Skocz do zawartości
Róża Ocean Niebo Wiosna Betoniarka Jajoszczypiorny Bruk Wrota Hadesu Purpurowy obłęd Smok
Baszka

mój wymarzony domek

Recommended Posts

30 minut temu, Baszka napisał:

Co do bogactwa. Liczy się duchowe :icon_biggrin:

Aż tak bardzo straszy tam? Czy tylko wtedy, gdy Ty jesteś?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 15.01.2018 o 18:35, Buster napisał:

Pamiętam oszronioną lekko betoniarkę i trawę około 15 sierpnia 2004 r...

Wtedy to mnie fasolkę w ogródku wymroziło

8 godzin temu, Baszka napisał:

Zamknęłam drzwi i podeszłam 6 m dalej, by odczytać zużycie gazu. Po minucie wracam, naciskam klamkę i poraża mnie myśl, że to nie może być prawdą, to mi się śni!. Drzwi są zamknięte, a w domu potwora z moim Filipem, kluczyki z auta, dokumenty, telefon . Myślałam , że umrę.

a myślałaś o gałce z blokadą ??

nie musisz wkładać klucza w zamek

i potwora nie da rady

znaczy same plusy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Teraz sytuacja jest opanowana. Mam już w wiatrołapie garderobę, jest zatem i miejsce na klucze. 

 

A tak wygląda potwora z resztą kudłatego towarzystwa. Niewinnusia.

IMG_3918.JPG

  • Lubię to 3

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ano sporo, przy czym koty nie są moje. Należą do starszego dziecięcia , który nie ma na nie warunków, bo jak mówi, są przyzwyczajone do dużego metrażu i istnieje obawa, że by dostały klaustrofobii :D. Zatem z dbałości o ich zdrowie wszystko wskazuje na to, że ten skład będzie mi towarzyszył jeszcze jakiś czas.

 

U mnie powoli wiosennie. Dziś było stado ptaszydeł: sikorki, kosy i gile. I jedna sarenka przemknęła. Wklejam dowód, że zima i u mnie gościła. Własnoręcznie wyprodukowałam bałwana, który przez jakiś czas był na tarasie wyrazem twarzy oznajmiając entuzjastyczny stosunek do życia  :icon_biggrin:. Wklejam też fotkę calistemona, zwanego kuflikiem. Od wiosny siedzi na balkonie, jesienią ląduje w łazience. I zakwitł, pajac jeden, w środku zimy.

IMG_4118.JPG

IMG_4167.JPG

IMG_4168.JPG

  • Lubię to 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
49 minut temu, Baszka napisał:

Ano sporo, przy czym koty nie są moje. Należą do starszego dziecięcia , który nie ma na nie warunków, bo jak mówi, są przyzwyczajone do dużego metrażu i istnieje obawa, że by dostały klaustrofobii :D. Zatem z dbałości o ich zdrowie wszystko wskazuje na to, że ten skład będzie mi towarzyszył jeszcze

To rozumie każdy rodzic,każdy kto ma dzieci nawet dorosłe :icon_biggrin:

Tą konieczność rodzica i niemożność dziecięcia :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 1.02.2018 o 10:13, Baszka napisał:

Teraz sytuacja jest opanowana. Mam już w wiatrołapie garderobę, jest zatem i miejsce na klucze. 

 

A tak wygląda potwora z resztą kudłatego towarzystwa. Niewinnusia.

IMG_3918.JPG

ten na fotelu prawie podobny do mojego sierścia..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Prawdę mówiąc to i psa i kota :) 

Kot już jest mój (chociaż dokarmiany przez poprzednią właścicielkę - córkę) a pies jest wspólny :) 

 

 

A potwora to wypisz wymaluj mój "dobry bo duży" piesek :) 

Edytowano przez Buster (zobacz historię edycji)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

To dlatego mnie rozumiesz :D

8 minut temu, joks napisał:

ten na fotelu prawie podobny do mojego sierścia..

