Skocz do zawartości
Róża Ocean Niebo Wiosna Betoniarka Jajoszczypiorny Bruk Wrota Hadesu Purpurowy obłęd Smok
Sosolnik

Budownictwo jako kierunek studiów. Warto?

Recommended Posts

Zamierzam w niedalekiej przyszłości wybrać się na studia związane z budownictwem stąd posiadam kilka pytań: ?


Czy w obecnych czach istnieje zapotrzebowanie na inżynierów?
Czy specjalności wybrane na II stopniu mają duże znaczenie? Jeśli tak to jakie są warte rozwagi?
Czy przeciętny absolwent politechniki, może liczyć na dobrze płatną pracę? Ja osobiście nie wykluczam (w trochę dalekiej przyszłości) otworzenia własnej firmy budującej domy pod klucz. Czy często teraz buduje się pod klucz? Jestem też świadomy, iż będę na początku wykonywał same najtrudniejsze i najmniej przyjemne czynności. 

Czy samego fachu budowniczego trudno się nauczyć?
Trudniej jest stawiać domy czy pracować w drogownictwie?


W pytaniach poruszyłem kilka kwestii. Jeżeli są uwagi warte uwzględnienia a ich nie napisałem to proszę je poruszyć w odpowiedziach. Podobne pytania już się pojawiły w internecie lecz zależy mi na aktualizacji danych. Dlatego pytam ? 

Może ktoś ma jakieś doświadczenia z pracy za granicą? Albo ktoś pracuje w jakiejś firmie budowlanej? Ogólne spostrzeżenia związane z sektorem budowlanym (w ogólnym znaczeniu tego słowa) również mile widziane :D

Edytowano przez Sosolnik (zobacz historię edycji)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
16 minut temu, Sosolnik napisał:

Zamierzam w niedalekiej przyszłości wybrać się na studia związane z budownictwem stąd posiadam kilka pytań: ?

Ile masz lat i co teraz robisz/gdzie się uczysz/na jakim kierunku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Mam 19 lat i studiuję kierunek, który nie jest związany z budownictwem. Rozważam wziąć takie uczelnie po uwagę jak: Politechnika Lubelska, WAT, Politechnika Warszawska, SGGW. Jeżeli chodzi o samą budowę domów to z tym nie mam za wiele styczności. Jednakże sama tematyka budowlana bardzo mnie zaciekawiła. Lubię też matematykę...

14 minut temu, Takiowaki napisał:

Ile masz lat i co teraz robisz/gdzie się uczysz/na jakim kierunku.

Mam 19 lat i studiuję kierunek, który nie jest związany z budownictwem. Rozważam wziąć takie uczelnie po uwagę jak: Politechnika Lubelska, WAT, Politechnika Warszawska, SGGW. Jeżeli chodzi o samą budowę domów to z tym nie mam za wiele styczności. Jednakże sama tematyka budowlana bardzo mnie zaciekawiła. Lubię też matematykę...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
17 minut temu, Sosolnik napisał:

Mam 19 lat i studiuję kierunek, który nie jest związany z budownictwem. Rozważam wziąć takie uczelnie po uwagę jak: Politechnika Lubelska, WAT, Politechnika Warszawska, SGGW. Jeżeli chodzi o samą budowę domów to z tym nie mam za wiele styczności. Jednakże sama tematyka budowlana bardzo mnie zaciekawiła. Lubię też matematykę...

Według mnie budownictwem trzeba się zarazić od młodych lat, żeby dawało oczekiwaną satysfakcję, a w dalszej kolejności - pozwalało na godziwe zarobki.

Dla wygodnych polecam jednak informatyczne kierunki. Zdecydowanie nie jest tak uzależnione od pogody i pracowników - którzy przewijać się potrafią przez ekipę w zastraszającym tempie ;)

Samo w sobie budownictwo jest ciekawym kierunkiem :) Matematyka, fizyka, informatyka i sporo wiedzy do przyswojenia z zakresu ustaw, norm budowlanych :)

57 minut temu, Sosolnik napisał:

Ja osobiście nie wykluczam (w trochę dalekiej przyszłości) otworzenia własnej firmy budującej domy pod klucz.

