Skocz do zawartości
Róża Ocean Niebo Wiosna Betoniarka Jajoszczypiorny Bruk Wrota Hadesu Purpurowy obłęd Smok
A-gnieszka

Budujemy z firmą Abakon z Bielska - Białej

Recommended Posts

1. Dobrze, że nie zalewają.
2. U mnie hydraulik w ogóle nie chciał wylewki pod wanną, zarówno pod odpływem z wanny i już do samej ściany. Nie musi kuć wtedy, ma więcej miejsca na te wszystkie syfony i złączki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A to się zaniepokoiłam, bo u nas pod wanną są położone te rurki do ogrzewania podłogowego, więc o jakimkolwiek kuciu nie ma mowy. Wanna ma być wolnostojąca, nie ma nóg i zupełnie nie wiem, jak się tam pod nią mają jakieś syfony zmieścić. Poproszę hydraulika, żeby pojechał do sklepu i osobiście zbadał spód tej wanny.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Wanna ma być wolnostojąca, nie ma nóg i zupełnie nie wiem, jak się tam pod nią mają jakieś syfony zmieścić. Poproszę hydraulika, żeby pojechał do sklepu i osobiście zbadał spód tej wanny.


Dokładnie tak należy zrobić. Przecież musi być jakiś odpływ wody, nie mówiąc o jej doprowadzeniu i to wszystko nie może kolidować z rurkami ogrzewania.


Teraz jeszcze można je odsunąć, przesunąć itd.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Odpływ i doprowadzenie wody już jest. Zostało to umieszczone na etapie wylewania płyty. Ja się tylko obawiam, jak ta wanna jest "ze spodu" skonstruowana, i czy tam wejdą jakieś te kolanka, czy co tam potrzeba.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ponieważ upały ustąpiły ruszyła budowa płotu. Ekipa ma takie fajne wiertło i śmigają prędko. Odezwały się we mnie jakieś duchy przodków i miałam ochotę wykłócać się o każdy skrawek ziemi wzdłuż drogi, ale mi wytłumaczono, że tak grodząc jak ja bym chciała, musieliby robić półokrągły płot wzdłuż drogi.
Więc coś tam "zeskosują" icon_confused.gif Jakiś tam podjazd zrobią icon_confused.gif .
Ekipa trochę w stylu "tu się zrobi, pani, tam się zrobi, dobrze bedzie, pani szefowo". No cóż, niech robią.
Nie wiem, jak koparka do kopania tej gigantycznej dziury na szambo podjedzie, już mam głowę przegrzaną.
Płot, a raczej zaczątek płotu wygląda tak:

DSC01446.jpg



Pan od wylewek z Abakonu ma się pojawić do końca tego tygodnia. Piasek już przywieźli. Potem polewanie wylewki, potem suszenie wylewki. Pogoda już raczej będzie sprzyjać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Mamy już wylewki! :icon_biggrin:

DSC01446.jpg

 

DSC01446.jpg

 


Pięknie jest. Wczoraj po 22-giej panowie skończyli. Zaraz rano rozmawiałam z ich szefem, który poinstruował mnie, że rano jeszcze mogą być zbyt miękkie, żeby na nie wchodzić, ale w ogrodzie zimowym trzeba podlewać jak najszybciej. Powiedział, żeby twardość zbadać paznokciem "tak jak się bada śliwkę lub jabłko, lub gruszkę" :icon_lol: Pan bardzo precyzyjny był i na wszelki wypadek używał przykładów wielu owoców, tak żebym zrozumiała. Cóż z tego, jak będąc w pracy, poprosiłam urlopującego się męża, aby zbadał twardość owej wylewki, a mąż na to, że nie podoła, bo obciął paznokcie :icon_eek::icon_lol:

Również słupki ogrodzeniowe już są i ława pod bramę też.
Ale ekipa ogrodzeniowa się pozbierała,nie mówiąc, kiedy ciąg dalszy. Na pewno wrócą (po kasę).

Jutro ma przyjechać szambo z dalekiego świata. A tu dziura nie wykopana. Jutro mają kopać od samego rana.
A potem się zajmiemy plantowaniem zwałów ziemi w ogrodzie. A wylewki będą sobie piły i piły, a potem schły i schły, i schły...

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przy schnięciu wylewek nie wskazane jest aby drzwi czy okna były otwarte bo posadzka nie równo będzie schła i miejscami może się powciągać, znaczy się będzie nierówna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Mamy już wylewki! icon_biggrin.gif
[attachment=22667:IMAG1155.JPG]
[attachment=22668:IMAG1160.JPG]

Pięknie jest. Wczoraj po 22-giej panowie skończyli. Zaraz rano rozmawiałam z ich szefem, który poinstruował mnie, że rano jeszcze mogą być zbyt miękkie, żeby na nie wchodzić, ale w ogrodzie zimowym trzeba podlewać jak najszybciej. Powiedział, żeby twardość zbadać paznokciem "tak jak się bada śliwkę lub jabłko, lub gruszkę" icon_lol.gif Pan bardzo precyzyjny był i na wszelki wypadek używał przykładów wielu owoców, tak żebym zrozumiała. Cóż z tego, jak będąc w pracy, poprosiłam urlopującego się męża, aby zbadał twardość owej wylewki, a mąż na to, że nie podoła, bo obciął paznokcie icon_eek.gif icon_lol.gif

Również słupki ogrodzeniowe już są i ława pod bramę też.
Ale ekipa ogrodzeniowa się pozbierała,nie mówiąc, kiedy ciąg dalszy. Na pewno wrócą (po kasę).

Jutro ma przyjechać szambo z dalekiego świata. A tu dziura nie wykopana. Jutro mają kopać od samego rana.
A potem się zajmiemy plantowaniem zwałów ziemi w ogrodzie. A wylewki będą sobie piły i piły, a potem schły i schły, i schły...


