Skocz do zawartości
Róża Ocean Niebo Wiosna Betoniarka Jajoszczypiorny Bruk Wrota Hadesu Purpurowy obłęd Smok
Zaloguj się, aby obserwować  
adam_mk

Przeróbka bieda-domku krytego watą na prawdziwy DOM

Recommended Posts

Wątek ten zakładam dla tych, którzy tak jak i ja sam – wiedzą, że nie wiedzą!
(Nie wiedzą jak z tym problemem sobie poradzić)
Tak więc – tych co wiedzą „lepiej” to ja proszę WON!

Na początek definicja bieda-domku:
To domek, bywa, że wygospodarowane mieszkanko na jakim co wyższym strychu, dla mało majętnych osób , robiony „tymi ręcami” z możliwie tanich i mało wymagających wiedzy technicznej oraz specjalistycznego sprzętu – materiałów.
Uważam, że BARDZO WARTO zapoznać się z TYM materiałem:
http://www.budownictwo.info.pl/szkielet_ka...zy_szwedzki.asp
Bardzo dobrze pokazano tam motywy i metody budowania TAKICH domów.

Z definicji – materiał na taki dom jest mało wymagający, to i budowlańcem może być KAŻDY!
A że Polak potrafi - to KAŻDY Polak (co już Stańczyk pokazał dowodnie) jest lekarzem, a praktyka życia w poprzednim systemie uwydatniła – także dobrym hydraulikiem, elektrykiem czy mechanikiem samochodowym!
To co tam gadać o jakichś karton-gipsach czy szkieletach zbijanych byle młotkiem…
Wziąć z paczki watę i wepchać w dziurę potrafi i dziecko…

Zrobił się dziki pęd do posiadania własnego domu…
(Nie mnie oceniać – czemu czy po co…)
A Dom powinien być taki, aby każdemu znajomemu (wnętrza) czy obcemu (elewacja czy otoczenie) oko zbielało!
A jak już się buduje – ma być WIELKI!!!
W efekcie – powiększa się go o DAWNIEJ POPRAWNIE TRAKTOWANĄ PRZESTRZEŃ BUFOROWĄ – poddasze – czyniąc z niej dodatkowe „metry” do mieszkania.
Czemu?
BO TANIEJ – a JEST !!!
A przecież MOŻNA dokładnie TAKĄ SAMĄ bryłę wykonać uczciwie w technologiach „pewnych” i poprawnych (murowanych/wylewanych). (Trumna).
Tyle, ze „to się nie zwróci”…
Więc (z definicji) klei się w gównie bieda domki (pięterka) na solidnie wybudowanych murowańcach (parterach) psując jedno i drugie!
A że DOKŁADNIE TAKIE JEST ZAPOTRZEBOWANIE – to zobaczcie jak wyglądają projekty!!! (No, lwia ich większość!)
Tyle tytułem wstępu…

CZYM (w sensie fizyki) jest Dom?
- Jest banieczką ciepłego i wilgotnego powietrza zamkniętego w jakimś „pudełku” otoczonym oceanem chłodu, a czasem siarczystego mrozu!
KIEDY taki dom jest DOBRY?!
- Wtedy, jak za „tanie pieniądze” taką banieczkę (zwykle około 500m3) można wytworzyć a także utrzymać w tym „pudełku” w takich warunkach.
Dla nikogo budującego (zakładam, że obeznanego z PODSTAWOWYMI prawami fizyki) nie jest tajemnicą, że to dobre przybliżenia balonu na ciepłe powietrze.
Powstaje we wnętrzu siła nośna wynikająca z różnicy gęstości tego co wewnątrz i na zewnątrz. (Także napęd wentylacji grawitacyjnej).
Tym większa im większa jest ta różnica temperatur!
A że najwyższy sufit takiego domu (sufit pięterka) jest bardzo duży (większy jak sufit parteru!!!) – to i PARCIE na ten sufit sięga często SETEK kilogramów-siła!!!

