Skocz do zawartości
Róża Ocean Niebo Wiosna Betoniarka Jajoszczypiorny Bruk Wrota Hadesu Purpurowy obłęd Smok
Zaloguj się, aby obserwować  
Nestorius

Impregnacja więźby - dylematy

Recommended Posts

Witajcie,
Od zeszłego tygodnia mam drewno na więźbę (schnie sobie na budowie), którą zaczną mi stawiać na przełomie września i października. Z uwagi na wątpliwą skuteczność impregnacji w tartaku (wiele opinii o tym, że tak naprawdę drewno się tam jedynie barwi na zielono, a nie impregnuje) chcę to zrobić sam. Polecono mi Boramon C30. Mam jednak kilka pytań.
1. Ile razy to malować?
2. Czy zmieszanie z mniejszą ilością wody pozwoli mi na impregnację tylko raz, a efekt będzie taki jak np. po dwóch razach?
3. Jeżeli nie to po jakim czasie można nakładać drugą warstwę?
4. Czy lepiej nakładać pędzlem, czy pistoletem?
5. Czy jest ewentualnie jakiś inny środek, który daje dobrą skuteczność impregnacji przy jednokrotnym malowaniu?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Drewna na więźbę nie musisz w ogóle impregnować, jeżeli kupiłeś "dobre drewno konstrukcyjne", ale jak piszesz, Twoje drewno "schnie sobie na budowie", kupiłeś szajs - to i impregnacja nie pomoże.
Wniosek - impregnuj czym chcesz i jak chcesz. Edytowano przez adam_50 (zobacz historię edycji)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Witajcie,
Od zeszłego tygodnia mam drewno na więźbę (schnie sobie na budowie), którą zaczną mi stawiać na przełomie września i października. Z uwagi na wątpliwą skuteczność impregnacji w tartaku (wiele opinii o tym, że tak naprawdę drewno się tam jedynie barwi na zielono, a nie impregnuje) chcę to zrobić sam. Polecono mi Boramon C30. Mam jednak kilka pytań.
1. Ile razy to malować?
2. Czy zmieszanie z mniejszą ilością wody pozwoli mi na impregnację tylko raz, a efekt będzie taki jak np. po dwóch razach?
3. Jeżeli nie to po jakim czasie można nakładać drugą warstwę?
4. Czy lepiej nakładać pędzlem, czy pistoletem?
5. Czy jest ewentualnie jakiś inny środek, który daje dobrą skuteczność impregnacji przy jednokrotnym malowaniu?


Rób tak jak przewiduje instrukcja i będzie dobrze.
Ja zamiast pędzla malowałem opryskiwaczem, pistolet to chyba się nie nada.
Maluj na raz bo coś tam w tartaku na pewno zaimpregnowali ,więc podwójnie nie ma sensu (tak mi się wydaje)
Będziesz miał trochę tego malowania i przewracania czy raczej obracania icon_smile.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Adamie_50, lepiej mieć "szajs" na dachu, niż scheisse w głowie.
Pozdrawiam


Przynajmniej w jednym się zgadzamy - będziesz miał szajs na dachu.

Cytat

No adam trochę przesadziłeś.


Może trochę, ale tylko w w słownictwie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Impregnacja w tartakach prowadzona jest najczęściej metodą zanurzeniową i z reguły w dostatecznym stopniu zabezpiecza drewno.

Skuteczność impregnacji powierzchniowej zależy od stopnia wysuszenia drewna - suche "wciąga" impregnat głębiej niż wilgotne, natomiast zwiększenie stężenia impregnatu nie ma tu znaczenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Skuteczność impregnacji powierzchniowej zależy od stopnia wysuszenia drewna - suche "wciąga" impregnat głębiej niż wilgotne, natomiast zwiększenie stężenia impregnatu nie ma tu znaczenia.




Dokładnie! świeża więźba to taki abstynent icon_smile.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Drewna na więźbę nie musisz w ogóle impregnować, jeżeli kupiłeś "dobre drewno konstrukcyjne", ale jak piszesz, Twoje drewno "schnie sobie na budowie", kupiłeś szajs - to i impregnacja nie pomoże.
Wniosek - impregnuj czym chcesz i jak chcesz.



Czemu uważasz że drewno które schnie jest kiepskie? Każde drewno musi wyschnąć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jak zauważyłeś napisałem "drewno konstrukcyjne", tzn. o wilgotności, która pozwala na takie stwierdzenie.
W skrócie, dla drewna, które musi wyschnąć nie można określić jego parametrów wytrzymałościowych. Jednym z powodów jest możliwość wystąpienia pęknięć skurczowych, które mocno obniżą parametry.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A jak na dachu pod pokryciem drewno wyschnie niemal na przysłowiowy wiór to co?

