Skocz do zawartości
AktywForum
Zbieraj punkty i wymieniaj na nagrody!

sprawdź punkty

Mala chatka na zgloszenie


Recommended Posts

  • 1 miesiąc temu...

Wszystkim, ktorzy tu zagladaja, zycze, zeby ten co nadchodzi byl chociaz troche lepszy (wiem, to chyba malo prawdopodobne, ale co tam sobie zalowac :)). Podchodzac juz tak bardzo minimalistycznie - zeby chociaz nie byl gorszy... Zdrowia rowniez zycze, bo to nie jest moment na chorowanie i, chociaz troche szczescia. Dokonczenia robot wszelkich, lacznie z zakladaniem ogrodow, pomyslnego splacania kredytow... I spelnienia wlasnych, osobistych zyczen. Tu chcialam tylko dodac, ze te wlasne zyczenia nalezy formulowac bardzo starannie. Bo takie: "chce byc szczesliwym (a)", moze sie skonczyc tym, ze sie bedzie idiota albo roslinka, ale szczesliwa, ze hej  :icon_biggrin:. Zeby nie wyszlo tak, jak w starym dowcipie o rybaku i zlotej rybce...

 

Do siego roku !

 

 

Edytowano przez ariaprimo
literowka 2 (zobacz historię edycji)
Link to postu

Pojechalam wczoraj na dzialke, i w nowym roku spojrzalam nowym okiem na otoczenie. Liscie opadly, igly troche tez, i przy drodze lepiej widac zniszczenia po ostatniej wichurze.

 

20230101_145110.thumb.jpg.4f0c08b263ce855624b7f8eb24cd77a1.jpg

 

 

 

20230101_145615.thumb.jpg.8cc5d6c1506a8a2ac0cc3296dfd2a653.jpg

 

20230101_144852.thumb.jpg.caa0605905eb053dc736ecd9b7fb8323.jpg

 

20230101_145305.thumb.jpg.4c40bd7c9fea4141ecc2e2ca25ccdf3b.jpg

 

Jedno drzewo zlamalo sie bardzo blisko domu mieszkalnego, ale nie wstawie zdjecia, bo moze wlasciciele sobie nie zycza.

 

 

 

Tak popatrzylam na miejsce, gdzie ma stanac domek, i zaczelam miec troche watpliwosci, jesli chodzi o korzenie.

 

20230101_150513a.thumb.jpg.480bfc67ebbfbbd2d35f67d4860566b7.jpg

 

20230101_150618a.thumb.jpg.a56c8aa7860f7964caa0db68050d05ca.jpg

 

Czy te duze pnie nie sa za blisko fundamentow ?  I jesli tak, i trzeba je usunac, to czy potem trzeba utwardzic to miejsce ? Bo po akcji koparki to grunt bedzie raczej bardzo luzny. Moze wystarczy poodcinac korzenie dookola pni ? Zreszta, korzenie to tam sa wszedzie i tak sie zastanawiam, czy w takiej sytuacji lepsze sa fundamenty, czy plyta.

 

20230101_150812a.thumb.jpg.9715910c902cd4179a94f68a587c722d.jpg

 

Tutaj ta sosna jeszcze rosnie, moze jest za blisko sciany ? Moze lepiej ja wyciac ? I czy potem usuwac pien ?

Ot, takie dylematy, zanim ruszy budowa.

Link to postu
14 minut temu, ariaprimo napisał:

Pojechalam wczoraj na dzialke, i w nowym roku spojrzalam nowym okiem na otoczenie. Liscie opadly, igly troche tez, i przy drodze lepiej widac zniszczenia po ostatniej wichurze. 

Czemu te złamańce jeszcze nie usunięte? Czyj to las?

 

Cytat

Czy te duze pnie nie sa za blisko fundamentow ? 

Według mnie nie, ale tu i tak powinna być decyzja kierownika budowy.

Link to postu
5 godzin temu, retrofood napisał:

Czemu te złamańce jeszcze nie usunięte? Czyj to las?

 

Pojecia nie mam. Ani, czemu jeszcze nie usuniete, ani czyj to las :D. Wyglada to ponuro - ale wkrotce wiosna ! I jak na nie patrze, to mniej mi zal, ze wycielam troche wiecej drzew, niz przewidywalam na poczatku. Oby tylko te, co sa blisko ogrodzenia wytrzymaly wszelkie nawalnice i inne przeciwnosci losu.