Powinieneś zacząć od zwykłej fizycznej pracy i do tego technikum budowlane :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
52 minuty temu, Takiowaki napisał:

Według mnie budownictwem trzeba się zarazić od młodych lat, żeby dawało oczekiwaną satysfakcję, a w dalszej kolejności - pozwalało na godziwe zarobki.

Dla wygodnych polecam jednak informatyczne kierunki. Zdecydowanie nie jest tak uzależnione od pogody i pracowników - którzy przewijać się potrafią przez ekipę w zastraszającym tempie ;)

Samo w sobie budownictwo jest ciekawym kierunkiem :) Matematyka, fizyka, informatyka i sporo wiedzy do przyswojenia z zakresu ustaw, norm budowlanych :)

Powinieneś zacząć od zwykłej fizycznej pracy i do tego technikum budowlane :)

A czy trzeba mieć jakieś predyspozycje fizyczne? Czy trzeba być nadzwyczaj silnym? A sama sztuka budowlana np. ocieplanie (inne czynności) są trudne do nauki. I co robią murarze, firmy budowlane zimą?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
12 minut temu, Sosolnik napisał:

A czy trzeba mieć jakieś predyspozycje fizyczne? Czy trzeba być nadzwyczaj silnym?

Do bycia inżynierem? Predyspozycje fizyczne raczej w niewielkim stopniu :D Do podawania pustaków trochę siły potrzeba ;)

14 minut temu, Sosolnik napisał:

A sama sztuka budowlana np. ocieplanie (inne czynności) są trudne do nauki.

Wszystkiego da się nauczyć, choć niektórym idzie opornie :) I trzeba być uczciwym względem klienta. Wszystko z czasem owocuje :)

 

15 minut temu, Sosolnik napisał:

I co robią murarze, firmy budowlane zimą?

Modlą się o dodatnie temperatury? :D

Na zimę pozostaje praca wewnątrz, ewentualnie urlopy ;)

Branża budowlana jest szerooooka, zawsze coś się znajdzie do roboty :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
13 godzin temu, Takiowaki napisał:

Do bycia inżynierem? Predyspozycje fizyczne raczej w niewielkim stopniu :D

A ma senes np.? zostanie inżynierem i potem pójście na budowę a następnie otworzenie firmy? Bo w sumie można pójść teraz na budowę i potem działać.

Na studiach raczej nie zdobędziesz tego obycia i wiedzy budowlanej. Więc w sumie po co sobie marnować pięć lat? Może też być taka sytuacja, iż lepiej odbyć studia. Potem lepiej się będzie patrzeć na osobę która ma np. magistra inż. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Sosolnik napisał:

Potem lepiej się będzie patrzeć na osobę która ma np. magistra inż. 

Zrób sobie inżyniera na prostszym kierunku, jeżeli ważny jest tytuł :)

Sam tytuł mgr inż. bez uprawnień bez ograniczeń jest średnio potrzebny na budowie...

Nie wiem tylko skąd takie zainteresowanie budownictwem? Chcesz przejąć jakiś rodzinny biznes?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, Takiowaki napisał:

Nie wiem tylko skąd takie zainteresowanie budownictwem? Chcesz przejąć jakiś rodzinny biznes?

W wakacje robiłem u siebie za domem płot. Trzeba było zrobić cokół itp. Powiem szczerze podeszła mi ta praca. Od tego momentu poważnie zastanawiam się nad budownictwem (tak w skrócie pisząc). Lubię wykonywać prace na świeżym powietrzu. To mnie odpręża. Jestem świadom, że budowa takiego płotu odbiega daleko od typowego budownictwa. Zdaję sobie sprawę, że np. praca przy ocieplaniu wełną, która potrafi pylić trochę odbiega od standardów świeżego powietrza. Jednak czuje taki wewnętrzny popęd aby czytać fora budowlane, oglądać filmy na youtube lub czytać prasę typu: "Ładny dom" I jakoś tak mi się marzy, żeby być ekspertem w tej dziedzinie.

Edytowano przez Sosolnik (zobacz historię edycji)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Sosolnik napisał:

W wakacje robiłem u siebie za domem płot. .

To może nie porównuj pracy u siebie w domu z pracą pod presją czasu, presją oczekiwań klienta oraz kierowaniem działalnością gospodarczą wraz z podległymi Ci pracownikami :) nie ta bajka :)

Pogoda nie sprzyja, przestoje. Coś nie wyjdzie, trzeba poprawić. Ustalonych terminów trzeba też z grubsza przestrzegać.

