Skocz do zawartości
AktywForum
Zbieraj punkty i wymieniaj na nagrody!

sprawdź punkty

czy łączyć kuchnie z jadalnią?


Krzysztof11

Recommended Posts

Cały czas pracuje nad projektem domu i zastanawiamy się z żoną czy połączyć kuchnie z jadalnią. Da to dużo przestrzeni co bardzo mi odpowiada. Zdaję sobie sprawę z tego, że jednak są i wady tego i zalety. Niestety nie znam wszystkich na tyle, żeby móc podjąć ostateczną decyzję. W grę wchodzi to żeby było to praktyczne rozwiązanie. Więc zadam pytanie czy połączenie kuchni z jadalnią to dobry pomysł?
Link to postu
Cytat

To zależy czy kuchnia będzie tylko pomieszczeniem do gotowania czy i będzie spełniać funkcję jadalni. No i ważne jest też czy lubimy po gotowaniu zostawić wszystkie brudne garnki i talerze na wierchu i odpocząć trochę, czy od razu sprzątamy.


Witam serdecznie:)
Przerabiałam otwartą kuchnie w poprzednim domu i teraz buduję nowy dom:) z kuchnią wydzieloną od salonu choć oczywiście w bliskim jego sąsiectwie. Podstawowe wady wg mnie kuchni połaczonej z salonem to:
rozchodzące się zapachy (znacznie bardziej niż gdy podczas gotowania zamknie się drzwi od kuchni),
kiedy gotujesz przeszkadzasz innym, którzy np ogladają telewizję w dużych przestrzeniach inaczej rozchodzą się dźwięki,
brak intymności podczas gotowania wszyscy goscie zaglądają Ci do przysłowiowego gara bo tak ładnie pachnie i wogóle głupio siedzieć kiedy Pani domu ksząta się na twoich oczach po kuchi. Rwą się do pomocy a ja tego nie lubię. Jestem Zośka samośka:)Ponadto trudno sie skupić na gotowniu kiedy za twoimi plecami toczy sie interesujaca dyskusja.
A spróbuj upichcić coś w tajemnicy. Jak nie z teroryzujesz rodziny że mają nie wchodzić do salonu to nic Ci się nie uda zrobić.
Kolejna kwestia kiedy ma się małe dzieci maja nieograniczony dostęp do kuchenki gazowej, goracych garnków na kuchni itp.
No i oczywiscie kwestia sprzątania. Zmywarka i mozliwość schowania brudnych naczyń nie rozwiązuje tego problemu. Widać nie ład w kuchni i nawet podczas przjecia ma się tendencję do sprzatana w kuchni. Moi goscie też rwali sie do zmywania po sobie bo naocznie widac ile pani domu ma jeszcze roboty do wykonania. Decyzja należy do Was pozdrawiam serdecznie kariba

Zazwyczaj jest tak,że jak samemu nie spraktykujesz na sobie to trudno innym uwieżyć. Każdy z Nas ma inne potrzeby i inne rzeczy nam przeszkadzają.
Link to postu
Nie sprzątnięcie po sobie w połączanej kuchni z jadalnią jest po prostu niemożliwe. Trzeba cały czas dbać o porządek. Proponuje po prostu zrobić ciut większą kuchnie z wyspą przy której będzie można się posilić spokojnie. Nie trzeba tak sprzątać często chyba, że ktoś lubi lub po prostu ma sprzątanie we krwi odruchowo. Nawet jak się coś przypali można spokojnie zamknąć drzwi i nie roznosić tego zapachu po całym mieszkaniu.
Link to postu
A u nas jest cały czas codzienny bałagan w kuchni i możemy gości przyjmować pomimo prawie otwartej kuchni. Ta niewielka różnica jest bardzo znacząca. Polecam obejrzeć projekt TERCJA z pracowni MTM STYL. Jest to super rozwiązanie, oczywiście pod warunkiem, że zapachy z kuchni nie przeszkadzają w salonie.
Dodam, że odpowiednio zakończone są meble od strony hallu, tzn. między szafką wiszącą a stojącą wstawiliśmy ściankę z płyty meblowej. I dzięki temu w zlewozmywaku mogą piętrzyć się brudne gary a i tak goście nic nie widzą. icon_smile.gif
Link to postu
Kuchnia dla kobiety jest jak świątynia. Nikt nie ma prawa jej przeszkadzać kiedy przyszykowuje posiłek chyba, że ma pomóc. Kuchnia z jadalnią powinna być osobno. Lepiej dla Pani domu gdy może skupić sie na tym co robi. Nie musi się przejmować, że nawet jak coś nie wyjdzie nie będzie tego czuć od razu w całym domu. Kuchnia jak i jadalnia mogą wtedy być w różnych aranżacjach, różne style dodadzą uroku. Kuchnia praktyczna, a jadalnia bardziej kameralna.
Link to postu
Wydaje mi się, że najlepszym rozwiązaniem będzie połączenie kuchni z jadalnią, ale i odgrodzenie jej np suwanymi lub wachlarzowymi drzwiami. Da to i otwartą przestrzeń, a w razie potrzeby będzie można zasłonić bałagan i zapachy z kuchni. Co do tego zapachu to na rynku są dostępne naprawdę dobre okapy kuchenne, które pochłaniają wszelkie zapachy nawet przy smażeniu frytek nie trzeba ich czuć w całym mieszkaniu, a nawet i w kuchni.
Link to postu
Cytat

