Skocz do zawartości
Róża Ocean Niebo Wiosna Betoniarka Jajoszczypiorny Bruk Wrota Hadesu Purpurowy obłęd Smok
Zaloguj się, aby obserwować  
Pomocnik

Stan branży budowlanej - jest źle!

Recommended Posts

Mam kilka uwag do listu, http://www.budujemydom.pl/budowa-krok-po-kroku/9009-stan-branzy-budowlanej-jest-dobrze, który nie ustaje w nim w zachwytach nad rodzącym się, czy też nowo narodzonym polskim rynkiem budowlanym.
Pełna treść pod adresem:
http://www.budujemydom.pl/budowa-krok-po-kroku/9010-stan-branzy-budowlanej-jest-zle

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Anna B
Stan branży budowlanej - jeest dobrze!!!
Myślę, że negatywny obraz budowania domu jest lekko przesadzony
Mój mąż "buduje" dom od czerwca br. w tej chwili jest grudzien a kolejna ekipa montuje sufity podwieszane!!!
to nieprawda ze ekipy czy majstrrzy czują się zbyt pewnie i niezniszczalnie...
najważniejszym kryterium to szybkiego postawienia domu jest samozaparcie i nie trzeba przy tym zmieniac ekip jak rekawiczek ale przyciskac wykonawów jak się da !!! jesli oni nie daja znac to my dzonimy, jesli ich nie ma to każemy im przyjechac jesli nie raportuja to polecamy to zrobic a jesli nie ma zamowionych materiałow to my zamawiamy. i nie ma tu mowy o zadnej dumie typu "to oni powinni, to ich obowiazek" po prostu poswiecamy maximum swojego czasu azeby wszystko dopiac na ostatni guzik a wtedy okaze sie ze ekipa jest równiez rewelacyjna:)
mam tak swietnei zorganizowanego męża ze w ciagu połrocznej budowy bylo raptem kilka dni, ktore stanowiły przerwe w jakichkolwiek budowlanych dzialaniach. czy ktos widzial alby przez pol roku mies calkowicie zamkniety stan z tynkami i suitami podwieszanymi przymierzajac sie do CO???
po prosu nalezy tak organizacyjnie podejsc do sprawy, aby wyjsce jednej ekipy zazebialo sie z wejsciem drugiej. U nas nikt nikomu nie przeszkadzal (fakt ze maz wiele rzeczy zrobil sam np. rozdzielnie pradu i wiekszosc alektryki), wszyscy potrafili korzystac z telefonu i naprawde efekty widac jak na dloni
pozdrawiam serdecznie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość TERMINATOR
Andrzej K.masz chyba jakieś problemy z własnym JA
bo jeszcze nie widziałem "glazurnika ":który by chciał 300 zl za metr...jest jedno wytłumaczenie TY jesteś tym problemem i dlatego nikt nie chce u ciebie robić I TYLE

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość EWA
Budowa domu to rzeczywiście mocno stresujące przedsięwzięcie ,w dużej mierze podzielam złą opinię o polskich budowlańcach.Podstawą sukcesu jest dobre rozpoznanie rynku przed rozpoczęciem inwestycji,zawieranie umów pisemnych ze sprawdzonymi /nie przypadkowymi/wykonawcami oraz zatrudnienie solidnego inspektora nadzoru budowlane -go.Codzienna osobista wizytacja budowy oczywiście obowiązkowa i powinno być OK

