Skocz do zawartości
Róża Ocean Niebo Wiosna Betoniarka Jajoszczypiorny Bruk Wrota Hadesu Purpurowy obłęd Smok
Zaloguj się, aby obserwować  
Etka

Zamarzła nam niebieska rura?

Recommended Posts

Mamy problem. Wstałam rano i okazało się, że nie mamy wody. Przyjechali panowie z wodociągów i woda w wodociągu jest. Możliwe jest to, że zamarzła nam niebieska rura? Położona jest na głębokości 1m. O godz.2 w nocy woda jeszcze była normalnie, a o 6 już nie. Co o tym myslicie? Mąż rozpalił ognisko w miejscu w którym jest zawór. Panowie z wodociągów zdjeli licznik i do rury doprowadzającej wodę do budynku włożylismy mniejszą rurkę do której wlewamy gorącą wodę. Zatkało się? Zamarzło?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Teoretycznie na Dolnym Śląsku maksymalna strefa przemarzania to 1m.
Teoretycznie, bo może być trochę większa np. w warunkach podmokłych.
Niekoniecznie zamarzniecie wystąpiło na odcinku „gruntowym”.
Przy braku ocieplenia ściany fundamentowej (fundamentu), (teoretycznie) korek (lodowy) mógł się utworzyć w okolicach fundamentu (ściany fundamentowej).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Teoretycznie na Dolnym Śląsku maksymalna strefa przemarzania to 1m.
Teoretycznie, bo może być trochę większa np. w warunkach podmokłych.
Niekoniecznie zamarzniecie wystąpiło na odcinku „gruntowym”.
Przy braku ocieplenia ściany fundamentowej (fundamentu), (teoretycznie) korek (lodowy) mógł się utworzyć w okolicach fundamentu (ściany fundamentowej).


Mamy warunki podmokłe to fakt, ale fundament mamy ocieplony. Ziemia jest zamarznięta, odkopać się nie da, chyba że zawołamy koparkę. Co zrobić? Masz jakies propozycje? Do wiosny niedaleko, ale jednak jeszcze trochę... (ale śmiać to mi się już nie chce)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ognisko lanie gorącej wody – niezły pomysł i w zasadzie na „teraz” jedyny.

Trzeba by zlokalizować ten korek – najlepiej wkładając do rury, jakiś „giętki pręt” - może być nowa (czysta) spirala hydrauliczna, ale bez tego „drapaka” na końcu.
To pozwoli na „miejscowe działanie”.
  • Lubię to 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
U mnie woda w nieuruchomionej jeszcze przepompowni zamarzła na 1,4m poniżej gruntu. Ujęcie ze studni też zamarzło ale to ja nie zabezpieczyłem odpowiednio. Jak długi macie odcinek gruntowy do wodociągu i jaką rurę ? pe40?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

U mnie woda w nieuruchomionej jeszcze przepompowni zamarzła na 1,4m poniżej gruntu. Ujęcie ze studni też zamarzło ale to ja nie zabezpieczyłem odpowiednio. Jak długi macie odcinek gruntowy do wodociągu i jaką rurę ? pe40?


