Skocz do zawartości
AktywForum
Zbieraj punkty i wymieniaj na nagrody!

sprawdź punkty

Kolejna śmierć w wannie od telefonu


Recommended Posts

Do tragicznej śmierci nastolatki doszło w województwie pomorskim. 17-latka postanowiła wykąpać się w łazience, w której znajdował się podłączony do ładowania telefon. W pewnym momencie urządzenie wpadło do wody, w wyniku czego dziewczyna została porażona prądem. 

 

https://www.o2.pl/informacje/lebork-do-wanny-wpadl-ladujacy-sie-telefon-17-latka-nie-zyje-6628209369488224a

 

Kolejna niepotrzebna śmierć, której powodem jest nieznajomość prostych faktów i lekceważenie zasad postępowania. Otóż wszyscy, którzy to przeczytacie, uczulajcie młodych ludzi, że ŁADOWARKI DO TELEFONÓW W ZDECYDOWANEJ WIĘKSZOŚCI NIE MAJĄ SEPARACJI GALWANICZNEJ OD SIECI !!! Czyli mówiąc prostym tekstem, nie są odizolowane od napięcia 230V. Do porażeń w codziennym użytkowaniu telefonu nie dochodzi, bo kontakt ciała z wtyczką ładowarki jest bardzo utrudniony i nawet jeśli zajdzie, to na malutkiej powierzchni i przez duży opór. Więc następstw nie będzie.

 

Inaczej jest jednak w wannie. Jeśli podłączony do ładowarki telefon wpadnie do wanny, to woda jest wystarczająco dobrym przewodnikiem, aby przenieść napięcie 230V  z wtyczki na całe nasze cialo, a wtedy nie jesteśmy w stanie nic zrobić, bo występuje paraliż mięśni.  

 

Uboczną przyczyną śmierci jest instalowanie gniazd elektrycznych przy wannie. Gdyby gniazdka nie było, nie prowokowałoby do tak niebezpiecznego zachowania użytkownika. A więc i osoba, która to gniazdko tam ustytuowała, też ponosi część winy.

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

nie bardzo rozumiem jak ktoś ładował telefon w łazience i ten "przypadkowo" wpadł do wanny.
Pannica wzięła telefon, a że się rozładowywał, to podpięła w łazience.
Łazienki mamy tak mikroskopijne w blokach, że od gniazdka przy umywalce (do suszarki, golarki) jest bardzo blisko do wanny i pewnie wystarczająco długi okazał sie przewód ładowarki.

 

Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
9 godzin temu, Elfir napisał:

nie bardzo rozumiem jak ktoś ładował telefon w łazience i ten "przypadkowo" wpadł do wanny.
 

A korzystasz z telefonu na leżąco? Spróbuj. Tylko nie w wannie. Bardzo łatwo wypada z dłoni.

 

9 godzin temu, Elfir napisał:

 Łazienki mamy tak mikroskopijne w blokach, że od gniazdka przy umywalce (do suszarki, golarki) jest bardzo blisko do wanny i pewnie wystarczająco długi okazał sie przewód ładowarki.

 

Na całym świecie gniazdka do golarki są separowane i z ograniczeniem poboru mocy (żadnej suszarki tam nie użyjesz), a innych nie ma. Suszarki natomiast są urządzeniami podłączonymi na stałe. Żadnej wtyczki nie mają. Tylko że w Polsce są wprawdzie specjalne normy dla instalacji łazienkowych, ale kto by je tam przestrzegał! Najważniejsze, że zrobilim razem ze szwagrem i się zaoszczędziło a jeszcze na piwo zostało.

Edytowano przez retrofood (zobacz historię edycji)
Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Pamiętam jak Jacek Chmielnik w piwnicy został porażony prądem, tam też był chyba kontakt z wodą jak dobrze pamiętam. Przez takie właśnie fuszerki dochodzi potem do tragedii. Teść św. pamięci robił wszędzie taką prowizorkę, jakby nie to że całkiem nie dawno zmienili na eSy byłoby pewnie po chałupie, bo myszki drażniły kabelki na strychu i pogryzły. Na szczęście S cały czas wywalał, ale dopiero przy obciążeniu, bo tak to sobie iskrzyło po trochu.

