Skocz do zawartości
Róża Ocean Niebo Wiosna Betoniarka Jajoszczypiorny Bruk Wrota Hadesu Purpurowy obłęd Smok
Aukcja prac dzieci z Ogniska Marymont!!! Czytaj więcej... ×
Zaloguj się, aby obserwować  
tedk

Jaką mam szansę na dokończenie inwestycji?

Recommended Posts

Witam serdecznie.
Przed kilkunastu laty kupiłem pod Rzeszowem 32 arową działkę rolną która mogła zostać przekształcona w budowlaną. Działkę kupiłem i uzbrajałem z myślą o budowie na niej trzech wolnostojących domów. Działka znajdowała się przy drodze gminnej łączącej dwa przysiółki. Działka była bez jakiegokolwiek uzbrojenia. Wokół cisza, spokój, do najbliższych domów ok. 400m. Działkę przekształciłem w budowlaną, ogrodziłem, wybudowałem studnię i za własne pieniądze wybudowałem odcinek ok. 400m linii niskiego napięcia. Ani gmina, ani miejscowy zakład energetyczny nie wyraziły zgody na dofinansowanie do linii i linia do dziś jest moją udokumentowaną własnością. Inwestycje rozpocząłem od wybudowania budynku gospodarczo-garażowego który miał służyć jako zaplecze budowy. W kolejności zabrałem się za budowę domu dla siebie. Półtora roku temu działkę podzieliłem geodezyjnie na trzy działki mające oddzielne księgi wieczyste. Na pierwszej pozostał budynek gospodarczo-garażowy który po rozbudowaniu będzie stanowił część budynku mieszkalnego dla jednego z dzieci. Na drugiej działce stoi wybudowany nowy dom w którym od miesiąca mieszkam. Na trzeciej działce miał stanąć dom dla drugiego dzieciaka. Rok temu tereny te włączono do miasta Rzeszowa. Jakie było moje zaskoczenie, gdy na przełomie roku dowiedziałem się, że miasto zamierza zaledwie kilkanaście metrów od ścian moich nowych budynków zająć pas 40m i wybudować kilkupasmową drogę dojazdową do trasy szybkiego ruchu! Gorzej, trzecią działkę którą uzbroiłem zabierają mi pod nową drogę której wcześniej tam w planach nie było! Kilkadziesiąt hektarów wokół to ugory i nieużytki. Interweniowałem dwukrotnie na zebraniach u Prezydenta Miasta Rzeszowa, do dziś nie zajął stanowiska. Interweniowałem u zastępcy Prezydenta Miasta Rzeszowa, cisza, nic się nie dzieje. Wystąpiłem na piśmie z wnioskiem do Prezydenta i Biura d/s Rozwoju Miasta Rzeszowa, gdzie takie plany są tworzone, rozmawiałem z Panią Dyrektor, nic nie załatwiłem. Co mogę jeszcze zrobić? Powinienem się poddać i uznać, że mój dorobek życia po prostu przepadł?
Z góry dziękuję za jakąś podpowiedź jak mogę obronić swoją własność i dotychczasowe dokonania przed pazernością urzędników?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Na pewno nie powinieneś się poddawać. Z czymkolwiek zwracasz się do urzędu rób to na piśmie z zaznaczeniem 14 dniowego okresu oczekiwania na odpowiedź. Znajdź dobrego i uczciwego prawnika który pomoże Ci dochodzić swoich praw w urzędzie. No i poczekaj jeszcze na podpowiedź redakcji. Ja życzę Ci wytrwałości.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Niestety, grunty przeznaczone na cele pożytku publicznego mogą być wywłaszczone i właściciel praktycznie nie może się temu sprzeciwić. Oczywiście za przejęcie gruntów należy się odszkodowanie uwzględniające ich wartość rynkową, zabudowę, uzbrojenie. Można też dochodzić odszkodowania za zmniejszenie wartości pozostałych działek jeśli w wyniku przejęcia części gruntu stracą one na wartości.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Grunty przeznaczoine do użytku publicznego owszem tak. Ja tu jednak widzę trochę inną historię. Tereny na których leżą sporne działki zostały przyłączone do miasta niedawno. Ktoś w urzędzie wytyczył drogę patrząc na mapę bez zapoznania się z rzeczywistym stanem terenów. Jeśli obok jest ugór a droga musi być tam gdzie działka to dla mnie jest przykład braku myślenia. Zdecydowanie prawnik jest tu potrzebny.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Myślę, żę bez prawnika się nie obędzie. Możesz dużo stracić (lub zyskać) dlatego warto odżałować parę tysięcy złotych na prawnika. icon_wink.gif