Ludziom trzeba zapłacić, nawet, gdy będziesz pracował tydzień, a trzy przesiedzisz patrząc na spływające krople po szybie... :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Hm, może spójrz sobie na program takich studiów i zobacz czy podobają ci sie przedmioty, zagadnienia, które tam będą poruszane? Wybierz się na jakiś dzień otwarty na uczelnię, na której chcesz studiowac i pogadaj z ludźmi , którzy juz na tym kierunku są. Zrób rekonesans i wtedy bedziesz lepiej też wiedziec na czym polega dokładnie praca po tych studiach i czy to na pewno coś dla ciebie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

To może i ja się wypowiem czy warto studiować budownictwo jestem 4 lata po więc jakieś doświadczenie mam. Tutaj macie przykład studenta który do końca nie rozeznał się w tym co go czeka:
1. Praca w biurze równa się 10-12 godzin przy komputerze jak dobrze trafisz to może z 3500 wyciągniesz, ciągły stres, wydawanie dokumentacji przed jej ukończeniem, brak możliwości sprawdzenia czegoś drugi raz - do puki nie masz uprawnień budowlanych to spoko, jedyne co może Ci grozić to jakiś mały pozew cywilny z tytułu działania na szkodę firmy, ale to i tak nie najgorsze bo jak już masz te słynne uprawnienia każdy próbuje na tobie wymusić podpisanie się pod zazwyczaj nie do końca dopracowaną dokumentacją.

2. Praca na budowie podobnie przy braku uprawnień, tylko proces cywilny, tutaj płacowo do 5000 zł wyciągniesz (bez uprawnień) licz się z pracą 10 godzinną w zimę, w okresie letnim gdzie dzień dłuższy, a temperatury pozwalają na prowadzenie robót budowlanych, od 10 do 16 godzin. Trzeba pamiętać, że te 5000 to jeżeli jesteś naprawdę dobry jeżeli nie to siedzisz za biurkiem i robisz dokumentacje sprzedażową, budowę widzisz raz na miesiąc a na rękę wyciągasz ok 2500-3000, żeby być dobrym musisz po pierwsze mieć dużą wiedzę budowlaną, mieć jakiś tam staż, mieć zdolności do tego żeby opier...ć ludzi bez tego, daj sobie spokój pamiętaj o tym że ludzie nie chcą wykonywać poleceń, a do tego dochodzi młody wiek po studiach (każdy dobry kierownik budowy powie Ci że na budowie człowiek chamieje) ja po swoim pierwszym roku na budowie po powrocie do domu trzęsłem się jak gość z jakimś parkinsonem, później już to jakoś opanowałem :P, spowodowane to było tym że zazwyczaj masz pracowników idiotów, którzy nie przestrzegają BHP, robią na odpierdziel i trzeba dopilnować żeby to dobrze wykonali, plus fachowcy raczej wyjechali za granicę więc szarpiesz się z największymi bez mózgami jacy zostali.

Fakt cieszy to jak powstaje coś wielkiego lub gdy możesz zobaczyć zaprojektowany przez siebie obiekt, ale gdybym miał drugi raz wybierać, nie wybrałbym się na budownictwo nigdy, teraz myślę nad zmianą branży i żałuje straconego czasu.

Edytowano przez Budi_1
Dodanie dodatkowych informacji (zobacz historię edycji)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 20.01.2018 o 22:13, Sosolnik napisał:

Czy samego fachu budowniczego trudno się nauczyć?
Trudniej jest stawiać domy czy pracować w drogownictwie?

1. Wszystkiego mniej więcej jest tak samo trudno i łatwo się nauczyć. Ale nauka to jedno - a drugie niezbędne to doświadzenie. Stawiać domy t szerokie pojęcie - bo dom to domek jednorodzinny, ale też i wieżowiec. Na pewno domek jest mniej skomplikowany i błędo -genny, ale myśle że od domków raczej z własną firmą być zaczynał. Ale znowu - przy domku należałoby by umieć prawie wszystko (prócz instalacji, o których pojęcie trzeba mieć nawet ich nie wykonując). A więc zakres wiedzy jest naprawdę duży - bo i technologii i materiałów jest mnóstwo.