Do wodociagu mamy 8m, a rura pe 32

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Poszukaj tego korka (lodowego), zwłaszcza, ze odległość w gruncie mała – to może wiele wyjaśnić (niekoniecznie korek w gruncie !).
Przyda się także "na przyszlość".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Moim zdaniem ten pomysł z laniem ciepłej wody jest dobry, tylko trzeba by wsunąć delikatnie tej rurki ile się da i pompować ciepłą wodę. Może wąż ogrodowy 1/2' dałby się tam wsunąć a z drugiej strony pompa do wiadra z ciepłą wodą. Tak sobie głośno myślę bo mnie czeka to samo, tylko ja mam do studni 20m i rurę 40.
A co z zaworem od strony wodociągu? Powinien być na czas operacji zamknięty.
Pomysł kolegi wyżej ze spiralą też jest dobry na początek. Do zlokalizowania korka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Problem w tym, że jak zdjeliśmy licznik to możemy się dostać do rury, ale za jakieś 0,5 m mamy kolanko 90 stopmi w dół. Próbowaliśmy kablem , ale kabel nie chce iść dalej. Zatrzymuje się na tym kolanie. Myślisz, że spirala przejdzie ?
Teraz problem za domem. Na tej rurze mamy 2 zawory, ale oba zasypane :( - miał być na wiosnę robiony bruk i odsłonięte zawory. Mąż mówi, że może zlikwidować to kolano w garażu, ale jak woda zacznie cieknąć to nie będzie czym zamknąć. Pozostaje tak :
- spirala i jakość przejśc kolanko 90 stopni - nie wiem czy się da.
- kopać przed garażem i zamknąć zawór
- gorąca woda , ale nic nie daje na razie
- czekać do wiosny
Jakieś rady ? Pomysł ze spiralą dobry, ale kolano ....
Pozdrawiam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Spirala przejdzie.
Pomysł z wetknięciem tam jakiegoś cienkiego węża do tłoczenia ciepłej wody odpada.

Są takie kable, do układania w rynnach, przeciwoblodzeniowe. Tylko trzeba jakoś to wetknąć po zlokalizowaniu korka spiralą.
Uwaga! Ostrożnie prąd i woda to nie jest dobra para.
http://allegro.pl/kabel-grzejny-przewod-gr...2067407675.html

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Z mądrości ludowych:
tu się nie ma co pieścić, tu się musi zmieścić”.

Przykrajać końcówkę węża, pod ostrym kątem, a następnie, ostrożnie i z wyczuciem pokonać ten opór kolanka, kręcąc wężem.
Ciepła woda „podana” pod korek uczyni cuda – cuda Panie, cuda.


Cytat

Są takie kable, do układania w rynnach, przeciwoblodzeniowe.



Znam i stosuję ten sposób, ale do skłonienia rosówek do wyjścia na powierzchnię w podmokłym terenie i raczej latem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tak się zastanawiam …………..
Może tak, kawa na ławę. Ten kabel o dł. 8m ma moc 120W, czyli na 1m przypada 15W – czyli działa na temperaturę tak, jak grzałka zanurzona w oceanie. Mniej więcej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Lecę do sklepu po małą spiralę i cieńki wężyk.
O mnie w hutrtowni budowlanej powiedzieli, że dzisiaj sprzedali 8 szt.
Wszystkim potrzebne do wody.
Dzięki za rady - dam znać co wyszło.
Trochę otuchy we mnie wstąpiło.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pisałeś coś o „podziemnym” zaworze – obstawiam, że to tam jest korek.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mamy dwa zawory. Jeden 1,5m od budynku i przez ten spirala przeszła. Drugi jest bliżej drogi czyli jakies 6,5m. Niestety nie ma dłuższych spirali 4mmm. Objeżdziłam Practikera i Castoramę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wczoraj miałem zabrać się za mój korek. Na początek włączyłem hydrofor i o dziwo najpierw powoli jak żółw ociężale po dwóch tygodniach niebytu woda wróciła do mojego domu. Mrozy odpuściły i u mnie wszystko ok.
Trzymam kciuki że u Was też sobie odpuści.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dzień drugi. Wody dalej nie ma, za to śniegu dużo. Wygasł piec, nie wiem czy to zasługa tego że nie ma wody, wcześniej nie wygasał. Mąż w pracy, sama na posterunku, co godzinę wlewam do rury duży dzbanek mocno słonej wody, na razie bez efektów. Na 5 metrach nie ma tego korka, musi być na pozostałych 3, albo zamarznięty jest ten drugi zawór i się zastanawiam czy ta woda tam dolatuje choć lekko ciepła. Wlewam tak ze dwa litry wrzątku, może trzeba więcej?



Cytat

Mrozy odpuściły i u mnie wszystko ok.


To super, gratuluję

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Dzień drugi. Wody dalej nie ma, za to śniegu dużo. Wygasł piec, nie wiem czy to zasługa tego że nie ma wody, wcześniej nie wygasał. Mąż w pracy, sama na posterunku, co godzinę wlewam do rury duży dzbanek mocno słonej wody, na razie bez efektów. Na 5 metrach nie ma tego korka, musi być na pozostałych 3, albo zamarznięty jest ten drugi zawór i się zastanawiam czy ta woda tam dolatuje choć lekko ciepła. Wlewam tak ze dwa litry wrzątku, może trzeba więcej?


