Skocz do zawartości
Róża Ocean Niebo Wiosna Betoniarka Jajoszczypiorny Bruk Wrota Hadesu Purpurowy obłęd Smok

Recommended Posts

Dziękuję wszystkim za piękne słowa. Lechu, - jednorazowy??? Hahahaha! Super. Umiejętność warzenia piwa bezcenna jest. Tego lata wstawiłem balon wina - bo ja bardziej wino. Czekam co wyjdzie, na razie nic nie wyszło. :)

Edytowano przez PeZet (zobacz historię edycji)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Myślałem, że linie proste w przyrodzie nie występują, a linijka to cud. Byłem  w błędzie.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Odkurzam ostatnio często i powiem wam ja, że niepotrzebny jest mi centralny odkurzacz. Czy wyciągnę rurę, czy zwykły odkurzacz - na jedno wychodzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Teraz jest era bezprzewodowa, bezrurowa, bezworkowa :

VS60K6050KWGE.jpg

 

Mogą też być myjące - a cena (takiego z górnej półki) niższa niż najtańszego odkurzacza centralnego (sumaryczna).

 

Ps. Pomijam już to, że takie same odkurzacze zasilane tradycyjnie (kablowe) są dostępne od 200zł .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nie da się budować. Budować można wyłącznie na solidnym fundamencie. Kościół katolicki w Polsce szerzy hipokryzję i niszczy ten fundament. Żyć się odechciewa. Pozostaniemy w gumnie i będziemy śmierdzieć obornikiem. Za to w imię Pana.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, PeZet napisał:

Nie da się budować. Budować można wyłącznie na solidnym fundamencie. Kościół katolicki w Polsce szerzy hipokryzję i niszczy ten fundament. Żyć się odechciewa. Pozostaniemy w gumnie i będziemy śmierdzieć obornikiem. Za to w imię Pana.

Poświęcić chałupy nie chcieli za 50zł?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, PeZet napisał:

Nikt taki się nie pojawił, ceny nie podał, więc nie wiem czy chciał. :)

Polacy zwykle narzekają, jak przyjdzie gdzieś zapłacić za "posługę" 😉

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, PeZet napisał:

 Kościół katolicki w Polsce szerzy hipokryzję i niszczy ten fundament. Żyć się odechciewa. 

No i takie to masz dylematy, ale są też tacy którzy mają gdzieś tę organizację i jej hipokryzję - takim chce się żyć. Jestem jednym z nich.:yahoo:

Za to od zawsze nie mogę zrozumieć i nadziwić się jak współczesny człowiek można wierzyć w te starodawne żydowskie brednie.:zalamka:

Niby kościół niczego złego nie uczy, ale mnie jakoś wystarczają wartości uniwersalne i będę obstawał przy tym że jeśli nawet istnieje jakiś inny wymiar naszego ziemskiego żywota, to z całą pewnością nie ma on nic wspólnego z tą organizacją zwaną KK.:icon_confused:

Edytowano przez demo (zobacz historię edycji)
  • Lubię to 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
15 godzin temu, retrofood napisał:

A to aby nie na inny temat?

O tym to może niech decyduje gospodarz tematu, jakie poboczne dygresje będzie sobie wtrącał do swojego dziennika budowy.B|

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 26.07.2017 o 13:27, PeZet napisał:

Wczoraj. Nieczystości.

gallery_23095_822_140161.jpg

7 listopada zabrana zawartość.

Szambiara rozkopała mi drogę, błocko wylazło i teraz mam gliniane grzęzawisko, na którym koła się ślizgają.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

To nie jest fotografia błota, nie sfotografowałem go, ono jest tam dalej, na wyjeździe na drogę główną, a to zdjęcie wstawiam jako znacznik kiedy była u mnie szambiara.

Ale pocieszyłeś mnie. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, PeZet napisał:

To nie jest fotografia błota

Miałem wątpliwości, miałem.
Patrzyłem na zdjęcie i myślałem "gdzie to grzęzawisko?" :icon_biggrin:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Droga dojazdowa tonie mi w glinie. Ciężko przejeżdżać. Mróz nie nadszedł.

Podsypałem zrębków -  zmielonych gałęzi, które sąsiad miał na hałdzie, ale sprawy to nie poprawiło. nadal jest grząsko.

