Skocz do zawartości
AktywForum
Zbieraj punkty i wymieniaj na nagrody!

sprawdź punkty

Czas na łazienkę - mój pierwszy remont


Recommended Posts

Postanowiłem wziąć się za łazienkę. Zrezygnowałem z paneli, o których myślałem jakiś czas temu i zrobię ją tradycyjnie - płytkami. To moje pierwsze takie przedsięwzięcie, więc proszę o wyrozumiałość. :) Jednak w teorii już dużo wiem co i jak, bo naoglądałem się filmików na yt.

Jest to łazienka w bloku z wielkiej płyty. Powierzchnia 3,06m2.

 

Moje plany wyglądają następująco: 

 

zaIrYeP.jpg

 

Wszystko co namalowane w paint jest stanem obecnej zabudowy łazienki. Na niebiesko są zaznaczone dopływy i odpływy. Na czerwono stara zabudowa (wanna, umywalka i kabina).

 

YPNf24W.jpg

 

 

Płytki są klejone starym sposobem na cement. Są już odparzone i same odpadają, a na ścianie zostają placki cementu. Chciałbym na to dać jakieś ścianki budowlane 3-5 mm, żeby nie bawić się w równanie ścian - szczególnie przy prysznicu. Czy w tym wypadku muszę skuwać stary cement na których były przyklejone płytki?

 

Produktów jest tyle, że głowa mała. Nie wiadomo które wybierać. Stąd prośba o podanie sprawdzonych produktów z rozsądnej półki cenowej. Chciałbym zaopatrywać się w Castoramie lub Obi, bo mam je najbliżej.

 

Potrzebuję:

 

1. płyty budowlane 3-5mm do stref mokrych (prysznic)

2. Klej do tych płyt

3. szpachlę do łączeń na płytach

4. grunt pod płyty (i na płyty też?)

5. coś na hydroizolację

6. klej do płytek glazurowych

7. fuga (obojętnie jaka czy też są różne jakości?)

 

 

Plan działania miałbym następujący. Robiłbym tę łazienkę na raty. Najpierw robiłbym ten kącik 90x90 gdzie ma stać prysznic. Czyli skuwam płytki, demontuje wannę, przyklejam płyty budowlane, na to płytki glazurowe, montuje brodzik i wówczas przełączam hydraulikę ze starego punktu do nowego. Instaluję kabinę i voilà. Dzięki temu podczas remontu nie będzie można korzystać z łazienki tylko przez 1-2 dni. Potem zrobię resztę łazienki na spokojnie.

Czy o niczym nie zapomniałem?

 

Co prawda o hydraulice nie mam żadnego pojęcia, więc zrobię tylko miejsce na dopływ w ścianie do prysznica, a do zrobienia rur wezwę fachowca.

Edytowano przez Piotr_Budowniczy (zobacz historię edycji)
Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Po pierwsze - umywalkę przenieś na miejsce starej kabiny - będzie więcej miejsca na ruchy i nie będziesz obijał biodra, wchodząc do łazienki.

Drugie - co masz na myśli pisząc  "płyta budowlana 3 - 5 mm".

Radziłbym jednak równać ściany np. zaprawą tynkową (ja robiłem chemią Atlasa). Jeśli stare placki zaprawy, na której klejone były płytki są stabilne, to nie musisz ich usuwać, choć w tak niewielkiej łazience liczy się każdy centymetr powierzchni...

 

Może pstryknij fotkę tej ściany z kominem i starą wanną...

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Aaaaaa, faktycznie! płyta ultrament... byłem z dziesięć lat temu na szkoleniu w sprawach stosowania tych płyt... drogie i moim zdaniem do nieco innych zastosowań...

 

To już lepiej zwykłą, wodoodporną płytą g/k wyłożyć, chociaż uważam, że najlepiej skuć kawałki zaprawy betonowej, ułożyć "żyletki" 6 mm i wyrównać zaprawą tynkarską!

