Skocz do zawartości
Róża Ocean Niebo Wiosna Betoniarka Jajoszczypiorny Bruk Wrota Hadesu Purpurowy obłęd Smok
Baszka

mój wymarzony domek

Recommended Posts

20 godzin temu, demo napisał:

No może i trafiłem, ale wydaje mi się że ten pancio za dużo śpiewa jak za bramkę 3,2m i furtkę bez osprzętu wykonaną z blaszki 1,5 mm. tym bardziej że chyba nawet nie będzie ocynkowana. To może choć niech wykona porządny fundament liniowy, taki jak pisał Joks. Albo jeszcze poszukaj innego wykonawcy.

Ma być ocynkowana. Oni tu na Śląsku życzą sobie bardzo drogo za bramy. Zobaczę, co powie, jak zadzwoni. Spróbuję się też jeszcze rozejrzeć. 

20 godzin temu, demo napisał:

Bardzo dobrym rozwiązaniem jest też, jak wspomniał przedpiszący jeden pilot dwukanałowy tej samej marki do bramy i garażu.

 

 

Najprostszym rozwiązaniem jest zwykły zamek na klucz i tyle w temacie, jak chcesz zamknąć to zamykasz a jak nie, otwieranie klamką i kluczem, lub tylko kluczem.

Czasem jednak jest dobrze mieć możliwość wpuszczenia kogoś do domku bez konieczności wychodzenia w plener.:icon_idea:

Mam kabelek od domu do furtki. Od początku miał być domofon.

Nie wiem, czy pilot , który mam do bramy garażowej nadaje się jednocześnie do furtki. W każdym razie dokupienie elementu tego samego typu jest niemożliwe, bo producent bramy, jaką mam , wycofał się  już z polskiego rynku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ameryka. Po wczorajszej wizycie Adriana ( prezia nie liczę, bo w efekcie był jako element dodatkowy,żeby lepiej brzmiało:dekoracyjny :icon_mrgreen:) czuję,że  żyję w luksusie. Odkręcam wodę, leci od razu ciepła. Nieprawdopodobne :).

Teoretycznie mam cyrkulację. Serwisant kotłowy, jak był pod koniec stycznia, stwierdził, że kocioł nie ma podpiętej wody, bojler miałam załączony do prądu. Adrian odkrył, że jednak jest to podpięcie. To ja chyba mogę mieć o tym serwisancie zdanie do końca wyrobione. Bojler wyłączyłam z prądu.

Podobnie, jak zaobserwowałam w ubiegłym roku, nie mam równego rozkładu temperatur. Na razie pomierzyłam na dole. Najcieplejsza jest łazienka 20 C, salon 19,5, kuchnia 17 i jadalnia 16,5.

Do tej pory w trybie przeciwzamrożeniowym kocioł zużywał 2m gazu na dobę. Od wczoraj do dziś zużył 6. Ciekawe, czy taka dynamika będzie stale.

 

  • Lubię to 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Baszka napisał:

 W każdym razie dokupienie elementu tego samego typu jest niemożliwe, bo producent bramy, jaką mam , wycofał się  już z polskiego rynku.

Nie jest absolutną koniecznością posiadanie urządzeń sterujących tej samej firmy bo każdy automatyk jest w stanie Ci to załatwić na jednego pilota. Ja mam np. bramę garażową Normstahl a wjazdową Faac i obie steruję pilotem dwukanałowym od faaca.

2 godziny temu, Baszka napisał:

 

Mam kabelek od domu do furtki. Od początku miał być domofon.

To nie będzie problemu, pod warunkiem że jest odpowiednia ilość żył.

Edytowano przez demo (zobacz historię edycji)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 12.02.2018 o 20:32, Baszka napisał:

Widzę, że jakaś cisza zapanowała. To wykorzystam to i napiszę teraz, co się dziś ważnego wydarzyło u mnie. Otóż miałam wizytę kolegi aaa oraz w ramach dekoracji samego prezesa. Przy okazji tej wizyty się wyjaśniło, dlaczego prezes jest prezesem. W każdym razie preziu jest zobowiązany do wpisania punktów ujemnych w słynnym kajeciku. Nigdy nie zgadniecie komu! Sobie :D.

