Skocz do zawartości
AktywForum
Zbieraj punkty i wymieniaj na nagrody!

sprawdź punkty

budowlaniec w pracy bez alkoholu


Recommended Posts

Wiadomo jak trudno ostatnio znaleźć uczciwego pracownika szczególnie jeżeli chodzi o firmy budowlane. W końcu to my stworzyliśmy taki schemat, że budowlaniec musi pić. Mam dobry przykład, że tak nie musi być. Kumpel zatrudnił się niedawno w pewnej firmie, gdzie pracodawca jeżeli nie przyłapie pracownika na piciu alkoholu przez cały miesiąc dorzuca tzw. bezalkoholowe w wysokości 200 zł do wypłaty. Ma tym samym gwarancję, że pracownik będzie pracował uczciwie, robota będzie dobrze zrobiona no i bez żadnych niepotrzebnych poślizgów.
Co wy o tym sądzicie??? icon_mrgreen.gif icon_mrgreen.gif icon_mrgreen.gif
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Wiadomo jak trudno ostatnio znaleźć uczciwego pracownika szczególnie jeżeli chodzi o firmy budowlane. W końcu to my stworzyliśmy taki schemat, że budowlaniec musi pić. Mam dobry przykład, że tak nie musi być. Kumpel zatrudnił się niedawno w pewnej firmie, gdzie pracodawca jeżeli nie przyłapie pracownika na piciu alkoholu przez cały miesiąc dorzuca tzw. bezalkoholowe w wysokości 200 zł do wypłaty. Ma tym samym gwarancję, że pracownik będzie pracował uczciwie, robota będzie dobrze zrobiona no i bez żadnych niepotrzebnych poślizgów.
Co wy o tym sądzicie??? icon_mrgreen.gif icon_mrgreen.gif icon_mrgreen.gif


Myślę, że jest to niezłe rozwiązanie i motywujące dla pracowników - przynajmniej niektórych .
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Co to za okolica? Przeciez firma MUSI miec pracowników ktorzy zostają. Rotacja jest zawsze ale nie w 99,9%..........


nie wiem, jaki procent pracowników musiał wymieniać. To nie było 100%, ale dużo. Dotyczyło to głównie tych pracowników od prostszych prac. to było na Mazowszu
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

To na pewno zmniejszyło by ilość wypijanego alkoholu lub nawet go wyeliminowało. Bardziej motywujące by było jakby jeszcze zabierało się kasę z pensji tym, których przyłapano na piciu. Wtedy by był równy rachunek icon_cool.gif



Tylko ze budowlancow brakuje. Wiec nie sa zainteresowani dobra praca bo miesce do pracy zawsze sie znajdzie i ktos ich zatrudni, pijanych lub nie.
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Tylko ze budowlancow brakuje. Wiec nie sa zainteresowani dobra praca bo miesce do pracy zawsze sie znajdzie i ktos ich zatrudni, pijanych lub nie.


