Skocz do zawartości
AktywForum
Zbieraj punkty i wymieniaj na nagrody!

sprawdź punkty

Jak wybrać urządzenia do zasilania awaryjnego w domu?


Recommended Posts

Do funkcjonowania większości urządzeń domowych niezbędne jest zapewnienie ich zasilania z sieci elektroenergetycznej. Jednak w rejonach z zabudową rozproszoną i podłączeniem do napowietrznej linii zasilającej często zdarzają się przerwy w dopływie prądu, spowodowane warunkami atmosferycznymi awariami starej infrastruktury energetycznej, co dla mieszkańców staje się bardzo uciążliwe, zwłaszcza, gdy przerwy trwają przez wiele godzin. Możemy tego uniknąć, instalując własne, awaryjne źródła prądu, dzięki temu zapewnimy funkcjonowanie niezbędnych urządzeń.


Pełna treść artykułu pod adresem:
https://budownictwob2b.pl/instalacje/baza-wiedzy/elektryka/49921-jak-wybrac-urzadzenia-do-zasilania-awaryjnego-w-domu

Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bik
Mnie sprzęty komputerowe choni w razie awarii UPS Lanberg siedle nowo budowane to sie zaopatrzyłem po kiku wpadkach, teraz jest w pelni bezpiecznie i nie raz już sie przydał. Dobra cena a sprawne całkiem urządzenie
Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Najlepszym rozwiązaniem jest AVR - czyli stabilizator napięcia z UPS w jednym, który na wyjściu daje czysty sinus - to ważne do zasilania elektronicznych pomp obiegowych w instalacji grzewczej i innych urządzeń z falownikami a nawet grzałek elektrycznych z układem elektronicznym. Trzeba określić maksymalny pobór mocy w szczycie i na taki parametr dobrać AVR. Do tego trzeba jeszcze określić maksymalna przerwę w dostawie prądu i na taki czas dobrac akumulatory (bufor) przy maksymalnym poborze mocy. Ja używałem takiego zabezpieczenia do zapewnienia ciągłej pracy kotła gazowego w zimie. Niektórzy zabezpieczają tak kotły na paliwo stałe z podajnikiem i hydrofory. Tu jednak trzeba już zabezpieczenia, które zapewni pracę z większą mocą na starcie (rozruch) i prace ciągłą (np. pompa hydroforowa 1500W).

Do komputera i TV wystarczy max 500 W w szczycie.

Link to postu
Udostępnij na innych stronach
5 godzin temu, Budujemy Dom - budownictwo ogólne napisał:

Trzeba określić maksymalny pobór mocy w szczycie i na taki parametr dobrać AVR.

Tak - jednak koszt jest duzy - bo akumulatory działają na okrągło, a ich czas działania jest ograniczony. 3 lata? Potem wymiana.

2, 3000 wat UPS sinus to też raczej niemały koszt.

Trzeba jeszcze brać poprawkę na światła awaryjne (moim zdaniem ważny aspekt)  i czas utrzymania zasilania - w wypadku awarii sieci, choc te zdarzają się rzadziej, niż dawniej.

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

3000 W a raczej VA to moc w szczycie a constans jest około 1500 W. Utrzymanie zasilania - TAK - maksymalny pobór mocy odbiorników i maksymalny czas braku zasilania.

Wymiana akumulatorów - no cóż - te AGM (mata w żelu) przy stałym próbkowaniu przez elektronikę AVR wytrzymaja nawet 5 lat (przykład - akumulator 100Ah nie może byc ładowany buforowo prądem 30A). Te droższe - żelowe - wymagają bardziej zaawansowanej elektroniki buforujacej. Zauważ, ze stacje bazowe operatorów telefonii komórkowej muszą pracować non-stop.

Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Budujemy Dom - budownictwo ogólne napisał:

Zauważ, ze stacje bazowe operatorów telefonii komórkowej muszą pracować non-stop.