W każdym razie dziękuję Szanownym Kolegom za przybycie i pomoc,a Lesiowi dziękuję za organizację :hug:.

Są już pewne skutki: odpowietrzony kaloryfer w łazience, gorąca woda w kranie i pewnie takie, które odczuję najwcześniej jutro. 

Wklejam zdjęcia z kotłowni i górnego rozdzielacza. Adrian , jak będzie mógł, podzieli się uwagami.

IMG_4486.JPG

IMG_4489.JPG

Basia to są te zdjęcia o których wspomniałem paręnaście postów wcześniej jako odstraszacz na ewentualnego złodzieja.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Baszka napisał:

Ameryka. Po wczorajszej wizycie Adriana ( prezia nie liczę, bo w efekcie był jako element dodatkowy,żeby lepiej brzmiało:dekoracyjny :icon_mrgreen:) czuję,że  żyję w luksusie. Odkręcam wodę, leci od razu ciepła. Nieprawdopodobne :).

 

Nieśmiało może chciałem przypomnieć, kto odkręcił czerwony kapturek na głowicy i tym samym odpalił zapowietrzony grzejnik w łazience! :)

  • Dziękuję 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
10 godzin temu, Baszka napisał:

Podobnie, jak zaobserwowałam w ubiegłym roku, nie mam równego rozkładu temperatur. Na razie pomierzyłam na dole. Najcieplejsza jest łazienka 20 C, salon 19,5, kuchnia 17 i jadalnia 16,5.

Do tej pory w trybie przeciwzamrożeniowym kocioł zużywał 2m gazu na dobę. Od wczoraj do dziś zużył 6. Ciekawe, czy taka dynamika będzie stale.

 

To oczywiste, że zużycie będzie większe...wcześniej grzałaś przeciwzamrożeniowo, teraz już w miarę normalnie...Rozkład temperatur.....tak jak Leszek pisał, sciągnąć te siłowniki i wyregulować rotametrami, inaczej się nie da. I to niestety musisz we własnym zakresie (ja mogę co najwyżej pokazać co i jak), bo bezwładność podłogówki jest na tyle duża, ze to trochę potrwa. Dopiero jak wszystko będzie ustawione, to wtedy dopiero podpinamy te regulatory. Tak chyba powinna wyglądać kolejność prac...teoretycznie można podłączyć od razu regulatory, ale mi się nie podoba takie rozwiązanie, całość na pewno będzie pracować mniej optymalnie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
13 godzin temu, Baszka napisał:

prezia nie liczę, bo w efekcie był jako element dodatkowy,żeby lepiej brzmiało:dekoracyjny :icon_mrgreen:

Jak to nie liczysz??? :icon_eek:
Prezes jako wisienka na torcie to marzenie :D

  • Dziękuję 1
  • Haha 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

No tak, wisienka , nic dodać , nic ująć :takaemotka:.

Do Adriana- wiadomo, że musi być wyższe zużycie. Tylko przy okazji nadmieniam jakie. Dziś poszło 7m. 

Temperatura u góry i na klatce schodowej 16 C. W łazience 17. A grzejnik, cham jeden, dalej zimny. 

21 godzin temu, bobiczek napisał:

Nieśmiało może chciałem przypomnieć, kto odkręcił czerwony kapturek na głowicy i tym samym odpalił zapowietrzony grzejnik w łazience! :)

Preziu, czy Ty się aby nie czujesz niedoceniony?:scratching:To wszystko przez fortepian.:D

23 godziny temu, gawel napisał:

Basia to są te zdjęcia o których wspomniałem paręnaście postów wcześniej jako odstraszacz na ewentualnego złodzieja.

I co sugerujesz? Mam je wydrukować i powiększyć , i powiesić najlepiej gdzieś w okolicy reniferka?

