Skocz do zawartości
AktywForum
Zbieraj punkty i wymieniaj na nagrody!

sprawdź punkty

Jestem na wózku i muszę zbudować sobie dom


Recommended Posts

Dnia ‎2017‎-‎02‎-‎24 o 22:14, Baszka napisał:

Ależ tu zmian u Ciebie , ho, ho. Wszystko wygląda jak w katalogu. Takie uładzone, poskładane.

 

Poukładane chłopaki tak mają. :)

Dnia ‎2017‎-‎02‎-‎24 o 22:14, Baszka napisał:

Zmieni się to niebawem, jak Ci się rodzina powiększy i wnusia wniesie trochę kolorytu w przestrzeń :)

 

Cały nasz świat dostanie Słońca. Napisałem z dużej, bo ten świat wokół niej się będzie kręcił.  Blanka. Blaneczka! :x

Choruję jeszcze na subwoofer aktywny.

Korci mnie od zeszłego roku i chyba mnie złamało.

Chyba ten:

Subwoofer Dali Sub E-12F

 

DALI-SUB-E-12-F2.jpg

Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 17.02.2017 o 18:51, Leszek4 napisał:

Powoli chyba trza kończyć ten dziennik. Zostało jeszcze dopieścić garaż i wykończyć budynek gospodarczy (jest bez tynków i pomysłu).

Ale właśnie urodził mi się pomysł. Bowiem wznowiłem piwowarstwo. Na piwne ostatki uwarzyłem dwie warki (sezon piwowarstwa tradycyjnego trwa od października do marca). W budynku zamiast kibla zrobię chyba kącik do śrutowania słodów, zacierania i warzenia. Teraz zacieram w łazience (temperatura zacieru to ok. 70 st. C), a gotuję/warzę na dworze (dużo pary słodowo-chmielowej).

 

20170217_090025.jpg

20170217_143029.jpg

Cholerka jak miło. Kociołek z logiem BA, Porkecik (napędzasz wiertarką?). Może by tak odkurzyć swoje sprzęty :-)

 

 

Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia ‎2017‎-‎02‎-‎26 o 23:43, nocturnus napisał:

nie Cholerka jak miło. Kociołek z logiem BA, Porkecik (napędzasz wiertarką?). Może by tak odkurzyć swoje sprzęty :-)

Tak, kręcę wiertarką, a w zasadzie to wkrętarką. Jak mnie wzięło, to uwarzyłem na koniec sezonu łącznie 6 warek: 4 jasne pełne 12,5-14 Blg, maibocka 16,5 Blg i portera 20,5 Blg.

Tego porterka to wypiłbym bez fermentacji, taki smaczniutki. Jak dopiszą temperatury, to będzie git. Na razie fermentuje w 10 st. C na Wyeast Czech Lager.

Fajnie tak znowu, jak przed laty, kosztować sobie zielone piwko chochlą. Odkurzaj sprzęt. Jesienią. :D

A na razie, w piątek piłem z nową pralką. Ale nie było to piwo. Trza dbać o linię. :icon_mrgreen:

Jest moc! :27_sunglasses:

 

subwoofer i wódka.jpg

Edytowano przez Leszek4 (zobacz historię edycji)
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
10 minut temu, retrofood napisał:

Znam lepsze trunki.

Od czegoś trza było zacząć, a ta stała w garażu, schłodzona. Zadanie polegające na przygotowaniu zawodnika spełniła.

A tu wiaderko zielonego piwka zaraz po przelaniu z fermentacji burzliwej na f. cichą. Było w miarę szczelnie zamknięte (zawsze tak robię), więc i lekko nagazowane.

cieknie slina.gif

zielone piwo.jpg

Link to postu
Udostępnij na innych stronach
  • 4 tygodnie temu...
  • 5 miesiące temu...
Dnia ‎29‎.‎03‎.‎2017 o 14:51, Draagon napisał:

Może załóż jakiś wątek odnośnie piwowarstwa ?

Ja ostatnio to tylko kwas chlebowy i podpiwek robiłem - nie mam czasu na piwo :(

A ja nie mam kiedy skosić... :D

Uzupełnimy kilka zdjęć.  Wczoraj skosiło mnie piwo. Domowe.

