Skocz do zawartości
AktywForum
Zbieraj punkty i wymieniaj na nagrody!

sprawdź punkty

Dom w stylu stodoły, choć z ciekawszą bryłą


Recommended Posts

Poruszyłeś, Demo temat luksusu ;)

Kwestia tego, że luksus chyba dla każdego znaczy co innego :)

Dla jednych luksusem jest 150-metrowy dom z dużymi otwartymi przestrzeniami. Co prawda trzeba to posprzątać, ogrzać i oświetlić, ale są duże przestrzenie ;) Dla innych (mnie na przykład) luksusem jest mniejszy metraż, który pozbawiony jest powyższych wad, a za to mogę poświęcić czas i kasę na przyjemniejsze rzeczy ;) Połowę mniejszy metraż, to połowę mniejsze koszty :) 

I kto twierdzi, że na mniejszym metrażu nie może być luksusowo i funkcjonalnie? :)

 

 

Link to postu
1 minutę temu, Chef Paul napisał:

Do "odgrzewania gotowców" masz drugą kuchnię? 😀

Nie - najpierw żarcie, piec się też nagrzeje - wtedy grzeje korzonki.

energia jest wykorzystana :)

 

a serio - nie uzywam gotowców - poza np kiszką.

nie lubie gotowców :)

Link to postu
5 minut temu, zenek napisał:

Nie - najpierw żarcie, piec się też nagrzeje - wtedy grzeje korzonki.

energia jest wykorzystana :)

 

a serio - nie uzywam gotowców - poza np kiszką.

nie lubie gotowców :)

Sądziłem, że rozmawiamy na temat łączenia pomieszczeń?

Link to postu
52 minuty temu, Chef Paul napisał:

Sądziłem, że rozmawiamy na temat łączenia pomieszczeń?

ale pytałeś:

1 godzinę temu, Chef Paul napisał:

Do "odgrzewania gotowców" masz drugą kuchnię? 😀

 

Link to postu

Naijpierw wykazałeś się wiedzą na temat łączenia pomieszczeń - rodzaje I ich przeznaczenie.

Następnie pokazałeś swą znajomość historii w tym trmacie - łącznie z tym jakie rodzaje i warstwy społeczne z tego korzystały.

Chciałbyś bardziej szczegółowo porozmawiać na tematy kulinarne?

 

ps - chyba się nie mylę, iż jako pierwszy wspomniałeś na temat "odgrzewania gotowców"?

Edytowano przez Chef Paul (zobacz historię edycji)
Link to postu
9 godzin temu, zenek napisał:

Taksamo, jak łączenie pomieszczeń - np w chacie kurnej była jedna izba, i nie tylko :) - było to rozwiązanie właśnie biedniejszych w społeczeństwie ...Bogatsi chłopi coś tam wydzielali, w dworkach oddzielano pomieszczenia, to samo w mieszkaniach mieszczańskich. Biedniejsi mieli pomieszczenia łączone ( jednoizbowe często). 

Jak widzisz różnie to bywa.

Oczywiście jest kwestia metrażu i komfortu - jednak rozwiązanie nie jest now - jest stare, jak swiat i różne tradycje.

Zenek co było a nie jest nie pisze się w rejestr. 

Ja pisze o obecnie panujących trendach i o tym że to jednak luksus, bo za metr działki trzeba płacić setki złociszy a za metr pomieszczenia tysiące. 

No więc im większy tym droższy, a do tego większe koszty ogrzewania, sprzątania i podatek. To jest luksus czy nie jest???.

No ale pewnie dla Ciebie większym luksusem jest nieposiadanie niczego, nie wiem, albo bardzo mało, to też możliwe.

To tak jeśli chodzi o sam metraż, a łączenie pomieszczeń i tworzenie większych przestrzeni to taki trend teraz w organizowaniu przestrzeni.

No i pewnie że nie u wszystkich i nie utych co mieszkaja pod mostem, bo oni mają wszystko już połaczone.