23 godziny temu, demo napisał:

Nie jest absolutną koniecznością posiadanie urządzeń sterujących tej samej firmy bo każdy automatyk jest w stanie Ci to załatwić na jednego pilota. Ja mam np. bramę garażową Normstahl a wjazdową Faac i obie steruję pilotem dwukanałowym od faaca.

To nie będzie problemu, pod warunkiem że jest odpowiednia ilość żył.

Sterczy mi jakaś wiązka kabli ze ściany. Co do bramy, też mam Normstahla. Wiem, że jest jakiś patent umożliwiający korzystanie z jednego pilota. Ciekawe, czy kosztowny?

 

Jeśli chodzi o tego pańcia od bramy, to na razie czyta. Nie dzwoni. Za to ja, na wszelki wypadek dzwoniłam dziś do innej firmy. 

 

Sterowniki -jeśli myślicie, że mam w sobie odwagę, by samodzielnie grzebać w tym ustrojstwie, to obawiam się, że mnie przeceniacie.

 

 

  • Lubię to 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
51 minut temu, Baszka napisał:

Dziś poszło 7m. 

Temperatura u góry i na klatce schodowej 16 C. W łazience 17.

Znaczy się, co ma niby grzać?

Teraz miele się wszystko w kotle i coś tam dogrzewa wodę w zasobniku (cyrkulacja). Wszystkie pętle ogrzewania odcięte.

Pozdejmuj chociaż te głowice. To nawet dla łosia bułka z masłem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
7 godzin temu, Leszek4 napisał:

Znaczy się, co ma niby grzać?

Teraz miele się wszystko w kotle i coś tam dogrzewa wodę w zasobniku (cyrkulacja). Wszystkie pętle ogrzewania odcięte.

Pozdejmuj chociaż te głowice. To nawet dla łosia bułka z masłem.

niektóre głowice są(były) pozdejmowane...pisałem o tym wcześniej, ale może umknęło..

Edytowano przez aaaa (zobacz historię edycji)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Byłam w kotłowni, nawet próbowałam pogrzebać. Bez skutku. Trudno, świetnie. Może jak się kto napatoczy, to go 

zaciągnę do kotłowni ? Na razie musi być tak, jak jest. Za to w końcu mogę posiedzieć w wannie. Już się obawiałam, że nabyłam wyjątkowy badziew, nadający się tylko do korzystania latem. Ten konglomerat , z którego jest zrobiona, nie chciał się nagrzać. Już chce :icon_biggrin:.

 

A teraz zagadka. Czyje ślady są na zdjęciach?

IMG_4547.JPG

IMG_4549.JPG

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nie mam w salonie żadnej kratki wentylacyjnej i czuję , jak mi nawiewa zimne powietrze.

Czym to można prowizorycznie zatkać? Chciałam tam przykleić taką gipsową kratkę, estetyczną, ale jak tak ma wiać, 

to już sama nie wiem. A może to przewrażliwienie, bo kanapa, na której siedzę jest właśnie w tym miejscu.

3 minuty temu, zenek napisał:

Strusia?

Zeniu, nie mam ogrodzenia i chodzą tu różne zwierzęta, ale skąd miałby się wziąć struś?

Odstaw, proszę, już ten napój :D.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
6 minut temu, Baszka napisał:

Nie mam w salonie żadnej kratki wentylacyjnej i czuję , jak mi nawiewa zimne powietrze.

Czym to można prowizorycznie zatkać? Chciałam tam przykleić taką gipsową kratkę, estetyczną, ale jak tak ma wiać, 

to już sama nie wiem. A może to przewrażliwienie, bo kanapa, na której siedzę jest właśnie w tym miejscu.

Co zatkać, jak nie ma.:hahaha2:

 

Wentylacja w mieszkaniu czy w domu, składa się z wentylacji nawiewnej i wywiewnej.

Którą posiadasz?

Edytowano przez animus (zobacz historię edycji)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Grawitacja wyciąga, ale którędy wlata?