No tak - ale oni na tym zarabiają, wliczają to w koszty.

Poza tym - to następny sprzęt, ktory jednak może się zepsuć :zalamka:. A jak może, to się zepsuje. To też jest koszt.

 

Nie neguję UPS - ale przy moich małych stosunkowo potrzebach w wyniku konsultacji z konsultantem wyszło mi jednak, że albo jeden ups o mocy powyżej 2000W sinus, albo dwa  (zasilanie komputera z przyległościami, piec CO gazowy, oświetlenie awaryjne, TV itp), gdzie jeden mniejszy będzie sie ladował i działał na stałe, a drugi wtedy, gdy będę używal komputera ze sprzętem  (wtedy nie może mi sie wyłączyć też do końca sesji) - i mogę je wtedy podobno podłączyć jakoś razem wydłużając odpowiednio czas.

I tak wyszedł koszt razem czy osobno ok 2 - 2.5 tys zł, co nie jest może dużo, jednak i nie mało. I zastrzeżenie, że akumulatory mogą działać 5 lat, ale efektywność spada, nie są idealnie powtarzalne - i pewne mam 3 lata dzialania.

 

Przy czym zakładam nie utrzymanie calej elektryki w domu przez UPS, tylko część na stałe, a światło awaryjne zależy od mocy akumulatorow, więc też to jakiś byłby awaryjny obwód.

 

Ale - narzekam :12_slight_smile: - a zrobić docelowo muszę, bo inaczej nie odseparuję sprzętu wrażliwego od zakłóceń, nie dostarczę mu sinusa, nie podtrzymam w razie zaniku prądu - a z drugiej strony nie zapewnię sobie awaryjnego oświetlenia i zasilania CO, ochrony TV, zasilenia modemu (w przyszlości może pompy ciepła). I może jeszcze coś tam?

 

Tak więc nie chcę, ale muszę ....:)

Nie było to jak lampa naftowa, świeca i drwa w kominku ...:takaemotka:

i czyste powietrze wokół....

Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 7.04.2021 o 09:14, Budujemy Dom - budownictwo ogólne napisał:

Najlepszym rozwiązaniem jest AVR - czyli stabilizator napięcia z UPS w jednym, który na wyjściu daje czysty sinus - to ważne do zasilania elektronicznych pomp obiegowych w instalacji grzewczej i innych urządzeń z falownikami a nawet grzałek elektrycznych z układem elektronicznym. Trzeba określić maksymalny pobór mocy w szczycie i na taki parametr dobrać AVR. Do tego trzeba jeszcze określić maksymalna przerwę w dostawie prądu i na taki czas dobrac akumulatory (bufor) przy maksymalnym poborze mocy. Ja używałem takiego zabezpieczenia do zapewnienia ciągłej pracy kotła gazowego w zimie. Niektórzy zabezpieczają tak kotły na paliwo stałe z podajnikiem i hydrofory. Tu jednak trzeba już zabezpieczenia, które zapewni pracę z większą mocą na starcie (rozruch) i prace ciągłą (np. pompa hydroforowa 1500W).

Do komputera i TV wystarczy max 500 W w szczycie.

 

Prawie nikt nie zastanawia się jednak nad tym, że instalacja elektryczna w domu, a jeszcze gorzej w mieszkaniu w bloku, prawie nigdy nie jest przewidziana do pracy z rezerwowym źródłem zasilania. Pół biedy, jeśli UPS w jakiejś firmie instaluje kumaty elektryk, to obwody komputerowe wydzieli, albo są one wydzielone od razu przy wykonywaniu instalacji elektrycznej. Wtedy da się zrobić wszystko tak, aby zagrożenia zniwelować.

