Skocz do zawartości
AktywForum
Zbieraj punkty i wymieniaj na nagrody!

sprawdź punkty

Recommended Posts

Dzień dobry! 
Zwracam się z zapytaniem co zrobić gdy Ok 70%desek jest spleśniała w znacznym stopniu. Budynki 4 mieszkaniowe. Deweloper unika kontaktu. Na budowie pracownicy w kombinezonach ochronnych i maskach stosują chemię. Pleśń można zniszczyć z jednej strony desek, a co z druga stroną pod blachą? Czy ta chemia nie będzie parować i narażać na utratę zdrowia? 

E5E0C070-2E15-4BC5-BB52-B465791CECF7.jpeg

F9BBC263-ED58-4936-A391-15B304AFD3FA.jpeg

6FCADC19-3D08-42FB-992C-8A2528BAF5B0.jpeg

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Najpierw trzeba zlikwidować powód a potem dopiero stosować płyn. 

 

Powody mogą być 2 

1) przedostawanie się ciepłego i wilgotnego powietrza z dołu przez nieszczelności np drzwi lub wyłaz (?)

2) brak wentylacji poddasza. 

 

ad1 zlokalizować i zlikwidować

ad2 założyć kratki lub kominki wentylacyjne. 

  • Lubię to 1
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
11 minut temu, gawel napisał:

Najpierw trzeba zlikwidować powód a potem dopiero stosować płyn. 

 

 

Dokładnie. Dyskusja o płynie, w tej chwili nie ma sensu.

Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, retrofood napisał:

 

Dokładnie. Dyskusja o płynie, w tej chwili nie ma sensu.

Myślę skąd ta wilgoć i może tzw szachty od rur wychodzą bezpośrednio na strych wtedy to faktycznie wilgoć by szła z dolnych kondygnacji. 

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wilgoc, wilgocią... pewnie została spowodowana przez odparowanie tynków, posadzek, które nie były wietrzone. A do tego pogoda z dużą zawartością wilgoci. A drewno chłodnie jak gąbka, zwłaszcza drewno bez impregnacji. Pytanie jest inne. Jak developer chce to naprawić. 

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Pani Małgosiu, znam temat od Anety 😉 😝 do tej rozmowy chce tylko wprowadzić jasne informacje bo inni użytkownicy/wykonawcy którzy tu zaczną lub już wypowiadają się, nie znają tematu. A już widzę doszukiwanie się przez nich problemu wilgoci, która nie jest akurat ważna sprawą w tym momencie. 

 

 

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się
  • Darmowy poradnik budowlany raz w tygodniu na Twój e-mail

  • Najnowsze posty

    • Witam. Myślałem że będę się cieszył po zalaniu stropu ale wyszła bolesna prawda. Mam sporo nadciągów i belek narożnych z którymi majster chyba sobie nie poradził. Beton zamówiony B30 (drobnoziarnisty) za poradą kierownika, ale przyszedł tak gęsty i szybko wiążący że nie wypełnił góry nadciągów dobrze. Oczywiście majster mógł sobie go rozcieńczyć przed całą operacja ale wolał to zrobić później gdy zalewał górę nadciągów żeby ich nie wibrować bo wypływało dołem. Poprzedni strop na garażu też był z B30 w dodatku gruboziarnisty, robiła to inna ekipa i jakos poradziła sobie z dwoma nadciągami. Tutaj coś poszło nie tak. Tam gdzie góra narzucana była z rzadszego jest w miarę ok, ale gdzie poszło gęste jest baranina, dziury i po rozszalowaniu wykruszyło się. Polecenie kierownika "skuć co luźne, zagruntować i wypełnić CX20". Mam cos innego co prawda, Sika Repair 10F i 13F ale chyba musiało by na to iść kilka worków bo to nie są raki ale wielkie ubytki. Wyglada to tak:           Najgorzej jest chyba w metrowym wsporniku gdzie widać wyraźną granicę wibrowanego i narzuconego ręcznie:       Jest tu wielka jama, przez którą leci woda do środka. Widać też wyraźną nieszczelność tej "czapy". Nalałem na balkonik wody i wyciekła sobie dziurkami aż do wnętrza domu:             Ponadto zobaczyłem w nadciągu niewielką dziurkę, ładnie zamaskowaną przez cienką gładką warstwę betonu wyrównanego szalunkami. Po rozkuciu okazało się że tam też woda:       Moim zdaniem przez brak wibracji beton nie otulił spodu prętów i powstały kanały przez co leci woda. Aż strach pomysleć gdzie tam jeszcze mogą być jamy. Nie wiem czy przejmować się tym, czy z tym żyć? Jak sądzicie: 1.  Czy teraz skuwać to co zostało narzucone, czy zalać czymś rzadszym żeby wypełnić kanały.  2. Jaka gruba musiała by być warstwa gdybym chciał skuć górę nadciągów i zalać ją ponownie? 3. Jak sprawdzić pozostałe nadciągi? Ja opukuje młotkiem i sprawdzam czy gdzieś się nie rusza, czy dzwoni metal. Nie wiem czy tak jest ok. Myślę że jakbym skuł to co zostało ręcznie narzucone to ładnie by się oddzieliło od zawibrowanego. Wiem że nadciągi można zalewać na dwa razy po dniu czy dwóch. Ja chciałem zalać to w jednym etapie żeby było mocniejsze ale teraz chyba lepiej było by to zrobić na dwa razy? Przecież takie rowy i baranina chyba tylko osłabiają? Kierownik uważa że dół wspornika balkonu jest dobrze zawibrowany a on działa na ściskanie wiec jest ok, a rozciągana góra musi mieć tylko otuline. Tylko czy aby na pewno ją ma. Wspornik wspornikiem ale przecież w nadciągach stropu jest odwrotnie, to góra jest ściskana?
    • Tylko gdzie w tym interes jest, przed zmianą prąd był o połowę tańszy przez 20 lat, potem jeżeli instalacja nie generowała kosztów remontu to prąd był prawie za darmo, teraz można zainwestować pieniądze w coś innego, starczy na prąd i jeszcze zostanie.      
    • Gość bubu
      przecież wnet palić nie będzie można
    • Gość Gość
      Stronę DC mam zabezpieczoną ds60vgpv-1000 typ 1+2
    • Gość Gość
      Potrzebuje pomocy. Chcę zakopać basen w pobliżu mikroinstalacji fotowoltaicznej na gruncie. Odległość od uziomu pionowego i metalowych filarów wynosi ok 3,5m. Czy odległość tak jest wystarczająca. Martwi mnie jeżeli napięcie z DC pójdzie na ramę i do gruntu. Stronę AC mam zabezpieczoną różnicówką i ogranicznik przepięć. Strona DC ma ogranicznik przepięć specjalny do paneli ds60vgpv-1000 typ 1+2
  • Popularne tematy

×
×
  • Utwórz nowe...