36 minut temu, Baszka napisał:

A teraz zagadka. Czyje ślady są na zdjęciach?

 

 

Stawiam na "Potworę"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Baszka napisał:

Obawiam się , że posiadam grawitacyjną.

Went. grawitacyjna składa się z wentylacji nawiewnej i wywiewnej.

Którą posiadasz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Baszka napisał:

A teraz zagadka. Czyje ślady są na zdjęciach?

Kot.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Najpierw odnośnie zagadki. Nie zgadliście. Nie kot, jak pisał Demo i Zenek, i nie Potwora , jak obstawiał Jani. Ani nie wilk, jak pisał Taki,  wilków w tych okolicach nie ma. To ślady lisa. I wiem to z całą pewnością, bo go widziałam , dwa razy :).

Był chłop do pralki i siedział w kotłowni, bo tam mam pralkę. Niestety nie umiał ogarnąć tych głowic. Musi się więc napatoczyć ktoś inny.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Basia mam dla Ciebie pocieszającą informację pokazałem zdjęcia twojej wypasionej kotłowni hydraulikom którzy montowali mi pompę ciepła i powiedzieli że owszem "ktoś tej Pani wcisnął dużo towaru za wszelką cenę" , ale to nie jest najgorsze co oni widzieli.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Czy ja się czuję pocieszona? Hmm:scratching:.

 

Teraz o pańciu ( spodobało mi się to określenie Takiego :)) od bramy. Milczy jak zaklęty. Pewnie ciągle czyta o montażu przy wysokim poziomie wód. W każdym razie ja też nie zasypiam gruszek w popiele i na jutro,, idąc za radą Demo,  jestem umówiona na telefon z kandydatem nr , już nawet nie wiem, który z kolei.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 16.02.2018 o 21:50, animus napisał:

Co zatkać, jak nie ma.:hahaha2:

 

Wentylacja w mieszkaniu czy w domu, składa się z wentylacji nawiewnej i wywiewnej.

Którą posiadasz?

Co zatkać? Dziurę zatkać :tease2:. Niby nie taka ogromna, ale jak stanęłam na oparciu kanapy i przyłożyłam rękę, to czułam zimny powiew. Trochę dziwne, ale czuję też, jak wieje z jednego kontaktu w kuchni. Dodatkowo mam dziurę pod oknem kuchennym , sama nie wiem dlaczego ( instalator wie, ale ma tę wiedzę dla siebie, póki co). Mam doprowadzenie powietrza pod kozą i mam też kanał wentylacyjny pod schodami, tam gdzie spiżarka. Drzwi stamtąd są nieszczelne, więc nawiewa. Czy o taki nawiew chodzi? Nawiewników w oknach nie robiłam, rozszczelniam i otwieram.

I znalazłam coś dla Ciebie, poniżej najprawdziwszy grzyby:). A tej płomienicy nie znalazłam, za to coś innego.Jednak teraz nie pokażę, muszę zgrać.

IMG_4672.JPG

IMG_4622.JPG

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Baszka napisał:

Najpierw odnośnie zagadki. Nie zgadliście. Nie kot, jak pisał Demo 

No masz, ja przyznam że pomyślałem o lisie bo jest nieco dłuższy niż koci, ale całkowicie brakuje odcisku pazurów więc postawiłem na kota. Może ten lis miał świeżo zrobione manicure/pedicure.:icon_lol:

1 godzinę temu, Baszka napisał:

Teraz o pańciu ( spodobało mi się to określenie Takiego :)) od bramy.

Teraz  Twój błąd, bo to ja jestem autorem tego określenia.:icon_biggrin:

Edytowano przez demo (zobacz historię edycji)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
59 minut temu, demo napisał:

Teraz  Twój błąd, bo to ja jestem autorem tego określenia.:icon_biggrin:

No masz, takiego faux pasa strzeliłam, ale mam nadzieję, że wybaczysz:icon_biggrin:.Już mi się miesza, co  kto powiedział.