 

I jakby względem tego drogownictwo jest prostsze, bo jeśli znowu weźmiemy coś prostszego do wykonania, to jak domek do wieżowca, to chodnik, plac, podjazd do atostrady, czy ulicy. A więc zacząłbyć od tego chodnika , podjazdu. Tylko nie wiem, jaki jest tu rynek, zapotrzebowanie.

 

2. Ale jeśli lubisz matematykę, myślisz logicznie, chcesz być niezależny (piszesz wlasna firma) - wybrałbym informatykę. itp. Wygodniejsza, czystsza, niezależna, dająca się wykonywać w domu, - i jeszcze wiele więcej. I zastosowań bez granic. Jestem fanem informatyki - chociaż jej nie umiem i chyba za późno już.

 

3. Najważniejsze - zawód trzeba lubić - to jest najwazniejsze. Nie dlatego, że daje "papu" - tylko dlatego, że fajnie się z nim spędza czas i dodatkowo daje "papu". Jeszcze lepiej jak daje  mnóstwo "papu":14_relaxed:    

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 30.03.2018 o 15:33, Budi_1 napisał:

To może i ja się wypowiem czy warto studiować budownictwo jestem 4 lata po więc jakieś doświadczenie mam. Tutaj macie przykład studenta który do końca nie rozeznał się w tym co go czeka:
1. Praca w biurze równa się 10-12 godzin przy komputerze jak dobrze trafisz to może z 3500 wyciągniesz, ciągły stres, wydawanie dokumentacji przed jej ukończeniem, brak możliwości sprawdzenia czegoś drugi raz - do puki nie masz uprawnień budowlanych to spoko, jedyne co może Ci grozić to jakiś mały pozew cywilny z tytułu działania na szkodę firmy, ale to i tak nie najgorsze bo jak już masz te słynne uprawnienia każdy próbuje na tobie wymusić podpisanie się pod zazwyczaj nie do końca dopracowaną dokumentacją.

2. Praca na budowie podobnie przy braku uprawnień, tylko proces cywilny, tutaj płacowo do 5000 zł wyciągniesz (bez uprawnień) licz się z pracą 10 godzinną w zimę, w okresie letnim gdzie dzień dłuższy, a temperatury pozwalają na prowadzenie robót budowlanych, od 10 do 16 godzin. Trzeba pamiętać, że te 5000 to jeżeli jesteś naprawdę dobry jeżeli nie to siedzisz za biurkiem i robisz dokumentacje sprzedażową, budowę widzisz raz na miesiąc a na rękę wyciągasz ok 2500-3000, żeby być dobrym musisz po pierwsze mieć dużą wiedzę budowlaną, mieć jakiś tam staż, mieć zdolności do tego żeby opier...ć ludzi bez tego, daj sobie spokój pamiętaj o tym że ludzie nie chcą wykonywać poleceń, a do tego dochodzi młody wiek po studiach (każdy dobry kierownik budowy powie Ci że na budowie człowiek chamieje) ja po swoim pierwszym roku na budowie po powrocie do domu trzęsłem się jak gość z jakimś parkinsonem, później już to jakoś opanowałem :P, spowodowane to było tym że zazwyczaj masz pracowników idiotów, którzy nie przestrzegają BHP, robią na odpierdziel i trzeba dopilnować żeby to dobrze wykonali, plus fachowcy raczej wyjechali za granicę więc szarpiesz się z największymi bez mózgami jacy zostali.

Fakt cieszy to jak powstaje coś wielkiego lub gdy możesz zobaczyć zaprojektowany przez siebie obiekt, ale gdybym miał drugi raz wybierać, nie wybrałbym się na budownictwo nigdy, teraz myślę nad zmianą branży i żałuje straconego czasu.

Tak w skrócie - baaaaaaaaaaaaaaardzo duża odpowiedzialność i można beknąć prawie za wszystko jako kierownik. Ustawodawca wiesza na Kierowniku Budowy psy i dodaje kolejne obowiązki związane z odpowiedzialnością pod karą administracyjną - grzywna, pozbawienie wolności etc. Oczywiście prowadząc kilka budyneczków jednorodzinnych w miesiącu można wyżyć, tyle, że trzeba się nabiegać i być zorganizowanym. Oczywiście Inwestorzy prywatni wiedzą, że domu nie oddaje się w jeden sezon, budują na raty, płacą tak samo a na drogę sądową nie wstąpisz bo już nie masz Klienta :). Jest to praca w pełnym wymiarze i dla ludzi, którzy lubią pracę na świeżym powietrzu i duszą się w biurze. Każda inwestycja to wyzwanie, powód do bezsenności ale i do satysfakcji a czasami dumy. Ten podpis w dzienniku budowy to wielka odpowiedzialność ale uczciwy nie ma się czego lękać :). Uprawnień nie mam ale byłem świadkiem wielu inwestycji, które prowadził najlepszy nauczyciel na świecie jakiego miałem - praktyk z kilkudziesięcioletnim doświadczeniem - mój Ojciec.