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zdrowyrozsądek
Pani Aniu takie podejście można mieć, gdy się za coś nie płaci. Widzę jednak, że klasa robotnicza już tak upodliła ludzi, że dają sobie wchodzić na głowę i jeszcze są zadowoleni. Przecież to "normalne", że trzeba "przyciskać", bo przecież pracują charytatywnie. Oczywiste jest też to, że trzeba pół roku życia (lub więcej) spędzić na budowie, pomimo tego, że ludzie, którzy mieli to robić za nas biorą ogromne pieniądze. Gratuluję podejścia! No i oczywiście męża - zuch. Chłopaki po zawodówie go olewają i nie dzwonią, to on grzecznie dzwoni i prosi. Czego się nie zrobi dla własnego domu!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość michał pietrzak
chciałbym jakos ustosunkowac sie do wypowiedzi "zdrowyrozsadek" ale jak narazie do glowy przychodza mi tylko słowa ktorych nie mozna uzywac publicznie...
klasa robotnicza? chlopaki po zawodówie? a Ty kim jestes? jedno jest pewne ... nie nadajesz sie do rozpoczecia budowy domku dla lalek poniewaz to wymaga równiez umiejetnosci organizacji i kojarzenia faktów ... a skoro umiesz tylko płacic za cos czego nie umiesz dopilnowac lub zorganizowac to lepiej taki domek dla lalek po prostu kupic.... po co masz przechodzic męki? kup sobie piekne wykonczone mieszkanie w blokach z masowo robionymi gładziami i płytkami, z sufitami porobionymi na sztuke i z uzytymi najtanszymi materiałami .... niestety taka prawda ze dobre domy dla wyrozumiałych, mądrych i cierpliwych ludzi budują chłopaki po zawodówie (m.in. pracownicy ojej firmy), ale ci sami budują tez te piekne, na sztuke porobione mieszkania za które tacy jak Ty pyszni i zarozumiali ludzie powinni jak najwięcej przepłacac... bo gdybys Szanowny Forumowiczu po pracy zamiast uwalic sie przed telewizorem podjechał na budowe ... pogadał, popytał... gwarantuje ze patrzyłbyś inaczej i byłbyś zadowolony... ale po co znizac sie do poziomu chlopaków po zawodówach.... jedno jest pewne oni chociaz umieją machac kielnią ... i ma to sens w przeciwienstwie do Twojego machania dziobem... Bez takich chłopaków byłbys bezradny jak jeż na asfalcie...
Oby jak najmniej takich inwestorów nawet kosztem nizszych stawek
pozdrawiam
michał

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość UrsusDriver
TERMINATOR ma cholerną rację.Jak sobie pan Andrzejek szybciutko przeliczył te 20000PLN glazurnika, co go to obchodzi ile kto zarabia?Zajmij się sobą facet.Dlatego właśnie tak wiele firm jest teraz na skraju bankructwa.Andrzej kupuje w sklepie np. kabinę prysznicową która kosztuje 6000PLN i nie ma nic przeciwko firmie która ją mu sprzedała mimo że wydał te pieniądze w jeden dzień i niezle jeszcze go przy tym ogolili ale nic to up...........le glazurnikowi bo na pewno popełni błąd i się poślizgnie.Ja wiem że budowa to stres ale myślę ze budowa z Andrzejem to dopiero jest koszmar.300PLN za metr to oczywiście również przesada ale jak pan Andrzej nie zna rynku i cen no to tylko uścisnąć dłoń glazurnikowi który zarabia więcej niż prezes jakiejś niezle prosperującej spółki.OJ Andrzej, Andrzej nie lepiej to było kupić gotowe? PozdroPROSTO

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość UrsusDriver
Michał Pietrzak szacun, naprawdę.Już sobie wyobraziłem tą inwestorkę która obrzuca błotem jak to nazywa klasę robotniczą.Kochana paniusiu tzw. zdrowy rozsądek, ludzi nie dzielimy na klasy już, chyba że jeszcze żyjesz myślami i marzeniami o minionej epoce komunizmu.Na pewno masz w domu popiersie LENINA.PozdroPROSTO