 

Piwo i kosiarka przed domem.jpg

Z pozostałości po budowie zrobiliśmy kwietniki.

donice na tarasie.jpg

Teraz brama wjazdowa, przesuwna. Kiedyś toczyliśmy tu na ten temat dyskusje. Cała z przeciwwagą ma 6 metrów. Jest OK.

 

brama wjazdowa zamknięta.jpg

brama wjazdowa otwarta.jpg

Dom ogrzewamy słońcem i deszczem, a z komina leci tęcza.

 

dom i tęcza.jpg

Budynek gospodarczy wewnątrz już niemal urządziłem. Tutaj też będzie warzelnia piwa uruchamiana zimą.

Sufitu nie robiłem. To teraz doskonały pawlacz na różności. Z dołu widzisz, co tam onegdaj wsadziłeś.

budynek gospodarczy.jpg

w budynku gosp.jpg

b.gosp.-strych.jpg

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

W trakcie koszenia...

Widok od strony południowej.

widok z południa.jpg

Dzisiaj kończymy koszenie, bo wczoraj nie było czasu. A tak wygląda dom dzisiaj i 2 lata temu.

 

dom od frontu.jpg

dom w lipcu 2015.jpg

I to chyba koniec tej opowieści.

Serdecznie dziękuję wszystkim, którzy mi tutaj pomagali i trzymali kciuki. Udało się. Także dzięki Wam. Mam fajny dom, w którym na wózku całkiem wygodnie się mieszka. A mieszka się od 20 kwietnia 2016 r.

  • Lubię to 3
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
8 minut temu, animus napisał:

To umieść tu jeszcze jakiś przepis na piwo samoróbkę.B|

Ok. Później, bo teraz jadę na mecz oldbojów. Służbowo. :D

A piwo pychota. Ino trzeba ciągle w chłodzie trzymać. Jak uwarzysz jesienią, to do wiosny masz miodzio. Latem, niestety, lodówka. Duża lodówka.

Edytowano przez Leszek4 (zobacz historię edycji)
Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Mam kanał. Ziemianka nie wchodzi w grę, bo musiałaby mieć schody.

Przepis na codzienne piwo, typu pils.

Składniki:

3,5 kg słodu pilzneńskiego.

35 gram chmielu lubelskiego "Marynka" w granulacie.

Suche drożdże Saflager W-34/70.

Słód śrutujemy i wsypujemy do 15 litrów wody o temp, 68 st. C.

Mieszamy i zostawiamy na pół godziny.

Podgrzewamy do 76 st. C, ciągle mieszając.

Zostawiamy na kolejne pół godziny.

Filtrujemy i wysładzamy 2 razy po 6 litrów woda o temp. nieco poniżej 80 st. C.

Potem całość gotujemy przez godzinę.

Na początku gotowania dajemy połowę "Marynki". 15 minut przed końcem resztę.

Schładzamy do 20 st. C i zadajemy drożdże. Przenosimy do pomieszczenia o temperaturze poniżej 13st. C.

Fermentuje jakieś 2 tygodnie.

Wszystko robimy zimą, kiedy w powietrzu nie latają jakieś dziwne bakterie i dzikie drożdże.

Proste?

Animusie, a może lepiej podjechać do mnie na gotowca? :D

  • Lubię to 2
Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Można zrobić też pochylnię. 

Przepis wydaje się skomplikowany, potrzebny termometr i parę innych gadżetów,  jak porkert czyli sitko do maszynki. 

Z przyjazdem jest problem,  trzeba  jechać pociągiem, bo inaczej niczego do pyska nie wlejesz. 

 

Edytowano przez animus (zobacz historię edycji)
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Budynek gospodarczy wewnątrz już niemal urządziłem. Tutaj też będzie warzelnia piwa uruchamiana zimą.

I za to Cię lubię - ja wędzarnię serów stawiam i na poważnie za koziarnię się wziąłem :)

Będą z Nas jeszcze ludzie :D

17 godzin temu, Leszek4 napisał:

Mam kanał. Ziemianka nie wchodzi w grę, bo musiałaby mieć schody.

 

Wystarczy jak zrobisz - 50 cm poniżej poziomu gruntu - tak bezpośrednio - to ty za wysoki nie jesteś na tym wózku to nie potrzebujesz tych 2,2m więc nie musisz iść na wysokość a możesz iść na szerokość. Piwniczka w twoim wypadku jak znalazł.