Na fotelu jest dziewczynka:).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Baszka napisał:

To dlatego mnie rozumiesz :D

Gdy córa mieszkająca jeszcze w mieście sprawiła sobie kota powiedziałem do drugiej połowy :

-zobaczysz że niedługo ten kot będzie u nas

no i jest

 

ale nie narzekam,musi być :) 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

A teraz pokażę coś, co myślę Was rozbawi. Pamiętacie, jak Lesiu stwierdził już daaawno, ,że takiego łosia jak ja różni wykonawcy wyczuwają z daleka. Chciałam kupić stosownego, ale się nie udało i przy kluczach zawisła sympatyczna owieczka. Jednak w końcu się trafił stosowny. Nabyłam go. Myślałam, że zawiśnie gdzieś w garażu. Zmieniłam zdanie. Wisi w dolnej łazience ten symbol mojej budowy. Wredot stwierdził, że zepsułam łazienkę. Nie sądzę. Tu jeszcze, jak stoi w miejscu przypadkowym. Jak do siebie dojdę, cyknę fotkę właściwą.

Prawda, że piękny?:)

IMG_2068.JPG

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Prześliczny :D

 

Ps. A może tak na najbardziej widocznej elewacji.

Dupnąć jeszcze czerwony sznur ledowy, po obrysie rzeczonego.:icon_cool:

  • Haha 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

:takaemotka:

Rysiu, jesteś genialny :icon_biggrin:. Jak mi się znudzi w łazience, to powieszę między filarkami nad wejściem :icon_biggrin:, z podświetleniem obowiązkowo:icon_mrgreen:.

  • Zmieszany 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Baszka napisał:

To dlatego mnie rozumiesz :D

Na fotelu jest dziewczynka:).

Ten mój sierść to też ona....choć jak go.......ją nam wciskano to nie szło odróżnić czy on czy ona ze względu na wiek...

1 godzinę temu, Baszka napisał:

To dlatego mnie rozumiesz :D

Na fotelu jest dziewczynka:).

 

20170713_192148.jpg

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
9 minut temu, Baszka napisał:

Też słodka kudłata :).

Ojjjj słodka....cała inicjatywa była ze strony żony i trutni.....

ja do tej pory to lubiłem koty .......z rożna , dobrze wysmażone...

ale ta zgaga....w nocy kładzie się mię przy dziobie i domaga się czochrania pod brodą....a ja guuupi spełniam jej zachcianki...:zalamka:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
9 minut temu, joks napisał:

a ja guuupi spełniam jej zachcianki..

Bo sierściuch jak kobieta - swoje prawa ma. :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, bajbaga napisał:

Bo sierściuch jak kobieta - swoje prawa ma. :D

Spójrz na zdjęcie które zapodałem .....mała była jeszcze - ale spojrzenie ......spojrzenie mówi - i tak będziesz mnie kochał..:bezradny:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, animus napisał:

Aleeeee......dziecko z trojga rodziców.:icon_mrgreen:

Zdjęcie tego nie oddaje....stawiałbym że z 5ciorga..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 2/1/2018 o 10:13, Baszka napisał:

 

IMG_3918.JPG

 

Zobaczyłem ten obrazek i pomyślałem, żeby też mieć kota. Dumam teraz, jak to wykonać.

Przynoszę kota do domu i patrzę, co pies Dragon z nim zrobi?

 

 

Edytowano przez PeZet
ą i ę (zobacz historię edycji)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

ale zwierzyniec :D

mam połowę z  tego.

 

9 minut temu, PeZet napisał:

Przynoszę kota do domu i patrzę, co pies Dragon z nim zrobi?

kiepsko.

ja dwa razy przynosiłem psa, to pies musiał uznawać obecność kota, który za każdym razem był "obrażony"

W drugą stronę nie przerabiałem... może da radę...chyba że pies pomyśli, że przyniosłeś mu smakołyk :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 1.02.2018 o 10:13, Baszka napisał:

Teraz sytuacja jest opanowana. Mam już w wiatrołapie garderobę, jest zatem i miejsce na klucze. 