Wysłane z mojego SM-J530F przy użyciu Tapatalka

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

retro - artykuł był tak sformułowany, jakby ona weszła do łazienki gdzie już ładował się telefon, nie zauważyła go i doszło do nieszczęśliwego wypadku.
A tak naprawdę to nie był nieszczęśliwy wypadek tylko zwykła bezmyślność.

I to, że w hotelach sa suszarki do włosów integrowane, nie znaczy, ze w domach się takie montuje. Te twoje teoretyzowania są zabawne :D

 

Link to postu
Udostępnij na innych stronach
21 godzin temu, Elfir napisał:

Pannica wzięła telefon, a że się rozładowywał, to podpięła w łazience.

No i to jest błąd - nie używa się telefonu w wannie, skoro się wyladowal. I JUŻ.

Tak jak suszarki do włosów, chyba że akumulatorowej - ale bez doładowania.

ITd.

 

A jak ktoś instaluje gniazdko elektryczne blisko wanny, no to pewnie po to, by z niego korzystać. No i prowokuje wypadek.

Oczywiście uparty weźmie przedłużacz i nawet z sąsiedniego pomieszczenia się podłączy.

Aleto już jednak trudniej. 

4 godziny temu, Elfir napisał:

I to, że w hotelach sa suszarki do włosów integrowane, nie znaczy, ze w domach się takie montuje. Te twoje teoretyzowania są zabawne :D

Jak się suszarki do właosów zabezpieczonej nie montuje w domu, to sie jej w kąpieli nie używa. Przecież to proste.

Ileż to filmów kryminalnych było z zamoczoną suszarką i trupem :)

 

Dnia 12.04.2021 o 13:39, retrofood napisał:

Jeśli podłączony do ładowarki telefon wpadnie do wanny, to woda jest wystarczająco dobrym przewodnikiem, aby przenieść napięcie 230V  z wtyczki na całe nasze cialo,

Znam opisany przypadek, że gość wyszedł z wanny czy spod prysznica, bo chciał odebrać telefon przewodowy, drut nieizolowany gdzieś przylgnął do ciała na wysokości serca - i spowodował atak serca i śmierć. Podobno wystarczyło to namoczenie skory i bliskoś serca - tak to tłumaczono w artykule. A przecież napięcie przewodu telefonicznego jest o wiele niższe.

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Zenek - ona była uparta - wpadł jej właśnie przedłużacz, do którego podpięła telefon. Przynajmniej tak opisano "wypadek".

Nie bardzo wiem po co piszesz do mnie o suszarce? Czy ja gdzieś zachęcam do suszenia włosów we wannie?
Po prostu rozbawiła mnie teza retro, że cały świat korzysta z automatycznych suszarek do włosów montowanych w łazience (prywatnie, nie w hotelach, pływalniach, itp). 
Ba! nie ma ich nawet na koncepcjach łazienkowych największych producentów sprzętów sanitarnych i ceramiki. A są świeczki, kwiatki i inne duperele.

Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, Elfir napisał:

 
A tak naprawdę to nie był nieszczęśliwy wypadek tylko zwykła bezmyślność.

 

Którą (tym razem swoją) doskonale prezentujesz w następnym zdaniu.

Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, Elfir napisał:

 I to, że w hotelach sa suszarki do włosów integrowane, nie znaczy, ze w domach się takie montuje. Te twoje teoretyzowania są zabawne :D

Twoje teoretyzowania niestety, zabawne nie są, Są jedynie dowodem bezmyślności. Tym razem typowo polskiej. Wykpić przepisy, zasady, bo "takich się nie montuje". Otóż na zachodzie gniazdek się w ogóle w łazienkach nie montuje! A jeśli już, to obwód gniazdka jest separowany, czyli bezpieczny! W Polsce też są przepisy i oddzielna norma, dotycząca instalacji w łazienkach. Ale tacy przemądrzalcy wiedzą lepiej przecież (takich się nie montuje!) i czasem tak się to kończy jak na początku wątku. Jakoś tak dziwnie się składa, że w Polsce jest średnio 6 ofiar na milion ludności, kiedy na Zachodzie nie osiąga 1,5.