Chyba, że myślisz o sali do degustacji - ale po co to komu :)

( PS. Dzisiaj "znalazłem" sąsiada na budowie w pozycji horyzontalnej - aż się ze śmiechu zwinąłem jak biedny na styropianie po degustacji "odpoczywał" )

Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia ‎09‎.‎09‎.‎2017 o 16:20, Draagon napisał:

I za to Cię lubię - ja wędzarnię serów stawiam i na poważnie za koziarnię się wziąłem :)

Będą z Nas jeszcze ludzie :D

Wystarczy jak zrobisz - 50 cm poniżej poziomu gruntu - tak bezpośrednio - to ty za wysoki nie jesteś na tym wózku to nie potrzebujesz tych 2,2m więc nie musisz iść na wysokość a możesz iść na szerokość. Piwniczka w twoim wypadku jak znalazł.

Chyba, że myślisz o sali do degustacji - ale po co to komu :)

Czego to ja w życiu nie robiłem... Sery też. Trzeba było jednak odpuścić, bo to niemal wszystko na pełnotłustych mlekach, a jak się chce na wózku pić browary i nie wyglądać jak balon do wina, to w czymś innym trzeba dać sobie na wstrzymanie.

Myślałem już wielokrotnie o takiej płytkiej ziemiance, ale w końcu doszedłem do wniosku, że już i tak za dużo zabudowałem powierzchni zielonej na całej działce. A mam kanał samochodowy i dużą, przeszkloną chłodziarkę do wina - mieści się w niej jakieś 200 butelek, więc od biedy daje się objechać. :)

Dnia ‎10‎.‎09‎.‎2017 o 14:50, aru napisał:

A ja takie tematy ćwiczę, czyli miodki i cydr, browarek za 2 tygodnie nastawię

IMG_20170910_125559.jpg

Jak na piwo, to moim skromnym zdaniem za wcześnie. Teraz mamy okres, w którym w powietrzu lata sobie dużo dzikich drożdży, bakterii i muchy octówki. Łatwo o skażenie lub wypaczenie piwa.

Dlatego ja sobie poczekam do przymrozków.

Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia ‎09‎.‎09‎.‎2017 o 09:40, animus napisał:

Przepis wydaje się skomplikowany, potrzebny termometr i parę innych gadżetów,  jak porkert czyli sitko do maszynki. 

Tak, piwowarstwo jest nieco skomplikowane. No i parę sprzętów jest niezbędnych. Nie należy do nich śrutownik (np. porkert), bo można zamówić sobie słód z usługą śrutowania Polecam słód Barke - rewelacja.

No ale potrzebujesz coś do przefiltrowania słodu (po zacieraniu). Ja mam filtrator z kawałka rurki miedzianej, którą ponacinałem piłką włosową.

Termometr. Np. taki za dolara z Azji.

Kapslownica i kapsle. Tysiące zabutelkowanych piw i nadal działa.

Areometr lub refraktometr nie jest niezbędny, aczkolwiek przydatny.

Potrzebne też są jakieś wiaderka do fermentacji. A już a pewno jedno takie z kranikiem do butelkowania.

Żadne wielkie wydatki. No, garnek elektryczny trochę kosztuje, ale wydaje mi się jednak o tyle niezbędny, że w nim zabudujesz sobie rurkę filtratora, co znacznie ułatwia cały proces zacierania i filtracji. 

Edytowano przez Leszek4 (zobacz historię edycji)
  • Lubię to 1
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 16.09.2017 o 09:51, Leszek4 napisał:

Czego to ja w życiu nie robiłem..

Myślałem już wielokrotnie o takiej płytkiej ziemiance, ale w końcu doszedłem do wniosku, że już i tak za dużo zabudowałem powierzchni zielonej na całej działce.

Ziemianka praktycznie nie zabiera powierzchni zielonej, tylko ją urozmaica. 

Dnia 17.09.2017 o 21:44, Leszek4 napisał:

Tak, piwowarstwo jest nieco skomplikowane. No i parę sprzętów jest niezbędnych. Nie należy do nich śrutownik (np. porkert), bo można zamówić sobie słód z usługą śrutowania Polecam słód Barke - rewelacja.