Cały czas pracuje nad projektem domu i zastanawiamy się z żoną czy połączyć kuchnie z jadalnią. Da to dużo przestrzeni co bardzo mi odpowiada. Zdaję sobie sprawę z tego, że jednak są i wady tego i zalety. Niestety nie znam wszystkich na tyle, żeby móc podjąć ostateczną decyzję. W grę wchodzi to żeby było to praktyczne rozwiązanie. Więc zadam pytanie czy połączenie kuchni z jadalnią to dobry pomysł?


Mąż mówi a ja popieram że jedno pomieszczenie kuchnio-jadalnio-salon sprzyja integracji rodziny.Wszyscy uczestniczą w
gotowaniu ,sprzątaniu po posiłkach,można pogadać .Kuchnia osobno to kobieta sprowadzona do roli kucharki i kelnerki.Pozdrawiam
Link to postu
  • 2 tygodnie temu...
Cytat

Mąż mówi a ja popieram że jedno pomieszczenie kuchnio-jadalnio-salon sprzyja integracji rodziny.Wszyscy uczestniczą w
gotowaniu ,sprzątaniu po posiłkach,można pogadać .Kuchnia osobno to kobieta sprowadzona do roli kucharki i kelnerki.Pozdrawiam


Siemka.Popieram takie rozwiązanie ,dodam że można mieć na oku dzieciaki a jednocześnie w bezpiecznej odległości od garów.Całuski.
Link to postu
Kuchnia z jadalnią powinna być połączona lecz zawsze powinna być możliwość odgrodzenia obu pomieszczeń. Przynajmniej prowizorycznie w razie konieczności. Wspólne gotowanie i cała rodzina w jednym pomieszczeniu to naprawdę rzadkość. Teraz jest dom-praca, praca-dom, a w tym domu to każdy chce się wyciszyć i odpocząć przeważnie w samotności. Rodzina powinna przynajmniej posiłki jadać razem, a najlepiej jeszcze je razem przygotowywać.
Link to postu
nikt tu nie bierze pewnej sprawy pod uwagę. Wszyscy piszą tylko o zapachach, zaglądaniu w garnki i bałaganie. Poza tym założenie jest takie że dzieci są małe. A w domu często mieszkają rodzice i nastoletnie albo dorosłe dzieci. I wtedy odzielna kuchnia jest bardzo ważna. Goście mogą przyjść do rodziców, a wtedy dorosłe dzieci nie biorące udziłu w spotkaniu mogą spokojnie korzystać z kuchni i na odwrót - dwudziestoparolatek mieszkający z rodzicami może przecież przyjmować swoich gości w salonie, a nie w swojej sypialni.
Link to postu
Jeśli w projekcie domu mamy kuchnię o wielkości około 20m2 lub większą nie ma problemu - wszyscy są w stanie integrować się w kuchni a po wstawieniu odbiornika mamy dodatkową salę telewizyjną jeśli chcę oglądać discovery a dzieci disney channel w tym samym czasie. Z zapachami bardzo ładnie sobie radzi okap nadkuchenny. W starym mieszkaniu przebiłem ścianę tworząc jedno , oddzielone niską ścianką z parapetem powieszczenie ( kuchnia-kiszka 1,5mX3m i pokój 12 m) i zwiększyło to optycznie przestrzeń likwidując poczucie ciasnoty i poprawiło atmosferę. Aż chce się siedzieć razem wieczorami. Teraz planuję kuchnię 23 m2 i trochę żal dawnego rozwiązania ale po dyskusji w domu uznaliśmy, że dodatkowa ściana na której można powiesić kilka szafek więcej jest opłacalnym rozwiązaniem.
Link to postu
  • 2 tygodnie temu...
Cytat