Zastanawiam się jak najtaniej ten temat ogarnąć.

Myślę, czy mogę tak po prostu rozsypać na tym całym badziewiu pospółkę?

Czy może powinienem ściągnąć przynajmniej te wióry, który miękkie są?

Jak to zrobić tanio, bez udziału koparki i bez udziału walca i bez udziału zagęszczarki?

Za jakiś miesiąc będę zamawiał szambiarę. jeśli mróz nie przyjdzie, a ja tematu nie ogarnę, to marne widoki.

 

Any ideas?

 

Gówniany odcinek to koło 15mb szerokie na jakieś 3m.

Sytuacja wzięła się stąd, że drogę główną nadsypują i nadsypują, aż w końcu chyba wody opadowe zalęgły się na mojej dróżce. Muszę nadsypać coś około 20cm, żeby wyrównać doły i górki i zrobić spadek na zewnątrz dojazdu.

Wychodzi z grubsza 9m3 czegoś, co można ustabilizować. Pospółka. Żwir.

Piach chyba nie.

Gruzu nie ubiję bez ciężkiego sprzętu.

Edytowano przez PeZet (zobacz historię edycji)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

U mnie było potrzeba 40 cm "czegoś". Poszedł drobny gruz, a jak nie był drobny, to mój tata systematycznie młotkiem rozwalał większe kawałki. Na to 20 ton żwiru 2 mm.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gawel

Nawet nic nie mów ja mam też ten gruntowy kawałeczek ulicy do mojej posesji rozrobiony jak malaryczna sraczka :icon_evil:. Jakby się nie zastanowić to od sierpnia pada z małymi przerwami, cóż pewno Stwórca powiedział że gospodarka osrana to lać co 12 h.:zalamka:. Mam dla Ciebie dobrą wiadomość zapowiadają -5 tak że call szambelan i na razie jakoś trzymaj i się i wiadomo co :$.

Co do utwardzenia to ja w podsypki bym się nie bawił bo to się rozwali prędzej bym spróbował jakieś betonowe płyty z demobilu załatwił i zrobił takie paski pod same koła.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

W moim "klubie" podobnie

Kupiłem juz geowłoknine, czekam na wiosne.

Biorę koparę, wybieram, nadsypuje jakimś klińcem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, PeZet napisał:

Zastanawiam się jak najtaniej ten temat ogarnąć.

Żużel wysypać, kotłownie dają go za darmo, tylko przewiezienie kosztuje.

Na to trochę żwiru lub piasku. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, PeZet napisał:

Droga dojazdowa tonie mi w glinie. Ciężko przejeżdżać. Mróz nie nadszedł.

Podsypałem zrębków -  zmielonych gałęzi, które sąsiad miał na hałdzie, ale sprawy to nie poprawiło. nadal jest grząsko.

Zastanawiam się jak najtaniej ten temat ogarnąć.

Myślę, czy mogę tak po prostu rozsypać na tym całym badziewiu pospółkę?

Czy może powinienem ściągnąć przynajmniej te wióry, który miękkie są?

Jak to zrobić tanio, bez udziału koparki i bez udziału walca i bez udziału zagęszczarki?

Obawiam się, że bez koparki nie dasz rady, bo wszystko co tam wsypiesz, utonie w tej glinie. Po pewnym czasie glina wyjdzie na wierzch.

 

Zacisnąłbym pośladki i czekał na mróz. Gdy zmarznie – szambiara (do szamba, nie drogi) i kopara. Wybrałbym to co było luźne i wtedy wsypał jakieś kruszywo, wychodząc z nim ponad poziom wody (gdzieś ta woda powinna mieć – i pewnie ma – ujście, by nie bawić się w dreny).

 

Wszystko za jednym zamachem, tj. kiedy będzie koparka, by Ci od razu rozgarnęła to co przywieziesz i kołami coś tam ubiła.

  • Dziękuję 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Tak jak pisze animus,szlaka na pewien czas wystarcza.U mnie jest od przeszło roku,jeździły po niej "potwory" czyli dosyć ciężkie maszyny gdy budowana była ulica. Samochód wykipował bez korytowania,bez podbudowy,mój lokator rozgarnął łopatą i grabiami,ja pojeździłem osobowym wte i wewte po niej.Szlaka wytrzymała.A nie mam grubo,jakieś 15 cm.