Nie poddawaj się... walczyłam w tym roku 4 razy z zamarzniętymi rurami... trzeba niestety uzbroić się w cierpliwość, zator w końcu puści.
Pozdrawiam i trzymam kciuki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Odgarnij śnieg i rozpal ognisko (duże) nad tym 2 zaworem.

Powinno się dość długo palić – jak mam racje to po 2 -3 godzinach powinno puścić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Odgarnij śnieg i rozpal ognisko (duże) nad tym 2 zaworem.

Powinno się dość długo palić – jak mam racje to po 2 -3 godzinach powinno puścić.


nie bardzo wiem gdzie jest ten drugi zawór, ale rozumiem że powinie być w linii prostej z tym pierwszym?
Mąż ma jakieś spotkanie i nie mogę z nim rozmawiać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Odgarnij śnieg i rozpal ognisko (duże) nad tym 2 zaworem.

Powinno się dość długo palić – jak mam racje to po 2 -3 godzinach powinno puścić.


O to to... grzaliśmy fundament palnikiem gazowym ok 3-4 godzin i puściło a mróz bł wtedy solidny -20.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Temperatura obecnie jest koło "0" a kołderka ze śniegu zadziała jako izolator w przypadku jej spadku.
To powinno przyspieszyć podciąganie izoterm z niższych warstw gruntu (temperatura stała +7 oC) lib innymi słowy zwiększyć strumień ciepła w gruncie ku górze.
Wszystko to powinno skutkować roztopieniem zatoru lodowego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Odkręciła zawór i chlusnęła woda, ale przestała lecieć. Czyżby odpuszało?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Grzej dalej... będzie dobrze!!!


Nie wiem, tracę nadzieję. Dzisiaj w ruch poszła sprężarka i wąż z gorącą wodą podciągnięty od sąsiada i stalowa linka 12m. I ta linka 12m (okazuje się, że jest więcej, nie 8 a 12m do drogi) weszła cała, przeszła przez ten drugi zawór. Starczyło jej do drogi, więc pozostaje tylko opcja, że zamarzło na złączce od wodociągu. Ale ja juz nie jestem pewna, czy to jest korek lodowy, czy coś się zpsuło. Jutro mają przyjechać z wodociągów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dzień czwarty. Wody dalej nie ma. Jest diagnoza, że coś się stało z opasko-nawiertką (nazywałam ją wcześniej zaworem), albo zamarzła, albo sie zepsuła. Wczoraj przyjechali panowie z wodociągów za pomocą jakiegoś urządzenia zlokalizowali ją dokładnie, ziemia trochę rozmarzła, mąż rozkopał ziemię i dostał się do tej rury osłonowej w której jest ta nawiertka. Pożyczył klucz, ale nie idzie jej ruszyć, wlewał gorącą słoną wodę, ale niestety. Palimy dalej ogień. Załamka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Dzień czwarty. Wody dalej nie ma. Jest diagnoza, że coś się stało z opasko-nawiertką (nazywałam ją wcześniej zaworem), albo zamarzła, albo sie zepsuła. Wczoraj przyjechali panowie z wodociągów za pomocą jakiegoś urządzenia zlokalizowali ją dokładnie, ziemia trochę rozmarzła, mąż rozkopał ziemię i dostał się do tej rury osłonowej w której jest ta nawiertka. Pożyczył klucz, ale nie idzie jej ruszyć, wlewał gorącą słoną wodę, ale niestety. Palimy dalej ogień. Załamka.



