Skocz do zawartości

Piece chlebowe i trzony kuchenne - na ciężkie czasy - nowa książka na rynku


Recommended Posts

Napisano

Dzień Dobry. Przepraszam, że ze starociami tu włażę ale wydałem książkę o budowie pieców chlebowych i trzonów kuchennych. Ma 180 stron i 121 kolorowych zdjęć.

Może komuś się przyda bo czasy idą ciężkie a i starą wiedzę warto zachować. Jestem na FB. Les Arts Leszek Szewczyk albo via     lesu.pl@wp.pl Dziękuję i myślę, że za bardzo nie łamię zasad tego szanownego forum.

P5.JPG

P1010004.JPG

P1010005.JPG

P1010006.JPG

P1010007.JPG

P1010008.JPG

P1010009.JPG

P1010010.JPG

P1010011.JPG

P1010012.JPG

Napisano (edytowany)

Do tradycyjnych pieców chlebowych potrzebne są tradycyjne surowce i tradycyjne narzędzia. Te drugie można by, z trudem bo z trudem, ale zrobić. Jednak z surowcami jest bieda. Tak jak nie ma już tych ras świnek, które dawały niezapomnianą kiełbasę, tak nie ma już tamtych odmian zbóż. Wszystko ersatze.

Edytowano przez retrofood (zobacz historię edycji)
Napisano

To tak jak z tradycyjnym ruskim piecem: fundament kamienny w obudowie z drewna i monolit z gliny ubijanej nogami. Teraz to może 2 w całej Rosji są  budowane na rok. Weszła cegła.... Mimo wszystko zbieram pozytywne opinie o tym chciałem w książce przekazać i do formy w jakiej to zrobiłem. Już długo tego ciągnął nie będę.  Niech się inni uczą...

Napisano
3 godziny temu, retrofood napisał:

Tak jak nie ma już tych ras świnek, które dawały niezapomnianą kiełbasę, tak nie ma już tamtych odmian zbóż. Wszystko ersatze.

 

Jasne, staremu się dawne czasy przypominają i będzie tęsknił nawet do biedy. :zalamka:

 

Dawniej kiełbasy mało która była dobra, a teraz wszystko co kupię na ladzie w Biedrze jest dobre. 

Bo gdyby było niedobre to nikt nie kupi.

A dawniej wszystko się sprzedało bo wszystkiego było brak.

 

Napisano

To nie całkiem tak. Domowa kiełbasa ze słoika zalanego smalcem była wyborna. Teraz byłaby rarytasem. Ta po 44 zł z mączka rybną była paskudna. Ale zgadzam się - smaki dzieciństwa są ,, zaprogramowane". Budowałem jednak trzony kuchenne i piece u ludzi młodych po studiach, którzy nie mają takich wspomnień biedy jak starsi. I nie tak do końca było wszystkiego brak. Nawet teraz od  niedawna wróciłem do smażenia na smalcu a nie na oleju z dodatkami. Ludzie którzy mają wysoki poziom choresterolu  żyją dłużej i mają więcej witaminy D ze słońca a nie z tabletek.

Napisano
12 godzin temu, demo napisał:

 

Jasne, staremu się dawne czasy przypominają i będzie tęsknił nawet do biedy. :zalamka:

 

Dawniej kiełbasy mało która była dobra, a teraz wszystko co kupię na ladzie w Biedrze jest dobre. 

Bo gdyby było niedobre to nikt nie kupi.

A dawniej wszystko się sprzedało bo wszystkiego było brak.

 

Trochę Cie poniosło. Ja praktycznie wędlin i kiełbas w sklepach nie kupuje. Raz że wędliny jadam "od święta" a kiełbasę kupuje tylko u znajomego gospodarza. Place 33zl/kg. 

Może nie jest jakoś super wybitna ale jest poprostu dobra i to wystarczy że w przedbiegach wygrywała z tym czymś co jest w biedronce, Lidlu i innych marketach. 

18 godzin temu, Leszek Szewczyk napisał:

Dzień Dobry. Przepraszam, że ze starociami tu włażę ale wydałem książkę o budowie pieców chlebowych i trzonów kuchennych. Ma 180 stron i 121 kolorowych zdjęć.