Dokładnie - masz rację im nie zależy gdzie pracują - byle się tylko gdzieś załapać (mówię o tych pijących) i poobijać trochę w robocie. A gdy ktoś by im obciął kasę za picie - to zaraz się zwiną - i pracy mogą nie dokończyć a nowych pracowników trudno znaleźć. Dobrzy fachowcy się wysoko cenią.
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
W większości to jednak my sami się przyczyniamy do picia na budowie. Mam przykład u siebie za ogrodzeniem gdzie sąsiadka (a moja dość odległa ciotka) bardzo dba o robotników budujących jej dom. A to po pracy po piwku się im da czy nawet podczas pracy do śniadanka bo wiadomo facet lubi wypić, a i lepiej będzie mu się pracować. Tym samym daje się przyzwolenie na picie na budowie. A butelek wokół nich jest więcej niż ona im przynosi. Potem w razie czego jak udowodnić, że ktoś nie ma słabej głowy i akurat jedno piwko mu zaszumiało w głowie, i ta ściana dlatego krzywo stoi icon_neutral.gif . Takich osób jest na pewno więcej. Nie da się im przetłumaczyć, że lepiej aby dorzucili im do wypłaty niż tą kasę wydawali na piwko podczas całej budowy. Albo zostawić dla siebie, dorzucić i kupić np jacuzzi icon_rolleyes.gif
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Podczas budowy mojego domu częstowałam panów tylko kawą i ciastem. Ale zaraz tego żałowałam bo nawet nie odnieśli kubków po kawie - pochlapali je tynkiem i zostawili tak do następnego dnia ..... Musiałam je wyrzucić oczywiście.
A mimo iż miałam ich zawsze w zasięgu wzroku i tak zdążyli się nabzdryngolić...
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jak sie do budowy angażuje firmę kogucik albo jeszcze lepiej znajomego Józka z pomocnikiem to nie ma czego oczekiwać
u mnie na budowie alkohol to bardzo sporadyczne przypadki taki pracownik za pierwszym razem ma po dniowce a za drugim leci w świat w asyście policji
jak ktoś ma o sobie opinie fachowca chce zarabiać jak fachowiec to MUSI sie zachowywać jak FACHOWIEC
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dobrze powiedziane - tylko wielu jest takich którzy uważają się za fachowców - a nie maja pojęcia o tym co robią - przeciętny człowiek nie znający się na budowlance nie wie czy ten fachowiec jest dobry czy tylko udaje!!!!
I nieważne czy jest to człowiek inteligentny czy ćwierćinteligentny ( młody czy stary) - powinien wiedzieć że to jest odpowiedzialna praca - bo w razie jakiegoś znaczącego błędu może nam się dom zawalić (np. nie przetrzyma pierwszej wichury).
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Są ludzie którzy pracę szanuja i tacy którym jest obojętna. Tolerancja, nie tylko dla zawianych budowlańców, ale i dla kierowcy autobusu , który "wyskakuje" po kiełbaskę do pobliskiego sklepu nie ma przyszłości. A jeśli ktoś uważa się zafachowca niech to udowodni solidną pracą.
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

nie wiem, jaki procent pracowników musiał wymieniać. To nie było 100%, ale dużo. Dotyczyło to głównie tych pracowników od prostszych prac. to było na Mazowszu