 

Tak na koniec - nie dla każdego jest górnictwo i nie dla każdego jest budownictwo. Trzeba się z tym zmierzyć a jak nie starczy sił - przebranżowić. Powodzenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się

  • Darmowy poradnik budowlany raz w tygodniu na Twój e-mail

  • Najnowsze posty

    • Gość Ny
      Nibe f1255 12kw moc MODUŁOWA dom 285metra grzanie 21stopni w Domu plus ciepła woda rocznie wyszło 1500zl ale pod fundamentem 15cm najlepiej przekłada 3 raz 5cm na fundament 12cm coś oraz 5cm coś od środka na elewację 20cm termonium plus organika góra domu 20cm wełny w krokfiei10cm w stelarz
    • Aaaaaaaa, to zwracam honor. To ja aż taki odważny nie jestem, przyznaję się. Moją kranówę jednak przez filtr dzbankowy i dopiero mniam,mniam. Nie zrozumiałem wpisu, sorki, zwracam honor.   Z tym chlorem to racja. Zależy chyba od najbliższej stacji uzdatnia. Mam w mieście to samo. W jednym miejscu jak u mnie teraz leci niezła, bez zapachu i smaku, za to na drugim końcu tego samego miasta jest biała i obrzydliwa (widziałem i wąchałem) Wiem że związane jest z koniecznością dezynfekcji ujęć wody, urządzeń do jej produkcji, oraz sieci dystrybucyjnej dostarczającej wodę do odbiorców, ale opowiadał mi jeden kolo który oglądał kiedyś uzupełnianie takich uzdatniaczy, że sypią czasami ze względu na stare instalacje, ogromne ilości tego chloru. Pewnie zgodnie z jakąś instrukcją przypisaną dla danej przepompowni
    • Miło mi, że się Wam podoba moja ogrodowa improwizacja . Mnie też się podoba, choć w miejscu potencjalnej trawy jest na razie uprawa babki zwyczajnej. Jest to miła odmiana po niegdysiejszym perzu i ubiegłorocznych badylach, bliżej nieoznaczonych, a które przewyższały mnie wzrostem. Przy okazji pokażę więcej ogrodu.  Teraz o bramie. Jestem w kropce. Bowiem wczoraj po powrocie do domu okazało się, że brama jest. " Osadzacze" przyjechali znienacka, bez uprzedniego umówienia. Skrzydło zawiesili, czmychnęli,  telefonu nie odbierają. To czego się obawiałam przestało mnie straszyć. Odległość nad kostką jest przyzwoita. Pozostaje kwestia tego nieszczęsnego osadzenia. No i nie wiem, na ile obydwa skrzydła są kompatybilne, bo furtka stoi w garażu. Nie wiem, co z tym fantem zrobić. Jest też ciąg dalszy przygód ze studnią, ale o tym napiszę jutro. A  Demo mógłby odprawić jakieś czary - mary w celu szybszego omijania mojej inwestycji przez przygody, o których wspomniał.  
    • tez pilam dlugi czas prosto z kranu, dziecku tez dawalam, problem powstal kiedy sie przeprowadzilam w obrebie tego samego miasta  i kranówa zaczela tak walic chlorem ze mnie odrzucilo, niby teraz jest juz ok ale dalej sie nie moge przekonac zeby pic regularnie i tachamy z lidla. Np teraz wzielam i nie smierdzi a czasem nie da sie tego pic. Oczywiscie herbate, kawe robie na wodzie prosto z kranu nie zdurnialam jeszcze zeby przelewac do czajnika zrodlaną.
    • Zupełnie tak samo jak prezes (albo ja) gorzałę! Wprawdzie nie z kranu lecz z kranika w beczułce...
  • Popularne tematy

×