 

5 godzin temu, retrofood napisał:

Według mnie nie, ale tu i tak powinna być decyzja kierownika budowy.

 

Dzieki za dobra wiadomosc, tez tak myslalam, bo przeciez sa budynki w lasach, i  dopiero teraz zaczelam sie zastanawiac. Oczywiscie, nie ja bede decydowac, ale lubie z grubsza wiedziec, na czym stoje. 

Link to postu

Niestety, tych rosnacych jest wiecej :icon_cry:. Ale te korzenie blizej powierzchni sa raczej  slabe i tak jakos delikatniej wygladaja. Mam nadzieje, ze jak trafia na fundament, to go omina, i pojda pod spodem. A moze to  jest kolejny powod, zeby robic plyte ? Tak nawiasem mowiac, to chyba system korzeniowy drzewa nie rozwija sie w nieskonczonosc ? Co jest,  to jest, i nowe nie wyrastaja ? Bo dodatkowych sosen to u mnie nie bedzie...

Link to postu
7 godzin temu, ariaprimo napisał:

Mam nadzieje, ze jak trafia na fundament, to go omina, i pojda pod spodem.  

Nie pójdą tam. Wcale. Korzenie to bestie "inteligentne", więc "chodzą", rosną i rozmnażają się tylko tam, gdzie coś na swojej drodze znajdą. A pod fundament idą niechętnie, gdyż na tej głębokości nie ma już humusu, czyli w szczerym piasku nie mają pożywienia, I wody też nie będzie, kiedy nad fundamentem powstanie dach. A więc niczego tam dla nich nie ma. Dlatego duże korzenie pod fundament nie pójdą, najwyżej ciency zwiadowcy, ale od nich szkód nie będzie.

  • Lubię to 1
Link to postu

U dziadka na piętrze na gzymsie rosła brzoza, wszyscy byli w szoku, jak drzewo może rosnąć od połowy domu, ale rosło. Jak burzyłem, pod stropem korzenie miały dwa metry, takie po 0.5cm, ale były długie na 2m.

Wysłane z mojego SM-A520F przy użyciu Tapatalka

Link to postu
  • 2 tygodnie temu...

Podobniez kto pod kim dolki kopie, to sam w nie wpada... Duzo bym dala, zeby tam cos wpadlo, bo ciagle pojawiaja sie jakies nowe.

 

20230112_152607a.thumb.jpg.94d738b607d72a970e0c77a6a223d2e8.jpg

 

Jeszcze bodajze w pazdzierniku maly placyk przylegajacy do przyszlej chatki, zostal oczyszczony z mchu, igliwia itp. Budowlancy beda tam mogli skladowac piasek, materialy i inne roznosci.

 

20230112_152818a.thumb.jpg.0b2555b07b533cab400e3e236d178228.jpg

 

20230112_153439.thumb.jpg.a6d553a698d92bf3cf9d064c9dc125d8.jpg

 

Pozostaje tylko jeszcze zgarnac te kupki w jakis spokojny kacik. Po zakonczonej budowie poszycie lesne zostanie rozprowadzone w miejscach, ktore najbardziej ucierpia. Mam nadzieje, ze w ten sposob najszybciej uda sie przywrocic stan poprzedni.

 

Przy wycince drzew zostawialam pnie na odpowiedniej wysokosci :). Posluza jako podstawa pod stoly i stoliczki. Obiecano mi tez jakas rzezbe... Mozliwe, ze nie wszystkie zostana wykorzystane, ale zawsze zdaze je wyciac.

 

20230112_153006a.thumb.jpg.1a41ba5faede9e69ca281c8aa7c426c9.jpg

 

20230112_153558.thumb.jpg.7ecf73a8bb1127fd30a024969ac4eeb0.jpg

 

 

Link to postu
 
Ale ktoredy dokladniej one szly ? Pod stropem, czyli byly widoczne na suficie na parterze ?
Na połączeniu parteru i piętra, na zewnątrz było jakoś kilka centymetrów takiego gzymsika i na tym najpierw mała gałązka była, a przed samym zburzeniem miała już 2 metry. I korzenie szły w środku stropu, zasypane było hasiem, była tam wilgoć i tak sobie rozpośrcierało korzenie gdzie chciało.