 

A tak wygląda potwora z resztą kudłatego towarzystwa. Niewinnusia.

IMG_3918.JPG

 

To jest super! :)

 

Super niewyobrażalne jak dla mnie.

Super mi się podoba

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

W zasadzie też mi się podoba. Lubię ten zwierzyniec, baaardzo :). Na tym zdjęciu jakoś się towarzystwo zgromadziło w kupie.Zazwyczaj są rozproszeni. Trzeba jednak być świadomym, że ilość kłaków do uprzątnięcia rośnie wprost proporcjonalnie do ilości kudłaczy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 3.02.2018 o 21:10, PeZet napisał:

 

Przynoszę kota do domu i patrzę, co pies Dragon z nim zrobi?

 

 

Tak właśnie. U mnie pies Filip zaakceptował  kota od razu. Kot był malutki, może dlatego pies odnalazł w sobie pokłady zrozumienia. Obce koty goni, nawet w ich domach. Chyba, że się nie boją. Mamy zaprzyjaźnionego kota perskiego, który się nie boi i ma Filipa w głębokim poważaniu. Jego Filip nie goni, bo co to za przyjemność gonić kogoś, kto nie ucieka, tylko patrzy jak na kretyna z pytaniem w oczach: czego chcesz psie?

Wbrew pozorom najtrudniej było, gdy nastał kot nr 2. I nie chodziło o psa, który jest bardzo tolerancyjny . Kot nr 1 zupełnie nie zaakceptował tej kotki, choć też była malutka. Najpierw prychał, warczał, a potem wpadł w depresję. Przestał jeść  i się myć. Był pierwszy, za niego jesteśmy w pierwszym rzędzie odpowiedzialni, więc myśleliśmy, że trzeba będzie numerowi drugiemu znaleźć dom. Znaleźliśmy, ale jakoś się kotu odwidziało. Zaczął normalnie funkcjonować i tym sposobem mamy dwa koty. Jeśli natomiast chodzi o potworę, to Filip był zachwycony początkowo. Wreszcie narzeczona tuż pod bokiem...Nie spodziewał się biedak, że będzie cierpiał z powodu zazdrości.Kiedy głaszczę Filipa, potwora nie cierpi. A odwrotnie owszem . Nawet się parę razy ostro pokłócili. Na szczęście potwora jest mądra i nie robi mu krzywdy.

  • Lubię to 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
6 godzin temu, Baszka napisał:

Kiedy głaszczę Filipa, potwora nie cierpi. A odwrotnie owszem . Nawet się parę razy ostro pokłócili. Na szczęście potwora jest mądra i nie robi mu krzywdy.

Kup torbacza, on będzie głaskał Filipa  a Ty Potworę.

43.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bomba, jest to pewien pomysł :). Obawiam się tylko, że torbacz głaskałby Potworę. Nawiasem, nie pamiętam, czy pisałam Wielka Potwora ma na imię Lara. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

A tak wyglądają koty w czasie audycji telewizja sikorka. I podczas wygrzewania futerek. Fotka z góry pokazuje, kto jest grubalką.

IMG_4513.JPG

IMG_4530.JPG

IMG_4532.JPG

  • Lubię to 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Mieszkanie na wsi stwarza możliwości oglądania na co dzień spektakli na niebie. Różnorodność barw i układów zachwyca mnie niezmiennie. Niby podobnie, a za każdym razem inaczej. To są widoki z mojej sypialni. Po lewej stronie gałęzie ulubionej brzozy Lesia.

IMG_4482.JPG

IMG_4537.JPG

IMG_4480.JPG

IMG_4550.JPG

Nigdy nie mogę się zdecydować, czy wolę wschody czy zachody słońca. Drugie i ostatnie zdjęcie z cyklu niebo zimą zostało zrobione nie u mnie , choć niedaleko. 