A zasadzie tu padło pytanie o impregnację a Ty Adam piszesz ,że nie trzeba impregnować ? Rozumiem ,że jeżeli dobre drewno konstrukcyjne to wg Ciebie nie potrzebuje ono impregnacji ,a na jakiej podstawie tak twierdzisz?
Bo z tego co wiem to każde drewno się impregnuje ,nawet sztachety na płot aby służyły dłużej.
  • Lubię to 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

A jak na dachu pod pokryciem drewno wyschnie niemal na przysłowiowy wiór to co?




Drewno (w lecie) ma około 15% wilgotności - czyli praktycznie, tyle ile powinna wynosić wilgotność drewna konstrukcyjnego.


Poprawiłem wpis, bo wychodzi, że nie dla wszystkich jest jasne, że nie cytując wypowiedzi, wpis (odpowiedź) zawsze odnosi się do poprzedniej - zasada jasna i czytelna, ale widać nie dla wszystkich - przeto poprawiam.


Edytowano przez bajbaga (zobacz historię edycji)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Drewno (w lecie) ma około 15% wilgotności - czyli praktycznie, tyle ile powinna wynosić wilgotność drewna konstrukcyjnego.


No popatrz - drzewo może mieć ponad 50% wilgotności latem, a ścięcie go czyli przekształcenie w drewno sprawia, że ma tylko 15%. Znaczy zimą pewnie będzie bardziej wilgotne, a to z powodu opadów śniegu??? zalamka.jpg

Czego to się człowiek może dowiedzieć na forum... :bezradny:

Wilgotność drewna wcześniej wysuszonego zależy od wilgotności powietrza jakim jest otoczone, ale nie zapominajmy, że wcześniej musi ono pozbyć się naturalnej dla żywego organizmu roślinnego wilgoci, która standardowo szacowana jest dla drewna na poziomie 35%!

Jeśli kupujesz w tartaku drewno latem, to najpewniej jest to drewno jeszcze ociekające naturalną wilgocią wegetacyjną, a zanurzenie go w tartaku w wannie z impregnatem nie daje wtedy zupełnie nic. Nie raz widziałem zaimpregnowane mokre drewno, które porosło pleśnią. Następne w kolejce do dobrego stanowiska wegetacji są grzyby, które uwielbiają zmiękczone przez pleśnie drewno.

Pozbycie się wilgoci w sposób naturalny (sezonowanie) może trwać i kilka lat, w zależności od przekroju elementu.
  • Lubię to 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

No popatrz - drzewo może mieć ponad 50% wilgotności latem, a ścięcie go czyli przekształcenie w drewno sprawia, że ma tylko 15%. Znaczy zimą pewnie będzie bardziej wilgotne, a to z powodu opadów śniegu??? zalamka.jpg



A czytałeś do czego odnosiła się wypowiedź?

Tylko do wyliczeń "konstrukcyjnych".

Przypomnę łaskawco, co byś nie musiał się trudzić:

Cytat

Jak zauważyłeś napisałem "drewno konstrukcyjne", tzn. o wilgotności, która pozwala na takie stwierdzenie.
W skrócie, dla drewna, które musi wyschnąć nie można określić jego parametrów wytrzymałościowych. Jednym z powodów jest możliwość wystąpienia pęknięć skurczowych, które mocno obniżą parametry.



oraz:

Cytat

A jak na dachu pod pokryciem drewno wyschnie niemal na przysłowiowy wiór to co?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Jeśli kupujesz w tartaku drewno latem, to najpewniej jest to drewno jeszcze ociekające naturalną wilgocią wegetacyjną, a zanurzenie go w tartaku w wannie z impregnatem nie daje wtedy zupełnie nic.



zgadzam się
Drzewo oddaje w naturalny sposób wilgoć przed zimą - dlatego kto mądry - kupuje drewno na więźbę z zimowej wycinki.
Inna sprawa że jest jej o wiele mniej ze względu na złe warunki wywozu z lasu (śnieg)

Ale warto się postarać o drewno zagwarantowane z zimowego wyrębu


Cytat

Drewno (w lecie) ma około 15% wilgotności - czyli praktycznie, tyle ile powinna wynosić wilgotność drewna konstrukcyjnego.



