Skocz do zawartości
AktywForum
Zbieraj punkty i wymieniaj na nagrody!

sprawdź punkty

Recommended Posts

Podstawową funkcją stropu jest przeniesienie obciążeń użytkowych i ciężaru własnego na ściany, a za ich pośrednictwem - na fundamenty budynku. Stropy usztywniają też ściany budynku, oddzielają od siebie kondygnacje, pełnią funkcje przegród akustycznych i cieplnych między piętrami.


Pełna treść artykułu pod adresem:
https://budownictwob2b.pl/przegrody/baza-wiedzy/sciany-i-stropy/21180-jaki-strop-wybrac

Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Avocem
Kupiłem dom w stanie surowym, zamkniętym (ściany z Ytonga). Dom na bazie kwadratu 9m x 9m, ma w sumie 4 kondygnacje (przyziemie, 2 piętra i poddasze. Stropy są z prefabrykowanych płyt o długościach ok. 4,5 m i szerokości na pewno większych niż 1,5 m oraz o grubości 19 cm. Wierciłem w nich na wylot wpuszczając z górnych kondygnacji peszle do punktów oświetlenia i nie natrafiłem nigdy na żadne kanały powietrzne. Problem polega na tym, że nie wiem co to za stropy i jakim obciążeniom mogą być poddane. Robię ogrzewanie podłogowe i żeby jastrych zlicował się z ostatnim stopniem prefabrykowanych schodów, który na każdym piętrze opiera się na takiej płycie stropowej, to musi być 3 cm styropianu i 7 cm jastrychu (żeby zmniejszyć wagę, zdecydowałem się na półsuchy). Czy ktoś zna ten rodzaj syropu i mógłby choć w przybliżeniu wskazać czy syrop spokojnie wytrzyma ciężar tego jastrychu + później normalne obciążenia użytkowe?
Link to postu
Udostępnij na innych stronach

do kierownika? jeżeli takowy jest (a niekoniecznie) to i tak odeśle do DOKUMENTACJI, bo sam, nawet jak to nadzorował, to NIE MUSI wiedzieć z czego to jest zrobione

czyli Gościu Avocem - DOKUMENTACJA, a jak kupiłeś bez żadnych kwitów to teraz dochodź co to za strop, lub zapytaj Wróża, jakiego? Zawsze polecam Macieja, pełna profeska,

no, możesz jeszcze sobie popytać w Ytongu, czy coś takiego robią, sprawdzić na ich stronie, itp itd

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Trzeba sprawdzić dokumentację projektową i dziennik budowy (czy w trakcie budowy nie dokonano zmian). Bez tego nie sposób powiedzieć na jakie obciążenia przewidziano strop. Bo i sam rodzaj stropu jeszcze niczego nie przesądza. Ważne jak jest podparty (rozpiętość pomiędzy ścianami nośnymi) oraz co już go obciąża (jakie i gdzie są ścianki działowe).

Może to być systemowy strop Ytong, ale bez konkretów mamy wróżenie z fusów.

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się
  • Darmowy poradnik budowlany raz w tygodniu na Twój e-mail