IMG_4452.JPG

IMG_0608.JPG

  • Lubię to 3

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

A teraz , żeby nie było aż tak różowo , schodzimy z nieba na ziemię.

To, że większość listewek zakładanych tydzień przed Wigilią przez stolarka nr 2 winna mieć status listewek latających to jedna sprawa. I tak powinnam się cieszyć, bo w końcu są. Ale co zrobić z takim kwiatkiem? Male szczeliny były uzupełniane akrylem, ale taka? 

IMG_4210.JPG

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Taką też akrylem,tylko większa ilość. Przy następnym remoncie  nadłożyć, wyrównać ścianę gipsem.

  • Lubię to 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 2.02.2018 o 15:23, Baszka napisał:

A teraz pokażę coś, co myślę Was rozbawi. Pamiętacie, jak Lesiu stwierdził już daaawno, ,że takiego łosia jak ja różni wykonawcy wyczuwają z daleka...IMG_2068.JPG

Zajebiaszczy! Montuj na wjeździe. Ino w tułowiu przydałby się numer domu. :D

 

2 godziny temu, Baszka napisał:

Po lewej stronie gałęzie ulubionej brzozy Lesia.

Nigdy nie mogę się zdecydować, czy wolę wschody czy zachody słońca.

Latem wybór będzie łatwiejszy - liście brzozy zasłonią widok na wschód. :D

 

27 minut temu, Baszka napisał:

Ale co zrobić z takim kwiatkiem? Male szczeliny były uzupełniane akrylem, ale taka? 

IMG_4210.JPG

A ta sytuacja utwierdza mnie w przekonaniu, że najlepiej budować "pod klucz" z dobrze przemyślaną umową. Wprawdzie nie gwarantuje ona wysokiej jakości wykonawstwa, ale pozwala zaoszczędzić pieniędzy na usunięcie wielu usterek.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
10 minut temu, Baszka napisał:

Dzięki Animusie :).

 

Albo zostaw do następnego remontu, pająki może znajdą nowy dom.:icon_mrgreen:

86.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Teraz o bramie słów kilka. Wymyśliłam, że kupię gotową. Znalazłam nawet pasujący mi wzór Haga. Tyle, że trzeba ją przerobić na jednoskrzydłową. Znalazłam firmę, która to chętnie zrobi. Dziś pojechałam z tym wykonawcą do Obi dokonać oględzin. Brama jest cynkowana i malowana proszkowo. Nie wiem tylko , na co bym musiała zwrócić szczególną uwagę. Do bramy w oryginale są dość cienkie słupki 7x7. Ustaliliśmy z wykonawcą, że wystrugałby stosowniejsze. Sprzedawca wprawdzie stwierdził, że te słupki są wystarczające, ale by nie stracić gwarancji na bramę trzeba wylać pod  nią ławę. Wykonawca z kolei mówi, że nie ma potrzeby takiej ławy. Gwarancję na bramę i tak stracę w momencie przecięcia skrzydła i spawania. Wykonawca oczywiście może mi zrobić bramę "od początku" na grubszym profilu, tu jest 1mm. Wiadomo, że wtedy taka brama będzie cięższa, co niekoniecznie jest zaletą przy wyborze siłownika. Jest jeszcze w planie furtka, którą muszę jakoś sprytnie otwierać z domu domofonem, z zewnątrz nie wiem jak, by było mi łatwo przy wychodzeniu z psami i by nikt obcy nie mógł jej sforsować. Mam piaszczysty teren i wysoki poziom wód gruntowych. Na co zwrócić uwagę  i czy warto iść w tę przeróbkę? Wszelkie wątpliwości proszę wypunktować.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Moją opinię znasz.

Kazałbym zrobić od podstaw.Spawy dosyć szybko korodują tym bardziej że nie byłyby ocynkowane i dostęp do nich prawdopodobnie byłby utrudniony.Profil o grubości ścianki 1 mm to nie za bogato.

