Skocz do zawartości
Róża Ocean Niebo Wiosna Betoniarka Jajoszczypiorny Bruk Wrota Hadesu Purpurowy obłęd Smok
retrofood

Ubezpieczasz dom?

Recommended Posts

Cytat

Dawniej nie było w obowiązku posiadania instalacji piorunochronnej.
Co w takim wypadku?


Nie ma obowiązku, ale w takim przypadku odszkodowania i tak nie otrzymasz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Natomiast ważne jest, aby mieć drzwi przeciwwłamaniowe (nie wiek czy ktoś już poruszył ten wątek).
Bez tego nie można ubezpieczyć domu od włamania i kradzieży a przynajmniej taką ja otrzymałem informację.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

My ubezpieczamy dom, ponieważ wtedy tak naprawdę mam coś w razie jakiegoś losowego zdarzenia, a jednak w życiu różnie bywa. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Równiez uważam,że jak najbardziej dom to coś co po prostu trzeba ubezpieczyć. Nigdy nie wiadomo co sie wydarzy- kradzież ,pożar... no cokolwiek. Jak to mówią - przezorny zawsze ubezpieczony.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

To jeszcze diorzucę pewną wątpliwość ....

Prosze spojrzeć na jaką kwotę macie ubezpieczony dom i co ta kwota oznacza. Czasami jest to wartość nieruchomości. Jeśli macie ubezpieczenie na 500 tys a dom jest warty 1 mln bo jest w dobrej okolicy .... to okazuje się gdy się spali ... to dostaniecie tylko połowę kwoty .... z 500 tys zł. Bo ubezpieczyliście "tylko połowę wartości domu".

Sam ubezpieczam bo mam kredyt :(

A komin na paliwa stałe to musi być "dozorowany" chyba więcej niż raz w roku....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nie rozumiem jak można nie ubezpieczyć, może przecież się spalić, może być wichura, powódź. Mogą nam pójść rury i zalać dom, może nam go ktoś okraść itd. Nie rozumiem ludzi którzy nie ubezpieczają domów, a potem marudzą. To nie są duże kwoty w skali roku, ale przynajmniej gwarantują jakiś spokój. Ludzie ogarnijcie się trochę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, mskrzypek77 napisał:

Nie rozumiem jak można nie ubezpieczyć, może przecież się spalić, może być wichura, powódź.

Może nigdy nic się nie wydarzyć i na 99,9% nie wydarzy, a kasa wyrzucona w błoto. Nie rozumiesz bo pewnie nie masz 1200 zł emerytury, a przy takim świadczeniu ubezpieczenie w wysokości np 1000 zł jednak ma znaczenie.

Cimoszewicz też nie rozumiał i jak pamiętamy nie najlepiej to się dla niego skończyło.

Czasy takie że w mojej okolicy zlikwidowano 2 małe sklepy które miałem pod nosem, a ich miejsce zajęły dwie agencje ubezpieczeniowe. Ludzie nie dajmy się zwariować. Ubezpieczenia są dla ubezpieczycieli a nie dla ubezpieczającego się.

 

Edytowano przez demo (zobacz historię edycji)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, demo napisał:

Ubezpieczenia są dla ubezpieczycieli a nie dla ubezpieczającego się.

 

Poniekąd masz rację bo jak coś sie wydarzy to zależy od ubezpieczyciela, jeden wypłaci wszystko a drugi patrzy aby wypłacić jak najmniej. Koszt ubezpieczenia domu na rok to kwoty  minimalne pomiędzy 100-200 zł, więc nie aż takie duże.

Nawiązując do ubezpieczeń to w pracy mamy ubezpieczenie grupowe i płace obecnie ponad 80 zł na miesiąc i płace to ubezpieczenie prawie trzydzieści  lat, w tym okresie miałem raz wypadek i skorzystałem z tego ubezpieczenia i można by było zadać pytanie po co płacić? ale place bo strzeżonego Pan Bóg strzeże :) 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Heniu płacisz 8 dych na miesiąc więc w skali roku to jest 960, to dlaczego piszesz że 100-200. Tyle to chyba za mieszkanie w bloku ale nie domek, w co też wątpię. Z tego co pamiętam sprzed 15 lat to płaciłem 600zet.

Jak Pan Bóg strzeże to mnie to jednak nie dotyczy, bo w bajki to przestałem wierzyć jeszcze w szkole podstawowej.

Zamiast sklepiku pod nosem mam agencje ubezpieczeniowe, darmozjadów i pasożytów na zdrowej tkance społeczeństwa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

To jest ubezpieczenie grupowe na życie i zdrowotne, nie na mieszkanie, czy domek... to są różne rzeczy...

To Heniowe ubezpieczenie, o którym pisze...

Edytowano przez uroboros (zobacz historię edycji)
  • Dziękuję 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
23 minuty temu, demo napisał:

Heniu płacisz 8 dych na miesiąc więc w skali roku to jest 960, to dlaczego piszesz że 100-200. Tyle to chyba za mieszkanie w bloku ale nie domek, w co też wątpię. Z tego co pamiętam sprzed 15 lat to płaciłem 600zet.

 

80 zł to ubezpieczenie grupowe a 100-200 zł to kwota za ubezpieczenie domu i napisałem że to kwota min, oczywiście możesz ubezpieczy c dom czy mieszkanie za większą kwotę. Ja płaciłem za ubezpieczenie domu dwa lata temu niecałe 200 zł a w tamtym podniosłem stawkę i teraz płacę coś około 250 zł na rok.

27 minut temu, demo napisał:

Jak Pan Bóg strzeże to mnie to jednak nie dotyczy, bo w bajki to przestałem wierzyć jeszcze w szkole podstawowej.