Wysłane z mojego SM-A520F przy użyciu Tapatalka

Link to postu
8 minut temu, vlad1431 napisał:

Na połączeniu parteru i piętra, na zewnątrz było jakoś kilka centymetrów takiego gzymsika i na tym najpierw mała gałązka była,

 Tam gromadziła się jakaś wilgoć, która pozwoliła na skiełkowanie roślinki. No a potem korzonki szukają eldorado... :icon_lol:

 

27 minut temu, ariaprimo napisał:

Przy wycince drzew zostawialam pnie na odpowiedniej wysokosci :). Posluza jako podstawa pod stoly i stoliczki.  

Dopóki nie zgniją, co będzie wcale nie takie powolne. Ale parę lat postoją.

Link to postu
15 godzin temu, vlad1431 napisał:

I korzenie szły w środku stropu, zasypane było hasiem, była tam wilgoć i tak sobie rozpośrcierało korzenie gdzie chciało.

 

Dzieki za uscislenie. W historii tego domu moglby powstac rozdzial "Bujne zycie mojego stropu" :D.

 

15 godzin temu, retrofood napisał:

Dopóki nie zgniją, co będzie wcale nie takie powolne. Ale parę lat postoją.

 

Niewykluczone, ze i blat tez zgnije :icon_biggrin:. A jesli nie, to dostanie nowe nogi, juz normalne...  A moze przedluzyc gwarancje z 2 do pieciu lat  ?  woolfy.gif.004ba1df0305bfe34ebc4585af1ca482.gif

Link to postu

5 lat spoko postoi, chociaż mnie zawsze te zmiany naturalne jakoś zaskakują, Weźmy plot. Mam taki drewniany, sztachety z olchy, zapuszczane drewnochronem. Którejś wiosny zauważyłem, że ten kolor obłazi i pomyślałem, że jakiś oszukany impregnat mi się trafił. A potem policzyłem i wyszło, że to już dwunasty rok mija... Szybko czas leci. 

 

PS. Jeśli to mają być słupki, to okoruj je.

I nie zapomnij, ze ławki muszą mieć siedzenia z listew (albo desek) drzew liściastych. Iglaste zawsze kiedyś zażywiczą odzież. 

  • Dziękuję 1
Link to postu

Piec lat, to juz niezle. Okorowac je, mowisz ? Sporo tego jest... Moze nie wszystkie okoruje, bo bardziej mi sie podobaja z kora. Lawek chyba robic nie bede, bo wole siedziska ruchome - raz postawie je w cieniu, innym razem w sloncu. Zreszta, wyjdzie w praniu.

 

A czas leci strasznie szybko. Niedawno rozmawialam z kims, kto mnie pocieszyl, ze dopiero po osiemdziesiatce czas zaczyna mijac naprawde bardzo szybko. Sam dozyl 100 lat i pol.

Link to postu

 

 

 

 

 

Wiem, pod kora im tak dobrze :icon_biggrin:, a mi sie tak nie chce...  Ale chyba jednak trzeba bedzie. Jakich narzedzi najlepiej uzyc ? Mysle, ze przebijak i mlotek beda  do tego najbardziej sie nadawac.

 

1.thumb.jpg.e01219dad97f4cef438a43b13af106c1.jpg

 

2.thumb.jpg.dd574a257ee98e0f32991463d190df18.jpg

 

I bym tak po kawaleczku te kore odlupywala. Mam tez takie narzedzie wielofunkcyjne, moze najpierw kore ponadcinac ? A moze istnieje cos specjalnie dedykowanego do takiej akcji ? Albo metoda prob i bledow trafic na dobry sposob...

 

 

Przy okazji, myslalam troche zeszlifowac te warstwe z grzybem, i potem jakos  pien zabezpieczyc - moze lakierem ?

 

3.thumb.jpg.6be03419581e14c37d2c6d5bde70dc4d.jpg

 

Link to postu

Ile razy wzrok mi padal na te pienki, to zawsze myslalam - trzeba by sie nimi zajac. Trzeba by... jest tyle rzeczy, ktore trzeba by. Ale, jak juz temat zostal poruszony, to skoczylam dzisiaj do Casto i kupilam (mysle ze) odpowiednie narzedzia. Nawiasem mowiac, to juz trzeci mlotek, bo jakos nie widze dwoch poprzednich... 