moje sezonowane przez 2 lata kloce w drewutni pewnie tak mają - ale inaczej to chyba wątpię....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Wilgotność drewna wcześniej wysuszonego zależy od wilgotności powietrza jakim jest otoczone


Drewna opałowego się to też tyczy?... bo to dobre ma wilgotność na poziomie 12-18%, więc tak jakby trochę mniej niż otaczające je powietrze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

A zasadzie tu padło pytanie o impregnację a Ty Adam piszesz ,że nie trzeba impregnować ? Rozumiem ,że jeżeli dobre drewno konstrukcyjne to wg Ciebie nie potrzebuje ono impregnacji ,a na jakiej podstawie tak twierdzisz?



impregnat to przeważnie sól - aby nie dopuścić szkodników.
Ja przynajmniej tak zawsze traktowałem impregnat - aby nie pozwolił pleśniom i szkodnikom się aktywować....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Drewna opałowego się to też tyczy?... bo to dobre ma wilgotność na poziomie 12-18%, więc tak jakby trochę mniej niż otaczające je powietrze.


Drewno ma to do siebie, że przestaje wchłaniać, oddawać wilgoć dopiero w stanie równowagi z otaczającym je powietrzem. Jak wiesz wilgotność powietrza zmienia się dość znacznie w krótkich okresach czasu, drewno potrzebuje dłuższego aby osiągnąć równowagę - stąd różnica w wilgotności. Reszta to marketing icon_biggrin.gif

Cytat

A czytałeś do czego odnosiła się wypowiedź?
Tylko do wyliczeń "konstrukcyjnych".
Przypomnę łaskawco, co byś nie musiał się trudzić:


Więc może warto nie uogólniać, a napisać wyraźnie do czego się odnosisz?
Cytat

Drewno (w lecie) ma około 15% wilgotności - czyli praktycznie, tyle ile powinna wynosić wilgotność drewna konstrukcyjnego.


Nie pozostawia pola dla domysłów i interpretacji
Wątek dotyczy drewna na konstrukcję zakupionego właśnie w tartaku, a nie wysezonowanego drewna konstrukcyjnego...


Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Rozumiem ,że jeżeli dobre drewno konstrukcyjne to wg Ciebie nie potrzebuje ono impregnacji ,a na jakiej podstawie tak twierdzisz?


Na podstawie norm, na podstawie literatury, na podstawie doświadczenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Na podstawie norm, na podstawie literatury, na podstawie doświadczenia.


To weź zmień tą literaturę i normy (o doświadczeniu nie będę Ci pisał ale z takim podejściem do tematu to śmiem wątpić) i niech Bóg chroni tych co im coś robiłeś drewnem konstrukcyjnym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

No popatrz - drzewo może mieć ponad 50% wilgotności latem, a ścięcie go czyli przekształcenie w drewno sprawia, że ma tylko 15%. Znaczy zimą pewnie będzie bardziej wilgotne, a to z powodu opadów śniegu??? zalamka.jpg

Czego to się człowiek może dowiedzieć na forum... :bezradny:

Wilgotność drewna wcześniej wysuszonego zależy od wilgotności powietrza jakim jest otoczone, ale nie zapominajmy, że wcześniej musi ono pozbyć się naturalnej dla żywego organizmu roślinnego wilgoci, która standardowo szacowana jest dla drewna na poziomie 35%!


Z tym się zgodzę i pisanie że "Drewno (w lecie) ma około 15% wilgotności " to duże uproszczenie ,a jak mamy mokre lato?

Cytat

Jeśli kupujesz w tartaku drewno latem, to najpewniej jest to drewno jeszcze ociekające naturalną wilgocią wegetacyjną, a zanurzenie go w tartaku w wannie z impregnatem nie daje wtedy zupełnie nic. Nie raz widziałem zaimpregnowane mokre drewno, które porosło pleśnią. Następne w kolejce do dobrego stanowiska wegetacji są grzyby, które uwielbiają zmiękczone przez pleśnie drewno.

Pozbycie się wilgoci w sposób naturalny (sezonowanie) może trwać i kilka lat, w zależności od przekroju elementu.


Tu jest większy problem ,zanurzenie mokrego drewna w wannie z impregnatem , niestety lub stety, też impregnuje .
To są metody dyfuzyjne ( i odnoszą skutek tylko w przypadku drewna o wilgotności powyżej 30%, jako środków impregnacyjnych używa się tu soli rozpuszczalnych w wodzie. Toksyczna dla owadów sól przenika w drewno na zasadzie dyfuzji. Przenikanie to ustaje z chwilą wyschnięcia drewna, a wznawia się po jego zawilgoceniu).

