Skocz do zawartości
Róża Ocean Niebo Wiosna Betoniarka Jajoszczypiorny Bruk Wrota Hadesu Purpurowy obłęd Smok
Zaloguj się, aby obserwować  
Pomocnik

10 błędów popełnianych podczas murowania ścian

Recommended Posts

Choć tradycyjne technologie wznoszenia ścian znane są od wielu lat, to wciąż pojawiają się różnego typu nowości i udoskonalenia, które wymagają od wykonawców nie tylko wiedzy i doświadczenia ale również odpowiednich narzędzi. Niekiedy murarze lekceważą zalecenia producentów i popełniają błędy, które wpływają na jakość robót. Oto najczęstsze z nich.


Pełna treść artykułu pod adresem:
https://budujemydom.pl/stan-surowy/sciany-i-stropy/a/23257-bledy-popelniane-podczas-murowania-scian

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość szympi

W systemach na pióro-wpust brak spoiny pionowej nie jest błędem wykonawczym - przecież PW jest włąśnie po to, żeby ograniczać ilość zużytej zaprawy. u mnie nie ma wypełnień zaprawą (tam gdzie oczywiście jest wykorzystywany pióro-wpust). Jedyny wyjątek to łączenia pustaków po docinkach, ale to oczywistość. Dom stoi już jakiś czas, za mną druga zima i kompletnie nic się nie dzieje, nie mam wysokich kosztów ogrzewania ani problemów z grzybem na mostkach termicznych. Spoinowanie pionowe to antyk rodem z MAXów, których się już nie stosuje...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość max1

Brak dylatacji pomiędzy ścianą działową a stropem może spowodować jej popękanie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kasia
eżeli elementy murowe mają powierzchnie boczne profilowane na pióra i wpusty, czyli się wzajemnie zazębiają, spoin się nie wypełnia." Szympi nie umiesz czytac ze zrozumieniem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Daniel K.

Budowę domu zakończyłem w ubiegłym roku. I właśnie murowanie ścian było jedną z większych "traum" moich jako inwestora. Dość powiedzieć, że jedna ze ścian została wykonana krzywo i konieczne było jej rozbieranie - na szczęście dało się to zrobić w miarę łatwo. Dla murarza nieznanym było tak proste akcesorium jak sznurek murarski. W końcu dom stoi, ale moje i żony nerwy są nie do wycenienia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Niby tak
Mam dwie uwagi: Pkt6. Bloczki silikatowe z jednej tylko palety mogą różnić się nawet o 4mm na wysokości, także żadne idealne wyprowadzenie pierwszej warstwy nie będzie gwarancją, że następne warstwy będą cytuję "zawsze równe" - to bzdura. Pkt. 7. Proszę mi zatem powiedzieć jak przewiązać łączenie T ścian z bloczków o wysokości 24 szerokości 12 i długości 25, tak, aby wiązanie miało wskazaną długość 0,4 bloczka - to fizycznie niemożliwe. Te zasady są tak słabe, że nawet o kant d można je rozbić. Proszę tego, aż tak nie upraszczać, bo słuchając później od klientów takie nonsensów, człowiekowi nóż się w kieszeni otwiera

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Teddy Bear

Dodam jeszcze, że część murarzy nie wie, co to jest sznurek murarski. Poleganie tylko na poziomnicy laserowej jest wg mnie poważnym błędem. Tym bardziej niezrozumiałym, że dobry sznurek czy żyłka murarska to kwestia dosłownie groszowa. Żal im paru złotych?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość valdi3333
Tak jak kolega napisał, odchodzi się od tradycji czyli sznurka i poziomicy, a polega na laserach, bajerach, a potem krzywe wszystko i tak .Prawdziwa sztuka murarska już zanika, a wiem co to bo mam w rodzinie murarza prosto ze szkoły który zbudował domów trochę w latach 70-90 i miałe inne poszanowanie dla materiału itd. Teraz deski szalunkowe to trzeba kupować na każdy strop bo nie szanują pieniędzy inwestora i rozwalają je, a kiedyś deski były czyszczone i wielokrotnie używane bo o wszystko było ciężko. Nawet gwoździe były wybijane, prostowane i do kolejnego użytku bo nie było w sklepie ,a dziś ?? marnotractwo. Wtedy budowa domu to było przedsięwzięcie i w rodzinie itd. ,a teraz masówka bez duszy. Wtedy każdy pomagał ile mógł, dziś tylko patrzą żeby coś nie tak poszło.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować  