 

1303013054_2.thumb.jpg.290e5f39c8928ae400067937b79fad3a.jpg

 

Ten bialy nalot sciagnelam szpachelka i okazalo sie, ze to nie jest tylko grzybnia, jak mi sie zdawalo, ale najprawdziwsze grzyby  :icon_biggrin:.

 

1.thumb.jpg.495235075bb666631a5ce5f025b388cb.jpg

 

Kora odlupywala sie bardzo latwo i, niestety, wyglada na to, ze to chyba nie owady beda problemem, ale grzyby. Te biale plamy pod kora to grzybnia

 

 

 

1a.thumb.jpg.c5372122adb68d5be03fe5ebb7ec38e9.jpg  5.thumb.jpg.57ab52590be5d7541d81926dcd2cb070.jpg

 

I tak sie zastanawiam, czy nie byloby wskazane po jej sciagnieciu, przetrzec pni jakims srodkiem dezynfekujacym, np. denaturatem ? 

 

6.thumb.jpg.e2a15141e1b4db3d45ce2398e9156086.jpg

 

Bede miala z nimi zabawy na kilka dni, bo zostalo ich jeszcze chyba z dziesiec. I czy potem trzeba je czyms ochraniac - olejowac, bejcowac, lakierowac ?

 

Link to postu
22 godziny temu, ariaprimo napisał:

A moze istnieje cos specjalnie dedykowanego do takiej akcji ? Albo metoda prob i bledow trafic na dobry sposob... 

Jak Ci wygodniej i tym co masz. Ja najczęściej używam siekierki i młotka, bo mam pod ręką. Czasem ośnik. Ale metoda jest dowolna.

22 godziny temu, ariaprimo napisał:

Przy okazji, myslalam troche zeszlifowac te warstwe z grzybem, i potem jakos  pien zabezpieczyc - moze lakierem ?

Najlepiej założyć stary rondel, żeby osłonić od deszczu. 

37 minut temu, ariaprimo napisał:

 Kora odlupywala sie bardzo latwo i, niestety, wyglada na to, ze to chyba nie owady beda problemem, ale grzyby. Te biale plamy pod kora to grzybnia.

Czyli korowanie wykonano zdecydowanie za późno.

39 minut temu, ariaprimo napisał:

I tak sie zastanawiam, czy nie byloby wskazane po jej sciagnieciu, przetrzec pni jakims srodkiem dezynfekujacym, np. denaturatem ?  

Najpierw załóż na to jakieś stare wiaderka, niech wyschną. A jak będą suche, to zobaczysz, czy żywica zabezpiecza te pieńki, czy robactwo i grzyby dały już im radę. Niestety, w korze i przy dostępie wody, drzewo rozkłada się dość szybko.

  • Dziękuję 1
Link to postu
4 godziny temu, retrofood napisał:

Najlepiej założyć stary rondel, żeby osłonić od deszczu. 

 

A skad ja wezme tyle starych rondli ? :icon_cry:  Kilka wiaderek mam, problem polega na tym, ze niektore srednice maja kilkadziesiat centymetrow. Tu by raczej przydalo sie kilka wanienek, bo miski tez beda za male  :icon_biggrin:. Trudno, jakos bede sobie radzic, najwazniejsze, ze w koncu sie tym zajelam i moze cos da sie uratowac. Dzieki za szczegolowe instrukcje.

Link to postu

Dzieki za pomysl, ale nie mam facebooka. I nie bede miala...

 

Z drugiej strony tak troche rozmyslalam o problemie. I doszlam do wniosku, ze dopoki nie sa przewidziane zadne opady, to nie bede tych pienkow niczym przykrywac.  Bo jak po zimnej nocy troche poswieci slonce, to moze nastapic kondensacja, skraplanie, plus ciepelko. I to beda dobre warunki dla rozwoju grzybni. A tak, na swiezym powietrzu, wiaterek przewieje i co trzeba przesuszy. Teraz bede sprawdzac ich stan i pilnowac, by nic tam sie nie rozwijalo. Jesli moje rozumowanie jest bledne, to bardzo prosze o wyprowadzenie mnie z tego bledu.

