Skocz do zawartości
AktywForum
Zbieraj punkty i wymieniaj na nagrody!

sprawdź punkty

Adaptacja budynku na mieszkalny, podłoga poniżej gruntu. Sączy się woda po deszczu.


Recommended Posts

Witam serdecznie.

 

Mam problem z wodą opadową, która leje się przez łączenie płyty fundamentowej i ściany w budynku który adaptuje na mieszkanie.

 

Budynek znajduje się na działce z domem szeregowym, i współdzieli ścianę z szopką sąsiada.

 

Nie ma żadnej izolacji poziomej, pionowej i obawiam się, że są nie do zrobienia w obecnym stanie rzeczy. (nieopłacalne)

 

Woda jest tylko po deszczu, zakładam więc, że to nie woda gruntowa.

Wody jest mało, wręcz sączy się, z łączenia między ścianą, a płytą fundamentową.

 

Podłoga w dwóch pomieszczeniach jest 5 i 10 cm poniżej poziomu gruntu.

 

Warstwy, chudy beton(płyta fundamentowa), folia izolacyjna(mario budowlaniec tak zrobił w piwnicy, na tym się wzorowałem, teraz wiem, że to błąd), 5 cm płyty pir, i 5 cm posadzki.

 

Na zdjęciu numer 1 widać warstwy, woda podchodzi przez ścianę w posadzkę, w ciągu paru dni robiła plamę 50x30 cm. Po skuciu kawałka nowej posadzki jest sucho, woda zbiera się tylko przy płycie fundamentowej.

 

Zdjęcie nr 2, to zewnętrzna ściana szopki, tam gdzie kończy się beton na ziemi, jest łączenie obydwu szopek.

 

Zdjęcie nr 3, to przyczyna problemu, woda z 2 szopek z domów obok, spływa pod moją i sąsiednią szopkę, wlewa się w ziemię u sąsiada, i przez fundament sączy między nim, a scianą.

 

Woda z dachów o łącznej powierzchni 50 m2.

 

Czy ktoś widzi szansę na ratunek, właściwie jestem już na etapie prac wykończeniowych, natomiast wiadomo będzie woda, będzie grzyb i wilgoć.

Wody nie ma wiele, powiedział bym, że to raczej mokry beton, a nie kałuża.

 

Opcje które wydedukowałem.

 

Zaizolować szybkim betonem(wodoszczelnym) łączenie fundamentu i ściany, później nałożyć na to szlam np. (MK 2k od cem). Kupić porządną folię gr. 0,3mm i połączyć z tą pod posadzką, a później wywinąć na ściany wysoko.

 

Skuć ten beton przed szopką, położyć drenaż, zaznaczone na zielono zdjęcie nr 3.

Rozkuć podłogę, przeprowadzić ten drenaż przez szopkę do mnie na podwórko,

wykopać studnie i pompować wodę do kanalizacji.

(dodam, że akcja dzieje się w Holandii, wszystko robię sam, ze względu na koszty,

jestem młody i się uczę :)

 

Czego się obawiam, przy opcji numer 2. Kucia płyty fundamentowej, to raczej nie jest dobry pomysł, a muszę przeprowadzić drenaż na ogród do studni.

 

Czy pojedyncza nitka drenażu o długości 12m odprowadzi wodę z 50m2 dachów?

Jak duża musiała by być studnia?

Czy w każdy przymrozek(tu gdzie mieszkam, 10 razy w roku do -5 stopni), trzeba taką pompę wyłączać jeżeli jest powiedzmy zakopana na 80 cm w ziemi) ?

 

Jeszcze raz kucie fundamentów, oprócz wewnętrznej płyty, zewnętrzna ściana, stoi na fundamencie, który będę musiał podkuć, żeby zainstalować drenaż.

 

Utrudnieniem, jest to, że mogę kuć tylko 20 cm od ściany, reszta chodnika należy do gminy, więc ciężko nawet to odkopać i posmarować czymś.

 

Nie mam możliwości podniesienia podłogi, pomieszczenie ma teraz 215, a podniesie dachu to dużo za duże koszt.

 

Za wszystkie rady serdecznie dziękuje, kłaniam się.