No ale potrzebujesz coś do przefiltrowania słodu (po zacieraniu). Ja mam filtrator z kawałka rurki miedzianej, którą ponacinałem piłką włosową.

Termometr. Np. taki za dolara z Azji.

Kapslownica i kapsle. Tysiące zabutelkowanych piw i nadal działa.

Areometr lub refraktometr nie jest niezbędny, aczkolwiek przydatny.

Potrzebne też są jakieś wiaderka do fermentacji. A już a pewno jedno takie z kranikiem do butelkowania.

Żadne wielkie wydatki. No, garnek elektryczny trochę kosztuje, ale wydaje mi się jednak o tyle niezbędny, że w nim zabudujesz sobie rurkę filtratora, co znacznie ułatwia cały proces zacierania i filtracji. 

Dzięki za wieści. Mam sporo takich butelek nadadzą się?

e61ae1b9fdf89537a467696253a755e7.jpg

Link to postu
Udostępnij na innych stronach
11 godzin temu, animus napisał:

Ziemianka praktycznie nie zabiera powierzchni zielonej, tylko ją urozmaica. 

Dzięki za wieści. Mam sporo takich butelek nadadzą się?

Tak, te butelki się nadają.

Jest jeszcze jedna opcja dla początkujących: można kupić tzw. gotowca (w handlu nazywa się to "brewkit"). To jest ekstrakt słodowy (gęste jak miód), który trzeba tylko rozpuścić w wodzie i zagotować. Potem ostudzić, zadać drożdże, odfermentować, zabutelować, odleżakować i wypić.

Niektóre ekstrakty są już nachmielone, jak ten, więc dokupujesz tylko drożdże. Te bez chmielu trzeba w czasie gotowania dochmielić (to jak dodać liścia laurowego do zupy :D ).

 

A ziemianka głęboka potrzebuje dłuższej pochylni. Płytka - na powierzchni zrobi górę, która jest przeszkodą dla wózka. Ale i tak mnie korci. Na razie jednak mam przesyt frajdą budowania. :D

Edytowano przez Leszek4
dodałem myślnik (zobacz historię edycji)
  • Lubię to 1
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, animus napisał:

T6JKBeJ.jpg

Dyć wiem. Ale tu będzie plac zabaw dla mojej wnusi.

PS. Daj mi szybko na priv dane do wysyłki piwa. Mam jeszcze butelkę jasnego i kilka porterów. Skosztujesz przynajmniej, choć cała beczka należałaby Ci się.

Kiedyś robiłem też do kegów... ;)

Link to postu
Udostępnij na innych stronach
  • 3 miesiące temu...

Jakaż tu cisza. No tak - mieszka się to co tu pisać ? ;) Ładny domek, świetna córka i boska wnusia - nie dziwo że czasu brak na forum ;)

Wpadłam żeby podziękować za piwko Twojej własnej "roboty" które otrzymałam przy okazji ostatniej wizytacji ;) - właśnie żłopię. Czekało, czekało na chwilę ciszy i dobry moment ... i się doczekało. Wyrąbiste .... niebo w gębie - bokaty smak, lekko słodkie ale nie za bardzo - a jaką mocą włada ... noż ja pierniczę ! :icon_biggrin:

Niech Ci się dobrze mieszka Leszku - do zobaczenia :)

 

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wywołany, melduję się!

Uwielbiam tę moją kruszynkę. Aktualnie po podłogach zasuwa... delfinem! :D

 

A piwo to był porter. Kiedy Ci je dawałem, to było ostatnie z piw, jakie mi zostały. Ale młody znalazł jeszcze 5 sztuk w kanale. Są bezpieczne, bo to jedyne miejsce, gdzie nie wlezę (no, prócz poddasza). :D

Moc: ekstrakt - 20,5 Blg, alkohol ok. 10%. Daje w palnik.