Tak czy owak, pare wiaderek mam, a dzisiaj dokupilam jeszcze 10 pojemnikow, ktore na dzialce zawsze sie przydadza. 0.99 PLN szt. Dla wiekszych okazow mam duze, mocne torby.

A moze by tak je opalic ? Lasu z dymem puscic nie powinnam, bo jest tam bardzo mokro. Tylko, ze nie mam opalarki, ale to chyba nie problem :).

 

7.thumb.jpg.407d0bb12aecca627d29b15bc6eca4b7.jpg

Link to postu
27 minut temu, ariaprimo napisał:

 A moze by tak je opalic ? Lasu z dymem puscic nie powinnam, bo jest tam bardzo mokro. Tylko, ze nie mam opalarki, ale to chyba nie problem :).

 

Opalarki nie są drogie, ale mokrego nie opalisz. Szczególnie tak dużego materiału jak pień. 

Nie wiem czy wiesz, ale złamane pędy winorośli, późną wiosną puszczają sok. Po prostu ordynarnie z nich kapie. I kiedyś z sąsiadem chcieliśmy przypalić końcówki, aby powstrzymać wypływ soków. Lut - lampą, taką z płomieniem, jak palnik. I nie dało rady, chociaż to cieniutkie pręciki były. 

Ale msz rację, teraz proces gnicia jest co najmniej mocno spowolniony, jest po prostu za zimno. Tym niemniej nakryj to czymś, niech woda tam nie penetruje słojów. Byle nie folią z obwiązywaniem, tam musi być dostęp powietrza. Chociaż minimalny. I to wystarczy, aby powoli podsychało.

Link to postu

Jeden wystarczy, ale jak się pogoda poprawi.

6 minut temu, ariaprimo napisał:

Jesli mokrego nie opale, to za opalanie suchego nie bede sie brala. Jeszcze mi zycie mile  :icon_biggrin:. J 

 

Spokojnie, to taka większa zapalniczka. 

Link to postu

Zapalniczek w lesie tez nie uzywam  :D. Tam jest za duzo igliwia i szyszek. Jedyna opcja, to zaraz po deszczu - no, ale wtedy te pnie beda mokre. I tak powoli zblizam sie do kwadratury kola. Chyba poczekam, az dobrze przeschna i wtedy potraktuje je moze woda z chlorem ? Albo denaturatem ? Nasacze tym gabke i bede wcierac. I pieknie przeszlifuje powierzchnie, potem polakieruje, i potem przykryje jakas decha, czy czyms co bedzie pelnilo role blatu.

Link to postu
33 minuty temu, ariaprimo napisał:

Zapalniczek w lesie tez nie uzywam  :D. Tam jest za duzo igliwia i szyszek. Jedyna opcja, to zaraz po deszczu - no, ale wtedy te pnie beda mokre 

Przykryte - nie będą.

Link to postu

A wiiidzisz :icon_biggrin:. Bo ja myslalam dzialac nie tylko na przekroju poprzecznym (ktory pod roznymi przykryciami powinien byc suchy), ale rowniez na calej wysokosci pnia. Ktora to noga stolowa nie bedac nijak chroniona bedzie raczej mokra. Ale to powinno jej mniej szkodzic, bo ta woda bedzie raczej splywac, a nie wsiakac.

Link to postu
4 godziny temu, ariaprimo napisał:

mysle, ze male odkazenie calosci dobrze im zrobi.

Nie wiem czy pamiętasz, że jest to podstawa drzewa, które niedawno jeszcze żyło, a żyło dzięki setkom metrów korzeni i korzonków, które zostały w ziemi i których nie odkazisz, i nie odizollujesz od ziemi... I, nawet jak wysuszysz i odkazisz to co wystaje ponad ziemią, to woda i tak będzie migrować kapilarnie i nie zahamujesz procesów gnilnych...:bezradny: Grzybki będą się nieźle miały...

Odkażaniem zatrujesz tylko swoją działkę...

Jeśli chcesz mieć taką nogę na dłużej, to musisz wziąć kawał pnia wysuszonej sosny, zaimpregnować porządnie, wkopać, zrobić blat - również zabezpieczony od wody i cieszyć się funkcjonalnością stołu...