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

"My naród" to w ogóle jesteśmy specyficzni. Dało mi to do myślenia po drugim kursie kasowania punktów karnych. Otóż jakiś tam słynny komendant Policji, teraz już emerytowany, opowiadał jak mieli wymianę z kolegami z Danii czy Szwecji. Ci co tu przyjechali byli w szoku, że polscy Policjanci nie przestrzegają przepisów, a nasi tłumaczyli się tak, że i tak ich nikt nie sprawdza. Nie wiem skąd się to bierze, że zawsze jesteśmy z przepisami na bakier. Niby komuna nas tego nauczyła, że trzeba sobie radzić i kombinować, ale z własnym życiem? Druga historia jest taka, że jak w Anglii premier ogłosi że jest problem z wodą, 9 na 10 Anglików się dostosuje i wodę ograniczy, a Polak naleje pełną wanne, chociaż za pół godziny sytuacja może już opanowana, tylko dlatego żeby mu nie brakło.

Wysłane z mojego SM-J530F przy użyciu Tapatalka

Link to postu
Udostępnij na innych stronach
45 minut temu, Elfir napisał:

ona była uparta - wpadł jej właśnie przedłużacz, do którego podpięła telefon. Przynajmniej tak opisano "wypadek".

Nie wiem gdzieś to wyczytała..., bo nie w linkowanym artykule...

Wzięcie kąpieli w wannie, to cała operacja - podjęcie decyzji o kąpieli, nalanie wody do wanny - dłuuugi proces, rozebranie się, przygotowanie bąbelków...

tak że miała czas podłączyć ładowarkę i przygotować się do surfowania po internecie - a i całkiem możliwe jest, że w tej wannie, podczas oglądania jakiegoś filmiku zasnęła i straciła kontrolę nad telefonem :bezradny: wszak o2 donosi:

Cytat

Funkcjonariusze lęborskiej policji otrzymali zawiadomienie o zgłoszeniu około godziny 1 w nocy.

 

 

 

1 godzinę temu, zenek napisał:

nie używa się telefonu w wannie, skoro się wyladowal. I JUŻ.

I teraz ona już o tym "wie" :takaemotka:... w Niebie... :takaemotka:

Link to postu
Udostępnij na innych stronach
30 minut temu, podczytywacz napisał:

Nie wiem gdzieś to wyczytała..., bo nie w linkowanym artykule...

 

podczytywacz - w innych artykułach cytowali eksperta, że to był przedłużacz, bo sam telefon nie jest w stanie. 

1 godzinę temu, retrofood napisał:

. Wykpić przepisy, zasady, bo "takich się nie montuje". Otóż na zachodzie gniazdek się w ogóle w łazienkach nie montuje!

Założysz się?
Holandia - realizacje wnętrz wyższej półki:
Laurens-Badkamers-Binnenkijken-Bij-Jos-E

Interieur-Oost-Woonhuis-Enschede-12-1140

Jak widać - nie ma suszarki do włosów a sa gniazdka.
Więc nie pisz, że tylko Polacy miewają gniazda i suszarki przenośne w łazienkach bo to bzdura.

Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
5 godzin temu, Elfir napisał:

podczytywacz - w innych artykułach cytowali eksperta, że to był przedłużacz, bo sam telefon nie jest w stanie. 

Założysz się?
Holandia - realizacje wnętrz wyższej półki:

Jak widać - nie ma suszarki do włosów a sa gniazdka.
Więc nie pisz, że tylko Polacy miewają gniazda i suszarki przenośne w łazienkach bo to bzdura.

 

1. "Eksperci" dziennikarscy pisują o "napięciu prądu", taka też jest ich "eksperckość". Sam telefon nie jest w stanie, ale telefon z wtyczką od ładowarki już tak, o czym tzw. "ekspert" nie ma zielonego pojęcia.

2. Naucz się czytać do końca, a nie tak, jak jest Ci wygodnie. Napisałem wyraźnie, że gniazdek nie ma, albo są separowane. Ty widzisz gniazdko i wydaje Ci się, że to nasze partactwo, bo tego co w ścianie i poza fotografią nie widzisz i nie masz o tym pojęcia. A na fotkach jest salon łazienkowy, a nie polska komóreczka z pralką niemal wchodzącą na wannę.

3. Widać, widać, już nie pierwszy raz jesteś tu na forum "ekspertką" od spraw elektrycznych.

4. W łazienkach są strefy, gdzie montaż gniazdek jest dozwolony i gdzie jest zabroniony. Więc nie trywializuj i nie porównuj łazienki, która ma 30 metrów kwadratowych z kabinką w polskim bloku. I proszę, wypowiadaj się w tematach, w których masz orientację. 