 

Ale, ale! Jakby co, to mam już świeżutkie, jasne piwa z tego sezonu. Pilsy. Aktualnie przechodzą proces refermentacji (nagazowywanie w butelce), ale można już spożywać, jakby co. ;)

 

Jakby komuś było po drodze, lecąc na Kulkę, to może się zapowiedzieć. :)

Edytowano przez Leszek4 (zobacz historię edycji)
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
10 godzin temu, solange63 napisał:

W takim układzie strzelam focha :foch: 

Ale że co? Że Ty masz u mnie wjazd bez potrzeby zapowiedzi?! :scratching:

 

Oj córcia, córcia. Zaniedbałem kwestie wychowawcze, rozpieszczając Cię. :tease2:

9 godzin temu, bobiczek napisał:

Sprzątaj garaż. I wygodne krzesła a może i jakieś łóżko polowe szykuj! :)

Mam cudne łoże karpiowe, a do tego taki śpiwór, co waży 7,8 kg. Ale jest tylko jedno, więc po degustacji proponuję, żeby się o nie bić. :D

 

9 godzin temu, Buster napisał:

W takiej ziemiance mógłbyś sporo luda zmieścić,oczywiście pokotem :D

W kanale szłoby ich poukładać.

  • Zmieszany 1
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
14 godzin temu, Leszek4 napisał:

Ale że co? Że Ty masz u mnie wjazd bez potrzeby zapowiedzi?! :scratching:

 

Oj córcia, córcia. Zaniedbałem kwestie wychowawcze, rozpieszczając Cię. :tease2:

 

Ale, że zaprosiłeś zlotowiczów, a jak nie jadę to co? Wykluczona jak zwykle :icon_cry:

  • Smutny 1
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia ‎17‎.‎01‎.‎2018 o 21:34, Leszek4 napisał:

Jakby komuś było po drodze, lecąc na Kulkę, to może się zapowiedzieć. :)

Żartowałem! :icon_mrgreen:

 

PS. Odnotuję sobie w dzienniku, że miałem pracowity tydzień. Nie żebym narzekał, ale moja wnusia jest w szpitalu. Na szczęście chyba nic takiego. Jakiś acetonowy zapach w oddechu. Przeraziliśmy się w obawie o cukrzycę, ale okazuje się, że dziewczę nieco odwodnione, bo za mało... pije!

Nosz koorwa, no to dziadziuś spróbuje to teraz za wnusię nadrobić. :icon_mrgreen: I se puszcze muzyke, bo głośno nie słuchałem już dawno (przez te moje kochane bobo). ;)

 

Hej dziewczyny - chata wolna! (sry chłopaki!) :icon_mrgreen: A ja ide po browca... ;)

9 godzin temu, solange63 napisał:

Ale, że zaprosiłeś zlotowiczów, a jak nie jadę to co? Wykluczona jak zwykle :icon_cry:

Wrażając solidarność z Tobą, podjąłem decyzję, że też nie jadę. :)

I nie zaproszę ich. Wybacz prezesu ;)

  • Zmieszany 1
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
  • 8 miesiące temu...

Obejrzałem video z domem Pana Leszka. Najwyższe uznanie - za wygląd domu, zewnętrza, wnętrza - a dostosowanie do odpowiednich warunków - SUPER!. 

Doskonałe pomysły i co ważne - wprowadzone w czyn. No i sprawdzone w użytkowaniu.

Myślę - że bardziej obszerny poradnik w formie książkowej uzupełniony o multimedia byłby b. popularny.

Gratualacje. 

  • Lubię to 1
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, zenek napisał:

Obejrzałem video z domem Pana Leszka. Najwyższe uznanie - za wygląd domu, zewnętrza, wnętrza - a dostosowanie do odpowiednich warunków - SUPER!. 

Doskonałe pomysły i co ważne - wprowadzone w czyn. No i sprawdzone w użytkowaniu.

Myślę - że bardziej obszerny poradnik w formie książkowej uzupełniony o multimedia byłby b. popularny.

Gratualacje. 

Niebawem w miesięczniku i portalu budujemydom.pl opublikujemy artykuł (autorstwa Leszka) opisujący rozwiązania zastosowane w domu.

