Skocz do zawartości
AktywForum
Zbieraj punkty i wymieniaj na nagrody!

sprawdź punkty

Koszty instalacji elektrycznej


Recommended Posts

Pojęcie punktu w instalacjach elektrycznych, w dzisiejszych czasach jest archaiczne i zupełnie nieprzydatne do niczego. Bo jak go zdefiniować? Ilu rozmówców, tyle definicji. Więc nigdy punkt punktowi nie jest równy. Dlatego w umowach cywilno - prawnych tym bardziej nie można stosować określenia tak niejednoznacznego. 

Podstawą wyceny wykonawstwa instalacji elektrycznej, jak też innych robót budowlanych, jest kosztorys. Może być uproszczony, może być przybliżony, ale kiedy potrzeba określeń dokładnych, ma swoją ustaloną bazę. I tego się trzymajmy w profesjonalnym poradniku.

A punkt niech odejdzie do lamusa historii, gdzie jego miejsce.  

Edytowano przez retrofood (zobacz historię edycji)
Link to postu

Skoro tak twierdzisz, nie polemizuję, nie wykonuje tych robót, nie mogę potwierdzić i nie mogę zaprzeczyć. Użyłem pojęcia raczej w celu skojarzenia z ilością łączników, punktów oświetlenia i innych "pozycji" na liście "do odhaczenia", za które potem zapłaci inwestor. Stąd nazwa punkt.

Link to postu
28 minut temu, Budujemy Dom - budownictwo ogólne napisał:

Skoro tak twierdzisz, nie polemizuję, nie wykonuje tych robót, nie mogę potwierdzić i nie mogę zaprzeczyć. Użyłem pojęcia raczej w celu skojarzenia z ilością łączników, punktów oświetlenia i innych "pozycji" na liście "do odhaczenia", za które potem zapłaci inwestor. Stąd nazwa punkt.

Dość popularne jest od dłuższego czasu montowanie np. gniazdek w ramkach. Czyli takie 4 lub 5 gniazdek w jednej ramce, ile to jest punktów? A sterowanie lampy w korytarzu, dwa przełączniki schodowe i trzy krzyżowe, ile to jest punktów? Punkty miały jakąś tam rację bytu w czasach prostych instalacji i jednorodnego materiału ścian. Pustaki albo cegła. Bo podobnie trzeba było ryć bruzdy. Ale dzisiaj? Przy tylu różnych materiałach ścian? Przy instalacjach ze scenami świetlnymi? Nie da rady. "Punkt" o niczym nie mówi i nie daje żadnego porównania. Po prostu jest nieprzydatny.

Link to postu
  • 1 miesiąc temu...
  • 2 tygodnie temu...
  • 1 miesiąc temu...
  • 5 miesiące temu...
  • 2 miesiące temu...
Gość elektryk
"..najlepiej jak najwięcej rzeczy samemu zrobić" - spotkamy sie za 5 lat przy awarii albo na lini 911. Za wiedze płaci się specjalistą a nie frankowi co przyjdzie za połdarmo zrobi:D ciekawe kto ci podbije instalacje.. jak dasz w łapę to już wiesz ze nie masz uprawnień:F
Link to postu
Dnia 3.04.2022 o 15:13, Gość mazor napisał:

Duży koszt generuje robocizna i najlepiej jak najwięcej rzeczy samemu zrobić. 

Pod warunkiem, że się wie co, gdzie i jak.

Link to postu
Gość Elektryk
"Pod warunkiem, że się wie co, gdzie i jak." wiedza z internetu i yt gdzie masa powielanych błędów? Brak sprzętu do sprawdzenia zerowań?? brak sprzętu do sprawdzenia jakości położonej instalacji? Brak wiedzy wyciągniętej z wieloletniej praktyki u kogoś lepszego? Brak wiedzy w planowaniu instalacji elektrycznych??... jasne każdy może wszystko sam ... do puki nie popełni się błędu. Oczywiście możecie robić sobie jakieś tam drobne rzeczy typu dodatkowe gniazdko na tej samej linii, ale na boga nie bawcie się w ekspertów to grozi pożarem a najgorzej już to odmową ubezpieczalni jak już coś dojdą do tego strażacy.... Wiele osób też popełnia błędy myśląc że potrafią uszyć rozdzielnie. Dramat. Potem my po was poprawiamy. My potem właśnie "windujemy" ceny bo trzeba dojść do tego co zostało zrąbane. My odkręcamy stare instalacje przeróbki i samoróbki...
Link to postu
5 godzin temu, Gość Elektryk napisał:

  Brak sprzętu do sprawdzenia zerowań??  