Jeśli chodzi o ślady to musiałby to być wyjątkowy zbieg okoliczności, żeby prawie w tym samym momencie pałętał mi się pod oknami kot. Może rzeczywiście wersja z zabiegami kosmetycznymi to tłumaczy :icon_biggrin:.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, Baszka napisał:

Co zatkać? Dziurę zatkać :tease2:. Niby nie taka ogromna, ale jak stanęłam na oparciu kanapy i przyłożyłam rękę, to czułam zimny powiew. Trochę dziwne, ale czuję też, jak wieje z jednego kontaktu w kuchni. Dodatkowo mam dziurę pod oknem kuchennym , sama nie wiem dlaczego ( instalator wie, ale ma tę wiedzę dla siebie, póki co). Mam doprowadzenie powietrza pod kozą i mam też kanał wentylacyjny pod schodami, tam gdzie spiżarka. Drzwi stamtąd są nieszczelne, więc nawiewa. Czy o taki nawiew chodzi? Nawiewników w oknach nie robiłam, rozszczelniam i otwieram.

IMG_4672.JPG

 

Żeby stwierdzić czy to nawiew, czy wywiew trzeba świeczkę zapaloną przybliżyć, płomień pokarze, w którą stronę powietrze lizie.

Najlepiej ukierunkować wszystkie kratki wywiewne w domu zakładając im zawory zwrotne.

Zawor_zwrotny_z_kolnierzem_Vents_125_mm_

3 godziny temu, Baszka napisał:

I znalazłam coś dla Ciebie, poniżej najprawdziwszy grzyby:). A tej płomienicy nie znalazłam, za to coś innego.Jednak teraz nie pokażę, muszę zgrać.

 

IMG_4622.JPG

To chyba grzyb nazywany kurzawka, młode zjadliwe.:hahaha2: 

Edytowano przez animus (zobacz historię edycji)
  • Lubię to 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Systematyka

Domena eukarionty

Królestwo grzyby

Typ podstawczaki

Klasa pieczarniaki

Rząd pieczarkowce

Rodzina pieczarkowate

Rodzaj kurzawka

Gatunek kurzawka czerniejąca

bądź purchawka jak komu pasuje 

info na temat jadalności nie znalazłem

Edytowano przez MTW Orle - osuszanie budynków (zobacz historię edycji)
  • Dziękuję 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Gdy młode, białe, zjadliwe. Po ówcześniejszym pokrojeniu w plastry, obtoczeniu w jajku i bułce. I oczywiście usmażeniu ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
8 godzin temu, Takiowaki napisał:

Gdy młode, białe, zjadliwe. Po ówcześniejszym pokrojeniu w plastry, obtoczeniu w jajku i bułce. I oczywiście usmażeniu ;)

No to u mnie takich jest wypas! Serio jadalne? I przeżyję, i bez sraczki, bez womitacji? Purchawki jadalne, kiedy młode? Gdyby tak było, to by było super.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Orzeł mi zaimponował. A czym? Taksonomią. I pomyśleć , że zdawałam na maturze biologię :icon_biggrin:.

Ciekawe, czy te kolejne też tak gładko określi :D. Poniżej inna fotka gatunku wcześniej pokazanego, ale zamieszczam ją, bo okaz jest taki hmm, sami zobaczcie jaki :D.

PeZecie- Ty się nie wygłupiaj i nie konsumuj.

IMG_4665.JPG

IMG_4620.JPG

  • Lubię to 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
9 godzin temu, Takiowaki napisał:

Gdy młode, białe, zjadliwe. Po ówcześniejszym pokrojeniu w plastry, obtoczeniu w jajku i bułce. I oczywiście usmażeniu ;)

Hmm, to że coś jest zjadliwe nie musi od razu znaczyć że mam to jeść.