Nie musisz się z tym zgadzać i możesz sobie uważać że luksusem są małe klitki a duże łaczone pomieszczenia oznaką biedy i nędzy. :)

 

 

 

5 godzin temu, daggulka napisał:

Kwestia tego, że luksus chyba dla każdego znaczy co innego :)

Jak wynika z Twojego przykładu jednak co innego, ale myślę że tacy jak Ty jesteście jednak w mniejszości.:bezradny:

 

Wiem że oglądasz Domo, więc chyba widziałaś niejeden program o nowoczesnych wnętrzach, to może napiszesz jakie są tam pokazywane nowoczesne rozwiązania w organizacji przestrzeni mieszkalnej. :icon_idea:

No, bo nam trochę może pomoże. 

 

Edytowano przez demo (zobacz historię edycji)
Link to postu
5 minut temu, demo napisał:

Jak wynika z Twojego przykładu jednak co innego, ale myślę że tacy jak Ty jesteście jednak w mniejszości.:bezradny:

 

Pewnie więcej znalazłabym ich na forum blokersów i sympatyków domków do 50 m2, niż na forum budujemy dom ;)

No nic, co pogadaliśmy, to nasze :icon_biggrin:

Czasem warto poznać inny punkt widzenia :) 

Link to postu
19 minut temu, daggulka napisał:

Pewnie więcej znalazłabym ich na forum blokersów i sympatyków domków do 50 m2, niż na forum budujemy dom ;)

Ale Ty piszesz o tym co ludzie mają i na co ich stać, a ja piszę o poglądach.

Ale jak tak patrzysz to masz rację bo zapewne biedniejszych jest więcej niż tych których stać na więcej.

To oczywiste.

Choć i to się powoli zmienia.

 

to dopisałem wżej po edycji, pewnie nie przeczytałeś

26 minut temu, demo napisał:

Wiem że oglądasz Domo, więc chyba widziałaś niejeden program o nowoczesnych wnętrzach, to może napiszesz jakie są tam pokazywane nowoczesne rozwiązania w organizacji przestrzeni mieszkalnej. :icon_idea:

No, bo nam trochę może pomoże. 

 

19 minut temu, daggulka napisał:

Czasem warto poznać inny punkt widzenia :) 

Powiedz że do teraz o takich poglądach nie miałaś pojęcia.;)

Edytowano przez demo (zobacz historię edycji)
Link to postu
Przed chwilą, demo napisał:

Ale Ty piszesz o tym co ludzie mają, a ja piszę o poglądach.

Ale jak tak patrzysz to masz rację bo zapewne biedniejszych jest więcej niż tych których stać na więcej.

To oczywiste.

 

Patrząc na to od tej strony, nie jest pewne, że Ci, którzy mają większe domy, są w większości bogatsi ;)

  • Wielu buduje domy na kredyt - czy są bogatsi? Szczególnie teraz, spłacając wielką ratę? Nie sądzę ;) Według mnie Ci, którzy budują bez wielkiego kredytu mniejszy metraż, są mądrzejsi i bogatsi ;)
  • Wielu wybudowało dom bez totalnie żadnej wiedzy teoretycznej i żałują "po latach" metrażu i formy. Wybudowaliby mniejszy i może parterowy, bez schodów ... bo latka lecą, a chodzić po schodach wiele razy dziennie trzeba pomimo tego, że kręgosłup boli :) Okna na piętrach i nad otwartymi do samej góry parterami umyć trzeba ;) 

Tak, że nie zawsze to kwestia "stać albo nie stać" :)

Wiem, co powiesz. Że większy dom więcej kosztuje i jeśli trzeba będzie sprzedać, to więcej kasy wpłynie do kieszeni. Czy aby na pewno? Target osób, którzy chcą duży dom, nie jest chyba taki spory. Czyli co? Czyli trudno go sprzedać :)

Dwa - ludzie raczej wolą budować swój, po swojemu - według siebie, a nie kupować taki, w którym coś i tak trzeba zmienić  :)

 

Więc ponawiam pytanie - czy na pewno to kwestia bogactwa?

Link to postu
46 minut temu, daggulka napisał:

Więc ponawiam pytanie - czy na pewno to kwestia bogactwa?

Według Twojej filozofii wychodzi że nie.

Tylko dlaczego na rynku deweloperskim duże mieszkania są droższe a małe tańsze, bo to takie mądre racjonalne i przemyślane?.