Cały czas pracuje nad projektem domu i zastanawiamy się z żoną czy połączyć kuchnie z jadalnią. Da to dużo przestrzeni co bardzo mi odpowiada. Zdaję sobie sprawę z tego, że jednak są i wady tego i zalety. Niestety nie znam wszystkich na tyle, żeby móc podjąć ostateczną decyzję. W grę wchodzi to żeby było to praktyczne rozwiązanie. Więc zadam pytanie czy połączenie kuchni z jadalnią to dobry pomysł?


Też mieliśmy taki dylemat - w końcu stanęło na tym ,że kuchnia jest osobno - stoi w niej stół i cztery krzesła (w sam raz dla naszej rodziny) więc można tam spokojnie sie posilić a oprócz tego w salonie jest miejsce na duży stół i 8 krzeseł przy którym jemy tylko w niedzielę i święta oraz gdy są goście. Kuchnia jest ulubionym miejscem domowników.
Link to postu
Ze sporym zainteresowaniem prześledziłem ten temat icon_smile.gif
Przyznam, ze ja obecnie stoję również przed pewnym wyborem który chce przemyśleć troszkę "na przyszłość" icon_wink.gif
Mi bardzo spodobało się rozwiązanie w którym z pokoju "gościnnego" prowadzą schody na poddasze do innych pomieszczeń (najlepiej do sypialni icon_wink.gif ).
Nie mam natomiast zdania co do połączenia kuchni z "gościnnym"
Czytam argumenty obydwu "stron" i dochodzę do wniosku że w argumentacji wszystkich jest sporo racji icon_smile.gif
A co byście powiedzieli na takie rozwiązanie:
"podmurówka" (taki "barek" icon_wink.gif ) na wysokość ok. 100 - 120 cm po czym "luka" i pod samym sufitem "podmurówka" tak by zapachy (które zwykle "idą" górą) nie rozchodziły się zbytnio po pokoju gościnnym icon_confused.gif:
Chętnie poczytam wszelkie opinie zarówno za jak i przeciw icon_smile.gif
Link to postu
Ze sporym zainteresowaniem prześledziłem ten temat icon_smile.gif
Przyznam, ze ja obecnie stoję również przed pewnym wyborem który chce przemyśleć troszkę "na przyszłość" icon_wink.gif
Mi bardzo spodobało się rozwiązanie w którym z pokoju "gościnnego" prowadzą schody na poddasze do innych pomieszczeń (najlepiej do sypialni icon_wink.gif ).
Nie mam natomiast zdania co do połączenia kuchni z "gościnnym"
Czytam argumenty obydwu "stron" i dochodzę do wniosku że w argumentacji wszystkich jest sporo racji icon_smile.gif
A co byście powiedzieli na takie rozwiązanie:
"podmurówka" (taki "barek" icon_wink.gif ) na wysokość ok. 100 - 120 cm po czym "luka" i pod samym sufitem "podmurówka" tak by zapachy (które zwykle "idą" górą) nie rozchodziły się zbytnio po pokoju gościnnym icon_wink.gif
Chętnie poczytam wszelkie opinie zarówno za jak i przeciw icon_smile.gif
Link to postu
rozwiązanie które mi sie podoba jest takie: kuchnia oddzielona od pokoju na wysokości metra lub metra i 10, 20 cm więcej - tak by wygodnie było podawać murkiem z ładnym szerokim parapetem. Po stronie kuchni szafki od strony salonu biała ściana lub stół. Obrzeża tego murku szerokości prawie całej ściany ujęte w drewnianą futrynę z miejscem na powieszenie jakiś naczyń ziół lub przypraw. Dużo miejsca, przestronnie a szafki kuchenne okap i dekoracyjne naczynia podwieszone gdzieniegdzie stwarzają miłą atmosferę zwłaszcza wieczorem przy podświetleniu całości lampką.
Link to postu

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się
  • Darmowy poradnik budowlany raz w tygodniu na Twój e-mail