Impregnowanie bez wody też jest możliwe to metoda osmotyczna do nasycania świeżo ściętych dłużyc na zrębach leśnych. Surowe drewno, najlepiej natychmiast po ścięciu, okorowuje się i obrabia, następnie pokrywa pastą grzybobójczą, układa na legarach w stosy i zabezpiecza przed utratą wilgoci i wymyciem toksycznych składników przez wody deszczowe wodoszczelnym brezentem . Po 3-4 miesiącach nasycanie jest ukończone. Edytowano przez animus (zobacz historię edycji)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jeszcze raz dla jasności:

Napisał:

Cytat

Jak zauważyłeś napisałem "drewno konstrukcyjne", tzn. o wilgotności, która pozwala na takie stwierdzenie.



Odpowiedział (zapytał):

Cytat

A jak na dachu pod pokryciem drewno wyschnie niemal na przysłowiowy wiór to co?



Odniosłem się do powyższych:

Cytat

Drewno (w lecie) ma około 15% wilgotności - czyli praktycznie, tyle ile powinna wynosić wilgotność drewna konstrukcyjnego.




Poprawiłem wpis, bo wychodzi, że nie dla wszystkich jest jasne, że nie cytując wypowiedzi, wpis (odpowiedź) zawsze odnosi się do poprzedniej - zasada jasna i czytelna, ale widać nie dla wszystkich - przeto poprawiam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Tu jest większy problem ,zanurzenie mokrego drewna w wannie z impregnatem , niestety lub stety, też impregnuje .
To są metody dyfuzyjne ( i odnoszą skutek tylko w przypadku drewna o wilgotności powyżej 30%, jako środków impregnacyjnych używa się tu soli rozpuszczalnych w wodzie. Toksyczna dla owadów sól przenika w drewno na zasadzie dyfuzji. Przenikanie to ustaje z chwilą wyschnięcia drewna, a wznawia się po jego zawilgoceniu).


Myślę, że to o czym piszesz jest oczywiste, ale zważ skuteczność tej dyfuzji w czasie kilkuminutowego (sekundowego) zanurzenia. Z obserwacji wynika, że jest ona nieskuteczna, bo dyfuzja potrzebuje czasu, a tu wspomniane minuty w impregnacie i z powrotem na powietrze, na deszcz, mgłę itp., które skutecznie zmyją to, co pozostało na powierzchni, a drewno o takiej wilgotności długo jeszcze nie będzie mogło stanowić elementów konstrukcyjnych, nawet przechowywane we właściwych warunkach!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Myślę, że to o czym piszesz jest oczywiste, ale zważ skuteczność tej dyfuzji w czasie kilkuminutowego (sekundowego) zanurzenia. Z obserwacji wynika, że jest ona nieskuteczna, bo dyfuzja potrzebuje czasu, a tu wspomniane minuty w impregnacie i z powrotem na powietrze, na deszcz, mgłę itp., które skutecznie zmyją to, co pozostało na powierzchni, a drewno o takiej wilgotności długo jeszcze nie będzie mogło stanowić elementów konstrukcyjnych, nawet przechowywane we właściwych warunkach!


Widać nie doczytałeś do końca , kilkuminutowe czy sekundowe zanurzenia pokrywa drewno od zewnątrz ,to jest już impregnacja powierzchniowa ,stężony preparat został nałożony,następnie preparat np. solny wnika w głąb drewna a przenikanie to ustaje z chwilą wyschnięcia drewna, a wznawia się po jego zawilgoceniu np. mgły .

Kąpiel w soli w tartaku ,to jest bardzo skuteczne odcięcie się pozbycie się robaka ,nie przewożenie tego na plac budowy ,w takich miejscach jak tartaki jest wylęgarnia . Edytowano przez animus (zobacz historię edycji)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Jeszcze raz dla jasności:
Odniosłem się do powyższych:
Poprawiłem wpis, bo wychodzi, że nie dla wszystkich jest jasne, że nie cytując wypowiedzi, wpis (odpowiedź) zawsze odnosi się do poprzedniej - zasada jasna i czytelna, ale widać nie dla wszystkich - przeto poprawiam.


Waszeć się nie tłumacz, bo jakoś nieskładnie Ci to wychodzi - to, że mokre drewno wbudowane w konstrukcję dachu może podeschnąć powierzchniowo, w upalne lato, to jeszcze nie znaczy, że osiągnie zakładaną dla drewna konstrukcyjnego wilgotność!

