Skocz do zawartości
Róża Ocean Niebo Wiosna Betoniarka Jajoszczypiorny Bruk Wrota Hadesu Purpurowy obłęd Smok
Baszka

mój wymarzony domek

Recommended Posts

8 minut temu, bajbaga napisał:

Tyle, że poległ od zdobyczy cywilizacji a konkretnie od kamery na kasku.

Dlatego jeżdżę bez kasku właśnie :icon_mrgreen:

  • Lubię to 1
  • Zmieszany 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
20 minut temu, Baszka napisał:

 Potem brat koleżanki, instruktor, powiedział, że dobry narciarz jeździ tak, by móc się w każdym momencie zatrzymać.

To sport piękny, ale wysoce udarowy, trzeba dobierać stoki do własnych możliwości i brać poprawkę na wiek.

Przed zjazdem oczywiście rozgrzewka obowiązkowa, organizm trzeba przygotować do wysiłku.

  • Dziękuję 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
34 minuty temu, animus napisał:

To sport piękny, ale wysoce udarowy, trzeba dobierać stoki do własnych możliwości i brać poprawkę na wiek.

Przed zjazdem oczywiście rozgrzewka obowiązkowa, organizm trzeba przygotować do wysiłku.

No, ja zrobiłem uprawnienia na motocykl, ale nie mam motocykla. A chciałbym. Kiedyś kupię honda shadow! albo yamahę dwa serca

  • Dziękuję 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja nie mam koniny, a też bym chciała...bez uprawnień :D.

I zgadzam się z Animusem. Wiek narzuca pewne ograniczenia. I nie mam tu na myśli możliwości, jeno rozsądniejsze myślenie. Moim K2 jest woda. I kiedyś w morzu pływałam zawsze prostopadle do linii, a w którymś momencie sobie uświadomiłam,że nie powinnam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, PeZet napisał:

Czy niestety trzeba zjeść, strawić i się wyrzygać?

nie trzeba

Aborygeni mają opracowany system

gniotą lub obijają by puściło soki i wkładają pod pachę

jak nie uczula jest jadalne wielokrotnie

jak piecze to jest jadalne ale tylko raz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

@PeZet jak będziesz biegał z grzybami pod pachą, zrób proszę fotorelację. Bardzo chciałabym to zobaczyć :) 

  • Haha 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
13 godzin temu, Baszka napisał:

Orzeł mi zaimponował. A czym? Taksonomią. I pomyśleć , że zdawałam na maturze biologię

Basiu a czym ja mogłem zaimponować - kopiuj / wklej ???

 

28 minut temu, solange63 napisał:

@PeZet jak będziesz biegał z grzybami pod pachą, zrób proszę fotorelację. Bardzo chciałabym to zobaczyć :) 

nawet ciekawie mogłoby to wyglądać , czyli też czekam na foto relację

  • Haha 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
15 godzin temu, PeZet napisał:

No, ja zrobiłem uprawnienia na motocykl, ale nie mam motocykla. A chciałbym. Kiedyś kupię honda shadow! albo yamahę dwa serca

Kiedy robiłeś? Się mię też marzy... i prawko i cień...

  • Lubię to 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
18 godzin temu, PeZet napisał:

Narty są jakie są, a motocykl imo wszystko taki jest jaki jest i tak go pomyślano, ze jak człek oszczędnie prędkości używa, to nic mu nie będzie, a narta jest diabelskim nasieniem i kusi i w końcu na łeb pjedziesz i się połamiesz albo jak nie sie to kogo. 

Śżeś polecial tera PeZeu. A dyć dokładnie ta sama wykladnia funkcjonuje na obu! :)

Pokażżemi tych motorcyklistów co to ich fantazja nie poniesie i oszczędnie używając prędkości przed fantazją a po fantazji.

A dy to samo i tu i tu!

A i konsekwencje ponoszą podobne.

