Skocz do zawartości
AktywForum
Zbieraj punkty i wymieniaj na nagrody!

sprawdź punkty

Rury pex/al/pex do CO, lub inne ...


Recommended Posts

Witam! icon_confused.gif
W sklepach i na aukcjach internetowych można ostatnio spotkać często rury pex/al/pex w krążkach do ogrzewania podłogowego, po bardzo niskich cenach. Żadziej a jak już to po wysokich cenach można spotkać takowe rury w sztangach opisywane do zastosowań przy kaloryferach. Te jednak a ja tak spotykalem mają wymiar średnicy tych najcieńszych rur 15/2 np. Marley (te do podłogowki 16/2). Złączki na skręcanie jakie są dostępne też są na 16/2 20/2 tańsze od tych produkowanych do jednego systemu.
Mialbym takie pytanie do fachowca instalatora, czy opłaca się uzyć do instalacji CO w systemie otwartym zasilanej kotłem na paliwo stałe użyć takich giętkich rur do podłogówki i zlączek na skręcanie co jest tańsze?? icon_confused.gif:
Czy takie giętkie rury nie wyglądają potem krzywo w kotlowni??? i czy nie lepiej by było poszukac rur w sztangach i dopasować takie tańsze złączki skręcane ???
Bardzo prosze fachowca mającego wiedzę i praktykę w tym temacie o pomoc. Tak się składa,że każdy z moich znajomych ma stare stalowe instalacje lub miedź.
Pozdrawiam forumowiczów icon_biggrin.gif
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przy kotle na paliwo stałe nie należy stosować żadnych rur z tworzyw sztucznych. Rury plastikowe (te do c.o.) mogą pracować przy temperaturach do 80*C, a w przypadku kotła na paliwo stałe temperatura nierzadko przekracz 100*C. Rury plastikowe do ogrzewania podłogowego przewidziane są zazwyczaj do pracy w temp. max. 60*C.
Przy kotłach na paliwo stałe pozostają rury stalowe lub miedziane i zalecałbym lutowanie twarde. icon_mrgreen.gif
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
icon_biggrin.gif dzięki za odpowiedź na moj temat, ale spotkałem się już z prezentacją części w Castoramie, oraz czytałem na stronach innych firm iż rury te pracują do 120 st C.
Może zacytuję tu fragment wycięty z stronki firmy Marley :
" Rury Equator charakteryzują się dużą wytrzymałością na uderzenia oraz elastycznością w zakresie temperatur od -20 do 120 st C. Rury są lekkie, przez co bardzo łatwe w transporcie oraz w czasie instalacji. Rury Equator są około 4 razy lżejsze od ich odpowiedników wykonanych z miedzi"
Pozatym opisują tam iż rury te są specjalnie dla CO. Wiem,że to nowa technologia, i mało osób sie odważylo to popróbować, ale firma angielska Marley to poważny producent. Oni by głupot nie pisali.
icon_confused.gif Może ktoś jeszcze zabierze głos, kto widział lub robił taka instalacje...
icon_razz.gif