Ale to moje zdanie... i będę się go twardo trzymał :icon_biggrin:

  • Lubię to 1
  • Haha 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
11 minut temu, Baszka napisał:

1. Orzeł mi zaimponował. A czym? Taksonomią. I pomyśleć , że zdawałam na maturze biologię :icon_biggrin:.

2. PeZecie- Ty się nie wygłupiaj i nie konsumuj.

ad 1

Ja dla odmiany kontakt z biologią zakończyłem na 6 kl szk.podst. Serio. Pani była cora, a w technikum nie było bioli.

ad 2

Dwie są rzeczy, których nie ruszę: grzyba, co go nie wiem i zjazdów na nartach. Mogę obeżreć się chwastami i zabić na otocyklu, ale grzyby i narty - oszczędnie.

Ale jeśli purchawka jest pieczarką?... Dziwne , bo czemu nikt jej nie sprzedaje w sklepie?

 

9 minut temu, Jani_63 napisał:

 i będę się go twardo trzymał :icon_biggrin:

jani, jestem tobie jak ta gęś wykluta z jaja - nie paczę, tylko idę. Za jakiś czas miminie. Przetrwaj ten akt histerii i tolerancyjny bądź. :D

Można by dopisać: i na drugi raz nie znikaj na jament.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

To może być odmiana pieczarki (leśna/brązowa)  - najlepiej dostarczyć do SANEPID - wydadzą opinię.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Że z grzybami oszczędnie to rozumiem, ale narty?:icon_eek: Co zawiniły?

A teraz trochę wiosny z mojego ciężko tworzonego ogrodu.

IMG_4628.JPG

IMG_4634.JPG

I jeszcze leśny zwiastun wiosny z 14 stycznia. 

IMG_4386.JPG

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
7 minut temu, Baszka napisał:

Że z grzybami oszczędnie to rozumiem, ale narty?:icon_eek: Co zawiniły?

Narty? Dziś z bratem mym ciotecznym dyskusję nmiałem, otóż na nartach więcej niebezpieczenstwa jest niżby człowiek motocyklem jechał. Na nartach, szczególnie nieumiejący, jak traci kontrole na d PRĘDKOŚCIĄ, to ma przegwizdane. Narty są jakie są, a motocykl imo wszystko taki jest jaki jest i tak go pomyślano, ze jak człek oszczędnie prędkości używa, to nic mu nie będzie, a narta jest diabelskim nasieniem i kusi i w końcu na łeb pjedziesz i się połamiesz albo jak nie sie to kogo. Bo jest zasada do góry nie pacz, bo cię nie obchodzi: ten z góry paczy i on widzi. A co jak on tyle umie co ty?

Na motocykly i jeździć łatwiej, i jak już, to zabić się łatwiej. a frajda większa.

  • Lubię to 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, PeZet napisał:

No to u mnie takich jest wypas! Serio jadalne? I przeżyję, i bez sraczki, bez womitacji? Purchawki jadalne, kiedy młode? Gdyby tak było, to by było super.

Wszystkie gatunki purchawek są jadalna za młodu, ale muszę ostudzić zapędy, np. purchawka czarniawa bardzo szybko staje się nieprzydatna do spożycia, ze względu na nieprzyjemny zapach (torsje).

Część tej rodziny za młodu jest owszem jadalna, ale jest nieszczególna w smaku.

Edytowano przez animus (zobacz historię edycji)
  • Dziękuję 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
12 minut temu, animus napisał:

Część tej rodziny za młodu jest owszem jadalna, ale jest nieszczególna w smaku.

Czy wystarczy usmażyć i powąchać, ewentualnie zubelek zjeść, żeby dowiedzieć się że się nie nadają? Czy niestety trzeba zjeść, strawić i się wyrzygać?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

PeZecie , bierzesz godzinę jazdy z instruktorem i wierz mi, że po godzinie już coś umiesz.

A technika jazdy prezentowana przez Ciebie jest mi znana. Tak zjeżdżałam w liceum będąc ze Skrzycznego:icon_cool:.

I o dziwo wtedy nic się nie działo.

  • Zmieszany 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

"Wtedy nic się nie działo".