Zgadza się jedno. Im lepiej prowadzisz narty i motocykl im bardziej zawierzysz w swe umiejętności, tym bardziej ponosi. Jak ze wszystkim co  niesie z sobą życiowe doświadczenie (niestety czasami)

  • Dziękuję 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
10 minut temu, bobiczek napisał:

Im lepiej prowadzisz narty i motocykl im bardziej zawierzysz w swe umiejętności, tym bardziej ponosi.

No chyba, że fantazja ułańska - jaaaa nie dam radyyyy ?????

 

W czasach jak mówiono do mnie Panie Profesorze i nie było nartostrad (pod wyciągiem krzesełkowym), zjechałem na nartach (chyba POLSPORT z wiązaniami kandahar)  z Kopy  do Karpacza - po kilku letniej przerwie w szusowaniu.

 

Kilkanaście lat temu, wjechałem i zjechałem na Chełmiec motocyklem (z kołami "enduro") nieistniejącym już czerwonym szlakiem.

 

To były jazdy/zjazdy :wallbash:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
6 minut temu, bajbaga napisał:

No chyba, że fantazja ułańska - jaaaa nie dam radyyyy ?????

Bądź uczciwy. Swoim granatowym ponosi Cię nieraz, znasz możliwości,znasz trasę. Sam wspominałeś. Niby nie fantazja, bo to umiejętności i swoje trasy i swój sprzęt. Ale robisz to z pewnością że nie szarżujesz. A szarżujesz! Dobrze to wiesz! :)  

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
7 minut temu, bobiczek napisał:

Bądź uczciwy. Swoim granatowym ponosi Cię nieraz

Granatowy, to stateczne wozidełko dla emeryta. Nie pozwala na szarżowanie. :th_girl_hideface:

Wcześniej, jak miałem różne "wynalazki" - i owszem.:icon_cool:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, bajbaga napisał:

Granatowy, to stateczne wozidełko dla emeryta. Nie pozwala na szarżowanie. :th_girl_hideface:

Wcześniej, jak miałem różne "wynalazki" - i owszem.:icon_cool:

Bo nie ogranicza nas technologia, tylko czynnik ludzki.

Dowód

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, Afrodytaa napisał:

Kiedy robiłeś? Się mię też marzy... i prawko i cień...

W 2008. :) W Skierniewicach, bo tam był późny termin egzaminu - w listopadzie. Zdałem za pierwszym podejściem. Ale jeździć, to dopiero muszę się nauczyć. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

@PeZet trochę czasu już minęło... może warto by podszkolić się znów, zanim wsiądziesz na rumaka...

 

A tak żeby Basi wątku nie zaśmiecać  to zapraszam do dyskusji motocyklowych 

 

Nie wiem czy uda mi się linka wrzucić....:icon_redface:

  • Lubię to 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Zapisuję się do klubu czekających na fotkę PeZeta :icon_biggrin:.

Orle, nie myślałam, że to wynik kopiuj, wklej. Myślałam, że masz taką wiedzę mykologiczną. Mam nadzieję, że nie poczułeś się dotknięty tym posądzeniem :icon_biggrin:.

 

Wieści z frontu. Dzwonił dziś pańcio. Bramę może zrobić, nawet ją osadzi, ale gwarancji na to osadzenie nie da. Wystraszyłam go wysokim poziomem wód gruntowych. 

Ptaszku przylatuj, wklejam zdjęcia ogrodu.

IMG_4632.JPG

IMG_4631.JPG

IMG_4626.JPG

  • Lubię to 1
  • Haha 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
7 godzin temu, Baszka napisał:

Orle, nie myślałam, że to wynik kopiuj, wklej. Myślałam, że masz taką wiedzę mykologiczną. Mam nadzieję, że nie poczułeś się dotknięty tym posądzeniem :icon_biggrin:.

 

Jaka delikatna :icon_eek: A mnie od trutni :icon_mrgreen::icon_mrgreen::icon_mrgreen:

7 godzin temu, Baszka napisał:

......wklejam zdjęcia ogrodu.

trochę roboty jest

mam glebogryzarkę elektryczną gratisową ale ręce by ci powyrywała.....

poza tym za daleko...

  • Haha 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Busterku, nie martw się, trutnie też bywają sympatyczne :D.