No a na dłużej tak jak pisze Leszek.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
50 minut temu, Leszek4 napisał:

Obawiam się, że bez koparki nie dasz rady, bo wszystko co tam wsypiesz, utonie w tej glinie. Po pewnym czasie glina wyjdzie na wierzch.

 

Ja u siebie korytowałem ponad metr. Wszelkie zabiegi wcześniejsze zbieranie, podsypywanie okazywały się krótkotrwałe i nieskuteczne. Zamówiłem koparkę, ładowała na samochody i wywoziły, wracały z kruszywem i sypane od bardzo grubej frakcji aż do coraz drobniejszej. 70 metrów na 3 szerokości, głęboko, to była inwestycja niestety kosztowna., ale niezbędna.

Dzisiaj jest solidną trwałą drogą dojazdową do posesji. Bez niej nie miałem szans na ogromne ciężkie betoniarki i materiały do budowy na samochodach z HaDeeSami

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Tak 20 cm szlaki wytrzyma co najmniej 10 lat, zwłaszcza na dojazd do jednej posesji, bez korytowania, bez podbudowy, przydałyby się krawężniki po bokach, mogą być używane, wkopane bezpośrednio w ziemię. 

Żużel się zazębia, po ubiciu tworzy jeden dywan, do szambiarki i osobówek wystarczy.

Edytowano przez animus (zobacz historię edycji)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

A zamiast żużla co brać?

Z żużlem jest ten problem, że tu nie ma kotłowni nigdzie takiej. poza tym organizowanie ciężarówki, ładowarki, ludzi to ponad moje możliwości. Kupię coś co mi przywiezie kamaz, wysypie, a wysypując będzie jechał, potem sobie to rozgarnę. Tyko co?

 

PS.

 

Dach jest. Szczelny jest i ładny jest. Dał radę nawet Ksaweremu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Cholerka,zapomniałem jak to się fachowo nazywało.U mnie po bokach ulicy,poza chodnikiem wysypali sfrezowanym asfaltem z innych robót.Może prędzej dogadasz się gdy będą niedaleko naprawiać nawierzchnię asfaltową.

 

Już wiem,to jest destrukt.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wydaje mi się, że ktoś, kiedyś, gdzieś tu na forumie napisał, że destrukt jest nieekologiczny i nie wolno go tak zastosować...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
19 minut temu, uroboros napisał:

Wydaje mi się, że ktoś, kiedyś, gdzieś tu na forumie napisał, że destrukt jest nieekologiczny i nie wolno go tak zastosować...

Tia... To o tym była taka mała dyskusja Leszka z Mhtyl'em...

 

Sprawdź jak woda płynie, gdzie się zatrzymuje. Jakby co położysz ze dwie rurki na przepływ.

Wiele chcesz w to zainwestować? Może od tego zacząć?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
27 minut temu, uroboros napisał:

Wydaje mi się, że ktoś, kiedyś, gdzieś tu na forumie napisał, że destrukt jest nieekologiczny i nie wolno go tak zastosować...

ale przeca to asfalt tylko że w kawałeczkach....:scratching:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, PeZet napisał:

A zamiast żużla co brać?

Z żużlem jest ten problem, że tu nie ma kotłowni nigdzie takiej. poza tym organizowanie ciężarówki, ładowarki, ludzi to ponad moje możliwości. Kupię coś co mi przywiezie kamaz, wysypie, a wysypując będzie jechał, potem sobie to rozgarnę. Tyko co?

 Wchodzisz na OLX, wpisujesz  żużel / szlaka i patrzysz gdzie do Ciebie najbliżej, ludzie przywiozą.

Pod piaskiem czy żwirem glina będzie wyłazić na wierzch, podłoże będzie niestabilne, powstaną rowy, bo kruszywa się nie wiążą ze sobą bez cementu, trzeba korytować i nasypywać grubą warstwę tak jak koledzy piszą, a to kosztuje, czym grubsze kruszywo tym drożnej, chyba że kamień używany kolejowy, albo rozbiórkowy, sztuczny beton z kruszarki, wtedy troszkę taniej.

Tylko szlaka zbija się w całość, jakby była pod nią geowłóknina, w dodatku kosztowo najtańsza opcja.  

