Cała odpowiedzialność spoczywa na projektancie dokonującym adaptacji projektu gotowego! Wszystkie projekty gotowe, które miałem okazję adoptować posiadały wiele istotnych błędów, których wyeliminowanie było często na tyle kłopotliwe, że wymagało przeprojektowania całego budynku (wszystkie rzuty, elewacje, przekroje, konstrukcja, opis). Zdarzały się np. błędy bardzo trudne do wychwycenia (np. ściany nośne budynku częściowo nie pokrywały się z rzutem fundamentów, co widać było dopiero po nałożeniu na siebie rzutów). Często doprowadzenie takiego "dzieła" do ładu jest bardziej pracochłonne niż zaprojektowanie budynku od nowa, co musiałoby odbić się na cenie usługi. Dlatego poważniejsze biura w ogóle nie zajmują się adaptacjami (często nie chcą tego robić nawet biura sprzedające projekty gotowe !) Inwestorzy korzystają więc z usług różnych "chałturników", którzy adoptują projekt za 2,5-3 tys., bez analizowania jego zawartości. (Nanoszą tylko głębokość posadowienia, robią projekt zagospodarowania działki i dostosowują opis do warunków danej działki). W końcowym rozrachunku projekt gotowy kosztuje niewiele mniej niż projekt indywidualny a za różnicę w cenie mamy te wszystkie problemy, o których Pan pisze w swoim poście. "Oszczędność" na projekcie gotowym to max kilka tys. a późniejsze wydatki związane z błędami projektowymi sięgają zazwyczaj kilkudziesięciu tys. Ale jak się kupuje produkty z Biedronki to nie wypada oczekiwać jakości towarów z firmowego sklepu. ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Wszystkie projekty gotowe, które miałem okazję adoptować posiadały wiele istotnych błędów,



Trza było nie adoptować! Tak przeważnie jest, że do adoptowania to są tylko takie projekty gotowe, które posiadają istotne błędy, takiego projektu gotowego bezbłędnego, to rodzice nie oddają do adopcji, o nie! Same se trzymają takiego projekta i go wychowują, wtedy inne nie mogą adoptować.

PS. Daję do "złotych myśli".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Taka prawda
Trudno żeby architekt ponosił odpowiedzialność za sprzedanie gazety bo takową jest tzw. projekt katalogowy sprzedawany za grosze poprzez setki pośredników , gazeta bez prawa do realizacji nic więcej? Chcesz odpowiedzialności architekta? Kup projekt indywidualny z odpowiedzialnością finansową z polisy ubezp. projektanta a nie gazete- czasopismo specjalistyczne bez prawa do zatwierdzenienia.To projektant adaptujący ponosi wg PB odpowiedzialność za taką gazete wg. art. 20 PB podpisuje oświadczenie urzędowe o takiej treści: oświadczam, że niniejszy projekt budowlany jest kompletny i sporządzony zgodnie z obowiązującymi przepisami oraz zasadami wiedzy technicznej na dzień sporządzenia projektu. Życzę powodzenia w ubieganiu się o zwrot kosztów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Sralis mazgalis referencis dupcis.

Jako przykład - druga strona projektu budowlanego, typowego/gotowego:

IMG_20170802_103059.thumb.jpg.14ff9957d879aad4b54c52a6b45868d7.jpg

Od lat tak było i jest. 

  • Dziękuję 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Gość Taka prawda napisał prawdę ta która kiedyś w Moskwie drukowali:icon_mrgreen:. Już to wyjaśniłeś Ryszardo, ale powiem to jeszcze raz, wg owego niosącego prawdę to gotowe projekty robi ten kto chce a nie architekci. Więc ołówki brać w dłoń i rysować projekty domów i sprzedawać jako gazetki/komiksy:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Elfir napisał:

ja narysowałam swój dom i dałam do adaptacji :)

I zapłaciłaś jak za projekt. Ja tez narysowałem swój domek i dałem do adaptacji do projektanta i zapłaciłem za projekt indywidualny.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować  

×