Popieram,parę złotych się przyda.Bob icon_biggrin.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Witam serdecznie.
Przed kilkunastu laty kupiłem pod Rzeszowem 32 arową działkę rolną która mogła zostać przekształcona w budowlaną. Działkę kupiłem i uzbrajałem z myślą o budowie na niej trzech wolnostojących domów. Działka znajdowała się przy drodze gminnej łączącej dwa przysiółki. Działka była bez jakiegokolwiek uzbrojenia. Wokół cisza, spokój, do najbliższych domów ok. 400m. Działkę przekształciłem w budowlaną, ogrodziłem, wybudowałem studnię i za własne pieniądze wybudowałem odcinek ok. 400m linii niskiego napięcia. Ani gmina, ani miejscowy zakład energetyczny nie wyraziły zgody na dofinansowanie do linii i linia do dziś jest moją udokumentowaną własnością. Inwestycje rozpocząłem od wybudowania budynku gospodarczo-garażowego który miał służyć jako zaplecze budowy. W kolejności zabrałem się za budowę domu dla siebie. Półtora roku temu działkę podzieliłem geodezyjnie na trzy działki mające oddzielne księgi wieczyste. Na pierwszej pozostał budynek gospodarczo-garażowy który po rozbudowaniu będzie stanowił część budynku mieszkalnego dla jednego z dzieci. Na drugiej działce stoi wybudowany nowy dom w którym od miesiąca mieszkam. Na trzeciej działce miał stanąć dom dla drugiego dzieciaka. Rok temu tereny te włączono do miasta Rzeszowa. Jakie było moje zaskoczenie, gdy na przełomie roku dowiedziałem się, że miasto zamierza zaledwie kilkanaście metrów od ścian moich nowych budynków zająć pas 40m i wybudować kilkupasmową drogę dojazdową do trasy szybkiego ruchu! Gorzej, trzecią działkę którą uzbroiłem zabierają mi pod nową drogę której wcześniej tam w planach nie było! Kilkadziesiąt hektarów wokół to ugory i nieużytki. Interweniowałem dwukrotnie na zebraniach u Prezydenta Miasta Rzeszowa, do dziś nie zajął stanowiska. Interweniowałem u zastępcy Prezydenta Miasta Rzeszowa, cisza, nic się nie dzieje. Wystąpiłem na piśmie z wnioskiem do Prezydenta i Biura d/s Rozwoju Miasta Rzeszowa, gdzie takie plany są tworzone, rozmawiałem z Panią Dyrektor, nic nie załatwiłem. Co mogę jeszcze zrobić? Powinienem się poddać i uznać, że mój dorobek życia po prostu przepadł?
Z góry dziękuję za jakąś podpowiedź jak mogę obronić swoją własność i dotychczasowe dokonania przed pazernością urzędników?



To jest zwyczajnie oburzające. Jeśli zmienia się plan zagospodarowania przestrzennego zainteresowani powinni być poinformowani a nie stawiani przed faktem dokonanym. Jest taki krytykowany trochę przez intelektualistów program "Sprawa dla reportera". I nie tylko ten jeden program. Zwrócenie się do prawnika jest dobrym pomysłem , a nie wiem czy sprowadzenie telewizji nie lepszym. Można spróbować ocalić działkę. A nuż się uda?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Grunty przeznaczoine do użytku publicznego owszem tak. Ja tu jednak widzę trochę inną historię. Tereny na których leżą sporne działki zostały przyłączone do miasta niedawno. Ktoś w urzędzie wytyczył drogę patrząc na mapę bez zapoznania się z rzeczywistym stanem terenów. Jeśli obok jest ugór a droga musi być tam gdzie działka to dla mnie jest przykład braku myślenia. Zdecydowanie prawnik jest tu potrzebny.