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość roger
nie dziwota że tak długo buduje ,skoro nie chce dać zarobić solidnej firmie ze skąpstwa pier...li się z tanimi "fachowcami".
Zapłata za pracę to nie tylko czysty czas pracy ,to nakłady na reklamę, telefony, darmowe wizyty u klientów z ofertami z których tylko co któraś kończy się umową.
A kto ma zapłacić za przerwy świąteczne za urlop i inne świadczenia pracownicze, które Panu Andrzejowi na pewno się należą, za raty lizingowe na samochód, narzędzia itp
Tanio zawsze znaczy drogo chyba że stracony czas inwestora nic nie kosztuje.
A może jeśli wartość wykończonej lub wyremontowanej nieruchomości po wykonaniu prac wzrasta o 100 tysięcy zł za które P.Andrzej chce zapłacić 10 tysięcy to jest uczciwe???
Jak ktoś zdaje sobie z tego sprawę i pracuje za grosze to nie wątpliwie jest głupi a nie uczciwy.
W końcu nikt w tej branży nie pracuje dla przyjemności tylko dla zysku po odliczeniu kosztów ,a nie po kosztach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Paweł
Na miejscu tego Pana zainwestował bym troche pieniedzy w psychologa jakies 20000 on sie nie obrazi ze tyle zarabia .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Konrad
Widać, że FRAJERZYNA jedyne co potrafi, to zaglądać komuś w kiszeń. Skoro stać cię na budowę to pozwól sie kidyś wybudować innym. Leonsjo, k...a z Izaury, chciałby zatrudniać niewolników!!!!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Bez urazy dla autora tego listu - jest to klasyczny przykład z epoki głębokiego komunizmu w Polsce.
Pan i cham,ten ostatni to oczywiście rzemieślnik wykonujący swoją pracę.
Kilkanaście lat prowadzę firmę remontowo-budowlaną,o tym jacy są klienci,jakie numery potrafią wycinać, i do czego są zdolni aby tylko wykolegować wykonawcę,mógłbym napisać grubą księgę.
Autor tego listu, traktuje każdego wykonawcę jako niewolnika.Najlepiej aby wykonawca pracował po piętnaście godzin na dobę,a po zakończeniu pracy, klient zapłaci ile będzie mu pasowało.
Sam fakt zmiany tylu różnych ekip,świadczy o kliencie.Kosmiczne wymagania,a zapłata za wykonane prace żadna.
W swojej praktyce kilka razy już spotkałem się z podobnymi klientami,Będąc na miejscu,widziałem rozpoczęte już prace,na moje pytanie o powody ucieczki ekipy która to robiła,odpowiedzi były standardowe:Nie pracowali,pili,nie przychodzili,ukradli materiał itd,itd.Zaden z klientów nie przyznał się do tego, że np. marudził nie do zniesienia.
Osobiście nie podejmuje pracy w miejscu gdzie już była ekipa, i zostawiła nie dokończone prace.Jeżeli zdarzy się że podejmę taką pracę,wówczas cena za dokończenie tych prac musi być odpowiednia.
Zgodzę się z autorem listu,iż obecnie jest wiele firm "Kogucik" Wykonać żle daną pracę,skasować i uciekać czym prędzej.Wszelki ślad po takiej firmie się urywa.Jestem za tępieniem takich firm,ponieważ psują autorytet firmą które rzetelnie wykonują swoje prace.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Tarka
Witam. Zgadzam sie z tym co pan pisze w 100%. Myslalam ze tylko ja mam ciagly stres z budowa poniewarz jestem kobieta i do tego blondynka. Szef firmy budowlanej kiedy przylapalam go jak zapakowal sobie pelna przyczepke mojego cementu stwierdzil ze porzyczyl sobie , A kiedy podziekowalam mu za wspolprace byl bardzo oburzony i pozamurowywal mi kominy i wentylacje. Panowiw dekarze kiedy nie docierali na budowe mowili ze nie moga pracowac bo jest za cieplo , za dlurze slonce lub za dlurzy wiatr, a kiedy wezwalam ic do wykonania poprawek bylo zbyt zimno. I tu wlasnie chodzi o pieniadze zbyt szybko rozliczylam sie z firma. Teraz mam dach do poprawki i fakture potwierdzajaca zaplate, w rzaden sposub nie moge doprosic sie wykonania poprawek. To tyle na temat uczciwosci naszych budowlancow.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Acik
Ludzie, a może by tak nie wrzucać wszystkich do jednego worka co? Są budowlańcy ( i nie tylko), którzy nie przykładają się do swojej pracy, ale są też tacy, którzy pracują ciężko, sumiennie i porządnie. Więc napiętnujmy tych pierwszy a chwalmy tych drugich. A tak na marginesie to lepszy porządny i uczciwy budowlaniec nawet bez szkoły niż kiepski inżynier.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witajcie, Wy, co to fakultetów cztery, a język i ortografia- jak wyżej. Więcej szacunku dla ciężkiej pracy ludzi. Bydlak i cham wbity w garnitur i bujający się w klimatyzowanym biurze równie powinien być napiętnowany, co ten pod murem leżący w drelichu. Mam tyle lat doświadczeń i praktyki, że opowiadać mogę długo. Konkluzja jest taka, że za dobrą pracę należy dobrze zapłacić. Poza instalacjami, malaturą, stolarką i glazurnictwem, w budownictwie pozostałe branże opłacane są w około 30 % tego, co naprawdę powinny otrzymywać. To powoduje braki w doinwestowaniu, zatrudnianie czasami osób przypadkowych, oraz szarpanie się w sezonie z terminami. Klienci natomiast, świetnie wykształceni( licencjat, fakultet z telebimu), posiadają nieuzasadnione oczekiwania w zaspokojeniu swoich potrzeb wynagrodzeniowych, a lekce sobie ważą " chłopaków po zawodówkach". To świadczy nie o klasowości społeczeństwa lecz o "klasie" klientów.
Jakość pracy wytworzonej w postaci roboty budowlanej określona jest nie tylko wyglądem, terminem, punktualnością, ale też przygotowaniem dokumentacji, spotkaniami i rozmowami, przejazdami i telefonami, organizacją placu budowy, realizacją i uprzątnięciem po wykonaniu. To nie tylko czas spędzony z narzędziem w ręku, ale też: spotkania z klientami,oferty, zapoznanie się z dokumentacją, zakup materiałów i narzędzi, wizyty w US i ZUS, poczta, służba zdrowia, szkolenia, komputer, przejazdy, urlopy, chorobowe. ITD. Tyle, że klienci nie uznają tego za koszty. Zatem ...
Także modne ostatnio szkolenia: w 2 tygodnie kurs murarza i spawacza.... I to by było na tyle...