 A pote raz gibniesz się i w gips. Już wolę tę samą adrenalinę na motocyklu.

O instruktorze cuda dziś słyszałem. i podziwiam i chwalę 0 jazda ty łem i te rzeczy, po godzinie.

Ale znam tak dużo opowieści o złamanych nogach, że myślę: po kichuj? lepiej motorem się tłuc.

Co ty na to, Baszko?

 

  • Lubię to 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Z bieżących informacji. Wczoraj zadzwoniłam do pańcia. Nie odebrał. Nie oddzwonił. Brutal jeden.

Dziś rozmawiałam z kolejnym kandydatem. Wstępnie, bo nie był jeszcze na miejscu, powiedział, że montaż kosztuje u niego  500 zł. Jak chcę fundament łączący słupki to 950. Nawet jakoweś pręty wsadzi, bo mówi, że mu się pełno poniewiera. Głębokość  90, szerokość 30 cm. Słupki właściwe chce osadzić na głębokości 110 cm.Może w sobotę się spotkamy.

Na wieczorną radość symbol mojej budowy :icon_biggrin:.

 

IMG_4703.JPG

  • Lubię to 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
25 minut temu, PeZet napisał:

Na motocykly i jeździć łatwiej, i jak już, to zabić się łatwiej. a frajda większa.

@PeZet dajesz myślenia.
Weźmy takiego Schumacher'a. Całe życie się ścigał, z różnymi prędkościami miał do czynienia ze szczególnym wskazaniem na te większe...  choć dragstera zdaje się że nigdy nie dosiadał. No i czterema a nie dwoma kółkami był obudowany.

Ale poległ zdrowotnie na nartach właśnie.

 

Ale osobiście lubię i narty i prędkość... choć ja ani Schumacher, ani Mayer :icon_biggrin:

  • Dziękuję 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Owo "wtedy się nic nie działo" odnosi się do tego, że mimo szalonej prędkości nic się rzeczywiście nie stało. Potem brat koleżanki, instruktor, powiedział, że dobry narciarz jeździ tak, by móc się w każdym momencie zatrzymać. Wzięłam to sobie do serca. A ten scenariusz czarny, o którym wspominasz też przerobiłam, raz z gipsem, raz bez, na szczęście tylko skręcenia. Przy upadku nie wypięła mi się narta. To jest ważne, właściwe ustawienie wiązań.

Adrenalinę też lubię, ale najbardziej czuję ją jadąc konno. Bo tu nie do końca ode mnie zależy, co się będzie działo.

A motoru nie znam. W życiu nie jeździłam, nawet jako pasażer.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, Baszka napisał:

raz z gipsem, raz bez, na szczęście tylko skręcenia. Przy upadku nie wypięła mi się narta. To jest ważne, właściwe ustawienie wiązań.

Adrenalinę też lubię, ale najbardziej czuję ją jadąc konno. Bo tu nie do końca ode mnie zależy, co się będzie działo.

A motoru nie znam. W życiu nie jeździłam, nawet jako pasażer.

I właśnie tu jest sprawa. na motocyklu - jako z umiarem jedziesz, to nie wywalisz się. A jeśli nawet,m to obijes zsię i tyle. Na nartach - kontuizję masz na pewno./

  • Lubię to 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
11 minut temu, Baszka napisał:

Adrenalinę też lubię

Na krechę, na krechę - najlepiej szlakiem turystycznym :icon_cool: :D

17 minut temu, Jani_63 napisał:

Ale poległ zdrowotnie na nartach właśnie.

Tyle, że poległ od zdobyczy cywilizacji a konkretnie od kamery na kasku.

  • Haha 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
45 minut temu, PeZet napisał:

Czy wystarczy usmażyć i powąchać, ewentualnie zubelek zjeść, żeby dowiedzieć się że się nie nadają? Czy niestety trzeba zjeść, strawić i się wyrzygać?

1.Doprawić można wszystko, ale grzyby to właściwie przyprawa, aromat, więc przyprawiać przyprawę? Dodam że składa się z bodaj 90% wody.