Bardzo dziękuje za próby udzielenia mi pomocy w sprawie dokończenia rozpoczętej inwestycji.
Proszę również innych uczestników FORUM którzy się zaangażowali i radzili podobnie o przyjęcie moich powyższych podziękowań i poniższych informacji.
Prawnik by się na pewno przydał, ale chyba jeszcze nie na tym etapie. W tej chwili są problemy z uzyskaniem jakichkolwiek informacji na piśmie od których można by się odwołać lub je zaskarżyć, bo najpierw jest droga administracyjna, później dopiero prawna (sądowa). Wszystko odbywa się cichutko a władze samorządowe pomimo wniosków z prośbą o odpowiedź na piśmie, takiej odpowiedzi nie chcą udzielić, twierdząc, że są to dopiero projekty wstępne i nie można udzielać odpowiedzi na piśmie w sprawach dotyczących projektów. Proszę sobie wyobrazić, że odmawia mi się nawet pokazania planów z przewidywaną trasą! Jak ma biec wiem od zaufanych ludzi oraz z przebiegu geodezyjnie wyznaczonych słupków określających przebieg trasy, bo trasa w terenie została geodezyjnie wyznaczona przed prawie 2 miesiącami i właśnie to mnie zaniepokoiło!
O dalszym biegu sprawy będę starał się informować na bieżąco w miarę postępów w sprawie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Niestety, grunty przeznaczone na cele pożytku publicznego mogą być wywłaszczone i właściciel praktycznie nie może się temu sprzeciwić. Oczywiście za przejęcie gruntów należy się odszkodowanie uwzględniające ich wartość rynkową, zabudowę, uzbrojenie. Można też dochodzić odszkodowania za zmniejszenie wartości pozostałych działek jeśli w wyniku przejęcia części gruntu stracą one na wartości.



