Skocz do zawartości
AktywForum
Zbieraj punkty i wymieniaj na nagrody!

sprawdź punkty

Heweliusz czyli budujemy statek w naszym porcie


Recommended Posts

Cytat

Kable na całej długości w arocie? Bezsens.


Tak, całość leci mi w gruzie budowlanym, kruszonym, który wykorzystałem na podbudowę drogi dojazdowej i dojścia do domu.
W jednym, najniższym punkcie, aroty są przerwane, bo musiałem je dosztukować. To miejsce jest nad drenażem.

PeeN150, na pewno elektryk z ZE nie polecił Ci wykorzystanie uziomu ZE.
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Ano tak to jest jak człowiek zna się nie na tym co potrzeba ;) . Uziomu fundamentowego nie mam. Zostaje pewnie otok lub jak mówisz wykorzystanie uziomu energetyki. Tylko co w tym złego? Polecił mi to elektryk z ZE.



Elektrycy z ZE znają się co najwyżej na słupach, a nie na instalacjach. Już to że człowiek nie wspomniał o uziomie fundamentowym a radzi Ci wykorzystanie uziomu energetyki swiadczy o tym, że ten delikwent nadaje się wyłącznie do kopania rowów i niczego więcej. Goń go od domu, bo nie takie kfiotki bedziesz później miał na budowie.

Zadaniem Twojej instalacji uziemiającej jest ochrona Twojego domu i wszystkiego co w nim się znajdzie. Kliknij link w mojej stopce "Wyrównywanie potencjałów instalacji wprowadzanych do obiektu budowlanego", to poglądowo dowiesz się na czym to polega. I dowiedz się, że uziom ZE, do którego zresztą nie będziesz miał później dostępu, nie spełnia i nigdy nie będzie spełniał wymagań, które są Tobie niezbędne. Bo ZE zrobił go dla siebie, a nie dla Ciebie, zresztą żaden uziom tak odległy nie wyrówna potencjałów w Twoim domu.

Nie rozumiem dlaczego ludzie nie kupują glazury o wzorach z lat siedemdziesiątych, ale instalację elektryczną z ochotą fundują sobie jeszcze starszej proweniencji. Dlatego że tynk przykrywa i ziemia? Sąsiedzi się nie zorientują? Normalnie nie rozumiem, że zawsze elektryka jest na ostatnim miejscu...
Ale jak to szło? Wasz cyrk...



Cytat

Tak, całość leci mi w gruzie budowlanym, kruszonym, który wykorzystałem na podbudowę drogi dojazdowej i dojścia do domu.
W jednym, najniższym punkcie, aroty są przerwane, bo musiałem je dosztukować. To miejsce jest nad drenażem.



Czyli sytuacja jest lekko wyjątkowa, co zmienia postać rzeczy. Po przeliczeniu obciążalności, można takie rozwiązanie przyjąć.
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Dobra dobra. Ale da radę przepchnąć przez niego 20 czy 25 m kabla ? Planujemy YKY 5x10. Nie ukrywam, że jest to kusząca propozycja - zakopać Arota a kabel przeciągnąć na etapie elektryki. Ciekaw jestem czy tego Arota naciągnę na moje kanalizacyjne cudo w ścianie fundamentowej?


Ja zakopałem rurę osłonową taką jak kładzie się światłowody śr 40 mm, ale uważam że spokojnie możesz użyć rury od wody niebieskiej jako osłonową.
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
  • 2 tygodnie temu...
Budowa idzie dalej. W zeszłym tygodniu położona została instalacja wod-kan w gruncie i zalane wszystko chudziakiem. We wtorek ruszyły ściany. Murarzom idzie dość szybko, wszystko rośnie jak na drożdżach.

Zamówiłem komin - brzmi dumnie ;P . Jako, że nie wiem jeszcze czym będę palił zakupiłem Plewa Uni-fu 18/18 co odpowiada fi 20. Teoretycznie ma być gaz ale... jak okażę się, że nie będzie do momentu wprowadzenia to zakupię piec na pellet i nim będę palił. Jeśli jednak okaże się, że uda się gazowni wykonać odcinek gazociągu w mojej drodze to zakupię piec kondensacyjny i do komina dołożę wkład z kwasówki.