A małe domeczki też tańsze od dużych willi. 

Ciekawe dlaczego tak jest?

No właśnie, ci z grubszymi portfelami kupują większe i na więcej ich stać, to chyba oczywiste.

No nie dla wszystkich jak widać.

Bo wolimy czarować rzeczywistość.:)

Pewnie też gdybyś dysponowała nieograniczonymi funduszami, to dalej byś mieszkała w tym 50m metrowym gniazdku w bloku i latała prywatnym odrzutowcem do Paryża na zakupy.xD

Bo luksus i bogactwo to dla Ciebie całkiem co innego znaczy.:zalamka:

 

 

 

Link to postu
25 minut temu, demo napisał:

Według Twojej filozofii wychodzi że nie.

Tylko dlaczego na rynku deweloperskim duże mieszkania są droższe a małe tańsze, bo to takie mądre racjonalne i przemyślane?.

A małe domeczki też tańsze od dużych willi. 

Ciekawe dlaczego tak jest?

No właśnie, ci z grubszymi portfelami kupują większe i na więcej ich stać, to chyba oczywiste.

No nie dla wszystkich jak widać.

Bo wolimy czarować rzeczywistość.:)

 

No jest, jest. Jednak grupa ludzi, których stać na wywalenie miliona i więcej od ręki na taki dom jest raczej znikoma, co? ;)

Rozmawiamy tu raczej o przeciętnych obywatelach, bo tacy tu, na forum zaglądają  :)

 

25 minut temu, demo napisał:

 

Pewnie też gdybyś dysponowała nieograniczonymi funduszami, to dalej byś mieszkała w tym 50m metrowym gniazdku w bloku i latała prywatnym odrzutowcem do Paryża na zakupy.xD

Bo luksus i bogactwo to dla Ciebie całkiem co innego znaczy.:zalamka:

 

 

W 50- metrowym? Gdybym była kasiasta i miała forsy jak lodu, to raczej nie, ale w takim poniżej to na pewno :) 

138 mkw .... może być, bardzo mi się podoba - od zawsze. Miałam okazję widzieć na żywo z bliska - niesamowita budowla :)

Zakochałam się od pierwszego spojrzenia :)

https://www.kwkpromes.pl/arka-koniecznego-2/12122

 

Link to postu
15 minut temu, daggulka napisał:

138 mkw .... może być, bardzo mi się podoba - od zawsze. Miałam okazję widzieć na żywo z bliska - niesamowita budowla :)

Sama więc przyznajesz, że 150m2 to żsdne wielkie luksusy tylko wygoda.

Nie chcieliśmy i nie chcemy większego domu, między innymi z powodów o których pisałaś (sprzątanie, klimatyzacja, itp). Oczywiście wszystko na jednej kondygnacji (na wspinaczki już za starzy :) )

Nie będę się jednak spierał "nad wyższością" :) Niech każdy mieszka jak lubi i jak jemu wygodnie.

  • Lubię to 1
Link to postu
17 godzin temu, Chef Paul napisał:

Chciałbyś bardziej szczegółowo porozmawiać na tematy kulinarne?

 

ps - chyba się nie mylę, iż jako pierwszy wspomniałeś na temat "odgrzewania gotowców"?

jeśli idzie o gotowanie - jestem cienias

nie lubię tego robić - może mam zbyt dużo innych zajęć

ale mam mamę, która świetnie gotuje...i piecze :)

 

a gotowców w domu nie lubimy... choc bywają niektóre smaczne...

jednak lubimy kuchnię bez konserwntów, dodatków używanych w gotowcach, nielubimy smażenia na oleju (prócz frytek)...

 

17 godzin temu, demo napisał:

No więc im większy tym droższy, a do tego większe koszty ogrzewania, sprzątania i podatek. To jest luksus czy nie jest???.

Im większy - znaczy jaki?

100, 200,500, 1000 m2?

 

Wg mnie dla kilkuosobowej rodziny dom 150 - 250m2 to oczywiste zaspokojenie potrzeb, żaden luksus.

Jesli ktoś ma specyfczne zajęcię - może być za mało.

Luksus - to wykończenie - może podnieść cene kilka razy, jak wiesz, komfort, dodatki typu basen...też nie byle jaki...itp.