  • Najnowsze posty

    • Gość Elektryk
      "Pod warunkiem, że się wie co, gdzie i jak." wiedza z internetu i yt gdzie masa powielanych błędów? Brak sprzętu do sprawdzenia zerowań?? brak sprzętu do sprawdzenia jakości położonej instalacji? Brak wiedzy wyciągniętej z wieloletniej praktyki u kogoś lepszego? Brak wiedzy w planowaniu instalacji elektrycznych??... jasne każdy może wszystko sam ... do puki nie popełni się błędu. Oczywiście możecie robić sobie jakieś tam drobne rzeczy typu dodatkowe gniazdko na tej samej linii, ale na boga nie bawcie się w ekspertów to grozi pożarem a najgorzej już to odmową ubezpieczalni jak już coś dojdą do tego strażacy.... Wiele osób też popełnia błędy myśląc że potrafią uszyć rozdzielnie. Dramat. Potem my po was poprawiamy. My potem właśnie "windujemy" ceny bo trzeba dojść do tego co zostało zrąbane. My odkręcamy stare instalacje przeróbki i samoróbki...
    • No, to dlugo nie pozyje, bo to juz drugi raz   
    • Gość Ja
      Czy dosiad moz wybudiwac wiate na drodze obok granicy działki
    • I bardzo dobrze. W mojej dawnej pracy większość pracowników przyjeżdżała rowerami (zakład przemysłu obronnego), nawet dyrektorzy, bo wjazd autem na teren zakładu podlegał ścisłej kontroli. No i mój szef kiedyś przyjechał nowym rowerem. Ale do domu wracał autobusem. Dopiero drugi rower, który musiał kupić, moi ludzie z utrzymania ruchu tak mu podmalowali w różne plamy, że już go nikt nie tknął. Więc Twoja wersja jest optymalna.   PS. Takie wichury rzadko zdarzają się w jednym miejscu dwa razy podczas ludzkiego życia.
    • Po ostatnich wichurach jechalam na dzialke z dusza na ramieniu. I im blizej bylam, tym gorsza sytuacja. Zwalone na szose drzewa byly juz odsuniete i droga byla przejezdna, ale pobocza wygladaly strasznie.             O dziwo, na lesnej drodze prowadzacej bezposrednio do dzialki nic nie lezalo i zaczynalam juz miec cicha nadzieje, ze tym razem mi sie upieklo. Niestety, troche sie tam poprzewracalo. Jedno z najwyzszych drzew juz nie jest takie wysokie - stracilo co najmniej jedno pietro, ktore wyladowalo na ziemi         sosna na dzialce obok zlamala sie tak nieszczesliwie, ze padla na ogrodzenie       Z tamtej strony wyglada to tak:       I tu przezylam moment szczesliwosci wielkiej. Ze wszystkich mozliwosci grodzenia, wybralam jedynie sluszne, tzn. betonowe. 1. - bo najtansze, 2. bo metalowe kradna, 3. bo najmocniejsze. Jakiekolwiek inne by poleglo pod sila upadku takiego drzewa, i naprawa by mnie co nieco kosztowala. Sasiad ma ogrodzenie betonowe na tyle dzialki, po bokach jest podmurowka i siatka powlekana. Siatka byla, ale juz jej nie ma, zalozyl zwykla lesna, ktora od czasu do czasu lata, bo robia sie dziury (same sie robia ). Od frontu ma ogrodzenie kute z piekna, rowniez kuta brama i furtka, ze zloconymi grotami. Tzn. mial, bo brame i furtke tez mu ukradli. Przez moment zastanawialam sie, czy istnieja rowniez betonowe bramy . Majac troche watpliwosci, kupilam stara, mocno podrdzewiala brame, z nadzieja, ze w nikim nie wzbudzi zadzy posiadania jej. Podejrzewam, ze nawet na skupie zlomu by jej nie chcieli... Wazne, ze jak dotychczas spelnia swoja role. A ogrodzenie nie musi sie nikomu podobac. Trzeba by tam specjalnie isc, zeby moc napawac sie jego brzydota. Bo brzydkie jest, nie da sie ukryc. Przynajmniej na razie, bo puscilam juz troche bluszczu, i powinno predzej czy pozniej poprawic swoj wyglad. A dzikom, sarenkom i zajacom nawet najpiekniejsze nie bedzie sie podobac, bo one wolalyby bez.          
  • Popularne tematy

×
×
  • Utwórz nowe...