Cały czas męczy mnie kwestia ścian na poddaszu. W projekcie mam wszędzie karton-gips. Myślałem aby kilka z nich zrobić jednak z Ytonga. Co prawda wg. murarza obie ściany będą miały podobną wytrzymałość i kombinowanie nie ma sensu sam nie wiem co zrobić. Może jakieś sugestie ?

Zdjęcie lada chwila.


Aaaaa dla przewodu elektrycznego zrobiłem na razie tylko przelot przez fundament i chudziak. Resztę wykopię przy zakładaniu szamba.

Doszedłem również do uziomu. Wg projektu jest uziom otokowy. Jak i kiedy zostanie on wykonany zostawię instalatorowi na etapie elektryki.
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Strop jaki masz? że ścianki masz z płyt. Zaglądnąłem na projekt i wg mnie spokojnie mogą być zrobione z ytonga 11 cm bo górne ścianki praktycznie pokrywają się ze ściankami na parterze. Musiałbyś zapytać gościa który robił Ci adaptację domu czy można.
Z drugiej strony to robiąc ścianki z płyt cenowo wyjdzie podobnie co do pustaków albo jeszcze ciut taniej bo nie zapominaj, że pustaki musisz jeszcze otynkować i ewentualnie położyć gładź, z płytami nie ma tego problemu icon_smile.gif
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Strop Teriva z częścią monolityczną. Wg KB ściany z Ytonga mogę robić bez problemu tak jak jest. Cena pewnie będzie zbliżona obu rozwiązań, mnie bardziej zależy na dźwiekochronnosci tych ścian. Co by dzieciaki między sobą sobie nie przeszkadzały i nam skoro sypialnie są tak blisko siebie. Nie wiem czy poczuje pod tym względem różnice między tymi dwoma ścianami.
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja mam ścianki działowe z ytonga 11 cm i nie ma co ukrywać nie wygłuszają dobrze szczególnie gdy buszuja dzieciaki icon_biggrin.gif podejrzewam, że ze ściankami z płyt będzie podobnie.
Ja bym jednak robił ścianki z pustaka, przy dzieciakach nieuniknione uszkodzenia płyt, a co murowane to murowane.
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Chłopaki we wtorek zaczęli murować ściany. Dziś byłem na budowie o oto jaki widok zastałem.

Widok z przodu

Trochę z boku od strony ogrodu:





No i od strony salonu



Szybko im idzie.
W tym tygodniu maja położyć strop potem zalewamy i trochę przerwy.

Link to postu
Udostępnij na innych stronach
  • 2 tygodnie temu...
Jak obiecali tak zrobili.
Strop w środę został zalany.


I tym samym codziennie bawimy się w strażaka i lejemy nasz beton co by mu morko było.


A że pogoda łaskawa to pozwoliłem sobie polewać beton tylko raz dziennie. W sumie jak dziś rano było był nadal mokry więc następną wodę dostał koło 18 ;) Jutro też się pojawie koło wieczora co by go polać. Z waszego doświadczenia jak długo powinienem polewać strop co by mu nie zaszkodzić a pomóc trochę.

A swoją drogą chłopaki chyba całkiem nieźle budują skoro tylko tyle gruzu zostało.



Większość to gary ze stropu które gdzieś się ukruszyły lub były uszkodzone podczas transportu. Chłopaki bez mojej wiedzy je potłukli co by mi żal nie było ;)


Swoją drogą pojawiał się pierwszy domokrążca na budowie - przedstawiciel firmy sprzedającej okna. Dziś dzwonił z wyceną i trochę się wkurzyłem bo okazuję się, że otwory okienne mają u nas po 2.5m wysokości a firma która produkuje okna może zrobić tylko 2.4m. Na resztę proponuję mi jakieś dystanse co by jakoś to wyglądało. Wysłałem do kilku firm zapytanie o okna i zobaczymy co będzie.
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
  • 4 tygodnie temu...
Ostatnim problemem były okna. Już nie są. Wszystko wyjaśniłem. Fakt będzie trzeba zastosować poszerzenia ale wiem, że uda się je ładnie ukryć więc nie będzie problemu icon_smile.gif

Idzie zimno więc wypadłoby kończyć budowę.
Póki co stoją ściany szczytowe:


widok z kuchni na salon, klatkę schodową oraz wejście do pokoju gościnnego na parterze.

Klatka schodowa(póki co bez schodów ;)) wiatrołap i wejście do garażu.