Uprzejmie dziękuję za odpowiedź Redakcji. Odpowiedź ta prowokuje jednak do podjęcia z Redakcją dyskusji i jest to chyba właściwe FORUM. Ja nie neguję, że w aktualnie obowiązującym polskim ustawodawstwie grunty przeznaczone na drogi mają priorytet i w świetle obowiązującego prawa jest bardzo trudno cokolwiek tutaj zrobić i prawdopodobnie stoję na straconej pozycji. Administracja ma czas, dostateczną ilość prawników i pieniędzy (między innymi z moich podatków) aby „wygrać” każdą sprawę. Ja jako obywatel niestety nie dysponuję takimi możliwościami. Dotychczasowa wartość inwestycji poszła w setki tysięcy złotych, więc i opłaty sądowe będą sięgać kwot na które mnie w tej chwili nie będzie stać. Budowana droga ma mieć długość rzędu 2km. i nie rozumiem, dlaczego nie można jej poprowadzić inaczej! Przecież kilkadziesiąt hektarów wokół to nieużytki a moja działka to tylko wyspa na środku tych nieużytków! Moim zdaniem jest to tylko zła wola urzędników lub ktoś chce na tym zrobić interes. Poza prawnym aspektem sprawy jest jeszcze aspekt moralny.
Na samorządzie terytorialnym ustawowo ciąży obowiązek uzbrajania terenów przeznaczonych pod budownictwo. Teren w planach wcześniejszych był przeznaczony pod budownictwo, bo chodziłem za tym i to załatwiłem, sobie, innym oraz gminie której dwie działki znajdowały się przy mojej linii. Działki te gmina szybko sprzedała bo zostały uzbrojone. Poprzednie władze gminy Świlcza nie podjęły tematu zwrotu pieniędzy które wydałem na uzbrojenie terenu (budowa linii), gorzej, do dziś nie otrzymałem od nich na piśmie odpowiedzi na mój wniosek o zwrot wyłożonych pieniędzy. Napisane były trzy wnioski w odstępach większych niż miesiąc. Jeden do władz gminy, przy braku odpowiedzi do wójta i przy braku odpowiedzi w kolejności do przewodniczącego rady gminy. Po przyłączeniu do Rzeszowa sprawa odpowiedzi na moje wnioski stała się nieaktualna.
Sprawa odszkodowania jest dla mnie nie do przyjęcia bo inwestycję prowadzę zgodnie z najnowszymi osiągnięciami w tej dziedzinie stosując najlepsze materiały, np. YTONG który jest kilkakrotnie droższy niż nasz rodzimy beton komórkowy, dachówka, ogrzewanie podłogowe przygotowane do zastosowania pompy ciepła. Pompy ciepła z wymiennikiem gruntowych (studnie nie wchodzą w rachubę gdyż jest to teren gazonośny z wykonanymi odwiertami na głębokość powyżej 2000m. w które uciekły wody podziemne, jeden z odwiertów jest zaledwie ok. 80m od mojej działki). Pompy ciepła na razie nie instaluję , ponieważ rury wymiennika gruntowego biegły by zaledwie kilka lub kilkanaście metrów od trasy dojazdowej. Należy zdawać sobie sprawę, że przy takiej lokalizacji i takim budowaniu rzeczoznawca wyceniający inwestycję do odszkodowania wyceni ją nie więcej niż na 1/3 wartości! Inwestycja jest realizowana w terenach bez uzbrojenia. Ja mam już 62 lata i chcę jakoś po ludzku dokończyć swojego żywota. Nowej budowy się nie podejmę z uwagi na wiek a takiego domu nie uda mi się kupić (tej jesieni i zimy zużyłem zaledwie ok. 4m3 i drzewa do kominka i ok. 100l oleju opałowego utrzymując w całym domu temperaturę między 22 a 250C).
W planach było, że cała rodzina będzie mieszkać w oddzielnych domach. Co z planów pozostało?
Czy można tu mówić o równości obywateli wobec prawa i o sprawiedliwości społecznej. Wątpię.
Co na to czytelnicy Forum?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dziś złożyłem ponownie w Urzędzie Miasta pismo adresowane do Prezydenta Miasta Rzeszowa z prośbą o pisemne ustosunkowanie się Administracji do sprawy przebiegu projektowanej trasy dojazdowej do trasy szybkiego ruchu która ma przebiegać przez moją prywatnie uzbrojoną i przygotowaną pod budowę działkę. W piśmie ponownie zawnioskowałem o przesunięcie trasy na tereny sąsiednie które w tej chwili są ugorami lub nieużytkami i zażądałem odpowiedzi w ciągu 1 miesiąca motywując to tym, że brak decyzji administracyjnych uniemożliwia mi dalszą kontynuację rozpoczętej inwestycji. Pismo złożyłem na ręce Pana Prezydenta po wcześniejszym zapisaniu się na spotkanie w ramach skarg i wniosków obywateli. W spotkaniu brał udział Pan Prezydent oraz Pani Dyrektor z Biura Rozwoju. Podczas spotkania ustalono, że Pani Dyrektor jeszcze raz przeglądnie założenia projektowe i o ile to będzie możliwe, dokona odpowiednich korekt w przebiegu trasy. To pierwsza napawająca optymizmem informacja.
W walce o działkę poszedłem jeszcze drugą drogą i przed ponad miesiącem wystąpiłem do wydziału architektury z wnioskiem o informację o warunkach zabudowy. Informację taką powinienem otrzymać lada dzień. Co w niej będzie i czy będzie załatwiona pozytywnie, poinformuję niebawem.
Dziękuję FORUMOWICZOM za słowa poparcia i spróbuję jeszcze powalczyć o swoje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Dziś złożyłem ponownie w Urzędzie Miasta pismo adresowane do Prezydenta Miasta Rzeszowa z prośbą o pisemne ustosunkowanie się Administracji do sprawy przebiegu projektowanej trasy dojazdowej do trasy szybkiego ruchu która ma przebiegać przez moją prywatnie uzbrojoną i przygotowaną pod budowę działkę. W piśmie ponownie zawnioskowałem o przesunięcie trasy na tereny sąsiednie które w tej chwili są ugorami lub nieużytkami i zażądałem odpowiedzi w ciągu 1 miesiąca motywując to tym, że brak decyzji administracyjnych uniemożliwia mi dalszą kontynuację rozpoczętej inwestycji. Pismo złożyłem na ręce Pana Prezydenta po wcześniejszym zapisaniu się na spotkanie w ramach skarg i wniosków obywateli.




I tak oto minął miesiąc … i znów nic…., cisza. Również moje monity telefoniczne aby dostać odpowiedź na piśmie nic nie dały. Pozostaje mi chyba jeszcze jedno – dobry prawnik.
Czy kontakt z Urzędem musi się odbywać aż za pośrednictwem prawnika!
W najbliższą środę 14.05 ponownie zapisałem się do Pana Prezydenta Miasta Rzeszowa na rozmowę.
O jej efektach poinformuję. W najbliższym czasie postaram się również przedstawić zdjęcie satelitarne na którym widać teren wokół z zaznaczoną projektowaną trasą.
Tym razem do mojej wypowiedzi załączam kopię mojego ostatniego wniosku z dnia 09.04 jaki złożyłem w Ratuszu. Wniosek kierowany jest do Zastępcy Pana Prezydenta, ale rozmowa na temat wniosku toczyła się u Pana Prezydenta. Z wniosku usnąłem swoje dane.
Jak można wymusić od Pana Prezydenta Miasta odpowiedź na piśmie? Czy może ktoś wie, jak to zrobić skutecznie nie angażując w to prawnika?
Odsyłam do kopii swojego wniosku. Czy popełniłem jakiś błąd podczas jego pisania?
Pozdrawiam.
tedk[attachment=1155:09_04forum.doc]