Dobro firmy - jej wartość zależy od tego ilu pracowników jest w niej na stałe, lojalnych i pracujących rzetelnie. Ta informacja o firmie z tak dużą rotacją (mam nadzieję, że to nie standard na Mazowszu) jest po prostu szokująca. Jak ufać ludziom, że dobrze zrobią robotę jeśli się ich nie zna?
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Podczas wykonywania mojego domu podpisałem umowę z tzn."profesjonalnym wykonawcą" który zażądał sobie za niego niemałe pieniądze... Budowa trwa od początku Kwietnia. Termin skończenia stanu surowego zamkniętego został ustalony w umowie na koniec Sierpnia, żebym w tym roku mógł sie jeszcze wprowadzić. Jak można nie podważać kompetencji współczesnych polskich wykonawców jeśli do tej pory nie mam jeszcze skończonego budynku ??? Nie mówię, że w Polsce nie ma kompetentnych wykonawców, murarzy itd. Ale na pewno jest ich bardzo mało i założę sie ze mają zamówienia na wykonanie robót budowlanych z dużym wyprzedzeniem. A co do ekipy która budowała mi dom (w sumie to ekip) bo byli to ludzie bez jakiegokolwiek wykształcenia zawodowego w kierunku zawodu który wykonywali i jeśli nie kontrolował bym co robią myśle ze dom by nie powstał w szczególności ze ma dość nietypowa konstrukcje. A co picia na budowie to jak to określił mój przyjaciel "można by nimi wyłożyć drogę dojazdową na posesje".
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ostatnio nie tylko dobrzy fachowcy mają dużo pracy - ci pseudofachowcy równiez ponieważ nie ma ludzi do pracy.
W tym roku Sejm ma ustanowić ustawę o certyfikacji różnych firm - także budowlanych - wtedy prywatni zleceniodawcy będą mogli zarządać takiego certyfikatu . Będzie on okreslał kompetencje min. ludzi pracujących w firmach budowlanych .
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
  • 2 tygodnie temu...
Może tak : teraz bierzemy ekipę jaka jest, bo innej nie będzie no i nie zwracamy uwagi na różne ich błędy - ponieważ nie ma ekip budowlanych - jest deficyt. Może róbmy tak jak do tej pory - traktujmy ich normalnie a nie ulgowo... to tak jak z dziećmi - sprawdzają nas dorosłych na ile mogą sobie pozwolić...
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przecież budowlańcy reprezentują jedynie pewien przekrój społeczeństwa.Oni piją a reszta to nie?Większość polaków lubi sporo wypić.
Bluzgają?A reszta ludzi nie bluzga?Teraz to jest normalny język używany w domu na co dzień.Wstrętny i prostacki.
U mnie nie ma picia.Nawet piwa jednego nie dopuszczam.Miałem jednego takiego,który piwko w pracy sobie popijał.Popracował 3 dni i zniknął.Choć potem prosił, taki nie ma u mnie szans.Wybije sobie oko a ja potem do końca życia będę mu rentę płacił.
Jeśli jest kilkuosobowa ekipa,prawie zawsze trafi się jakiś ululany codziennie.Tylko raz widziałem ekipę budowlańców,gdzie nie pili.Pozostałe ponad sto budów-wszędzie picie mniej czy więcej zakamuflowane.
Nawet jak nie pili,to gadali o piciu.
Oni dobrze wiedzą,że inwestor nie ma wyboru.Dlatego się tak puszą i stawiają,jak się ich upomina.
Policja powinna mieć obowiązek kontrolowania stanu trzeźwości na budowach i walenia mandatów.Ale nie pracownikowi,tylko szefowi.
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Policja powinna mieć obowiązek kontrolowania stanu trzeźwości na budowach i walenia mandatów.Ale nie pracownikowi,tylko szefowi.



Bardzo dobrze powiedziane. Tylko sama policja narzeka na brak pracowników. Więc kto by to sprawdzał?
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No właśnie.
Z tego,co wiem,policja ma takie uprawnienia,ale czy ktoś słyszał,że z nich gdziekolwiek skorzystała?
Chyba tylko wtedy,kiedy ktoś zgłosi,że na budowie jest pijana ekipa.
Uważam,że takie rzeczy jak pijaństwo w pracy,bluzgi na ulicy,w sklepach i w mediach,śmiecenie byle gdzie trzeba tępić wszelkimi możliwymi środkami.Prawie zawsze reaguję,szczególnie w marketach,na bluzgających pracowników lub klientów.Ja sobie tego nie życzę.Jak ktoś jest bucem i prymitywem,niech sobie tak gada,ale w domu przy dzieciach,a nie w miejscu publicznym.Bo tylko tępy buc i prymityw potrafi swobodnie bluzgać w miejscu publicznym.
Winę za zachowanie się pracowników na budowach ponosimy także i my,bo tolerujemy,nie zwracamy uwagi,wstydzimy się wręcz tego,że nam się to nie podoba.
Uważam,że gdyby coraz więcej ludzi nieustępliwie domagało się zmian w postępowaniu budowlańców powoli można by coś zmienić.Narzekanie i nic nie robienie jest nie poważne.
Czyt zwracamy uwagę człowiekowi,który np. wymienia nam okna w domu,żeby pilnował słownictwa,albo nie palił,bo sobie tego nie życzymy?Raczej nie!Podwijamy ogon i czołobitnie proponujemy fachowcom kawę.
A ja nie odpuszczam.Jeśli ktoś wykonuje w moim domu usługę,to ma się to odbywać na moich warunkach.Krzywią się,dziwią,stękają,ale pilnują się.
Czyli-da się.Trzeba tylko to powiedzieć,a nie narzekać potem,jak ich nie ma.
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gdy pracowałam jeszcze w dużej firmie budowlanej - to właśnie alkohol był przyczyną tragicznego wypadku . Jeden pracownik został tak poparzony, przewieziono go do Siemianowic do szpitala gdzie leczą takie przypadki, ale mimo to po kilku dniach zmarł. Mieliśmy bardzo duże problemy z tego powodu... szkoda człowieka - to nie on pił tylko inni , ale to przez nich on umarł...
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