Otwierać bramę z domu mogłabyś ale trzeba poprowadzić kabel ziemią lub inną drogą.

Z zewnątrz musiałabyś otwierać kluczem.

Tak to wygląda a raczej wyglądało bo ostatnią bramę robiłem kilkanaście lat temu.Może w systemie zamknięć,zamków i elektrozaczepów coś się zmieniło.Widzę w internecie że są elektrozaczepy z pamięcią .Nie wiem co to jest.Może chociażby Leszek byłby w tym pomocny

Edytowano przez Buster (zobacz historię edycji)
  • Lubię to 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Słupki trzymające czy to furtkę, czy bramę muszą mieć grubsze ścianki. Nie 1, nie 2, a 3 mm. To samo dotyczy ramy bramy.

A ten wykonawca niczego nowego nie "wystruga" (słupki), tylko kupi takie gotowe.

A ława, fundament, jest potrzebna, by Ci tego nie pochyliło po zapłacie.

 

Jestem przekonany, że po tej rozmowie wykonawca już wie, że trafił na łosia. Jest jednak pewien plus - to chyba stary "bramiarz". Zapytaj go o jego wyrób od "a" do "z".

Kuj go teraz, kiedy mają sezon "ogórkowy".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Piszą:

"Elektrozaczepy z pamięcią mogą być też stosowane w metalowych furtkach, w których zamiast klamek z obu stron zamontowane są gałki (uchwyty) i elektrozaczep. Furtkę taką można otwierać kluczem mechanicznym, kluczem elektronicznym lub zamontowanym w pobliżu przyciskiem (pod warunkiem, że jest on zamontowany w miejscu niedostępnym dla osób stojących po zewnętrznej stronie ogrodzenia). Takie rozwiązanie jest powszechnie stosowane w ogrodzeniach budynków.

Jeśli przy furtce zostanie zamontowany elektrozaczep z pamięcią, to osoba wychodząca z obiektu wciska na chwilę przycisk sterujący zaczepem. Zaczep ten zostaje odblokowany do chwili, gdy osoba ta dojdzie do furtki i ją otworzy. Po jej ponownym zamknięciu elektrozaczep zostaje zablokowany"

 

Od domu do furtki masz blisko ale czy da się przewidzieć każdy krok bez spowolnienia bo np coś upadnie i trzeba to podnieść a zaczep zamknie się w tym czasie,albo pies podbiegnie do brzozy i podniesie nogę.

Ja chyba nie chciałbym tego wynalazku.

 

 

4 minuty temu, Leszek4 napisał:

Słupki trzymające czy to furtkę, czy bramę muszą mieć grubsze ścianki. Nie 1, nie 2, a 3 mm. To samo dotyczy ramy bramy.

A ten wykonawca niczego nowego nie "wystruga" (słupki), tylko kupi takie gotowe.

A ława, fundament, jest potrzebna, by Ci tego nie pochyliło po zapłacie.

Leszek zdecydowanie ma rację.I z grubością ścianek i z fundamentem.

  • Zmieszany 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, Baszka napisał:

Teraz o bramie  Brama jest cynkowana i malowana proszkowo.

Przy cieńszych profilach tylko ocynk ogniowy + podkład i lakier, inaczej nie ma sensu tego wieszać.

Edytowano przez animus (zobacz historię edycji)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ten gość zmierzył wczoraj przy mnie grubość profilu. Miał suwmiarkę, a profil od góry jest zamknięty taką plastikową nakładką. Powiedział, że to musiało być spawane z profili ocynkowanych, bo nie mają dziurek, które by były przy ocynku ogniowym. Zmierzyć grubości ramy się nie dało. Nie dziwi mnie cienki profil w bramie z marketu, w końcu z czegoś te różnice w cenie muszą wynikać. Brama kosztuje 800 , a furtka 250 zł. 

Kable zostały pociągnięte rok temu, przy brukowaniu.