 

Edytowano przez retrofood (zobacz historię edycji)
  • Dziękuję 1
  • Haha 1
Link to postu
Udostępnij na innych stronach

retro - czy ja gdziekolwiek pisałam o "waszym partactwie"?
Nie.
Śmiałam się tylko z twojej tezy, że cały świat, poza Polską, używa suszarek instalowanych na stałe. Bo to była bzdura.

To widać, ty masz jakieś problemy z czytaniem ze zrozumieniem, skoro wmawiasz mi jakieś tezy, których nigdy nie poruszałam. 

  • Dziękuję 1
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 13.04.2021 o 20:23, Elfir napisał:

Nie bardzo wiem po co piszesz do mnie o suszarce?

Wydaje mi się, że najważniejsza przesłanka postu retro, to ostrzeżenie przed braniem do wanny urządzeń podłączonych do sieci (w tym do ładowarki).

I to chciałem podkreślić.

Co to znaczy "wpadł jej przedłużacz do wanny".

Jak by go nie podłączała i wchodziła do wanny z telefonem, bo "nie mogła bez niego żyć" - to by dalej żyła.

 

NIE UŻYWA SIĘ URZĄDZEŃ PODŁĄCZONYCH DO SIECI BĘDĄC W WODZIE - BASENIE WANNIE KAŁUŻY....

- DOPISZ, CO TAM JESZCZE WYMYŚLISZ.

 

A wspomnienie przypadku z telefonem mialo z jednej strony przestrzec o takiej sytuacji, z drugiej uwypuklić, że prąd do ciała człowieka znajduje  dość niespodziane dojścia.

Dnia 13.04.2021 o 21:57, Elfir napisał:

podczytywacz - w innych artykułach cytowali eksperta, że to był przedłużacz, bo sam telefon nie jest w stanie. 

widzę że lansujesz targowanie - a może z tym się da, może z tamtym...

Przebicie zawsze może być - i wtedy telefon może być w stanie.

wiec jeszcze raz: 

NIE UŻYWA SIĘ URZĄDZEŃ PODŁĄCZONYCH DO SIECI BĘDĄC W WODZIE - BASENIE WANNIE KAŁUŻY....

- DOPISZ, CO TAM JESZCZE WYMYŚLISZ.

 

 

Dnia 13.04.2021 o 21:57, Elfir napisał:

Jak widać - nie ma suszarki do włosów a sa gniazdka.

Ale nie przy wannie :)

Choć można sobą moczę e wyobrazić przebicie z maszynki do golenia czy suszarki - kiedy np. jedną ręką sie golę, a drugą moczę w umywalce, żeby np. wyszla drzazga....9_9

I w tym czasie następuje przebicie - choć pewnie przy zabezpieczeniach zalecanych słusznie przez retrofooda może sieć zostanie wyłączona, zanim nas prąd popieści. Gorzej, jak nie zadziałają - a to jest właśnie zgodne z pewnymi teoriami o złośliwości rzeczy martwych.

Więc po co kusić los - zamiast nie moczyć łapy w czasie golenia.

A automaty zostawić na czas zupełnego zapomnienia, co sie nie da wykluczyć :)

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Zenek - twoje posty skierowane do mnie są na poziomie porad dla pięciolatków. Weź jeszcze napisz, ze nie powinno dotykać się gorących naczyń gołymi dłońmi, a przy przejściu dla pieszych trzeba spojrzeć w lewo, w prawo i znów w lewo.
:wallbash:

Były wątpliwości czy ładowarka może wywołać takie porażenie i dlatego napisałam, że komentujący zdarzenie elektrycy w artykule podejrzewali, że to nie była tylko ładowarka ale ładowarka podłączona przez przedłużacz i to on wpadł razem z ładowarką.

I obrażasz moją inteligencje po prostu tymi swoimi tekstami rodem z książeczek dla dzieci.

Ja nie rozmawiałam o gniazdkach przy wannie tylko suszarce.

Kolejny, który nie czyta, co napisane...

 

Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Elfir napisał:

przy przejściu dla pieszych trzeba spojrzeć w lewo, w prawo i znów w lewo.

yes - taki byl wierszyk Tytusa:

 

"spójrz na lewo, spójrz na prawo,

jeszcze w lewo, ruszaj żwawo! 