tolerujemy,nie zwracamy uwagi,wstydzimy się wręcz tego,że nam się to nie podoba.
Uważam,że gdyby coraz więcej ludzi nieustępliwie domagało się zmian w postępowaniu budowlańców powoli można by coś zmienić.Narzekanie i nic nie robienie jest nie poważne.



Najpierw sami się musimy zmienić.
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A kominiarze nie piją? Nachodzą mnie średnio dwa razy do roku - dając mi jakiś kalendarz i bełkocząc coś pod nosem i kasy chcą, bo niby szczęście to przynosi ... i zawsze czuć od nich alkohol... czyżby nie wiedzieli, że gdyby byli trzeźwi, to wtedy ludzie traktowali by ich poważnie?
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Nie podoba mi się ta opinia. Budowlańcy to dorośli ludzie i fakt że część z nich postępuje jednak w sposób...... nie upoważnia nikogo do ich lekceważenia. A coś takiego tu się zaczyna dziać.



Proszę cię - nie żałuj ich - możesz być pewny że oni tak samo opowiadają sobie o swoich pracodawcach (czyli nas). I śmieją się jak to udało im się nas frajerów naciągnąć na większą kasę; lub jak ogromną fuszerę udało im się zrobic a my nie zauważylismy tego.
Widzę, że chyba jeszcze nie zrobili cię w konia więc ich bronisz - ja już nie mam ochoty na to by ich bronić . Mówię do dorosłego człowieka a efekt przynosi to taki jakbym rozmawiała ze ścianą wiec jak można dobrze o nich mysleć. (oczywiście nie było to regułą na mojej budowie, ale 40% z tych wykonawców to oszuści i pijacy, którzy chcieli tylko się nie narobić lub tacy, którzy nie mieli pojęcia o budowlance... bo tacy też byli). icon_biggrin.gif
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Na podstawie wieloletnich doświadczeń i obserwacji wyrobiły się u mnie takie oto stereotypy;
Człowiek palący = flejtuch i śmieciarz,byle jaki w pracy.
Człowiek pijący = nieodpowiedzialny i nie pewny,można się po nim spodziewać wszystkiego.
Człowiek bluzgający = prostak,cham,pewny siebie buc.
I jak to ze stereotypami bywa,pewnie kogoś skrzywdziłem,ale jednak w większości przypadków to się sprawdza.
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

A ja nie odpuszczam.Jeśli ktoś wykonuje w moim domu usługę,to ma się to odbywać na moich warunkach.Krzywią się,dziwią,stękają,ale pilnują się.
Czyli-da się.



Bardzo dużo zależy od człowieka. Ktoś o spokojnym cichym usposobieniu jest z góry typowany na ofiarę i takiemu chodzą po głowie.
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Na podstawie wieloletnich doświadczeń i obserwacji wyrobiły się u mnie takie oto stereotypy;
Człowiek palący = flejtuch i śmieciarz,byle jaki w pracy.
Człowiek pijący = nieodpowiedzialny i nie pewny,można się po nim spodziewać wszystkiego.
Człowiek bluzgający = prostak,cham,pewny siebie buc.
I jak to ze stereotypami bywa,pewnie kogoś skrzywdziłem,ale jednak w większości przypadków to się sprawdza.