Wylewek pod posadzki w mieszkaniu, domu nie polewa się wodą.
Następnego dnia można je delikatnie zrosić, po czym przykryć folią i tak trzymać przez ok. 10 dni.
Ciągłe polewanie wodą spowoduje nasycenie izolacji i będzie problem z przystąpieniem do prac wykończeniowych.
Powodzenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jeszcze pytanie trzeba zadać czy te posadzki to z moksokreta są? Bo na pierwszym zdjęciu za bardzo się posadzka błyszczy a w centralnym punkcie jest jakaś "pozadzierana".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Robimy tak, jak nam powiedziano. Drzwi i okna nie są pootwierane. Polewamy wodą tak jak nam powiedziano. U nas są duże przeszklenia, w ogrodzie zimowym jest bardzo gorąco i wszystko za szybko by schło. Jakoś nie wierzę w to "można je delikatnie zrosić, po czym przykryć folią i tak trzymać przez ok. 10 dni". Nie wierzę, że delikatne zroszenie i przykrycie folią jest wystarczające dla betonu. Ale się nie znam, więc słucham tego,co powiedział wykonawca. Nie wiem, czy te posadzki są z "moksokreta". Na zdjęciu się błyszczy, bo jest polane wodą. Nic tam nie jest pozadzierane. Boso tam dziś chodziłam, to bym wyczuła.
Przyjechało dziś szambo. Pan w klapeczkach plastikowych biegał po obrzeżu tego zbiornika jak wiewiórka po gałązce. Na moje pytanie o te klapki powiedział, że to "całoroczne obuwie do tej roboty", a jedynie na zimę wciąga dodatkowo skarpetki icon_lol.gif .
Montaż cuda na wiadomoco wyglądał tak:

DSC01446.jpg


DSC01446.jpg

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie ukrywam, że pięknie to wygląda. szybko rośnie. choć nie ukrywam ja bym się bał porwać na taką inwestycję icon_biggrin.gif a dokładnie w takim stylu. Chodzi mi o to, że to wszystko bardzo a to bardzo szybko. ja osobiście u siebie po zrobieniu tynków i wylewek czekałem dwa miesiące na "wyschnięcie, przed układaniem wełny. Co do wylewek to popieram przedmówce, skropić i przykryć folią tak też ja robiłem. i nie miałem wszystkiego szczelnie zamkniętego, bo po pierwszym dniu (pomimo, że było też ciepło - może nie 30 stopni ale ciepło) miałem wszystkie szyby zaparowane. po wykonaniu tynków i wylewek dopiero teraz skończyłem ocieplanie poddasza, a wylewki były zrobione w czerwcu. ale abakon buduje nie pierwszy dom napewno ma to obcykane. ja u siebie tylko strop podlewałem wodą icon_biggrin.gif przez tydzień icon_biggrin.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tak, benytraktor, tempo jest obłędne. Codziennie coś się działo. Ale nam właśnie zależało na szybkiej budowie. Np. na tym, żeby mój tata, sędziwego wieku i chorób wielu, dożył końca.
Wylewki się suszą.
Tymczasem robimy wokół domu. Szambo zamontowane i jutro ma przyjechać mała kopareczka i wykopać przyłącze z domu do szamba. Oczywiście wszystko od początku budowy fotografowaliśmy obficie, ale nie... wyjście kanalizacji z płyty. Pan z Abakonu podpowiedział, gdzie to jest i rzeczywiście znaleźliśmy.
Poprzedni tydzień walczyliśmy ze skarpą. Fajny koparkowy nam się trafił - po prostu czytał w moich myślach, jak to ma docelowo wyglądać. A na koniec powiedział "Dobrze jest. Nawet mi się podoba". My z mężem sypaliśmy żwir pod wejście do domu, aby się trochę "usiadło" przed kładzeniem kostki brukowej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nic nie piszę, ale to nie znaczy, że nic się nie dzieje na budowie icon_biggrin.gif .
Mamy już gniazdka, włączniki i kostki pod sufitami. Wybraliśmy białe, taki zupełnie prosty "fason" polskiej firmy Simon z Czechowic - Dziedzic. Mamy też alarm.
Porobiliśmy też trochę na zewnątrz - pociągnęliśmy peszle od rur spustowych aż na sam dół naszej skarpy, aby odprowadzać wodę z rejonu domu. Kupiliśmy też takie fajne plastikowe "przejściówki" między rurą spustową a peszlem. Wkrótce montaż, choć trochę trzeba będzie pokombinować, bo peszle mają mniejszą średnicę niż wyjścia tych "przejściówek", a chcielibyśmy to wsadzić "na ciasno".
Pojawił się też glazurnik, który zaczął działać w łazienko - kotłowni, by przygotować ją na przyjęcie Jej Wysokości Pompy Ciepła, która zaszczyci nas swą obecnością już wkrótce icon_lol.gif .
Ja stale siedzę w internecie, bo ceny np. glazury, armatury, ceramiki są znacznie niższe w sieci. Oczywiście najpierw oglądamy coś "na żywo" a potem w internecie.
Podoba mi się taka umywalka szklana stojąca na blacie - do tej łazienko -kotłowni, ale już te blaty mi się nie podobają, a ich ceny to już zupełnie! Kawałek blaciku na dwóch wspornikach - kilka stówek! Może ktoś wie o co mi chodzi i coś podpowie!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pompa ciepła GSJ działa już drugi tydzień. O dziwo wszystko się do tej małej łazienko - kotłowni zmieściło i jeszcze pralka wejdzie. Na razie uczymy się obsługi. Instrukcja jest prosto napisana, ale ja się trochę boję tego urządzenia. Mąż się mniej boi, to się zapowiada, że szybciej opanuje obsługę.
Glazurnik działa, mamy też już kominek.
Pan od kominka był trochę oporny i jakiś felerny miał czas - bardzo urazowy. Umówiliśmy się na telefon, dzwonię, żeby przyszedł końcem tygodnia, tak jak się umawialiśmy a on mówi:
"Dałbym radę, ale nie dam rady, bo rozbiłem piętę. Proszę dzwonić za tydzień".
Dzwonię po tygodniu i słyszę odpowiedź:
"Dałbym radę, ale nie dam rady, bo spadłem z balkonu i stłukłem nadgarstek. Proszę dzwonić za tydzień".
Dzwonię po tygodniu i słyszę:
"Dałbym radę, ale nie dam rady, bo mam dużo zaległości, ponieważ najpierw rozbiłem piętę, a potem stłukłem nadgarstek. Proszę dzwonić za tydzień".
O jacie! Dzwonię po tygodniu i mówię:
"Mówił pan, że będzie w czwartek lub w piątek. Proszę powiedzieć dokładnie i o której godzinie, bo muszę dom otworzyć".
I słyszę:
"W czwartek o 8-ej". I przyjechali w czwartek o 8-ej! icon_lol.gif
I rach - ciach, kominek stoi, jeszcze dosycha, a wygląda tak:

DSC01446.jpg



Pomalowaliśmy już pierwsze pomieszczenie - garderobę. Trochę chałtura icon_eek.gif wyszła, ale ćwiczenie czyni mistrza. Zanim będziemy malować salon będziemy już wprawieni.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witaj, planuję zacząć budowę z Abakonem na wiosnę w okolicach Gdyni icon_smile.gif też parterówka, jestem na etapie projektu. Napisz pare słów o pompie ciepła, jakie koszty, dlaczego ta firma i jakie przewidujecie koszty ogrzewania? Ja też planuję dodatkowo kominek ale ostatecznie nie podjąłem jeszcze decyzji pompa czy gaz + kominek. Na 100% podłogówka.
Będę wdzięczny za odpowiedź.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witaj! Co do pompy ciepła się nie wypowiem. Na razie grzejemy zachowawczo, bo nie mieszkamy jeszcze, a nie mieszkamy z powodu blatu kuchennego icon_confused.gif . Już wyjaśniam. Otóż zamówiliśmy sobie blat kamienny w Ikea, taki na zamówienie. Meble stoją, blat obmierzyli i czekamy. Okazało się po 3 tygodniach czekania, że takiego blatu nie zrobią, bo za wąska krawędź od zlewu. Trzeba było zmienić blat albo dokupić szafek. Dokupiliśmy szafek, bo się strasznie na ten blat kamienny uparliśmy. I znów teraz czekamy na domontowanie tych szafek, kolejny obmiar blatu. A potem znów czekanie 6-8 tygodni na montaż blatu. A bez blatu nie ma zlewu, płyty grzewczej, nie ma życia no po prostu. Druga wpadka jest z drzwiami wewnętrznymi. Drzwi przyjechały, ale ktoś w fabryce zapakował framugę 70 cm, a skrzydło właściwie - czyli 80 cm. Ani mąż ani glazurnik nie przypilnowali i nie zamontowano drzwi do łazienki i teraz nasz pan glazurnik czeka na framugę, by dokończyć płytki w łazience. My nadal w żółwim tempie sobie malujemy. Płytki na podłogach już mamy i jak wchodzimy do domu, to ściągamy buty, co jest bardzo fajnym, domowym icon_biggrin.gif uczuciem.
Co do pompy ciepła to na razie wszelkie dywagacje a propos prądu są nieuprawnione. Prądu dużo zużywał glazurnik, nie mieszkamy, więc nie używamy takich codziennych urządzeń domowych jak np. lodówka, nie grzejemy wody użytkowej itp. Myślę, że takie kwestie będę mogła podać jak będziemy mieszkać i prowadzić regularne życie domowe icon_biggrin.gif
Koszty ogrzewania, wiadomo, jakieś muszą być. U nas nie ma dostępu do gazu, dużej butli na działce nie chciałam mieć, podobnie zbiorników na olej, a tym bardziej węgla. Więc wybór padł na pompę i względy ekonomiczne były na dalszym planie względem przyczyn "wygodnickich".
Firma Abakon nie była wyborem z przypadku. Chcieliśmy wybudować szybko, ale nie chcieliśmy domku z patyczków, czyli jakiegoś drewnianego szkieleciaka. Jak na razie jesteśmy z tego wyboru zadowoleni. Nie było jakichś większych wpadek. Jesteśmy zdania, że większość decyzji podejmuje się w życiu intuicyjnie i "na czuja", a co do tej firmy od razu mieliśmy dobre odczucia. No i prezes słucha podobnej muzyki, jak mój mąż icon_lol.gif

Życzę powodzenia! W razie potrzeby, proszę pytaj, chętnie odpowiem icon_biggrin.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

długi czas nic nie wpisywałaś, a ja ciekawa jestem czy Twoja budowa dobiegła końca. Moja obecność na tym forum nie jest przypadkowa, zainteresowana jestem budową domu z abakonem i chciałabym dowiedzieć się w tym temacie jak najwięcej :-) Podobnie jak Ty, będą mózgiem całej operacji, dlatego chciałabym wspomóc się Twoimi doświadczeniami.

Będzie mi niezmiernie miło jeśli zapalisz mi zielone światło do kontaktu z Tobą.

Pozdrawiam
Oli06

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Witaj! Co do pompy ciepła się nie wypowiem. Na razie grzejemy zachowawczo, bo nie mieszkamy jeszcze, a nie mieszkamy z powodu blatu kuchennego icon_confused.gif . Już wyjaśniam. Otóż zamówiliśmy sobie blat kamienny w Ikea, taki na zamówienie. Meble stoją, blat obmierzyli i czekamy. Okazało się po 3 tygodniach czekania, że takiego blatu nie zrobią, bo za wąska krawędź od zlewu. Trzeba było zmienić blat albo dokupić szafek. Dokupiliśmy szafek, bo się strasznie na ten blat kamienny uparliśmy. I znów teraz czekamy na domontowanie tych szafek, kolejny obmiar blatu. A potem znów czekanie 6-8 tygodni na montaż blatu. A bez blatu nie ma zlewu, płyty grzewczej, nie ma życia no po prostu. Druga wpadka jest z drzwiami wewnętrznymi. Drzwi przyjechały, ale ktoś w fabryce zapakował framugę 70 cm, a skrzydło właściwie - czyli 80 cm. Ani mąż ani glazurnik nie przypilnowali i nie zamontowano drzwi do łazienki i teraz nasz pan glazurnik czeka na framugę, by dokończyć płytki w łazience. My nadal w żółwim tempie sobie malujemy. Płytki na podłogach już mamy i jak wchodzimy do domu, to ściągamy buty, co jest bardzo fajnym, domowym icon_biggrin.gif uczuciem.
Co do pompy ciepła to na razie wszelkie dywagacje a propos prądu są nieuprawnione. Prądu dużo zużywał glazurnik, nie mieszkamy, więc nie używamy takich codziennych urządzeń domowych jak np. lodówka, nie grzejemy wody użytkowej itp. Myślę, że takie kwestie będę mogła podać jak będziemy mieszkać i prowadzić regularne życie domowe icon_biggrin.gif
Koszty ogrzewania, wiadomo, jakieś muszą być. U nas nie ma dostępu do gazu, dużej butli na działce nie chciałam mieć, podobnie zbiorników na olej, a tym bardziej węgla. Więc wybór padł na pompę i względy ekonomiczne były na dalszym planie względem przyczyn "wygodnickich".
Firma Abakon nie była wyborem z przypadku. Chcieliśmy wybudować szybko, ale nie chcieliśmy domku z patyczków, czyli jakiegoś drewnianego szkieleciaka. Jak na razie jesteśmy z tego wyboru zadowoleni. Nie było jakichś większych wpadek. Jesteśmy zdania, że większość decyzji podejmuje się w życiu intuicyjnie i "na czuja", a co do tej firmy od razu mieliśmy dobre odczucia. No i prezes słucha podobnej muzyki, jak mój mąż icon_lol.gif