09_04forum.doc

09_04forum.doc

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Po pierwsze to współczuję Ci całej tej sytuacji.
Po drugie nie mogłem nie napisać tego postu ponieważ brak reakcji na tak lub na nie to najwygodniejszy i najczęstszy sposób zajmowania stanowiska przez decydentów.
Krótko mówiąc to typowy dupochron.
Brak słów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Rozmowa z panem Prezydentem odbyła się 15.05 w jego gabinecie. Oczywiście byłem z następnym pismem które załączam. Sprawę zreferowałem krótko i poprosiłem pana Prezydenta Miasta Rzeszowa o przeczytanie mojego wniosku i ustosunkowanie się do niego. Wniosku nie przeczytał i nie chciał go przyjąć do późniejszego przeczytania, twierdząc, że nie ma na to czasu. Pozostawiam to bez komentarza. W takiej sytuacji wniosek złożyłem na dziennik i rozglądam się za prawnikiem. Do wniosku dołączyłem zdjęcie satelitarne terenów wokół z zaznaczoną projektowaną trasą (oznaczoną czarną przerywaną linią) oraz moją propozycją przebiegu trasy (oznaczoną ciągłą żółtą linią). Moja działka o którą walczę jest zaznaczona białym prostokątem (sporna działa). Droga ma wychodzić od bloków z prawej i ma dojść do lewej strony i tam ma się spotkać z trasą szybkiego ruchu (nie zaznaczyłem jej). Proszę zwrócić uwagę, że projektowana trasa biegnie przez tereny bagienne i podmokłe, następnie moje zainwestowane tereny. Moja propozycja to tereny suche położone wyżej biegnące wyłącznie przez nieużytki. Zdjęcie satelitarne dołączam również jako załącznik.
O ile się coś interesującego w tej sprawie pojawi, poinformuję na FORUM.
Czy może miał ktoś podobną sytuację lub o takiej słyszał? Co będzie lepiej, zgłosić sprawę do prokuratury (bezzasadnie wysoki koszt projektowanej drogi która już jest od strony bloków wykonywana), czy dać sprawę do sądu ze skargą na bezczynność urzędu? A może ktoś ma inne rady?
Jak to ugryźć. Droga jest już w budowie, więc czas nie jest moim sprzymierzeńcem. Jak zablokować dalszą budowę i spowodować, aby jej przebieg został ponownie przeanalizowany?
Pozdrawiam.
Tedk

[attachment=1176:36.doc][attachment=1175:15_05_wn...ek_forum.doc]

15_05_wniosek_forum.doc

36.doc

15_05_wniosek_forum.doc

36.doc

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witam.
Ja proponuję na początek napisać skargę do Samorządowego Kolegium Odwoławczego na opieszałość urzędu. SKO mieści się w Urzędzie Wojewódzkim w Rzeszowie, o ile dobrze pamiętam na 4 piętrze. Każdy urząd miasta/gminy ma obowiązek odpisać na pismo złożone przez obywatela.
Życzę powodzenia i pozdrawiam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Każdy urząd miasta/gminy ma obowiązek odpisać na pismo złożone przez obywatela.



Ma. Ale jak widać..

Cytat

byłem z następnym pismem które załączam. Sprawę zreferowałem krótko i poprosiłem pana Prezydenta Miasta Rzeszowa o przeczytanie mojego wniosku i ustosunkowanie się do niego. Wniosku nie przeczytał i nie chciał go przyjąć do późniejszego przeczytania, twierdząc, że nie ma na to czasu.



a ja się już cieszyłem, że nam sie klimat w urzędach ociepla. icon_sad.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Witam.
Ja proponuję na początek napisać skargę do Samorządowego Kolegium Odwoławczego na opieszałość urzędu. SKO mieści się w Urzędzie Wojewódzkim w Rzeszowie, o ile dobrze pamiętam na 4 piętrze. Każdy urząd miasta/gminy ma obowiązek odpisać na pismo złożone przez obywatela.
Życzę powodzenia i pozdrawiam.



