Skocz do zawartości
Róża Ocean Niebo Wiosna Betoniarka Jajoszczypiorny Bruk Wrota Hadesu Purpurowy obłęd Smok
  • Darmowy poradnik budowlany raz w tygodniu na Twój e-mail

  • Najnowsze posty

    • Dzień dobry, mam problem z nowo położonymi panelami podłogowymi.   W całym mieszkaniu były położone te same panele (10 mm, 5klasa,V fuga), w pokojach na podkładzie 4 mm, na przedpokoju na podkładzie 7 ( Podkład podłogowy EKO 7 mm- wióry). I właśnie na przedpokoju jest problem- panele skrzypią i trzeszczą jak na strychu. Dzieje się tak na całym przedpokoju, do tego w niektórych miejscach pod naciskiem stopy podnoszą się i uginają- widoczne szczególnie przy wejściu do łazienki gdzie nie ma progu łączącego- ale przy wejściach do innych pomieszczeń również panele pracują moim zdaniem za bardzo a skrzypienie słychać też na pierwszych panelach w pokojach. Od montażystów usłyszałam, że oni swoją prace wykonali dobrze-ponieważ w pokojach jest OK, a w dzień zakończenia prac skrzypienie nie było słyszalne, oferują owszem pomoc w rozwiązaniu problemu ale nie za darmo, ponieważ nie widza swojej winy, bo problem może leżeć w stropach budynku bądź wynikać z tego, że zostały wyburzone piece kaflowe(w pokojach)a może przyczyną są wadliwe panele. Nie podoba mi się takie podejście- ponieważ ja jestem laikiem i nie znam się na sposobie montażu, dla mnie liczy się efekt końcowy i nie tego oczekiwałam umawiając się na remont.  Teraz panowie proponują "wylanie oleju" (nie wiem jak to fachowo się nazywa) ale wydaje mi się niemożliwe aby w jakiś sposób to pomogło. W związku z tym że czekam już ponad miesiąc podłoga zaczyna przeszkadzać coraz bardziej - wolałabym konkretniejsze działania. Dylatacja i dobicie paneli podobno są wykonane prawidłowo. Proszę o poradę co najlepiej zrobić w takiej sytuacji?       
    • Zc2 a w garażu stał worek zc1 białej i też są zbrylenia. Co prawda dało się to urobic z wodą, bryły się rozkruszyly ale nie wiem czy za krótko mieszałem czy straciła właściwości bo strasznie się sypie po wyschnięciu 
    • Nie wiem tego. Może dlatego, że u mnie nic się nie zmieniło. Żyję tak jak dotąd, no ok — może tylko brakuje mi koleżanki z biurka obok (na zmianę pracujemy — jedna w sekretariacie, druga w tym czasie zdalnie w domu), oraz spotkań z przyjaciółmi     Tu się nie godzę. Cytat: "kiedy organizm jest osłabiony walką z chorobą współistniejącą, wówczas przebieg zarażenia może mieć charakter ostry i prowadzić do śmierci." Źródło: https://portal.abczdrowie.pl/koronawirus-choroby-wspolistniejace-czym-sa-dlaczego-zwiekszaja-smiertelnosc   Biorąc pod uwagę, że mamy raczej schorowane społeczeństwo, i nawet młodzi ludzie chorują, choćby tak jak ja (astma wywołana alergiami), to koronawirus jest niewątpliwie groźnym patogenem. Czyli tak naprawdę każde osłabienie organizmu, związane z wiekiem, czy też chorobami przewlekłymi w połączeniu z koronawirusem może zabić człowieka. Czy to jest ta przysłowiowa "kropla", która decyduje o życiu lub śmierci? Być może, jednak na świecie odnotowano przypadki, kiedy również kilkunastoletnie, a nawet kilkuletnie osoby nie poradziły sobie z koronawirusem. To jest chyba jakoś powiązane z systemem odpornościowym.  
    • https://dorzeczy.pl/swiat/135485/zaskakujace-slowa-prof-medycyny-wirus-przesadnie-wplywa-na-nasze-zycie-jeszcze-nikt-nie-umarl-na-covid-19.html    
    • Zasadniczo, lubię mieszkać w bloku, z wielu powodów. Okazało się, że jestem niestety mieszczuchem od urodzenia i nic tego nie zmieni. Natomiast kłótliwi sąsiedzi to faktycznie nie jest fajna sprawa.
  • Popularne tematy

×
×
  • Utwórz nowe...