Skocz do zawartości
Róża Ocean Niebo Wiosna Betoniarka Jajoszczypiorny Bruk Wrota Hadesu Purpurowy obłęd Smok
Zaloguj się, aby obserwować  
Marzenka2018

Pęknięcia tynku na elewacji domu - problem duży czy mały?

Recommended Posts

Planujemy kupno domu. Dom jest z 2000 r ( Ma 18 lat). Na elewacji u dołu budynku, na wysokości tarasu występują liczne pęknięcia, odspojenia, przybrudzenia, czasem tynk zdążył już odpaść tak, że widać styropian. Załączam 6 poglądowych zdjęć z detalami/  Warstwa ocieplenia wynosi tam 10 cm.  Według właściciela elewacja była odnawiana ok 3 lata temu. Zastanawiamy się, czy kupując taki dom wpakujemy się na minę, czy też jest to niewielki  problem, który da się łatwo rozwiązać? czy ktoś miał podobne problemy z elewacją ? Jaki jest koszt  jej b naprawy?

3.jpg

5.jpg

6.jpg

1.jpg

2.jpg

4.jpg

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Czy jesli to sam tynk, to czy wystarczy go skuć? Czy jeśli to coś nie tak ze zbrojeniem - co wtedy? Czy jesli nic sie z tym nie zrobi w najbliższym czasie (w ciągu 1 roku) to czy przez ściany przedrze się wilgoć? Czy są zagrożenia dla ścian lub wnętrza domu? Jakie są warianty naprawy? Czy trzeba skuć tynk? Czy trzeba zedrzeć styropian?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Przyczyn może być wiele, plamy na elewacji wskazują że pod ociepleniem może zalegać wilgoć. Trzeba natychmiast zrobić odkrywki w kilku miejscach, co pozwoli na dokładną ocenę przyczyn uszkodzeń i stanu pokrycia, a  w perspektywie może być konieczne usunięcie całej warstwy ociepleniowej i np. wysuszenie murów . Warto też pobrać próbki muru (od wewnątrz ) i zbadać na wilgotność.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować  