  • Lubię to 2
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 13.11.2015 o 03:53, MTW Orle - osuszanie budynków napisał:

 


Leszek ja Cię proszę o szczegółowe notatki z tego przewidywania i z przyjętych rozwiązań.
taki mini poradnik dla inwestorów którzy mają podobne potrzeby
i mini poradnik dla wykonawców którym z racji sprawności brak perspektywy , a którym się trafiło u inwestorów z podobnymi potrzebami usługi wykonywać, .
Wyobrażać sobie to jedno , wiedzieć to drugie , wiedzieć i podpowiedzieć - o to chodzi icon_smile.gif
może w osobnym temacie zebrać wszystkie pomysły a tu już przenosić rozwiązania 

 

 

Dnia 13.11.2015 o 12:38, Leszek4 napisał:

Tomek, na obecny czas po prostu nie dam rady. Niemal cała budowa jest na mojej głowie. Do tego praca i różne inne prace cykliczne.
Kiedy się wprowadzimy, a myślę o wiośnie przyszłego roku, to może do tematu wrócimy.

 

1 godzinę temu, Redakcja napisał:

Leszek zgodził się opowiedzieć o swoim domu. Jestem pod wrażeniem przemyślanych rozwiązań. Warto obejrzeć :)

 

 

rozumiem że filmik po pierwszy krok w realizacji obietnicy

hehe , a miał być piętrowy :)

  • Lubię to 1
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
  • 1 miesiąc temu...

Dziękuję. Dziękuję za miłe słowa. Każdy lubi je słyszeć/czytać. Odpisuję dopiero teraz, bo byłem bardzo zajęty. W sumie to jeszcze jestem, ale ileż to można żyć na pełnych obrotach? 😆

Do nakręcenia tego filmiku nakłonił mnie Andrzej Papliński, kierownik TV Budujemy Dom. Zadzwonił do moich pracowników, pytając o numer telefonu, cwaniak 😉. Nie miałem na to ochoty, tym bardziej, że nie mam tzw. "parcia na szkło". Przekonał mnie, że razem możemy pomóc wielu ludziom, bo ta tematyka jest słabo omawiana w mediach budowlanych.

 

Materiał zrobiliśmy "z marszu". Jakieś 6 godzin jeżdżenia w kółko i powtarzania tych samych czynności. Przy okazji skosiłem trawnik 😀

Andrzej to fajny facet, taki równiacha, i czuć fach w ręku. Jest autentycznie ciekawy, przez to wie o co pytać, co ułatwia dobry i wesoły kontakt.

Cieszy mnie, że podobało się Wam. Szacun dla wielu, którzy pomagali mi w podejmowaniu decyzji i zrozumieniu procesów związanych z budową domu. ❤️

To było forum, które pomogło mi zbudować ten dom...