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Z postawionych pytań wyłaniają się przynajmniej dwa problemy - rodzaju zastosowanych rur i sytemu ogrzewania. Obecnie praktycznie rezygnuje się z bezpośredniego zasilania instalacji c.o. z kotła na paliwo stałe. Dużo lepszym rozwiązaniem jest zastosowanie dodatkowego wymiennika ciepła i oddzielenie obiegu otwartego kotła od instalacji grzewczej typu zamkniętego. Zwiększa to znacznie trwałość grzejników i umożliwia wygodniejsze prowadzenie instalacji. Przy takim rozwiązaniu użycie rur Pex/Al/Pex jest optymalnym rozwiązaniem niezależnie od sposobu ich prowadzenia (w układzie rozdzielaczowym czy równoległym). Natomiast sprawa ich jakości to odrębne zagadnienie bo na rynku pojawiły się rury bliżej nieznanych producentów, często bez atestu ale po atrakcyjnej cenie. Nie mając doświadczeń z konkretnym produktem lepiej zakupić rury znanych producentów niż ryzykować kupno materiału wątpliwej jakości. Oczywiście lepszym rozwiązaniem są rury, które można wyginać bo odpada wtedy konieczność montowania kształtek. Rury w krążkach nie koniecznie służa do ogrzewania podłogowego - o ich zastosowaniu decyduje dopuszczalna temperatura pracy.
Przy bezpośrednim zasilaniu instalacji z kotła na paliwo stałe nie powinno stosować się rur tworzywowych a jedynie stalowe. Możliwość wystąpienia przegrzewu powyżej temperatury stwarza zagrożenie rozszczelnienia złączek, a i wymagane średnice rur w obrębie kotłowni są często niedostępne w asortymencie rur tworzywowych.
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Poproś o aprobatę techniczną (pełną a nie tylko pierwszą stronę). Nie spotkałem się jeszcze z rurami, które mają dopuszczenia do pracy ciągłej powyżej 80*C. To, że rury z tworzyw sztucznych wytrzymują chwilowe przegrzania nawet do 140*C to prawda, ale nie oznacza to, że mogą one pracować w sposób ciągły w takich temperaturach. Tworzywa sztuczne charakteryzują się tym, że im wyższa temperatura, tym szybciej przebiegają w nich procesy starzeniowe i rury takie wytrzymają jedynie najwyżej kilka sezonów grzewczych. RURY Z TWORZYW SZTUCZNYCH MOGĄ PRACOWAĆ BEZPIECZNIE PRZEZ DEKLAROWANY PRZEZ PRODUCENTA OKRES (np. 25 lub 50 lat) TYLKO W TEMPERATURACH DO 80*C. icon_mrgreen.gif
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witam!
Przekonaliście mnie panowie icon_smile.gif nie chcę ryzykować awarii w czasie eksploatacji! To byłby dopiero koszmar. Więc biorę się za kupowanie rur miedzianych i wyszukanie jakiejś instrukcji lutowania tych rur, bo jeszcze tego nie robiłem icon_redface.gif
Dziękuje Panu Redaktorowi i Panu Mr.Green, za użyczoną wiedzę icon_biggrin.gif
Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się
  • Darmowy poradnik budowlany raz w tygodniu na Twój e-mail