  • Darmowy poradnik budowlany raz w tygodniu na Twój e-mail

  • Najnowsze posty

    • 1. można też zacytować Kosińskiego, choć opowieść o gęsi mnie wzruszyła, serio 2. wskazówki do czytania możemy sobie dawać, ale ani ty mnie ani ja ciebie nie przekonam, więc nie ma to sensu   ale w jednym chyba się zgadzamy - polowanko -  zajęcia dla frustratów, a jak bobiczek wskazał - z kasiorą
    • Też pomyślałem i przypomniałem sobie taki film - "Pieskie życie - Mondo cane" - pokaz bezmyślnego barbarzyństwa i okrucieństwa człowieka, wpadającego w amok mordowania i epatującego się krwią i szlachtowaniem zwierząt.  Nagle okazuje się, że może być parszywą krwożerczą bezmyślną bestią.
    • Co ty zeniu zenkujesz!!!   Przecież świat jest tak urządzony i stworzony, że silniejszy dziobie słabszego!!! Mądry i wyedukowany CZŁOWIEK (stworzony... itd) podporządkował sobie inne stworzenia i ma prawo - nadane kiedyś tam - podobno - do zarządzania ŚWIATEM... I zarządza! nauczył się hodowli zwierząt w celach konsumpcyjnych, wcześniej nauczył się obchodzenia z ogniem, wypracował -  mając wolną wolę - metody przyrządzania do konsumpcji owoców swojej hodowlanej wytwórczości i korzysta z tego!   Ból i strach produktów hodowli zawsze tą wolną wolą był akceptowany i będzie dalej akceptowany... Ból i strach produktów hodowli jest przereklamowany! Liczy się efekt wykorzystania wszelkich wyrobów produktów hodowli... Pieski, świnki morskie, króliczki, kurczaczki... to wszystko jest do zużycia, spożycia, że nie wspomnę o prosiaczkach, czy owieczkach i kózkach...   Podobno koszone zboże też czuje strach i w pewien sposób cierpi... rośliny też czują strach... i akceptujemy to, nawet nie zawracając sobie tym głowy...   Tak stworzone są stosunki pomiędzy różnymi OSOBNIKAMI NA ZIEMI (zwierzęta, rośliny, ludzie) i żadnym płaczem i zaklinaniem tego nie zmienisz...   Taka jest wola nieba i z nią się zawsze zgodzić trzeba!
    • Sorry - ale dla mnie to sadyzm. Prędzej bym wyrzygał tą pyszną zupe, niż ją polknął.   Wiesz, mojego ojca kolega, jako mały chłopak - miał ulubioną gęś. Chodziła za nim wszędzie (mieszkali nad Rudawą w Krakowie), zawsze go witała gęganem, jak wracał ze szkoly. Któregoś dnia wrocił ze szkoły, matka mu dała obiad, zjadł i pyta - a gdzie jest moja gęś?(miała imie , ale zapomniałem). Nie witała mnie dzisiaj! Właśnie ją jadłeś - odpowiedziała matka. Chłopak dostał szoku - a efekt był taki, że znienawidził matke do końca życia. Podobna była historia z Michelem Jacksonem. Jako mały chłopak miał oswojonego szczura, takiego zwykłego podwórzowego, ktorego sam oswoił. Ktoregoś dnia ojciec zabił mu tego szczura, bo mu sie nie podobała ta przyjaźń. I to samo - już nigdy nie odzyskał dobrych relacji z synem.   Uważam że zwierzę tak samo cierpi i odczuwa ból fizyczny i psychiczny - jak człowiek. Miałem wiele psów i kotów - każdy miał inny charakter, inną psychikę, widziałem, jak umierały. Widziałem jak umieraja ludzie. Niczym sie to nie różni.  I tak samo mnie to rusza. I wg tego to oceniam, jak wyżej. Tego niegdzie nie widziałem, żeby tak twierdzili. Natomiast pokaż mi rząd, który by powiedział, że nie zapewnia dobrobytu obywatelom. Każdy mówi, że w ramach posiadanych środków, zapewnia więcej, niż ktokolwiek by zapewnił.   ale poczytaj tu:   https://businessinsider.com.pl/firmy/przepisy/tarcza-antykryzysowa-20-maciej-witucki-ocenia-ja-pozytywnie/2tll538 "To jest bazooka, na którą czekał biznes". Prezes Konfederacji Lewiatan o tarczy antykryzysowej 2.0    Premier na pewno osiągnął niezwykle ważny cel. Uspokoił przedsiębiorców i dodał im otuchy. Rząd odzyskał kredyt zaufania - mówi w rozmowie z Business Insider Polska o przedstawionym pomyśle "tarczy 2.0" prezes Konfederacji Lewiatan Maciej Witucki. Sam pomysł 100 mld finansowania dla przedsiębiorców ocenił jako "prawdziwy gamechanger". Mikołaj Kunica, Business Insider Polska: 100 mld złotych w tarczy ratunkowej 2.0. Czy to jest wreszcie taki plan, na który czekał polski biznes? Maciej Witucki, prezes Konfederacji Lewiatan: Muszę przyznać że to zdecydowana zmiana jakościowa. Zmiana na lepsze. Prawdziwy game changer. Tarcza 1.0 była częściowa i zbyt skromna. 100 mld zł prostego wsparcia dla firm to jest ta bazooka, na którą czekał biznes."  
    • ale ja wiem, o co Ci chodzi, nigdy nie będzie tego co tak na prawdę powinno być, kwestia co i kto zrobi mając jakie możliwości; to że to akurat teraz ci "wybrańcy" twierdzą, że od paru lat zrobili z tego kraju i gospodarki kraj miodem i mlekiem płynącym to jakby nasrali mi w twarz i stwierdzili, że wcześniej byłem śmieciem; a obecnie, jak w Matrixie, jestem bateryjką i mam ich zasilać bez ŻADNYCH moich praw, bo przecież jestem nikim, a koorwa mój udział w PKB jest istotny, bezapelacyjnie;
  • Popularne tematy

×
×
  • Utwórz nowe...