Link to postu
Udostępnij na innych stronach
19 minut temu, uroboros napisał:

Aaaaaa, faktycznie! płyta ultrament... byłem z dziesięć lat temu na szkoleniu w sprawach stosowania tych płyt... drogie i moim zdaniem do nieco innych zastosowań...

 

To już lepiej zwykłą, wodoodporną płytą g/k wyłożyć, chociaż uważam, że najlepiej skuć kawałki zaprawy betonowej, ułożyć "żyletki" 6 mm i wyrównać zaprawą tynkarską!

i dobra hydroizolacja

ale dobra hydroizolacja jest w interesie remontującego przy każdym rodzaju materiału

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

W takim razie wodoodporna płyta g/k spełni tę rolę tak samo. Potrzebuję jednak czymś ją przykleić, zagruntować. Jakieś produkty polecacie?

2 godziny temu, uroboros napisał:

Radziłbym jednak równać ściany np. zaprawą tynkową (ja robiłem chemią Atlasa).

 

Nie równałem nigdy ścian takim czymś. Wydaje się trudne, a i tak pewnie wyjdzie mi krzywo. Wolę nie ryzykować.

 

Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Piotr_Budowniczy napisał:

i tak pewnie wyjdzie mi krzywo.

Nie zdajesz sobie sprawy, jak krzywo można położyć płytę g/k :zalamka::icon_rolleyes:...

 

1 godzinę temu, Piotr_Budowniczy napisał:

wodoodporna płyta g/k spełni tę rolę tak samo

No, prawie tak samo... tylko ona ma 12,5 mm grubości plus placki kleju - to daje 3 - 4 cm... a jeszcze korekta pionu w wielkiej płycie... :zalamka:

 

Aaa, właśnie - jak wyglądają piony ścian?

Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
59 minut temu, uroboros napisał:

Aaa, właśnie - jak wyglądają piony ścian?

Chyba dobrze, jeszcze nie skuwałem płytek, ale na oko te co są to równo z kątami 90 stopni i sufitem.

 

Płyty g/k i płyty budowlane są po to chyba żeby ułatwiać pracę. Tak przynajmniej przekonują producenci. W każdym razie nie upieram się na to rozwiązanie, tylko obawiam się komplikacji przy krzywiznach, gdy już skuje płytki i zaprawę. A szczerze powiedziawszy (po remoncie całego mieszkania) mam już dość tych krzywizn, kładzenia gładzi, profilowania krawędzi i maskowania tapetami...

Edytowano przez Piotr_Budowniczy (zobacz historię edycji)
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
  • 4 tygodnie temu...

Dzień dobry,

 

rekomendujemy takie rozwiązanie:

- wyrównanie nierówności zaprawami webercem plan 10 lub webercem plan 60 - w zależności od ubytków,

- hydroizolacja: w zależności od typu obciążenia wodą: uniwersalnym i bardzo skutecznym rozwiązaniem jest hydroizolacja mineralna dwuskładnikowa: webertec Superflex D3, więcej informacji znajdzie Pan na stronie: https://www.pl.weber/hydroizolacje/hydroizolacje-mineralne/webertec-superflex-d3 lub jednoskładnikowa weber.tec 824.

- klej, w zależności od wielkości płytek, polecamy niepylący weber ZP414https://www.pl.weber/ukladanie-plytek/elastyczne-kleje-do-plytek/weber-zp414

 

Więcej o produktach do remontu łazienki znajdzie Pan na stronie: https://www.pl.weber/lazienka

 

Zachęcamy do kontaktu. :)

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się
  • Darmowy poradnik budowlany raz w tygodniu na Twój e-mail