Ciągle jeszcze mam nadzieję na załatwienie sprawy bez konieczności pisania skarg. Oczywiście propozycję z SKO biorę pod uwagę. O ile do końca przyszłego tygodnia nie otrzymam na piśmie zadowalającej odpowiedzi, właśnie skorzystam z Samorządowego Kolegium Odwoławczego. Przed napisaniem skargi na opieszałość urzędników skonsultuję sprawę z prawnikiem.

Pozdrawiam i dziękuję za podpowiedź.
tedk.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
I powiało optymizmem.
Wreszcie otrzymałem i to na piśmie odpowiedź na złożone wcześniej wnioski. Odpowiedź mówi, „że po przeprowadzeniu analizy urbanistycznej zaproponowano korektę projektowanej drogi” i moje wnioski skierowano do Biura Rozwoju Miasta Rzeszowa.
Praktycznie jest to tylko informacja a nie decyzja o którą prosiłem, ale już coś mam. Brak jest również informacji, czy dotyczy to tylko odcinka drogi projektowanej przez uzbrojoną działkę, czy dotyczy całej trasy drogi. Po uzyskaniu dokładniejszych danych poinformuję.
Z pisaniem na tym etapie zażalenia na opieszałość urzędników do Samorządowego Kolegium Odwoławczego należy się chyba wstrzymać, również kierowanie sprawy na drogę sądową też jest przedwczesne.
Dalsze kontynuowanie inwestycji bez decyzji na piśmie o faktycznej zmianie trasy też chyba nie wchodzi w rachubę, gdyż zgodnie z polskim ustawodawstwem nawet jak wybuduję tam dalsze budynki a trasa projektowanej drogi jednak nie ulegnie zmianie, zostaną one zburzone a ja dostanę jakieś tam odszkodowanie - tak bowiem wynika z opinii jaką dała Redakcja „Budujemy Dom” oraz mojej wiedzy, bo znam przypadek, że po zaledwie kilku latach od wybudowania domu został on zburzony, bo projektant puścił tam drogę…
W załączeniu kopia odpowiedzi. Z odpowiedzi usunąłem swoje dane adresowe.
Czy mogę liczyć na jakieś opinie Forumowiczów?
Pozdrawiam.
Tedk.
[attachment=1203:odpo.doc]

odpo.doc

odpo.doc

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

I powiało optymizmem.
Wreszcie otrzymałem i to na piśmie odpowiedź na złożone wcześniej wnioski. Odpowiedź mówi, „że po przeprowadzeniu analizy urbanistycznej zaproponowano korektę projektowanej drogi” i moje wnioski skierowano do Biura Rozwoju Miasta Rzeszowa.
Praktycznie jest to tylko informacja a nie decyzja o którą prosiłem, ale już coś mam. Brak jest również informacji, czy dotyczy to tylko odcinka drogi projektowanej przez uzbrojoną działkę, czy dotyczy całej trasy drogi. Po uzyskaniu dokładniejszych danych poinformuję.
Z pisaniem na tym etapie zażalenia na opieszałość urzędników do Samorządowego Kolegium Odwoławczego należy się chyba wstrzymać, również kierowanie sprawy na drogę sądową też jest przedwczesne.
Dalsze kontynuowanie inwestycji bez decyzji na piśmie o faktycznej zmianie trasy też chyba nie wchodzi w rachubę, gdyż zgodnie z polskim ustawodawstwem nawet jak wybuduję tam dalsze budynki a trasa projektowanej drogi jednak nie ulegnie zmianie, zostaną one zburzone a ja dostanę jakieś tam odszkodowanie - tak bowiem wynika z opinii jaką dała Redakcja „Budujemy Dom” oraz mojej wiedzy, bo znam przypadek, że po zaledwie kilku latach od wybudowania domu został on zburzony, bo projektant puścił tam drogę…
W załączeniu kopia odpowiedzi. Z odpowiedzi usunąłem swoje dane adresowe.
Czy mogę liczyć na jakieś opinie Forumowiczów?
Pozdrawiam.
Tedk.
[attachment=1203:odpo.doc]



Czy otrzymał pan również infomacje o dacie ewentualnej decyzji? Może jest o tym w piśnie przesłanym przez pana ale nie otwiera mi się attachment..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Czy otrzymał pan również infomacje o dacie ewentualnej decyzji?