Zamiast sklepiku pod nosem mam agencje ubezpieczeniowe, darmozjadów i pasożytów na zdrowej tkance społeczeństwa.

"Strzeżonego Pan Bóg strzeże" to takie powiedzenie, ale coś w tym prawdy jest. Podam przyklap, niedawno tragicznie w pracy zginął mężczyzna, miał 32 lata, osierocił córeczkę 3 letnia i zostawił żonę. Dodam, że zona nie pracuje i nie pracowała, wybudowali domek na który jak większość ludzi wziął kredyt i w tamtym roku na święta się  wprowadzili, długo sie nie nacieszył nowym domkiem, ale teraz do konkretów, otóż gdyby nie był ubezpieczony (a dodam że był ) to zostawił by rodzinę jak to mówią z ręką w nocniku, a tak pomimo tak wielkiej tragedii rodzina jest zabezpieczona.

Tak więc każdy ma prawo wyboru czy che być ubezpieczony czy nie, to samo dotyczy domu czy mieszkania, nikt nikogo nie zmusza.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

z MOJEGO do świadczenia. 15 lat ubezpieczania od zalania, pożaru, od wód gruntowych.

Wybudowany 18metrowy nasyp autobahny, powkręcane szpile 12 metrowe, warunki gruntowe zmieniły się niepojęcie.

Woda w piwnicy (piwnica zalana na 30cm)

Ubezpieczyciel wyciąga z torby umowę i czyta.

- spiętrzenie kry na rzece

- cofka od morza

- coś tam pkt 3 podobny

- coś tam pkt 4 podobny

Pytam - o co coman? Co to za bzdury? Gdzie tu za płotem morze i rzeka ze spiętrzoną krą?

A on do mnie - "podpisywały gały co czytały"

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się

  • Darmowy poradnik budowlany raz w tygodniu na Twój e-mail

  • Najnowsze posty

    • No nie wiem......., takie powtarzanie tego "czuję się świetnie" rodzi we mnie wątpliwości. Jak więcej osób mówi że coś jest nie tak, to może warto to przemyśleć, nawet pomimo wewnętrznego przekonania o swojej wspaniałej nieomylności i wyjątkowej przebiegłości.
    • Po kolei: Były na właściwym miejscu. Nie napotkaly akceptacji i został skasowane łącznie z dzisiejszym - Redakcja zostawiła zostawiła tekst z którym polemizowałem, czyli dema. Widocznie też tak sądzi. Powinniście sie cieszyć, a tu słyszę wypłakiwania.  A ja nie bedę tracił czasu na forsowanie swoich racji - napisałem, zacytowałem innych - czuję się świetnie. Dwa proste zdania - spróbuj, na pewno zrozumiesz - ale Redakcja wie więcej o jeden post, który skreśliła Sam stosujesz półsłówka i półzdania, wg ciebie lapidarne i cięte - skierowane do wielu tematodawców - poniżające ich i deprymujące. Nie dziwne, że uciekają.  @Redakcja - a ilu jest nowych stałych forumowiczów - jak sie który pojawi ze zdaniem polemicznym do grupy wszechwiedzących - momentalnie jest hejtowany, wyśmiany, mieszany z błotem! Poniżanie drugich to taka twoja wspólna cecha twoja cecha, @retrofood z demo. A paru innych - cicha akceptacja tej nędzy. Tak. Opartą m. in. o wyśmiane przez was cytaty z dobrych źródeł wiedzy.   Nie wiem, na czym to polega - ale ignorowanie jest tożsame w 90% z lekceważeniem. Raczej słaba cecha. Poza tym jak się odnieść do tematu, gdy się nie widzi wszystkich postów - to może na tym polega?    I kto to mowi - robi sie wesoło! Brawo - typowy słownik dema. Brakuje jeszcze pierdoły, fekaliowca itp określeń ulubionych przez @demo. Żenujące. Odwrotnie. Moje mądre z mądrymi cytatami skasowali  A skoro tak zrobili - to znaczy podzielili twoje zdanie - a moje nie. Powinieneś być zadowolony. Ja sie czuję świetnie  i nie zamierzam tam nic znowu powtarzać.   
    • No dobra nie widzisz, ale jak sam uczestniczysz w dyskusji, a ludzie odpowiadają na posty tego ignorowanego, to sam nie wiesz o co chodzi w dyskusji bo nie zawsze też są cytaty. A jak są to i tak je widzisz.  Dla mnie to trochę takie skazywanie samego siebie na karę i utrudnianie sobie pisana. Jak już ktoś tak chce to samodyscyplina i nie odpowiadać w ogóle.
    • Czego się boisz? Jeśli kogoś ignorujesz, to nie widzisz jego postów w tematach. Gorzej, bo ich początki widzisz na stronie głównej, po prawej stronie (najnowsze posty) i i tak drażnią, ale już mniej, bo nie widać całej epistoły. 
    • Bez przesady proszę, ludzie teraz nie są znowu tacy strachliwi. Ignor jak dla mnie to trochę słaby pomysł, bo to taka kapitulacja przed naporem zła.  Co by nie powiedzieć to cwaniak z niego jest naprawdę wyjątkowy. Nie udał się myk z wywieraniem presji na administrację forum, więc zmienił taktykę i wczoraj mocno merdał do Ciebie ogonkiem żeby przeciągnąć na swoją stronę. Nie wiem, ale chyba się nie udało, więc zaczął dzień od pretensji do moderatora. A tłumaczone było tyle że moderator ma zawsze rację nawet jak jej nie ma.  Normalnie jak ten drugi roszczeniowy.........,moje mądre skasowali a te głupie innych zostawili.  
  • Popularne tematy

×
×
  • Utwórz nowe...