  • Najnowsze posty

    • Dzień dobry. Niedawno odebrałem projekt przyłącza wodno-kanalizacyjnego (zdjęcie w załączniku). Z lewej strony jest przyłącze wody, z prawej kanalizacyjne. Mam sugestię od wykonawcy, aby zmienić projekt, tzn. kanalizację puścić pod garażem lub tak jak na rysunku (brązowy kolor) przez wiatrołap, a studzienkę dać blisko wjazdu na działkę (czerwone kółko). Zastanawiam się, które rozwiązanie jest lepsze? Mam niewielką wiedzę na ten temat, więc proszę Was o poradę - jakie wady i zalety widzicie każdego z rozwiązań (przyłącze wg projektu ws. przyłącze wg sugestii wykonawcy). Dziękuję.
    • Strasznie cierpliwy jesteś pewnie żywcem do nieba trafisz...
    • Czyli to zdewastowany lokal jest w sąsiedniej kamienicy? Sączysz informacje Zgłoś do inspekcji budowlanej... Właściciel sklepu spod tego lokalu coś róbi w tym temacie? Przecież go kiedyś zaleje...
    • Cześć, Chciałem kupić nieruchomość na kredyt hipoteczny. Podpisałem umowę przedwstępną w formie aktu notarialnego, dostałem również kredyt i podpisałem z bankiem umowę kredytowa. Teraz powinniśmy spotkać się u notariusza celem podpisania umowy przyrzeczonej. Do tej pory wszystko szło gładko, ale dostałem informację że sprzedający chce zobaczyć umowę kredytowa albo nie zjawi się u notariusza. Podejście co najmniej dziwne, ale chciałem w związku z tym zadać kilka pytań. Po pierwsze chciałem zapytać czy w ogóle muszę albo powinienem mu taka umowę pokazywać? Jeśli nie, może jest inny dokument który powinien go przekonać i upewnić ze dostałem kredyt? Po drugie, co w sytuacji jeśli do zawarcia umowy przyrzeczonej nie dojdzie? Termin mija za 2 miesiące, natomiast na rozwiązanie umowy kredytowej mam jeszcze tydzień. Jeśli dobrze rozumiem to wcześniej niż za 2 miesiące nie mogę nic zrobić aby nie było to uznane za odstępstwo z mojej strony, a za tydzień nie będę mógł zrezygnować z kredytu? I w końcu co w takiej sytuacji najlepiej zrobić? Z jednej strony chciałbym kupić te nieruchomość z drugiej jeżeli sprzedający będzie robił pod górkę to nie wiem czy warto? Gdybym kupował za gotówkę to pewnie złożyłbym pozew w sądzie aby wydał decyzję w zastępstwie sprzedającego, jednak z uwagi na kredyt nie wiem czy to w ogóle ma sens?
    • Witam Kupiliśmy działkę, projekt, znaleźliśmy (o ironio) wykonawcę. Podpisaliśmy umowę gdzie wykonawca zagwarantował w cenie kierownika budowy.  Co więcej Wykonawca zapewnił, że cena za kierownika budowy" obejmuje dalsze, pozostałe etapy. (Wykonawca dociąga budowętylko do stanu SSO).  Ponieważ jesteśmy laikami (pierwsza budowa w życiu), a domek dla siebie. Dopiero (o zgroro) pod koniec budowy zorientowaliśmy się ze dłużej nie możemy być spolegliwi. Zaczęliśmy domagać się coraz bardziej stanowczo szanowania naszego spojrzenia na prowadzenie prac, budowę, niedociągnięcia i nieprofesjonalne wykonania etapów. Wykonawca (uwaga - z polecenia!) twierdził i pocieszał, ze jest ok (cyt:"panie, ja od 30 lat tak robię i żadem dom się nie zawalił").  Docierając perspektywicznie do zakończenia umowy i poukładania następnych wykonawców zaczęliśmy zapraszać na budowę dalszych oferentów. By po wymiarowali stan rzeczy określili wartość ofert, Okazywało się, ze np chudziak w domu wylany jest tak krzywo/ nierówno, ze nie da się normalnie położyć styropianu. (da się ale zajęło by to koszmarnie dużo czasu = pieniędzy). Poprosiliśmy Fimę z daleka Polski by przyjechała oceniła ile styro betonu trzeba by wyrównać na minimum pod styropian chudziak. Poinformowaliśmy wykonawcę. Poprosiliśmy o uprzątnięcie wewnątrz kompletnego bałaganu (istny "Meksyk").  