wykaz_wa_niejszych_bud_w.doc

wykaz_wa_niejszych_bud_w.doc

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Andrzej
Lepiej tego ująć nie można...też się buduję i takie samo odnoszę wrażenie. Chociaż zdażają się firmy na poziomie, ale jak zauważyłem - jaki szef, taka firma. Polecam te firmy, gdzie szefowie to inżynierowie, bo im niczego nie trzeba tłumaczyć...jeszcze sami doradzą jak ulepszyć rozwiązania i jasno, prosto przygotują wycenę. Warto popytać o firmie tych, co mieli już z nią styk wykonawczy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość justka
zgadzam się w 100%!!! dopiero zaczęłam budowe a już same problemy, maurarze wcale nie przychodzą, kolejni w zmniejszonym składzie i jeszcze doradzają mężowi jakieś bezsensowne zmiany żeby taniej było!!! nie mam zbyt dobrego zdania o fachowcach z tej branży a szkoda bo myślałam, że każdemu zależy na pracy....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
W branży budowlanej, jak w każdej, są "fachowcy" i fachowcy. Super, jesli dobrze trafimy, znacząco gorzej, jeśli nie. Z wyborem ekipy nie warto się śpieszyć, najlepiej zatrudnić kogoś z plecenia; pojechać na budowę, którą skończyli, porozmawiać z właścicielami, dopytać o szczegóły współpracy i dopiero wówczas się decydować. Ponieważ w sezonie budowlanym znalezienie solidnej ekipy nie jest proste, trzeba zacząć szukać długo przed palnowanym terminem rozpoczęcia robót.
Oczywiście niezbędny jest nadzór. Fachowcy powinni współpracować z inwestorem i bezwzględnie bez konsultacji z nim nie wprowadzać żadnych zmian. Chyba nie dą się zbudować własnego domu, bez dość częstych wizyt na budowie., tylko nie każdy ma na to czas.
Chyba nie do przecenienia jest ispektor nadzoru. Fakt, trzeba mu zapłacić, i to nie mało, ale komfort psychiczny, że będzie systematycznie zaglądał na budowę i kontrolował jakość wykonania poszczególnych etapów budowy, moim zdaniem jest warta nawet sporej kwoty pieniędzy, szczeólnie jeśli się ma raczej blade pojęcie o budowaniu icon_smile.gif.
Stanie nad kiepską ekipą z przysłowiowym batem, to tylko niepotrzebne nerwy, stracony czas i raczej mierne efekty. Bo jak ktoś nie potrafi lub mu się nie chce, afekty pracy takiej ekipy raczej nas nie zadowolą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wszysko piknie, tylko jak znaleźć taką SUPER ekipę i co zrobić, gdy trafiło się na partaczy a prawdziwych fachmanów ani widu?

partaczy pogonic, to jasne
wziąć bezpłatny urlop i z książką w ręku lub gazetą....budować samodzielnie....

nosz kurde

i jak to się ma do marzeń o małym białym domku

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
teoretycznie kształcić się powinna żona i dyrygować mężem - wykonawcą

taki tandem wpierany wszechwiedzącą teściową zbuduje dom w zwrotnym tempie i po co nam fachowcy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jest żle !
Oszukują nie tylko tzw.fachowcy.Zostałam oszukana przez Firmę Mikołajczyk kominki.Doskonale wyciągją pieniądze a pózniej juz klienta mają w ...... A może ktoś ma podobne doświadczenia z tą firmą