Zaletą jest, jak grzybiarzowi po zbiorze, do końca nie uda się ich oczyścić z  larw muchówek (tzw. czerw).

:zalamka: Co ja napisałem.:hahaha2:

2.Bywa że to drugie, niewiadomo jak człek na te frykasy zareaguje.:bezradny:

Edytowano przez animus (zobacz historię edycji)
  • Haha 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się

  • Darmowy poradnik budowlany raz w tygodniu na Twój e-mail

  • Najnowsze posty

    • Gość Ny
      Nibe f1255 12kw moc MODUŁOWA dom 285metra grzanie 21stopni w Domu plus ciepła woda rocznie wyszło 1500zl ale pod fundamentem 15cm najlepiej przekłada 3 raz 5cm na fundament 12cm coś oraz 5cm coś od środka na elewację 20cm termonium plus organika góra domu 20cm wełny w krokfiei10cm w stelarz
    • Aaaaaaaa, to zwracam honor. To ja aż taki odważny nie jestem, przyznaję się. Moją kranówę jednak przez filtr dzbankowy i dopiero mniam,mniam. Nie zrozumiałem wpisu, sorki, zwracam honor.   Z tym chlorem to racja. Zależy chyba od najbliższej stacji uzdatnia. Mam w mieście to samo. W jednym miejscu jak u mnie teraz leci niezła, bez zapachu i smaku, za to na drugim końcu tego samego miasta jest biała i obrzydliwa (widziałem i wąchałem) Wiem że związane jest z koniecznością dezynfekcji ujęć wody, urządzeń do jej produkcji, oraz sieci dystrybucyjnej dostarczającej wodę do odbiorców, ale opowiadał mi jeden kolo który oglądał kiedyś uzupełnianie takich uzdatniaczy, że sypią czasami ze względu na stare instalacje, ogromne ilości tego chloru. Pewnie zgodnie z jakąś instrukcją przypisaną dla danej przepompowni
    • Miło mi, że się Wam podoba moja ogrodowa improwizacja . Mnie też się podoba, choć w miejscu potencjalnej trawy jest na razie uprawa babki zwyczajnej. Jest to miła odmiana po niegdysiejszym perzu i ubiegłorocznych badylach, bliżej nieoznaczonych, a które przewyższały mnie wzrostem. Przy okazji pokażę więcej ogrodu.  Teraz o bramie. Jestem w kropce. Bowiem wczoraj po powrocie do domu okazało się, że brama jest. " Osadzacze" przyjechali znienacka, bez uprzedniego umówienia. Skrzydło zawiesili, czmychnęli,  telefonu nie odbierają. To czego się obawiałam przestało mnie straszyć. Odległość nad kostką jest przyzwoita. Pozostaje kwestia tego nieszczęsnego osadzenia. No i nie wiem, na ile obydwa skrzydła są kompatybilne, bo furtka stoi w garażu. Nie wiem, co z tym fantem zrobić. Jest też ciąg dalszy przygód ze studnią, ale o tym napiszę jutro. A  Demo mógłby odprawić jakieś czary - mary w celu szybszego omijania mojej inwestycji przez przygody, o których wspomniał.  
    • tez pilam dlugi czas prosto z kranu, dziecku tez dawalam, problem powstal kiedy sie przeprowadzilam w obrebie tego samego miasta  i kranówa zaczela tak walic chlorem ze mnie odrzucilo, niby teraz jest juz ok ale dalej sie nie moge przekonac zeby pic regularnie i tachamy z lidla. Np teraz wzielam i nie smierdzi a czasem nie da sie tego pic. Oczywiscie herbate, kawe robie na wodzie prosto z kranu nie zdurnialam jeszcze zeby przelewac do czajnika zrodlaną.
    • Zupełnie tak samo jak prezes (albo ja) gorzałę! Wprawdzie nie z kranu lecz z kranika w beczułce...
  • Popularne tematy

×