Edytowano przez animus (zobacz historię edycji)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jeszcze spytaj Bajbagi, bo ten odcinek, droga do posesji, pewnie nie jest twoją własnością, może trzeba wystąpić o pozwolenie utwardzenia, budowy drogi itd...  Może będziesz miał narzucone, jakich materiałów możesz użyć, do konkretnych robót na tym odcinku drogi. 


Co do odpadu- destrukt asfaltowy, najprawdopodobniej w świetle przepisów, odpadu tego typu, nie można przekazać osobom fizycznym, ani urzędom gmin, na wzmocnienie dróg i utwardzeniu poboczy.

Chodzi o to, jak coś wysypiesz w kolizji ze środowiskiem, to będziesz musiał to zebrać i zapłacić za utylizację, kasa zniknie, a drogi dalej nie będzie.

Edytowano przez animus (zobacz historię edycji)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
10 minut temu, animus napisał:

Co do odpadu- destrukt asfaltowy, najprawdopodobniej w świetle przepisów, odpadu tego typu, nie można przekazać osobom fizycznym, ani urzędom gmin, na wzmocnienie dróg i utwardzeniu poboczy

U mnie posypali po bokach i robiła to gmina,nawet na moją prośbę wysypali u mnie w bramie.

Ale nie wnikam,może nie wolno.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
39 minut temu, animus napisał:

Jeszcze spytaj Bajbagi, bo ten odcinek, droga do posesji, pewnie nie jest twoją własnością, może trzeba wystąpić o pozwolenie utwardzenia, budowy drogi itd... 

Na własnej działce budowlanej, można sobie utwardzać nawet bez zgłoszenia.

Na działkach innych niż budowlane ale nie będącymi działkami drogowymi mogą wymagać nawet PnB (jak urzędnik wyjątkowo upierdliwy) - pomijam już konieczną zgodę właściciela/zarządcy takiej  drogi/dojazdu. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ta droga jest działką - moją własnością, z księgą wieczystą. W księdze jest zapisana jako działka-droga dojazdowa. Jest wpisana służebność względem sąsiedniej działki, która z tej drogi korzysta. Wszystko jest OK.

Nie chcę sypać na drogę czegoś co szkodzi zdrowiu, bo z drogi korzystam ja i inni ludzie.

Raczej nie zrobię tego dojazdu raz na zawsze. Nie mam budżetu na ten cel.

Raczej będę co parę lat dosypywał, wydając po kilka stów, aniżeli miałbym raz wydać kilka tysięcy.

 

 

Ja na tej drodze nigdy nie miałem gliny. To w tym roku tak się porobiło. mam właściwie po prostu dwa - trzy zagłębienia, takie większe kałuże, w których zaczęło się dość konkretnie paprać. A paprze się, bo przez lata wydeptały się dwie koleiny, z tego ta bliżej drogi zbiera wodę z drogi. Zrobili drogę, usypali, więc spływa na mój dojazd.

Czas usypać tam lekką górkę, zanim mokradło rozrośnie się.

Edytowano przez PeZet (zobacz historię edycji)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Destrukt asfaltowy można nawet kupić. Powinien jednak być przebadany. Po rozbiórce nawierzchni oddajesz do firmy, która kruszy i przed zbyciem daje do badania.

 

Szlaka jest okay, ale bez okrawężnikowania miałbym dylemat.

 

Piotrek, tutaj jest kwestia wody i Ty wiesz o tym. Gdyby nie ona, nie byłoby żadnego problemu. Tylko Ty znasz dobrze ten teren. Zastanów się, co z nią? Przemyśl jeszcze raz, czy nie można jej jakoś odprowadzić, by osuszyć ten grunt.

 

Teraz masz to uplastycznione, niestabilne, nawodnione. Po zamarznięciu będzie dźwigać (również brzegi skamieniałej szlaki) i łamać.

 

PS. A gdybym nie był na wózku, to przyjechałbym Ci te 45 m2 wyłopatować, byś se mógł potem dosypywać np. potłuczone butelki po piwie. :4_16_1::D

  • Lubię to 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

No tak nawet któregoś dnia próbowałem to odwodnić, ale mnie się odechciało. Bo to na razie nie jest problem.

pierwsza myśl była taka, że pospółkę rozsypię - łatwo ją obrobię lopatą i łatwo ubiję. Woda zacznie spływać na zewnątrz i po kłopocie.