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość DEKARZ...
wyprowadziłem dach, który się walił, było tyle zepsutych etapów prac i inni chcieli wszystko burzyć, lecz ja to wyprowadziłem do takiego stanu, że przypadkowy fachman spod sklepu już mógłby to dokończyć i zostałem oszukany przez człowieka nad którym się zlitowałem. zero litości. można współczuć ale nie litować się. byłęm głupi, że nie wyrywałem kasę po każdym skończonym etapie. nieuczciwych też nie brakuje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Pawel.Kedzierski3@neostrada.pl
i tak jako budowlancy ogolnie macie 0 litoscie wiec zawsze to bedzie wojna, poprostu do uczciwych inwestorow trzeba miec nosa i tez byc uczciwym, ciekawy jestem ile wziołbys za dach 2 spadowy 1 połac 9 x 7 m i druga mniejsza 3,5 x 6,5 plus 1 lukarna na południe, / dach łamany nad garazem mniejszy dwuspad/ + rynny + podbitka+obr blach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość marekfuture
Witam serdecznie wszystkich jestem budowlańcem z wyższym wykształceniem i bolą mnie komentarze na temat wykonawców z mojej branży myśle że nie należy wszystkich szufladkować i mierzyć miarą ukończonych szkół mam wielu znajomych z branży i to po zawodówkach którzy są kulturalni i znają doskonale swój fach a poza tym rynek wymusza na wykonawcach ciągłe szkolenia chociazby w zakresie nowych materiałów jak też wykonawstwa.Ludzie którzy tak piszą po prostu mieli pecha lub nie trafili na odpowiednią firmę remontową,osobiście wiele razy spotykałem się z nieuczciwością inwestorów ale o tym tu się nie pisze bo dużo prościej jest obrzucić błotem \"chama po zawodówce \" bo przecież wykonawca typu \"wiem najlepiej bo czytam Murator\" wie o wiele więcej niż wykonawca z długoletnim doświadczeniem.pozdrawiam wszystkich Marek..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Witam serdecznie wszystkich jestem budowlańcem z wyższym wykształceniem i bolą mnie komentarze na temat wykonawców z mojej branży myśle że nie należy wszystkich szufladkować i mierzyć miarą ukończonych szkół mam wielu znajomych z branży i to po zawodówkach którzy są kulturalni i znają doskonale swój fach a poza tym rynek wymusza na wykonawcach




Właśnie ... jest całe multum dobrych fachowców,uczciwych i profesjonalnych.
Ale niestety w większości społeczeństwa figuruje przekonanie,że budowlaniec to pijak i nierób i na dodatek cham/

jeden z forumowiczów na tym forum opisał zdarzenie z budowy :
( nie pamiętam który,ani w jakim poście,nie cytuję tylko własnymi słowami przekazuję)

Kupiłem sobie auto na budowe za 4 tysiące,bo lepiej mi sie z nimi - BUDOWLAŃCAMI - rozmawia zniżając sie do ich poziomu

To samo za siebie mówi jak ta osoba jest nastawiona do ludzi z branży budowlanej.

Ale to forum,jest przede-wszystkim forum inwestorów,tak że o większe zrozumienie nie ma co ubiegać sie.