Chyba, ze chcemy społeczeństwa siermiężnego...

Moim zdaniem...

 

17 godzin temu, demo napisał:

No ale pewnie dla Ciebie większym luksusem jest nieposiadanie niczego, nie wiem, albo bardzo mało, to też możliwe.

z czego to wnosisz - jakiś konkretny cytat mojego postu jesteś w stanie znaleźć?

 

17 godzin temu, demo napisał:

łączenie pomieszczeń i tworzenie większych przestrzeni to taki trend teraz w organizowaniu przestrzeni.

No i pewnie że nie u wszystkich i nie utych co mieszkaja pod mostem

Nie musisz się z tym zgadzać i możesz sobie uważać że luksusem są małe klitki a duże łaczone pomieszczenia oznaką biedy i nędzy. 

OK - jest trend.

Nie wszystkim to pasi. I tyle - nic więcej. bez filozofii głębszej.

Ja nie mieszkam pod mostem, a łączonych pomieszczeń prawie nie mam - inna rzecz, że jeszcze remontuję, więc kto wie, co mi odbije. Ale na pewno kuchni nie będę łączył z tzw salonem.

 

A co mają do tego biedacy - zresztą są tam i tacy, którzy wylecieli pod most ze swych majątków?

 

W Polsce jest taki fakt, zaszłość z PRL, IIIRP, tradycji - że cala masa ludzi ma lepsze, czy gorsze domy, nie na kredycie, całkowicie własne - i są to ludzie i bogatsi, ale  i w sumie nawet biedni.

I mimo to mają - standard czywiście różny, ale jednak to nie slamsy, baraki, rudery - i co ważne - MAJĄ!

 

I to jest b. pozytywny fakt - wg mnie :)

mało "pozytywny" - to jest swietna cecha naszego kraju, wcale nie taka pospolita w swiecie

17 godzin temu, demo napisał:

 

23 godziny temu, daggulka napisał:

Kwestia tego, że luksus chyba dla każdego znaczy co innego :)

Jak wynika z Twojego przykładu jednak co innego, ale myślę że tacy jak Ty jesteście jednak w mniejszości.:bezradny:

tu akurat uważam jak Daga 

luksus to subiektywna ocena

Komfort - bardziej obiektywna.

 

Mój komfort jest zależny od metrażu, bo nie pomieszczę się ze swoimi potrzebami w jednej sypialni z salonem i gabinecikiem. I tyle. Muszę mieć przynajmnie 2 wydzielone, nie łączone, pomieszczenia dodatkowe na swoje zajęcia. Natomast kwestia wykończenia jest wtórna. Nie muszę mieć marmurów, podłóg orientalnych, klimy, kina domowego, siłowni, basenu, oranżerii, itd, itd.

 

ale musze mieć pokój do muzyki i warsztat, tam wstawię sobie też atlasa:takaemotka: 

 

Daga wytłumaczyla, do czego jej mieszkanie, imprez woli klubowe...

w jej przypadku i moim decyduje rozsądek - nie snobizm

masz z tym problem?

15 godzin temu, Chef Paul napisał:

Sama więc przyznajesz, że 150m2 to żsdne wielkie luksusy tylko wygoda.

Nie chcieliśmy i nie chcemy większego domu, między innymi z powodów o których pisałaś (sprzątanie, klimatyzacja, itp). Oczywiście wszystko na jednej kondygnacji (na wspinaczki już za starzy :) )

Nie będę się jednak spierał "nad wyższością" :) Niech każdy mieszka jak lubi i jak jemu wygodnie.

YES! :)

Link to postu
15 minut temu, zenek napisał:
17 godzin temu, demo napisał:

No ale pewnie dla Ciebie większym luksusem jest nieposiadanie niczego, nie wiem, albo bardzo mało, to też możliwe.

z czego to wnosisz - jakiś konkretny cytat mojego postu jesteś w stanie znaleźć?

 

No bo jak posiadanie większej przestrzeni według Ciebie nie jest luksusem, bo kurne chaty a i jaskinowcy też mieli wieksze metraże, no to już sam nie wiem co nim jest.