Litości, zerowań w nowych instalacjach elektrycznych nie wykonuje się już od wielu lat! 

Link to postu
Gość ELEKTRYK!
hahahah przepisy i normy są aż z 1999 roku i 2004 o prawie budowlanym na temat skuteczności zerowania gniazdek elektrycznych. Co 2/3 lata jest obowiązkiem każdego lokum! Są do dziś obowiązkowe dla kierownika budowy
Link to postu
9 godzin temu, Gość ELEKTRYK! napisał:

hahahah przepisy i normy są aż z 1999 roku i 2004 o prawie budowlanym na temat skuteczności zerowania gniazdek elektrycznych. Co 2/3 lata jest obowiązkiem każdego lokum! Są do dziś obowiązkowe dla kierownika budowy

 

1. Panie szanowny, prawo zobowiązujące budowniczych i całą resztę) do wykonywania instalacji w której nie stosuje się zerowania, a więc nie mierzy się go i nie sprawdza, obowiązuje co najmniej od XII 1994 roku (albo 1995). Elektrykowi wypadałoby to wiedzieć.

Mówię tu o nowych obiektach, bo w starych pomiar skuteczności zerowania wciąż jest wykonywany. 

 

Z Rozporządzenia Ministra Gospodarki Przestrzennej i Budownictwa z dnia 14 grudnia 1994 r. w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie. Dz.U. 1995 nr 10 poz. 46

 

image.png.d7f7c33648bc5326437e04087df59b83.png

 

A sprawdzenia instalacji elektrycznych w lokalach mieszkalnych wykonuje się co 5 lat. Taki przynajmniej jest obowiązek prawny. 

Link to postu

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się
  • Darmowy poradnik budowlany raz w tygodniu na Twój e-mail

  • Najnowsze posty

    • Nie wiem po co w ogóle ten tynk był. Przecież tu mamy elegancką ścianę i wygląda na prostą. Zaszpachlować te dziury, położyć gładź, ale na całej ścianie, albo i w całym pokoju, bo będzie różnica, pomalować i zapomnieć o temacie. Wysłane z mojego SM-A520F przy użyciu Tapatalka
    • Inwentaryzacja nie odpowie na pytanie o konstrukcję stropu. To musiałaby być ekspertyza rzeczoznawcy. 
    • To też nie tak do końca. Czy dla mnie duży metraż jest luksusem? Nie jest. Ja już kiedyś miałam duży metraż. I w domu i w ogrodzie Wiem, jak to jest. I po co mi? Żebym się miała po tym metrażu ganiać?   Ale tak. Każdy ma to, czego chce lub potrzebuje Nawet nie ma sensu się licytować, kto co bardziej lubi Jeśli ktoś lubi mieszkać w dużym domu, to mieszka w dużym domu. Ja lubię mieszkać w bloku .... i mieszkam w bloku Jestem pragmatykiem. Realistką. Prywatnie raczej typem samotnika, który nie zaprasza gości do domu. Tudzież rzadko. Nie potrzebuję po prostu dużego metrażu   Natomiast pamiętam koszty, jakie ponosiłam, kiedy mieszkałam w domu. Dom to skarbonka bez dna   Nieustannie jest coś do doinwestowania, zrobienia, naprawienia, zmodernizowania       Otóż to Na lodówce wisi numer telefonu alarmowego w spółdzielni. W przypadku awarii - dzwonię i ogarniają Nawet w nocy dyżurują     Właśnie   Reasumując .... nikogo nie namawiam absolutnie do mieszkania w bloku. Próbuję obalić tylko mit, że mieszkanie w bloku wychodzi drożej, niż w domu Nie wychodzi. A na dłuższą metę, biorąc pod uwagę stary dom, na pewno nie wychodzi
    • I jeszcze święty spokój... Zależy od zakresu remontów...
    • Na remonty? Być może. Tylko ja w tym czynszu, oprócz funduszu remontowego i ogarnięcia zieleni wokół bloku mam jeszcze: centralne ogrzewanie, opłatę za konserwację monitoringu, podatek od nieruchomości, ubezpieczenie mieszkania, opłatę za wodę i kanalizację, wywóz nieczystości, opłatę za wodomierz radiowy, opłatę za anteny zbiorcze.
  • Popularne tematy

×
×
  • Utwórz nowe...