Sama jestem inwestorem,ale i druga strona medalu jest mi całkiem dobrze znana

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Andrzej
Jak ktoś spaprał to powinien naprawić na własny koszt. Błędy nieraz się popełnia..ale to nie jest wytłumaczeniem. Uczciwość powinna być po obu stronach. Z jaskini np:ktoś chce pałac a kupuje materiały z odrzutu;i potem głośno mówi że nawalił fachowiec. Uważam że wina zawsze jest gdzieś pośrodku. pozdrawiam..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Mietek
Oczywiście, że wina jest pośrodku, bo połowa odpowiedzialności inwestora leży w znalezieniu solidnego wykonawcy..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 100% racji- firma która mnie bud
na jednego pracownikana gozinę 30cm słupka żelbetowego, jak wróciłęm z pracy i to zobaczyłem to telefon do szefa i zjebka a on, że cieżko pracowali, wczoraj przyjechali o 9 godzinie o 10 mysiała być kawa i dodatkowo herbata, przez cały dzień 4 osobowa ekipa wymurowała 4 m2 muru, dziś rano jak przyjechali jak ich zwyzywałem to mi powiedzieli, że jak chce wiecej niż 5 m2 muru dziennie to jest niewolnictwo, to zwyzywałem jeszcze bardziej ( ojciec myślałę, że mu przywale) i nastapiła poprawa, nawet w deszczuku mozna było pracować. dodam ,że jak zaliczka miał być na majowy weekend to milutcy byli.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wiem, że nie należy wszyskich wykonawców mierzyc jedną miarą, ale....
No właśnie, długo szukałam ekipy budowlanej, najpierw próbowałam z polecenia. Wielu moich przyjaciól i znajomych małżeństw wybudowało się i żadno z nich NIE POLECA SWOJEJ EKIPY BUDOWLANEJ. To o czymś świadczy. Rynek wymusił i kilka lat temu powstało wiele firm, które nie mają pojęcia o budowaniu domu. I ja na taka ekipę trafiłam. Fachowiec, jeden z drugim wymurował gdzieś, kiedys garaż i wydaje mu się, że postawi dom. Miesiąc temu rozstałam się z moją ekipą budowlaną, i to była najlepsza decyzja. Nowa ekipa robią wolniej niestety, ale robią i wszystko się zgadza z projektem. Bo w czym był wcześniej problem? Nie umieli czytać projektu. Wymurowali za nisko fundament, sciany parteru równiez za nisko, zbrojenia schodów nie potrafili zrobić tak jak jest w projekcie, a rysunek naprawdę szczegółowy, podobnie zbrojenie stropu, każdy pręt narysowany, małpe by nauczył. Kierownik trzy razy przyjeżdżał, aby zbrojenie schodów odebrać i za kazdym razem tłumaczył jak to poprawić. Nowa ekipa jest z polecenia. Robią u znajomych, tam przerwa technologiczna więc robią u nas. Na razie jest dobrze, ale nie chwalę dnia przed zachodem słońca.Przyszli inwestorzy-jesli nie chcecie stracić nerwów, przeżyć załamania nerwowego włóżcie naprawde sporo wysiłku w znalezienie ekipy z POLECENIA. Takiej, która u kogoś robiła i ten ktoś jest zadowolony.
Bo inaczej lipa...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość fachowiec z przymusu
ja musiałem zostać fachowcem przy budowie własnego domu: od dekarstwa, porzez gładzie, na układaniu płytek ceramicznych i k-g skończywszy. Po prostu nie dało się inaczej: ceny były tak zaporowe w 2008/2009 roku, że przyszło za głowę się łapać! Jakość pozostawiała dużo do życzenia, np. tynki zrobiła mi dopiero czwarta ekipa (przy tej samej stawce dla wszystkich), poprawiając po innych. Zgadzam się z panem Andrzejem, że solidnego fachowca trudno znależć, szansa 1 do 5, no ale na szczęście tacy jeszcze są. Jak ktoś wcześniej zaznaczył, trzeba szukać z polecenia. Ja juz mogę polecić siebie: moje wykończenie można zobaczyć w każdej chwili. Znużonych inwestorów, zmęczonych nieudolnością \"fachowców\" zapraszam: ovadim@interia.pl..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość przyszłytechnik
Przykro się czyta obelgi związane z moim przyszłym zawodem.. Myślę, że problemy związane z niewłaściwymi fachowcami są związane właśnie z rynkiem pracy, lub zdarzeniami losowymi. W każdej branży trafiają się osoby bardziej lub mniej zaangażowane w wykonywaną pracę, co skutkuje różnymi odczuciami klienta. Jako przyszły technik budownictwa będę starać się \"zaszczepić\" lojalność, uczciwość, staranność w kolegach z branży. Myślę, że złe odczucia związane z ekipami budowlanymi są związane z fachowcami poprzedniego pokolenia, gdzie nie przykładano tak wielkiej uwagi do jakości wykonywanych robót. Oczywiście było to uwarunkowane różnymi czynnnikami jak: poziom wykształcenia, dostępność materiałów budowlanych, czy mentalość fachowców. Chciałbym w przyszłości być dumnym z pełnionego zawodu, a nie przepraszać za innych z branży. Nie oczekujmy też zbyt diametralnych zmian. Nowe pokolenie musi się wykształcić, nabrać wprawy. Mogę też sporo powiedzieć na temat klientów ojca(cieśla) którzy wielokrotnie są nieuczciwi, niewywiązujący się z warunków umowy oraz natarczywi. To też powinno ulec zmianie.. Pozdrawiam, Mikołaj..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość BOGUSŁAW
Jeśli ktoś pisze opinie o innych, niech najpierw sam na siebie spojrzy, nie jestem budowlańcem, ale wszystkie te wulgaryzmy można kierować do każdego z nas bez względu na zawód, budowlaniec nie jest tu wyjatkiem, wiem, wszyscy chcieli by miec swoje domy najlepiej gratis wygrane w toto, ale klienci drodzy, spojrzcie na siebie, czasami nie wiecie czego chcecie, i nie dziwi mnie fakt ze niektórzy budowlancy irytuja sie do tego stopnia, ze podnosza wam ceny, pracowałem w norwegii, a tam klient placil mi nawet za rozmowe ze mną, za doradztwo i stracony czas, a czy wy placicie za to?.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Jeśli ktoś pisze opinie o innych, niech najpierw sam na siebie spojrzy, nie jestem budowlańcem, ale wszystkie te wulgaryzmy.....