 

Łukasz

1.jpg

2.jpg

3.jpg

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nie jestem specjalistą w tej kwestii, ale jak to jest tylko podmakanie, to drenaż opaskowy powinien sprawę załatwić bez dodatkowych robót z kuciem itp. Jak wrzucisz rury, tu musiałbyś się dowiedzieć jaki stopień zamarzania jest na tym terenie, na 60-80cm to wystarczy, plus folia kubełkowa i żwir. Tylko nie wyobrażam sobie kopać na 20cm, teoretycznie saperką można się bawić. Musisz się dowiedzieć jak głęboko jest fundament, bo jak np będzie 50cm, bo w Holandii tak może być, to na tej głębokości cała instalacja pod warunkiem że zachowasz odpowiednie spady będzie działać. Bo nie wiem gdzie tą pompę masz zamiar montować, jak odpływ ma być do studni, rozumiem że ze studni do kanalizacji. Co do wielkości studni to musiałbyś z jakimś miejscowym fachowcem pogadać, bo to może być zupełnie inaczej niż w Polsce, w sensie wielkości opadów. Nie musisz mieć pozwolenia na takie prace?

Wysłane z mojego SM-J530F przy użyciu Tapatalka

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Brak izolacji poziomej na fundamentach i jedynym pewnym sposobem uniknięcia wnikania wody  to podcięcie muru i wstawienie płyt izolacyjnych - alternatywnie po ekspertyzie technicznej -  obniżenie poziomu gruntu i izolacja przeciwwilgociowa np.  poprzez iniekcję preparatów uezczelniającyh . Pozostaje jeszcze problem izolacji podpodłogowej.

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

a ja bym się zapytał, jeżeli te budy dookoła nie są moje, dlaczego to kochani sąsiedzi leją deszczówę na moją posesję, może taniej i prościej by wyszło :scratching:

Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, aru napisał:

dlaczego to kochani sąsiedzi leją deszczówę na moją posesję

To jest Holandia, to są przy domach jakieś budynki gospodarcze (wysokość 2,15m!), najprawdopodobniej wynajmowane ludziom przyjezdnym, pierwotnie nie przeznaczone na pomieszczenia mieszkalne... Przy ich budowaniu nikt nie przejmował się możliwością zawilgocenia, czy też podlania podłogi...

 

16 godzin temu, lukas112 napisał:

Czy pojedyncza nitka drenażu o długości 12m odprowadzi wodę z 50m2 dachów?

Jak duża musiała by być studnia?

Gdzie ta studnia miałaby powstać? dokąd ten drenaż miałby wodę opadową odprowadzić - chyba nie do kanalizacji z mieszkań... jest gdzieś burzowa?

 

Tą szopkę kupiłeś, czy wynajmujesz?

 

Wydaje mi się, że bez włożenia grubych pieniędzy - wręcz na "odmurowania" od podstaw - niewiele da się zrobić... trzeba przyzwyczaić się do "podlewania" :bezradny::zalamka:

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ciekawostka: żeby w Holandii lała się woda skoro Holendrzy uchodzili za wysokiej klasy specjalistów i chyba nadal tak jest, w dziedzinie melioracji i adaptacji terenów zalewowych na mieszkalne. To tylko dygresja.

Tam nie widzę żadnej studzienki odprowadzającej wodę. Nie ma tam żadnej kanalizacji miejskiej?

Link to postu
Udostępnij na innych stronach
29 minut temu, Budujemy Dom - budownictwo ogólne napisał:

Nie ma tam żadnej kanalizacji miejskiej?

Jak nie ma, jak jest... Rury spustowe z dachów odprowadzają wod pod powierzchnię uliczki/przejścia między działkami... a przynajmniej tak mi się wydaje ze zdjęcia...

Problemem jest to, co spadnie na asfaltową nawierzchnię...

Faktycznie - jak aru radzi - można się "odgrodzić" od tej spływającej wody wyprofilowanym rynsztokiem... i pozaklejać od zewnątrz spojenie fundamentu i ściany jakimś dekarskim mazidłem...

Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)

Witam 

Bardzo dziękuje wszystkim za udział w rozmowie.

A więc, szopka jest moja, znajduję się na działce domu szeregowego który posiadam.

Odpowiadając po kolei.