Jeśli chodzi o obsługę furtki, muszę mieć patent wygodny, bo idąc z psami mam je na linewkach i nie wyobrażam sobie głupkowatych manewrów pod tytułem zdążę lub nie. Zatem albo kluczyk, albo taki patent z naciskaniem guziczka, który jest niewidoczny od strony wchodzących na posesję.

A jeszcze mi coś przyszło do głowy. Przyjmując , że ten chłop to podzieli i połączy, to co z cynkowaniem w tych miejscach? Da się jakoś? Bo że trzeba by pomalować, to o tym mówiliśmy. Brama jest antracytowa, solidniejsze słupki są czarne. Wstępnie mówiliśmy, że trzeba by pomalować całość na czarno. Koszt malunku wyliczył na 400 zł. Nie dopytałam jakiego malunku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Baszka napisał:

Jeśli chodzi o obsługę furtki, muszę mieć patent wygodny, bo idąc z psami mam je na linewkach i nie wyobrażam sobie głupkowatych manewrów pod tytułem zdążę lub nie. Zatem albo kluczyk, albo taki patent z naciskaniem guziczka, który jest niewidoczny od strony wchodzących na posesję.

Możesz śmiało kupić taki elektrozaczep z pamięcią, bo to nie działa na czas lecz do pierwszego otwarcia bramki więc nie trzeba się spieszyć. Musisz pamiętać jednak że działają one na 12 V DC czyli prąd stały, ale teraz chyba już każdy domofon standardowo ma wyjście na 12 V, więc można z niego skorzystać, w innym przypadku potrzebny transformatorek.

Ja mam taki elektrozaczep  który blokuje się dopiero po dwukrotnym otwarciu bramki. Myślałem że standardowo każdy tak ma , ale w opisach nigdzie to nie występuje więc chyba mam jakiś nietypowy :icon_lol:

Myślę też że niepotrzebnie na zapas martwisz się o takie sprawy bo z pewnością pancio od bramki doradzi Ci najbardziej odpowiednie otwieranie, bo sama chyba nie będziesz w stanie tego wszystkiego podłączyć. Ale oczywiście nie zaszkodzi już wcześniej wiedzieć coś więcej w tym temacie.

Edytowano przez demo (zobacz historię edycji)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Baszka napisał:

A jeszcze mi coś przyszło do głowy. Przyjmując , że ten chłop to podzieli i połączy, to co z cynkowaniem w tych miejscach? Da się jakoś? Bo że trzeba by pomalować, to o tym mówiliśmy. Brama jest antracytowa, solidniejsze słupki są czarne. Wstępnie mówiliśmy, że trzeba by pomalować całość na czarno. Koszt malunku wyliczył na 400 zł. Nie dopytałam jakiego malunku.

Cynkowanie po takiej operacji dzielenia nie wchodzi w grę, tylko dobry podkład antykorozyjny. Trochę dużo chce za samo malowanie. Tę czynność to możesz chyba sama wykonać a farba nie będzie droższa niż 100zł.

 Jak sobie liczy 4 stówki za samo malowanie to jednak wycofuję myśl zawartą we wcześniejszym wpisie na temat jego pomocniczości, a w każdym razie radzę być ostrożnym.

Może to będzie malowanie proszkowe ale nie sądzę żeby jakiś drobny rzemieślnik posiadał urządzenia do tego potrzebne, a w dodatku do tak dużych elementów.