 

A te wióry sosnowe które posypałem na drogę to nawet zamarzać nie chcą. Chyba je zdejmę przed rozsypaniem pospółki.

 

Pospółka - ujdzie? Czy żwir? Czy kliiniec=tłuczeń?

ŁOPATĄ potem będę rozgarniał.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, PeZet napisał:

Czy kliiniec=tłuczeń?

ŁOPATĄ 

Się zajedziesz.

Przerabiam to u siebie, co roku dosypuję, klnę, dosypuję, klnę i obiecuję sobie, że to ostatni rok i znowu... 

Na chwilę spokój.

 

Ale na wiosnę biorę sprzęt i robię dojazd, bo miara się przebrała.

 

Pozs tym tak jak mowisz, ciągle kasa potrzebna w innych miejscach a nie przelewa się.

OOstatnio zamowilem 2tony tłucznia, małym samochodem.

Sprytnie zrzucił na 4 kupki i rozgarnąłem

łatwiej łopatą i grabiami, ale zmachałem się trochę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
7 minut temu, PeZet napisał:

A te wióry sosnowe które posypałem na drogę to nawet zamarzać nie chcą.

To chyba nie był dobry pomysł.Bo to gnije.

Gdy moja druga połowa w koleiny w dalszej części podwórka wrzucała gałązki,łodygi itp to wyraźnie wytłumaczyłem że nie należy.Tylko że potem nie odzywała się do wieczora :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Taaaak. raczej sobie podsypałem na miękko. Już było podgniłe. Ale było lekkie. Było kilka dni po sylwestrze... łatwo poszło. :D Teraz grabie pójdą w ruch.

 

A gdybym to co tam leży wymieszał z cementem? Czy by z tego wyszło to co myślę, czy to co bym chciał żeby wyszło?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
7 minut temu, PeZet napisał:

gdybym to co tam leży wymieszał z cementem? Czy by z tego wyszło to co myślę, czy to co bym chciał żeby wyszło?

:takaemotka:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
23 minuty temu, PeZet napisał:

A te wióry sosnowe które posypałem na drogę to nawet zamarzać nie chcą. Chyba je zdejmę przed rozsypaniem pospółki.

 

Pospółka - ujdzie? Czy żwir? Czy kliiniec=tłuczeń?

ŁOPATĄ potem będę rozgarniał.

Wywal te wióry.

 

A pozostałe? Żaden z tych materiałów nie nadaje się na niestabilną glinę - utonie, a glina wylezie. Patrz, co napisał Animus i na doświadczenia MrTomo.

 

Policz jeszcze raz: koparka - kiedy mróz to wszystko zamrozi - wybierze co trzeba w dwie godziny. Robota z gliną na odkład (urobek odwala gdzieś na bok), by nie brać dodatkowego auta (które potem i tak musiałoby gdzieś to wywieźć). 2 godziny plus 1godzina zaliczona na dojazd. I to jest koszt, który warto ponieść.

 

Potem zastanowisz się, co tam wsypać (i za ile eci peci). Do tego czasu ustanawiasz... objazd! :D

  • Lubię to 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
19 minut temu, PeZet napisał:

Czy by z tego wyszło to co myślę, czy to co bym chciał żeby wyszło?

To wyjdzie Ci bokiem...:zalamka:

 

Leszek dobrze radzi!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
21 minut temu, PeZet napisał:

A gdybym to co tam leży wymieszał z cementem? Czy by z tego wyszło to co myślę, czy to co bym chciał żeby wyszło?

Hihi, nie chciało Ci się kopać, a chciałbyś to WYMIESZAĆ?!

Jak masz takie zioło, co daje tyle energii, to wpadam pomóc! :D

  • Haha 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Mieszać można broną, czy jakąś glebogryzarką, ale jak "to coś" stanie z cementem, to później będzie zabawa... i zioło nie potrzebne...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Tak chyba nie do końca wiadomo, co tam pod tą drogą masz i jak głęboko?

Ostatnio bratu na podwórko, które tonęło zamawiałem otoczaki ze żwirowni. Dwa zestawy po 24t każdy. Patelnia kosztowała 800 zł. Zebraliśmy luźną górną warstwę (około 15cm) i dosypywaliśmy co kilka dni kamieni.