Po wbudowaniu i wyschnięciu element nie będzie przede wszystkim trzymał zaprojektowanych wymiarów a po drugie pęknięcia powstałe na skutek zbyt szybkiej (wysoka temperatura) utraty wilgoci decydują o obniżeniu klasy drewna a tym samym powodując iż jest on klasyfikowany jako niekonstrukcyjny.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Widać nie doczytałeś do końca , kilkuminutowe czy sekundowe zanurzenia pokrywa drewno od zewnątrz ,to jest już impregnacja powierzchniowa ,stężony preparat został nałożony,następnie preparat np. solny wnika w głąb drewna a przenikanie to ustaje z chwilą wyschnięcia drewna, a wznawia się po jego zawilgoceniu np. mgły .

Kąpiel w soli w tartaku ,to jest bardzo skuteczne odcięcie się pozbycie się robaka ,nie przewożenie tego na plac budowy ,w takich miejscach jak tartaki jest wylęgarnia .


Doczytałem, doczytałem, ale rozmawiamy o impregnacji zabezpieczającej drewno konstrukcyjne przed grzybami, owadami na czas wykonania i eksploatacji konstrukcji, a nie na czas składowania drewna w tartaku icon_smile.gif
Chyba, że twierdzisz iż mokre drewno zbierze na swojej powierzchni tyle składnika aktywnego, ile wysuszone jest w stanie wchłonąć wraz z impregnatem... o dokładnie takim samym stężeniu.

Być może masz rację, że taka impregnacja jaką opisujesz powinna być wykonywana obligatoryjnie przez tartaki, w celu właśnie przerwania drogi rozprzestrzeniania się owadów i grzybów na miejsce wbudowania drewna! Niestety dziś jest to usługa dodatkowo płatna i reklamowana jako eliminująca konieczność zabezpieczania drewna przed szkodnikami i patogenami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Masz bardzo długi i pokręcony przewód myślowy.

Dla ułatwienia, odnoszę się do :


Cytat

Waszeć się nie tłumacz, bo jakoś nieskładnie Ci to wychodzi - to, że mokre drewno wbudowane w konstrukcję dachu może podeschnąć powierzchniowo, w upalne lato, to jeszcze nie znaczy, że osiągnie zakładaną dla drewna konstrukcyjnego wilgotność!


Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ps. I przypominam, że padło określenie "wyschnie niemal na przysłowiowy wiór" - i na to, i tylko na to, odpowiedziałem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Ps. I przypominam, że padło określenie "wyschnie niemal na przysłowiowy wiór" - i na to, i tylko na to, odpowiedziałem.


Odpowiedziałeś? Pytanie brzmiało (w kontekście impregnacji drewna):
Cytat

A jak na dachu pod pokryciem drewno wyschnie niemal na przysłowiowy wiór to co?


Może Cię przeceniłem, ale wątpiłem, aby Twoja odpowiedź sprowadzała się do stwierdzenia iż "suche jak wiór drewno jest suche jak drewno konstrukcyjne". Odpowiedź naprawdę odkrywcza, a ile wniosła do dyskusji... o konieczności impregnacji drewna konstrukcyjnego.


Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Doczytałem, doczytałem, ale rozmawiamy o impregnacji zabezpieczającej drewno konstrukcyjne przed grzybami, owadami na czas wykonania i eksploatacji konstrukcji, a nie na czas składowania drewna w tartaku icon_smile.gif
Chyba, że twierdzisz iż mokre drewno zbierze na swojej powierzchni tyle składnika aktywnego, ile wysuszone jest w stanie wchłonąć wraz z impregnatem... o dokładnie takim samym stężeniu.

Być może masz rację, że taka impregnacja jaką opisujesz powinna być wykonywana obligatoryjnie przez tartaki, w celu właśnie przerwania drogi rozprzestrzeniania się owadów i grzybów na miejsce wbudowania drewna! Niestety dziś jest to usługa dodatkowo płatna i reklamowana jako eliminująca konieczność zabezpieczania drewna przed szkodnikami i patogenami.