  • Dziękuję 1
Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się

  • Darmowy poradnik budowlany raz w tygodniu na Twój e-mail

  • Najnowsze posty

    • Witam Kupiliśmy działkę, projekt, znaleźliśmy (o ironio) wykonawcę. Podpisaliśmy umowę gdzie wykonawca zagwarantował w cenie kierownika budowy.  Co więcej Wykonawca zapewnił, że cena za kierownika budowy" obejmuje dalsze, pozostałe etapy. (Wykonawca dociąga budowętylko do stanu SSO).  Ponieważ jesteśmy laikami (pierwsza budowa w życiu), a domek dla siebie. Dopiero (o zgroro) pod koniec budowy zorientowaliśmy się ze dłużej nie możemy być spolegliwi. Zaczęliśmy domagać się coraz bardziej stanowczo szanowania naszego spojrzenia na prowadzenie prac, budowę, niedociągnięcia i nieprofesjonalne wykonania etapów. Wykonawca (uwaga - z polecenia!) twierdził i pocieszał, ze jest ok (cyt:"panie, ja od 30 lat tak robię i żadem dom się nie zawalił").  Docierając perspektywicznie do zakończenia umowy i poukładania następnych wykonawców zaczęliśmy zapraszać na budowę dalszych oferentów. By po wymiarowali stan rzeczy określili wartość ofert, Okazywało się, ze np chudziak w domu wylany jest tak krzywo/ nierówno, ze nie da się normalnie położyć styropianu. (da się ale zajęło by to koszmarnie dużo czasu = pieniędzy). Poprosiliśmy Fimę z daleka Polski by przyjechała oceniła ile styro betonu trzeba by wyrównać na minimum pod styropian chudziak. Poinformowaliśmy wykonawcę. Poprosiliśmy o uprzątnięcie wewnątrz kompletnego bałaganu (istny "Meksyk").  On obiecał i parokrotnie zaakceptował termin. Co więcej oznajmił że będzie ponieważ dalej będzie ciągnął prace. Przyjechał oferent z daleka (150km w jedną stronę) by dokonać pomiarów. My także stawiliśmy się na budowie. Wykonawcy brak. W budnku kompletny bałagan.... Dzwonię do wykonawcy. Pytam dlaczego nie jest na budowie, dlaczego nie posprzątał...itd? On na to ze przecież jest na budowie.... Ja na to że nieprawda, bo jesteśmy my i oferent (z daleka) więc kłamie. A on powiedział "O..." i zamilkł. Przeprosiliśmy Oferenta,. Ten (kryjąc zażenowanie) pokiwał głową, a nawet powiedział ze rozumie sytuację. Pojechał, wrócił do siebie (150km). Oczywiście bez pomiarów. Przeczuwając, że z tym wykonawcą (potocznie) jest coś nie tak, poprosiliśmy o konsultację innych Wykonawców. Potwierdzili brak profesjonalizmu obecnego, niedoróbki, partactwo. Zrobiliśmy dokumentację. Choć naprawa stanu rzeczy (na szczęście) jest fizycznie możliwa wiąże się jednak z dodatkowymi kosztami. Jeden z Fachowców poprosił o wgląd do tzw: "książki budowy". W związku z tym poprosiliśmy o takową Wykonawcę. Ten odesłał do Kierownika Budowy. Kierownik zaczął kręcić. Finalnie odebraliśmy książkę od Wykonawcy. Książka okazała się pełna nieścisłości i braków (złe daty, brak dat - jak pisałem wyżej). Poinformowaliśmy wykonawcę werbalnie o naszym niezadowoleniu itd. Ten skwitował, że wstrzymuje prace (...) i czeka na zapłatę za wysłana właśnie mial-em fakturę (za przed ostatni etap,za weźbę pod blachę). Napisaliśmy pismo do wykonawcy o reklamację w trybie rękojmi. (utraciliśmy zaufanie do obecnego  wykonawcy, nie mamy pewności czy naprawił by sprawnie i należycie).  Napisaliśmy o rozliczenie prac, odliczenie od posiadanej przez wykonawcę pokaźnej zaliczki: wad wykonawstwa/ budowy, zniszczenie działki, drogi za którą naprawę musięliśmy wyłożyć własne, dodatkowe środki itd, itd. W między czasie Kierownik Budowy wpadł chybna w panikę i zaczął do mnie wydzwaniać. tak był natrętny że przykuło moją uwagę. A, jak próbował wmawiać mi, że Dziennik Budowy nie jest moją własnością wyprowadził mnie z równowagi. Wprawdzie nie dałem po sobie tego poznać. ale podjąłem działania konfrontujące. Okazało się, że Kierownik próbował wymusić oddanie dziennika podstępem, wmawiając mi nieprawdę.   Dotychczasowy wykonawca nie mogąc pogodzić się z możliwymi konsekwencjami najwyraźniej wpadł w furię. Zaczął jeździć do naszych dostawców/ dalszych wykonawców (m.in blachy na dach) i opowiadać kompletne bzdury, grozić i terroryzować żeby nie udzielali przypadkiem mi dalszych usług.  Ci dalsi dostawcy /wykonawcy w rozmowach telefonicznych powiadomili mnie o tym fakcie. Niektórzy dość mocno przestraszeni. Wyjaśniłem sytuację/ stan rzeczy. Te działania wykonawcy to groźby karalne. Powiadomiliśmy pismem wykonawcę o wiedzy co do jego dalszych praktyk i konsekwencjach z kk.   Nowego Wykonawcę Zastępczego już mamy. Przymierzamy się do zmiany Kierownika (jeszcze się wahamy) Ale! Tu pytanie. Powiadamiać o praktykach i procederze wykonawcy / kierownika budowy Policję i Prokuratora...? Pozdrawiam