Co prawda u Niego co dwa dni przyjeżdża cysterna z przyczepą i to ona głównie zagęszczała warstwy :)

Chodzić po tym średnio, ale jeżeli idzie o ruch kołowy to miodzio.

Wcześniej był przerabiany i żużel, i żwir (oba latem niemiłosiernie kurzyły), ale jesień i wiosna i tak wygrywały z podwórkiem w deszczowe dni...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się

  • Darmowy poradnik budowlany raz w tygodniu na Twój e-mail

  • Najnowsze posty

    • Wiesz co, raczej ciężko sobie wyobrazić nakładanie XPS na 2m wysokości i jednocześnie zasypywać to kamieniem drenażowym. No oczywiście można by to zrobić jednowarstwowo, ale w takim razie po co miałby być klej do XPS? Ale tu nasuwa mi się kolejna myśl ponieważ na instrukcji kleju do XPS Tytan Eos jest podane żeby nakłądać pionowymi pasami czyli nie obwodowo. Zastanawiałem się czemu przecież w ten sposób woda moze podchodzić do góry, ale z drugiej strony taki klej nie jest wodoodporny więc nałożony obwodowo i tak nie uchroni przed wilgocią za XPSem  byc może te pionowe paski są w celu drenażu ewentualnej wody za XPSem. Zastanawiam się jeszcze czy samą ławę smarować masą KMB na wysokości drenu? Raczej tak? Bo pozioma izolacja na ławie jest z papy
    • Obecnie meble można nabyć albo w tradycyjnych sklepach meblowych stacjonarnie, u stolarza albo w sieci. Dla mnie najwygodniejsze jest to ostatnie rozwiązanie. O ile kuchnię na wymiar może nam zrobić tylko stolarz, o tyle ładny i wygodny fotel można zakupić w dobrze wyposażonym sklepie internetowym - https://www.miloohome.pl/meble-do-wnetrz/fotele.html W takich lepszych sklepach oferowane są tylko i wyłącznie meble solidne i wykonane z dobrej jakości materiałów, więc nie trzeba się obawiać, że materiał zacznie się mechacić albo przecieraż już po kilku miesiącach.
    • Zima podobno sa lepsze ceny na okna ale czy jest to dobry pomysl to nie wiem. Okna mozna kupic wedlug tego co jest w projekcie napisane, pozniej liczyc na dokladnosc swoich budowlancow.    Cena za okna 33600 (cena z montazem) - Winergetic premium, obustronny kolor, - cieply montaz - cieple listwy podparapetowe - okna w lazience na gorze i na dole satynowe, nieprzezierne. Nie chcialem miec zaluzji ani rolet w lazienkach.    Poza tym brak doswiadczenia w handlu i negocjacjach pewnie tez wplynal na cene.    Kupujac okna dachowe udalo mi sie zagrac juz troche lepiej.   Poszedlem do hurtowni i pytam sie o okna dachowe, podaje model jaki mnie interesuje. Sprzedawca szuka cen w swoim komputerze. Ja w tym czasie szybko w tel sprawdzilem ceny w necie. Okazalo sie, ze hurtownia byla sporodrozsza niz internet ale istniala mozliwosc przechowania okien do momentu montazu. Podalem sprzedawcy cene z internetu i zapytalem sie dlaczego on te same okna ma tak drogo. Zaczal cos sciemnia ale zadzwonil gdzies dalej i pytal jak mocno moze zejsc z ceny. Na koniec okna w hurtowni kupilem o chyba 300zl drozej niz te oferowane w necie i mialem mozliwosc przechownia okien w hurtowni bez dodatkowych oplat az do czasu montazu. To byl chyba moj najlepszy zakup na budowe.   
    • Szczegółowe wymagania w obrocie i funkcjonowaniu gospodarstw rolnych określa ustawa link.http://prawo.sejm.gov.pl/isap.nsf/download.xsp/WDU20190001362/O/D20191362.pdf
    • Gość lucia
      Nie wiem czy tak budowa domu na odległości ma sens? Czy to się uda... Przykładowo z zakupem projektu nie ma problem, bo są rzetelne firmy typu https://www.mgprojekt.com.pl , które oferują świetne projekty i doskonały jest zawsze z nimi kontakt. W dodatku sporo wprowadzają super nowości. No, ale nie każda firma taka jest.
  • Popularne tematy

×
×
  • Utwórz nowe...