  • Najnowsze posty

    • Masa bitumiczna ma być bez rozpuszczalników. Te pianki, o których wspomina Ekspert Termo Organika to szlagier ostatnich lat. Nie wiem tylko, czy z czasem nie zaszkodzi im wilgoć. Nie śmiem jednak polemizować z opinią Eksperta. Dla własnej informacji i alternatywnego rozwiązania poszukaj na hasło: klej bitumiczny do styropianu lub do polistyrenu.
    • Możliwe, dlatego trzeba sobie rozważyć i skalkulować sens zakładania instalacji PV za kilkadziesiąt tysięcy a już a 100% nie 10kWp bo tyle akurat można . Można np. te same pieniądze wydać na ocieplenie budynku, wymianę źródła ciepła i całej instalacji grzewczej. Wtedy koszty ogrzewania spadną do takiego poziomu, że będzie można się w zasadzie zdecydowac nawet na prąd 1:1 (grzejniki) z sieci. W Niemczech ponad 10 lat temu nie było na dachach żadnego PV, a ostatnio odwiedziłem małą wieś i każdy dach był zajęty. Tam był tez program sprzedaży nadmiaru produkcji do sieci za kwotę, którą potem zmniejszono. Nie śledziłem tematu dokładnie, ale rozmawiałem kuzynem, który mieszka w takiej wsi. Mam wrażenie, ze kolejne zmiany są wzorowane na doświadczeniach niemieckich sąsiadów. Moim zdaniem wielkość domowej elektrowni PV nie powinna przekraczać rocznego zapotrzebowania na energię. Nie było jednak takich ograniczeń w ustawie  - jedynie 10kWp w gospodarstwach domowych bez żadnych innych ograniczeń. Po 2 latach przyszła pora na przemyślenia i radykalne zmiany - boi to jest radykalna zmiana prawie o 180 stopni.
    • Po tym odkrytym zbrojeniu widać, ze ta mieszanka nie doszła wszędzie. Skoro było dużo zbrojenia, czemu kierownik zamówił gęsty beton i piszesz, że szybko związał. Miał jakies dodatki, które skracają czas wiazania?? Czemu aż B30 - tu w sumie nie polemizuję bo to wynika z założeń projektowych, ale po efektach widać, że coś poszło nie tak. Nie wiadomo co zobaczysz po rozebraniu deskowania i usunięciu stempli? Powiem uczciwie - zdjęcie nr 3 mnie przeraża - taki kawał odsłoniętego zbrojenia. Nie wiadomo jak jest z tymi nadciągami? Co kierownik na to?
    • Witam. Myślałem że będę się cieszył po zalaniu stropu ale wyszła bolesna prawda. Mam sporo nadciągów i belek narożnych z którymi majster chyba sobie nie poradził. Beton zamówiony B30 (drobnoziarnisty) za poradą kierownika, ale przyszedł tak gęsty i szybko wiążący że nie wypełnił góry nadciągów dobrze. Oczywiście majster mógł sobie go rozcieńczyć przed całą operacja ale wolał to zrobić później gdy zalewał górę nadciągów żeby ich nie wibrować bo wypływało dołem. Poprzedni strop na garażu też był z B30 w dodatku gruboziarnisty, robiła to inna ekipa i jakos poradziła sobie z dwoma nadciągami. Tutaj coś poszło nie tak. Tam gdzie góra narzucana była z rzadszego jest w miarę ok, ale gdzie poszło gęste jest baranina, dziury i po rozszalowaniu wykruszyło się. Polecenie kierownika "skuć co luźne, zagruntować i wypełnić CX20". Mam cos innego co prawda, Sika Repair 10F i 13F ale chyba musiało by na to iść kilka worków bo to nie są raki ale wielkie ubytki. Wyglada to tak:           Najgorzej jest chyba w metrowym wsporniku gdzie widać wyraźną granicę wibrowanego i narzuconego ręcznie:       Jest tu wielka jama, przez którą leci woda do środka. Widać też wyraźną nieszczelność tej "czapy". Nalałem na balkonik wody i wyciekła sobie dziurkami aż do wnętrza domu:             Ponadto zobaczyłem w nadciągu niewielką dziurkę, ładnie zamaskowaną przez cienką gładką warstwę betonu wyrównanego szalunkami. Po rozkuciu okazało się że tam też woda:       Moim zdaniem przez brak wibracji beton nie otulił spodu prętów i powstały kanały przez co leci woda. Aż strach pomysleć gdzie tam jeszcze mogą być jamy. Nie wiem czy przejmować się tym, czy z tym żyć? Jak sądzicie: 1.  Czy teraz skuwać to co zostało narzucone, czy zalać czymś rzadszym żeby wypełnić kanały.  2. Jaka gruba musiała by być warstwa gdybym chciał skuć górę nadciągów i zalać ją ponownie? 3. Jak sprawdzić pozostałe nadciągi? Ja opukuje młotkiem i sprawdzam czy gdzieś się nie rusza, czy dzwoni metal. Nie wiem czy tak jest ok. Myślę że jakbym skuł to co zostało ręcznie narzucone to ładnie by się oddzieliło od zawibrowanego. Wiem że nadciągi można zalewać na dwa razy po dniu czy dwóch. Ja chciałem zalać to w jednym etapie żeby było mocniejsze ale teraz chyba lepiej było by to zrobić na dwa razy? Przecież takie rowy i baranina chyba tylko osłabiają? Kierownik uważa że dół wspornika balkonu jest dobrze zawibrowany a on działa na ściskanie wiec jest ok, a rozciągana góra musi mieć tylko otuline. Tylko czy aby na pewno ją ma. Wspornik wspornikiem ale przecież w nadciągach stropu jest odwrotnie, to góra jest ściskana?
    • Tylko gdzie w tym interes jest, przed zmianą prąd był o połowę tańszy przez 20 lat, potem jeżeli instalacja nie generowała kosztów remontu to prąd był prawie za darmo, teraz można zainwestować pieniądze w coś innego, starczy na prąd i jeszcze zostanie.      
  • Popularne tematy

×
×
  • Utwórz nowe...