To już wiemy CZYM jest dom…

CO ROBIĆ aby ten Dom był DOBRY?
- Należy stworzyć SZCZELNY balonik dla tego lekkiego powietrza, które pragnie oddalić się w najbliższą okolicę – i UNIEMOŻLIWIĆ taki proces.
-Należy zbudować pięterko z materiałów nieprzewiewnych.
A tymczasem CO się tworzy?
Przykrywa się takie domy WATĄ!!!!

NIKT mnie nie przekona, że to poprawne postępowanie.
Wiele osób (szczególnie ostatnio, gdy temperatury zewnętrzne ostro spadły) na własnej skórze się o tym przekonało.

Co jednak zrobić, aby choć zminimalizować tę krzywdę, jaką sobie już zrobiliśmy z niewiedzy, rozpędu, z tego powodu, że JEST już z trudem wywalczone pozwolenie na TAKĄ budowę, lub że mamy ją właśnie prawie skończoną?!

Jak na razie – TEGO NIE WIE NIKT!!!!!!!!!!!!
Jest wielu, co bredzą jak na mękach o foliach szczelnych (fikcja!!!) paroszczelnych (iluzja!!!) i staranności klejenia ich ze sobą…
Tą metodą można co najwyżej NIECO zminimalizować problem, jaki tu jest!
Wyeliminować go tak się nie da.
Tak budowany najwyższy strop ma jeszcze i tę wielką wadę, że przez CAŁY SEZON GRZEWCZY akumuluje wodę wykraplającą się w tej wacie, aby ją „oddać” latem, jak zrobią się „na stryszku” upiorne tropiki.
TEMU WŁAŚNIE służą te wszystkie folie paroizolacyjne i paroprzepuszczalne kładzione po jednej czy drugiej stronie tej waty!
- Ale są stropy w tej technologii – SUCHE!!!
TAK!
ALE!!!
TO SĄ TE WYJĄTKOWO SPAPRANE!!!
Są tak przewiewne, ze byle było tylko ciut ponad „zerem” - już oddają tę wodę…
W takich wnętrzach wilgotność względna z trudem dużym, przy zastosowaniu nawilżaczy, rozpylaczy wody i wieszaniu mokrych szmat gdzie się da – osiąga z bólem ze 30%...
A że ciepło parowania wody jest gigantyczne – to darmo się to nie odbywa!

Problem polega więc na tym, aby znaleźć sposób na wytworzenie absolutnie szczelnej dla powietrza (i niesionej w nim pary wodnej) warstwy, łatwej w aplikacji na już położoną czy planowaną watę, którą niskobudżetowo da się zastosować.
( Jak się ma bieda-domek to : niskobudżetowo)




W drodze dyskusji prowadzonych z wieloma inwestorami (i nie tylko) ja osobiście doszedłem do takich wniosków:
Dobrze by było, aby wełnę wepchać pomiędzy krokwie.
Tyle ile trzeba i ile kieszeń wytrzyma.
Potem, na tę RÓWNĄ powierzchnię trzeba by przymocować jaką folię.
Najtańszą i wszystko jedno jaką!
Byle tylko była CAŁA!!!
Następnie na krokwiach nabijamy takie metalowe „U” do mocowania stelażu dla płyt gipsowo-kartonowych.
Potem trzeba by było metodą natrysku położyć tam CIĄGŁĄ WARSTWĘ pianki poliuretanowej zamknętokomórkowej. (eliminacja mostka termicznego na krokwiach)
Ile?
TYLE ILE KIESZEŃ WYTRZYMA!
W taki sposób tworzymy lity i ciągły „garnek odwrócony dnem do góry” zdolny do utrzymania tego bąbelka ciepłego powietrza!
Dalej prowadzimy prace jak zaplanowano!
Stelarz…
Kable i rury…
Karton-gipsy.
W taki sposób za pianką mamy watę NIGDY nie przewiewaną!
W TAKIEJ wacie powietrze stoi w bezruchu – więc jest bardzo dobrą termoizolacją, a wata zawsze JEST SUCHA!!! (bronią ją od zalania te folie paroprzepuszczalne ponad watą).
Dodatkowo…
Pianka NIGDY nie „zobaczy” bardzo niskich temperatur, których raczej „nie lubi” i jak jest kiepskiej jakości – pęka na mrozie… ( może więc będzie tańsza?).
Pianka w takim miejscu i takich warunkach jest elastyczna i mikroruchy więźby (powodowane naporem wiatru) nie uszkodzą jej ani jej nie rozszczelnią.