    • Kochany, o czym mowa? O jakiej budowie nawijasz? Bo w zwyczajnym życiu, kierownik budowy jest reprezentantem inwestora a nie wykonawcy, Więc albo opowiadasz androny, albo wałkują cię jak chcą, w dodatku za twoje pieniądze, 
    • Co o tym przypadku sądzicie? Wykonawca (firma budowlana) i jej Kierownik budowy. W dużym skrócie. Wykonawca zapewniał w umowie o budowę domu (płatne w etapach za całość) swojego kierownika budowy (w cenie realizacji budowy). Niestety pod koniec budowy okazało się że: Wyszły niedociągnięcia fizyczne, wady inwestycji, które przed nami ukrywano, a my nie byliśmy w stanie ostatecznie i fachowo ich zidentyfikować. (pomogli inni fachowcy). Złożyliśmy już pod sam koniec budowy (na etapie postawionej wieźby) reklamację w trybie rękojmi u wykonawcy. Równolegle niepokojąc się o całokształt poprosiliśmy o wgląd do dziennika budowy. I tu zaczęły się przysłowiowe "schody". Po serii dziwacznych uników, mataczenia, zwodzenia = oszukiwania gdzie jest dziennik cudem go otrzymaliśmy. Po otrzymaniu dziennika budowy, okazało się, że jest w nim na początku data rozpoczęcia budowy na dosłownie parę dni z przed otrzymania dziennika w nasze ręce. (co jest nieprawdą) Faktyczna data (czas) rozpoczęcia budowy to 1/2 roku wstecz (dowody/ zdjęcia itd). W dzienniku przy kolejnych etapach /robotach nie ma dat. Co dzieje się dalej...? Wykonawca zaczyna zachowywać się opryskliwie, oszukuje nas że jest na budowie, choć nie ma go, nic się nie posuwa. Na prośbę uprzątnięcia terenu, pomieszczeń budowanego budynku nie reaguje (przytakuje - nie robi). Umówieni z dalszymi wykonawcami nie możemy przeprowadzić pomiarów naprawy np nierównego chudziaka. Musimy przepraszać oferentów naprawy, umawiać się na kolejne wizyty. Informujemy wykonawcę telefonicznie, że jesteśmy na naszej budowie, a on twierdzi że jest także. (totalny brak szacunku) Lekceważy to o co prosi Inwestor. Zamierzamy zmienić Kierownika budowy. Dlaczego zamierzamy to zrobić? a) prawdopodobnie tzw: kierownik w zmowie z wykonawcą nie działa w naszym interesie. (dostaliśmy kierownika w cenie wykonawcy), prawdopodobnie w ogóle nie bywał przy odbiorach kolejnych etapów. b) zgodnie z umową z wykonawcą nie były nigdy przedstawiane nam protokoły na kolejne etapy budowy (a powinny - takie są zapisy w umowie), Wykonawca po każdym etapie wysyłał fakturę do zapłaty. Żądał bezwarunkowego regulowania należności w ciągu 3 dni. Co myśmy naiwnie robili/ czynili (płacili). c) na wysłane pismo z reklamacją (z tytułu rękojmi - wady fizyczne usługi/ budowy oraz prawne - braku wpisów do dziennika, nieprawdziwa data rozpoczęcia budowy + brak dat przy każdym etapie) wykonawca definitywnie wstrzymał prace. Żąda natychmiastowej zapłaty za poprzedni etap. d) wykonawca (prawdopodobnie nierozsądnie - złośliwie) jeździ po naszych podwykonawcach (następnych etapów budowy/ blachy na dachy) i opowiada głupoty. Terroryzuje ich mówiąc (oświadczając), że będzie je niszczył. Ponieważ Inwestor nie zapłacił za ostatni etap (wieźba pod dach). A, te praktyki wykonawcy to już:"groźby karalne" (KK) e) dodatkowo kierownik żądał bezwarunkowego oddania (natychmiast) dziennika budowy. Twierdził, że to nie nasza (jako Inwestora) własność. Dobre....? Utraciliśmy zaufanie do wykonawcy oraz do Kierownika. Co radzicie Państwo w takim przypadku? Znaleźliśmy wykonawcę zastępczego. Umówiliśmy się na dalsze prace (dokończenie budowy). Ewentualne poprawki i naprawy wad poprzedniego wykonawcy. Co Państwo na to? Zmienić kierownika budowy? Złożyć zawiadomienie (potwierdzenie nieprawdy = kierownik budowy/ wykonawca ) na Komendę Policji?
    • Bez oględzin nawet małego fachowca, nie da rady Ci pomóc. Potrzebne są informacje, których nie ma. Se la v'ie. 
  • Popularne tematy

×
×
  • Utwórz nowe...