To są rzeczywiście stereotypy. Znam takich którzy twierdzą zę u nich w firmie najciekawsi ludzie to są właśnioe palacze.
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Dzisiaj robiłem drobne robótki w kościele i była tam też ekipa budowlańców tynkująca jedno z pomieszczeń.
Bluzgali jak pod budką z piwem.Załamka.
Jak bardzo człowiek może być prymitywny. icon_eek.gif icon_sad.gif



Po prostu do nich nie dociera gdzie pracują. icon_sad.gif
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przewracam oczami na to co piszecie...
Ale faktem jest ze oc sierpnia do dzis w ogrodzie moim zmasakrowanym znajduje butelki i puszki...
niedlugo bede musiala uzyc lopaty by je wydobywac bo i sa miejsca w ktorych je zakopywali.
Powiem tak.
Jedna niby firma jak sie okazalo bez wpisu do dzialanosci gosp., z goracego polecenia znajomych byla prowadzona przez czlowieka niepijacego z wyksztalceniem zawoowymw kier.budowlanym miala za zadanie wyremontowac stary dom i postawic jedna prosta sciane...Niestety rotacja pomocnikow byla bardzo czesta.Butelek niezliczona ilosc.
Sam facet obstawil wiele innych budow i olewal moj domek.Prace zaczynal od 9tej a konczyl jak mu sie podobalo.
Wiec chyba z niego marny fachowiec? Pracownikow szukal wsrod wsiowych pijaczkow.
Druga firma zlozona z braci i znajomkow okazala sie byc poki co bardziej profesjonalna chociaz mniej wykszytalcona prawdopodobnie, ale rzetelnie wykonujaca swoja prace z legalnym piwkiem, gdyz zawsze o godzinie 11tej spozywali swoj posilek z puszeczka. Ale nie mozna na nich narzekac, bo zawsze w swietle dziennym starali sie pracowac, nie przeciagali prac do poznego wieczoru.Zaczynali od 8mej a konczyli najpozniej przed zmierzchem.
Nie trzeba bylo kolejnego etapu prac odbierac przy sztucznym swietle o pierwszej w nocy przy potwornym zmeczeniu.
Kiedy jedynym marzeniem bylo zeby sobie juz poszli.
Chcialam ich zatrudnic do innych drobnych prac, ale oni maja juz caly rok 2008 z gory zajety.
Sa lojalni i nie wciskaja mnie w kalendarz, zeby nie zawalic innych terminow na innych budowach.
Wiec sobie poczekam ale warto mysle icon_smile.gif
Od razu widac roznice miedzy tymi firmami icon_mrgreen.gif
Pozdrawiam z gornego slaska :>
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
  • 2 tygodnie temu...
Cytat

Przewracam oczami na to co piszecie...
Ale faktem jest ze oc sierpnia do dzis w ogrodzie moim zmasakrowanym znajduje butelki i puszki...
niedlugo bede musiala uzyc lopaty by je wydobywac bo i sa miejsca w ktorych je zakopywali.
Powiem tak.
Jedna niby firma jak sie okazalo bez wpisu do dzialanosci gosp., z goracego polecenia znajomych byla prowadzona przez czlowieka niepijacego z wyksztalceniem zawoowymw kier.budowlanym miala za zadanie wyremontowac stary dom i postawic jedna prosta sciane...Niestety rotacja pomocnikow byla bardzo czesta.Butelek niezliczona ilosc.
Sam facet obstawil wiele innych budow i olewal moj domek.Prace zaczynal od 9tej a konczyl jak mu sie podobalo.
Wiec chyba z niego marny fachowiec? Pracownikow szukal wsrod wsiowych pijaczkow.
Druga firma zlozona z braci i znajomkow okazala sie byc poki co bardziej profesjonalna chociaz mniej wykszytalcona prawdopodobnie, ale rzetelnie wykonujaca swoja prace z legalnym piwkiem, gdyz zawsze o godzinie 11tej spozywali swoj posilek z puszeczka. Ale nie mozna na nich narzekac, bo zawsze w swietle dziennym starali sie pracowac, nie przeciagali prac do poznego wieczoru.Zaczynali od 8mej a konczyli najpozniej przed zmierzchem.
Nie trzeba bylo kolejnego etapu prac odbierac przy sztucznym swietle o pierwszej w nocy przy potwornym zmeczeniu.
Kiedy jedynym marzeniem bylo zeby sobie juz poszli.
Chcialam ich zatrudnic do innych drobnych prac, ale oni maja juz caly rok 2008 z gory zajety.
Sa lojalni i nie wciskaja mnie w kalendarz, zeby nie zawalic innych terminow na innych budowach.
Wiec sobie poczekam ale warto mysle icon_smile.gif
Od razu widac roznice miedzy tymi firmami icon_mrgreen.gif
Pozdrawiam z gornego slaska :>