 

16 godzin temu, vlad1431 napisał:

Bo nie wiem gdzie tą pompę masz zamiar montować, jak odpływ ma być do studni, rozumiem że ze studni do kanalizacji. Co do wielkości studni to musiałbyś z jakimś miejscowym fachowcem pogadać, bo to może być zupełnie inaczej niż w Polsce, w sensie wielkości opadów. Nie musisz mieć pozwolenia na takie prace?

 

Pompa i studnia do zbudowania u mnie na ogródku. Kanalizacji w tej tylnej uliczce nie ma, wszystko spływa na ziemię, żadna rynna nie wchodzi w ziemię. 

 

Wodę ewentualnie myślałem pompować do kanalizacji. W Holandii z tego co się orientuje, każdy dom w tym mój, ma wodę deszczową odprowadzaną do kanalizacji spławnej.

 

Pozwolenia mieć nie muszę.

 

5 godzin temu, Budujemy Dom - budownictwo i instalacje napisał:

Brak izolacji poziomej na fundamentach i jedynym pewnym sposobem uniknięcia wnikania wody  to podcięcie muru i wstawienie płyt izolacyjnych - alternatywnie po ekspertyzie technicznej -  obniżenie poziomu gruntu i izolacja przeciwwilgociowa np.  poprzez iniekcję preparatów uezczelniającyh . Pozostaje jeszcze problem izolacji podpodłogowej.

 

Zapomniałem dodać, że woda nie przecieka od ulicy, a ścianą wewnętrzną która łączy dwie szopki, moją i sąsiada. 

Szopki mają również tą samą płytę fundamentową.

Ściana ta jest dokładnie pomiędzy betonem, a błotem, na obrazku 2 i 3.

 

Nie jestem pewien co da izolacja pozioma ściany, skoro podcieka na łączeniu ściana posadzka, zresztą w tej sytuacji obawiam się, że to nie wykonalne.

 

Poziom gruntu jest nie do ruszenia, płyty chodnikowe jak i droga to własność gminy, mogę działać jedynie 20-25 cm od ściany.

 

Co do iniekcji się nie wypowiem, jest to nie do zrobienia w tym projekcie.

 

5 godzin temu, aru napisał:

a ja bym się zapytał, jeżeli te budy dookoła nie są moje, dlaczego to kochani sąsiedzi leją deszczówę na moją posesję, może taniej i prościej by wyszło :scratching:

 

Słuszna uwaga, tylko zanim wygram w sądzie w Holandii, w czasach korona (Ś)wirusa, i zanim ktoś coś zrobi to obawiam się, że teściowa która ma tam mieszkać, nie dociągnie.

A wbrew stereotypom lubię kobitę :)

 

5 godzin temu, podczytywacz napisał:

To jest Holandia, to są przy domach jakieś budynki gospodarcze (wysokość 2,15m!), najprawdopodobniej wynajmowane ludziom przyjezdnym, pierwotnie nie przeznaczone na pomieszczenia mieszkalne... Przy ich budowaniu nikt nie przejmował się możliwością zawilgocenia, czy też podlania podłogi...

 

Gdzie ta studnia miałaby powstać? dokąd ten drenaż miałby wodę opadową odprowadzić - chyba nie do kanalizacji z mieszkań... jest gdzieś burzowa?

 

Tą szopkę kupiłeś, czy wynajmujesz?

 

Wydaje mi się, że bez włożenia grubych pieniędzy - wręcz na "odmurowania" od podstaw - niewiele da się zrobić... trzeba przyzwyczaić się do "podlewania" :bezradny::zalamka:

 

Prawda, są to budynki gospodarcze z lat 70, nikt tam nie myślał o hydroizolacji.

 

Ten drenaż do mnie na ogród, do wykopanej studni, a później pompą do kanalizacji z mieszkań.

Burzowej brak z tego co wiem.

 

Szopka jest moja.

 

Przyzwyczaić się nie mogę, bo mi teściowa umrze o grzyba i pleśni.

 

Dzięki za komentarz.

 

5 godzin temu, Budujemy Dom - budownictwo ogólne napisał:

Ciekawostka: żeby w Holandii lała się woda skoro Holendrzy uchodzili za wysokiej klasy specjalistów i chyba nadal tak jest, w dziedzinie melioracji i adaptacji terenów zalewowych na mieszkalne. To tylko dygresja.