......... pracowałem w norwegii, a tam klient placil mi nawet za rozmowe ze mną, za doradztwo i stracony czas, a czy wy placicie za to?.




Jakie wulgaryzmy? icon_eek.gif

Jak ktoś partaczy robotę, za którą mu płacimy, to mamy może jeszcze dać premię?
Przy zawieraniu umowy nikt nie mówi, że ze względu na cenę, ściany pn. będą krzywe.

W Norwegii – powiadasz?
A czemu nie dopowiesz co mu (wykonawcy) grozi, jeśli spartoli robotę i sprawa trafi do sądu?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zacznij od siebie aby obrażać in
Cały problem polega na tym że klient w naszym kraju jakich tu wiele, sam na starcie decyduje się na to że będzie szukał tanio.. Zawsze decyduje cena i nikt tego nie zaprzeczy. Tanio = bardzo kiepsko Bierzcie firmy, wykonawców którzy są w stanie podpisać umowe, dać gwarancję i bedziecie mieć spokojną głowę. Przestańcie szukać najtańszych rąk do pracy to przestaną pojawiać się problemy. Przecież to jest logiczne że ktoś kto podpisze umowę na usługę, mając świadomość tego że jak coś źle wykona to będzie musiał do tego wracać a to naprawdę nie jest opłacalne dla wykonawcy, tylko taki ktoś kto prowadzi działalność, płaci podatki ale daje gwarancję bierze więcej niż ten który za zaliczkę zapierd.. tak długo aż go nie zwolnicie z powodu kiepskiej jakości pracy. Jak zrozumiecie, szanowni klienci , co to znaczy gwarancja, odpowiedzialność wykonawcy oraz przed budową domu poznacie swoje prawa i OBOWIĄZKI jakie nakłada na Was nasze prawo, to gwarantuję że opisywane problemy znikną, znikną również z rynku pseudo fachowcy i będzie normalnie. Jak czytam te pierdoły to robi mi się nie dobrze. Każdy z Was "inwestorów' jakimi każecie się nazywać, na własne życzenie miał lub ma problemy z wykonawcami tylko dlatego że gubi was własna chciwość i głupota! Może i ciężko znaleźć dziś dobrego i odpowiedzialnego fachowca ale jeszcze trudniej znaleźć dobrego , i mądrego klienta!.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ludzie - spisywać umowy z firmami budowlanymi!!! Nic na "gębę" !!! Są odpowiednio skonstruowane umowy sporządzone przez prawników i w tym momencie nie ma ryzyka. w razie niedotrzymania umowy przez budujących, sprawa wygrana. Nie dajcie się wpuścić w maliny....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Cały problem polega na tym że klient w naszym kraju jakich tu wiele, sam na starcie decyduje się na to że będzie szukał tanio..
Zawsze decyduje cena i nikt tego nie zaprzeczy.
Tanio = bardzo kiepsko
Bierzcie firmy, wykonawców którzy są w stanie podpisać umowe, dać gwarancję i bedziecie mieć spokojną głowę.
Przestańcie szukać najtańszych rąk do pracy to przestaną pojawiać się problemy.
Przecież to jest logiczne że ktoś kto podpisze umowę na usługę, mając świadomość tego że jak coś źle wykona to będzie musiał do tego wracać a to naprawdę nie jest opłacalne dla wykonawcy, tylko taki ktoś kto prowadzi działalność, płaci podatki ale daje gwarancję bierze więcej niż ten który za zaliczkę zapierd.. tak długo aż go nie zwolnicie z powodu kiepskiej jakości pracy.