Życzę powodzenia! W razie potrzeby, proszę pytaj, chętnie odpowiem icon_biggrin.gif



Witaj,
ostatecznie zdecydowalismy sie na rozwiązanie piec gazowy kondensacyjny, ogrzewanie podłogowe i kominek z rozprowadzeniem ciepła. Dopinamy projekt z architektem Abakonu i startujemy do pozwolenia na budowę, trzymaj kciuki icon_smile.gif
A jak się mieszka, już koniec budowy?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witaj Sławku,

widzę, że na tę chwilę, to w temacie tylko My jesteśmy zainteresowani. Jestem ciekawa jak zaczęła się Twoja przygoda z Abakonem. Jak wyglądały rozmowy, w końcu na co się zdecydowałeś i jaka to kasa?

Ja czekam na wstępną wycenę i ciekawość mnie zżera ile taka inwestycja może kosztować. W planach mam projekt indywidualny. Dom parterowy z płaskim dachem. Z garażem łącznie 176 m2

Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witam! I przepraszam za opieszałość. Nadmiar pracy, niedobór czasu. W sumie, jak zwykle icon_lol.gif
W domku jeszcze nie mieszkamy, mimo, że już dawno moglibyśmy. Wszystko z powodu... szamba, które nagle okazuje się najważniejszą (!) sprawą.
Otóż nasze szambo dobiera wodę. Ot tak, nie używamy sanitariatów w domu, a w szambie stale jest woda. Producent nie ma sobie nic do zarzucenia. Dwa razy serwis był, dwa razy ustalili inne przyczyny,coś tam pomazali w środku i znowu czekamy jakiś tydzień lub dwa, żeby zmierzyć poziom wody. No sprawa fatalna. Już czuję zmęczenie tematem.
Blaty z IKEA wreszcie dotarły! Wczoraj! A ile było stresu, czy wjadą na naszą górkę, czy pogoda dopisze, czy śnieżycy nie będzie. U nas w piątek zasypało śniegiem, ale tylko na jeden dzień. Dojechali, zamontowali, mogę dalej sprzątać. W sumie to nic innego nie robię w tym domu tylko sprzątam.Glazurnik (cudowny człowiek!) skończył - sprzątałam, meble poskręcaliśmy - sprzątałam, lampy wieszaliśmy - sprzątałam. Lampy i meble jeszcze nie wszystkie mamy, ale już najważniejsze są. A przepraszam, nie tylko sprzątam. W wolnym czasie jadę sobie tam książkę poczytać i podrzemać. Mieszkanie ponownie po wielu latach z rodzicami jest wykańczające psychicznie w pewnych momentach.

Na pewno mam zamiar, gdy już zamieszkamy, zrobić takie podsumowanie, co jest fajnego, a co mniej nam odpowiada. Na pewno fajne jet ogrzewanie podłogowe. Zupełnie inne odczucie ciepła. Teraz mamy nastawione na 17 - 18 st.C i nie jest mi zimno. W domu rodziców często jest 23-24 st.C i jakoś chłodniej mi się wydaje. Bardzo dobrym pomysłem był ogród zimowy. Utrzymujemy tam niższą temperaturę, a w słoneczne dni jest 25 - 30 st C i wtedy otwieramy okno pomiędzy OZ i resztą domu i ciepełko wchodzi do wewnątrz. No i kwiatki szaleją icon_eek.gif . Fajna jest rekuperacja - w domu jest świeżo, jakoś tak rześko cały czas.Fajne są podłogi z płytek w całym domu, fajnie są zamontowane okna (na taśmach) - nic nie zawiewa. Fajna jest spiżarka, w której zrezygnowaliśmy z podłogówki - jest tam odczuwalnie zimniej. Fajny jest system alarmowy. Dużo rzeczy jest fajnych. Teraz wszystkiego nie wymienię.
Potrzebujących pomocy zachęcam do kontaktu. Odpowiem chętnie, choć może czasem z opóźnieniem.
Pozdrawiam, Agnieszka

Trzymam kciuki, Sławku!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Witaj Sławku,

widzę, że na tę chwilę, to w temacie tylko My jesteśmy zainteresowani. Jestem ciekawa jak zaczęła się Twoja przygoda z Abakonem. Jak wyglądały rozmowy, w końcu na co się zdecydowałeś i jaka to kasa?

Ja czekam na wstępną wycenę i ciekawość mnie zżera ile taka inwestycja może kosztować. W planach mam projekt indywidualny. Dom parterowy z płaskim dachem. Z garażem łącznie 176 m2

Pozdrawiam




Witaj,
my jestesmy juz po akceptacji indywidualnego projektu na etapie rzutu, dom tez parterowy przemyślany do każdego centymetra wpasowany w działkę i nastawiony max na kierunki słoneczne. W sumie bez garażu wyszło 130 m2 4 sypialnie, 2 łazienki, salon z kuchnią , pomieszczenie gospodarcze z wejściem od ogrodu oraz wiatrołap i kanciapa na piec z wejściem od garazu. Nie było łatwo ale mamy to juz z głowy. Teraz sen z powiek spedza elewacja i dach. wybór dachówek niby duzy a jednak cieżko zgrać z resztą budynku i portfelem icon_smile.gif Okna, kolejny koszmar, jaki kolor? Aby wszystko ze sobą grało i wygląd nie był tandetny trzeb wszystko precyzyjnie przemyślec, siedzimy, ogladamy, jeździmy po składach budowlanych i mam nadzieje że juz wkrótce dopniemy. kazdy pomysł skrupulatnie wycenia nam p. Marcin z Abakonu, , którego bardzo polecam, pokazując jakie zmiany można wprowadzic dopłacając określoną sumę . Architekt grzecznie rysuje co mu powiemy icon_smile.gif powoli , powoli dopniemy. W miedzyczasie organizuje papiery niezbędne do pozwolenia na budowę. Cena niestety rosnie w miarę dokonywanych zmian, staramy sie więc wybrać złoty srodek a następnie zaczniemy negocjacje. Na tę chwile wychodzi nam ok 2300 netto za metr z instalacjami, podłogówką, piecem gazowym Buderus, dachówka cementowa brass, okna okmar, duzo okien icon_smile.gif 3 szybowe, 6 komorowe okleinowane 2 stronnie , drzwi wejściowe, brama do garażu 2 stanowiskowego, dach 2 spadowy. Tak w skrócie.