Może komuś się przyda bo czasy idą ciężkie a i starą wiedzę warto zachować. Jestem na FB. Les Arts Leszek Szewczyk albo via     lesu.pl@wp.pl Dziękuję i myślę, że za bardzo nie łamię zasad tego szanownego forum.

P5.JPG

P1010004.JPG

P1010005.JPG

P1010006.JPG

P1010007.JPG

P1010008.JPG

P1010009.JPG

P1010010.JPG

P1010011.JPG

P1010012.JPG

Dzień dobry. A czy znajdę tam instrukcje jak zbudować prosty piec? Kaflowy, szamotowy, ceglany? Poki mój jotul działa to działa ale akumulacji w nim żadnej a na tym by mi zależało. 

Napisano
15 godzin temu, Leszek Szewczyk napisał:

 Ale zgadzam się - smaki dzieciństwa są ,, zaprogramowane". 

 

To akuratnie nie jest prawdą. Smak kiełbasy dzieciństwa był inny, bo inne były rasy świń i inaczej były u chłopa w gospodarstwie karmione (głównie ziemniakami). Jakieś dwadzieścia lat temu byłem w takim ukraińskim zadupiu, gdzie ta dawna rasa świń słoninowo - mięsnych jeszcze się w zagrodach mieszkańców uchowała i smak mięsa był taki jaki zapamiętałem. Czyli to obiektywne czynniki hodowlane decydują o smaku (plus oczywiście technologia przetwórstwa), a nie wspomnienia.

4 godziny temu, Swierol napisał:

Dzień dobry. A czy znajdę tam instrukcje jak zbudować prosty piec? Kaflowy, szamotowy, ceglany? Poki mój jotul działa to działa ale akumulacji w nim żadnej a na tym by mi zależało. 

 

To akuratnie konstrukcyjnie jest bajecznie proste, ale aby osiągnąć odpowiedni wygląd i jakość działania, trzeba znać technologię budowy, co już takie proste nie jest.

Napisano
3 godziny temu, retrofood napisał:

To akuratnie konstrukcyjnie jest bajecznie proste, ale aby osiągnąć odpowiedni wygląd i jakość działania, trzeba znać technologię budowy, co już takie proste nie jest.

 

Powiedział co wiedział. :/

Pewnie do gliny trza dodać kobiałkę jajek od kur z wolnego wybiegu. :icon_mrgreen:

Napisano
1 godzinę temu, Leszek Szewczyk napisał:

  W kaflach akurat nie siedzę.

 

Kafle to tylko (i aż) taka "skórka", zapewniająca estetykę oraz zwiększająca bezpieczeństwo. Na spalanie opału większego wpływu nie mają. Na akumulacje ciepła tylko częściowo. zgadzasz się?

 

A kociubę z jakiego drzewa polecasz? 

Napisano

Najlepsza jest z żelaza. U nas kociuba to pogrzebacz. Masz rację - zapełnione kafle nie mają zbyt wielkiej pojemności cieplnej. Ich ustawienie względem cegły szamotowej decyduje w dużej mierze o zakresie temperatur na zewnątrz.  Jak mówiłem jestem przedstawicielem szkoły rosyjskiej. Kafle są piękne i łatwe do utrzymania w czystości.

Napisano
3 godziny temu, Leszek Szewczyk napisał:

Najlepsza jest z żelaza. U nas kociuba to pogrzebacz.  

 

Pogrzebacz to pogrzebacz, był krótki i używany do pieców kuchennych (czy później kaflowych). A kociuba była długa, podejrzewam, ze z tego powodu nie była żelazna, bo chleb piekły kobiety, a dla nich żelazna - taka długa - byłaby za ciężka. Zresztą, na wsiach żelazo kiedyś było rarytasem, a drewno codziennością.

Napisano

Co region to inna nazwa i inne znaczenie. Zduństwo to część mojej działalności zawodowej i całość nazewnictwa też nie jest mi znana. Co nie znaczy, że takie dodatkowe informacje mnie nie interesują - wręcz przeciwnie. Pozdrawiam. 