 

stosuję 9_9

 

1 godzinę temu, Elfir napisał:

twoje posty skierowane do mnie są na poziomie porad dla pięciolatków

może na tyle wyglądasz ?:scratching:

Paluszka do kontaktu się nie wsadza - to też taka stara rada :)

 

Retro napisał o śmierci dziewczyny w wannie, powodem był smartfon podpięty do sieci. Porażenie prądem.

Więc dodał, z grubsza streszczając - że nie powinno się podłaczać urządzeń pod sieć leżąc w wodzie w wannie.

 

A ty zaczęłaś jakieś  sprostowania do tego, w sumie nie za bardzo sprecyzowane.

Stąd może niedomowienia. 

A przecież najważniejsze by z tematu jednak wyszło odpowiednie ostrzeżenie, że podłączenie do prądu urządzenia obojętnie jakiego - jednak grozi porażeniem. I tyle.

 

 

 

 

Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, Elfir napisał:

I rozumiem, że obraziłeś mnie z premedytacją? Zapamiętam.

w ogóle nie obrazam z premedytacją. Nikogo.

Ciebie też.

Zażartowałem. 

A że o mnie będziesz pamiętała - to miłe 9_9

Link to postu
Udostępnij na innych stronach
15 godzin temu, Elfir napisał:

naucz się czytać

Nie bój się, Elfir... on umie czytać... to co chce wyczytać, to wyczyta...

 

12 godzin temu, zenek napisał:

A że o mnie będziesz pamiętała - to miłe

No, to miłe, jak na Twój widok będzie rzucała qoorwami, czy innym mięsem... widać lubisz to :scratching:

Link to postu
Udostępnij na innych stronach
57 minut temu, podczytywacz napisał:

Nie bój się, Elfir... on umie czytać... to co chce wyczytać, to wyczyta...

Same superlatywy słyszę

Elfir mnie bedzie pamiętać.

Stachu potwierdził, że umiem czytać...

58 minut temu, podczytywacz napisał:

No, to miłe, jak na Twój widok będzie rzucała qoorwami, czy innym mięsem... widać lubisz to :scratching:

Skąd wiesz, co będzie robić Elfir...? :takaemotka:

Myślę że to jest życzenie intryganta...:scratching:niecne...

i nie myl tego z "intrygującym" zachowaniem - bo jest przeciwne do twego :takaemotka:

 

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się
  • Darmowy poradnik budowlany raz w tygodniu na Twój e-mail

