Skocz do zawartości
AktywForum
Zbieraj punkty i wymieniaj na nagrody!

sprawdź punkty

Jakiego koloru mają być rury kanalizacyjne?


Recommended Posts

W parterowym domu będę układał rury kanalizacyjne, które zostaną później zakryte wylewką podłogową. Jakich rur powinienem użyć, gdyż w sklepach hydraulicznych są rury w kolorze pomarańczowym (droższe) oraz szare – według sprzedawców przeznaczone do instalacji wewnętrznych.


Pełna treść artykułu pod adresem:
https://budujemydom.pl/instalacje/woda-i-kanalizacja/porady/6112-jakiego-koloru-maja-byc-rury-kanalizacyjne

Link to postu
Udostępnij na innych stronach
  • 9 miesiące temu...
Cytat

Kładą szare zamiast pomarańczowych a później płacz..., że śmierdzi!!!


I szare i pomarańczowe się kładzie.Tylko jedne wewnątrz a te drugie na zewnątrz. I jakbyś był w temacie to byś wiedział że są jeszcze białe.
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
  • 2 lata temu...
Po pierwsze autor owego artykułu chyba się jednak myli.Rury oraz kształtki do kanalizacji zewnętrznej są produkowane w kolorze pomarańczowo-brązowym, natomiast rury i kształtki do kanalizacji wewnętrznej o średnicy DN 110 mm, 160 mm w kolorze szaro-popielatym. Kolor rur wynika z przyjętych wymagań dla rur, jednak decydujące ze względu na zastosowanie będzie spełnienie odpowiednich norm.
Zgodnie z normą PN-EN 1852-1 rury i kształtki z polipropylenu PP-b do kanalizacji zewnętrznej mogą być również produkowane w kolorze szaro-popielatym. Dopuszcza się również inne barwy, np. czarną, jednak nie jest popularna.

Często można spotkać się w sklepach z opinią, że rury "szare" do kanalizacji wewnętrznej mogą być zawsze stosowane w gruncie. Należy pamiętać, że tylko rury oraz kształtki, które spełniają odpowiednie normy:

Zewnętrzne napis na kształtkach i rurach:

I) rury i kształtki z PP, gdy są klasy S16.

1) EN 1451 BD - to znaczy, że może być stosowana wewnątrz konstrukcji budowlanych oraz w gruncie poza konstrukcjami budowli,

2) EN 1451 B, to znaczy, że może być stosowana tylko wewnątrz konstrukcji budowlanych.

3) EN 1852 UD, to znaczy, że może być stosowana w gruncie poza konstrukcjami budowli oraz wewnątrz konstrukcji budowlanych,

4) EN 1852 U, to znaczy, że może być stosowana tylko w gruncie poza konstrukcjami budowli.

II) Rury i kształtki do kanalizacji wewnętrznej PP-b.
Rury i kształtki do kanalizacji wewnętrznej PP-b są produkowane zgodnie z normą PN-EN 1451-1 (Systemy przewodowe z tworzyw sztucznych). Systemy przewodowe z polipropylenu (PP) do odprowadzania nieczystości i ścieków (o niskiej i wysokiej temperaturze) wewnątrz konstrukcji budowli.
Takie jest moje zdanie w kwestii rur kanalizacyjnych - nieco odmienne niż zaprezentowane tutaj stanowisko experta i wynika ono z Polskich Norm (choć ich nie mam to znalazłem ów materiał w internecie i sądzę że tak jest).
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
  • 4 miesiące temu...
Gość Daro43
A czy kolor jest ważny? Bo jak dla mnie to chyba raczej jakość. Rury maja jakieś wymagania i dlatego mają kolory. A jak ktoś się nie zna to najlepiej spytać fachowców. M
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
  • 1 miesiąc temu...
  • 1 rok temu...
Zawsze lepiej jest położyć na zewnątrz rury o większej średnicy. Na ściankach rur w zależności od intensywności użytkowania odkładają się różne osady, co powoduje, że średnica rur stale się zmniejsza. Nie polecam rur 110 i nie ważne czy ma ona kolor szary, czerwony czy w zielone groszki.
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Jacek II
Nie bardzo rozumiem co autor miał na myśli pisząc o konieczności zastosowania rur pomarańczowych z powodu możliwości osiadania fundamentów. To znaczy, że rura szara nie wytrzyma parotonowego obciążenia a pomarańczowa wytrzyma??? Szczerze wątpię...
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
17 minut temu, Gość Jacek II napisał:

Nie bardzo rozumiem co autor miał na myśli pisząc o konieczności zastosowania rur pomarańczowych z powodu możliwości osiadania fundamentów. To znaczy, że rura szara nie wytrzyma parotonowego obciążenia a pomarańczowa wytrzyma??? Szczerze wątpię...

No i się mylisz.