Tam nie widzę żadnej studzienki odprowadzającej wodę. Nie ma tam żadnej kanalizacji miejskiej?

 

Jeżeli chodzi o dom, jest suchy jak pieprz. Tak jak pisał Pan wyżej, to budynki gospodarcze i nikt o tym nie myślał.

 

To jest tylna droga pożarowa, nie ma żadnej studzienki.

 

Najbliższa jest 25m dalej.

 

5 godzin temu, aru napisał:

to trzeba zrobić rynsztok i tyle, pójdzie sobie woda obok

 

Wstawiam zdjęcie jak to wygląda, może to nie jest złe rozwiązanie.

Alejka ma jakieś 40m.

 

Mam pozwolenie od sąsiada obok na wybetonowanie przy jego szopce.

 

Tylko czy woda nie będzie wsiąkać przez beton w glebę?

 

 

4 godziny temu, podczytywacz napisał:

Jak nie ma, jak jest... Rury spustowe z dachów odprowadzają wod pod powierzchnię uliczki/przejścia między działkami... a przynajmniej tak mi się wydaje ze zdjęcia...

Problemem jest to, co spadnie na asfaltową nawierzchnię...

Faktycznie - jak aru radzi - można się "odgrodzić" od tej spływającej wody wyprofilowanym rynsztokiem... i pozaklejać od zewnątrz spojenie fundamentu i ściany jakimś dekarskim mazidłem...

 

Nie chcę się wymądrzać, ale raczej nie ma kanalizacji pod powierzchnią uliczki w tym miejscu. To wszystko dachy budynków gospodarczych/szopek.

 

Woda z tyłu domów jest odprowadzana pod domami do studzienek przy ulicy z przodu.

 

Woda z rynien szopek/budynków gospodarczych leci na ziemię.

 

Dodaję drugie zdjęcie poglądowo.

 

 

Odkopanie ściany od drogi pożarowej, tam gdzie zaznaczone na zielono na 3 zdjęciu, uszczelnienie ściany u mnie i sąsiada, folia kubełkowa, drenaż, i skierowanie wody do pompy w studni wykopanej na podwórku, i wypompowywanie jej do kanalizacji to jedyne co na ten moment jest sensowne.

 

Opadów jest średnio 400 mm rocznie.

 

Dziękuje wszystkim za dyskusje. Może się uda jakoś uratować sytuację.

 

 

 

20210204_114629.jpg

20210204_144857_HDR.jpg

Edytowano przez lukas112 (zobacz historię edycji)
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
6 minut temu, lukas112 napisał:

 

Co do iniekcji się nie wypowiem, jest to nie do zrobienia w tym projekcie.

Dlaczego, skoro stosunkowo jest prosta

Ja bym spróbował jednak iniekcji części muru i płyty pod murem, a dodatkowo albo dren albo korytko odpływowe - jak ci wygodniej odprowadzić wodę. Musisz jednak wziąć pod uwagę, że w pewnym okresie płytki dren zamarznie.

 

A może by jednak wystarczyła porządna oprócz iniekcji - izolacja pionowa i wybetonowanie potem tego odcinka przy murze? 

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

jak spuści wodę powierzchniowo w bok to po co iniekcja?

 

Drogi Autorze, żadna studnia na swoim podwórku bo prosisz się o zwiększenie kłopotów, wodę się odsuwa od, a nie przyciąga do, takie studzienki w obrębie odwadnianego obiektu to bieda i problemy

a swoją drogą, ciekawe jak te iniekcje miałby wyglądać? zeniu - rozwiniesz swą myśl?