Napisano
23 godziny temu, retrofood napisał:

Smak kiełbasy dzieciństwa był inny, bo inne były rasy świń i inaczej były u chłopa w gospodarstwie karmione (głównie ziemniakami).

 

Z dedykacją dla @retrofood

 

 

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się
  • Kto przegląda   0 użytkowników

    • Brak zalogowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
  • Darmowy poradnik budowlany raz w tygodniu na Twój e-mail

  • Najnowsze posty

    • Schody za drzwiami na strych mają 94 cm szerokości, a szerokość w miejscu docelowych nowych drzwi to 83 cm. Kolega Franz sugeruje usunięcie drzwi drewnianych i montaż nowych technicznych, ale to chyba nie wchodzi w grę bo obecne drzwi korespondują wizualnie z pozostałymi drzwiami drewnianymi w przedpokoju. Ponadto u mnie wejście na strych jest w miejscu rzucającym się w oczy, więc musi zostać zachowana spójność pomieszczenia.
    • Dla mnie montaż drzwi za drzwiami to patologia(jeszcze w tak ciasnym miejscu). Wyrwałbym te istniejące i wstawił jakieś proste drzwi techniczne byle z wypełnieniem styropianem lub wełną i uszczelką opadającą. Dodatkowo zmieniłbym kierunek otwierania do wewnątrz strychu. Węgarek na ścianie można dokleić z gazobetonu, nie jest on konieczny ale ułatwi ustawienie ościeżnicy. Ościeżnica najlepiej drewniana, a jeśli stalowa to szczelnie wypianowana(na kilka warstw). Najważniejsze żeby pozbyć się przedmuchów.
    • Jaką szerokość mają te schody na strych?   Montaż drugich drzwi ma - moim zdaniem - sens.
    • Czy przy pokryciu z blachodachówki panelowej można uznać za poprawne takie wykonanie okapu, w którym membrana zostaje wprowadzona do rynny, a przestrzeń wentylacyjna opiera się na kontrłacie 25 mm, biorąc pod uwagę wymagania dotyczące prawidłowej cyrkulacji powietrza i ochrony warstwy wstępnego krycia? Czy tak jest dobrze wykonane i wg standardów obecnie obowiązujących?
    • Witam wszystkich,   proszę o pomoc w następującej sprawie: mieszkam w domu szeregowym z lat 80 XX wieku. Ma piwnicę, dwa piętra mieszkalne i strych, z pełnym deskowaniem membraną i blachodachówką, ale bez ocieplenia wełną. Otóż w przedpokoju na I piętrze jest bardzo zimno mimo sporego żeliwnego grzejnika. Długo zastanawiałem się, jaka jest tego przyczyna i w końcu odkryłem że winne muszą tu być drzwi prowadzące na strych, a konkretnie ich cienkie, pojedyncze szyby (vide zdj. nr 1). Dowodem na to jest fakt, że po przyłożeniu ręki do zamkniętych drzwi (od strony mieszkalnej) czuć, że przez nie przenika nawet nie chłód, ale wilgotny, lekki mróz.   Po otwarciu wspomnianych drzwi (zdj. 2) jest spocznik, a za nim schody na strych. Na razie NIE CHCĘ ocieplać strychu, toteż przyszło mi do głowy, że gdyby za tymi drewnianymi schodami na strych zamontować kolejne, dość grube i ocieplone drzwi, to są duże szanse, że problem zimnego przedpokoju by zniknął. Proszę zwrócić uwagę, że miejsce montażu nowych drzwi ma tę cechę, że z 1 strony jest gruby, wystający bok ściany (zdj. 4), a z drugiej gładka ściana (zdj. 5), toteż w niej należałoby chyba zrobić jaką podkonstrukcję, do której można by doczepić ościeżnicę nowych drzwi. Proszę o sugestie, czy montaż nowych drzwi ma sens i jak go wykonać.   z góry dziękuję Maciek 
  • Popularne tematy

×
×
  • Utwórz nowe...