Jednak większość amatorów w ogóle nie myśli o kwestiach bezpieczeństwa i nie wie, że podczas pracy UPS-a, podłączonego do instalacji elektrycznej byle gdzie i byle jak, to w razie zagrożenia, prawie żadne zabezpieczenie w naszej domowej rozdzielnicy nie ma prawa zadziałać! Po pierwsze łączymy ze sobą zasilanie różnych układów sieci, a po drugie różnych parametrów zasilania. UPS, jak też agregat, nie dają parametrów sieci sztywnej, więc wszystkie obliczenia instalacji elektrycznej należałoby wykonać od nowa, czym jednak nikt sobie głowy nie zawraca. 

Tak więc niestety, niemal wszystkie "wklejania" UPS-ów do domowych instalacji, oparte są o wiarę w szczęście, że nic się nie stanie. Taką samą wiarę, jaką wiara pijanego kierowcy na drodze. "Dwadzieścia razy jechałem po flaszce i było dobrze, to i jeszcze jeden pojadę!".

 

Dlatego życzę wszystkim szczęścia!

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Cóż mogę powiedzieć. Przecież u mojego brata AVR z akumulatorem AGM 60Ah pracuje juz trzeci rok a jak patrzę na spadki napięcia to aż się dziwię, że zawarty tam stabilizator daje radę. Do tego jest podłączony kociołek Viessmann dla zapewnienia ciagłej pracy tegoż kotła i jego pompki CO (max chyba 150 W) oraz pompki do skroplin (max 80W). AVR zapewnia max mocy constans 300 W a w szczycie 500 W.

 

Dodatkowo pod hydrofor (pobór 1300 W) brat podpiął drugi AVR, ale już o mocy 2000 W w szczycie i chyba 200Ah bateryjkę. Zeby na rozruch było. Dodam, ze czasami nie było prądu po 2 godziny. Instalacja w domu stara jak świat a tablica była zmieniona pół roku temu bo wcześniej były na niej jeszcze tradycyjne "korki". Wszystko działa i ma sie dobrze.

Skoro potrafimy dobrać na swoje potrzeby kocioł, hydrofor, komputer, a nawet samochód, to chyba z AVR (UPS + stabilizator) też sobie poradzimy :). Mojemu bratu sie udało lub miał szczęście lub wiedzę lub 3 rzeczy razem :).

 

Co masz na myśli pisząc: W RAZIE ZAGROŻENIA?? Strzał pioruna i przepięcie? Jeśli mowa o przepięciu to w bloku nie mam się co martwić i raczej UPS nie zamontuję. W domu - j/w na potrzeby zapewnienia ciągłości ogrzewania i zasilania w wodę w razie serwisu sieci przez dostawcę bez ostrzeżenia np. w zimie, a czasami nawet latem :)

Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Budujemy Dom - budownictwo ogólne napisał:

Cóż mogę powiedzieć. Przecież u mojego brata AVR z akumulatorem AGM 60Ah pracuje juz trzeci rok a jak patrzę na spadki napięcia to aż się dziwię, że zawarty tam stabilizator daje radę. Do tego jest podłączony kociołek Viessmann dla zapewnienia ciagłej pracy tegoż kotła i jego pompki CO (max chyba 150 W) oraz pompki do skroplin (max 80W). AVR zapewnia max mocy constans 300 W a w szczycie 500 W. 

 

Cóż mogę dodać? Że silnik auta, które uruchomił pijany kierowca, będzie pracował normalnie. I kierownica będzie obracała się zwyczajnie...

2 godziny temu, Budujemy Dom - budownictwo ogólne napisał:

 Co masz na myśli pisząc: W RAZIE ZAGROŻENIA?? Strzał pioruna i przepięcie? Jeśli mowa o przepięciu to w bloku nie mam się co martwić i raczej UPS nie zamontuję. W domu - j/w na potrzeby zapewnienia ciągłości ogrzewania i zasilania w wodę w razie serwisu sieci przez dostawcę bez ostrzeżenia np. w zimie, a czasami nawet latem :)

 

Jaki strzał pioruna...