  • Najnowsze posty

    • Witam Kupiliśmy działkę, projekt, znaleźliśmy (o ironio) wykonawcę. Podpisaliśmy umowę gdzie wykonawca zagwarantował w cenie kierownika budowy.  Co więcej Wykonawca zapewnił, że cena za kierownika budowy" obejmuje dalsze, pozostałe etapy. (Wykonawca dociąga budowętylko do stanu SSO).  Ponieważ jesteśmy laikami (pierwsza budowa w życiu), a domek dla siebie. Dopiero (o zgroro) pod koniec budowy zorientowaliśmy się ze dłużej nie możemy być spolegliwi. Zaczęliśmy domagać się coraz bardziej stanowczo szanowania naszego spojrzenia na prowadzenie prac, budowę, niedociągnięcia i nieprofesjonalne wykonania etapów. Wykonawca (uwaga - z polecenia!) twierdził i pocieszał, ze jest ok (cyt:"panie, ja od 30 lat tak robię i żadem dom się nie zawalił").  Docierając perspektywicznie do zakończenia umowy i poukładania następnych wykonawców zaczęliśmy zapraszać na budowę dalszych oferentów. By po wymiarowali stan rzeczy określili wartość ofert, Okazywało się, ze np chudziak w domu wylany jest tak krzywo/ nierówno, ze nie da się normalnie położyć styropianu. (da się ale zajęło by to koszmarnie dużo czasu = pieniędzy). Poprosiliśmy Fimę z daleka Polski by przyjechała oceniła ile styro betonu trzeba by wyrównać na minimum pod styropian chudziak. Poinformowaliśmy wykonawcę. Poprosiliśmy o uprzątnięcie wewnątrz kompletnego bałaganu (istny "Meksyk").  On obiecał i parokrotnie zaakceptował termin. Co więcej oznajmił że będzie ponieważ dalej będzie ciągnął prace. Przyjechał oferent z daleka (150km w jedną stronę) by dokonać pomiarów. My także stawiliśmy się na budowie. Wykonawcy brak. W budnku kompletny bałagan.... Dzwonię do wykonawcy. Pytam dlaczego nie jest na budowie, dlaczego nie posprzątał...itd? On na to ze przecież jest na budowie.... Ja na to że nieprawda, bo jesteśmy my i oferent (z daleka) więc kłamie. A on powiedział "O..." i zamilkł. Przeprosiliśmy Oferenta,. Ten (kryjąc zażenowanie) pokiwał głową, a nawet powiedział ze rozumie sytuację. Pojechał, wrócił do siebie (150km). Oczywiście bez pomiarów. Przeczuwając, że z tym wykonawcą (potocznie) jest coś nie tak, poprosiliśmy o konsultację innych Wykonawców. Potwierdzili brak profesjonalizmu obecnego, niedoróbki, partactwo. Zrobiliśmy dokumentację. Choć naprawa stanu rzeczy (na szczęście) jest fizycznie możliwa wiąże się jednak z dodatkowymi kosztami. Jeden z Fachowców poprosił o wgląd do tzw: "książki budowy". W związku z tym poprosiliśmy o takową Wykonawcę. Ten odesłał do Kierownika Budowy. Kierownik zaczął kręcić. Finalnie odebraliśmy książkę od Wykonawcy. Książka okazała się pełna nieścisłości i braków (złe daty, brak dat - jak pisałem wyżej). Poinformowaliśmy wykonawcę werbalnie o naszym niezadowoleniu itd. Ten skwitował, że wstrzymuje prace (...) i czeka na zapłatę za wysłana właśnie mial-em fakturę (za przed ostatni etap,za weźbę pod blachę). Napisaliśmy pismo do wykonawcy o reklamację w trybie rękojmi. (utraciliśmy zaufanie do obecnego  wykonawcy, nie mamy pewności czy naprawił by sprawnie i należycie).  Napisaliśmy o rozliczenie prac, odliczenie od posiadanej przez wykonawcę pokaźnej zaliczki: wad wykonawstwa/ budowy, zniszczenie działki, drogi za którą naprawę musięliśmy wyłożyć własne, dodatkowe środki itd, itd. W między czasie Kierownik Budowy wpadł chybna w panikę i zaczął do mnie wydzwaniać. tak był natrętny że przykuło moją uwagę. A, jak próbował wmawiać mi, że Dziennik Budowy nie jest moją własnością wyprowadził mnie z równowagi. Wprawdzie nie dałem po sobie tego poznać. ale podjąłem działania konfrontujące. Okazało się, że Kierownik próbował wymusić oddanie dziennika podstępem, wmawiając mi nieprawdę.   Dotychczasowy wykonawca nie mogąc pogodzić się z możliwymi konsekwencjami najwyraźniej wpadł w furię. Zaczął jeździć do naszych dostawców/ dalszych wykonawców (m.in blachy na dach) i opowiadać kompletne bzdury, grozić i terroryzować żeby nie udzielali przypadkiem mi dalszych usług.  Ci dalsi dostawcy /wykonawcy w rozmowach telefonicznych powiadomili mnie o tym fakcie. Niektórzy dość mocno przestraszeni. Wyjaśniłem sytuację/ stan rzeczy. Te działania wykonawcy to groźby karalne. Powiadomiliśmy pismem wykonawcę o wiedzy co do jego dalszych praktyk i konsekwencjach z kk.   Nowego Wykonawcę Zastępczego już mamy. Przymierzamy się do zmiany Kierownika (jeszcze się wahamy) Ale! Tu pytanie. Powiadamiać o praktykach i procederze wykonawcy / kierownika budowy Policję i Prokuratora...? Pozdrawiam