Cytat

Witam! I przepraszam za opieszałość. Nadmiar pracy, niedobór czasu. W sumie, jak zwykle icon_lol.gif
W domku jeszcze nie mieszkamy, mimo, że już dawno moglibyśmy. Wszystko z powodu... szamba, które nagle okazuje się najważniejszą (!) sprawą.
Otóż nasze szambo dobiera wodę. Ot tak, nie używamy sanitariatów w domu, a w szambie stale jest woda. Producent nie ma sobie nic do zarzucenia. Dwa razy serwis był, dwa razy ustalili inne przyczyny,coś tam pomazali w środku i znowu czekamy jakiś tydzień lub dwa, żeby zmierzyć poziom wody. No sprawa fatalna. Już czuję zmęczenie tematem.
Blaty z IKEA wreszcie dotarły! Wczoraj! A ile było stresu, czy wjadą na naszą górkę, czy pogoda dopisze, czy śnieżycy nie będzie. U nas w piątek zasypało śniegiem, ale tylko na jeden dzień. Dojechali, zamontowali, mogę dalej sprzątać. W sumie to nic innego nie robię w tym domu tylko sprzątam.Glazurnik (cudowny człowiek!) skończył - sprzątałam, meble poskręcaliśmy - sprzątałam, lampy wieszaliśmy - sprzątałam. Lampy i meble jeszcze nie wszystkie mamy, ale już najważniejsze są. A przepraszam, nie tylko sprzątam. W wolnym czasie jadę sobie tam książkę poczytać i podrzemać. Mieszkanie ponownie po wielu latach z rodzicami jest wykańczające psychicznie w pewnych momentach.

Na pewno mam zamiar, gdy już zamieszkamy, zrobić takie podsumowanie, co jest fajnego, a co mniej nam odpowiada. Na pewno fajne jet ogrzewanie podłogowe. Zupełnie inne odczucie ciepła. Teraz mamy nastawione na 17 - 18 st.C i nie jest mi zimno. W domu rodziców często jest 23-24 st.C i jakoś chłodniej mi się wydaje. Bardzo dobrym pomysłem był ogród zimowy. Utrzymujemy tam niższą temperaturę, a w słoneczne dni jest 25 - 30 st C i wtedy otwieramy okno pomiędzy OZ i resztą domu i ciepełko wchodzi do wewnątrz. No i kwiatki szaleją icon_eek.gif . Fajna jest rekuperacja - w domu jest świeżo, jakoś tak rześko cały czas.Fajne są podłogi z płytek w całym domu, fajnie są zamontowane okna (na taśmach) - nic nie zawiewa. Fajna jest spiżarka, w której zrezygnowaliśmy z podłogówki - jest tam odczuwalnie zimniej. Fajny jest system alarmowy. Dużo rzeczy jest fajnych. Teraz wszystkiego nie wymienię.
Potrzebujących pomocy zachęcam do kontaktu. Odpowiem chętnie, choć może czasem z opóźnieniem.
Pozdrawiam, Agnieszka

Trzymam kciuki, Sławku!




Napisz prosze o co chodzi w montowaniu okien na tasmach?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jest to tzw. ciepły montaż. Polega na tym, że są takie taśmy, które wkleja się między okno, a mur. One jakby otulają mur, jednocześnie będąc przyklejonymi do okna. Powoduje to, że nie tworzą się żadne szparki, przez które mogłoby wchodzić zimne powietrze. Jest to tak szczelne, że nie są odczuwalne żadne, nawet silne podmuchy wiatru, na granicy pomiędzy oknem a murem. Ja nie jestem specjalistą, więc opisałam Ci to tak jak to widziałam i jak to rozumiem. Kiedyś o tym czytałam w jakiejś gazecie branżowej, powiedziałam w Abakonie, że tak chcemy mieć okna zamontowane i tak mamy.
Też mamy okna 3 szybowe, 6-cio komorowe. Współczynnik szyby pierwotnie mieliśmy mieć U= 1 W/m2K, ostatecznie mamy U=0,7, bo była jakaś promocja. Też Okmar.
Kanciapa, pomieszczenie gospodarcze - bardzo dobre pomysły.
My mamy zmodyfikowany projekt "Dom w amarantusach". U nas cena za m2 wyszła nieco wyższa, ale i tak niższa niż za metr kwadratowy mieszkania w starym bloku icon_biggrin.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Jest to tzw. ciepły montaż. Polega na tym, że są takie taśmy, które wkleja się między okno, a mur. One jakby otulają mur, jednocześnie będąc przyklejonymi do okna. Powoduje to, że nie tworzą się żadne szparki, przez które mogłoby wchodzić zimne powietrze. Jest to tak szczelne, że nie są odczuwalne żadne, nawet silne podmuchy wiatru, na granicy pomiędzy oknem a murem. Ja nie jestem specjalistą, więc opisałam Ci to tak jak to widziałam i jak to rozumiem. Kiedyś o tym czytałam w jakiejś gazecie branżowej, powiedziałam w Abakonie, że tak chcemy mieć okna zamontowane i tak mamy.
Też mamy okna 3 szybowe, 6-cio komorowe. Współczynnik szyby pierwotnie mieliśmy mieć U= 1 W/m2K, ostatecznie mamy U=0,7, bo była jakaś promocja. Też Okmar.
Kanciapa, pomieszczenie gospodarcze - bardzo dobre pomysły.
My mamy zmodyfikowany projekt "Dom w amarantusach". U nas cena za m2 wyszła nieco wyższa, ale i tak niższa niż za metr kwadratowy mieszkania w starym bloku icon_biggrin.gif