Wszelkie przypadki zagrożenia, jakie występują podczas codziennej eksploatacji instalacji czy urządzeń. Przetarty przewód, przebicie na grzałce, uszkodzenie izolacji i wszelkie podobne sytuacje. Chodzi o to, że w takich sytuacjach, istniejące zabezpieczenia, które mają nas chronić, działać nie będą, gdyż są pomijane.

Link to postu
Udostępnij na innych stronach
12 godzin temu, retrofood napisał:

Prawie nikt nie zastanawia się jednak nad tym, że instalacja elektryczna w domu, a jeszcze gorzej w mieszkaniu w bloku, prawie nigdy nie jest przewidziana do pracy z rezerwowym źródłem zasilania. Pół biedy, jeśli UPS w jakiejś firmie instaluje kumaty elektryk, to obwody komputerowe wydzieli, albo są one wydzielone od razu przy wykonywaniu instalacji elektrycznej. Wtedy da się zrobić wszystko tak, aby zagrożenia zniwelować.

Może przybliż, bo to interesujące.

Jeśli się włącza UPS w sieć domową, to po to zwykle, by podłączyć pod niego komputer i peryferia. Ten Ups ma swoje zabezpieczenia.

Tak są UPSy instalowane rownież w biurach czy stanowiskach pracy (mniejszych, tam gdzie nie ma jakiegoś ogolnego zabezpieczenia).

Inne gniazdka są wykorzystywane do innych urządzeń - i nic się nie zmienia w ochronie - one nie są podłączone do UPSa.

Jeżeli dochodzi  awaryjne podłączenie np pieca gazowego z pompą - to jest to podlączenie awaryjne  - tylko w momencie awarii sieci. Kiedy sieć w domu działa - UPS jest odłączony.

To samo ze światlem awaryjnym - osobny obwód zupełnie poza siecią domową - włącza się za pomocą czujnika światła w jakimś kluczowym miejscu, np. na schodach.

 

W jaki sposób w takim układzie UPS może psuć cokolwiek czy rodzić zagrożenia?

 

Poza tym - jak inaczej zapewnić dla sprzętu sinus, stabilizacje napięcia, zasilanie awaryjne?

Uważasz że nawet podłaczenie komputera pod UPS wymaga obecności dyplomowanego elektryka?

 

To nie spytania zaczepne - interesuje mnie twoje zdanie, jako elektryka.

 

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

wydaje mi się, że Stasiowi chodzi nie o pudełko zaraz za kompem, a coś w stylu centralnego, jak to w szanujących się firmach robi, czyli jest UPS od niego idzie niezależna sieć zasilająca same kompy :scratching:,

On robi w hurcie, Wy w detalu :D

Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, aru napisał:

wydaje mi się, że Stasiowi chodzi nie o pudełko zaraz za kompem, a coś w stylu centralnego, jak to w szanujących się firmach robi, czyli jest UPS od niego idzie niezależna sieć zasilająca same kompy :scratching:,

On robi w hurcie, Wy w detalu :D

 

Oczywiście. Bo jak są podłączane UPS-y czy agregaty do istniejących wcześniej instalacji? A najczęściej do najbliższego gniazdka. Nieprawdaż? 

Czasem tylko kogoś nawiedzi myśl, że należałoby zrobić to porządnie, w rozdzielnicy, za pomocą przełącznika źródeł zasilania, ale i tak w 95% kupują osprzęt tylko tak nazwany przez sprzedawców, który takowym przełącznikiem jednak na pewno nie jest i powstaje jeszcze większy miszmasz. 

 

Tematyka rezerwowego zasilania jest bardziej powszechna na el-ce, więc mam nie najgorszy ogląd sytuacji i wiem, że leży totalnie. Ale nic dziwnego, skoro świadectwa kwalifikacyjne w Polsce uzyskuje się opłacając dwugodzinny kurs (bez konieczności jego wysłuchania). A teraz w dodatku odbywają się zdalnie. Dlatego nie ma się co łudzić, sytuacja jeszcze długo się nie zmieni.