W tym tygodniu wylewają schody i wieniec. Kończą murować komin i żegnamy się z ekipą murarzy na ten rok. Pewnie znów się zobaczymy przy tynkach i ociepleniu.

Czekam na cieślę i dekarza i modlę się aby śnieg spadł dopiero w styczniu ;) Co prawda obiecał, cieśla nie śnieg ;), że będzie u mnie na budowie koło listopada więc może uda się w tym roku przykryć dom dachem.
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
  • 4 tygodnie temu...
Tak fajnie było, robota szybko szła widać było efekty a teraz.... ;)
Komin czeka na domurowanie. Zostało ostatnio 1.5m i niestety dostawa dał dup.... 3 tydzień mówi, że już jutro będę miał brakujące elementy na budowie. Ostatecznie jestem z nim umówiony na wtorek.
W tym roku planuję jeszcze prace porządkowe co by móc sprawnie poruszać się po budowie. Stemple sprzedane więc o jednego grata mniej na działce. Zostało sprzątnąć gruz po budowie i zagospodarować deski po szalunkach do zabicia okien. Tu zdania są podzielone. Zabijać czy nie zabijać oto jest pytanie. Niby murarz mówi, że szkoda pracy. Z drugiej strony trochę szkoda co by śnieg do wnętrza się sypał. Sam nie wiem. Zobaczymy na co pogoda pozwoli.

Dekarz przesunął swoją robotę u mnie o kolejne 3 tygodnie. Gdyby nie to, że jest z polecenia i ma bardzo dobre opinie jeśli chodzi o jakość wykonania to na pewno dawno bym zrezygnował i poszukał kogoś innego. Zobaczymy. Mam dzwonić po 1 listopada.
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
  • 1 miesiąc temu...
Dawno nic nie pisałem, bo nic się nie działo.
W przyszłym tygodniu wchodzi cieśla/dekarz i bierze się za dach. Jeszcze nigdy nie zależało mi tak na dobrej pogodzie jak teraz icon_smile.gif Miejmy nadzieję, że się wyrobi przed świętami.
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Dawno nic nie pisałem, bo nic się nie działo.
W przyszłym tygodniu wchodzi cieśla/dekarz i bierze się za dach. Jeszcze nigdy nie zależało mi tak na dobrej pogodzie jak teraz icon_smile.gif Miejmy nadzieję, że się wyrobi przed świętami.


Czyli święta na nowym od nowym dachem icon_biggrin.gif
Ja kładłem dachówkę w listopadzie (oczywiście kilka lat temu) a kolega w tym tygodniu zaczął kłaść dachówkę, a czekał ponad dwa miesiące na dekarza.
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Szczerze mówiąc umawiając dekarza nie spodziewałem się , że ludzie są mało słowni ;) W lipcu mówił, że wejdzie spokojnie koniec października. Potem w październiku mówił, że listopad, a w listopadzie, że grudzień. Po ostatnim telefonie, pierwszą rzeczą jaką usłyszałem "wchodzę 7-ego" ;) Generalnie to dopiero trzeci "specjalista" podczas budowy więc chyba na wiosnę kupię jakieś tabletki uspokajające ;) ziołowe oczywiście ;)
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Czy aby to nie ten sam fachowiec co u kolegi miał dach kłaść icon_biggrin.gif
Kolega w końcu wziął innego, zadzwonił i w rozmowie powiedział mu, że wchodzi za dwa tygodnie bo mu się termin zwolnił . I jak powiedział tak zrobił icon_biggrin.gif
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
  • 1 miesiąc temu...
Trochę się ostatnio działo u nas.








Nie obyło się bez problemów. Zabrało początkowo 200 dachówek - nie montowałem teraz okien dachowych ale żeby aż 200 ? Dekarz nic mi nie powiedział tylko szukał we wszystkich hurtowniach i znalazł 170 szt. Brakło 30 szt. Niestety musi zostać tak do wiosny bo dopiero wtedy wraca dekarz.