Zapomniałeś dodać że są jeszcze preparaty podwyższające odporność ogniową ,nawet struganie ,szlifowanie elementów konstrukcji dachu to też jest impregnacja .
Najtańsza impregnacja jest na bazie soli i barwnika i wiele konstrukcji stoi i będzie dalej impregnowane takim sposobem ,dopóki ludzie nie będą mogli normalnie zarabiać ,a nie pracować 173 dni w roku na podatki (Centrum im. Adama Smitha ogłosiło 23 czerwca Dzień Wolności Podatkowej ).
Edytowano przez animus (zobacz historię edycji)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Impregnacja w tartakach prowadzona jest najczęściej metodą zanurzeniową i z reguły w dostatecznym stopniu zabezpiecza drewno.

Skuteczność impregnacji powierzchniowej zależy od stopnia wysuszenia drewna - suche "wciąga" impregnat głębiej niż wilgotne, natomiast zwiększenie stężenia impregnatu nie ma tu znaczenia.


Trafiłem w poszukiwaniu delikatności admina i pozwolę się sobie nie zgodzić z powyższym, nie tylko w kwestii skuteczności impregnacji w tartaku, ale także w kwestii znaczenia stężenia - ma ono podstawowe znaczenie dla skuteczności zabezpieczenia!!! Skoro nie miałoby znaczenia, to wystarczyłoby wsypać łyżeczkę impregnatu na wiadro wody i skuteczność powinna być taka sama jak przy wsypaniu kilograma środka do takiej samej ilości wody! Problem leży gdzie indziej: zalecane przez producenta stężenie jest optymalne pod względem bezpieczeństwa zarówno podczas nanoszenia jak i eksploatacji zabezpieczonego drewna. Czasem sam producent zaleca na przykład dwa różne stężenia dla osiągnięcia dwóch różnych stopni zabezpieczenia. Jedno to zabezpieczenie drewna nie narażonego na omywanie wodami z opadów, drugie dla drewna na zewnątrz, narażonego na opady atmosferyczne!


Cytat

Zapomniałeś dodać że są jeszcze preparaty podwyższające odporność ogniową ,nawet struganie ,szlifowanie elementów konstrukcji dachu to też jest impregnacja .
Najtańsza impregnacja jest na bazie soli i barwnika i wiele konstrukcji stoi i będzie dalej impregnowane takim sposobem ,dopóki ludzie nie będą mogli normalnie zarabiać ,a nie pracować 173 dni w roku na podatki (Centrum im. Adama Smitha ogłosiło 23 czerwca Dzień Wolności Podatkowej ).


Nie zapomniałem icon_smile.gif
po prostu nie uważam strugania (w ostatnim roku jakieś 150m3 20 kilowym, ręcznym heblem Makity) za impregnację a tylko sposób na podwyższenie bezpieczeństwa pożarowego.

Co do najtańszych impregnatów... nie pamiętam w tej chwili nazwy, ale sam używam środka nie wypłukiwanego przez wodę, po 48 godzinnym utrwaleniu (w tym czasie drewno nie może być narażone na opady). Środek jest bezbarwny po czasie - barwnik utlenia się po kilku tygodniach, a używa się tego barwnika tylko do tego aby oznaczyć zabezpieczoną już powierzchnię.
  • Lubię to 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Nie zapomniałem icon_smile.gif
po prostu nie uważam strugania (w ostatnim roku jakieś 150m3 20 kilowym, ręcznym heblem Makity) za impregnację a tylko sposób na podwyższenie bezpieczeństwa pożarowego.



Więźby kościołów już od 14stego wieku są "na gładko" - przypadek ?

Wszystkie moje konstrukcje impregnuję wodo-rozpuszczalnymi impregnatami na bazie soli (fobos, dragon i.t.d.)

Chronią drewno przez grzybami,robactwem i podnoszą odporność na ogień.

Elementy wystawiane na widok dodatkowo drewnochronem 2X . Edytowano przez r-32 (zobacz historię edycji)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Nie zapomniałem icon_smile.gif
po prostu nie uważam strugania (w ostatnim roku jakieś 150m3 20 kilowym, ręcznym heblem Makity) za impregnację a tylko sposób na podwyższenie bezpieczeństwa pożarowego.

Co do najtańszych impregnatów... nie pamiętam w tej chwili nazwy, ale sam używam środka nie wypłukiwanego przez wodę, po 48 godzinnym utrwaleniu (w tym czasie drewno nie może być narażone na opady). Środek jest bezbarwny po czasie - barwnik utlenia się po kilku tygodniach, a używa się tego barwnika tylko do tego aby oznaczyć zabezpieczoną już powierzchnię.