Oczywiście – MOŻNA mieć zastrzeżenia – że to drożej….
TAK!
Ale też jest to LEPIEJ i to na całe lata trwania domu!
Jak już wleźliśmy w to gówno (bieda domek) to jest to chyba skuteczna metoda RWD. (ratowania własnej dupy!)

Decyzja należy do inwestora, tak jak i rachunki do zapłacenia…
TERAZ (za budowę) i W PRZYSZŁOŚCI (za stały koszt utrzymania).

Adam M.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kiedyś proponowałem rozwiązanie oszczędnościowe dla natrysku piany, polegające na wypełnieniu przestrzeni między-krokwiowych styropianem.
Zwykłym, nie żadnym specjalnym do poddaszy, osadzanym między krokwiami na piankę montażową.
Takie rozwiązanie zapewnia wystarczającą elastyczność dla pracującej więźby aby nie doszło do rozszczelnienia pierwszej warstwy (styro).
Druga warstwa izolacji eliminującą mostek cieplny na krokwiach wykonana jest oczywiści pianą zamknętokomórkową.

Plusem, oprócz znacznej redukcji kosztów przy kilkunastocentymetrowej warstwie izolacji jest możliwość wykonania tego etapu ocieplenia samemu (jak kto lubi), a więc porządnie
Minusem tego rozwiązania jest konieczność posiadania pewności że drewno użyte do budowy więźby jest odpowiednio wysuszone (15-18% wilgotności).
Inaczej może, choć nie musi, dojść do powolnego butwienia z racji osłonięcia krokwi z trzech stron warstwą nieprzepuszczalną dla powietrza.

Może dmucham na zimne, ale poczucie pewności w przypadku dachu nad głową bezcenne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"Dobrze by było, aby wełnę wepchać pomiędzy krokwie. Tyle ile trzeba i ile kieszeń wytrzyma.
Potem, na tę RÓWNĄ powierzchnię trzeba by przymocować jaką folię.
Najtańszą i wszystko jedno jaką! Byle tylko była CAŁA!!! Następnie...."

Czy ma się to jakoś do tego z czego i jak wykonany jest dach?
Czy ma np. pełne deskowanie i blachę, czy ma łaty i blachodachówkę?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pełne deskowanie i papa od góry, a od spodu piana zamkniętokomórkowa całkowicie uniemożliwi jakąkolwiek wentylację więźby.Zdecydowanie bezpieczniejszym rozwiązaniem będzie FWK o dobrej paroprzepuszczalności, układ łaty/kontrłaty, a pokrycie zewnętrzne to już dowolnie.
Oczywiście wentylacja podpołaciowa musi zostać zachowana.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Jest wielu, co bredzą jak na mękach o foliach szczelnych (fikcja!!!) paroszczelnych (iluzja!!!) i staranności klejenia ich ze sobą?


Adam M.




Cześć Adam icon_biggrin.gif

Czym są przykłady tysięcy domów stawianych np: w Kanadzie potocznie zwanych "kanadyjczykami" icon_confused.gif

Pozdrawiam.
Jurek Edytowano przez an-bud (zobacz historię edycji)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
icon_smile.gif To już większość domów powinna zostać rozjechana przez spychacz...(przeszło 90% domków ma użytkowe poddasze i są częściowo kanadyjczykami) osiedle (miałem tam działkę) stoi przeszło 30 lat.... typowe szkieletory
  • Lubię to 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować  

×
×
  • Utwórz nowe...