On obiecał i parokrotnie zaakceptował termin. Co więcej oznajmił że będzie ponieważ dalej będzie ciągnął prace. Przyjechał oferent z daleka (150km w jedną stronę) by dokonać pomiarów. My także stawiliśmy się na budowie. Wykonawcy brak. W budnku kompletny bałagan.... Dzwonię do wykonawcy. Pytam dlaczego nie jest na budowie, dlaczego nie posprzątał...itd? On na to ze przecież jest na budowie.... Ja na to że nieprawda, bo jesteśmy my i oferent (z daleka) więc kłamie. A on powiedział "O..." i zamilkł. Przeprosiliśmy Oferenta,. Ten (kryjąc zażenowanie) pokiwał głową, a nawet powiedział ze rozumie sytuację. Pojechał, wrócił do siebie (150km). Oczywiście bez pomiarów. Przeczuwając, że z tym wykonawcą (potocznie) jest coś nie tak, poprosiliśmy o konsultację innych Wykonawców. Potwierdzili brak profesjonalizmu obecnego, niedoróbki, partactwo. Zrobiliśmy dokumentację. Choć naprawa stanu rzeczy (na szczęście) jest fizycznie możliwa wiąże się jednak z dodatkowymi kosztami. Jeden z Fachowców poprosił o wgląd do tzw: "książki budowy". W związku z tym poprosiliśmy o takową Wykonawcę. Ten odesłał do Kierownika Budowy. Kierownik zaczął kręcić. Finalnie odebraliśmy książkę od Wykonawcy. Książka okazała się pełna nieścisłości i braków (złe daty, brak dat - jak pisałem wyżej). Poinformowaliśmy wykonawcę werbalnie o naszym niezadowoleniu itd. Ten skwitował, że wstrzymuje prace (...) i czeka na zapłatę za wysłana właśnie mial-em fakturę (za przed ostatni etap,za weźbę pod blachę). Napisaliśmy pismo do wykonawcy o reklamację w trybie rękojmi. (utraciliśmy zaufanie do obecnego  wykonawcy, nie mamy pewności czy naprawił by sprawnie i należycie).  Napisaliśmy o rozliczenie prac, odliczenie od posiadanej przez wykonawcę pokaźnej zaliczki: wad wykonawstwa/ budowy, zniszczenie działki, drogi za którą naprawę musięliśmy wyłożyć własne, dodatkowe środki itd, itd. W między czasie Kierownik Budowy wpadł chybna w panikę i zaczął do mnie wydzwaniać. tak był natrętny że przykuło moją uwagę. A, jak próbował wmawiać mi, że Dziennik Budowy nie jest moją własnością wyprowadził mnie z równowagi. Wprawdzie nie dałem po sobie tego poznać. ale podjąłem działania konfrontujące. Okazało się, że Kierownik próbował wymusić oddanie dziennika podstępem, wmawiając mi nieprawdę.   Dotychczasowy wykonawca nie mogąc pogodzić się z możliwymi konsekwencjami najwyraźniej wpadł w furię. Zaczął jeździć do naszych dostawców/ dalszych wykonawców (m.in blachy na dach) i opowiadać kompletne bzdury, grozić i terroryzować żeby nie udzielali przypadkiem mi dalszych usług.  Ci dalsi dostawcy /wykonawcy w rozmowach telefonicznych powiadomili mnie o tym fakcie. Niektórzy dość mocno przestraszeni. Wyjaśniłem sytuację/ stan rzeczy. Te działania wykonawcy to groźby karalne. Powiadomiliśmy pismem wykonawcę o wiedzy co do jego dalszych praktyk i konsekwencjach z kk.   Nowego Wykonawcę Zastępczego już mamy. Przymierzamy się do zmiany Kierownika (jeszcze się wahamy) Ale! Tu pytanie. Powiadamiać o praktykach i procederze wykonawcy / kierownika budowy Policję i Prokuratora...? Pozdrawiam
  • Popularne tematy

×
×
  • Utwórz nowe...