Niestety w piśmie nie ma daty ewentualnej decyzji. Dziś rozmawiałem telefonicznie z Panią Dyrektor Biura Rozwoju Miasta Rzeszowa, ale żadnego terminu nie udało mi się nawet ustnie otrzymać.
Jedyną ważną informacją jaką uzyskałem jest to, że nowy, poprawiony projekt będzie wyłożony do publicznego wglądu dopiero jesienią. Wtedy zgodnie z procedurą będzie można składać wnioski do wyłożonego projektu.
Reasumując, odpowiedź na piśmie jest wymijająca i praktycznie informuje tylko o tym, że wnioski zostały przesłane do Biura Rozwoju Miasta Rzeszowa, ważne, że w celu wprowadzenia ewentualnych zmian. W piśmie brak jest natomiast odpowiedzi na pytania i uwagi zawarte w moim wniosku.
Dalsze prowadzenie inwestycji jest więc nadal bardzo ryzykowne.
Pocztą „pantoflową” otrzymałem w międzyczasie jeszcze jedną informację – pani która projektowała przebieg drogi już nie pracuje w Biurze Rozwoju Miasta Rzeszowa – dowiedziałem się niedawno, że przeszła do Biura Wojewódzkiego – skąd my to znamy!?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Niestety w piśmie nie ma daty ewentualnej decyzji. Dziś rozmawiałem telefonicznie z Panią Dyrektor Biura Rozwoju Miasta Rzeszowa, ale żadnego terminu nie udało mi się nawet ustnie otrzymać.
Jedyną ważną informacją jaką uzyskałem jest to, że nowy, poprawiony projekt będzie wyłożony do publicznego wglądu dopiero jesienią. Wtedy zgodnie z procedurą będzie można składać wnioski do wyłożonego projektu.
Reasumując, odpowiedź na piśmie jest wymijająca i praktycznie informuje tylko o tym, że wnioski zostały przesłane do Biura Rozwoju Miasta Rzeszowa, ważne, że w celu wprowadzenia ewentualnych zmian. W piśmie brak jest natomiast odpowiedzi na pytania i uwagi zawarte w moim wniosku.
Dalsze prowadzenie inwestycji jest więc nadal bardzo ryzykowne.
Pocztą „pantoflową” otrzymałem w międzyczasie jeszcze jedną informację – pani która projektowała przebieg drogi już nie pracuje w Biurze Rozwoju Miasta Rzeszowa – dowiedziałem się niedawno, że przeszła do Biura Wojewódzkiego – skąd my to znamy!?



A może zamiast starać się nakłonić inwestora do zmiany przebiegu drogi warto domagać się po prostu dobrego odszkodowania? Może za te pieniądze kupisz ładniejszą i większą działkę?
Domyślam się, że ewentualna korekta przebiegu drogi nie będzie zbyt duża więc tak czy owak będziesz miał tam samochody pod nosem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

A może zamiast starać się nakłonić inwestora do zmiany przebiegu drogi warto domagać się po prostu dobrego odszkodowania? Może za te pieniądze kupisz ładniejszą i większą działkę?
Domyślam się, że ewentualna korekta przebiegu drogi nie będzie zbyt duża więc tak czy owak będziesz miał tam samochody pod nosem.