To nie tylko impregnacja ogniowa i owadom trudniej dostać się do drewna żeby złożyć jaja.
Ochrona środkiem impregnującym jest na pewien okres czasu przeważnie na kilka lat ,struganie jest operacją jednorazową trwałą .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Więźby kościołów już od 14stego wieku są "na gładko" - przypadek ?
Wszystkie moje konstrukcje impregnuję wodo-rozpuszczalnymi impregnatami na bazie soli (fobos, dragon i.t.d.)
Chronią drewno przez grzybami,robactwem i podnoszą odporność na ogień.
Elementy wystawiane na widok dodatkowo drewnochronem 2X .


Hmm, nie za bardzo wiem czy polemizujesz ze mną, czy potwierdzasz...
ale chyba to drugie icon_smile.gif
Środki solowe to relikt przeszłości - nawet dwukrotne pomalowanie zabezpieczonego nimi elementu na zewnątrz Drewnochronem daje skuteczność tylko na krótki czas, a już mówienie w takim przypadku o zwiększeniu odporności ogniowej to demagogia icon_smile.gif

Co do nazywania metody podnoszenia odporności ogniowej poprzez struganie drewna impregnacją...
to po prostu błąd, ale nie bądźmy drobiazgowi - oby jak najczęściej stosować, bo naprawdę skuteczna.

Cytat

To nie tylko impregnacja ogniowa i owadom trudniej dostać się do drewna żeby złożyć jaja.
Ochrona środkiem impregnującym jest na pewien okres czasu przeważnie na kilka lat ,struganie jest operacją jednorazową trwałą .


Znowu się nie zgodzę icon_smile.gif
Owady wykorzystują do składania jaj szczeliny, pęknięcia (także te powstałe na skutek wysychania zbyt mokrego drewna.
Pokładełkiem (taki organ do składania jaj w szczelinach) mogą złożyć jaja nawet na głębokości kilku centymetrów od powierzchni. Struganie drewna w niczym tu owadom nie przeszkadza.

Ochrona nowoczesnymi środkami impregnującymi jest trwała - środek nasyca drewno i utrwala się w jego strukturze - nie jest wypłukiwany, tak przynajmniej twierdzą producenci i ośrodki badające ich skuteczność (certyfikujące).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Ps. I przypominam, że padło określenie "wyschnie niemal na przysłowiowy wiór" - i na to, i tylko na to, odpowiedziałem.


A ja to napisałem w przenośni ,że wyschnie na przysłowiowy wiór ,a to taki zamęt narobiło icon_biggrin.gif

Cytat

czytac sie tej przepychanki nie chce czlowiekowi...


To byś musiał poczytać temat o wkrętach,tam dopiero była przepychanka icon_biggrin.gif hard przepychanka (aż co niektóre posty zostały wycięte icon_mrgreen.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jeśli jest to drewno tradycyjne - budowlane to z pewnością zostało odpowiednio zabezpieczone przez producenta i wówczas nie wymaga większej impregnacji.
Przy zastosowaniu np. drewna klejonego wyższej jakości tj. KVH czy BSH zazwyczaj uznaje się że nie wymagana jest impregnacja zewnętrzna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja do więźby zastosowałbym jednak impregnat, oczywiście nie do płotku czy do mebli ogrodowych, tylko przeznaczony do konstrukcji domu typu więźba właśnie. Czy mógłbyś rozwinąć dlaczego w przypadku tradycyjnego drewna impregnacja ma być niepotrzebna? icon_smile.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 8.09.2013 o 20:58, adam_50 napisał:

Drewna na więźbę nie musisz w ogóle impregnować, jeżeli kupiłeś "dobre drewno konstrukcyjne", ale jak piszesz, Twoje drewno "schnie sobie na budowie", kupiłeś szajs - to i impregnacja nie pomoże.
Wniosek - impregnuj czym chcesz i jak chcesz.

Drewno musi byś impregnowane!!! Nie dajcie się zwieść!!!

W 2008r. kryłem wiatę blachą ocynkowana trapezową , łaty, krokwie pomalowałem sam impregnatem miedziowym Boron (czytałem wtedy że jest najlepszy ma dużo węglanu miedzi-najważniejszego składnika). Teraz mamy 2017r. i nic z blachą i drewnem się nie dzieje.

Natomiast dwa lata temu odeskowałem i pokryłem papą podkładową nowy budynek. Krokwie zaimpregnowałem Boronem miedziowym bo miałem już doświadczenie że jest ok.,  kilka desek poprawiłem bo zostało mi go trochę.