Jak zrozumiecie, szanowni klienci , co to znaczy gwarancja, odpowiedzialność wykonawcy oraz przed budową domu poznacie swoje prawa i OBOWIĄZKI jakie nakłada na Was nasze prawo, to gwarantuję że opisywane problemy znikną, znikną również z rynku pseudo fachowcy i będzie normalnie.
Jak czytam te pierdoły to robi mi się nie dobrze.
Każdy z Was "inwestorów' jakimi każecie się nazywać, na własne życzenie miał lub ma problemy z wykonawcami tylko dlatego że gubi was własna chciwość i głupota!
Może i ciężko znaleźć dziś dobrego i odpowiedzialnego fachowca ale jeszcze trudniej znaleźć dobrego , i mądrego klienta!.


Zgadzam się z tobą w 100%!!! Odpowiednie wzory umowy można znaleźc w internecie. W najgorszym wypadku można pójść do prawnika i przygotuje umowę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Adam
W dużej mierze to inwestor sam sobie zgotował taki los. Szukając ciągle tańszego i tańszego. Spowodowało to napływ taniej siły roboczej u której wartości takie jak solidność, punktualność ,słowność itd nie istnieją. Ma być szybko i tanio, jaki efekt tego? na pewno nie jeden inwestor już doświadczył. Czemu jest taniej, łatwo się chyba domyślić. I z zarobkami 20 000 na miesiąc to fakt przesada, trzeba jeszcze uwzględnić co wpływa na taki koszt i może okazać się że do wzmiankowanych 20 000 na rękę jeszcze daleko..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przeklinam dzień w którym wpadłem na pomysł aby się budować -
Łączę się z tobą w bólu icon_confused.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Czas mojego dojazdu do pracy to około 30 minut. Można go świetnie wykorzystać na drobne przemyślenia chociażby w sprawie budowy domu. Każdy kto buduje lub budował dom wie jak to jest z fachowcami, którzy zostali obdarowani naszym zaufaniem na wykonanie usług w swojej specjalności. Jak fajnie prowadzi się rozmowy wstępne. Co też ci panowie nie obiecują. Po takiej rozmowie inwestor ma wrażenie, że płaci tylko za 30 % rzeczywistych prac i jest szczęśliwy jakby ?złapał Pana Boga za nogi". Myśli, że tylko on miał takie szczęście trafić na ?cudownego wykonawcę". Jak szybko zmienia swoje zdanie zależy od rzetelności fachowców. Dość często już podczas prac fundamentowych... Ja miałem szczęście. Firma rzetelna, sprawdzona, przyjazna. Realizujemy ustalone etapy budowy bez zgrzytów. Chętnie przelewamy pieniądze, o które prosi Wykonawca, bo przecież widzimy postęp i zaangażowanie. Dom rośnie w oczach. Jesteśmy naprawdę zadowoleni. Pozostają do wykonania niby drobne prace, a to kawałki elewacji, pomalowanie podmurówki, rzeczywiście drobne. ?Szefie, szef przeleje ostatnią ratę bo muszę wypłacić pracownikom"- są to słowa Wykonawcy. A niby dlaczego nie, pozostają drobne prace, idzie przelew. Taki scenariusz na budowie przeżył, myślę, prawie każdy inwestor. I nagle krach. Mijają dni, tygodnie, miesiące a nawet lata, a ?drobne" roboty są nie wykonane. Najpierw nie można się doprosić o przyjazd, później Twoje telefony nie są odbierane, na końcu zostajesz z niby drobnymi sprawami sam! A co jeśli hydraulik jest taki sam, facet od pompy ciepła taki sam, stolarz od zabudowy taki sam? To wtedy nie są to drobne sprawy, to już PROBLEM. Natychmiast narzuca się pytanie co zrobić? No właśnie kochany Inwestorze. Po pierwsze zawsze spisz umowę gdzie zawrzesz zakres, czas wykonania i cenę! Po drugie nigdy nie wypłacaj całej umówionej kwoty, jeżeli wykonawca nie skończył wszystkich robót, nawet jeżeli podaje on najsmutniejsze powody aby zapłacić mu całą kwotę. Po trzecie, jeżeli można to pozostaw sobie pewną kwotę jako zabezpieczenie gwarancyjne, oczywiście z zapisem w umowie. Te czynności powinny zabezpieczyć Twoje interesy i tak naprawdę będą działały na korzyść wykonawcy, bo nie okaże się nierzetelnym fachowcem. I tak mija pół godziny na dojazd do pracy, czas zarobić na te wszystkie niedoróbki...

Z poważaniem

Inwestor

P.S. Jak to w życiu bywa - nie wszyscy wykonawcy to nierzetelni fachowcy . Jeżeli wziąłeś te przemyślenia do siebie drogi wykonawco, a obrażają ciebie, to bardzo przepraszam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować  

×