Szczerze życzę powodzenia :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sprawa jest coraz bardziej tajemnicza.
Myślę że jesteście wpięci do czynnego wodociągu, nie na końcu nitki i dalej domy normalnie mają wodę?
Wydaje się że zamarznięcie zaworu powoduje to że nie można go ruszyć. Jednak z drugiej strony czynny wodociąg i w nim ciśnienie, odpuszczenie mrozów i podjęte środki "odmrażające" powinny już odkorkować lód, tym bardziej że przy samej nawiertce.
Trzymam kciuki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Sprawa jest coraz bardziej tajemnicza.
Myślę że jesteście wpięci do czynnego wodociągu, nie na końcu nitki i dalej domy normalnie mają wodę?
Wydaje się że zamarznięcie zaworu powoduje to że nie można go ruszyć. Jednak z drugiej strony czynny wodociąg i w nim ciśnienie, odpuszczenie mrozów i podjęte środki "odmrażające" powinny już odkorkować lód, tym bardziej że przy samej nawiertce.
Trzymam kciuki.


Dalej nie ma domów, wodociąg idzie jeszcze jakieś 30m wzdłuż naszej działki i jest hydrant. Na pewno nam zamarzło, ale już jesteśmy blisko. Do "kominka " na dole którego jest ta nawiertka wsypaliśmy sól, wlaliśmy wrzątku i już idzie lekko poruszyć tą szprycą. Ziemia już robi się miękka. Tam po prostu dostała się woda z drogi, spływała po tej szprycy na nawiertkę i zamarzło. Myślę, że do wieczora odpuści.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Dalej nie ma domów, wodociąg idzie jeszcze jakieś 30m wzdłuż naszej działki i jest hydrant. Na pewno nam zamarzło, ale już jesteśmy blisko. Do "kominka " na dole którego jest ta nawiertka wsypaliśmy sól, wlaliśmy wrzątku i już idzie lekko poruszyć tą szprycą. Ziemia już robi się miękka. Tam po prostu dostała się woda z drogi, spływała po tej szprycy na nawiertkę i zamarzło. Myślę, że do wieczora odpuści.



Nie ma co czekać aż puści.
Musicie za wszelką cenę zlokalizować gdzie to się dzieje(ten korek lodowy) bo zabawa będzie się powtarzać nawet co rok.
W miejscach podmokłych ziemia potrafi przemarzać nawet na głębokość ponad 1,8 m . Edytowano przez animus (zobacz historię edycji)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Nie ma co czekać aż puści.
Musicie za wszelką cenę zlokalizować gdzie to się dzieje(ten korek lodowy) bo zabawa będzie się powtarzać nawet co rok.
W miejscach podmokłych ziemia potrafi przemarzać nawet na głębokość ponad 1,8 m .



Korek lodowy najprawdopodobniej jest przed nawiertką. Nawiertkę rozmroziliśmy, zamyka się i otwiera bez problemu. Wykopaliśmy dół na 80cm, obłożyliśmy go deskami wlejemy tam wodę i włożymy grzałkę. To działania na chwilę obecną, żeby w końcu woda popłynęła. Latem trzeba będzie to rozkopac i zaizolowac porządnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Korek lodowy najprawdopodobniej jest przed nawiertką.



A w takim razie, nie jest to przypadkiem w gestii wodociagów ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Korek lodowy najprawdopodobniej jest przed nawiertką. Nawiertkę rozmroziliśmy, zamyka się i otwiera bez problemu. Wykopaliśmy dół na 80cm, obłożyliśmy go deskami wlejemy tam wodę i włożymy grzałkę. To działania na chwilę obecną, żeby w końcu woda popłynęła. Latem trzeba będzie to rozkopac i zaizolowac porządnie.



Pamiętaj że nie każda izolacja cieplna nadaje się w ziemię ,wody opadowe oraz gruntowe potrafią przemoczyć taką izolację wtedy izolacyjność spada praktycznie do "0" i cała robota na nic .

Edytowano przez animus (zobacz historię edycji)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

A w takim razie, nie jest to przypadkiem w gestii wodociagów ?


Pewnie źle się wyraziłam, przed nawiertką, ale od naszej strony, na naszej rurze. W gestii wodociągów to wogóle nie wiele jest, bo myśmy kładli całą tą magistralę ( tzn. firma przez nas wynajęta) i wodociągi jeszcze tego od nas nie przejęły.