Link to postu
Udostępnij na innych stronach
42 minuty temu, Gość Jacek II napisał:

Nie bardzo rozumiem co autor miał na myśli pisząc o konieczności zastosowania rur pomarańczowych z powodu możliwości osiadania fundamentów. To znaczy, że rura szara nie wytrzyma parotonowego obciążenia a pomarańczowa wytrzyma??? Szczerze wątpię...

Bo gdybyś widział jedna rurę i druga to byś wiedział na czym polega różnica. prawidłowo to rury przechodzące przez fundament powinny być osłonięte otworami lub rurami osłonowymi bo to aby były oddylatowane od ścian fundamentowych aby nie było bezpośredniego nacisku na nie.

Link to postu
Udostępnij na innych stronach
  • 2 tygodnie temu...
  • 6 miesiące temu...
Gość Sprzedawca
"oraz szare – według sprzedawców przeznaczone do instalacji wewnętrznych" wg przepisów bezpieczeństwa. Rury i kształtki szare produkowane są z materiału PP, który podczas pożaru topi się, a nie pali jak PCV. PCV podczas pożaru utlenia niebezpieczne związki przez, które zostało wyłączone z użytku wewnętrznego. Co do wytrzymałości na osiadające fundamenty to oczywiście tylko pomarańczowe i to najlepiej SN8. Co z tego, że rura pomarańczowa i szara mają tą samą grubość ścianki. Rura szara ma mniejszą wytrzymałość.
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
  • 1 rok temu...

Biały to typowy kolor rur z polipropylenu (PP). Stosowanych w kanalizacji wewnętrznej. To tworzywo ma nieco inne właściwości niż najpopularniejsze w kanalizacji PVC, ale ostatecznie nie przekłada się to na jakieś odczuwalne różnice w praktycznie występujących warunkach eksploatacji. Rury z obu rodzajów materiału mają zgodne średnice zewnętrzne, łączy się je tak samo na kielich z uszczelką. Można je ze sobą łączyć.

PS. Rury kanalizacyjne szare wykonane są właśnie z PVC. Ten materiał nie został bynajmniej wycofany z użytku wewnątrz budynków. Robi się z niego także rury wodociągowe (sztywne, klejone). A przede wszystkim okna. Polipropylen (PP) zaś także jest palny. Chociaż produkty jego spalania są mniej toksyczne. Dodatki zmniejszające palność stosuje się zaś chyba tylko w przypadku rur z PP używanych w systemach powietrzno-spalinowych do kotłów kondensacyjnych.

 

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się
  • Darmowy poradnik budowlany raz w tygodniu na Twój e-mail