Powoli umawiamy ekipy na wycenę kolejnych etapów.
1.Ekipa od wylewki wstępnie wybrana. Klasyczna wylewka cementowa.
2.Tynk. Mój murarz proponował mi zrobienie tynku. Z jego budowy byłem ogólnie zadowolony. Podjadę gdzieś zobaczyć jak robi tynki i zobaczymy. Dzwoniłem po kilku innych tynkarzach i jeden zaproponował mi tynk Knauf Diamand. Podobno twardy jak cementowo-wapienny a dużo gładszy po położeniu. Muszę gdzieś podjechać i też go zobaczyć.
3. Elektryków mam 3-4 i chyba na tym zamknę listę wybierzemy tego co najlepiej wypadnie w realacji koszty-doradztwo.
4. Wod- Kan - był Pan co robi rekuperację, ogrzewanie podłogowe, wod kan i nawet może kotłownie zrobić. Chyba jak większość ekip tego rodzaju. Zobaczymy na ile wszystko wyceni.
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
  • 1 miesiąc temu...
Rusza się powoli dalej.
Okna prawie zamówione. Tzn wybrałem już dostawcę tylko negocjuje cenę. Jeśli zamówię do końca tygodnia jest szansa, że wstawią je koło końca marca.
Elektryk wstępnie też wybrany. Tani nie jest ale podobno dobry - robił znajomym i są zadowoleni. Fajne jest to, że zwraca uwagę na różne aspekty całej instalacji. Doradza gdzie które gniazdko i włącznik powinien być.
Walczę cały czas z rekuperacją. Nie mam czasu podjechać do instalatora i się z nim ostatecznie dogadać.
Tynki jadę oglądać za jakiś tydzień, dwa. Ekipa od murów robi też tynki więc jeśli się spodobają będą robić też tynki.
Ogrzewanie i wod-kan w sumie ustalone. Ciekawi mnie jednak jedna rzecz. Instalator powiedział, że w salonie, kuchni, wiatrołapie i łazienki kładzie rurki co 10 cm. Sypialnie co 15-20 cm. I zaskoczenie - chce aby zamiast grzejnika w garażu dać podłogówkę - co 40 cm. Twierdzi, że jeśli będzie 100% ogrzewania podłogowego w domu to temp na piecu będzie mogła być rzędu 30-32 st. Jeśli dorzucę grzejnik w garażu to dodatkowo potrzebujemy mieszalnika i wyższą temp grzania wody na obieg. Prawda to ? Jak wy macie ? Garaż raczej będzie dla auta. Mam dość dużą kotłownie - prawie 10m2 więc tam chce zrobić sobie mini warsztat.
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jeszcze jedna rzecz apropo elektryki. Dyskutujemy z żoną z której strony ma być TV.

IMHO uważam, że tak:

Chyba opis jest zbędny. Gdzie rogówka i TV każdy widzi ;) A stół podpisany.

Wejście do domu jest od strony zachodniej, więc salon ma światło od wschodu - duże okno tarasowe i południa - duży fix przy stole. Nie chciałbym aby słońce przeszkadzało mi w oglądaniu TV. Tylko czy taki układ będzie funkcjonalny ?
Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się
  • Darmowy poradnik budowlany raz w tygodniu na Twój e-mail