  • Darmowy poradnik budowlany raz w tygodniu na Twój e-mail

  • Najnowsze posty

    • @zenek - teraz jesteś jeszcze winny link, który zaprowadzi Forumowiczów do strony z dopłatami na pompy ciepła w Twojej okolicy. Taki mamy teraz układ w tym temacie  
    • Nie jestem pewien czy to dobra kategoria i w ogóle dobre forum, ale ciężko gdzieś znaleźć kogokolwiek, kto mógłby się na tym znać, także mam nadzieję, ze uda mi się tutaj uzyskać odpowiedź   W skrócie - dostaliśmy z rodzeństwem w spadku spory kawałek działki po dziadkach. Tak to wygląda na mapie, żebyście mieli lepszy ogląd na sytuację: https://i.imgur.com/oCe8oer.jpg (dodałem też w załączniku) Zaznaczona jest cała działka, a na różowo/fioletowo (nie jestem dobry w kolory) podział na mniejsze działki które rozważamy (niebieska 4-ka to grunty rolne).    Jeden brat nic z tego nie bierze (bo dostał kawałek gdzie indziej), drugi brat bierze nr 1 na którym stoi dom po dziadkach (będzie tam mieszkał). Mi się dostaje reszta tego co widać na załączonym obrazku (2, 3, 4).   Ogląd sytuacji - cała działka znajduje się na wsi ok. 1000 mieszkańców (czyli nie jakaś wielka, ale też nie dziura). Działka budowlana sięga mniej więcej do końca trójki (obrazek tylko podglądowy, dokładnie byśmy to wyliczyli podczas dzielenia). Dalej są grunty rolne. Na granicy 1 a 2 stoi stary garaż (do wyburzenia, brat planuje postawić sobie nowy bliżej domu) a na samej dwójce jest kilka budynków gospodarczych - też do wyburzenia. Dalej jest zupełnie pusto.   Jeśli chodzi o wielkość, cała działka ma ok. 1ha. Części 1 i 3 mają na oko po 11-13 arów, 2 jest trochę mniejsza (8-9?). Oczywiście podział na razie jest umowny i można to zrobić trochę inaczej. Może zamiast dzielić na 2 i 3 lepiej byłoby po prostu sprzedać jedną większą działkę (~20 arów)? 4-ka czyli grunty rolne to ok. 65-68 arów zależnie od ostatecznego podziału itd.    Do 2 i 3 nie ma doprowadzonej drogi, ale brat zgodził się, żeby wydzielić kawałek z jego działki i ją poprowadzić (ten niebieski pasek po lewo). Nie ma też tam wody, prądu, więc trzeba by je dociągnąć.   Jako, że z żoną mieszkamy w stolicy i w sumie nam tu dobrze to nie mamy zamiaru się tam przeprowadzać, więc jedyną sensowną dla nas opcją jest sprzedaż (szczególnie że odkładamy teraz na swój dom). Tylko tak szczerze to nie mamy zupełnie pojęcia jak do tego podejść. Czy takie działki się w ogóle sprzedają? Jeśli tak to (pi razy oko) jaka jest ich wartość? Co z tymi gruntami rolnymi? W sumie to lokalizacja taka ni wte ni wewte, nikt z zewnątrz raczej tego nie kupi, bo z żadnej innej strony nie ma dojazdu (od północy są tory kolejowe). A z tego co się orientuję to sąsiedzi też nie byliby zainteresowani. Może spróbować je sprzedać razem z działką nr 3? (w zamyśle żeby ten kto się tam wprowadzi korzystał z nich) Albo spróbować przekształcić na działkę budowlaną i wydzielić jeszcze kilka mniejszych działek? (nie mam pojęcia czy to się opłaca)   Zastanawiamy się też czy wszystko musimy załatwiać sami czy istnieją może jakieś firmy które się tym zajmują i ogarnęłyby to za nas (zburzenie niepotrzebnych budynków, zrobienie kawałka drogi, poprowadzenie mediów). Największym problemem jest to, że mieszkamy ok. 120km dalej więc ciężko by było nam samym to zrobić (nie wspominając już, że w ogóle się na tym nie znamy), dlatego gotowi bylibyśmy odpalić komuś całkiem niezły procent za to. Czy może to nie jest gra warta świeczki i lepiej sobie po prostu odpuścić?    Sorry, że ostatecznie wyszło tak dużo tekstu, planowałem się sprężać, ale chciałem w miarę dokładnie wyjaśnić sprawę. Jeśli jest tu ktoś kto się na tym zna albo przechodził przez podobną sytuację to byłbym naprawdę wdzięczny za odpowiedź. A jeśli ktoś ma jakieś pytania to niech zostawi komentarz i odpowiem jak najszybciej.
    • Na takiej zasadzie to bez sensu jest utrzymywanie wojska i kupowanie sprzęt wojskowego. Przecież wojny na pewno nie będzie.Tak jak i dinozaurów.  Służby alertowe, systemywczesnego ostrzegania - głupota. Przecież nic sie nie zdarzy.  Ubezpieczyć tez się nie warto - gdyby wszyscy ubezpieczenie mieli wypadek - to towarzystwa ubezpieczeniowe by splajtowały. Brawo - w bloku każdy ma na wypadek wojny agregat w piwnicy i beczke paliwa. Dobry pomysł   
    • Fundusze ponoć nadal są, ale zbankrutowała firma, która wygrała przetarg, czy tam pozamykali jej szefów... straciłem już wiarę we wiarygodność docierających na wieś informacji.
    • A widzisz, wszystko zależy od zdolności Włodarza w szukaniu funduszy. Tak z innej beczki - producenci pomp ciepła chyba są lepszymi wizjonerami i oferują ciekawe promocje. https://www.stiebel-eltron.pl/pl/aktualnosci/monoblok.html
  • Popularne tematy

×
×
  • Utwórz nowe...