  • Najnowsze posty

    • Cześć, Chciałem kupić nieruchomość na kredyt hipoteczny. Podpisałem umowę przedwstępną w formie aktu notarialnego, dostałem również kredyt i podpisałem z bankiem umowę kredytowa. Teraz powinniśmy spotkać się u notariusza celem podpisania umowy przyrzeczonej. Do tej pory wszystko szło gładko, ale dostałem informację że sprzedający chce zobaczyć umowę kredytowa albo nie zjawi się u notariusza. Podejście co najmniej dziwne, ale chciałem w związku z tym zadać kilka pytań. Po pierwsze chciałem zapytać czy w ogóle muszę albo powinienem mu taka umowę pokazywać? Jeśli nie, może jest inny dokument który powinien go przekonać i upewnić ze dostałem kredyt? Po drugie, co w sytuacji jeśli do zawarcia umowy przyrzeczonej nie dojdzie? Termin mija za 2 miesiące, natomiast na rozwiązanie umowy kredytowej mam jeszcze tydzień. Jeśli dobrze rozumiem to wcześniej niż za 2 miesiące nie mogę nic zrobić aby nie było to uznane za odstępstwo z mojej strony, a za tydzień nie będę mógł zrezygnować z kredytu? I w końcu co w takiej sytuacji najlepiej zrobić? Z jednej strony chciałbym kupić te nieruchomość z drugiej jeżeli sprzedający będzie robił pod górkę to nie wiem czy warto? Gdybym kupował za gotówkę to pewnie złożyłbym pozew w sądzie aby wydał decyzję w zastępstwie sprzedającego, jednak z uwagi na kredyt nie wiem czy to w ogóle ma sens?
    • Witam Kupiliśmy działkę, projekt, znaleźliśmy (o ironio) wykonawcę. Podpisaliśmy umowę gdzie wykonawca zagwarantował w cenie kierownika budowy.  Co więcej Wykonawca zapewnił, że cena za kierownika budowy" obejmuje dalsze, pozostałe etapy. (Wykonawca dociąga budowętylko do stanu SSO).  Ponieważ jesteśmy laikami (pierwsza budowa w życiu), a domek dla siebie. Dopiero (o zgroro) pod koniec budowy zorientowaliśmy się ze dłużej nie możemy być spolegliwi. Zaczęliśmy domagać się coraz bardziej stanowczo szanowania naszego spojrzenia na prowadzenie prac, budowę, niedociągnięcia i nieprofesjonalne wykonania etapów. Wykonawca (uwaga - z polecenia!) twierdził i pocieszał, ze jest ok (cyt:"panie, ja od 30 lat tak robię i żadem dom się nie zawalił").  Docierając perspektywicznie do zakończenia umowy i poukładania następnych wykonawców zaczęliśmy zapraszać na budowę dalszych oferentów. By po wymiarowali stan rzeczy określili wartość ofert, Okazywało się, ze np chudziak w domu wylany jest tak krzywo/ nierówno, ze nie da się normalnie położyć styropianu. (da się ale zajęło by to koszmarnie dużo czasu = pieniędzy). Poprosiliśmy Fimę z daleka Polski by przyjechała oceniła ile styro betonu trzeba by wyrównać na minimum pod styropian chudziak. Poinformowaliśmy wykonawcę. Poprosiliśmy o uprzątnięcie wewnątrz kompletnego bałaganu (istny "Meksyk").  On obiecał i parokrotnie zaakceptował termin. Co więcej oznajmił że będzie ponieważ dalej będzie ciągnął prace. Przyjechał oferent z daleka (150km w jedną stronę) by dokonać pomiarów. My także stawiliśmy się na budowie. Wykonawcy brak. W budnku kompletny bałagan.... Dzwonię do wykonawcy. Pytam dlaczego nie jest na budowie, dlaczego nie posprzątał...itd? On na to ze przecież jest na budowie.... Ja na to że nieprawda, bo jesteśmy my i oferent (z daleka) więc kłamie. A on powiedział "O..." i zamilkł. Przeprosiliśmy Oferenta,. Ten (kryjąc zażenowanie) pokiwał głową, a nawet powiedział ze rozumie sytuację. Pojechał, wrócił do siebie (150km). Oczywiście bez pomiarów. Przeczuwając, że z tym wykonawcą (potocznie) jest coś nie tak, poprosiliśmy o konsultację innych Wykonawców. Potwierdzili brak profesjonalizmu obecnego, niedoróbki, partactwo. Zrobiliśmy dokumentację. Choć naprawa stanu rzeczy (na szczęście) jest fizycznie możliwa wiąże się jednak z dodatkowymi kosztami. Jeden z Fachowców poprosił o wgląd do tzw: "książki budowy". W związku z tym poprosiliśmy o takową Wykonawcę. Ten odesłał do Kierownika Budowy. Kierownik zaczął kręcić. Finalnie odebraliśmy książkę od Wykonawcy. Książka okazała się pełna nieścisłości i braków (złe daty, brak dat - jak pisałem wyżej). Poinformowaliśmy wykonawcę werbalnie o naszym niezadowoleniu itd. Ten skwitował, że wstrzymuje prace (...) i czeka na zapłatę za wysłana właśnie mial-em fakturę (za przed ostatni etap,za weźbę pod blachę). Napisaliśmy pismo do wykonawcy o reklamację w trybie rękojmi. (utraciliśmy zaufanie do obecnego  wykonawcy, nie mamy pewności czy naprawił by sprawnie i należycie).  Napisaliśmy o rozliczenie prac, odliczenie od posiadanej przez wykonawcę pokaźnej zaliczki: wad wykonawstwa/ budowy, zniszczenie działki, drogi za którą naprawę musięliśmy wyłożyć własne, dodatkowe środki itd, itd. W między czasie Kierownik Budowy wpadł chybna w panikę i zaczął do mnie wydzwaniać. tak był natrętny że przykuło moją uwagę. A, jak próbował wmawiać mi, że Dziennik Budowy nie jest moją własnością wyprowadził mnie z równowagi. Wprawdzie nie dałem po sobie tego poznać. ale podjąłem działania konfrontujące. Okazało się, że Kierownik próbował wymusić oddanie dziennika podstępem, wmawiając mi nieprawdę.   