  • Najnowsze posty

    • Witam Kupiliśmy działkę, projekt, znaleźliśmy (o ironio) wykonawcę. Podpisaliśmy umowę gdzie wykonawca zagwarantował w cenie kierownika budowy.  Co więcej Wykonawca zapewnił, że cena za kierownika budowy" obejmuje dalsze, pozostałe etapy. (Wykonawca dociąga budowętylko do stanu SSO).  Ponieważ jesteśmy laikami (pierwsza budowa w życiu), a domek dla siebie. Dopiero (o zgroro) pod koniec budowy zorientowaliśmy się ze dłużej nie możemy być spolegliwi. Zaczęliśmy domagać się coraz bardziej stanowczo szanowania naszego spojrzenia na prowadzenie prac, budowę, niedociągnięcia i nieprofesjonalne wykonania etapów. Wykonawca (uwaga - z polecenia!) twierdził i pocieszał, ze jest ok (cyt:"panie, ja od 30 lat tak robię i żadem dom się nie zawalił").  Docierając perspektywicznie do zakończenia umowy i poukładania następnych wykonawców zaczęliśmy zapraszać na budowę dalszych oferentów. By po wymiarowali stan rzeczy określili wartość ofert, Okazywało się, ze np chudziak w domu wylany jest tak krzywo/ nierówno, ze nie da się normalnie położyć styropianu. (da się ale zajęło by to koszmarnie dużo czasu = pieniędzy). Poprosiliśmy Fimę z daleka Polski by przyjechała oceniła ile styro betonu trzeba by wyrównać na minimum pod styropian chudziak. Poinformowaliśmy wykonawcę. Poprosiliśmy o uprzątnięcie wewnątrz kompletnego bałaganu (istny "Meksyk").  On obiecał i parokrotnie zaakceptował termin. Co więcej oznajmił że będzie ponieważ dalej będzie ciągnął prace. Przyjechał oferent z daleka (150km w jedną stronę) by dokonać pomiarów. My także stawiliśmy się na budowie. Wykonawcy brak. W budnku kompletny bałagan.... Dzwonię do wykonawcy. Pytam dlaczego nie jest na budowie, dlaczego nie posprzątał...itd? On na to ze przecież jest na budowie.... Ja na to że nieprawda, bo jesteśmy my i oferent (z daleka) więc kłamie. A on powiedział "O..." i zamilkł. Przeprosiliśmy Oferenta,. Ten (kryjąc zażenowanie) pokiwał głową, a nawet powiedział ze rozumie sytuację. Pojechał, wrócił do siebie (150km). Oczywiście bez pomiarów. Przeczuwając, że z tym wykonawcą (potocznie) jest coś nie tak, poprosiliśmy o konsultację innych Wykonawców. Potwierdzili brak profesjonalizmu obecnego, niedoróbki, partactwo. Zrobiliśmy dokumentację. Choć naprawa stanu rzeczy (na szczęście) jest fizycznie możliwa wiąże się jednak z dodatkowymi kosztami. Jeden z Fachowców poprosił o wgląd do tzw: "książki budowy". W związku z tym poprosiliśmy o takową Wykonawcę. Ten odesłał do Kierownika Budowy. Kierownik zaczął kręcić. Finalnie odebraliśmy książkę od Wykonawcy. Książka okazała się pełna nieścisłości i braków (złe daty, brak dat - jak pisałem wyżej). Poinformowaliśmy wykonawcę werbalnie o naszym niezadowoleniu itd. Ten skwitował, że wstrzymuje prace (...) i czeka na zapłatę za wysłana właśnie mial-em fakturę (za przed ostatni etap,za weźbę pod blachę). Napisaliśmy pismo do wykonawcy o reklamację w trybie rękojmi. (utraciliśmy zaufanie do obecnego  wykonawcy, nie mamy pewności czy naprawił by sprawnie i należycie).  Napisaliśmy o rozliczenie prac, odliczenie od posiadanej przez wykonawcę pokaźnej zaliczki: wad wykonawstwa/ budowy, zniszczenie działki, drogi za którą naprawę musięliśmy wyłożyć własne, dodatkowe środki itd, itd. W między czasie Kierownik Budowy wpadł chybna w panikę i zaczął do mnie wydzwaniać. tak był natrętny że przykuło moją uwagę. A, jak próbował wmawiać mi, że Dziennik Budowy nie jest moją własnością wyprowadził mnie z równowagi. Wprawdzie nie dałem po sobie tego poznać. ale podjąłem działania konfrontujące. Okazało się, że Kierownik próbował wymusić oddanie dziennika podstępem, wmawiając mi nieprawdę.   Dotychczasowy wykonawca nie mogąc pogodzić się z możliwymi konsekwencjami najwyraźniej wpadł w furię. Zaczął jeździć do naszych dostawców/ dalszych wykonawców (m.in blachy na dach) i opowiadać kompletne bzdury, grozić i terroryzować żeby nie udzielali przypadkiem mi dalszych usług.  Ci dalsi dostawcy /wykonawcy w rozmowach telefonicznych powiadomili mnie o tym fakcie. Niektórzy dość mocno przestraszeni. Wyjaśniłem sytuację/ stan rzeczy. Te działania wykonawcy to groźby karalne. Powiadomiliśmy pismem wykonawcę o wiedzy co do jego dalszych praktyk i konsekwencjach z kk.   Nowego Wykonawcę Zastępczego już mamy. Przymierzamy się do zmiany Kierownika (jeszcze się wahamy) Ale! Tu pytanie. Powiadamiać o praktykach i procederze wykonawcy / kierownika budowy Policję i Prokuratora...? Pozdrawiam