 

W związku z mrozami postanowiłam prowizorycznie pozatykać dziury wentylacji. Przedtem zrobiłam zdjęcie. Widać kierunek wentylowania. Muszę kupić takie ustrojstwo, o którym pisał Animus.

 

A tak wygląda mój garaż. Jest niewielki i muszę go jakoś mądrze zagospodarować.  Kosiarka musi w nim mieszkać, opony i rower też. Szukam patentu na rower i opony, ale takiego, bym sama potrafiła z niego korzystać. Jakoś wjeżdżam, ale mam malutko miejsca. Pewnie byłoby optymalnie opony dać tuż za kosiarką, to choć z lewej strony patrząc od strony wjazdu byłoby więcej miejsca. Docelowo dobrze by było zmieścić drugi rower. Nie wiem, czy to możliwe w takiej maliźnie.

 

Przypominam wzór na balkonie. Muszę dobrać wzór bramy. Tak sobie rysowałam patrząc tu i ówdzie. Rozważam, czy powtórzyć na bramie motyw balkonowy, czy niekoniecznie. Liczę na sporo wypowiedzi :). Trzeci wzór na pierwszym zdjęciu to mniej więcej brama Haga, którą rozważałam jako gotowca, rezygnując ostatecznie z tego pomysłu.

IMG_4740.JPG

IMG_4756.JPG

IMG_4748.JPG

IMG_4772.JPG

IMG_4769.JPG

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wywal te koła z garażu. Poukładaj jedno na drugim za drewutnią. Pod pierwsze koło podłóż coś, by nie leżało na ziemi. Każde z nich włóż do jakiejś dużej torby foliowej.

 

Baszka - drewutnia.jpg

 

 

 

 

Na ścianach garażu zrób półki w systemie regulowanym. To nie jest drogie. Kupisz w Castoramie i tam od razu każesz sobie dociąć półki z płyty OSB.

 

Zaletą takich regałów jest możliwość i bieżącej regulacji i zmiany głębokości półek. Listy ścienne przykręcasz na stałe, a wsporniki dokupujesz w różnych długościach (chyba od 22 cm, poprzez 30, do 45 cm). Więc tam, gdzie masz wąsko możesz zrobić półeczki 25 cm, a gdzie szerzej - np. na górze - nawet 50 cm.

Mam tak we wszystkich pomieszczeniach gospodarczych i - jak widać - zachwalam.

 

 

szyna-nosna-podwojna-braket.jpg

 

 

 

A rower niech stoi pod ręką. 

Edytowano przez Leszek4 (zobacz historię edycji)
  • Dziękuję 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
26 minut temu, Leszek4 napisał:

chyba od 22 cm

chyba nawet od 16 cm potem 20cm,25cm i dalej...

a półeczek nie trzeba docinać,są różnej długości i okleinowane

 

aha,z OSB tak ale białych jak na zdjęciu nie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Rower na zimę do kotłowni.

A te koła za drewutnią możesz poukładać i przykryć choćby dużymi workami na śmieci.

 

Tu masz jeszcze fotkę z budynku gospodarczego. Półki o gł. 50 i 25 cm.

Płyta OSB ma wymiar 1250x2500 mm. Możesz kazać sobie ją pociąć np. na 6 kawałków 1250x250 i 2 kawałki 1250x500 mm. (Wiadomo, że minus grubość cięcia).

Grubość płyty min. 18 mm. Ja mam i 18, i 21 mm.

 

 

20180226_141945.jpg

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dziękuję za pomysły. Jeszcze nie wiem, na który się zdecyduję. Za drewutnią jest bardzo mało miejsca. Problem półek w garażu jest póki co rozwiązany przy pomocy tych dwóch zielonych półek. Widać je w głębi, po prawej stronie. W kotłowni mam pralkę i jako że jest w niej najcieplej, suszę w niej pranie. Ten rower musiałby się dać złożyć w harmonijkę :D

Animusie, ten wieszak rowerowy, który pokazałeś, czy on jest do obsługi damskiej? Pytam, bo nie wyobrażam sobie machania tym rowerem pod sufitem.