Dotychczasowy wykonawca nie mogąc pogodzić się z możliwymi konsekwencjami najwyraźniej wpadł w furię. Zaczął jeździć do naszych dostawców/ dalszych wykonawców (m.in blachy na dach) i opowiadać kompletne bzdury, grozić i terroryzować żeby nie udzielali przypadkiem mi dalszych usług.  Ci dalsi dostawcy /wykonawcy w rozmowach telefonicznych powiadomili mnie o tym fakcie. Niektórzy dość mocno przestraszeni. Wyjaśniłem sytuację/ stan rzeczy. Te działania wykonawcy to groźby karalne. Powiadomiliśmy pismem wykonawcę o wiedzy co do jego dalszych praktyk i konsekwencjach z kk.   Nowego Wykonawcę Zastępczego już mamy. Przymierzamy się do zmiany Kierownika (jeszcze się wahamy) Ale! Tu pytanie. Powiadamiać o praktykach i procederze wykonawcy / kierownika budowy Policję i Prokuratora...? Pozdrawiam
    • Kochany, o czym mowa? O jakiej budowie nawijasz? Bo w zwyczajnym życiu, kierownik budowy jest reprezentantem inwestora a nie wykonawcy, Więc albo opowiadasz androny, albo wałkują cię jak chcą, w dodatku za twoje pieniądze, 
    • Co o tym przypadku sądzicie? Wykonawca (firma budowlana) i jej Kierownik budowy. W dużym skrócie. Wykonawca zapewniał w umowie o budowę domu (płatne w etapach za całość) swojego kierownika budowy (w cenie realizacji budowy). Niestety pod koniec budowy okazało się że: Wyszły niedociągnięcia fizyczne, wady inwestycji, które przed nami ukrywano, a my nie byliśmy w stanie ostatecznie i fachowo ich zidentyfikować. (pomogli inni fachowcy). Złożyliśmy już pod sam koniec budowy (na etapie postawionej wieźby) reklamację w trybie rękojmi u wykonawcy. Równolegle niepokojąc się o całokształt poprosiliśmy o wgląd do dziennika budowy. I tu zaczęły się przysłowiowe "schody". Po serii dziwacznych uników, mataczenia, zwodzenia = oszukiwania gdzie jest dziennik cudem go otrzymaliśmy. Po otrzymaniu dziennika budowy, okazało się, że jest w nim na początku data rozpoczęcia budowy na dosłownie parę dni z przed otrzymania dziennika w nasze ręce. (co jest nieprawdą) Faktyczna data (czas) rozpoczęcia budowy to 1/2 roku wstecz (dowody/ zdjęcia itd). W dzienniku przy kolejnych etapach /robotach nie ma dat. Co dzieje się dalej...? Wykonawca zaczyna zachowywać się opryskliwie, oszukuje nas że jest na budowie, choć nie ma go, nic się nie posuwa. Na prośbę uprzątnięcia terenu, pomieszczeń budowanego budynku nie reaguje (przytakuje - nie robi). Umówieni z dalszymi wykonawcami nie możemy przeprowadzić pomiarów naprawy np nierównego chudziaka. Musimy przepraszać oferentów naprawy, umawiać się na kolejne wizyty. Informujemy wykonawcę telefonicznie, że jesteśmy na naszej budowie, a on twierdzi że jest także. (totalny brak szacunku) Lekceważy to o co prosi Inwestor. Zamierzamy zmienić Kierownika budowy. Dlaczego zamierzamy to zrobić? a) prawdopodobnie tzw: kierownik w zmowie z wykonawcą nie działa w naszym interesie. (dostaliśmy kierownika w cenie wykonawcy), prawdopodobnie w ogóle nie bywał przy odbiorach kolejnych etapów. b) zgodnie z umową z wykonawcą nie były nigdy przedstawiane nam protokoły na kolejne etapy budowy (a powinny - takie są zapisy w umowie), Wykonawca po każdym etapie wysyłał fakturę do zapłaty. Żądał bezwarunkowego regulowania należności w ciągu 3 dni. Co myśmy naiwnie robili/ czynili (płacili). c) na wysłane pismo z reklamacją (z tytułu rękojmi - wady fizyczne usługi/ budowy oraz prawne - braku wpisów do dziennika, nieprawdziwa data rozpoczęcia budowy + brak dat przy każdym etapie) wykonawca definitywnie wstrzymał prace. Żąda natychmiastowej zapłaty za poprzedni etap. d) wykonawca (prawdopodobnie nierozsądnie - złośliwie) jeździ po naszych podwykonawcach (następnych etapów budowy/ blachy na dachy) i opowiada głupoty. Terroryzuje ich mówiąc (oświadczając), że będzie je niszczył. Ponieważ Inwestor nie zapłacił za ostatni etap (wieźba pod dach). A, te praktyki wykonawcy to już:"groźby karalne" (KK) e) dodatkowo kierownik żądał bezwarunkowego oddania (natychmiast) dziennika budowy. Twierdził, że to nie nasza (jako Inwestora) własność. Dobre....? Utraciliśmy zaufanie do wykonawcy oraz do Kierownika. Co radzicie Państwo w takim przypadku? Znaleźliśmy wykonawcę zastępczego. Umówiliśmy się na dalsze prace (dokończenie budowy). Ewentualne poprawki i naprawy wad poprzedniego wykonawcy. Co Państwo na to? Zmienić kierownika budowy? Złożyć zawiadomienie (potwierdzenie nieprawdy = kierownik budowy/ wykonawca ) na Komendę Policji?
  • Popularne tematy

×
×
  • Utwórz nowe...