  • Najnowsze posty

    • Witam Kupiliśmy działkę, projekt, znaleźliśmy (o ironio) wykonawcę. Podpisaliśmy umowę gdzie wykonawca zagwarantował w cenie kierownika budowy.  Co więcej Wykonawca zapewnił, że cena za kierownika budowy" obejmuje dalsze, pozostałe etapy. (Wykonawca dociąga budowętylko do stanu SSO).  Ponieważ jesteśmy laikami (pierwsza budowa w życiu), a domek dla siebie. Dopiero (o zgroro) pod koniec budowy zorientowaliśmy się ze dłużej nie możemy być spolegliwi. Zaczęliśmy domagać się coraz bardziej stanowczo szanowania naszego spojrzenia na prowadzenie prac, budowę, niedociągnięcia i nieprofesjonalne wykonania etapów. Wykonawca (uwaga - z polecenia!) twierdził i pocieszał, ze jest ok (cyt:"panie, ja od 30 lat tak robię i żadem dom się nie zawalił").  Docierając perspektywicznie do zakończenia umowy i poukładania następnych wykonawców zaczęliśmy zapraszać na budowę dalszych oferentów. By po wymiarowali stan rzeczy określili wartość ofert, Okazywało się, ze np chudziak w domu wylany jest tak krzywo/ nierówno, ze nie da się normalnie położyć styropianu. (da się ale zajęło by to koszmarnie dużo czasu = pieniędzy). Poprosiliśmy Fimę z daleka Polski by przyjechała oceniła ile styro betonu trzeba by wyrównać na minimum pod styropian chudziak. Poinformowaliśmy wykonawcę. Poprosiliśmy o uprzątnięcie wewnątrz kompletnego bałaganu (istny "Meksyk").  On obiecał i parokrotnie zaakceptował termin. Co więcej oznajmił że będzie ponieważ dalej będzie ciągnął prace. Przyjechał oferent z daleka (150km w jedną stronę) by dokonać pomiarów. My także stawiliśmy się na budowie. Wykonawcy brak. W budnku kompletny bałagan.... Dzwonię do wykonawcy. Pytam dlaczego nie jest na budowie, dlaczego nie posprzątał...itd? On na to ze przecież jest na budowie.... Ja na to że nieprawda, bo jesteśmy my i oferent (z daleka) więc kłamie. A on powiedział "O..." i zamilkł. Przeprosiliśmy Oferenta,. Ten (kryjąc zażenowanie) pokiwał głową, a nawet powiedział ze rozumie sytuację. Pojechał, wrócił do siebie (150km). Oczywiście bez pomiarów. Przeczuwając, że z tym wykonawcą (potocznie) jest coś nie tak, poprosiliśmy o konsultację innych Wykonawców. Potwierdzili brak profesjonalizmu obecnego, niedoróbki, partactwo. Zrobiliśmy dokumentację. Choć naprawa stanu rzeczy (na szczęście) jest fizycznie możliwa wiąże się jednak z dodatkowymi kosztami. Jeden z Fachowców poprosił o wgląd do tzw: "książki budowy". W związku z tym poprosiliśmy o takową Wykonawcę. Ten odesłał do Kierownika Budowy. Kierownik zaczął kręcić. Finalnie odebraliśmy książkę od Wykonawcy. Książka okazała się pełna nieścisłości i braków (złe daty, brak dat - jak pisałem wyżej). Poinformowaliśmy wykonawcę werbalnie o naszym niezadowoleniu itd. Ten skwitował, że wstrzymuje prace (...) i czeka na zapłatę za wysłana właśnie mial-em fakturę (za przed ostatni etap,za weźbę pod blachę). Napisaliśmy pismo do wykonawcy o reklamację w trybie rękojmi. (utraciliśmy zaufanie do obecnego  wykonawcy, nie mamy pewności czy naprawił by sprawnie i należycie).  Napisaliśmy o rozliczenie prac, odliczenie od posiadanej przez wykonawcę pokaźnej zaliczki: wad wykonawstwa/ budowy, zniszczenie działki, drogi za którą naprawę musięliśmy wyłożyć własne, dodatkowe środki itd, itd. W między czasie Kierownik Budowy wpadł chybna w panikę i zaczął do mnie wydzwaniać. tak był natrętny że przykuło moją uwagę. A, jak próbował wmawiać mi, że Dziennik Budowy nie jest moją własnością wyprowadził mnie z równowagi. Wprawdzie nie dałem po sobie tego poznać. ale podjąłem działania konfrontujące. Okazało się, że Kierownik próbował wymusić oddanie dziennika podstępem, wmawiając mi nieprawdę.   Dotychczasowy wykonawca nie mogąc pogodzić się z możliwymi konsekwencjami najwyraźniej wpadł w furię. Zaczął jeździć do naszych dostawców/ dalszych wykonawców (m.in blachy na dach) i opowiadać kompletne bzdury, grozić i terroryzować żeby nie udzielali przypadkiem mi dalszych usług.  Ci dalsi dostawcy /wykonawcy w rozmowach telefonicznych powiadomili mnie o tym fakcie. Niektórzy dość mocno przestraszeni. Wyjaśniłem sytuację/ stan rzeczy. Te działania wykonawcy to groźby karalne. Powiadomiliśmy pismem wykonawcę o wiedzy co do jego dalszych praktyk i konsekwencjach z kk.   Nowego Wykonawcę Zastępczego już mamy. Przymierzamy się do zmiany Kierownika (jeszcze się wahamy) Ale! Tu pytanie. Powiadamiać o praktykach i procederze wykonawcy / kierownika budowy Policję i Prokuratora...? Pozdrawiam