Uszczelniłam sobie te dziury wentylacyjne i przestało wiać. Jednak zauważyłam też inny skutek, a mianowicie po kąpieli woda skropliła się w dole okna( Fakro), a następnie zamarzła . Podejrzewam , że okno , które wybrałam jest nieco byle jakie. Mam świadomość, że temu prawu fizyki sprzyjają dość niskie temperatury, ale mimo wszystko nie zachwyca mnie to.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Baszka napisał:

Animusie, ten wieszak rowerowy, który pokazałeś, czy on jest do obsługi damskiej? Pytam, bo nie wyobrażam sobie machania tym rowerem pod sufitem.

Spokojnie dasz radę podciągnąć rower na linkach do góry, a jak napatoczy się stolarek, to za przyrodzenie zaczep i podciągnij ile masz siły. :hahaha2:

 

Co do okna i zamarzniętego kondensatu, to zimne ramki alu to powodują, musisz troszkę podnieść temperaturę w pomieszczeniu. Zatykanie  wentylacji może spowodować, że powstaną idealne warunki do hodowli grzybka na ścianie.   

Edytowano przez animus (zobacz historię edycji)
  • Lubię to 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, Baszka napisał:

1.

W kotłowni (...) jako że jest w niej najcieplej, suszę w niej pranie.

2.

 

Uszczelniłam sobie te dziury wentylacyjne i przestało wiać. Jednak zauważyłam też inny skutek, a mianowicie po kąpieli woda skropliła się w dole okna.

ad 1

Ja bym tam spał.

ad 2

Baszko, nie idź tą drogą!! Niebawem nie będziesz musiała chodzić po lesie, by fotografować grzyby; wystarczy, że z aparatem przejdziesz się po domu.

  • Lubię to 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

PeZecie, lubię spać w lodówce, nie w piekarniku :)

Zatkałam chwilowo, na czas mrozów. Upchnęłam tam zmięte gazety w formie sprytnego pakunku. 

Co do hodowli w domu , raczej nie grozi. Jestem przewrażliwiona na tym punkcie. Przy tych mrozach

też sobie chwilę wietrzę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Baszko, skoro sobie wietrzysz, to sobie siebie chwal. Jakąś jedną kratkę zostaw, żeby był ruch, byle wszystkich nie zakleić. Zimą powietrze jest suche, a im mroźniej, tym suchsze, ostatnjo bardzo jest suche.

  • Lubię to 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Zadbałam, Ty tak zawsze?:icon_evil:

 

28 minut temu, PeZet napisał:

 żeby był ruch, byle wszystkich nie zakleić. Zimą powietrze jest suche, a im mroźniej, tym suchsze, ostatnjo bardzo jest suche.

Mam dopływ powietrza do spiżarki pod schodami , mam też dziurę pod oknem w kuchni, coś mi instalator mówił, no i te kratki. Pokazałam na zdjęciu wcześniej, idąc za radą Animusa, jak się zachowuje płomień świeczki w salonie.

W chałupie sucho, pranie w kotłowni, czasem przy kominku. Jak mieszam w garach ,uchylam okno. 

58 minut temu, animus napisał:

Spokojnie dasz radę podciągnąć rower na linkach do góry, 

 

Na to liczę, przed chwilą zamówiłam :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
59 minut temu, Baszka napisał:

Zadbałam, Ty tak zawsze?:icon_evil:

Mroźne powietrze jest b. suche, po wietrzeniu, wymianie, szybko się ogrzewa wchłaniając wilgoć.  

A jak zachowują się inne okna, szyby, jest woda?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Na szczęście nie, z innymi oknami nie ma problemu. Problem w łazience pojawił się raz, po zatkaniu otworu wentylacyjnego. Na zdjęciu pokazuję "nawiew" kuchenny. Na kolejnych ścianę w kuchni. Górny kabel jest do oświetlenia nadblatowego, kolejny do okapu. Po prawej anemostat wentylacji. Rozważam okap. W tak małej kuchni pomimo dwóch okien zapachy smażenia utrzymują się długo. I to mnie drażni. Tylko nie wiem, jak połączyć lokalizację okapu z dziurą wentylacyjną. Po obu stronach okapu ( jeśli będzie) mają być proste półki z oświetleniem. Nie bardzo wyobrażam sobie kanał łączący okap z wentylacją. Z kolei nie wiem, czy da się bezboleśnie zrobić dziurę tam , gdzie powinna być, za okapem. A może dać sobie spokój z okapem? 