tez tak chcę z tymi oknami icon_smile.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

tez tak chcę z tymi oknami icon_smile.gif




Cieszy budowa a bardziej "prawie" możliwość zamieszkania. Ja mam to za sobą icon_biggrin.gif przed wczoraj montowałem listwy przypodłogowe icon_biggrin.gif ale już mieszkamy pełną parą icon_biggrin.gif. niesamowite uczucie icon_biggrin.gif. Wcześniej z rodzicami jedna kuchnia jedna łazienka itd. więc wiesz o czym piszesz. Pomimo że teraz też mieszkamy z rodzicami (budynek dwurodzinny) ale mamy swój salon swoją kuchnie łazienkę wszytko, tylko wejście jedne. gratuluje.
Zapewne ogród zimowy jest bajerem przynoszącym wielka frajdę icon_biggrin.gif ja mam duże okno balkonowe które przy drobnym słoneczku robi świetny klimat.
Też mam podłogówkę (oprócz sypialni) a z uwagi,że jeszcze nie umiem się odzwyczaić od kapci to jest mi strasznie ciepło.
Sławek zaglądnij do mnie tam są zdjęcia okna z ciepłym montażem. Chodzi głównie o to że ta pianka pomiędzy "futryną" a ścina jest zaklejona taśmą co przyczynia się do mniejszych strat ciepła. Spotkałem się z opinią, że to bajer, który nic nie daje. Jednak mi się wydaje że daje dużo. mam nieocieplony budynek jeszcze a "ciągnięcia" zimna z tamtą ciężko odczuć. A mieszkałem w bloku i był brak taśmy można było odczuć chłód z tych miejsc.

A własnie ja też miałem przyjemność współpracować z abakonem icon_biggrin.gif brałem od nich materiał do wykończenia poddasza, płyty, gips, stelaże itd, a po za tym brałem od nich drzwi wewnętrzne icon_biggrin.gif

Aga życzę szybkiego wprowadzenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nasze szambo to makabra! Producent przyjął reklamację jakoś w styczniu lub lutym i od tego czasu było u nas kilka "serwisów", a co jeden to bardziej beznadziejny!
Było tak, że mimo tego, że nie korzystaliśmy z sanitariatów, w szambie stale była woda, odpompowywaliśmy i znów woda! Raz po roztopach i dłuższych ulewach było pełno tzn. 12 m3 wody!
Producent oczywiście twierdził, że sprzedał nam i zamontował szambo szczelne.
Po odpompowaniu wody, gdy po raz pierwszy weszłam do środka, okazało się, że woda na złączeniu pokrywy i ścian szamba leje się strumieniem! Mam zdjęcia i zamieszczę, jak je odszukam. Po oględzinach okazało się, że poza nieprawidłowym połączeniem pokrywy z resztą zbiornika, ściana boczna jest pęknięta, pokrywa jest popękana, a dziś okazało się, że dno jest popękane!
Producent nie miał sobie nic do zarzucenia. Za to nam próbował wmówić, że mamy popękane rury kanalizacyjne, źle zrobione przyłącze itp. Wzięliśmy pana z kamerką i mamy filmik, że nasze rury są w porządku. Poza tym we własnym zakresie odkopaliśmy częściowo to pudło i zrobiliśmy drenaż poniżej miejsca złączenia pokrywy z resztą zbiornika, wydłubaliśmy piankę montażową, ile się dało i napchaliśmy jakiegoś takiego specjalnego kleju (nie pamiętam nazwy), to samo wokół wyłazu, to samo wokół wejścia rury kanalizacyjnej do zbiornika. Na to wszystko i na pokrywę lepik, a na to grubą folię.
Szambo kupiłam w firmie Kamal -Bet, oczywiście spod Radomia.
Nawet nie przypuszczałam, że będę miała kilka miesięcy zmartwień, dodatkowe koszty, i będę traktowana jak wrzód na d.... przez producenta - sprzedawcę tego badziewia.
Dziś, tracąc już resztki cierpliwości, wzięłam urlop i spędziłam prawie 5 godzin w szambie z "serwisem" tj. Tadkiem i Wołodią! Tak, ekipa międzynarodowa!
A całą noc miałam mocno agresywne fantazje np. śniło mi się, że jak mi tego porządnie nie zrobią, to zabieram im drabinkę, a oni oczywiście w środku! Ha! Albo, że zamykam właz!... a oni w środku! Albo, że puszczam wodę w domu, a oni w środku, bez drabinki i właz zamknięty! Ha!
Nic takiego się nie zdarzyło. No... może troszeczkę...
Ale o tym jutro, bo na dziś już dość!
  • Lubię to 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Otóż zaraz gdy dojechałam rano na budowę, panowie byli już w środku, a mąż stał na zewnątrz, bo ze względu na gabaryty nie zmieściłby się w wyłazie. Pytam panów z góry, co robią, a oni na to, że kleją! Aż mną szarpnęło; jak to kleją? Na błoto ten klej dają? Ruszyłam tam do środka i kazałam im to myć, gdzie ten klej będą dawać. Okazało się, że "samo się myło"! Dlatego, że dno pękło promieniście i wchodząca tamtędy woda wymywała brud i w te szczeliny wciskali taki bardzo gęsty klej. Tadek kleił, Wołodia mieszał klej, a ja świeciłam latarką i pokazywałam, gdzie jeszcze mają kleić. Po pewnym czasie panowie stwierdzili, że mają jeszcze jechać w dwa miejsca i oni się będą zbierać! O nie! Skrajnie kategorycznym tonem powiedziałam, że zastawiłam ich samochód moim i pojadą wtedy, kiedy ja zadecyduję, że jest gotowe. Próbowali sobie z tego żartować, ale minę miałam taką, że musieli uwierzyć, że jestem skrajnie zdeterminowana.
Dogadać się było trudno, panowie kłócili się pomiędzy sobą o gęstość kleju, pan zza wschodniej granicy co chwilę mówił do mnie "budiet werygut", "pani miła będzie zadowolniona", "tak tu uciuchamy". Potem zauważyłam, że ściany miejscami jakieś "spocone" tam też wskazałam ten klej kłaść. Pan Tadek z kolei powtarzał "tego się nie da oszukać", "widzi pani, jak woda idzie". Ano widzę, widzę...
Potem była przerwa na kawę i jeszcze raz do szamba, co by zobaczyć, czy coś nie wpływa.
Szczerze mówiąc, w ogóle nie wierzę, żeby dało się uszczelnić szambo od środka. Ten klej szybko wiązał, to fakt, ale woda przecież zawsze szczelinę znajdzie. To raczej takie działania "ostatniego rzutu", żeby było poczucie wewnętrzne, że się przyłożyliśmy. No i mąż mnie otwarcie podziwia, że 5 (słownie pięć) godzin z tymi chłopami w szambie wytrzymałam, chociaż potem nie czułam kręgosłupa, a nogi mi tak zmarzły, że zaczęły mnie boleć.
Tak sobie myślę, że ktoś nawet mógłby się ucieszyć z nieszczelnego szamba, jakby nie miał wód gruntowych, ale z popękanej pokrywy, pękniętej ścianki, nieszczelnego połączenia pokrywy i reszty, to na pewno nikt by nie był zadowolony. Nie wiem tylko, po co producent daje certyfikat potwierdzający szczelność.