Ale wiesz zeniu, niech Ci będzie że to moda, nie ma o co się spierać.

Nic złego ja w modzie nie widzę, ludzie chcą być modni, takie czasy, każdy chce wyglądać i mieszkać modnie.:)

Link to postu
41 minut temu, zenek napisał:

Wg mnie dla kilkuosobowej rodziny dom 150 - 250m2 to oczywiste zaspokojenie potrzeb, żaden luksus.

To według Ciebie od jakiego metrażu zaczyna się ten luksus?.xD

Link to postu
4 godziny temu, demo napisał:

No bo jak posiadanie większej przestrzeni według Ciebie nie jest luksusem, bo kurne chaty a i jaskinowcy też mieli wieksze metraże, no to już sam nie wiem co nim jest.

"Większej", znaczy jakiej?

Ciągle niekonkretnie.

Poza tym luksus, to nie tylko powierzchnia, ale i wykończenie - nie sądzisz?

ktoś może mieć chałupę 200 m z PRL (np bliźniaka) - a ktoś drugi apartament 100m.

Jak myślisz, kto będzie bliżej luksusu prawdopodobnie?

Jeszcze jest kwestia - ile tam osób mieszka, jak to wykorzystują.

Ba  - można mieć dom 100 m luksusowy - o cenie klka razy większej niż inny 250 m2.

Liczy sie tez miejsce....

 

A na koniec - luksus to dobra kategoria dla urzedu podatkowego - żeby dowalić podatek :)

wtedy dowiesz się, jak z klasą średnią - że nawet byle jaka chałpa może być luksusem

w stosunku do tych, co pod mostem - skoro tak często o ich wspominasz:takaemotka:

4 godziny temu, demo napisał:

To według Ciebie od jakiego metrażu zaczyna się ten luksus?.

luksus to niewymierny termin - dla zazdrośników i poborców podatkowych

 

Link to postu
1 godzinę temu, zenek napisał:

Poza tym luksus, to nie tylko powierzchnia, ale i wykończenie - nie sądzisz?

ktoś może mieć chałupę 200 m z PRL (np bliźniaka) - a ktoś drugi apartament 100m.

Jak myślisz, kto będzie bliżej luksusu prawdopodobnie?

Jeszcze jest kwestia - ile tam osób mieszka, jak to wykorzystują.

Ba  - można mieć dom 100 m luksusowy - o cenie klka razy większej niż inny 250 m2.

Liczy sie tez miejsce....

Tak, nie tylko powierzchnia, ale i wykończenie, lokalizacja i inne.

Nigdzie nie określiłem od jakiej powierzchni to już luksus, to Ty w swoim beznadziejnym uporze usiłujesz wyznaczyć to metrami kwadratowymi. A po czasie sam dochodzisz do wniosku że nie tylko metry są ważne.

Sądzę że porównywać należy porównywalne, a nie wymysły którymi tu brylujesz i na tej podstawie wyciągasz wnioski że wszystko jest w zasadzie względne i niewymierne.

Ale nie dziwi nic, szkoda mojego pisania.:bezradny:

 

 

Edytowano przez demo (zobacz historię edycji)
Link to postu
1 godzinę temu, demo napisał:

Nigdzie nie określiłem od jakiej powierzchni to już luksus, to Ty w swoim beznadziejnym uporze usiłujesz wyznaczyć to metrami kwadratowymi

nie usiłuję wyznaczyc tylko odpowiadam na twoje pytanie:

7 godzin temu, demo napisał:

To według Ciebie od jakiego metrażu zaczyna się ten luksus?.xD

 

Link to postu
11 godzin temu, zenek napisał:

nie usiłuję wyznaczyc tylko odpowiadam na twoje pytanie:

 

Odpowiadasz?, raczej odwracasz kota ogonem, tak jak masz to w zwyczaju, a wcześniej kto pytał ile to metrów jest tym większym luksusem???. :krzeslo:

19 godzin temu, zenek napisał:

Im większy - znaczy jaki?

100, 200,500, 1000 m2?

 

Edytowano przez demo (zobacz historię edycji)
Link to postu
52 minuty temu, podczytywacz napisał:

Dopiero teraz to zauważyłeś???O.o

Zauważyłem już wcześniej, dlatego nawet nie staram się wchodzić w merytoryczną polemikę.

