Skocz do zawartości
Róża Ocean Niebo Wiosna Betoniarka Jajoszczypiorny Bruk Wrota Hadesu Purpurowy obłęd Smok
Redakcja

Czy przeprowadzka to trauma dla dzieci?

Recommended Posts

No z tym użalaniem się nad dziećmi- to bym tak ostro nie mówił. Przeciez nie każda pociecha jest taka sama, jedno dziecko moze się odnaleźć szybciej, drugie wolniej. A np. gimnazja? Jak jeszcze z podstawówki do okolicznego gimnazjum dziecko idzie to ok, kogoś skadś tam zawsze zna.
Ja np. mialem kolezanke, która przez zwykłą zazdrość i zawiść innych dziewczyn (była po prostu bardzo ładna) musiała zmienić szkołe. Ilu ludzi tyle wersji, ale nie ma co chyba ogólnikowo stwierdzać, że dzieciaki "jakoś" sobie z tym poradzą. Warto szczególnie na początku zmiany środowiska dziecka zwracać uwagę na to jak się zachowuje (czy nie zamyka się w sobie itd.)
Takie moje zdanie icon_smile.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
To prawda - nie było łatwo. Naszemu maluchowi podczas przeprowadzki zmiejszył się apetyt, niespokojnie spał, był drażliwy. Ale nie można dziecka pod kloszem trzymać, trzeba dać szansę, żeby się usamodzielniło. Z czasem będzie nam wdzięczne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 25.12.2011 o 13:02, retrofood napisał:

Dzieci? Są ciekawskie jak koty i mają gdzieś dawne miejsca. W dodatku dorastajac i tak zwykle znaczą swoje ścieżki, poznają nowe miejsca i traktują je jak własne. To jak z muzyką. Ta rodziców nigdy nie jest dobra, wolą nawet wracać do muzyki dziadków.
Dlatego o żadnej traumie nie ma mowy. Najwyżej dzień, dwa, zamieszanie i obwąchiwanie nowego otoczenia.

ojj tak moje też tak mają wszędzie by tylko wlazły

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

to już zależy od kwestii indywidualnej. ja pamiętam, że nie lubiłam miejsce w którym mieszkaliśmy i cieszyłam się , kiedy się wyprowadzaliśmy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

W najbliższym czasie szykuje mi się właśnie przeprowadzka. Na szczęście dzieciaki będą chodzić do tej samej szkoły. Mam nadzieje, że nie będzie źle. Ale z tego co piszecie to wynika, że to bardziej rodzice się martwią.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

To zależy od charakteru dziecka, jedne szybko i chętnie zaakceptują nowe miejsce a drugie będą miały z tym problem. Jednak nie uważam, aby przeprowadzka w nowe miejsce zostawiła traumę w pamięci, bez przesady.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Chyba większy jest problem z nastolatkami niż z dziećmi.

Mają silniejsze kontakty rówieśnicze i pierwsze miłostki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dokładnie, moje dziecię do piątego roku życia "zaliczyło" 4 mieszkania. Za każdym razem była ciekawość i planowanie jak będzie wyglądać pokój. Raz czy dwa padło coś w stylu *szkoda że się przeprowadzamy* ale trwało to z 15 sekund i zapominała o temacie. Myślę że im wcześniej tym lepiej, co nie znaczy że z nastolatkami to trzeba już siedzieć na tyłku. Wszystko zależy od dzieci, i jak rodzice będą podejmować ten temat. Jak podejdziecie z entuzjazmem- dzieci też powinny go podłapać. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

U nas też to dzieci czeka jeden 3 latka więc będzie miał 4 jak będziemy się przeprowadzać a drugi będzie miał 9 lat nie wiem jak to będzie. Boję reakcji tego starszego nowa szkoła nowi koledzy, bo młodszy dopiero będzie poznawał dzieci. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

dom jest tam gdzie rodzina. gdy moi rodzice sie przeprowadzili to jeździłam do nich a nie do miejsca gdzie kiedyś mieszkali.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

wg mnie to jest naprawde wymyslanie problemu na siłe, wiem ze duzo dzieci sie cieszy z przeprowadzek, myślą o tym ze mogą miec nowy pokoj, o tym jak go urządzić... jesli sie nie cieszą to trzeba do tego odpowiednio podejść ale nie mozna swoich wyborow kierowac tym czy to trauma