Albo to co zostawiłaś podsuszyć, przymocować kawał blatu i obserwować jego stabilność i stan "nogi", coby kiedyś kiełbasa z grilla i popitka nie wylądowały w igłiwiu...:zalamka:

Link to postu
13 godzin temu, podczytywacz napisał:

Nie wiem czy pamiętasz, że jest to podstawa drzewa, które niedawno jeszcze żyło, a żyło dzięki setkom metrów korzeni i korzonków, które zostały w ziemi i których nie odkazisz, i nie odizollujesz od ziemi... I, nawet jak wysuszysz i odkazisz to co wystaje ponad ziemią, to woda i tak będzie migrować kapilarnie i nie zahamujesz procesów gnilnych...

 

Mysle, ze tam juz nic migrowac nie bedzie, bo nie ma pompy, ktora powoduje ruch w interesie, tzn lisci, czyli igiel. Drzewa iglaste nie odrastaja od korzeni, one z  czasem chyba zgnija,ale tego nie jestem pewna. Tak czy owak, migracja odbywala sie od dolu w gore.

 

13 godzin temu, podczytywacz napisał:

Jeśli chcesz mieć taką nogę na dłużej, to musisz wziąć kawał pnia wysuszonej sosny, zaimpregnować porządnie, wkopać, zrobić blat - również zabezpieczony od wody i cieszyć się funkcjonalnością stołu...

 

Niekoniecznie musze miec taka noge, po prostu chcialam wykorzystac pnie, ktore juz tam sa.

 

13 godzin temu, podczytywacz napisał:

Albo to co zostawiłaś podsuszyć, przymocować kawał blatu i obserwować jego stabilność i stan "nogi", coby kiedyś kiełbasa z grilla i popitka nie wylądowały w igłiwiu...

 

Wlasnie o to chodzi :) i taka jest mysl przewodnia. Z tym podsuszaniem to roznie moze byc, zwlaszcza wiosna,. Stad mysl o odkazeniu, zeby grzybnia nie rozwijala sie dalej, jesli bylyby sprzyjajace warunki.

Link to postu
15 minut temu, ariaprimo napisał:

Wlasnie o to chodzi :) i taka jest mysl przewodnia. 

 

Z tym, że z wiekiem (i nie jest to jeszcze wieko od trumny), przewodnia myśl zmienia ławeczkę na fotel bujany. Coś o tym wiem. :icon_biggrin:

Link to postu
2 godziny temu, ariaprimo napisał:

Tak czy owak, migracja odbywala sie od dolu w gore.

Kiedyś, jak drzewo żyło, to pompą faktycznie były zielone części rośliny, ale jest takie coś jak podciąganie kapilarne - również w zanurzonym w wilgotnej ziemi drewnie - i o tę wodę mi chodzi... o jej nieizolowany dostęp z - czasowo mniej, czy więcej mokrej -  leśnej ziemi...

 

Odkazić można, ale nie licz na to, że zarodniki rozmaitych grzybów i pleśni będą omijać akurat szerokim łukiem Twoje "nogi" i że za niedługi czas znowu ich nie zasiedlą..

 

Link to postu

Okorowywanie zakonczone. Robaki tez sa, nie tylko grzyby  :icon_biggrin:.

 

9.thumb.jpg.4221261bea35aec0400b14de6c811355.jpg 

 

 

20230123_141022a.thumb.jpg.e7cfe2a6f22acd19b39ce4438443f3fc.jpg

 

11.thumb.jpg.f72caf195d987ba29bf4b86a9a5b3c87.jpg

 

Nie mam pojecia, czego to sa larwy, wiec na wszelki wypadek wszystkim zrobilam kesim. No coz, Bog rozpozna swoich...

 

Pnie w czepeczkach

 

20230123_150524a.thumb.jpg.c3d1b3cad114623f69975e6400675233.jpg  20230123_150552a.thumb.jpg.eae2feeda45757b5ee5ffb66dce61aa9.jpg

 

20230123_150716a.thumb.jpg.6e5b5365637cde7ef83fb32e96725f6e.jpg  20230123_150822a.thumb.jpg.d88448602a4524e5d8e175ca5d9e70be.jpg

 

 

Pozostaje chyba jeszcze usunac te kore, bo w niej tez pewnie jakies cudenka siedza. Dobrze, ze w najblizszych dniach ma nie padac, to troche przeschnie.

 

Link to postu

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się

×
×
  • Utwórz nowe...