Ograniczam się do minimum, bo gra ze mną w bambuko, więc stosuję taktykę tylko taką na przetrwanie. :icon_mrgreen:

 

To jeszcze zauważyłem, że taka @daggulka też potrafi nieźle nazenkować jak ma akurat ochotę i potrzebę poddania w wątpliwość pojęć całkiem oczywistych. :hahaha2:xD:takaemotka:

Edytowano przez demo (zobacz historię edycji)
  • Lubię to 1
Link to postu

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się
  • Darmowy poradnik budowlany raz w tygodniu na Twój e-mail

  • Najnowsze posty

    • Czy w salonie to odchylenie będzie miało jakieś istotne znaczenie? Równałabym płytami tylko tam, gdzie chcesz mieć wysoką zabudowę przyścienną i płytki Mam w wiatrołapie ściankę o odchyleniu 3 cm bo sami stawialiśmy i wyszło jak wyszło. Stolarz wyrównał zabudowę płytą meblową i nic nie widać. Coś jest nie tak z sufitami, że chcesz klaśc płyty?  
    • Dzięki. Widzę, że nie ma konsensusu co do zrywania starych powłok. Dowiedziałem się że cena za m2 to około 10 zł, co przy 200m2 ścian będzie kosztować mnie 2000 zł (200m2). Dogaduję już jakiś pracowników budowlanych aby mi to zrobili. 2k zł to nie jest znacząca kwota w skali wydatków na remont mieszkania czy nawet kosztów równania ścian, a jak ma wpływać na trwałość to myślę, że warto ją wydać.    Dziękuję za wszystkie odpowiedzi, argumenty i ciekawą dyskusję. 
    • Płytowe.    Tak.   Rozumiem, czyli w moim przypadku opory i tak już są duże więc instalacja "udźwignie" zasilanie dolne.   Kazali mi sobie zmierzyć grzejnik, oszacować moc na podstawie karty katalogowej Purmo i wstawić podobne     Wrzuciłem na fixly ogłoszenie, że potrzebuję konsultacji, aby pomógł mi podjąć decyzje i spojrzał na to co poprzednia ekipa (partaczy) zrobiła. Swoją drogą nadal ma poczucie że nie znalazłem nikogo świetnego, kto by szeroko ogarniał, a jak raz dałem się oszukać partaczom to teraz dalsze etapy remontu chcę prowadzić tylko szeroko konsultując i z nadzorem...   Mój zarządca nie wiele wiedział. Konserwator też... W końcu odesłali mnie do Pana który wymieniał w tym bloku instalację CO 10 lat temu. Mówi, że jest pompka i że przepchnie.    Dziękuję bardzo, za wszystkie odpowiedzi.   
    • Na przykład o tym że "pozostawia ściany "oddychające" dla pary wodnej,"- tylko 3% z tego co pamiętam, więc też słabo. Może jednak w pewnych warunkach i w połączeniu z tradycyjnymi systemami ocieplania, miała by ta tiochnika jakiś sens. Ale nie jako podstawowy system ocieplenia domu.
    • Każdy kominek, oprócz szpanu oczywiście, ma w polskich warunkach sens wyłącznie wtedy, kiedy pełni funkcję źródła ciepła. Kiedyś było to źródło ciepła podstawowe, dzisiaj przeważnie jest to źródło rezerwowe. Bo w polskich warunkach klimatycznych (i nie tylko), każdy dom powinien mieć dwa systemy ogrzewania. Podstawowe i rezerwowe. A skoro kominek ma pełnić rolę źródła ciepła awaryjnego, to nie może być zasilany paliwem takim samym jak ogrzewanie podstawowe. W dodatku powinno to być paliwo łatwo dostępne i odporne na kryzysy np. w transporcie. I tu nie ma wielkiego wyboru, do dyspozycji jest w zasadzie jedynie drewno. Zawsze dostępne w najbliższej okolicy, możliwe do pozyskania nawet samodzielnie.   Inaczej z kominka pozostaje jedynie mało przydatny szpan.
  • Popularne tematy

×
×
  • Utwórz nowe...