Natomiast deski na deskowanie sprzedali mi na tartaku rzekomo "impregnowane". Fachowcy zjawili się. Nawet fajnie bo bez roboty, fachowcom nie będę zlecał impregnowania desek no i poczytałem na forum że w zasadzie to nie trzeba impregnować brrr.

W tym roku wczesną wiosna przeżyłem szok, deski zrobiły się czarne, porosły w niektórych miejscach jakimś 0,5-1 cm białym nalotem - syf. Jedyne co to tylko kur...iłem. Na szczęście krokwie i niektóre deski są ok.

Obdzwoniłem wszystkich. Wyczytałem wszystko co się dało.

Opryskiwaczem pomalowałem raz to co się dało Boronem (użyłem 2 razy większego stężenia niż zalecają). Jak wyschło jest ok.

A co z powierzchnią pod papą? Kto zwróci mi za zrywanie papy - tartak? a może forumowicz co pisze głupoty aby nie impregnować drewna budowlanego?

Ku przestrodze:

Drewno budowlane w dzisiejszych czasach trzeba impregnować impregnatem najlepiej miedziowym!!!

Nie używać drewna "zaimpregnowanego" na tartaku, bo w tych swoich dołach mają tylko barwnik z wodą oraz z masę patogenów które po zamoczeniu w nich zakażają drewno.

Lepiej drewno zaimpregnować samemu lup zapłacić ekipie niech zaimpregnuje to ręcznie i zużyje tyle impregnatu na 1m3 ile jest w instrukcji stosowania impregnatu.

 

Ku przestrodze Witold

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Razmes

Witoldzie!

Zawsze używaj drewna odpowiedniej klasy, a co za tym idzie o odpowiedniej wilgotności!

Dbaj o właściwą wentylację pomieszczeń!

Zapewniam Cię, że Nasi ojcowie i dziadkowie Boronu nie używali, a domy przedwojenne dziś mają się nadal znajomicie!

Z poważaniem

Razmes

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować  

  • Darmowy poradnik budowlany raz w tygodniu na Twój e-mail

  • Najnowsze posty

    • Szczelina wentylowana, czy nie? Czy to jest ściana zewnętrzna budynku (od pola), czy ściana działowa między sąsiadami (mieszkaniami)?
    • Trudno zrozumieć, o co ci właściwie chodzi, ale żeby przynajmniej inni czegoś się dowiedzieli, to tu są linki nt mchu itp na dachu:   1. https://www.iko.be/pl/blog/usuwanie-alg-i-mchów-z-dachu frag.: "Niestety plamy, które te organizmy pozostawiają na  dachu , sprawiają, że Twój dom wygląda okropnie. To obniża jego wartość. W niektórych przypadkach , plamy są raczej tylko  kwestią kosmetyczną. Jednakże w niektórych przypadkach są objawami czegoś znacznie gorszego. Mogą doprowadzić do poważnych uszkodzeń, a nawet zniszczenia dachu. Czasami łatwo jest znaleźć przyczyny plam, a nawet pozbyć się ich i zapobiec ich powtarzaniu się."   2. http://www.e-dach.pl/a/mech-na-dachu-jak-sie-go-pozbyc-8809.html 3. http://www.ekspertbudowlany.pl/artykul/id2435,jak-skutecznie-usunac-mech Frag: "Mech można spotkać w różnych miejscach. Porośnięte mchem elementy architektury, takie jak ściany, dachy, drewniane płoty czy podłogi, nie tylko nie wyglądają estetycznie, ale mogą też być niebezpieczne dla konstrukcji, na której się pojawiły, a nawet dla naszego zdrowia. Mech pojawia się w miejscach zacienionych i narażonych na zawilgocenie. Wilgoć to doskonała pożywka dla rozwoju różnego rodzaju grzybów i pleśni, które mogą doprowadzić do erozji powierzchni, na której się zadomowiły."   Można tego znaleźć więcej w różnych źródłach, jak ktoś chce - i wyciągnąć wnioski. Jak nie chce, to cieszy się mchem na goncie  - dopóki nie zostanie sam mech   
    • Nie jest tak, że to ja ogarnąłem, tylko fatalne jest, że ty masz, możesz mieć takie wątpliwości...   A wydawało się, że jesteś bystrym obserwatorem...   Gdybyś był - nie przyszło by ci do głowy - pisać to, co napisałeś...   Nawet jeśli Ekspert napisał  
    • Coś...     Taki screen z forum
    • Cieszę się, ze obaj podzielacie moje zdanie.   Brawo uroboros. Ogarnąłeś 
  • Popularne tematy

×
×
  • Utwórz nowe...