 

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się
  • Darmowy poradnik budowlany raz w tygodniu na Twój e-mail

  • Najnowsze posty

    • takie sensacje, że coś pomoże na rdzę grusz i jałowców są błędne. Faktem jest sposób podany i stosowany przez pracownice(dla użytkowników profesjonalnych). Należy w  tym wypadku opryskać grusze wiosną 2 razy całkiem dokładnie w okresie nabrzmiewania pąków i kwitnienia. Jedyny środek to Score, i niestety musi być temperatura od +12 C wzwyż, najlepiej 8 godzin do 3 dni bez opadów. Miedziany i pudrowanie nie działają wcale. Jeżeli jałowce są zaatakowane, to jest zbyt późno, by je uratować, to już trwa ponad rok. Wprawdzie uratowałem róże  z żółtaczki astra srebrem i czymś tam, ale tego się nie da zrobić. Obecnie bukszpany należy opryskiwać 10 razy w roku Mospilanem na ćmę. To straszne.
    • 1. no  w wikipedii tego nie znajdziesz 2. ja nic nie muszę opierać niewiele widziałeś? może jednak wiele, z racji choćby wieku, a że nie zrozumiałeś 3. popatrz, już odchudziłeś żelbet o 3 centy (z 15 do 12) uhu, konstrukcja stalowa, grubo, znaczy się jaka ta konstrukcja? znowu lekko, ile to w końcu jest? a działówki tak się stawia, żeby lekko nie było, a nawet leciutko     to to już typowo twoje buractwo, ale czego od takiego oczekiwać...
    • 1. Pod jakimi warunkami? 2. No to opieraj - na swoją odpowiedzialność. Ja w życiu na cegle 12 nie oparłbym stropu żelbetowego o rozpiętości 3 m, albo więcej. 3.Jedynym murem wg mnie konstrukcyjnym o grubości 12 cm mógłby być żelbet. Tak jak wyżej napisałem. Albo konstrukcja stalowa - ale to juz nie mur. Jak ci sie strop lekko ugnie i dociśnie ściankę, działową, to bedzie lekko. Ale oparty będzie na ścianach konstrukcyjnych.   Oparcie stropu - to nie żarty. A ty retro, zapytaj żony, czy na ściance działwej opiera strop żelbetowy. I przykładaj taką smą miare do bezpieczeństwa konstrukcji, jak do swojej elektryki.
    • Masz belkę na 13 cm szerokie. Blachy z boku + łebki śrub - to jakieś 2 cm więcej. Z okladem ( razem ze szczeliną powietrza koło belki) będzie 16 - 17 cm. To co za problem obmurować to ceglą czy bloczkami na zaprawie cementowej czy innej? Normalnie murujesz z dziurami na belkę. A jeśli to nie mur, tylko ścianka kolankowa - to przecież ona powinna być za czołem belki przy zewnętrznymlicu muru. To nawet nie trzeba belek obmurowywać, chyba że masz jakieś grube te ścianki kolankowe.  
    • Można dać kątowniki przymocowane do wieńca, tak jak w poście Zenka . Dość prosto i solidnie. Tylko nie do czoła, a do boków belki. Przecież to co do zasady analogiczne rozwiązanie do tego które podałem na rysunku. W starych kamienicach to się właśnie zostawiało szczeliny wokół belek i nawet nie smołowało belek od czoła. Właśnie, żeby ruch wilgoci dalej był możliwy.  Umocowanie belek do wieńca jest wytrzymałościowo lepsze niż pozostawienie ich swobodnie. I pewniejsze pod względem stabilności stropu. Belki potrafią się znacznie odkształcić, a wtedy nieutwierdzony strop zacznie się ruszać (drgania) przy każdym kroku.
  • Popularne tematy

×
×
  • Utwórz nowe...