Tak, zgadzam się z wersją o odszkodowanie. Mój wniosek z propozycją wypłacenia odszkodowania zawarty jest w poście numer 13 w załączniku oznaczonym 15 05 wniosek forum.doc. Sprawę odszkodowania podnosiłem również będąc na rozmowie interwencyjnej u Pana Prezydenta. W odpowiedzi otrzymałem pismo z informacją, że sprawa przebiegu drogi będzie jeszcze raz rozpatrzona. Gdy będzie rozpatrzona pozytywnie, droga będzie przebiegać 16m. od ścian mojego domu i zapewne mniej od scian domu na spornej części działki. Ja też bym wolał, aby zostało wypłacone odszkodowanie za całość i nie było by problemu dla nikogo. Niestety, takiej decyzji nie posiadam i nikt nie chce jej podjąć. Jest tylko decyzja o ponownym rozpatrzeniu przebiegu drogi.
Proponowałem przyjęcie odszkodowania za całość, ale takiego odszkodowania mi nie chcą dać. Na dzień dzisiejszy jest tylko decyzja o ponownym rozpatrzeniu przebiegu trasy. Jak będzie rozpatrzona, zobaczymy.
Przed 5 miesiącami wystapiłem równolegle o warunki zabudowy uzupełniajacej. Do dziś takich warunków jeszcze nie otrzymałem. Gdy je otrzymam, poinformuję forumowiczów.
Serdecznie pozdrawiam FORUMOWICZÓW, Wasze moralne wsparcie daje mi jeszcze trochę sił o walkę o swoje w tym kraju.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Niestety w piśmie nie ma daty ewentualnej decyzji. Dziś rozmawiałem telefonicznie z Panią Dyrektor Biura Rozwoju Miasta Rzeszowa, ale żadnego terminu nie udało mi się nawet ustnie otrzymać.
Jedyną ważną informacją jaką uzyskałem jest to, że nowy, poprawiony projekt będzie wyłożony do publicznego wglądu dopiero jesienią. Wtedy zgodnie z procedurą będzie można składać wnioski do wyłożonego projektu.
Reasumując, odpowiedź na piśmie jest wymijająca i praktycznie informuje tylko o tym, że wnioski zostały przesłane do Biura Rozwoju Miasta Rzeszowa, ważne, że w celu wprowadzenia ewentualnych zmian. W piśmie brak jest natomiast odpowiedzi na pytania i uwagi zawarte w moim wniosku.
Dalsze prowadzenie inwestycji jest więc nadal bardzo ryzykowne.
Pocztą „pantoflową” otrzymałem w międzyczasie jeszcze jedną informację – pani która projektowała przebieg drogi już nie pracuje w Biurze Rozwoju Miasta Rzeszowa – dowiedziałem się niedawno, że przeszła do Biura Wojewódzkiego – skąd my to znamy!?


Wgląd do dokumentów dotyczących żywotnych interesów obywatela jest na każdym etapie.Trzeba wystąpić ze stosownym pismem do urzędu,nic na gębę.Bob icon_biggrin.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Trzeba wystąpić ze stosownym pismem do urzędu,nic na gębę.Bob icon_biggrin.gif



Czasem urzędnicy mówią jedno a w pismach jest co innego. Lepiej nie wierzyć ustnym obietnicom.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Z przyjemnością informuję, że po 7 miesiącach walki wreszcie udało mi się otrzymać brakujące warunki zabudowy na ostatnią część działki zagrożoną przejęciem przez miasto na budowę drogi. W tej chwili pozostaje więc złożenie projektu domu i innych związanych z budową dokumentów oraz oczekiwanie na pozwolenie na budowę. Zwykle jest to już formalność, co będzie w tym przypadku? W miarę rozwoju wypadków będę informował Forumowiczów. Po otrzymaniu pozwolenia na budowę rozpoczętą inwestycję będzie wreszcie można dokończyć.
Niestety, obiecanych zmian przebiegu drogi w Studium Uwarunkowań i Kierunków Zagospodarowania Przestrzennego do dnia dzisiejszego jeszcze nie wprowadzono. W tym Studium przez miejsce, gdzie będzie stał dom ma nadal przebiegać droga. Jak widać są to dwa wzajemnie wykluczające się dokumenty.
Co mnie czeka więc w tej sytuacji? Zakładam, że dostanę pozwolenie na dokończenie inwestycji i brakujący dom zostanie wybudowany. Co się więc stanie, gdy w Studium Uwarunkowań nie zostanie zmieniony przebieg drogi którą już zaczęto budować? Do mojej działki jest jeszcze około 1 km. Z informacji udzielonej przez Redakcję (druga odpowiedź na poruszony temat) oraz mojej wiedzy wynika, że w oparciu o polskie ustawodawstwo nie mam się co cieszyć, gdyż droga w myśl ustawy jest elementem pożytku publicznego więc ja nie mam nic do powiedzenia, gdy „Urząd” zdecyduje, że jednak tam poprowadzi drogę gdzie sobie zaplanował, nawet wtedy, gdy wydał pozwolenie na wybudowanie tam domu! Czy moje rozumowanie jest prawidłowe?
Czy może miał ktoś do czynienia z taką lub podobną sprawą. Czy mogę prosić Redakcję o jej opinię na ten temat?
Bardzo dziękuję za wszelkie odpowiedzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Studium planu zagospodarowania nie jest jeszcze dokumentem obowiązującym i prawdopodobnie zostanie zmienione jeśli wydane zostały już warunki zabudowy na dom kolidujący z przebiegiem planowanej drogi. Niemniej możliwy jest też scenariusz, że droga przebiegnie zgodnie ze studium i wtedy gmina będzie zmuszona do wykupienia działki wraz z budynkiem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować  

×