ciekawe obserwacje
Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się

  • Darmowy poradnik budowlany raz w tygodniu na Twój e-mail

  • Najnowsze posty

    • No to masz problem. Przegląd spożywki i wyrzucenie wszystkich staroci radzę zrobić natychmiast. I zakupić co najmniej kilka pułapek. Chociaż określenie "spożywcze" trzeba brać bardzo szeroko. U mnie okazało się, że zagnieździły się w... ręcznym młynku do pieprzu. Jakim cudem to im posmakowało, tego nie potrafię zrozumieć.  W ogóle, to wszelkie produkty spożywcze muszą być przechowywane w szczelnych opakowaniach. I nie żadna folia, to przegryzą bez trudu. Słoiki albo grube pojemniki plastykowe.  Albo w lodówce.
    • Skoro nie masz wybranego projektu domu, to jak masz niby zrobić Plan Zagospodarowania Terenu? Przekaż podwykonawcy taką informację i już. Najwyżej możesz mu opowiedzieć, gdzie planujesz lokalizację budynku. Musi mu wystarczyć.
    • Wykonawca chce wiedzieć gdzie zlokalizować przyłącze względem budynku. Nie jest to wymóg konieczny, ale jakieś wstępne ustalenia   lokalizacji domu i wjazdu  będą konieczne.
    • Największym problemem jest chyba grubość wylewki, obecnie ma ok. 4cm, a wylewając 3cm ponad rury, bo mówimy o podłogówce wodnej + 14mm rura, to już wychodzi 44mm, a gdzie izolacja od spodu? Brak. Nie wiem też, czy ogrzewanie podłogowe można wogóle kłaść bezpośrednio na stropie. Inna sprawa, że to dom z lat 70 ze stropem żerańskim i nie wiem, czy robiąc płynna wylewkę nie obciążę go zbyt mocno. Nie wiem też czy strop jest krzywy, czy tylko obecna wylewka na nim jest taka niedoskonała. Zakładam możliwe oba scenariusze. Dlatego biorę pod uwagę suchy jastrych, bo 25mm mają dwie płyty Knaufa i zostaje miejsce na ogrzewanie podłogowe, np. Purmo TS14R, który ma tylko 17mm, albo Sander System Renovation, który ma 18mm. W obu przypadkach podłoga na gotowo wynosi 42-43mm. Jeżeli w takiej grubości da się zrobić podłogówkę i wylać płynną wylewkę, która aż nadto nie obciąży stropu to jestem za. Poza tym, nie we wszystkich pomieszczeniach planuję podłogówkę i tam mógłbym dać 2cm płyty, aby choć troche oddzielić wylewkę od stropu i go z jednej strony (w niewielkim jednak stopniu) ocieplić, a z drugiej wygłuszyć.   Dom to kostka z lat 70, dwa piętra, w całości podpiwniczony. Jeżeli potrzeba więcej detali, to proszę napisać jakie informacje są niezbędne.
  • Popularne tematy

×
×
  • Utwórz nowe...