Aha! Znalazłam zdjęcie:

DSC01446.jpg



tu widać, jakim ciurkiem woda wchodzi do środka na złączeniu klapy i reszty "pudła"
Zrobiłam sporo zdjęć, też pękniętej ściany, ale ich jakość jest fatalna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

DSC01446.jpg




Witam!
Minęło nieco ponad trzy miesiące odkąd mieszkamy u siebie. icon_lol.gif
Zastanawiałam się, kiedy był ten moment, że poczułam się rzeczywiście udomowiona tutaj. Czy było to wtedy, gdy pierwszy raz zrobiłam pranie? A może wtedy, jak mąż wyłożył komiks w toalecie? Albo wtedy, jak córka popisała kredkami podłogę w salonie? icon_biggrin.gif
W każdym razie wciąż mamy dużo pracy koło domu, ale jest to taka super sprawa, że tylko coś się zrobi, a już widać, że jakaś praca została zrobiona.

Zrobiliśmy chodnik i mały taras przed domem z kostki brukowej. Jak o tym myślę, to uważam, że czasami naprawdę mamy farta. Mieliśmy umówionego brukarza, już pomierzył, podał co i ile kupić, podał cenę za swoją pracę. I po świętach wielkanocnych miał zacząć. Ale się rozchorował, jak się okazało pomiędzy wierszami, na "przedłużającą się dolegliwość poświąteczną związaną z nadmiernym spożywaniem". Kombinował i lawirował. Ponieważ nie znoszę niesłowności i niepoważnego traktowania, zorganizowaliśmy innego brukarza. Zaczął z dnia na dzień i powiedział nam 2/3 ceny poprzednika, ponieważ, jak zauważył, mieliśmy już zrobioną podbudowę. O czym oczywiście poprzednik nie pisnął słówkiem.

W ogóle mieliśmy farta! Abakon był dobrym wyborem, glazurnik był świetny! O glazurniku muszę kiedyś napisać więcej i pokazać jego wyczyny, bo nie dość, że super nam zrobił, to jeszcze jest to facet niezwykle życzliwy i uczynny.
Jedynie z szambem, jak wiadomo, były przewałki. Ale dobre są wieści! Szambo do tej pory wywoziliśmy raz. Poszło to całkiem sprawnie i cena też nie zwaliła z nóg.

Dziś powolutku chodzi nam internet. Jak przyspieszy, wkleję jakieś zdjęcia nieskromne icon_lol.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wkleję zdjęcie, na którym widać nasz chodnik do domu od furtki. W sumie chodnika mało widać. Jest za to tęcza do pooglądania icon_biggrin.gif

DSC01446.jpg



Poważny problem jest z obsadzeniem tego obszaru obok chodnika roślinami. Czuję się, jakbym kopała na dnie strumyka. Jak popada, to jest błotko i same kamienie. Jak jest kilka dni sucho, to w ogóle się nie da kopać, tak jest twardo! Nawieźliśmy dobrej ziemi, zrobiliśmy taki wał obok chodnika i posadziłam krzewy, ale martwię się, bo przecież na cały obszar ziemi nie nawiozę, bo wszystko przy większym deszczu spłynie. Tak jest przed domem, bo całą skarpę wokół domu obsadziliśmy płożącymi iglakami na agrowłókninie.







Chciałam załączyć zdjęcia, jak wygląda ta skarpa obsadzona płożącymi iglakami i zdjęcia naszego warzywnika, ale ciągle mam komunikat, że za duże zdjęcie. Muszę spróbować to opanować.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A to się właśnie dowiedziałam, że limit zdjęć wyczerpałam.
Chyba na zawsze, jak zrozumiałam.
A szkoda!
Jakbym od początku wiedziała, że jest jakiś limit, to pewnie bym inaczej do tematu podeszła!
Czyli co, koniec pisania i wklejania?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

A to się właśnie dowiedziałam, że limit zdjęć wyczerpałam.
Chyba na zawsze, jak zrozumiałam.
A szkoda!
Jakbym od początku wiedziała, że jest jakiś limit, to pewnie bym inaczej do tematu podeszła!
Czyli co, koniec pisania i wklejania?


Wklejaj zdjęcia poprzez Foto Forum BD, nie będziesz musiała mieć zwiększonego limitu.

https://forum.budujemydom.pl/Dodawanie-zdje...roku-t6259.html

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Bardzo dziękuję za pomoc! icon_biggrin.gif

Próbowałam znaleźć wskazywaną na tej stronie
https://forum.budujemydom.pl/Dodawanie-zdje...roku-t6259.html
"galerię", by utworzyć ten swój album, tak, jak tam piszą krok po kroku, ale... nie widzę słowa "galeria"!