Cytat

A w takim razie, nie jest to przypadkiem w gestii wodociagów ?


Pewnie źle się wyraziłam, przed nawiertką, ale od naszej strony, na naszej rurze. W gestii wodociągów to wogóle nie wiele jest, bo myśmy kładli całą tą magistralę ( tzn. firma przez nas wynajęta) i wodociągi jeszcze tego od nas nie przejęły.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Odkopaliśmy nawiertkę, 1m niebieskiej rury, wody dalej nie ma.


Jak się da to odkopać całość trzeba znaleźć korek zanim się rozpuści ,albo poczekać i oddać to wodociągom w diabły icon_lol.gif Edytowano przez animus (zobacz historię edycji)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Pewnie źle się wyraziłam, przed nawiertką, ale od naszej strony,



Najprawdopodobniej, „początek” korka miał miejsce na tej „nawiertce” i „posuwał” się w stronę domu.
Pisałeś, ze woda „ruszyła”, ale znów zakorkowana.
Może to wskazywać na to, ze korek się przesunął i oparł się na tym zaworze przed domem.
Spróbuj jeszcze raz „przepchać” spiralą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mamy wodę! Zamarzła nawiertka, a z nią rura na długości ok.2m. Rozpuściliśmy korek wodą z solą, wlaliśmy z 50l słonej wody. Mamy za płytko poprowadzoną rurę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Mamy wodę! Zamarzła nawiertka, a z nią rura na długości ok.2m. Rozpuściliśmy korek wodą z solą, wlaliśmy z 50l słonej wody. Mamy za płytko poprowadzoną rurę.


To się umęczyliście współczuję .

To było do przewidzenia ,na razie usypcie na tej rurze kopczyk piachu albo czegokolwiek zmniejszy się strefa przemarzania niech tak leży do wiosny ,mrozy może już takie nie przyjdą ale nie wiadomo .


Jak skończy się zima będzie trzeba przekopać niżej ,ziemia nasypowa ma większą strefę przemarzania ponieważ puste przestrzenie wypełnia woda . Edytowano przez animus (zobacz historię edycji)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość adiqq
cieszę się że w końcu rozwiązaliście ten problem....
pamiętam tylko u nas - wodociągi odbierały cały odcinek rury przed zasypaniem i szczególnie zwracali uwagę na głebokość na jakiej jest rura zakopana....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

To było do przewidzenia ,na razie usypcie na tej rurze kopczyk piachu albo czegokolwiek zmniejszy się strefa przemarzania niech tak leży do wiosny ,mrozy może już takie nie przyjdą ale nie wiadomo .


Na razie nie zasypaliśmy tego, panowie z wodociągów kazali zostawić do jutra, na rury założyliśmy te otuliny z castoramy. I na nawiertkę też-taką dużą zakupiłam. Zabezpieczyliśmy wykop co by nikt nie wpadł.
Latem koniecznie trzeba będzie przekopać i położyć niżej.

Cytat

cieszę się że w końcu rozwiązaliście ten problem....
pamiętam tylko u nas - wodociągi odbierały cały odcinek rury przed zasypaniem i szczególnie zwracali uwagę na głebokość na jakiej jest rura zakopana....


U nas też odbierali, byli przed zasypaniem, ale czy ktoś to mierzył? Tego nie wiem. My nie mierzyliśmy. A trza było.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Na razie nie zasypaliśmy tego, panowie z wodociągów kazali zostawić do jutra, na rury założyliśmy te otuliny z castoramy. I na nawiertkę też-taką dużą zakupiłam. Zabezpieczyliśmy wykop co by nikt nie wpadł.
Latem koniecznie trzeba będzie przekopać i położyć niżej.


U nas też odbierali, byli przed zasypaniem, ale czy ktoś to mierzył? Tego nie wiem. My nie mierzyliśmy. A trza było.



Rury czy inne przewody powinno zakopywać na odpowiedniej głębokości .Czasami podczas bezmyślnej niwelacji terenu pod koniec budowy odkrywa się je i wtedy przemarzają . Edytowano przez animus (zobacz historię edycji)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować  

×
×
  • Utwórz nowe...