IMG_4787.JPG

IMG_4802.JPG

IMG_4801.JPG

  • Lubię to 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
9 godzin temu, Baszka napisał:

3. Nie bardzo wyobrażam sobie kanał łączący okap z wentylacją. (...)

7. A może dać sobie spokój z okapem?

ad 3 Nie łącz. Okap wstaw z węglem. Co z okapu wyjdzie, to samo znajdzie drogę do anemostatu, a nie będziesz miała problemu ani z tłuszczem, ani z zakłócaniem bilansu nawiew-wywiew

ad7 To jest opcja bardzo sensowna. Po co on? Tak uważać zacząłem przynajmniej ja osobiście, a skromnie: nie zamontuję okapu, straciłem przekonanie, że jest on do czegoś potrzebny.

Podobnież odkurzacz centralny uważam: jest tworzeniem sztucznych potrzeb. Luksus nie wart swej ceny.

Ale niebezpieczeństwem jest popaść w minimalizm, bo można wylądować ho-ho, w anus mundi, czy jak zwał. Są granice redukcji.

  • Lubię to 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, PeZet napisał:

ad 3 Nie łącz. Okap wstaw z węglem.

i-kernau-typ-1-fdueel-okragly.jpg

11 godzin temu, Baszka napisał:

 Na zdjęciu pokazuję "nawiew" kuchenny. Na kolejnych ścianę w kuchni. Górny kabel jest do oświetlenia nadblatowego, kolejny do okapu. Po prawej anemostat wentylacji. Rozważam okap. W tak małej kuchni pomimo dwóch okien zapachy smażenia utrzymują się długo. I to mnie drażni. Tylko nie wiem, jak połączyć lokalizację okapu z dziurą wentylacyjną. 

A jaki okap preferujesz? podszafkowy, kominowy, teleskopowy, wkład, itd..

 

Edytowano przez animus (zobacz historię edycji)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Animusie, cóż to za krążki hokejowe wpakowałeś? Zapomniałeś, że mnie trzeba wprost i to drukowanymi literami?:icon_biggrin:No dobra , domyślam się, że to jakieś filtry. Jest sens cokolwiek Twoim zdaniem?

 

PeZecie, też się ciągle zastanawiam. Hałasu nie lubię, zatem jak odpalę ustrojstwo, to się będę wściekać. Nie wiem, czy takie okapy, które nie mają bezpośredniego wyprowadzenia na zewnątrz są skuteczne. Bo sztuka dla sztuki mnie nie interesuje. W zasadzie raz mnie drażnił zapach w kuchni i było to po plackach ziemniaczanych. Inna sprawa, że nie mogłam w momencie smażenia intensywnie wietrzyć. 

 

Z nowości na budowie. W piątek dotarł instalator. Ma wszystko pokończyć. Nie doprecyzował, kiedy. Miał wprawdzie dzwonić w poniedziałek, ale...jakoś umknęło.

 

Co tam kończenie instalacji, mam kolejny bigosik . Nie mam wody. Pewnie gdzieś zamarzła. Nie w kotłowni, bo to najcieplejsze miejsce. Zważywszy, że moja studnia to wielka dziura przykryta? dwiema paletami, owo zamarznięcie mnie nie dziwi. A instalatora, nie uwierzycie, tak! Na szczęście się dodzwoniłam i jutro ktoś ma być. Umyłam się w Muszyniance ( nadmieniam, bo Animus wyskoczy z wietrzeniem:D).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Baszka napisał:

Animusie, cóż to za krążki hokejowe wpakowałeś? Zapomniałeś, że mnie trzeba wprost i to drukowanymi literami?:icon_biggrin:No dobra , domyślam się, że to jakieś filtry. Jest sens cokolwiek Twoim zdaniem?

