Skocz do zawartości
Róża Ocean Niebo Wiosna Betoniarka Jajoszczypiorny Bruk Wrota Hadesu Purpurowy obłęd Smok
Zaloguj się, aby obserwować  
Pomocnik

Ile odpadu będzie podczas układania poorycia dachowego z gontu bitumicznego?

Recommended Posts

Pytanie z formularza ze stronyhttp://www.budujemydom.pl/porady-ekspertow

Chciałabym pokryć dach gontem bitumicznym. Ile (procentowo lub na metry) mniej więcej powinno się brać materiału na pokrycie dachowe? Mój dach ma 160 m2, jest czterospadowy z trzema lukarnami. Słyszałam, że pokrywając gontem jest mniej odpadu w stosunku do dachówki, a osoba którą rozważam do położenia gontu powiedziała że będę potrzebować 220 m2 gontu, czyli o 60 m2 więcej niż ma dach. Czy jest możliwe żeby tyle więcej materiału poszło?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Gont teoretycznie układa się bezodpadowo - do wyrzucenia są jedynie krótkie skośne zakończenia. Trzeba ustalić o jakie powierzchnie chodzi - wyznaczenie powierzchni połaci wymaga jej obliczenia (to nie rzut wynikający z obrysu budynku) jak i określenie wydajności krycia gontem z uwzględnieniem zakładów (cena dla powierzchni krycia a nie powierzchni zakupionego materiału).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jak napisano powyżej - liczy się powierzchnia krycia, nie powierzchnia całkowita, bo pasy gontów układa się na zakład.

Trzeba też uwzględnić odpady przy wykonywaniu podkładu. Z opisu kształtu dachu wynika, że będzie ich sporo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Odpadu nie powinno być prawie wcale. Gont ucięty z prawej strony powinien pasować na lewą. (Skosy też w kosze). Kilka lat temu nie została mi ani jedna "dachóweczka" coś nieprawdopodobnego. Jan

Edytowano przez Mistrz Jan (zobacz historię edycji)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Przy użyciu gontów bitumicznych odpadów jest rzeczywiście niewiele. Gonty produkowane są w modułach, które można dowolnie przycinać, tak, aby wykończyć powierzchnie o najbardziej skomplikowanych kształtach. Przy zakupie materiału należy pamiętać, że ilość pokrycia wyniesie ok. 150% powierzchni dachu. Wynika to z konieczności stosowania zakładów podczas montażu gontów - im większe nachylenie dachu, tym mniejsze zakłady należy stosować. Warto skonsultować się z kimś doświadczonym w wykonywaniu takiego pokrycia, żeby uzależnić szerokość zakładów od nachylenia dachu i tym samym - obliczyć wymaganą ilość materiału.

 

Pozdrawiamy

Eksperci Izohan

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować  

  • Darmowy poradnik budowlany raz w tygodniu na Twój e-mail

  • Najnowsze posty

    • No co wy na prezesa żartach się nie znacie? Buduje napięcię heheh
    • No jak.............no co Ty pitolisz?.......
    • Animusie, zazdroszczę dylematu .  Co do jeża. Głupio, że zrobiłam głupio. Na swoje usprawiedliwienie mam tylko to, że w ostatnim tygodniu widziałam trzy rozjechane jeże. Nie chciałam, by tego spotkał podobny los. Nie widzę go pod tarasem, ale też pole widzenia jest bardzo ograniczone. Może poszedł w las, jak ogary.   Wczoraj był u mnie elektryk. Mam tablicę do poprawy i brak instalacji odgromowej. Co do stycznika pompy. Porobiło się tak, że po wyłączeniu różnicówki pompa włącza mi się samoistnie (bez odkręcania wody) w dziwnym rytmie ,czasem co 6, a czasem co 3 sekundy, non stop. Włącza się na jakieś dwie. Mam pewne obawy czy ten presostat wytrzyma, bo instalator ma być na początku lipca. A jak wspomniałam wcześniej przy poborze wody taktuje bez najmniejszej przerwy. Instalator mówi, że taktowanie jest wynikiem podniesienia rury w studni i braku stycznika. Wspomniał o zamontowaniu jakiegoś odpowietrzacza. Przypominam, że rura została wyciągnięta do poziomu gruntu, bo mi wody gruntowe zalewały wodę właściwą. Elektryk słusznie stwierdził,  że przy tej tubie plastikowej nikt tam nie wejdzie, bo nie ma jak. Zaczęłam się zastanawiać, czy tej tuby nie wywalić. Trudno uznać, że stanowi jakąś izolację przed zimnem, więc w sumie po co ona? Z dylematów małego ogrodnika. Na glediczji pojawili się lokatorzy czerwono- czarni. Nie wiem, czy nie byłoby zdrowiej ich usunąć? Chciałam wczoraj o nich poczytać, ale nic się nie ładowało na kompie.    Siedzę w pokoju nad garażem, zatem słyszę pompę doskonale. Tak mi wpadło do głowy, może ją wyłączać na czas wychodzenia z domu? Czy też nie mam większego sensu?  
    • Nie chcę tego oglądać. Wszyscy szybko zapomnicie o Zlocie, ale ja na pewno nie. Od dziury w dooopie w dół zaczyna się przebarwiać na fioletowo, dalej jest granatowo z bordowymi wstawkami. I tak do kolana. Później już tylko zwykły siny lajcik. Będę długo wspominał chyba swój durny pomysł i ośli upór. Nie wiem, nie znam - ale bym go chyba zabrał.     Wszystkim dziękuję za wyrozumiałość. Cieszę się że mogłem z Wami pobyć. Tym bardziej że nigdy nie wiadomo, czy okazja się powtórzy. Pozdrawiam        
  • Popularne tematy

×