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

obraz.png.7495de4138a4cdfeaaf1845bc462bbc8.png

to mi wygląda na naturalny ściek wodny

a odnośnie betonu, itp to są specjalne masy do nanoszenia na beton, które zupełnie nie pozwolą wodzie spenetrować betonu, nawet pod naporem/ciśnieniem, wiec spoko, da radę (deitermann, schomburg, ombran)

a, i za nim zaczniesz maziać takimi masami to ściana powinna wyschnąć, więc wodę z rynny tymczasowo ordynarnie w bok, chodzi o to, żeby nie zamknąć wilgotnych ścian, bo będzie to długo wyłaziło i to w środku

naturalny - tzn stworzony do tego, nie że natura go wyrzeźbiła :)

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się
  • Darmowy poradnik budowlany raz w tygodniu na Twój e-mail

  • Najnowsze posty

    • W zimie powietrze jest suche - także na polu - chyba że jest deszczowo. Więc wietrzenie nawietrznikiem wiele nie daje w tym względzie. Nawilżacz powietrza musi mieć dużą wydajność, chyba że śpisz w pokoju z zamkniętymi drzwiami - inaczej miesza się całe powietrze z mieszkania.   Moim zdaniem dobry jest stary sposób - pojemniki z wodą na kaloryferach, mniej elegancki ale wydajniejszy - mokre ręczniki na kaloryferach. Można też prysnąć mgielką wodną na dywan przed snem. Nawet nie wiem, czy nie zdrowsza jest taka wilgoć wtedy - od wilgoci z nawilżacza.    Wietrzyć trzeba - krótko - za to częściej. Szczególnie przed snem. Żeby wymienić powietrze, a nie chlodzić mury.
    • Będzie  Ale jeśli to tylko w miejscu styku kantu deski - to będzie niewielki. Ale - z drugiej strony odsunięcie minimalne deski od ocieplenia zamiast oklejenia jej pianką chyba będzie zdrowsze dla deski. Więc może warto tak odciąć deski wzdłóż, żeby wyrównać ocieplenie ściany i połączyć je z ociepleniem dachu - i minimalnie zdynsansować te deski od ocieplenia (dach zawsze troszkę się rusza - więc bezpośrednie połączenie ze styropianem nie jest najlepsze. Wg mnie.   Szkoda, żeś nie skrócił troszkę krokwi i nie podparl murłatą bliżej środka czy na prawej stronie muru, wtedy by tam było miejsce na termoizolację muru wyższego  az do tego podparcia - i krokwie też by nie wchodziły w ocieplenie ściany.
    • Witam, mam problem z suchym powietrzem w mieszkaniu.   Mieszkanie jest stosunkowo nowe, centralne ogrzewanie, nowe kaloryfery i okna. W oknach są wywietrzniki, które niestety są po prostu wielką dziurą w ramie okna, na której jest plastikowa obudowa z dziurkami. Wypchałem środek watą, a w drugim oknie koszulką i siatką, ponieważ bez tego zimno po prostu wpada przez dziurę. Mieszkanie jest czyste, raczej sprzątamy na bieżąco, na pewno nie ma pleśni ani grzyba. Starałem się wietrzyć mieszkanie, choć nie zawsze systematycznie.   Zakupiłem nawilżacz ewaporacyjny firmy Klarta. Miał bardzo dobre opinie i nie był tani niestety. Raczej stosuję zgodnie z zaleceniami. Dosyć często go myje i zmieniam wodę (co 1-3 dni). Wątpiąc w skuteczność nawilżacza, zakupiłem najtańszy higrometr. Ale on potwierdza mniej więcej wilgotność, jaką pokazuje nawilżacz. Na higrometrze zewnętrznym jest około 45-50 % wilgotności, a na nawilżaczu 40-45 %. Te wartości nie są aż tak niskie, czytałem, że powinno być 40-60%.   Mimo to cały czas budzimy się z mega suchymi gardłami i nosami. Między innymi przez to mam duże problemy medyczne.   Czy coś jeszcze może wpływać na dyskomfort w jamie ustnej podczas snu? Proszę o wszelkie sugestię. Jak jeszcze mogę podnieść wilgotność? Pozdrawiam!
    • Gość Tyle w temacie
      Ja uważam, że na dachu nie ma co oszczedzac… My po licznych przygodach z poprzednią blachą wymieniliśmy ostatnio pokrycie na panele od Regamentu i różnica jest diametralna. Zakup i montaż przebiegły bezproblemowo, udało się zniżkę wytargować, a na dach aż miło teraz popatrzeć
    • Gość Anioł
      Lepiej nic nie pisać jak pisać i pokazywać ludziom bzdury
  • Popularne tematy

×
×
  • Utwórz nowe...