 

PUmyłam się w Muszyniance ( nadmieniam, bo Animus wyskoczy z wietrzeniem:D).

Tak to filtr węglowy, "zabija" zapachy. 

Ale nieładnie odpowiadać pytaniem na pytanie, dokleiłem znak pytający widocznie go zabrakło. :scratching:

Kup 2-3 płatki styropianu 10 cm i połóż je na wielkiej dziurze i przyciśnij je paletami. 

Może zostało coś z ocieplenia elewacji?

Nie myj się w Murzyniance, bo będziesz miała zaburzenia pigmentacji skóry.:hahaha2:

Edytowano przez animus (zobacz historię edycji)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, animus napisał:

Kup 2-3 płatki styropianu 10 cm i połóż je na wielkiej dziurze i przyciśnij je paletami. 

Może zostało coś z ocieplenia elewacji?

Nie myj się w Murzyniance bo będziesz miała zaburzenia pigmentacji skóry.:hahaha2:

Popieram radę "animusa"

A na palety dałbym kupę liści,bo nie wiadomo jak długo te mrozy trzymać będą

Pozdr

Wojtek

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
5 godzin temu, Baszka napisał:

Co tam kończenie instalacji, mam kolejny bigosik . Nie mam wody. Pewnie gdzieś zamarzła. Nie w kotłowni, bo to najcieplejsze miejsce. Zważywszy, że moja studnia to wielka dziura przykryta? dwiema paletami, owo zamarznięcie mnie nie dziwi.

Rady kolegów dotyczące przykrycia studni jak najbardziej słuszne ale zdziwiłbym się gdyby to tam zamarzło.

Wodomierz mam w studzience wodomierzowej a właściwie "komorze" o wymiarach 2x1.25x2m przykrytej 10-cm płytą betonową z włazem w którym jest blacha 3 mm i mimo panujących czasem mrozów 30 stopniowych nigdy nic nie zamarzło. Chyba że są to tylko ażurowe palety,wtedy może zamarznąć.Bo zimne powietrze jak uczą na fizyce "wali w dół".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Tak Animusie, masz dobrą pamięć. To powtórka z rozrywki, jak niekończąca się historia.Przerabiałam to rok temu, tyle że nie mieszkając. Zadałam sobie trochę trudu i odnalazłam zdjęcie studni sprzed zimy. W dole jeszcze nie ma wody. Na kolejnym widać tubę, która ma być wkopana w dół . Ozdabia mój garaż i kotłownię od roku :icon_evil:.

W każdym razie mam już wodę. Pewnie powinnam podskakiwać z radości, ale czuję tylko złość na instalatora. Gdyby pokończył rok temu to, co powinien, nie miałabym teraz stresu. Bo ciągle to, co się u mnie dzieje mnie stresuje. Nie przyzwyczaiłam się.  

Tak jak Buster przewidział , zamarzło w studni. Wpakowali do niej grzejnik, potem jakimś palnikiem potraktowali. I w 

końcu puściło. Przy okazji miałam dobry pretekst, by zadzwonić do elektryka. Nie odebrał, nie oddzwonił, nie napisał. Też mam z nim niedokończone tematy, między innymi gniazdko zewnętrzne, które przydałoby mi się teraz bardzo. I jeszcze jesienią, jak trzeba było rozwiercić zamek po akcji Potwory.

Przy okazji fachowcy oczyścili filtry, nie wiem, czy to dlatego, ale w domu zrobiło się wyraźnie cieplej.Pytałam ich o te głowice elektrozaworów, ale coś tłumaczyli, że się nie da, bo coś tam...Nie zapamiętałam. Instalatora właściwego nie było, nie udało mi się też z nim skontaktować .

 

Odnośnie okapów. Nie wiem Animusie, jakie to rodzaje ich wymieniasz, a już dziś nie poczytam. 

Czy dobrze rozumiem, że wywalanie kolejnej dziury w kuchni na zewnątrz jest nieszczególnym pomysłem?