    • Kochany, o czym mowa? O jakiej budowie nawijasz? Bo w zwyczajnym życiu, kierownik budowy jest reprezentantem inwestora a nie wykonawcy, Więc albo opowiadasz androny, albo wałkują cię jak chcą, w dodatku za twoje pieniądze, 
    • Co o tym przypadku sądzicie? Wykonawca (firma budowlana) i jej Kierownik budowy. W dużym skrócie. Wykonawca zapewniał w umowie o budowę domu (płatne w etapach za całość) swojego kierownika budowy (w cenie realizacji budowy). Niestety pod koniec budowy okazało się że: Wyszły niedociągnięcia fizyczne, wady inwestycji, które przed nami ukrywano, a my nie byliśmy w stanie ostatecznie i fachowo ich zidentyfikować. (pomogli inni fachowcy). Złożyliśmy już pod sam koniec budowy (na etapie postawionej wieźby) reklamację w trybie rękojmi u wykonawcy. Równolegle niepokojąc się o całokształt poprosiliśmy o wgląd do dziennika budowy. I tu zaczęły się przysłowiowe "schody". Po serii dziwacznych uników, mataczenia, zwodzenia = oszukiwania gdzie jest dziennik cudem go otrzymaliśmy. Po otrzymaniu dziennika budowy, okazało się, że jest w nim na początku data rozpoczęcia budowy na dosłownie parę dni z przed otrzymania dziennika w nasze ręce. (co jest nieprawdą) Faktyczna data (czas) rozpoczęcia budowy to 1/2 roku wstecz (dowody/ zdjęcia itd). W dzienniku przy kolejnych etapach /robotach nie ma dat. Co dzieje się dalej...? Wykonawca zaczyna zachowywać się opryskliwie, oszukuje nas że jest na budowie, choć nie ma go, nic się nie posuwa. Na prośbę uprzątnięcia terenu, pomieszczeń budowanego budynku nie reaguje (przytakuje - nie robi). Umówieni z dalszymi wykonawcami nie możemy przeprowadzić pomiarów naprawy np nierównego chudziaka. Musimy przepraszać oferentów naprawy, umawiać się na kolejne wizyty. Informujemy wykonawcę telefonicznie, że jesteśmy na naszej budowie, a on twierdzi że jest także. (totalny brak szacunku) Lekceważy to o co prosi Inwestor. Zamierzamy zmienić Kierownika budowy. Dlaczego zamierzamy to zrobić? a) prawdopodobnie tzw: kierownik w zmowie z wykonawcą nie działa w naszym interesie. (dostaliśmy kierownika w cenie wykonawcy), prawdopodobnie w ogóle nie bywał przy odbiorach kolejnych etapów. b) zgodnie z umową z wykonawcą nie były nigdy przedstawiane nam protokoły na kolejne etapy budowy (a powinny - takie są zapisy w umowie), Wykonawca po każdym etapie wysyłał fakturę do zapłaty. Żądał bezwarunkowego regulowania należności w ciągu 3 dni. Co myśmy naiwnie robili/ czynili (płacili). c) na wysłane pismo z reklamacją (z tytułu rękojmi - wady fizyczne usługi/ budowy oraz prawne - braku wpisów do dziennika, nieprawdziwa data rozpoczęcia budowy + brak dat przy każdym etapie) wykonawca definitywnie wstrzymał prace. Żąda natychmiastowej zapłaty za poprzedni etap. d) wykonawca (prawdopodobnie nierozsądnie - złośliwie) jeździ po naszych podwykonawcach (następnych etapów budowy/ blachy na dachy) i opowiada głupoty. Terroryzuje ich mówiąc (oświadczając), że będzie je niszczył. Ponieważ Inwestor nie zapłacił za ostatni etap (wieźba pod dach). A, te praktyki wykonawcy to już:"groźby karalne" (KK) e) dodatkowo kierownik żądał bezwarunkowego oddania (natychmiast) dziennika budowy. Twierdził, że to nie nasza (jako Inwestora) własność. Dobre....? Utraciliśmy zaufanie do wykonawcy oraz do Kierownika. Co radzicie Państwo w takim przypadku? Znaleźliśmy wykonawcę zastępczego. Umówiliśmy się na dalsze prace (dokończenie budowy). Ewentualne poprawki i naprawy wad poprzedniego wykonawcy. Co Państwo na to? Zmienić kierownika budowy? Złożyć zawiadomienie (potwierdzenie nieprawdy = kierownik budowy/ wykonawca ) na Komendę Policji?
    • Bez oględzin nawet małego fachowca, nie da rady Ci pomóc. Potrzebne są informacje, których nie ma. Se la v'ie. 
  • Popularne tematy

×
×
  • Utwórz nowe...