Skocz do zawartości
Róża Ocean Niebo Wiosna Betoniarka Jajoszczypiorny Bruk Wrota Hadesu Purpurowy obłęd Smok
Zaloguj się, aby obserwować  
Pomocnik

Czy sąsiad może żądać przycięcia moich tui wzdłuż granicy działki?

Recommended Posts

Na granicy mojej i sąsiedniej działki posadziłem wzdłuż ogrodzenia rząd tuj ozdobnych. Obecnie mają one wysokość ok. 3,5 m. Sąsiad twierdzi, że zacieniają mu ogródek i żąda ich przycięcia. Czy sąsiad ma rację?


Pełna treść artykułu pod adresem:
https://budujemydom.pl/budowlane-abc/poradnik-prawny/porady/22264-czy-sasiad-moze-zadac-przyciecia-moich-tui-wzdluz-granicy-dzialki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Andrzej
hmm... jaka wyczerpująca odpowiedź... no no no... Pani Ola jak widać jest mistrzynią unikania konkretnej odpowiedzi na zadane konkretne pytanie, w szkole też tak Pani miała ? ;-) ;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Obserwator
3,5m to "pikuś" w porównaniu z moim sąsiadem ;)
i jak go przekonać by "przyciął" sześciometrowe tuje?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość campanula
Przecież pani Ola wyczerpująco odpowiedziała na pytanie, trzeba czytać ze zrozumieniem. A krótko: sąsiad ma rację Panie Andrzeju.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ed Fowl
Przekonaj go wieczorem po cichu tuż przed powrotem z upragnionego urlopu... roundupem

... a jak mieszkasz od zachodu to go przekonuj obornikiem i świeżą gnojowicą pokrzywową. To są lepsze metody niż sądy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ddt
Moje tuje maja oko. O 4 metrow podobno wszedl przepis ze maja miec wysokosc ogrodzenia to gdzies 2metry

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ech ludziskom to wszystko przeszkadza. Poza tym co mu zacienia ?, jego tuje ?. Jak ma za darmo od sąsiada to już nie musi hodować własnych - same korzyści i obcinanie odpada.

No dobra, pietruszka będzie słabiej rosła, ale to sadzę w innym miejscu.

W lecie słońce wysoko, to ile tam cienia będzie z tych tui ?.

Sądy powinni takie sprawy bez zastanawiania do kosza wywalać i po sprawie.;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Daisy
Drzewa się nie buduje ani nie wznosi, drzewo rośnie. Kwalifikowanie roslin, nawet jest tworza zwartą i jednolitą całość bie można nazwać ogrodzeniem w kontekście prawa budowlanego, nie idźmy w takie nonsense. Rosliny w żaden sposób się nie wpasowują w definicje ustawy prawo budowlane. To są wyłącznie kwestie prawa cywilnego, stosunków dobrosąsiedzkich i zwykłej przyowitosci. Nie każdy lubi ogrodkowy "ekshibicjonizm", a niektórym nie przeszkadza eksponowanie czynności czy przestrzeni czasem nawet wiekszym stopniu niż by wypadało... Pytanie, czy koniecznie trzeba mieć żywopłot wysoki na 4 metry.... Mi by wystarczył dwumetrowy, ale niektórzy mają dziwne fanaberie odnośnie odgradzania się od sąsiadów wszelakimi możliwymi sposobami...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zniechęcona domem życia
Mam wąską działkę.Egoista sąsiad posadził od strony zachodniej szpaner trujących mnie tui.Od drogi,przy moim murze też.Drugi sąsiad,też ma wzdłuż ogrodzenia tuje,ale nie szpaner.Posadziłam na końcu działki,by zakryć wiadra w szklarni sąsiada ,kilka świerków,bo chciał,nie protestował,by mu wiatry zatrzymać.Teraz urosły,to się drze i powiększając szklarnię.Przycięłam je,to jeden usechł.Sąsiedzi zaś swoich drzew nie ruszają.Ten egoista ze szpanerem tui zacienia mi zupełnie działkę,pozbawia witaminy D3 wnuka,czuję klausyrofobię,zimno,wilgoć i wdycham opary tui,choruję.Posadził też 10 klonów i ich liście jak serwetki spycha wiatr do mnie.Mam wnuka na wychowaniu i kształcę go za własne środki.Nie ma rodziców.Muszę żyć,by mu pomóc,a każą mi sprzątać cudze liście,choć nie mam już tyle energii,bo muszę wychować wnuka(1LO),którego chowam 14 lat ,bez niczyjej pomocy,nawet rodziców i konstytucja zapewnia mi ochronę zdrowia.Gdzie?Sąsiad zadowolony,bo liście mu uciekają do mnie,zatrzymują na moich przysparzających mu zdrowie drzewach,bez trutki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 23.09.2019 o 09:14, Gość zniechęcona domem życia napisał:

Mam wąską działkę.Egoista sąsiad posadził od strony zachodniej szpaner trujących mnie tui.Od drogi,przy moim murze też.Drugi sąsiad,też ma wzdłuż ogrodzenia tuje,ale nie szpaner.Posadziłam na końcu działki,by zakryć wiadra w szklarni sąsiada ,kilka świerków,bo chciał,nie protestował,by mu wiatry zatrzymać.Teraz urosły,to się drze i powiększając szklarnię.Przycięłam je,to jeden usechł.Sąsiedzi zaś swoich drzew nie ruszają.Ten egoista ze szpanerem tui zacienia mi zupełnie działkę,pozbawia witaminy D3 wnuka,czuję klausyrofobię,zimno,wilgoć i wdycham opary tui,choruję.Posadził też 10 klonów i ich liście jak serwetki spycha wiatr do mnie.Mam wnuka na wychowaniu i kształcę go za własne środki.Nie ma rodziców.Muszę żyć,by mu pomóc,a każą mi sprzątać cudze liście,choć nie mam już tyle energii,bo muszę wychować wnuka(1LO),którego chowam 14 lat ,bez niczyjej pomocy,nawet rodziców i konstytucja zapewnia mi ochronę zdrowia.

Pani kształci sobie tego wnusia i miejmy nadzieję że nie poda się na babcię. Może wnusio jednak po tym wykształceniu będzie rozróżniał szpaler od szpanera.:icon_lol:

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 23.09.2019 o 09:14, Gość zniechęcona domem życia napisał:

Mam wąską działkę.Egoista sąsiad posadził od strony zachodniej szpaner trujących mnie tui.Od drogi,przy moim murze też.Drugi sąsiad,też ma wzdłuż ogrodzenia tuje,ale nie szpaner.Posadziłam na końcu działki,by zakryć wiadra w szklarni sąsiada ,kilka świerków,bo chciał,nie protestował,by mu wiatry zatrzymać.Teraz urosły,to się drze i powiększając szklarnię.Przycięłam je,to jeden usechł.Sąsiedzi zaś swoich drzew nie ruszają.Ten egoista ze szpanerem tui zacienia mi zupełnie działkę,pozbawia witaminy D3 wnuka,czuję klausyrofobię,zimno,wilgoć i wdycham opary tui,choruję.Posadził też 10 klonów i ich liście jak serwetki spycha wiatr do mnie.Mam wnuka na wychowaniu i kształcę go za własne środki.Nie ma rodziców.Muszę żyć,by mu pomóc,a każą mi sprzątać cudze liście,choć nie mam już tyle energii,bo muszę wychować wnuka(1LO),którego chowam 14 lat ,bez niczyjej pomocy,nawet rodziców i konstytucja zapewnia mi ochronę zdrowia.Gdzie?Sąsiad zadowolony,bo liście mu uciekają do mnie,zatrzymują na moich przysparzających mu zdrowie drzewach,bez trutki.

Od kiedy tuje są trujące? Może to trucie jest od tego że Szanowna Pani się sama nakręca i od tego nakręcania pochodzi ta trucizna.

A co do sprzątania to wnusio jak domniemywam ma około 17 lat więc co? bozia mu rączek nie dała aby babci pomagał w domowych obowiązkach?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Zawierają tujon, który w dużych dawkach jest neurotoksyczny. Oczywiście, jak komukolwiek na myśl przyjdzie jedzenie kilku kg pędów żywotnika dziennie albo robienia z nich nalewek :D

 

Ja się zastawiam co to ten "szpaner". Służy do "szpanowania"?
"zniechęcona domem" chyba jest zniechęcona do wszystkiego co ją otacza. 

A sąsiada można wezwać do usunięcia liści. A jak się jest zdesperowanym to i zacienienie i liście można rozwiązać w pozwie cywilnym. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować  

×
×
  • Utwórz nowe...