    • Kochany, o czym mowa? O jakiej budowie nawijasz? Bo w zwyczajnym życiu, kierownik budowy jest reprezentantem inwestora a nie wykonawcy, Więc albo opowiadasz androny, albo wałkują cię jak chcą, w dodatku za twoje pieniądze, 
    • Co o tym przypadku sądzicie? Wykonawca (firma budowlana) i jej Kierownik budowy. W dużym skrócie. Wykonawca zapewniał w umowie o budowę domu (płatne w etapach za całość) swojego kierownika budowy (w cenie realizacji budowy). Niestety pod koniec budowy okazało się że: Wyszły niedociągnięcia fizyczne, wady inwestycji, które przed nami ukrywano, a my nie byliśmy w stanie ostatecznie i fachowo ich zidentyfikować. (pomogli inni fachowcy). Złożyliśmy już pod sam koniec budowy (na etapie postawionej wieźby) reklamację w trybie rękojmi u wykonawcy. Równolegle niepokojąc się o całokształt poprosiliśmy o wgląd do dziennika budowy. I tu zaczęły się przysłowiowe "schody". Po serii dziwacznych uników, mataczenia, zwodzenia = oszukiwania gdzie jest dziennik cudem go otrzymaliśmy. Po otrzymaniu dziennika budowy, okazało się, że jest w nim na początku data rozpoczęcia budowy na dosłownie parę dni z przed otrzymania dziennika w nasze ręce. (co jest nieprawdą) Faktyczna data (czas) rozpoczęcia budowy to 1/2 roku wstecz (dowody/ zdjęcia itd). W dzienniku przy kolejnych etapach /robotach nie ma dat. Co dzieje się dalej...? Wykonawca zaczyna zachowywać się opryskliwie, oszukuje nas że jest na budowie, choć nie ma go, nic się nie posuwa. Na prośbę uprzątnięcia terenu, pomieszczeń budowanego budynku nie reaguje (przytakuje - nie robi). Umówieni z dalszymi wykonawcami nie możemy przeprowadzić pomiarów naprawy np nierównego chudziaka. Musimy przepraszać oferentów naprawy, umawiać się na kolejne wizyty. Informujemy wykonawcę telefonicznie, że jesteśmy na naszej budowie, a on twierdzi że jest także. (totalny brak szacunku) Lekceważy to o co prosi Inwestor. Zamierzamy zmienić Kierownika budowy. Dlaczego zamierzamy to zrobić? a) prawdopodobnie tzw: kierownik w zmowie z wykonawcą nie działa w naszym interesie. (dostaliśmy kierownika w cenie wykonawcy), prawdopodobnie w ogóle nie bywał przy odbiorach kolejnych etapów. b) zgodnie z umową z wykonawcą nie były nigdy przedstawiane nam protokoły na kolejne etapy budowy (a powinny - takie są zapisy w umowie), Wykonawca po każdym etapie wysyłał fakturę do zapłaty. Żądał bezwarunkowego regulowania należności w ciągu 3 dni. Co myśmy naiwnie robili/ czynili (płacili). c) na wysłane pismo z reklamacją (z tytułu rękojmi - wady fizyczne usługi/ budowy oraz prawne - braku wpisów do dziennika, nieprawdziwa data rozpoczęcia budowy + brak dat przy każdym etapie) wykonawca definitywnie wstrzymał prace. Żąda natychmiastowej zapłaty za poprzedni etap. d) wykonawca (prawdopodobnie nierozsądnie - złośliwie) jeździ po naszych podwykonawcach (następnych etapów budowy/ blachy na dachy) i opowiada głupoty. Terroryzuje ich mówiąc (oświadczając), że będzie je niszczył. Ponieważ Inwestor nie zapłacił za ostatni etap (wieźba pod dach). A, te praktyki wykonawcy to już:"groźby karalne" (KK) e) dodatkowo kierownik żądał bezwarunkowego oddania (natychmiast) dziennika budowy. Twierdził, że to nie nasza (jako Inwestora) własność. Dobre....? Utraciliśmy zaufanie do wykonawcy oraz do Kierownika. Co radzicie Państwo w takim przypadku? Znaleźliśmy wykonawcę zastępczego. Umówiliśmy się na dalsze prace (dokończenie budowy). Ewentualne poprawki i naprawy wad poprzedniego wykonawcy. Co Państwo na to? Zmienić kierownika budowy? Złożyć zawiadomienie (potwierdzenie nieprawdy = kierownik budowy/ wykonawca ) na Komendę Policji?
    • Bez oględzin nawet małego fachowca, nie da rady Ci pomóc. Potrzebne są informacje, których nie ma. Se la v'ie. 
  • Popularne tematy

×
×
  • Utwórz nowe...