Edytowano przez demo (zobacz historię edycji)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ten cynk w aerozolu pewnie jest dobry, ale dobra farba też powoduje powierzchniową reakcję chemiczną z żelazem i pokrywa się ono dosłownie cienką warstwą cynku. Niestety nie pamiętam nazwy tego specyfiku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Demo, co to znaczy być ostrożną w tym przypadku? Czytam i pytam. Z tego , co pańcio , jak go pieszczotliwie nazywasz wyliczył, mam zapłacić w tej wersji 3 tys- 3,1. Z tym malowaniem całości w cenie jak pisałam. Pewnie, że pomalować mogę sama. Myślałam tylko, że on to jakoś specjalistycznie potraktuje, ja wiadomo- czysta amatorszczyzna. Skoro o kosztach, to brama zrobiona przez niego od podstaw to koszt 4 tys. Z jakimś wydziwionym wzorem 5 tys. 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się

  • Darmowy poradnik budowlany raz w tygodniu na Twój e-mail

  • Najnowsze posty

    • No cóż, pewnie nie chciało im sie wysilać na wymyslenie czegos bardziej gustownego. A co jest nie tak z ta wstawka? Chodzi o to, ze jest przykręcona a nie przyspawana?  Tak ogólnie brama ładna. Na pierwszy rzut oka mi się podoba.   Coś z nią nie tak?
    • Jakiś czas temu pojawili się mistrzowie od osadzania bramy. Ponieważ zachowali się standardowo ( nie przyjechali w umówionym terminie) , wpadli bez zapowiedzi, kiedy byłam w pracy. Pokazuję efekt ich działań. Nie zachwyca mnie sposób zamontowania dolnego ustrojstwa. A ponieważ nie jesteśmy rozliczeni ( ciągle się uczę na własnej budowie) jeszcze mogę coś od nich chcieć. Tylko co?  Dokręcenie tej wstawki widocznej na lewo od furtki pokazuje druga fotka.  I mała ciekawostka przyrodnicza. Takie cudo koczowało kiedyś na drzwiach wejściowych.   Nie dodałam jeszcze , że brukarze sprawdzili głębokość osadzenia na środku, niestety równie płytka, jak po bokach. Prezesie, skoro masz potrzebę, pisz. 
    • Gość Rafał
      Podoba mi się tekst o polewaniu dachu wodą. W murowanym czasem dach nie jest konstrukcją szkieletową drewnianą? Domy szkieletowe faktycznie akumulują mało ciepła. Czy to jest wada czy zaleta? wg mnie jest to cecha. Wstawianie kotłowni (w postaci kominka) do takiego domu to w mojej opinii spory błąd. Po rozpaleniu w kominku pewnie farba spływa ze ścian. W szkieleciaku powinno stosować się ogrzewanie którym szybko można sterować aby tę cechę wykorzystać. Da się wtedy zmieniać temperaturę w pomieszczeniach nawet kilka razy na dobę. Choć by obniżać kiedy nikogo nie ma lub na noc. Da to komfort i zapewne jakieś oszczędności. Nawet ogrzewanie podłogowe jest dyskusyjne. Jest to spory akumulator ciepła który uniemożliwia szybkie sterowanie temperaturą. To istotne szczególnie w okresach przejściowych jak teraz(koniec września). Mieszkam teraz w domu w którym jest tylko podłogówka(wynajmuję) wieczorem zrobiło się trochę chłodno ale ogrzewania nie włączę bo skutki jego działania poczuję za kilkanaście godzin kiedy będzie słoneczny dzień a w domu zrobi się 30 stopni. Jeszcze jedna rzecz o której się często nie mówi. W domu szkieletowym ściana o grubości 35 cm (mierzone od obrazka na ścianie w salonie do elewacji budynku) spełnia wymagania stawiane domom pasywnym. U=0,099 W/m2*K (opracowanie ze strony budujzdrewna.pl Aby się do tego zbliżyć w przypadku np ceramiki poryzowanej od zewnątrz trzeba zastosować 30 cm styropianu dobrej jakości. Razem z tynkiem i elewacją da to ścianę o grubości niemal 60 cm. Niezły bunkier tylko otworów strzelniczych brak;)
    • No  nie! W Twoim piecu już nie stwardnieją....Może szmelc jaki? Choć twardość, nie zawsze oznaczała trwałość w ogniu, Mrówka pewnie nie ma o tym pojęcia....Następne kupisz w klasie AS.  
  • Popularne tematy

×