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

pamietam jak za dzieciaka sie przeprowadzalem pietro wyzej w domu, bo rodzice odnowili strych. niby takie nic, ten sam dom, ale na strych zawsze sie balo chodzic i tam straszylo ;P no ale, kilka tygodni przerazenia gdy tylko przeprowadzka, a potem juz w sumie fajnie, rodzice pietro nizej, czlowiek sie uczyl troche samodzielnosci i jak zyc ze samym soba i jak po sobie sprzatac. polecam. nie ma jakiejs traumy na stale, najwyzej chwila zwatpienia, a potem juz jest normalnie ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja miałem dwie strony medalu, nastolatkę, która ma cudowne życie towarzyskie, przyjaciółki i ulubioną szkołę i ancymona w postawówce, który jakby mógł to by był w dwóch miejscach jednocześnie. Przeprowadzka z bloku do domu, w tej samej miejscowości, ale z upośledzoną komunikacją miejską, więc córka nie mogłaby dojeżdżać codziennie do szkoły, chyba, że rower między nogi czy słońce, czy deszcz i 40 minut pedałowania, a druga szkoła pod nosem w zasadzie. Ale jak się wkręciła w urządzenie swojego pokoju, co w ramach rekompensaty i w granicach zdrowego rozsądku pozwoliliśmy jej robić samodzielnie to zapomniała totalnie o ważnych szkolnych koleżankach. Więc.. chyba dzieci można przesadzać, tylko z odpowiednim podejściem ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się

  • Darmowy poradnik budowlany raz w tygodniu na Twój e-mail

  • Najnowsze posty

    • No nie wiem......., takie powtarzanie tego "czuję się świetnie" rodzi we mnie wątpliwości. Jak więcej osób mówi że coś jest nie tak, to może warto to przemyśleć, nawet pomimo wewnętrznego przekonania o swojej wspaniałej nieomylności i wyjątkowej przebiegłości.
    • Po kolei: Były na właściwym miejscu. Nie napotkaly akceptacji i został skasowane łącznie z dzisiejszym - Redakcja zostawiła zostawiła tekst z którym polemizowałem, czyli dema. Widocznie też tak sądzi. Powinniście sie cieszyć, a tu słyszę wypłakiwania.  A ja nie bedę tracił czasu na forsowanie swoich racji - napisałem, zacytowałem innych - czuję się świetnie. Dwa proste zdania - spróbuj, na pewno zrozumiesz - ale Redakcja wie więcej o jeden post, który skreśliła Sam stosujesz półsłówka i półzdania, wg ciebie lapidarne i cięte - skierowane do wielu tematodawców - poniżające ich i deprymujące. Nie dziwne, że uciekają.  @Redakcja - a ilu jest nowych stałych forumowiczów - jak sie który pojawi ze zdaniem polemicznym do grupy wszechwiedzących - momentalnie jest hejtowany, wyśmiany, mieszany z błotem! Poniżanie drugich to taka twoja wspólna cecha twoja cecha, @retrofood z demo. A paru innych - cicha akceptacja tej nędzy. Tak. Opartą m. in. o wyśmiane przez was cytaty z dobrych źródeł wiedzy.   Nie wiem, na czym to polega - ale ignorowanie jest tożsame w 90% z lekceważeniem. Raczej słaba cecha. Poza tym jak się odnieść do tematu, gdy się nie widzi wszystkich postów - to może na tym polega?    I kto to mowi - robi sie wesoło! Brawo - typowy słownik dema. Brakuje jeszcze pierdoły, fekaliowca itp określeń ulubionych przez @demo. Żenujące. Odwrotnie. Moje mądre z mądrymi cytatami skasowali  A skoro tak zrobili - to znaczy podzielili twoje zdanie - a moje nie. Powinieneś być zadowolony. Ja sie czuję świetnie  i nie zamierzam tam nic znowu powtarzać.   
    • No dobra nie widzisz, ale jak sam uczestniczysz w dyskusji, a ludzie odpowiadają na posty tego ignorowanego, to sam nie wiesz o co chodzi w dyskusji bo nie zawsze też są cytaty. A jak są to i tak je widzisz.  Dla mnie to trochę takie skazywanie samego siebie na karę i utrudnianie sobie pisana. Jak już ktoś tak chce to samodyscyplina i nie odpowiadać w ogóle.
    • Czego się boisz? Jeśli kogoś ignorujesz, to nie widzisz jego postów w tematach. Gorzej, bo ich początki widzisz na stronie głównej, po prawej stronie (najnowsze posty) i i tak drażnią, ale już mniej, bo nie widać całej epistoły. 
    • Bez przesady proszę, ludzie teraz nie są znowu tacy strachliwi. Ignor jak dla mnie to trochę słaby pomysł, bo to taka kapitulacja przed naporem zła.  Co by nie powiedzieć to cwaniak z niego jest naprawdę wyjątkowy. Nie udał się myk z wywieraniem presji na administrację forum, więc zmienił taktykę i wczoraj mocno merdał do Ciebie ogonkiem żeby przeciągnąć na swoją stronę. Nie wiem, ale chyba się nie udało, więc zaczął dzień od pretensji do moderatora. A tłumaczone było tyle że moderator ma zawsze rację nawet jak jej nie ma.  Normalnie jak ten drugi roszczeniowy.........,moje mądre skasowali a te głupie innych zostawili.  
  • Popularne tematy

×
×
  • Utwórz nowe...