Chciałam jakiś klasyczny,  wzornictwem jak ikeowska Fortrolla ( już wycofany) i jeszcze żeby cicho pracował. Wklejam też dla Ciebie "bukiet" grzybów z jesiennych wycieczek. Odnalazłam je szukając niezalanej wodą studni.

IMG_2335.JPG

IMG_4816.JPG

IMG_3504.JPG

IMG_3506.JPG

IMG_4391.JPG

  • Lubię to 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
19 godzin temu, Baszka napisał:

Na kolejnym widać tubę, która ma być wkopana w dół . Ozdabia mój garaż i kotłownię od roku :icon_evil:.

 

IMG_2335.JPG

IMG_4816.JPG

 

A nie lepiej Ci wkopać ocieploną studzienkę wodoc.  - tak 2 lata temu  zrobiłem na działce synowej i się sprawdza  .

W komplecie korek styropianowy i dekiel stalowy. Zaletą jest dostęp do zaworów i wodomierza tylko 40cm od poz. gruntu ,

i nie ma prawa nic zamarzać

 

WP_20170721_13_09_50_Pro.thumb.jpg.0675f8b36c644c3f8f9c305d5c87547e.jpg

 

http://studzienkiwodomierzowe.com/oferta/studnie-wodomierzowe-fi-600/studnia-wodomierzowa-ragi-600

 

Pozdr

Wojtek

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nie wiem Wojtku, co dla mnie w tym względzie jest lepsze. Tamta tuba już jest, też ma dekielek i prawie się do niej przywiązałam :icon_biggrin:.

A tak serio, to jaka jest przewaga tej studzienki, którą pokazałeś? 

 

Dlaczego Animus nie zachwycił się bukietem grzybowym?:scratching:

  • Lubię to 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
49 minut temu, Baszka napisał:

Dlaczego Animus nie zachwycił się bukietem grzybowym?:scratching:

Zachwycił się. Z zachwytu popadł w stupor. Na bank. Ten niebieski wymiata.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
12 godzin temu, Baszka napisał:

 

Dlaczego Animus nie zachwycił się bukietem grzybowym?:scratching:

Zachwycił się, ale czasu nie mam, na komórce mi się ciężko pisze. :bezradny:

 

11 godzin temu, Baszka napisał:

Fioletowy, żeby nie było. Też mnie zachwycił :).

Tego zasłonaka to gdzie wytargalaś? 

Te huby to akurat niejadalne. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ten drugi, to chyba maślanka ceglasta, nie znam,  ale pewno jadalny ale gorzkawy. :hahaha2:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Z okapu nie rezygnuj... tym bardziej że drażnią Cię zapachy prac kuchennych po ich wykonaniu.

Przy wyborze okapu który miałby pracować w funkcji pochłaniacza zwróć uwagę na wydajność (m3/h).

Dla sprawnego funkcjonowania okapu, żeby spełniał pokładane w nim nadzieje to min. 4x kubatura kuchni w funkcji wywiewu, ale dla funkcji pochłaniacza zdecydowanie lepiej jak jest to 6-8x.
Odległość okapu od płyty tez odgrywa rolę.

Przed kupnem zwróć też uwagę na cenę samych wkładów węglowych do danego modelu, bo ta może być bardzo, bardzo różna.

Dnia 2.03.2018 o 22:36, Baszka napisał:

 (...) i jeszcze żeby cicho pracował

 

Producenci podają w specyfikacji głośność na poszczególnych biegach i na to też warto zwrócić uwagę.

Przy funkcji wywiewu można oczywiście pokombinować i wywalić dmuchawę poza kuchnię (na strych, na dach, lub do pomieszczenia gospodarczego w zależności od prowadzenia kanału wywiewnego) pozostawiając nad płytą tylko obudowę z filtrami.

Robiłem takie projekty i to się sprawdza.

Ale muszę Cię zmartwić... idealnej ciszy nie uzyskasz. Zawsze będzie jakiś szum powietrza. :icon_biggrin:

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
19 godzin temu, Baszka napisał:

Nie wiem Wojtku, co dla mnie w tym względzie jest lepsze. Tamta tuba już jest, też ma dekielek i prawie się do niej przywiązałam :icon_biggrin:.