Co do skarpy to wyglądało to tak, że jesienią ubiegłego roku obsadziliśmy ją płożącymi iglakami.
Robiliśmy to ... z drabiny!!! icon_lol.gif
Mąż stał na górze, wyciągał iglaki z doniczek i podawał mi. Ja stałam na drabinie. Miałam ze sobą nóż, dwa wiadra - do jednego dawałam to co wykopałam, w drugim miałam ziemię torfową. Robiłam otwory w agrowłókninie, kopałam dziurę w ziemi, sypałam dobrej ziemi "na start", lałam wodę i wkładałam iglaczka. I tak ponad 200 razy! Robiliśmy to kilkanaście dni!
Chyba to był dobry sposób, bo wszystkie iglaczki się nam przyjęły!
Wodę mi mąż rzucał w takiej małej butelce po coli, na której pisało "Rafał". I wołał "uważaj, Rafał leci!". Jak nie złapałam, to musiałam schodzić po tego "Rafała" z drabiny na sam dół skarpy! Masakra!
Wygląda to tak - zdjęcie jest zrobione zimą.

DSC01446.jpg



Ja strasznie lubię takie zajęcia ogrodnicze, więc oczywiste było, że musi być warzywnik.
Ale pytanie, jak założyć warzywnik na działce, która jest na stoku, a ziemia jest okropna?
Chciałam też, żeby było estetycznie i w miarę pasowało do nowoczesnego domu.
Wyszło tak:

DSC01446.jpg



Mamy plony:

DSC01446.jpg



DSC01446.jpg



Przeczytałam kiedyś takie hasło, zapewne jest to jakaś chińska mądrość ludowa.
"Chcesz być szczęśliwy jeden dzień? Upij się.
Chcesz być szczęśliwy jeden rok? Ożeń się.
Chcesz być szczęśliwy całe życie? Załóż sobie ogród!"



Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Stawałbym na głowie, żeby dopaść jakąś rozpoczynającą budowę, z której zabrałbym wszystko z wykopów (i glinę, i humus).
Tylko nie wiem, jak tam z Waszym PnB, bo zmiana wysokości terenu też powinna być nim objęta. W każdym razie myślałbym o tym. Ino że ja nie umiem chodzić po drabinie. icon_biggrin.gif

Fajnie, że domek i to wszystko wkoło sprawiają Ci radość. Wzbudzasz serdeczny uśmiech. icon_smile.gif

Cytat

"Chcesz być szczęśliwy jeden dzień? Upij się.
Chcesz być szczęśliwy jeden rok? Ożeń się.
Chcesz być szczęśliwy całe życie? Załóż sobie ogród!"


Ale cytat to popierniczyłaś i to zdrooowoooo!
W oryginale jest tak (zdaje się icon_mrgreen.gif):

"Chcesz być szczęśliwy jeden dzień? Upij się.
Chcesz być szczęśliwy jeden rok? Ożeń się.
Chcesz być szczęśliwy całe życie? Kup sobie wędkę!"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aj tam, aj tam!
Każdy sobie tam wstawia w ten cytat, co chce!

Kominek jest super!

DSC01446.jpg



Odpaliliśmy też grzanie tj. pompę ciepła na ogrzewanie domu, bo do tej pory grzała tylko wodę użytkową. Strasznie jestem ciekawa rachunków za prąd. U nas już sypał śnieg a dzisiejszej nocy był przymrozek. A w planach na ten rok mamy jeszcze posadzenie drzewek owocowych!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Minęły dwa lata od momentu, gdy się wprowadziliśmy.

Mieszka nam się super!

Piszę nie bez powodu. Znów przystępujemy do budowy!🙂 Tym razem garażu i domku ogrodnika. Również z gotowych elementów, jednakże tym razem nie z Abakonem. Abakon robił nam wycenę na garaż i cena była zaporowa. Garaż i domek ogrodnika będą z blachy tynkowanej, firma z Kaczyc.W poniedziałek ma się stawić ekipa od stóp fundamentowych, a początkiem czerwca ekipa od garaży. Zobaczymy, co to będzie. Dodatkowym argumentem przy wyborze tej technologii był fakt, że jest to budowla nie związana na stałe z gruntem, więc nie płaci się od niej podatku.

Do tej pory w naszym domu mieliśmy trzy reklamacje wobec firmy Abakon. Dwie załatwione bez zarzutu.

Trzecia zgłoszona w lutym 2017 !!! nie załatwiona do nadal. To martwi i stanowi  przysłowiową łyżkę dziegciu w beczce miodu. Przypuszczam, że nigdy tego nie załatwią. Przypuszczam też, że klientka za mało upierdliwa 😕.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

A teraz zdjęcia🙂1288055547_DSC_005202.thumb.JPG.303647f8a4f2a4d08b18c995325adec6.JPG

Skarpa już pięknie zarosła. Wiosną musiałam niektóre intensywniej rosnące jałowce przycinać.

 

 

Ogród przed domem najładniej wygląda jesienią, bo jest to ogród bylinowo - trawiasty. Wszystko sama sadziłam i pielęgnuję.

1501943482_DSC_003105.thumb.JPG.8c887fadf9c3606998bd97db315ea433.JPG

 

 

 

Latem też jest dość ładnie. DSC_0066.thumb.JPG.d0190420bd5560eeb4371b52ace6521d.JPG

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ładne, trzeba przyznać (bez zawiści) :)

Chociaż ja preferuję nieco drzew. Różnych.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nadal trwają moje, coraz śmielsze, eksperymenty w warzywniku

 

DSC_0033.thumb.JPG.4cb835f2f336de872b654dff58b6ad42.JPG

 

 

I nadal nie mamy uciążliwych sąsiadów!

 

mms_img-1288296824.thumb.jpg.34c81d951290f655dc420b765e507567.jpg

Hej!

Drzew za domem mąż nasadził owocowych.

Przed domem mamy tylko miłorząb i dwa lilaki białe, ale się nie załapały na zdjęcie.

Za domem mamy też 2 jodły, 2 świerki, które uprzednio "robiły" za choinki świąteczne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dzień dobry,

Gratuluję wspaniałych rozwiązań i pięknego domu samego w sobie. Jestem mocno zainteresowany budowa domu z firmą Abakon oddział Kraków. Czy mogę liczyć na podsumowanie współpracy z tą firmą jakie są zalety a na co trzeba zwrócić szczególną uwagę podczas realizacji inwestycji? Na dzień dzisiejszy w Krakowie pojawiła się jeszcze jedna firma która buduje w bardzo podobny sposób aczkolwiek mniej znana i bardziej lokalna w porównaniu z firmą Abakon. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się

×
×
  • Utwórz nowe...