    • Kochany, o czym mowa? O jakiej budowie nawijasz? Bo w zwyczajnym życiu, kierownik budowy jest reprezentantem inwestora a nie wykonawcy, Więc albo opowiadasz androny, albo wałkują cię jak chcą, w dodatku za twoje pieniądze, 
    • Co o tym przypadku sądzicie? Wykonawca (firma budowlana) i jej Kierownik budowy. W dużym skrócie. Wykonawca zapewniał w umowie o budowę domu (płatne w etapach za całość) swojego kierownika budowy (w cenie realizacji budowy). Niestety pod koniec budowy okazało się że: Wyszły niedociągnięcia fizyczne, wady inwestycji, które przed nami ukrywano, a my nie byliśmy w stanie ostatecznie i fachowo ich zidentyfikować. (pomogli inni fachowcy). Złożyliśmy już pod sam koniec budowy (na etapie postawionej wieźby) reklamację w trybie rękojmi u wykonawcy. Równolegle niepokojąc się o całokształt poprosiliśmy o wgląd do dziennika budowy. I tu zaczęły się przysłowiowe "schody". Po serii dziwacznych uników, mataczenia, zwodzenia = oszukiwania gdzie jest dziennik cudem go otrzymaliśmy. Po otrzymaniu dziennika budowy, okazało się, że jest w nim na początku data rozpoczęcia budowy na dosłownie parę dni z przed otrzymania dziennika w nasze ręce. (co jest nieprawdą) Faktyczna data (czas) rozpoczęcia budowy to 1/2 roku wstecz (dowody/ zdjęcia itd). W dzienniku przy kolejnych etapach /robotach nie ma dat. Co dzieje się dalej...? Wykonawca zaczyna zachowywać się opryskliwie, oszukuje nas że jest na budowie, choć nie ma go, nic się nie posuwa. Na prośbę uprzątnięcia terenu, pomieszczeń budowanego budynku nie reaguje (przytakuje - nie robi). Umówieni z dalszymi wykonawcami nie możemy przeprowadzić pomiarów naprawy np nierównego chudziaka. Musimy przepraszać oferentów naprawy, umawiać się na kolejne wizyty. Informujemy wykonawcę telefonicznie, że jesteśmy na naszej budowie, a on twierdzi że jest także. (totalny brak szacunku) Lekceważy to o co prosi Inwestor. Zamierzamy zmienić Kierownika budowy. Dlaczego zamierzamy to zrobić? a) prawdopodobnie tzw: kierownik w zmowie z wykonawcą nie działa w naszym interesie. (dostaliśmy kierownika w cenie wykonawcy), prawdopodobnie w ogóle nie bywał przy odbiorach kolejnych etapów. b) zgodnie z umową z wykonawcą nie były nigdy przedstawiane nam protokoły na kolejne etapy budowy (a powinny - takie są zapisy w umowie), Wykonawca po każdym etapie wysyłał fakturę do zapłaty. Żądał bezwarunkowego regulowania należności w ciągu 3 dni. Co myśmy naiwnie robili/ czynili (płacili). c) na wysłane pismo z reklamacją (z tytułu rękojmi - wady fizyczne usługi/ budowy oraz prawne - braku wpisów do dziennika, nieprawdziwa data rozpoczęcia budowy + brak dat przy każdym etapie) wykonawca definitywnie wstrzymał prace. Żąda natychmiastowej zapłaty za poprzedni etap. d) wykonawca (prawdopodobnie nierozsądnie - złośliwie) jeździ po naszych podwykonawcach (następnych etapów budowy/ blachy na dachy) i opowiada głupoty. Terroryzuje ich mówiąc (oświadczając), że będzie je niszczył. Ponieważ Inwestor nie zapłacił za ostatni etap (wieźba pod dach). A, te praktyki wykonawcy to już:"groźby karalne" (KK) e) dodatkowo kierownik żądał bezwarunkowego oddania (natychmiast) dziennika budowy. Twierdził, że to nie nasza (jako Inwestora) własność. Dobre....? Utraciliśmy zaufanie do wykonawcy oraz do Kierownika. Co radzicie Państwo w takim przypadku? Znaleźliśmy wykonawcę zastępczego. Umówiliśmy się na dalsze prace (dokończenie budowy). Ewentualne poprawki i naprawy wad poprzedniego wykonawcy. Co Państwo na to? Zmienić kierownika budowy? Złożyć zawiadomienie (potwierdzenie nieprawdy = kierownik budowy/ wykonawca ) na Komendę Policji?
    • Bez oględzin nawet małego fachowca, nie da rady Ci pomóc. Potrzebne są informacje, których nie ma. Se la v'ie. 
  • Popularne tematy

×
×
  • Utwórz nowe...