A tak serio, to jaka jest przewaga tej studzienki, którą pokazałeś? 

 

W komplecie korek styropianowy i dekiel stalowy. Zaletą jest dostęp do zaworów i wodomierza tylko 40cm od poz. gruntu ,

i nie ma prawa nic zamarzać

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Animusie, nie wiem , skąd Twoje pytanie o zasłoniaki. Są rzadkie? Znalazłam je zarówno w "moim" lesie, jak i w tym, 

który tak lubię,blisko drogi, z której zgarnęłam Potworę.

Skoro jesteśmy przy lesie, to muszę napisać, że diabli mnie biorą :icon_evil:. Kupiłam działkę przy lesie. I ten las, który mam widoczny z okna północnego, właśnie jest strzyżony. I tu doszła puszczańska zaraza. 

Zagadka, poznajecie mój domek?

j

IMG_4753.JPG

IMG_4754.JPG

IMG_4755.JPG

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

tną las pod kolejne działki? osiedle się rozrasta? smutno

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się

  • Darmowy poradnik budowlany raz w tygodniu na Twój e-mail

  • Najnowsze posty

    • No co wy na prezesa żartach się nie znacie? Buduje napięcię heheh
    • No jak.............no co Ty pitolisz?.......
    • Animusie, zazdroszczę dylematu .  Co do jeża. Głupio, że zrobiłam głupio. Na swoje usprawiedliwienie mam tylko to, że w ostatnim tygodniu widziałam trzy rozjechane jeże. Nie chciałam, by tego spotkał podobny los. Nie widzę go pod tarasem, ale też pole widzenia jest bardzo ograniczone. Może poszedł w las, jak ogary.   Wczoraj był u mnie elektryk. Mam tablicę do poprawy i brak instalacji odgromowej. Co do stycznika pompy. Porobiło się tak, że po wyłączeniu różnicówki pompa włącza mi się samoistnie (bez odkręcania wody) w dziwnym rytmie ,czasem co 6, a czasem co 3 sekundy, non stop. Włącza się na jakieś dwie. Mam pewne obawy czy ten presostat wytrzyma, bo instalator ma być na początku lipca. A jak wspomniałam wcześniej przy poborze wody taktuje bez najmniejszej przerwy. Instalator mówi, że taktowanie jest wynikiem podniesienia rury w studni i braku stycznika. Wspomniał o zamontowaniu jakiegoś odpowietrzacza. Przypominam, że rura została wyciągnięta do poziomu gruntu, bo mi wody gruntowe zalewały wodę właściwą. Elektryk słusznie stwierdził,  że przy tej tubie plastikowej nikt tam nie wejdzie, bo nie ma jak. Zaczęłam się zastanawiać, czy tej tuby nie wywalić. Trudno uznać, że stanowi jakąś izolację przed zimnem, więc w sumie po co ona? Z dylematów małego ogrodnika. Na glediczji pojawili się lokatorzy czerwono- czarni. Nie wiem, czy nie byłoby zdrowiej ich usunąć? Chciałam wczoraj o nich poczytać, ale nic się nie ładowało na kompie.    Siedzę w pokoju nad garażem, zatem słyszę pompę doskonale. Tak mi wpadło do głowy, może ją wyłączać na czas wychodzenia z domu? Czy też nie mam większego sensu?  
    • Nie chcę tego oglądać. Wszyscy szybko zapomnicie o Zlocie, ale ja na pewno nie. Od dziury w dooopie w dół zaczyna się przebarwiać na fioletowo, dalej jest granatowo z bordowymi wstawkami. I tak do kolana. Później już tylko zwykły siny lajcik. Będę długo wspominał chyba swój durny pomysł i ośli upór. Nie wiem, nie znam - ale bym go chyba zabrał.     Wszystkim dziękuję za wyrozumiałość. Cieszę się że mogłem z Wami pobyć. Tym bardziej że nigdy nie wiadomo, czy okazja się powtórzy. Pozdrawiam        
  • Popularne tematy

×